Kiciputek: Po kogo zadzwonisz, kiedy napadnie cię policja

sobota, 9 lipca 2016

Po kogo zadzwonisz, kiedy napadnie cię policja



Zezwalając określonym grupom na użycie przemocy musimy te grupy poddawać szczególnie czujnej kontroli. Zakładając, że każdy, kto ginie z rąk policjantów, musiał sobie na to zasłużyć, narażamy się ogromne niebezpieczeństwo. Nawet jeśli wydaje nam się, że sami nigdy nie wpakujemy się w kłopoty. 

UWAGA: podlinkowane w tekście filmy zawierają drastyczne sceny przemocy. 

Zdarza mi się, że pracuję z więźniami, w więzieniach, albo na rzecz więźniów i jest jedna rzecz, a właściwie spostrzeżenie, które wyniosłam z tej pracy - opinia publiczna nie znosi niuansów. W chwili popełnienia przestępstwa człowiek dla społeczeństwa się przegatunkowuje i nie jest już człowiekiem, tylko kryminalistą. Myśl, że może być naraz i jednym i drugim rodzi za wiele trudności. Łatwiej jest uznać, że ktoś, kto popełnia błąd, zasługuje na wszystko, co go spotyka; nieważne, czy ten błąd to morderstwo, drobna kradzież, popalanie trawki czy prowadzenie samochodu w stanie bycia czarnym. 

Piszę oczywiście w kontekście tego, co dzieje się ostatnio w Stanach. Coraz głośniej jest o kolejnych czarnoskórych ofiarach policji, wybuchają protesty, zamieszki, przemoc eskaluje - w ostatni czwartek pięciu policjantów pilnujących pokojowego protestu zginęło zastrzelonych przez samotnego napasnitka. 

Jedną z pierwszych najgłośniejszych spraw, która wywołała protesty, była historia Erica Garnera, który został zatrzymany za nielegalną sprzedaż papierosów i zginął uduszony przez trzymającego go policjanta, mimo że ten słyszał wyraźnie, jak Eric powtarza jedenaście razy: "nie mogę oddychać". 

Następny był Michael Brown, zastrzelony w niejasnych okolicznościach, którego śmierć wywołała burzliwe protesty w Ferguson. 

Tanesha Anderson, chora na schizofrenię kobieta, której rodzina poprosiła o pomoc policji w eskortowaniu jej do szpitala. Zginęła od ciosu w głowę zadanego przez wezwanego policjanta.

Tamir Rice, dwunastolatek zastrzelony za trzymanie w dłoni plastikowego pistoletu-zabawki. 

Pięćdziesięcioletni Walter Scott. Został zatrzymany za uszkodzone światło w samochodzie i zaczął biec, żeby uniknąć mandatu. Policjant postrzelił go śmiertelnie w plecy podczas próby ucieczki.

To tylko kilka przykładów. Najnowsze ofiary, które wywołały kolejną falę pytań i protestów to Alton Sterling (na przypadkowo nagranym filmie z aresztowania widać, jak policjant strzela do Altona, chociaż ten leży kompletnie unieruchomiony) i Philando Castile (zastrzelony we włanym samochodzie podczas zatrzymania przez drogówkę. W samochodzie znajdowała się również jego dziewczyna z czteroletnią córką). Nagranie z samochodu, w którym umiera postrzelony Philando zostało zastreamowane na facebooku. To jedyny sposób, w jaki przerażona dziewczyna Phila mogła wołać o pomoc. Bo po kogo można zadzwonić, kiedy strzela policjant?

Wątek rasowy tych wydarzeń jest oczywisty. W Stanach rasizm to ogromny społeczny problem, nadal nierozwiązany. Skala jest oczywiście nieporównywalna, jednak widzę pewne podobieństwa między problemami społeczeństwa polskiego i amerykańskiego. Oba są silnie zakorzenione w konserwatywnym patriotyzmie, który swoje tradycje ma osadzone w dążeniach niepodległościowych - a jednak oba mają współcześnie poważny problem z kwestionowaniem autorytetów. Było przecież i u nas kilka przypadków przemocy stosowanej przez policję w niejasnych okolicznościach, ze śmiertelnym skutkiem. Tak jak w ostatnim głośnym przypadku Igora S, który podobno "potknął się na schodach", lub dziewiętnastoletniego Rafała, który ze strachu przed policją połknął woreczek z marihuaną i w wyniku tego zginął. Chociaż to akurat mniej wina policji, a bardziej idiotycznego prawa, przez które nastolatek woli zaryzykować życiem, niż dać się przyłapać z pakietem trawki. 

Reakcje na podobne zdarzenia niezmiennie mnie przygnębiają. Nie mam pojęcia skąd w ludziach tak głębokie przekonanie, że policjanci nigdy nie używają przemocy poza absolutną koniecznością. To przecież też tylko ludzie. Mogą wśród nich być osoby agresywne, porywcze, niezrównoważone. To się może zdarzać i chociaż nie kwestionuję potrzeby istnienia samej instytucji policji i występowania okoliczności, w których musi używać siły, to jednak ludzie, którym przyznajemy prawo do jej używania muszą podlegać naszej stałej i czujnej kontroli. Pewna dawka nieufności i ostrożności jest wskazana. Od tego zależą nasze życia i funkcjonowanie naszego społeczeństwa. 

