Kiciputek: Harry Potter i terror Politycznej Poprawności

środa, 23 grudnia 2015

Harry Potter i terror Politycznej Poprawności



Poprawność polityczna :/// Nie podoba mi się ten pomysł. Po co robić takie myki, skoro HP był wystarczająco zróżnicowany kulturowo...


Taki post znajomej przewinął mi się dzisiaj na facebookowej tablicy i postanowiłam użyć go jako przykładu do rozprawienia się z tym, co się ostatnio dzieje wokół decyzji castingowej do sztuki "Harry Potter and the Cursed Child".

W czym jest problem można domyślić się na pierwszy rzut oka - Hermionę zagra czarna aktorka. Sama Rowling wypowiada się o takim doborze obsady bardzo pozytywnie, co oczywiście sceptykom nie dowodzi niczego - może poza tym, że biedna autorka została tak zmanipulowana polityczną poprawnością, że traci pojęcie na temat własnego dzieła.

No właśnie, zacznijmy znów od politycznej poprawności, bo ta głupia memetyczna zbitka słowna ciągle nie chce jakoś umrzeć śmiercią naturalną. Bardzo bym chciała, żebyśmy jako społeczeństwo przyjęli w końcu do wiadomości, że bardzo wielu mieszkańców naszej planety to ludzie o innym kolorze skóry niż biały. W świetle tego faktu odpowiednia ich reprezentacja w popkulturze to nie jest żaden nienaturalny "myk", "chwyt" ani "zabieg", nie potrzebujemy do tego tworzyć określeń typu "poprawność polityczna". To po prostu odwzorywanie rzeczywistości, której obraz w kulturze był przez wiele lat nieproporcjonalnie zakrzywiony. Z różnych powodów, które współczesnemu człowiekowi powinny już wydawać się niedorzeczne, ale których nie możemy dzisiaj ignorować udając, że problem rasizmu nigdy nie zaistniał a jeśli nawet, to na nic już nie ma wpływu.

Samo określenie, że Harry Potter był już "wystarczająco zróżnicowany kulturowo" dużo zdradza o tym, jak myślimy o problemie reprezentacji w popkulturze. Taki sposób rozumowania stawia białą rasę niejako w defaulcie, a wszystkie inne kolory skóry traktuje jako dodatki. Niezbędne, żeby nie ściągnąć na siebie gniewu mniejszości, ale jednak dodatki. Sama ta konstrukcja sugeruje, że zróżnicowania kulturowego może być za dużo. Dla wszystkich myślących w ten sposób mam przykrą wiadomość - świat dookoła jest naprawdę bardzo zróżnicowany kulturowo, czy tego chcecie czy nie. I jeżeli w sztuce odnajdywaliście do tej pory od tego nieznośnego zróżnicowania ucieczkę, to też nie na długo. 

Jak podkreśla sama JK Rowling - w książkach o Harrym Potterze kolor skóry bohaterów nie jest zwykle podkreślany. To, że wasze mózgi z defaultu pokolorowały wszystkich na biało to już sprawa indywidualna i nie możecie mieć o to pretensji do autorki. 

A nawet gdyby w książkach jednak była wzmianka o tym, że Hermiona jest biała - wciąż nie miałabym nic przeciwko aktualnej obsadzie. Adaptacje rządzą się swoimi prawami i tak samo, jak nie mam w zwyczaju robić awantur o właściwy kolor oczu bohaterów, tak i z kolorem skóry nie miałabym żadnego problemu. Zwłaszcza, że potrafię sobie wyobrazić jak ważna jest nawet tak skromna reprezentacja dla wszystkich czarnych fanek i fanów Pottera na całym świecie. Filmów o całkowicie białej obsadzie powstały już niezliczone ilości i nikt nie domaga się dla nich uzasadnienia. Najwyższy czas, żebyśmy przestali domagać się uzasadnień dla każdego czarnego aktora lub aktorki.

A jeśli to wszystko nadal was nie przekonuje, pomyślcie, co na ten temat powiedziałaby sama Hermiona.

146 komentarzy:

  1. Warto wziąć też pod uwagę, że to brytyjski teatr, a w brytyjskich sztukach już nie raz czy nie dwa była sytuacja, gdy główny bohater był biały, a członek jego rodziny czarny. Dlaczego? Ponieważ tam się nie patrzy na kolor skóry, tylko na talent. Teatr to gra wyobraźni. Skoro wyobrażasz sobie, że deski są polaną, to dlaczego nie możesz wyobrazić sobie, że aktorka jest biała?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A po co ktoś miałby sobie wyobrażać, że aktorka jest biała, kiedy nie jest?

      Usuń
    2. Teatr czy film to nie książka, żeby człowiek sobie wyobrażał jak wyglądają bohaterowie. Takie zabiegi mają na celu głównie promocję. czy ktoś by to szerzej komentował gdyby była tradycyjna obsada ? Warto jednak wziąć pod uwagę gdzie się akcja rozgrywa. W tym wypadku w Anglii - gdzie pomimo iż mieszka tam całkiem sporo osób czarnoskórych to jednak większość jest biała. A co z Harrym Potterem ? Może wszyscy powinni być czarni - łącznie z Voldemortem ? Chociaż on mógłby byś azjatą, prawda?

      Usuń
    3. R., żeby zrobić ci na złość.

      Usuń
    4. "czy ktoś by to szerzej komentował gdyby była tradycyjna obsada ?"
      Tak. To Harry Potter, każdy news o tej serii obiega świat. A już szczególnie wiadomość, że powstaje oficjalna kontynuacja, nawet jeśli tylko teatralna.

      Usuń
    5. "Teatr czy film to nie książka, żeby człowiek sobie wyobrażał jak wyglądają bohaterowie."
      Film - to zależy od gatunku. Ale teatr? Przecież tam od zawsze wszystko było umowne.

      Usuń
  2. Zawsze przypomina mi się Hunger Games i robi mi się smutno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam, nie oglądałam, słyszałam plotki, ale "Katniss is described as having "straight black hair, olive skin, and grey eyes""

      Usuń
    2. Chyba chodzi o dramę z tym, że ludzie byli oburzeni, że na Rue wybrali czarnoskórą aktorkę. A w książce była... no, czarna. Lolz.

      Usuń
    3. Chodziło o jedno i drugie ;) Kiedy powstała burza o Rue, wiele osób przypomniało, że Katniss miała ciemne włosy i oliwkową cerę. Nie wiadomo, czy Katniss była opalona, była czarnoskóra czy była np. mulatką. Interpretacja otwarta. Ale i tak wywołało to oburzenie ;)

      Usuń
  3. ("problem rasizmy" - masz, Kiciputku, literówkę, popraw zanim Internet Cię zje)

    Zastanawia mnie, czy wszyscy piejący nad decyzjami castingowymi byliby tak samo skłonni podejść do czarnoskórej, 12-letniej dziewczynki przebranej za Hermionę na Halloween i poinformować ją, że Hermiona była biała. Nie powiedzieć wprost, że nie wolno jej się za białą postać przebierać, ale tylko powiedzieć bardzo w swojej opinii casualowo "ej, ale wiesz, że Hermi była biała, nie?". Bo przecież musiała to przegapić. Albo nie jest świadoma tego, że sama biała nie jest. Takie rzeczy się przecież zdarzają i takie stwierdzenia są całkowicie neutralne i uprawnione, prawda? To wcale nie są uprzedzenia rasowe. Nikt nie twierdzi, że ulubiona postać fikcyjna może być innej tożsamości etnicznej czy płciowej. Nikt nie twierdzi, że dziewczynka nie ma prawa się przebrać. Tylko trzeba jej casualowo przypomnieć, że Hermiona była biała*.

    * Nauczona doświadczeniem śpieszę wyjaśnić, że to jest, kurwa, sarkazm. A dla wszystkich, co uważają, że takie wypowiedzi są marignalne - zajmowałam się racebendowym cosplayem i można się zdziwić, co słyszą czarnoskóre nastolatki przebierające się za postaci przedstawiane jako białe.