I jeszcze jedna rzecz, której nie jestem w stanie zrozumieć, to głosy w stylu "święty na pewno nie był, czymś musiał sobie zasłużyć". Ej, halo, o ile pamiętam, nie obowiązuje w Polsce kara śmierci za żadne możliwe przewinienie. A już na pewno wyrok śmierci nie powinien obowiązywać za takie rzeczy, jak przekleństwa czy stawianie oporu przy aresztowaniu. Broń i inne drastyczne środki powinny być używane wyłącznie w ściśle określonych przypadkach. Bo to, co niektórzy proponują, to godzenie się ze stałą świadomością, że za odstawienie jakiejś głupoty możemy zostać zabici w trakcie zatrzymania i będzie to w pełni usprawiedliwione. Nikt z was nigdy nie pił w miejscu publicznym? Nie zapalił trawki? Nie brał udziału w bójce? Nie przekroczył prędkości? Nie zniszczył mienia publicznego, choćby przypadkiem? Ok, być może są tutaj i tacy święci. Ale przecież znane są też przypadki zupełnie niewinnych osób, które z jakichś powodów wydały się policjantom podejrzane i przez to zginęły. A nawet jeżeli trafiło ci się być młodym białym mężczyzną o przyjemnej aparycji i prawdopodobieństwo takiego scenariusza jest drastycznie niskie - czy masz stuprocentową pewność, że jakaś nielegalna głupota nie przyjdzie nigdy do głowy twojemu bratu? Siostrze? Dzieciom? Czy ich śmierć w takim przypadku byłaby równie sprawiedliwa?

57 komentarzy:

  1. Jakbym i tak nie była dzisiaj wkurwiona na to co dzieje się na świecie, w kraju... to jeszcze to...
    Czy mogę wyjść z życia? -,-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wychodź. Przejdź na easy. Jak dasz radę, to spróbuj medium... Mnie nawet czasem wychodzi na medium, ale na hard długo nie będę gotowa :(

      Usuń
  2. Ofiary śmiertelne w stanach (te o których piszesz) są wynikiem inherentnej cechy ludzkiej. GŁUPOTY.
    Tylko funkcjonariusz idiota strzela do obywatela w plecy dlatego, że obywatel ucieka. Postaram się powstrzymać od żartów na temat policjantów, pączków i braku chęci do ruchu...
    Tylko policjant imbecyl strzela do człowieka dlatego, że trzyma on broń w dłoni. Oni tam mają prawo do trzymania broni.

    Eskalacja to słowo klucz.
    Policja jest ćwiczona w stanach jako służba gnojenia obywateli. Uczeni od podstaw narzucać presję, budować swoim zachowaniem postawę z gruntu wyższą i arbitralną. Każdy pod taką presją czuje się zagrożony i w skrajnych przypadkach chwyci za broń choćby to miała by być doniczka.

    ALE:

    Black Lives Matter to organizacja, która wykrzykuje hasełka w stylu "Dobry pies to martwy pies" (Good pig is dead pig). Oraz nawołująca do zabijania policjantów. Założycielką jest babeczka która zabiła funkcjonariusza policji i obecnie znajduje się na liście osób poszukiwanych przez FBI.
    Ktoś próbował ukuć stwierdzenie "all lives matter" pod którym mógłbym się podpisać. Ale uznano to za rasistowskie. Także tego.

    Ja jestem za tym, żeby rozdać im broń i niech się powystrzelają te co głupsze egzemplarze. Każde życie jest ważne. Dlatego szanuję wagę takiego życia dając mu wolność przeżyć je jak chce. To jest ich prawo. I ładna odpowiedź na niską dzietność ludzi inteligentnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Ja jestem za tym, żeby rozdać im broń i niech się powystrzelają te co głupsze egzemplarze. Każde życie jest ważne. Dlatego szanuję wagę takiego życia dając mu wolność przeżyć je jak chce. To jest ich prawo. I ładna odpowiedź na niską dzietność ludzi inteligentnych."
      Genialne! A teraz powiedz mi, jaką masz pewność że ci "głupi" którym tak ochoczo chcesz dać broń nie zaczną zabijać również tych "inteligentnych"?

      Usuń
    2. Mógłbym być chamem i powiedzieć, że to proste: człowiek inteligentny nie przyjdzie na wiec Black Lives Matter w obawie o własne życie.

      Ale w sumie nie o to chodzi.
      Cała ta sytuacja została wyhodowana na amerykańskiej ziemi przez amerykańskie społeczeństwo w całym jej przekroju i wielokulturowości. To przykre, że ofiarami mogą stać się a pewnie już stały się, jednostki które na to zwyczajnie w świecie nie zasługiwały. Zwykli ludzie. Policjanci. Z rodzinami i dziećmi, przyjaciółmi.

      Tak jak inteligencja tłumu jest równana do najniższego mianownika, tak samo nieważna jest wybitność i prawość jednostki wobec głupoty tłumu. Z socjo-historycznego punktu widzenia, amerykanie pracowali sobie na ten cyrk wiele wiele lat. Nauczyli się wymagać od siebie równości i tolerancji. Zapomnieli jedynie o szacunku wobec drugiego człowieka. Współczesna cywilizacja w pigułce.

      Usuń
    3. PS: zapomniałbym o odpowiedzi na twoje pytanie:

      -Nie mam pewności. Pewnie też umrą.

      Usuń
    4. Te, koleś, nieładnie tak kłamać.

      Assata Shakur nie ma nic wspólnego z założeniem BLM. Od lat dziewięćdziesiątych mieszka na Kubie, gdzie dostała azyl. BLM nie nawołuje do zabijania policjantów w żadnym przyjętym przez organizacje postulacie.

      Usuń
    5. Pan Niezdolny niestety nie dodał do czego jest niezdolny. Ale wyraźnie widać, że jest to empatia. I tolerancja, bo przecież nie jest rasistą, ale...

      Usuń
    6. Panie Janie (hehe)

      Racja! Biję się w pierś. Assata Shakur zainspirowała trzy inne twórczynie.
      BLM w postulatach nie ma wypisanych tych przykrych zawołań. Ale jak nagrasz marsz BLM to na bank takie usłyszysz.
      I w tym kontekście przypomina mi to jedynie rasistowskie i homofobiczne pokrzyki z marszów polskich skrajnych nacjonalistów. Polscy nacjonaliści też nie mają w statut oficjalnie wpisanej nienawiści do gejów, czy azjatów. Nic to nie zmienia.