    OdpowiedzUsuń
  4. "Samo określenie, że Harry Potter był już "wystarczająco zróżnicowany kulturowo" dużo zdradza o tym, jak myślimy o problemie reprezentacji w popkulturze. Taki sposób rozumowania stawia białą rasę niejako w defaulcie, a wszystkie inne kolory skóry traktuje jako dodatki."
    W Europie (szczególnie wtedy, kiedy toczyła się akcja HP) biały JEST defaultem, a inne kolory dodatkiem. Inaczej by było, gdyby akcja toczyła się w Chinach, Korei, Azerbejdżanie, Indonezji, Haiti czy choćby w Nowym Jorku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile w Europie jest defaultem, o tyle w Wielkiej Brytanii jest naprawdę dużo osób czarno- i żółtoskórych.

      Usuń
    2. Słońce, czy byłeś/aś w Wielkiej Brytanii, a szczególnie w Londynie, bo to wielki tygiel kulturowy, to z sytuacją Europy porównać ciężko, choć i to się zmienia, szczególnie na zachodzie.

      Usuń
    3. Poza tym, to wymyślony świat, jeśli ludzie mogą być czarodziejami, to czemu nie mogą być...czarni?

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe, jak dbałość o odpowiednie odzwierciedlenie zróżnicowania kulturowego świata wygląda w sztuce kultur innych niż europejska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Anime jest mnóstwo ludzi o europejskiej urodzie, blond włosach, zielonych oczach. Nawet, kiedy akcja rozgrywa się w Japonii.

      Usuń
    2. Pierwsze z brzegu: jeden z czołowych chińskich piosenkarzy popowych młodego pokolenia, patrz: załoga kawiarni w klipie, pozdrawiam:)

      https://www.youtube.com/watch?v=v489sYYjtHI

      Usuń
    3. Einsteinie, klip się odbywa w Europie.

      Usuń
    4. No co ty nie powiesz:) ale chyba nie chodziło tu o anturaż, a o "sztukę kultur innych niż europejska" :]

      Usuń
  7. Doskonale rozumiem, czemu ludzie się buntują przeciwko czarnej Hermionie. W książce ta postać została opisana jako biała dziewczyna z burzą niesfornych włosów kolorze brązowo-rudym i tak większość osób ją sobie wyobraża. Za każdym razem, kiedy ktoś bierze się za adaptację literatury musi liczyć się z tym, że ludzie mają już wyobrażenie tej postaci w głowie (nie wiem czy pamiętasz narodową dyskusję na temat Zosi w "Panu Tadeuszu" Wajdy. Reżyser miał prawo wybrać taką obsadę jaką mu się podoba, bawić się z kanonem. Ale musi liczyć się z tym, że wywołuje reakcję wśród ludzi, którzy mają już określone wyobrażenie Hermiony (zbudowane na podstawie opisów w książce i filmów) . Gdyby była to sztuka o Hogwarcie, w której główni bohaterowie zostali całkowicie wymyśleni przez autora sztuki i nie występowali w książce i główna bohaterka byłaby czarna nie byłoby całej tej dyskusji. Pisanie, że ludzie od razu nałożyli sobie kalkę, w której Hogwart jest szkołą w której są sami biali ludzie jest niesprawiedliwe i oceniające, Kiciputku. Bo nie trzeba być osobą walczącą z "polityczną poprawnością" aby być oburzonym tą decyzją i się z nią nie zgadzać. Wrzucanie wszystkich do jednego wora jest zachowaniem z jakim sama walczysz, więc proszę zastanów się nad tym komentarzem i co napisałaś ( a raczej w jaki sposób, bo moim zdaniem zamiast wytłumaczyć spokojnie czemu ta decyzja ma sens, stwierdziłaś, że wynika to z mentalności heteronormatywnych białych ludzi, którzy wszystko mierzą swoją miarą).
    Gdyby w nowym Star Treku Spock był fioletowy, to poziom oburzenia fanów byłby jeszcze większy i nie wynikałby z uprzedzeń rasowych. Miałby dokładnie to samo podłoże, co rozczarowanie ludzi czarną Hermioną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wskaż cytat, w którym jest podkreślone, że Hermiona była biała...

      Usuń
    2. https://scontent-lhr3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xfa1/v/t1.0-9/5913_956521207761660_8876505170634791633_n.png?oh=438569f7b0baead07d36e40ffbb0205f&oe=570FCA9B

      Usuń
    3. "white face" w tym wypadku jest idiomem oznaczającym blednięcie ze strachu.

      Usuń
    4. Zgadzam się, że należy oddzielić rasizm od przywiązania do ogólnie przyjętego kanonu. W przypadku przywiązania do kanonu trzeba też wyróżnić postawy wynikające z ignorancji faktu, jak bardzo osoby kolorowe są pokrzywdzone w popkulturze i że czasem nie należy się specjalnie spierać, oraz postawy bronienia jedynie swojego wyobrażenia o postaci lub kanonu.
      I tu się zaczyna problem.
      Bo wiadomo, że na temat danych historii każdy z nas ma jakieś wyobrażenie, a w niektórych historiach są dokładnie sprecyzowane kanony, i mamy prawo chcieć zobaczyć ekranizację odpowiadającą im.
      Gdy przychodzi do kolorów skóry, niestety trzeba pamiętać, że kolorowe osoby faktycznie są pomijane, że interpretacje nie wykluczające innego koloru niż biały jeszcze niedawno były nie do pomyślenia.

      Moim zdaniem jakkolwiek nie branie pod uwagę koloru skóry podczas castingu, a nawet wykorzystywanie innego typu wyglądu niż biały do uatrakcyjnienia interpretacji, jest mile widziane, nie rozwiązuje problemu. Według mnie to, czego brakuje, to główni bohaterowie będący z punktu wyjścia, właśnie z kanonu komiksu, czy książki, kolorowi. W tym kierunku powinna popkultura podreptać przede wszystkim.

      Usuń
    5. Dokładnie, wspominane white face to pobladła twarz, nie biała. Rude włosy? :D Nope. Może wyobraziłaś je sobie jako brązowo-rude, ale w książce taka zbitka nie padła... Za to służę cytatem z Rowling (z twittera): "Canon: brown eyes, frizzy hair and very clever. White skin was never specified. Rowling loves black Hermione Emotikon kiss"

      Swoją drogą trochę ten komentarz obok tekstu Kiciputka, która wspomina, jak to nikogo nie obchodzi, co ma Rowling do powiedzenia i trzeba ją pouczyć na temat jej postaci...

      Usuń
    6. Ja swoją drogą pamiętam, że w pewnym momencie do opisu Hermiony użyto czegoś w stylu "BROWN girl". Co może oznaczać albo kolor skóry, albo włosów.

      Usuń
    7. Był taki fragment o Hermionie wracającej z wakacji, wyglądającej na zdjęciach "very brown". I dla mnie to był czytelny znak, że bez letniej opalenizny miała jaśniejszą karnację, i że to jest jakiś kanon.

      Ale generalnie mi to rybka, mam swój własny kanon we łbie, a reszta to przyjemne dodatki. Geralt-ronin? Super! James Bond ciemnoskóry- mraw, byle tylko wybrali przystojnego aktora. Na ogół jestem w stanie przełknąć duże odstępstwa od headcanonu, o ile aktor jest dobry (vide wszystkie prawie kobiece role w Herculesie Poirot BBC), czego i innym życzę.

      Usuń
    8. Autorka już od dawna walczy z wiatrakami i wypowiada się kontrowersyjnie o wszystkim żeby nabić sobie fejm, więc bym się nie przejmował(a). Czekam, aż pojedzie do Niemiec i zaczerpnie tej poprawności politycznej pełną piersią, zasłoniętą w burkę oczywiście, bo przecież nie można obrażać uczuć innych, co nie?

      Usuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Yyy Hermiona była określona jako biała, więc pretensje są uzasadnione i na tym koniec tematu, elo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby gdzie? Koniec tematu, elo.

      Usuń
    2. Określana to może nie, ale na wszystkich książkowych ilustracjach Hermiona była rysowana jako biała. A że to były ilustracje oficjalne, zaakceptowane przez Rowling to można uznać Hermiona była biała.

      Usuń
    3. "Oficjalne" ilustracje to te zaakceptowane przez wydanictwo, nie autora. I w każdym wydaniu mogą się różnić. Wydawnictwo może się zdaniem autora przejmować lub nie. Sztuka, o której jest notka, też jest "oficjalna" i zaakceptowana przez autorkę. I czego to ma dowodzić? Mówimy o postaci literackiej, nie da się w stu procentach dowieść jaka jest NAPRAWDĘ. Interpretacja autora ilustracji mogła się Rowling spodobać tak samo, jak interpretacja autorów tej nowej sztuki. Nic się tu nie wyklucza.

      Usuń
    4. To sprawdź sobie Kiciputku rysunki samej Rowling do Kamienia Filozoficznego. Na jednym są Harry, Ron, Hermiona, Neville i Dean Thomas i tylko on jest czarny. Hermiona jest biała.

      Usuń
  10. Drogi Kiciputku.
    Mi osobiście czarna Hermiona nie przeszkadza, ale nie rozumiem, co masz na myśli mówiąc o reprezentacji. Ja osobiście jestem "color blind", podobnie jak
    "gender blind". Aktorkę oceniał będę po jej dopasowaniu do postaci (dorosłej Hermiony) i oddaniu jej książkowego pierwowzoru.
    Gdyby czarna aktorka zrobiła to źle: krytykowałbym.
    Gdyby biała aktorka zrobiła to źle: krytykowałbym.

    JEDNAKŻE:

    Nie rozumiem zupełnie co masz na myśli mówiąc o reprezentacji, przecież to jest właśnie rasizm: wskazujemy, że fakt odmiennego koloru skóry (lub odmiennej tożsamości płciowej)jest istotny. Patrzymy na kolor nie na człowieka:
    -Prawica -> HUR DUR HERMIONA BYŁA BIAŁA.
    -Lewica -> HUR DUR MA DOBRZE ŻE AKTORKA CZARNA BO REPREZENTACJA.

    Cały szum w okół tego zagadnienia ma zabarwienie rasistowskie. Z obu stron.
    Wypowiedź człowieka nie zwracającego uwagi na rasę osoby (czyli nie-rasisty) powinna brzmieć:
    -Krytyczna -> znam tę aktorkę, nie nadaje się w ogóle, słabo gra, jej kolor skóry nie pasuje do postaci, nie jest zgodny z moim wyobrażeniem.
    -Pozytywna -> to doskonała aktorka, nie miałem problemu z kolorem skóry w wypadku Hermiony, tak jak nie miałbym go, gdyby Cho Chang była grana przez aktorkę nie-azjatkę.

    Żaden z tych komentarzy nie porusza kwestii rasy, a jedynie percepcji.

    To tyle, liczę na odpowiedź.

    ..........
    GJ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swoją drogą byli ludzie, którzy oburzali się, że Cho Chang nie jest biała...

      Usuń
    2. Ale ona była żółta. W książce chyba też :).

      Usuń
    3. Wiem, ale to nie przeszkadza rasistowskim czytelnikom.

      Usuń
    4. W ogóle najpiękniejsze uzasadnienie świata mieli - Cho miała być białą dziewczynką adoptowaną przez chińską parę, która nadała jej takie imię, bo innego nie znała... A dowodem na to miał być brak dyskryminacji w brytyjskiej szkole, bo gdyby była żółta, to traktowano by ją inaczej.

      Usuń
    5. Bardzo dobry komentarz. Marzy mi się teatr i kinematografia, które nie zwracają uwagi na kolor skóry, tak samo jak dawno przestały dopasowywać kolor włosów, oczu czy wzrost. Ktoś pisał o twórczości Brytyjczyków - świetny przykład według mnie, tam to często widać.

      Niemniej w polskim wydaniu HP jest fragment, wskazujący na to, że Hermiona czarnoskóra nie była (konkretniej w "Więźniu Azkabanu": "Ron wydał mu się jeszcze bardziej piegowaty niż zwykle, a Hermiona była opalona na ciemny brąz"). Chociaż już w wersji angielskiej jest w tym miejscu, zdaje się (jeżeli się mylę i ktoś mógłby mnie poprawić, to bardzo proszę) tylko zwrot w rodzaju "Hermiona very brown" przy opisie postaci. Chociaż dodatkowym argumentem za jej jasną skórą są... wszystkie ilustracje dla HP, jakie kiedykolwiek powstały?

      Tylko że nawet, gdyby było wprost powiedziane, że Hermiona jest biała, to co z tego? Przecież to nie ma absolutnie żadnego znaczenia w opowieści, gdzie jedyny konflikt wokół tolerancji rozgrywa się na linii czysta krew - mieszańce - szlamy.

      Na nowych aktorów wciąż jednak dziwnie mi się patrzy, głównie przez przyzwyczajenie do filmowych.

      Usuń
    6. Oh come on, jaki bullshit z tym "color blind", to tak złe na tak wielu poziomach, że nawet nie chce mi się włazić w to bagno, a nie temat... Aczkolwiek. (Gender blind nie skomentuję, toż to jakiś rak z Tumblra być musi).

      Ech, w telewizji jest tak gigantyczna przepaść, jeżeli chodzi o obsadzanie w rolach POC a ludzi białych, że nie, nie powinno nam być obojętne to, że Cho Chang zostałaby hipotetycznie zagrana przez aktorkę białą, szczególnie, ze to jedyna Azjatka znana nam z książkowego kanonu. W Stanach nagminnie obsadza się białych w rolach POC, ale żeby kogoś z domniemanie białego zrobić, GASP!, czarnego, to już, kurna mać, potwarz i nóż w plecy. (Tak, wyobrażałam sobie Hermionę jako białą mimo braku wspomnienia o kolorze skóry. Tak, nie mam nic przeciwko z obsadzeniem czarnej aktorki. Nie, na jakimś poziomie nie zgadzam się z postem Kiciputka, za bardzo zalatuje mi dramą llamą tumblrowską). Ten double standard wkurza mnie niesamowicie. (Jasne, są produkcje, które robią coś dobrego - HTGAWM ma nieźle zróżnicowaną obsadę, nie tylko jeżeli chodzi o kolory skóry, ale znowu, imho, ucieka w stereotypy - rozwięźli geje, HIV, typowa do rzygu śpiewka, nie jest to win/win sytuacja).

      Usuń
    7. W mojej wyobraźni książkowa Hermiona już chyba zawsze będzie czarnoskóra, ale doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że nie było to zamiarem Rowling, mimo że teraz udaje, że jej koloru skóry nigdy nie sprecyzowała. Bullshit. Zaznaczając wyraźnie ciemny kolor skóry innych postaci, a nie robiąc tego w przypadku Hermiony J.K. pokazała wyraźnie jakie jest jej własne wyobrażenie postaci. To fani zaczęli interpretować Hermionę tak, a nie inaczej i DLA MNIE ma to rzeczywiście sens - dlatego "moja" Hermiona Granger wygląda tak a nie inaczej. Ale no właśnie - to fani zaczęli. Rowling zbiera za to teraz zdecydowanie zbyt dużo niezasłużonych pochwał.

      Usuń
    8. No nie, nie, Degausser, błagam cię. Jeżeli ludzie o odmiennym kolorze skóry (POC to debilne określenie, biały to też kolor). Właśnie to jest wasz lewicowy rasizm (odnoszę się tu do poglądów, które deklarujesz).
      Wielokrotnie w dyskusjach słyszałem:
      "You are color blind? So you're a racist, coz you deny the problem!"