      Panie Kocie.
      Wypraszam sobie. Nie jestem rasistą i nie ma w tym żadnego ALE. Ja po prostu jestem cyniczny i okrutny. Nie uważam że ludzie są lepsi ze względu na rasę, kolor skóry czy to z kim śpią. Ludzie są lepsi jak podejmują lepsze decyzje.

      Ludzie w stanach podejmują fatalne decyzje. Mogę im współczuć odrobinę, ale nie jestem pewien ma to sens, skoro zamiast podać mi rękę ktoś mnie po prostu zastrzeli. No to niech strzelają - ich prawo. Byle z daleka ode mnie.

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Eeee, ja tylko postuluję, że nie ma nic świętego w braku łamania prawa O_o. Nigdy mi się nic z przytoczonych przykładów nie zdarzyło, ale nie jestem święta, ani nawet dobra. Anyway, z resztą się generalnie zgadzam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Po kogo zadzwonię? Ghostbusters.

    OdpowiedzUsuń
  6. "a jednak oba mają współcześnie poważny problem z kwestionowaniem autorytetów", po czym paragraf później dziwisz się, że ludzie nie kwestionują autorytetu Policji... ;)

    Komuś trzeba ufać - co nie znaczy, żeby nie kontrolować i nie układać lepszych procedur, nie szkolić lepiej (bo widać po tych przykładach absolutny brak wyszkolenia w radzeniu sobie ze stresem, szacunku do innych, obchodzeniu się z zatrzymanym), ale to nie znaczy, że mamy jako ludzie nie wierzyć w to, że Policja jest godna zaufania. Really.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co? Przecież o tym właśnie jest ten fragment, który cytujesz. O tym, ze mamy problem z kwestionowaniem autorytetu policji. Kolejny paragrag ma to rozwijać i potwierdzać.

      Usuń
    2. moim zdaniem wyszkolenie amerykańskiej policji stoi na wysokim poziomie. Oni do tego są szkoleni. To szkolenie nie zawiera takich podpunktów jak obchodzenie się z zatrzymanym czy kwestia szacunku do innych.

      Policjant ma czuć się bezpiecznie, ma stanowić gwarant bezpieczeństwa, ma wydawać polecenia i nie wolno mu odmówić. W kontekście szkolenia - życie policjanta jest zawsze więcej warte niż życie człowieka. Policjant nigdy nie podejmie akcji jeśli stanowi to dla niego zagrożenie.

      Nie wiem czy tak powinno być. Ma to swoje plusy i minusy. Generalnie lepiej im nie podpaść bo są bardzo stanowczy i agresywni w zatrzymaniu.

      Usuń
    3. "To szkolenie nie zawiera takich podpunktów jak obchodzenie się z zatrzymanym czy kwestia szacunku do innych." - dowodziki poproszę :). Niee, na pewno nie szkolą policjantów, jak mają się obchodzić z zatrzymanymi, bo marzą i odliczają dni do gównoburzy w mediach oraz ludzi żądających rezygnacji ich rezygnacji. Tak.

      Usuń
  7. Jak tak sie patrzy na to wszystko (absolutnie wszysciutko) co sie dzieje na swiecie, to ma sie czasem ochote samemu sobie strzelic w leb, ew. znalezc przycisk "zresetuj ludzkosc" i go normalnie wcisnac. Ktos sie zgadza?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się zgadzam. Czuję się, jakby jakaś dziwna chmura stanęła nad naszą planetą, która rozprzestrzenia wśród ludzi coraz większą nienawiść wobec wszystkiego.

      Usuń
    2. Zeby to tylko chmura byla...ja podejrzewam jakis cholerny wirus ktory zatruwa ludzkie mozgi i ktory kasuje im po kolei hormony i inne cosie (totalnie sie na tym nie znam) ktore odpowiadaja za wydzielanie szczescia i milosci.
      Bo inaczej tej zbiorowej checi mordowania (o co? O nic, wlasciwie chyba z nudy)wyjasnic nie umiem.
      Chyba ze faktycznie pochodzimy od szympansow, ktore sa agresywnymi malpami. Wtedy mozna by powiedziec ze ludzie po prostu ni moga zyc bez wojny i klotni bo inaczej nie potrafia sie zachowywac. Wzglednie mozna by tez uznac, ze nasza cywilizacja jest tak bardzo rozwinieta, ze bardziej juz nie moze, wiec podswiadomie sie wyniszczamy, bo juz nie ma nic do roboty.

      Usuń
    3. Dawaj, dawaj, za śmierć setek ludzi "zresetuj ludzkość" i wymorduj miliardy. Bo jak nie wymiotują szczęściem i miłością to co to za życie? Nic nie warte, niech zdychają. Rozwal wszystko jak nie możesz wytrzymać. Na Marsie jest cisza, spokój, na Jowiszu tylko wiatry wieją, po jakie prącie na tej Ziemi tyle się dzieje co? Zaorać.

      Wyjaśnię, bo nie łapiesz: Ludzie inteligentni, odpowiedzialni, zdrowo myślący potrafią trafić na siebie tak, że krok po kroku zniszczą się wzajemnie. Nastąpi taki ciąg zdarzeń, że skończy się katastrofą. Podstawą jest to, by zablokowali się wzajemnie, by myśleli, że ten drugi jest "agresywną małpą z zatrutym mózgiem" jak barwnie opisałaś.

      Prezentujesz właśnie taką postawę, nie dostrzegasz prawdziwych ludzi w "ludzkości", od razu zrzucasz winę na jakieś wydumane banialuki. Prawdziwi ludzie potrafią mieć różne zdania, różne cele, różnie myśleć i to jest normalne. Konflikt z niczego nie jest normą "bo pochodzimy od agresywnych szympansów" (sprawdź to lepiej), jest błędem i wypadkiem, który powstaje kiedy nie skorzystali z setek rozwiązań i pozwolili by to "nic" zamieniło się w "bardzo dużo".

      Usuń
    4. I na cholere byl ten pierwszy (z deka niemily) akapit? Tylko dodaje wypowiedzi agresji. I po co?
      I prosze mi jakos ladniej wytlumaczyc dwa pojecia:
      - czlowiek prawdziwy
      - czlowiek nieprawdziwy
      Bo tego troche nie kumam, ale moze to po prostu dla tego ze jestem slepa i glupia (thx).
      Gdzie zakwestionowalam ze roznice zdan sa nienormalne? Mimo to roznice zdan niektorych ludzi prowadza do wojen (magia?).
      I szympansy sa agresywne jezeli o sprawdzenie tej rzeczy chodzilo.
      I czy nie zauwazyles/as ze moja druga wypowiedz to byly tylko przypuszczenia???

      Usuń
    5. >I na cholerę był ten pierwszy (z deka niemiły) akapit?

      A po co był pierwszy post "samemu sobie strzelić w łeb" oraz "znaleźć przycisk "zresetuj ludzkość" i go normalnie wcisnąć"? Nie są to rzeczy przyjemne ani miłe.

      Widzisz jak to działa? Pomyśl jak zareagowałabyś gdybym napisał tylko ten pierwszy akapit. Tak się to rozpędza i tak właśnie ludzie mogą się wzajemnie wkurzać. Widać, że jesteś wrażliwą osobą i to dlatego zareagowałaś tak ostro na zastrzelenie niewinnych ludzi. Potem ja czytam coś co wygląda na - z całym szacunkiem - początek przygotowań do zbiorowego, samobójczego zamachu. I reaguje jak zareagowałem.

      Poprzestałbym na pierwszym akapicie, rozwinęłaby się kłótnia i tylko dlatego, że Ty jesteś wrażliwa na cierpienie a ja nie chcę by ktoś popełniał samobójstwo nienawidząc świata, który jest tak wspaniały. Nikt z nas nie był opętany nienawiścią, wręcz przeciwnie, a potencjał do agresji był. Dlatego pierwszy akapit był najważniejszy.

      Aha, do szympansów: "wspólny przodek"

      Usuń
    6. Wystarczy wpisac "pokrewienstwo miedzy ludzmi a szympansami" - wybierz sobie strone ktora bedzie dla Ciebie wiarygodna.
      I nie mowie o popelnianiu samobojstwa, tylko o tym ze czlowiek moze miec dosc tego co sie dzieje. Nie masz czasem dosc ludzi? Dosc wojen, dosc wszystkiego? Jezeli nie, to strasznie Ci zazdroszcze.
      I nie ma sprawy, przepraszam nie bede pisac rzeczy niemilych.


      (A teraz sobie wyobraz internet bez niemilych komentarzy/zdjec/reszta. Powodzonka.)

      Usuń
    7. To znaczy czego człowiek może mieć dość? Nie rozumiem co takiego złego się dzieje, że można mieć tego dość. Przydałby się jakiś konkretny przykład.

      Usuń
    8. Ok.
      Stresu dnia codziennego, swiadomosci ze na swiecie sie dzieja straszne rzeczy, widoku zlych rzeczy (wiem, wiem, szerokie pojecie, wypadaloby podac przyklady, ale coz, nie chce mi sie), glupich lub agresywnych ludzi w otoczeniu, niesprawiedliwosci, bombardowania informacjami typu: ten zgwalcil ta, ten zabil tego, tamten sie wysadzil.
      I argument "jak nie chcesz to nie patrz" nie dziala, bo czesto gesto widzi sie takie informacje przypadkowo (co by nie brakowalo przykladu: wchodze sobie na onet, chce popatrzec na poczte, a tu sru - tam i tam taki a taki wypadek! I sie odechciewa sprawdzac poczty. To byl tylko przyklad.)
      Wlasnie ogarnelam ze strasznie duzo rzeczy pisze w nawiasach. Wybacz jesli to denerwuje.
      I nwm, mi po prostu strasznie przeszkadza i kole w oczy swiadomosc faktow ze ludzie ludziom robia krzywde...wlasciwie bez powodu

      Usuń
    9. Stres codzienny. Z mojego doświadczenia wynika, że jego obecność jest efektem braku akceptacji konsekwencji własnych działań. W końcu biorąc na siebie odpowiedzialność i podejmując decyzję nie jest się wstanie zaakceptować tego, że jednak coś może pójść nie tak, a zwykle tak jest, to człowiek się przejmuje i zaczyna stresować. Ewentualnie, że nasze działania nie zostaną zaakceptowane i przykładowo nas zwolnią. Mnie wystarcza wiara, że to co robię wykonuję najlepiej jak potrafię, a jak komuś się to nie podoba, to jest jego problem. Nawet jak jest to mój szef. Jak chce to niech zrobi to lepiej, ja chętnie się czegoś nauczę.
      "Wczoraj to już historia. Jutro, to tajemnica, a Dzisiaj to dar losu", więc nie ma się co przejmować tym na co się nie ma wpływu.

      Te straszne rzeczy które się dzieje są kwestią perspektywy. Przede wszystkim widząc, że ktoś kogoś zabił nie wiadomo czy to coś złego, w końcu jesz szynkę, a ta raczej nie rośnie na krzewach, które swoją drogą też są żywe. Wracając do rzeczonego morderstwa. Może ofiarą była dobra osoba, a może zwyrodnialcem który sobie na to zasłużył. Media pokazują sytuację nie jaka jest naprawdę, tylko w sposób jak najlepiej się sprzedającym, czyli fajerwerki, skrajne emocje, więc nie ma co winić uczestników zdarzenia, tylko media, które pokazują je w ten czy inny sposób. Także ludzie są dość mocno zróżnicowania pod względem biologicznym i etnicznym, więc do konfliktów zawsze będzie dochodzić, to bardziej i mniej brutalnych. Jedynie co da się z tym zrobić to rozwiązywać własne konflikty pokojowo i z jak największym uśmiechem na ustach. Do tego zmienić postrzeganie spraw. Skoro jest się wstanie zaakceptować, że konflikty między ludźmi będą istnieć, to jeśli dojdzie do wojny w jakimś kraju, to przecież jest setka innych krajów, które żyją pokojowo. Ludzie mają tendencję do znajdowania tego czego szukają, nawet jak nie robią tego świadomie. Czyli zapewne z jakiegoś powodu dostrzegasz głównie negatywne, ponieważ takimi informacjami najbardziej jesteśmy bombardowani, ale ostatecznie ich interpretacja zależy od Ciebie.