      To jest właśnie kłopot, to co napisałeś o obsadzeniu białej aktorki w roli książkowej Azjatki. To nie ma żadnego znaczenia. Żadnego. Koniec.
      JEDYNY argument jaki można tu logicznie wywieść to taki:
      -> Sprzeciwiam się czarnej Hermionie (sprzeciwiam znaczy -> nie pasuję mi, wolał/a bym inaczej) ponieważ nie pasuje mi ten kolor skóry do powierzchowności, jaka jest właściwa dla tej postaci. Wiesz, coś w stylu, wolałbym, aby 12 latka nie grał 21 aktor co się zdarza, ale czasem nie ma aż takiego znaczenia, dużo od aktora zależy.
      Każda osoba nie będąca color blind jest rasistą, ponieważ uważa, że ludzi należy traktować inaczej ze względu na ich rasę. Że społeczeństwo winno się odnosić do nich inaczej ze względu na ich rasę.

      Usuń
    9. A końcówki to mam damskie, o ile nie zauważyłeś, no ale przecież jesteś gender blind, nie? Hmm... Spodziewałabym się większego szacunku od kogoś takiego jak ty!
      Koleś, ty NEGUJESZ ich kolor skóry. Nie jesteś ślepy na kolor, widzisz, że są czarni, żółci, zieloni czy fioletowi, kij by wiedział, kim grasz w Simsy. W każdym razie wszyscy mamy swoje kultury, niezaprzeczalnie, czarni mają swoje, Azjaci mają swoje, sratata. Trzeba dostrzegać te różnice między nami, a nie wypierać się i pierdyknąć sobie na przyozdobiony tęczą slogan "Nienienie, ja nie widzę koloru, ja widzę człowieka!"
      Słońce, świat nie jest czarno-biały (ale meta), spłaszczanie wszystkiego do JEDYNEGO LOGICZNEGO ARGUMENTU i WSZYSCY, CO NIE MYŚLĄ JAK JA, SĄ RASISTAMI I GNOJAMI jest niesamowicie płytkie.

      Usuń

    10. "(konkretniej w "Więźniu Azkabanu": "Ron wydał mu się jeszcze bardziej piegowaty niż zwykle, a Hermiona była opalona na ciemny brąz"). Chociaż już w wersji angielskiej jest w tym miejscu, zdaje się (jeżeli się mylę i ktoś mógłby mnie poprawić, to bardzo proszę) tylko zwrot w rodzaju "Hermiona very brown" przy opisie postaci."
      Tłumaczenie Polkowskiego to tłumaczenie Polkowskiego, a nie tekst Rowling :P Profesor Vector zmieniał(a) u niego płeć, a Syriusz nazwisko ;)

      "Zaznaczając wyraźnie ciemny kolor skóry innych postaci, a nie robiąc tego w przypadku Hermiony J.K. pokazała wyraźnie jakie jest jej własne wyobrażenie postaci."
      Akurat Rowling informowała, że rzadko wspominała o kolorze skóry bohaterów, bo nie ma on znaczenia (tak samo jak często nie wiedzieliśmy, jaki kto ma kolor włosów, pomijając konkretne wyjątki).

      Usuń
    11. To o czym Rowling informowała, a to co rzeczywiście robiła to są dwie różne rzeczy. O kolorze skóry Kingsleya, Deana Thomasa czy Angeliny Johnson się dowiadujemy, ktoś niżej nawet podrzucił cytaty (co prawda z przekładu, ale wątpię żeby pozwolono sobie na zupełną samowolkę). Nie wierzę, że autorka nie miała sprecyzowanego wyglądu Hermiony w głowie, szczególnie skoro, o ile dobrze pamiętam, nadała jej swoje cechy - "I did not set out to make Hermione like me but she is...she is an exaggeration of how I was when I was younger". No i spoko. To, że w przypadku Hermiony nie powiedziała WYRAŹNIE że bohaterka jest biała pozwoliło ludziom interpretować ją tak jak sami chcieli i ich interpretacja jest dla mnie lepsza niż pomysł autorki. Rowling straciła świetną okazję, a teraz udaje, że przecież ona nigdy nic nie mówiła. O innych postaciach mówiła, wobec tego gdyby Hermiona rzeczywiście miałaby mieć ciemną skórę, mielibyśmy to zaznaczone już przy pierwszym spotkaniu w pociągu, no wybacz. Mogłaby już sobie odpuścić ten samozachwyt i napisać serię o Huncwotach.

      A co do bycia color blind, to niestety, ale każda osoba deklarująca bycie kimś takim jest rasistą, bo uważa że ma prawo na ignorowanie czyjegoś koloru skóry, który, co chyba jest oczywiste jest danej osoby nieodłączną częścią i ma wpływ na to jak jest w pewnych kręgach odbierana i traktowana. I twierdząc, że to nie ma znaczenia uznajemy tym samym, że dyskryminacja na tle rasowym również nie ma znaczenia, bo "skoro ja mówię że nie widzę koloru skóry, twoje problemy z tego powodu są nieistotne/mnie nie interesują". Bo widocznie ważniejsze jest zaznaczenie, że JA nie widzę koloru ("możesz sobie być nawet fioletowy, niebieski czy zielony..." - seriously, what the fuck?) niż zauważenie, że rasizm jest nadal poważnym problemem.

      Usuń
    12. Prawo DO ignorowania*, sorry

      Usuń
    13. Ja tak co do tego, o co chodzi w reprezentacji i "pozytywnym myśleniu o kolorze skóry" szybciutko: tak się składa, że większość ważnych postaci w filmach i książkach jest biała/nieokreślona rasowo, a jako osoby wychowane głównie wśród osób białych skłonni jesteśmy tak sobie większość nieokreślonych postaci wyobrażać. Tak samo by było, gdyby prawie wszyscy, których znamy mieli piegi i tak dalej i tak dalej. Cały świat tak jednak nie wygląda i celując w szerszą publikę chcemy być fajni i nie krzywdzić grup społecznych, więc świadomie staramy się tworzyć bohaterów zróżnicowanych pod względem rasy/postury/seksualności/czegokolwiek innego (o ile fabuła nie tłumaczy, dlaczego to zróżnicowanie jest nieadekwatne, np.: nie możemy oskarżać serialu, którego akcja osadzona jest w męskim więzieniu, że nie ma tam kobiet czy książki o średniowiecznych Chinach o brak białych/czarnych/Latynosów). Z czasem po takim świadomym myśleniu przestajemy się nad tym zastanawiać, zróżnicowane dramatis personae przychodzi nam naturalnie i to jest dopiero coś, do czego powinniśmy dążyć ;)

      Usuń
    14. Brawo :D ! Wreszcie ktoś mądrze mówi. A odpowiedzi się nie doczekasz, bo autorka już dawno porzuciła logikę na rzecz innych rzeczy ;)

      Usuń
  11. Jestesmy w Europie. Jest to kontynent bialy. Zamieszkany pezez bialych a co gorsza bedacych zagrozona rasa. Wiec jesli wystawiamy sztuke o Europie to sory ale rdzenny mieszkaniec bedzie opcja "defaultowa". Jest to tak normalne ze az oczywiste. Swiry od multikulti uwazaja inaczej. Ale to tylko biedni ludzie ktorzy zatracili instynkt samozachowawczy chcacy swoja wizja za wszelka cene zarazac innch. W tym przypadku zaprzeczajac ze cos jednoznacznie zdefiniowane jako biale w ksiazce nie jest biale tylko czarne. Po prostu Gebels na calego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jakie ma znaczenie? Zagrożona rasa? Dlaczego rasa. Jak się nie potrafi człowiek zachować w kraju gdzie przebywa to paka/deportacja.
      I tyczy się to zarówno Mehmeda, który robi sobie no-go zone jak i Seby z pod bloku co "jebie" "pedałów".

      Usuń
    2. Ale tutaj wypowiedziała się autorka książki i sztuki, więc chyba ona lepiej wie jak zdefiniowana jest jej postać?