      Proponuję zainstalować oprogramowanie do blokowania reklam i zainstalowanie klienta poczty. Kontakt z głupotą medialną drastycznie zmaleje, a na negatywne emocje medytację - wiem, brzmi banalnie, ale właśnie banalne rozwiązania są najlepsze.

      Co do nawiasów, to także możesz pisać dygresję między przecinkami i myślnikami. Zależy to tylko jak mocno chcesz oddzielić dygresję od zdania właściwego.

      Ludzie nigdy nie robią nic bez powodu, kłopot w tym, że ludzie kierują się własną logiką która może wydawać się Ci nielogiczna, ale ona ciągle tam jest.

      Nie proszę Cię abyś odwracał(a) wzrok, ale raczej zmieniał(a) to co możesz, a resztę akceptował(a), gdyż wszystkiego zmienić się nie da. Z czasem dostrzeżesz Świat w lepszych barwach. :)
      "Jeżeli tacy jak Ty nie zaczną się tym przejmować, to nigdy nic się nie zmieni" Dr Sseus

      Usuń
    10. Przecież nie narzekam na pisanie rzeczy niemiłych. Wręcz przeciwnie, to właśnie jest ludzkie. Miej dość. To żaden problem. Tylko nie rozkręcaj się za bardzo. Tamten gość też miał dość, naczytał się za dużo informacji i dlatego zastrzelił policjantów, proste. Z tego się to wzięło. Wyobraź sobie teraz jaki musiał być stan jego emocji.
      Tak, klient poczty, blokady reklam, wiadomo.
      Tylko on na pewno nie trafił przypadkowo na takie artykuły. Szukał ich, klikał na każdy artykuł "akcja policji", z każdym kolejnym był pewien, że wszyscy policjanci są agresywni, że wszyscy uwielbiają strzelać do czarniejszych obywateli. Na pewno miał też na to poparcie w swoich przeżyciach. To nie wzięło się znikąd, on naprawdę uważał, że robi coś dobrego, że od teraz policjanci będą się bali wyciągać broń i tak uratuje życie najmniej kilku czarnym dzieciom.
      Trzeba rozumieć jak ludzie wpadają w takie pułapki, przynętą są zawsze dobre i ważne powody.

      Usuń
    11. Wiesz.
      Jeśli ktoś od czytania informacji zaczyna strzelać do ludzi, to już wcześniej musiał chcieć to zrobić. Brakowału mu tylko odpowiedniej motywacji, którą te informacje mu dały. Nikt nie strzela do ludzi tylko dlatego, że ma czegoś dość i naczyta się dziwnych rzeczy. Zwykle wtedy ludzie popadają w depresję, a nie strzelają do innych, tym bardziej policjantów. Zawsze zostaje ewntualność, że był na tyle słaby, że dał się zmanipulować do tego stopnia, aby to zrobić, ale to już jego własna słabość i nie ma nic wspólnego z własnym odczyciem bezsilności.
      Ale tak naprawdę to są tylko nasze spekulacje, gdyż nikt go z tu obecnych raczej nie zna osobiście i z nim nie rozmawiał, więc możemy sobie tak tylko jedynie gdybać. Równie dobrze miał uraz do swojej ofiary i skorzystał z okazji szumu wokół BLM. Możliwosći jest miliardy.

      Istnieje coś takiego jak efekt potwierdzenia, więc to dalej była jego głupotą, że znalazł potwierdzenie słuszności swoich czynów w tym co i tak już wcześniej założył ignorując jak jest naprawdę i nie bardzi się da z tym walczyć. Nie możesz zabronić medią opisywania jedynie negatywnych wydrzeń, gdyż to tylko zaogni sprawę. Uświadamianie ludzi o efekcie potwierdzenia nic nie zmieni, gdyż albo Ci nie uwierzą albo dopasują efekt potwierdzenie do tego co już i tak sobie wydumali.
      Więc nie ma sobie co dumać i usprawiedliwiać kogoś tylko daltego, że według niego miał dobre powody. Hitler i Stalin też na pewno mieli dobre powody, do swoich działań.

      Z drugiej strony ci policjanci jak nabardziej mogą być rasistami i tylko czekali na pretekst aby sobie postrzelać w imię prawa, więc żadna ze stron tego dziwnego konfliktu ma jak i nie ma słuszności jednocześnie, gdyż idde mają słuszne, ale obie sobie gdybają i się nakręcają nawzajem

      Główną przyczyną tej sytuacji nie są ludzie, lecz prawo, które pozwala na takie zachowanie, czy to policjantów, czy obywateli.

      Usuń
    12. Odwrotnie - wszyscy strzelają do ludzi dlatego, że mają czegoś dość i naczytali się dziwnych rzeczy. Często do tego sami napisali dziwne rzeczy.

      Wiadomo - nie od razu Kowalski odłoży gazetę i pójdzie strzelać. Nie lubił policji, potem czytał, rozwijał to w sobie, miał dość policji, nie przestawał, tankował dalej, w końcu ta nienawiść go rozsadziła, zginęli niewinni, proste. Wierzysz w odwrotną sytuację - że od dziecka chciał kogoś zabić i tak ot uznał, że jak już trzeba to może w ruchu społecznym?

      To nie jest usprawiedliwianie, to jest przeglądanie czarnej skrzynki. Jak powiesz sobie "ot, był po prostu zły, opętany, jakby nie to, skończyłby siedząc na drzewie z napisem "nie wycinać lasu" strzelając do drwali" to jest to ignoranckie podejście.

      Racja, że przy słusznych ideach nakręcają się nawzajem, o tym ciągle mówię. Natomiast rasizm w policji jest jednak trochę bardziej ukryty niż tylko czekanie by postrzelać do kolorowego luda i prawo tutaj wiele nie pomoże.

      Usuń
  8. Alton Sterling zgwałcił czternastolatkę i pobił kilka innych kobiet. Ale dla feminizmu* najwyraźniej ważniejszy jest czarnoskóry mężczyzna niż kobiety.

    *Nie chodzi mi tu o Kiciputka, ale o amerykańskie feministki, które wylewają wiadra łez za niego, uciszając każdego, kto choćby pisknie o jego ofiarach rasizmem (bo przecież czarnoskóre kobiety, które pobił się nie liczą).

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie do końca wydaje mi się czy to problem z rasizmem... znaczy być może, możliwe że są na to jakieś badanie, nie znam wiec nie wiem. Co natomiast wiem to to że w Policji Amerykańskiej masa jest weteranów a sama policja jest mocno "zmilitaryzowana". Ciekawy jestem jaki ma to wpływ na ilość tych przypadków. Dlaczego? Otóż jakoś po 2 wojnie światowej okazało się że tylko około 1/4 żołnierzy strzela w kierunku przeciwnika a tylko 2% strzela by zabić ze względu na naszą wewnętrzna psychiczna blokadę przed zabijaniem. Po tym odkryciu Amerykańskie wojsko bazując na odkryciach Skinnera rozpoczęło nowe programy szkoleniowe mające nauczyć żołnierzy odruchu zabijania... de facto amerykańscy żołnierze strzelają zanim podejmą decyzję o zabiciu kogokolwiek (wyćwiczony odruch) i dzisiaj chwalą się że 90% ich żołnierzy strzela by zabić... oczywiście pozostaje kwestia PTSD, bo nagle nauczono ludzi w normalnych warunkach niezdolnych do zabicia kogokolwiek zabijać odruchowo a post factum ci sobie z tym nie radzą...
    Ot ciekawym czy były jakieś badania na temat tego czy rosnąca ilość weteranów i militaryzacja policji czasami nie ma tu decydującego wpływu...

    OdpowiedzUsuń
  11. No faktycznie.
    Niemożliwe.
    Najpierw Portugalia wygrywa, potem się dowiaduje, że jest kolejny wpis, a teraz się okazuje, że jest naprawdę dobrej jakości.
    Piwerko musiało być chyba z jakimś grzybem, bo najwyraźniej mam haluny.
    Jak to możliwe? To chyba ta robota w więźniu tak życia nauczyła, choć parę latek trzeba będzie jeszcze do wyjścia na ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  12. "Wątek rasowy tych wydarzeń jest oczywisty."
    Oczywiście. Z tym, że wątek rasowy polega na tym, że czarni popełniając statystycznie dużo więcej przestępstw, dużo częściej mają na pieńku z policją amerykańską. I tyle. Zresztą reakcje czarnej społeczności w USA, która wszczyna burdy zasłaniając się rzekomym rasizmem najlepiej pokazuje tamtejszą rzeczywistość. Z chuligaństwem nie można się patyczkować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to popełnianie przestępstw powoduje, że biały po przestępstwie jest traktowany jak ,,dobry człowiek, który popełnił błąd" i dostaje niższą karę, a potem łatwo znajduje pracę, podczas gdy czarny nawet bez wcześniejszych przestępstw tej pracy nie znajdzie, a po przestępstwie dostanie karę wyższą?

      Usuń
  13. "I tak sobie zasłużył" oraz "bez niuansów" to postawy, które mozolnie wypracowały serwisy "informacyjne". Zawsze przedstawiają ofiary jako niewinnych, uczciwych obywateli. Pokazują zapłakane rodziny i jaki to był dobry chłopak. Robią tak, bo myślą, że to jest dobre i wzbudzą współczucie zwykłych obywateli, co nigdy na chodnik nie rzucili papierka. Mówią: "O, oto był przykładny obywatel taki jak wy, też wam to może grozić."
    Dobrze, że tak nie robisz, bo potem wychodzi, że miał kartotekę kradzieży, włamów, tłuczenia żony, tego samego wieczoru kogoś okradł i ogólnie był opryskliwym gnojem. Fakt, to nie powód by zastrzelić go jak psa. Tylko, że to właśnie jest powód by ktoś wyskoczył z "bił żonę? a to menda alkoholik jeden, mojego byłego też tak powinni zastrzelić."
    To, że ktoś był przestępcą z tym i owym to nie znaczy, że ma bez sądu leżeć na betonie podziurawiony jak sito. Tylko to też nie oznacza, że można jakimś sennym emerytom z wioski pośrodku niczego wmawiać, że ich znajomy szeryf zaraz ich rozwali.

    OdpowiedzUsuń
  14. W stanach problem jest sama kultura: Czrnoskurzy w szkołach są oceniani łagodnie by uniknąć "rasistowskich ocen". Skutek? Część nie może znaleźć pracy bo są mniej operatywni,w skutek mniejszych wyzwań edukacyjnych. Z tego rodzi się bunt. Amerykański rap jest przesycony buntem przeciwko systemowi. Symbolem systemu są zazwyczaj policjańci. Dodajmy do tego swobodę posiadania broni ręcznej. Tu skutki są dwa: Czarnoskurzy obywatele chcąc wpisać się w "ziomalski" styl bycia łamią prawo choćby żeby się wyrazić oraz zestresowanych policjantów którzy są obrzucani wyzwiskami dla zasady. Jest to mieszanka krytyczna.
    Zdaję sobie sprawę że trochę to uprościłem ale życia by nie starczyło by roztrząsać każdą sytuację.