      Usuń
    3. żyjemy w Europie, tu nie ma magii (jak to ujęła Jane Eyre, wszystkie wróżki opuściły Anglię dawno temu). Skoro wystawiamy sztukie o Europie, to dlaczego bohaterowie używają magii?

      Usuń
    4. Hahaha, "zagrożona rasa", ładnie. Zagrożone bywają gatunki. Człowiek biały i czarny nie stanowią odmiennych gatunków, mogą się ze sobą rozmnażać, gatunek LUDZKI nie jest zagrożony (chociaż może dla planety byłoby lepiej, jakby padł). Zresztą, równie dobrze możnaby stwierdzić, że zagrożona jest rasa czarna - bo gdzie się podział ten piękny afrykański heban, dzisiaj w Europie czarni są co najwyżej koloru kawy z mlekiem, nawet niebieskie oczy miewają. I co z tego wynika dla ekosystemu? Zupełnie nic. Ci przyszli "czarni"/'żółci"/"karmelowi" nie będą mniej moimi potomkami przez swój kolor skóry. To będą moje wnuki, prawnuki itd. Będą w sobie miały krew wszystkich swoich przodków w takim samym stopniu, jak mam ją ja. Nie czuję się w żaden sposób zagrożona. Multikulti mi musiało zupełnie zlaserować mózg.

      Usuń
    5. Pozdrawiamy z krajów innych niż Polska, gdzie osoby niebiałe widuje się nie tylko na obrazkach...

      Usuń
    6. Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale nawet moja pipidówa jest zróżnicowana kulturowo, Anno. ;P

      Usuń
    7. Kolega Unknow nie widzi zróżnicowania w całej Europie, więc trudno z nim o polskich pipidówach.

      Usuń
    8. Niech zgadnę, jesteś jednym z tych słynnych "prześladowanych białych heteroseksualnych mężczyzn"?

      Usuń
    9. Czytając te "tolerancyjne" komentarze nie dziwię się, że Niemcy upadają...

      Usuń
  12. Czytajac książkę zawsze wyobrażałam sobie Hermione jako ciemnoskóra dziewczynę. Harry w mojej głowie tez nie miał jasnej karnacji. Każdy oglądając film przyzwyczaił się do nich jaki do Daniela i Emmy także każdy kto nie przeczytał książki będzie niezadowolony, ze Hermiona może mieć inny kolor skory niż biały. Także zapraszam do przeczytania książki i poogladania fanartow �� Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  13. ^ THIS

    Sądzę, że wołając pod niebiosa na temat, że taka aktorka została wybrana do tej roli przeginamy w drugą stronę. Przejdźmy nad tym do porządku dziennego jak nad każdym zwykłym wyborem obsady bo to JEST normalny wybór. Co do odpowiadania na krytykę w kontekście rasowym natomiast rzeczywiście powinniśmy podejmować zdecydowane działania.

    Pozwolę sobie jednak na kontrprzykład kiedy to różne media narzekały na fakt, że w Wiedźminie 3, grze bazowanej na świecie słowiańsko-nordyckim nie ma czarnych. Takich rzeczy moim zdaniem należy się wystrzegać.

    Hermiona definitywnie by się zgodziła ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani/Panie junikorrn

      Nie mogę się bardziej zgodzić.

      Usuń
    2. Ja zwróciłam na to uwagę dopiero kiedy o tym napisali. Ale tak właściwie to w Wiedźminie są elfy, krasnoludy, są przeróżne stwory. To nawet nie jest świat tylko dla ludzi. Więc dałoby radę dać też czarnoskórych, albo przyciemnić niektórym kolor skóry. Nawet jako zwykłą mocną opaleniznę dla chłopów i chłopek pracujących w polu. Tak, parę osób mogłoby się szybko opalać. Dawniej nie było nic niezwykłego w tym, że chłopi bywali opaleni. Można jednak powiedzieć, że elfie uszy pełnią tak jakby rolę czarnego koloru skóry. Temat nietolerancji jest poruszany. Znalazło się w Wiedźminie też miejsce na geja, na lesbijki, biseksualistki, na mężczyznę uwielbiającego przebieranki. Może i nie ma tego dużo, ale na tle innych Wiedźmin wcale nie wypada jakoś szczególnie słabo pod tym względem.

      Usuń
    3. A ja się zgadzam z tymi ludźmi, którzy robili halo koło Wiedźmina. Sorry, ale to produkt skierowany głównie na rynek amerykański, więc powinni wziąć pod uwagę odbiorcę. I odbiorców raczej nie interesuje, że jest to oparte na świecie słowiańsko-nordyckim, bo oni sobie po prostu chcą ponapierdalać Wiedźminem. A u nas się wszyscy spieli tą sytuacją nie wiadomo jak, bo ktoś odważył się splunąć na nasz jedyny wartościowy towar eksportowy.

      Usuń
    4. Warto jeszcze pamiętać, że Wiedźmin ten ma pewien kanon, powstał w oparciu o książki przecież. I to, że w dotychczas wydanych grach nie ma ludzi o ciemniejszym kolorze skóry wynika tylko z tego, że akcja dzieje się w pewnym wycinku wykreowanego przez Sapkowskiego świata. Jeśli w kolejnym dodatku pojawi się ktoś z Zerrikanii, to z całą pewnością będzie ciemnoskóry ;)

      Usuń
    5. "A ja się zgadzam z tymi ludźmi, którzy robili halo koło Wiedźmina. Sorry, ale to produkt skierowany głównie na rynek amerykański, więc powinni wziąć pod uwagę odbiorcę. I odbiorców raczej nie interesuje, że jest to oparte na świecie słowiańsko-nordyckim, bo oni sobie po prostu chcą ponapierdalać Wiedźminem. A u nas się wszyscy spieli tą sytuacją nie wiadomo jak, bo ktoś odważył się splunąć na nasz jedyny wartościowy towar eksportowy."

      Kogo obchodzi świat, inspiracje, kogo obchodzi fabuła, ważne jest to aby się PONAPIERDALAĆ!!!

      Ale dodam, że gdyby powstała gra oparta o kulturę Afryki (ma powstać taka książka fantasy, nie mogę się doczekać) to tam za to powinni być sami czarni - chyba że fabuła zakładałaby inaczej.

      Trzeba również czasem oddać realia świata przedstawionego. Szczególnie w grach, gdzie przy kreacji wyglądu postaci nie trzeba brać pod uwagę aktorów.

      Usuń
    6. Sprostuję trochę odpowiedź - mam na myśli głównie gry i flimy animowane. W filmach aktorskich liczy się przede wszystkim talent, nie kolor skóry.

      Kiciputku, twoja Hermiona wygląda uroczo.

      Usuń
  14. (^THIS mi się przedawniło, piłem do odpowiedzi @Anonimowy23 grudnia 2015 05:24)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wielka Brytania zawsze była tak jednolita etnicznie i była tak pełna tylko białych ludzi, że Elżbieta I (XVI w.!) nakazała usunąć "negroes and blackamoores".



    http://www.bbc.co.uk/gloucestershire/untold_stories/african/history.shtml

    http://www.nationalarchives.gov.uk/pathways/blackhistory/early_times/docs/privy_council.htm

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja bym się skupiła na samym opisie postaci w książce: po pierwsze bardzo często jest nadmieniane jak Hermiona miała wypieki na twarzy, po drugie był moment w którym Hermiona po jakichś wakacjach wróciła z opalenizną - te dwie cechy już wykluczają osobę ciemnoskórą. Kolejna rzecz to fakt, że w książce wyraźnie nadmienione jest to że ma włosy koloru brązowego. Nie widzę problemu w tym, żeby była grana przez osobę ciemnoskórą (takie zmiany są częste chociażby na przykładzie ostatnich produkcji Marvela), ale też nie ma się co dziwić że ludzie nie są zadowoleni. To w jakiś sposób odbiega od kanonu i polityczna poprawność nie ma tu nic do rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja dobrze rozumiem że uważasz iż osoby czarnoskóre nie mogą mieć brązowych włosów?