    OdpowiedzUsuń
  15. Czarni w USA, to wszystko to co robią, jak myślą o rządzie, o policji, to nie da się sprowadzić do żadnego europejskiego "my obywatele musimy razem plepleple jako patriotyczne społeczeństwo plepleple dbać o kontrolę plepleple".

    Nie da się sprowadzić do jednej kartki z hasłem, które biała łapa z góry próbuje wyrwać.

    USA jest na swój sposób państwem kolonialnym, którego kolonie nigdy nie uzyskały niepodległości. Nigdy nie uzyskają niepodległości, bo kolonią nie jest żaden konkretny obszar, a konkretni ludzie.

    Czarni zawsze będą postrzegać policję jako wrogą siłę okupanta i to jest zakorzenione.

    Nie porównuj do nich Polaków, którzy mają własne państwo i ufają mu. No, ufają raczej średnio, przeciwko każdemu kolejnemu rządowi protestują, ale przynajmniej jest.

    Polacy to mogą sobie "kontrolować", tamci są przekonani, że policja chce ich wszystkich wystrzelać!

    OdpowiedzUsuń
  16. Black lives matter. Szkoda, że jakieś 80-90% czarnoskórych śmiertelnych ofiar przemocy ginie z rąk czarnoskórych mężczyzn. Ale o tym się nie mówi, bo rasizm. Jasne.

    A tym 5 białym policjantom ostatnio zastrzelonym przez czarnoskórego snajpera to się pewnie należało. W imię sprawiedliwości. Oko za oko, aż cały świat będzie ślepy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, szczególnie, że jakby policjanci zastrzelili białych to nie byłoby takiej afery. Gdzie tu rasizm?

      Usuń
    2. Rasizm nie ma nic do tego. O ile przestępstwach się nie mówi na świecie? Dużo z nich jest tuszowanych, zapominanych. Dlaczego? Policja zrobiła się zbyt leniwa, żeby poświęcać czas każdemu z nich. Wolą siedzieć za ciepłym biurkiem, zajmować się papierkową robotą lub drobnostkami typu mandaty za prędkość, zamiast przysłużyć się bezpieczeństwu społeczeństwa.

      Usuń
  17. @Ratzing

    BLM nie mówi też żeby zapinać pasy i nie przekraczać prędkości! Skandal!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naturalnie jesteś taki tępy, czy bierzesz szkolenia?

      Ruch nazywa się BLACK LIVES MATTER. Rzeczywiście, gdyby mówił o zdecydowanie dominującej przyczynie śmierci czarnoskórych obywateli USA (czyli przemoc czarnoskórych wobec czarnoskórych) to praktycznie tak, jak o nie zapinaniu pasów.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  18. Ten tekst przypomniał mi jedną z najlepszych (moim zdaniem) książek Stephena Kinga "Rose Madder". Wstrzymałbym się z twierdzeniami, że "wątek rasowy tych wydarzeń jest OCZYWISTY" - bo na jakiej podstawie? Ale niewykluczone, że coś w tym jest, przynajmniej w niektórych przypadkach. Inna sprawa, to odgrywanie się, bo policjant zabił czarnego, to czarni zabijają policjantów - totalny bezsens i jak słusznie piszesz, eskalacja przemocy. Ciekawy jestem realnych nastrojów społecznych w USA w kontekście rasizmu, coś jak sondaże, jakie u nas robią nt. osób LGBT.

    OdpowiedzUsuń
  19. "All Lives Matter". Nie ma znaczenia czy "biały"/"czarny"/"żółty"/ itd. policjant zabił "czarnego"/"białego"/"żółtego". Jeśli nie było ku temu istotnych przesłanek wynikających z zachowania danej osoby, to policjant nadużył znacząco przysługującej mu władzy.

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak nie zrobiłeś nic nielegalnego i masz poukładane w głowie nie masz żadnych powodów, żeby bać się policji. Natomiast napatrzyłem się osobiście i analizując filmy z zatrzymań (taka praca) na debili, którzy ryzykowali swoje życie (i życie innych ludzi - kule lecą naprawdę daleko i lubią przebijać ściany) zachowując się agresywnie wobec policjantów. Nie wykonuj podejrzanych ruchów wobec uzbrojonych ludzi - bo serio w nocy nie widać, czy chcesz sobie nagrać filmik z zatrzymania, pokazujesz fuckyou czy właśnie celujesz w policjanta z pistoletu. Natomiast jak ktoś paraduje z dziarami na mordzie i bluzą fuckthepolice - sam prosi się o kłopoty.
    Prawo do użycia siły ma każdy człowiek - przynajmniej powinien mieć. Jak ktoś mnie napadnie - będę się bronił i pomysł "muszą podlegać naszej stałej i czujnej kontroli" to kolejna warstwa lewackiej biurokracji, będziemy stale kontrolować każdą osobę w kraju?

    OdpowiedzUsuń
  21. Mój problem z BLM jest taki ,że jak nagłaśniają jakiś przypadek przemocy policji wobec czarnych w 90% okazuje się że ofiara myślała ,że dobrym pomysłem będzie machać policji przed nosem niebezpiecznym narzędziem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. albo uciekać, albo stawiać opór podczas aresztowania.

      Usuń
    2. Co innego przemoc typu wykręcenie rąk i rzucenie na ziemię, kiedy aresztowany jest agresywny, a co innego strzelanie mu w głowę czy w brzuch albo duszenie. Zwłaszcza strzelanie w plecy człowiekowi uciekającemu na piechotę, bez broni. Nie widzisz różnicy? Czy gdyby polscy policjanci chcieli cię zatrzymać np. za picie w miejscu publicznym, tobie by coś odbiło i spróbowałbyś uciec, a oni by cię zastrzelili - to byłoby całkowicie usprawiedliwione?
      Czy jednym z tych 90% przypadków "wymachiwania niebezpiecznym narzędziem" jest podany w tekście przykład zastrzelenia 12-latka, który celował do przechodniów z pistoletu-zabawki?
      Nie neguję, że sytuacja w USA nie jest czarno-biała, a przyczyny takich zdarzeń są skomplikowane i niekoniecznie zawsze jest to rasizm. Niemniej jednak problem istnieje, a amerykańska policja należy do najbardziej brutalnych na świecie. Można albo nagłaśniać te sprawy i protestować z nadzieją, że coś się zmieni, albo o wszystko obwinić czarnych i udawać, że problemu nie ma.