      Usuń
    2. A ja się tutaj podczepię i dodam, że w paru tomach były OFICJALNE ilustracje z Hermioną (okładka tomu trzeciego, ilustracja na początku rozdziału w tomie szóstym, żeby wymienić te dwie), która ewidentnie była biała. A że to oficjalne ilustracje, więc Rowling MUSIAŁA je wcześniej zaakceptować. Czyli oficjalnym kolorem skóry Hermiony jest biały.

      Usuń
    3. Ty byś się skupiła na samym opisie... Okej, tylko po co? Teraz ludzie będą szukać śladów, czy Hermiona mogła być czarnoskóra? Nawet jeśli była biała, to co szkodzi żeby zagrała ją czarnoskóra aktorka? Czemu ludzie mają taki problem z kolorem skóry? Pamiętacie, jak po opublikowaniu trailera nowych Star Wars powstała w necie jakaś tam "liga obrony czystości rasowej w SW", bo ludziom przeszkadzało, że czarnoskóry gość będzie bohaterem nowej części? Przecież to jest chore!

      Usuń
    4. Ale... że co? Ciemnoskórzy się rumienią, ciemnoskórzy się opalają. O co cho? (Jebutłam na fragmencie o brązowych włosach. Może to troll?)

      Usuń
    5. http://s243.photobucket.com/user/abarba20/media/Vegas%203/100_0358.jpg.html

      Usuń
    6. Argument, że Hermiona musi być biała, bo się opalała. LOL!

      Usuń
  17. Po pierwsze: Wybacz, ale muszę napomknąć, że nie lubię amerykanizmów, tym bardziej kiedy mamy masę naszych odpowiedników. 'Defaultowy' to jakiś kosmicznie nieszczęsny zlepek. A mamy słowa takie jak 'domyślny', 'podstawowy' czy 'predefiniowany' oraz 'założony', w zależności jaki koncept próbowałaś osiągnąć.
    Po drugie: istnieje coś takiego jak 'domyślna istota ludzka'. Jest to termin w psychologi, odnoszący się do tego w jaki sposób postrzegamy reprezentacje wielu rzeczy. I tak patrząc na zwykłego ludka narysowanego z koła i pięciu kresek, nasze wyobrażenie o nim może być skrajnie różne, od osoby do osoby. Wśród osób które dorastały wśród głównie białoskórych osób, istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że taką też rasę będzie domyślnie przypisywać takiej reprezentacji. Na odwrót, gdyby w dzieciństwie otaczały kogoś głównie osoby o czarnym kolorze skóry, to możliwe, że takie wyobrażenie będzie przedstawiało murzyna. Więc tak, w kulturach gdzie większość jest białoskóra, istnieje spora szansa, że domyślne wyobrażenie o danej prezentacji jest nie innej karnacji.
    Po trzecie: czy naprawdę nie mieliśmy już dość Harry'ego Pottera? Ostatnio jedyne co o nim słyszę to jakieś wydymane, zbędne pseudo wielkie skandale. Dumbledore gejem? Ok, możliwe. Nowy, wielki film w świecie HP!!! Ok, tylko po co? Ale... ciekawi cię, to idź. Czarnoskóra aktorka gra sobie Hermionę, gdzieś za morzem, gdzie pewnie nigdy nie wylądujesz, ale ok, niech sobie gra. Jak masz aż tyle czasu, żeby martwić się co za za granicą dzieje się w reprezentacji książki której chwila dawno przeminęła pod kątem rasowym, to lepiej użyj go na rozwój zawodowy, spędzanie czasu z rodziną, albo chociaż pomóż w jakieś słusznej sprawie. Psioczenie na rasizm na granicą na internecie nie czyni cię lepszym człowiekiem, intelektualistą, osobą otwartą czy wartościowym obywatelem. Pomoc komuś i wiara, że czynisz dobrze tak.

    OdpowiedzUsuń
  18. Oczywiście że kolor skóry w HP jest podkreślany. W przypadku Angeliny Johnson, Deana Thomasa czy Blaise'a Zabini zawsze mamy wyraźnie powiedziane, że były to osoby czarnoskóre. Nie ma tego w przypadku bliźniaczek Patil, które są chyba Hinduskami i pamiętam że bardzo mnie zdziwiło to, jak wyglądają w filmie. A przecież można to wywnioskować z ich imion i nazwiska, więc to ja byłam młoda i głupia.
    W każdym razie, po tym jak natknęłam się kiedyś kiedyś na kilka fan artów z czarnoskórą Hermioną i ponownie przeczytałam książki, to dla mnie ona już nigdy nie będzie wyglądać inaczej. Bo jak zastanowiłam się jeszcze nad jej walką o równe prawa dla wszystkich, to bardzo trudno jest mi wyobrażać ją sobie w inny sposób niż jako czarnoskórą dziewczynę z nieposkromionymi włosami. To się tak wszystko samo ładnie układa, jakby autorka to rzeczywiście zaplanowała (czego nie zrobiła, nie oszukujmy się, zaakceptowała ilustracje i okładki do książek i była zachwycona wyborem Emmy Watson do roli Hermiony).

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie mam nic przeciwko czarnej Hermionie, chętnie zobaczyłbym Idrisa Elbę jako Bonda, ale to:
    "w książkach o Harrym Potterze kolor skóry bohaterów nie jest zwykle podkreślany"
    jest bzdura.

    Jeszcze tylko cztery osoby nie miały przydziału. „Thomas, Dean”, ciemnoskóry chłopiec wyższy nawet od Rona

    do Harry’ego podeszła wysoka, ciemnoskóra dziewczyna z długimi, zaplecionymi w cienkie warkoczyki włosami.
    – Cześć, Angelina.

    A to Kingsley Shacklebolt – wskazał wysokiego czarnoskórego czarodzieja

    Jeszcze coś by się pewnie znalazło. Więc gdyby jedna z 3 głównych postaci kanonicznie była czarna, to gdzieś o tym by się wzmianka znalazła.

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj Kiciputku, szanowny Kiciputku. Obawiam się, że za bardzo upraszczasz sprawę, a przynajmniej postrzegasz ją subiektywnie i nie wysilasz się ni trochę, by zrozumieć swych - nazwijmy to - ideologicznych oponentów. Nie zrozum mnie źle, dostrzegasz istniejące zjawiska, lecz zapominasz kompletnie o istnieniu drugiej strony księżyca. Co prawda temat samego doboru obsady do teatralnej odsłony niewiele mnie interesuje, jednak nie mogę oprzeć się pokusie, by odrobinę z Tobą podyskutować. Moim zdaniem problem nie tkwi w samym fakcie czarnej Hermiony, lecz w nieufności ludzi do motywów jej obsadzenia. Czy aktorka dostała rolę, bo się do niej nadaje, czy też zmienia się postać dlatego, że "powinna być większa reprezentacja czarnoskórych". Poprawność polityczna, o której wspominasz, właśnie jest temu winna i tak jak mówisz, podejmowane przez wzgląd na nią działania, by te czy inne grupy nie zrobiły głupiej i zbędnej wrzawy. Nie zgodzę się z problemem reprezentacji. Nie, nie mam nic przeciwko przedstawianiu nowych postaci o innym kolorze skóry. Ba, uważam wręcz, że zróżnicowane postacie są postaciami ciekawymi. Czemu jestem przeciwny natomiast to zmienianie postaci już istniejącej. Zwłaszcza tylko dlatego, że "powinno być więcej xyz" (wstaw sobie dowolną mniejszość).
    Masz również rację, świat nie składa się jedynie z ludzi białych. Ale tak jak na dalszym wschodzie wszyscy aktorzy i postacie są domyślnie azjatami (a nawet, gdy pojawiają się obcokrajowcy, są szablonowi niemal pod linijkę), jak w Kenijskiej telewizji pojawiają się niemal tylko czarnoskórzy, tak jakoś tylko w krajach o dominującej etniczności białych słyszy się pretensje, że występuje zbyt wiele białoskórych.
    Koniec końców o ile zgadzam się z Tobą, że adaptacje zwłaszcza teatralne rządzą się swoimi prawami. Twoja notka zdaje się jednak być w sprzeczności z samą sobą. Z jednej strony twierdzisz, że kolor skóry nie ma znaczenia i nie warto się tego czepiać; zaraz później jednak dodajesz, że ma znaczenie, bo reprezentacja, czarnoskóre fanki i trzeba pokazać białym, że nie są sami na świecie. Więc jak jest w końcu? Ma, czy nie ma znaczenia? Czy też ma, ale tylko wtedy, gdy działa na korzyść mniejszości? Ponieważ szwędając się po internecie natrafiłem już na opinie typu "nie można być rasistą wobec białych", toteż sam jestem nieco nieufny.
    Nie atakuję, jestem szczerze ciekaw twojej opinii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, nie jestem Kiciputkiem, ale spieszę donieść, że naprawdę nie można być rasistą wobec białych.

      Usuń
    2. ^hahaha... serio

      Usuń
    3. Waddafok. (Anonimowy23 grudnia 2015 08:04)

      Usuń
    4. TEORETYCZNIE można.
      W praktyce żadne z nas chyba nie mieszka w Katarze ani Arabii Saudyjskiej.

      Usuń
    5. Widzę, że nasze pojęcie rasizmu jest różne. Wszyscy mamy własne problemy, własną historię, własną wrażliwość, własne zainteresowania, własne marzenia. Spłycanie całej grupy ludzi do koloru ich skóry i traktowanie ich wyłącznie na tej podstawie jest dla mnie niesprawiedliwe. W moim odczuciu "Nie obchodzisz mnie, bo jesteś biały" jest tak samo rasistowskie, jak "Nie obchodzisz mnie, bo jesteś czarny".

      Usuń
  21. HP nieczytalam, filmy przespalam, a calej tej obrazy internetow niepojmuje. Ale cii, spektaklowi to na dobre wyjdzie, wiecej ludzi do teatru ukulturalnic sie pojdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Na tej samej zasadzie można protestować przeciwko Japończykom wystawiającym sztuki Szekspira. W końcu to niezgodne z kanonem, że Azjaci udają np. dawnych mieszkańców Werony...

    OdpowiedzUsuń
  23. Reżyser stwarza sztukę wedle swojego pomysłu. Jeśli chce ciemnoskórych aktorów- proszę bardzo. Jeśli chce zastąpić aktorów kukłami- proszę bardzo. Jeśli chce przedstawić Voldemorta jako punkt świetlny- proszę bardzo.

    Stwierdzenie, że Hermiona nie może być odgrywana przez czarnoskórą aktorkę jest niedorzeczne.

    Ale oczywiście może się to komuś nie podobać.Ja osobiście wolałabym np. aby Neville był blondynem, bo tak go sobie zawsze wyobrażałam.

    Ale niech się dzieje wola reżysera.

    OdpowiedzUsuń
  24. Kpina i tyle, po prostu żałosne i śmieszne jak na koniec 2015 roku harce tutaj wyczyniasz. Po tonie filmów i książek, gdzie wyduszono z tego białego interesu każdego pensa, kontener z resztkami podwieziono pod teatr jako ostatni etap recyklingu i wreeeszcie, łaskaaawie obsadzono POC w głównej trójce. Jaka łaska Białych Panów, każde kolano się zgina! Dodajmy, w roli tak CISowej i w środowisku tak skrajnie binarnym i tak pozbawionym osób Trans, że to przestało być obraźliwe a stało się śmieszne dekadę temu. Tak, a teeeraz wmawiasz swojej widowni z tlenku cynku, że powinna się do tego przyzwyczaić i twierdzisz, że to kontrowersja i postęp? Litości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej strony jestem w stanie zrozumieć, o co Ci chodzi.
      Z drugiej, Kiciputek walnęła wpis o reakcji internetu na rasę aktorki sprowokowany wpisem znajomej na FB, i nie stwierdzam, żeby trąbiła że jest to jakieś mega progresywne, czy coś.
      Nie czepiaj się na siłę, szkoda energii.

      Usuń
    2. Nie jestem pewien, czy troll, czy skończony popapraniec...

      Usuń
  25. Odpowiedzi
    1. Odnośnie powyższego Anonima, rzecz jasna.

      Usuń
  26. Ja się powtórzę:
    Ileś osób bóldupi o to, że obsadzili czarną Hermionę.
    NIKT SŁOWA NIE POWIEDZIAŁ, o tym, że OBSADZILI NIERUDEGO RONA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i to jest, kurczę, poważny problem!

      Usuń
    2. Bo część osób ma nadzieje, że go przefarbują, lub wsadzą na łeb perukę. Ale w sumie po co? Bądźmy postępowi.. (sarkazm)

      Usuń
  27. Poprawność polityczna wymagałaby swego czasu obsadzenie roli Hermiony przez mężczyznę i skandalem byłoby gdyby grała ją kobieta. O tempora o mores ;-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Poprawność polityczna w Harrym Potterze to pół biedy. Kiedyś spotkałem się z amerykańskim artykułem nt. polskiego kina historycznego. Zdaniem autora Polacy są rasistami bo nie obsadzają Latynosów ani ciemnoskórych.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja nie mam nic do tej aktorki, ani do tego wyboru chociaż mi się to trochę gryzie. Tak samo jak by mi się gryzło, że czarnego w książce ma zagrać biały, latynosa biały itp, itd. Nie przez żaden rasizm, po prostu niezgodność z oryginałem/inną adaptacją. Nie zamierzam jednak robić żadnych protestów ani pikiet na ten temat. Po prostu jeśli ktoś się dziwi że tak jest, to niekoniecznie dlatego że jest rasistą. Podobnie mnie dziwiło gdy w Łowcy Snów białego złego generała rasistę zagrał... Morgan Freeman. Nie neguje że jest utalentowany, ale dla kogoś, kto przeczytał książkę była to duża zmiana w odbiorze postaci. A propo Rowling, słyszałam że do filmu nie pozwalała przyjąć ludzi którzy nie są rodowitymi Anglikami i jakiś aktor który miał zagrać Harrego Pottera nie został przez to przyjęty . To było chyba bardziej nie w porządku niż zdziwienie użytkowników w tej sprawie.

    OdpowiedzUsuń
  30. Kiciputku, czy masz kontakt z Łukaszem Śmiglem? Ignoruje on maile, od ufundowania projektu minęło ponad 2,5 roku. Nie wierzę już w to, że kiedykolwiek ujrzę gadżety, za które zapłaciłem. ;///

    OdpowiedzUsuń
  31. Krzywię się.

    Nie na decyzję castingową; z niej jestem absolutnie przeszczęśliwa. Krzywię się na to, co napisała Rowling. Że niby możemy sobie wyobrażać postaci takie, jakie chcemy i jeśli ktoś chce czarnej Hermiony, to proszę bardzo. Rowling jest, proszę wybaczyć kalkę, okej z czarną Hermioną.

    No aha. Fajnie. Tylko skoro Rowling jest tak okej z homoseksualnym Dumblem, całym jednym (1) uczniem żydowskiego pochodzenia z Hogwarcie i czarną Hermioną... to dlaczego tego nie napisze? Krzywdę jej kto zrobi? Rowling ma w tym momencie taką, że tak powiem, pozycję, że mogłaby nawet napisać, że Harry, Ron i Hermiona stworzyli po wojnie związek poliamoryczny i prowadzą razem dom dla sierot na Grimmauld Place i chociaż fani jęczeliby przez pół roku, to nikt nie mógłby jej nic zrobić. Ni groziłby jej lincz ze strony wydawcy albo odmowa dalszego publikowania serii, bo kur znoszących złote jaja zasadniczo się nie zarzyna. Wszyscy kochają Harry'ego Pottera. Więc? Co szkodzi?