      Usuń
  22. Najbardziej
    prawilny
    wpis
    EVER!
    Blog idzie w kierunku "Sandra Andżela i jej chłopak Sebix pobierają 500+"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale sandra i sebix to biała heteroseksualna rodzina z dzieckiem - wszystko czego kiciputek nienawidzi :D

      Usuń
    2. Podziwiaj więc efekty leczenia. Brutalne interwencje policyjne, więzienie oraz znaczne ilości agresywnych Murzynów to idealna terapia zajęciowa dla młodych lewaczek. Wiadomo, jako fani liczymy na udaną ucieczkę z Zakładu i powrót do formy, zanim z Katarzyny zmieni się w Karynę.

      Usuń
  23. https://www.youtube.com/watch?v=kfUxhJo-XLM&feature=youtu.be&t=4m25s

    Biali tacy źli! Feministki takie mądre! hurr durr! triggered!

    OdpowiedzUsuń
  24. Już wiem - po wojska lądowe!


    W giżyckim hotelu bawili się m.in. dowódca brygady, dowódca batalionu i major. Zachowywali się głośno, dlatego obsługa wezwała policję.
    Na miejsce przyjechał dwuosobowy patrol - funkcjonariusz i funkcjonariuszka. Próbowali uspokoić żołnierzy, ale ci od razu ich zaatakowali i brutalnie pobili.

    OdpowiedzUsuń
  25. że się tak wyrażę...
    Eh...
    nic tylko próżne dywagacje w komentarzach.
    Sorki ale jest późno i dosłownie "przeskoczyłem" po większości. Pomimo tego niechlujstwa z mojej strony, postanowiłem dorzucić swoje 2 grosze do tego kociołka.
    Każdy kto ocenia (a do cholery, oceniacie wszyscy) pomijacie wiele czynników jakie występowały w podanych w tekście sytuacjach. Mówię tu o wszystkim o czym śladowo czasami wspomnieliście lub pominęliście milczeniem. Zacznijmy od stanu psychicznego (tylko pobieżnie)
    nikt nie zna i nie jest w stanie doświadczyć tego co czuje człowiek na moment przed pociągnięciem za spust. bardzo często są to stany prymitywne, momenty w których pewien mały nicpoń (ciało migadłowate) przejmuje bezpośrednią kontrolę nad nami. do tego dodajcie stany lękowe i macie przepis na miłego policjanta, który strzela do leżącego. może mu się wydawało że leżący ma broń? a może faktycznie rasizm podkręcił mu trybik absurdu? mowa o rasizmie wobec czarnych w stanach też nie jest do końca uzasadniona. jeśli ktoś przyjrzy się statystykom policji to zobaczy że faktycznie więcej przestępstw popełniają czarni niż biali. oczywiście w odniesieniu do danej wielkości grupy. czemu? to już jest bardziej skomplikowany problem społeczny. dodajmy do tego ze rasizm rodzi rasizm i mamy niezłą szmatę do wycierania mordy po obu stronach barykady. zabawne co nie? ale to nie koniec. dodajmy jeszcze coś do tej karuzeli instynktów, nienawiści i braku opanowania, dodajmy strach, używki problemy psychiczne stałe lub chwilowe, dumę, ślepą praworządność, brak empatii, psychologię tłumu, brak przygotowania i doświadczenia w pociąganiu za spust (zabijaniu - chodzi mi o chłodną analizę sytuacji i jednoczesne myślenie o konsekwencjach). no i co dostajemy? jeden wieli tygiel niemożliwych do ogarnięcia uwarunkowań. więc, kogo i jak chcecie osądzić? jaki wyrok zapadnie na policjancie, który w ciemną noc, trzymając palec na spuście zobaczył jak kierowca szybko sięga pod kurtkę i puściły mu nerwy? może żona go zostawiła a może dziecko się naćpało lub syn miał wypadek i facet przeżywa?
    błędy trzeba karać. ale sprawiedliwy osąd nie jest możliwy. nigdy. ergo, nie ma sprawiedliwości a prawda zawsze jest prawdziwa dla ustalonej wartości prawdy. dodajmy też do tego radosnego kalejdoskopu zwykłych morderców. no i mamy klops, bo już nie wiadomo komu zaufać.
    za dużo zmiennych, za dużo wyborów, za dużo strachu, domysłów itp.
    kapo w Oświęcimiu nie byli bez winy, ale mamy zapomnieć że sporo z nich zostało wypaczonych przez chcących się zabawić okupantów?
    kto więc jest zły? pies bo szczeka i atakuje? patyk, którym obrywa pies? czy trzymający ten patyk człowiek, którego pies atakuje?
    kiciku - obrzydza cię to wszystko, rozumiem, ale jesteśmy ludźmi i z tego pociągu zwanego życiem jest tylko jedno wyjście a powrócić nie można. sama więc wybierz przedział odpowiedni dla ciebie i tyle.
    dodam jeszcze dyć oliwy do ognia, specjalnie dla tych co lubią pluskać się w deszczu gówno-burzy...
    kto jest bez winy, niech pierwszy mi przyłoży... ale uważaj, bo ja mogę oddać jak mi się zechce :D
    Wilk

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo ciekawy wpis, świetnie czyta się bloga do porannej kawy gdy jeszcze nie ma we mnie życia. Jest to dla mnie taki mały "pobudzacz" :)

    OdpowiedzUsuń