    Proponuję zabawę. Należy mianowicie wyobrazić sobie, że ma się dziecko. I że to dziecko należy do dowolnie wybranej mniejszości. Jest gejem, osobą czarnoskórą, Azjatą, osobą transpłciową, whatever. Dobrym rodzicem będąc, chcemy zapewnić potomstwu coś do czytania/oglądania, żeby dobrze się kształciło/było cicho. Byłoby fajnie, gdyby dane dzieło zawierało postać, z którą dzieciak może się identyfikować. I co? I nic. Czarni i Azjaci albo mogą liczyć na rolę 'sassy black woman' ew. Małym Kujonem, Na Którego Rodzice Krzyczą, Jak Dostanie Czwórkę Z Plusem, A Nie Szóstkę. Nlbo na bycie Najlepszym Przyjacielem Głównego Białego Bohatera, albo na bycie Tokenowym Czarnym/Azjatą i śmierć w siedemdziesiątej minucie filmu. Jeśli mamy do czynienia z postacią jakiejkolwiek innej orientacji, niż hetero, to gej zapewne będzie bardzo kobiecy i stale opierający ręce na biodrach (TM), albo będzie martwy (homoseksualne komedie romantyczne? ale.....co?), natomiast biseksualna dziewczyna będzie rozseksualizowana (świetny materiał do pokazania dziecku) albo po jednej przykładnej partnercie płci żeńskiej, z którą rozstała się po pięciu minutach, ulokuje się w ramionach jakiegoś przystojnego pana na czas nieokreślony, w domyśle bardzo długi.

    Tak więc generalnie jeśli nie jesteś biały i heteroseksualny, to postaci, z którymi ewntualnie miałbyś szansę się indentyfikować są miliardoplanowe, przerysowane dla efektu komicznego bądź nieszczęśliwe. Albo w ogóle martwe.

    Więc, no, rzeczywiście. Nie ma nigdzie informacji o kolorze skóry Hermiony, więc równie dobrze może być czarna, czemu nie. Mogę sobie wyobrazić. Tyle że wyobrażałam sobie przez całe życie. Trochę jakby chciałabym NIE MUSIEĆ sobie wyobrażać. Jakaś laska na tumblrze płakała, bo decyzja castingowa o zatrudnieniu czarnoskórej aktorki jako Hermiony zniszczyła jej dzieciństwo, bo ona była białą kujonką i Hermiona była białą kujonką, a teraz nie jest, icoteraz. No otóż to, że jeśli jedna racially ambiguous postać okaże się niebiała, zawsze pozostaje jeszcze 65416841356473514 białych postaci. Jeśli zrobi się na odwrót - postać niebiałą zrobi się białą - liczba postaci, z którymi osoby niebiałe mogą się identyfikować, zmniejsza się z małej do bardzo małej. (Między innymi dlatego robienie czarnej dziewczyny z białego disneyowskigo Kopciuszka jest okej, ale robienie białej dziewczyny z Tiany nie.)

    (cont)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. (cont)

      Dlatego jeśli w książce Dumbledore nie mówi "kochałem Gellerta" albo czegoś w tym rodzaju, a Hermiona ma bujne, zmierzwione włosy, ale nie ciemną skórę, to nie, Dumbledore nie jest gejem, a Hermiona nie jest czarna. Bo, niestety, tak się już składa, że jeśli nie napisze się WIELKIMI LTIERAMI że dana postać jest taka a taka, to domyślnie jest ona a) biała i b) heteroseksualna. I najprawdopodobniej płci męskiej. Że już nawet nie wspomnę o Remusie, którego wilkołactwo miało być metaforą na AIDS, którego David Thewlis grał, jakby grał geja, a następnie Rowling wyskakuje ze słodkim newsem, że tak właściwie, to Remus nigdy przedtem nie był zakochany, i dopiero Tonks (przed związkiem z którą facet tak jakby wzbraniał się długo i gęsto) zauroczyła go na amen i w ogóle, ach, och, miłość do grobowej deski. (Oj. Przepraszam.)

      Zresztą do dopowiadań Rowling po latach od zakończenia książki mam taki stosunek, jak do dziecka upierającego się, że Księżyc jest z sera. Dobrze, Asiu, dobrze. Skoro tak chcesz. Skoro dopiero wiele lat po ostatnim tomie ci się przypomniało, że tak w ogóle to Hermiona powinna być z Harrym, a nie z Ronem, to dobrze, niech tak będzie. Oczywiście. Wierzę ci, absolutnie. A tak w ogóle to idź może spać, późno się robi.

      Ups, się rozpisałam. Tak się zdarza, jeśli chodzi o HP. No, przepraszam i pozdrawiam,

      252.

      Usuń
    2. Zgadzam się z tym w większości, ale niestety, książki są już napisane i tego się nie zmieni i moim zdaniem nie ma co się aż tak czepiać ludzi za to, że nie byli całe życie tak uświadomieni i mądrzy, jak teraz. Sama pamiętam, jak inaczej widziałam świat w latach 90/00. Trzeba cieszyć się, że ludzie zaczynają dostrzegać problemy mniejszości, zamiast płakać nad rozlanym mlekiem.

      Usuń
    3. W momencie kiedy mniejszości nie są już mniejszościami tylko na tyle liczącą się grupą odbiorców że wpływają na odbiór dzieła i korzyści z niego.

      Usuń
    4. Kursy pisania kreatywnego caly czas podkreslaja, zeby pisac o tym, co sie zna. Sama nie miala nic wspólnego z podanymi przykladami mniejszosci spolecznych, a i w latach 90 na ogol nie popierano zadnych liberalnych politycznych przeslanek w ksiazkach dla dzieci - wiec ich tam nie ma. Prawopodobnie bylo by lepiej, gdyby Dumbledore swobodnie powiedzial ze kochal Gellarta, i gdyby Hermione miala okreslony kolor skóry(a tez Parvati i Padma Patil) - bo zgadywanie nie daje takiego poczucia wsparcia jak klarownie okreslona ksiazkowa rzeczywistosc. Przy okazji, polecam The Watchmaker of Filigree Street(nie byla jeszcze przetlumaczona na Polski i nie mam pojecia czy bedzie), bardzo przyjemna ksiazka dziejaca sie na koncu IX wieku, w której sa te wszystkie tresci wpisane w fabule, nie wtracone bez wplywu na nia. Bo minelo troche lat od Harrego Pottera i swiat sie zmienil.

      Usuń
    5. Polacy sami są mniejszością w o wiele większej liczbie krajów niż większością. To idźmy teraz wciskać postacie o polskich pochodzeniu wszędzie gdzie ich jeszcze nie ma.

      Usuń
  32. to może inaczej.. jak myślicie - jaki byłby oddżwięk sprawy, gdyby czarnoskóry w filmach aktor teraz nagle miał być biały?
    na marginesie: mnie to tito, ale fakt "zmiany" tego typu jest zwyczajnie nieprzekonujący.

    również porównywanie "oficjalnej" jednak adaptacji do cosplayów jest słabe - możemy dyskutować tak samo o "body type". co zresztą było bardzo źle wykonane w Hunger Games właśnie. znowu wytłuszczę dla formalności: Jennifer wygląda super fajnie z figurki i ogólnie bez większych zastrzeżeń ale Katniss była pomimo polowań *głodująca* i niedożywiona - sorki, ale nie wyglądała tak w filmie, co psuło większość dramatyzmu postaci/historii i zwyczajnie spłycało film. czy miała głodować do filmu jak Bale do The Machinist czy mieli to zrobić komputerowo, make-upem, czy oświetleniem - nie interesuje mnie - ważne, że generalnie skopali.

    dziękuję za uwagę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy od sytuacji. Gdyby spora cześć obsady była innego koloru skóry niż białego, raczej nie zrobiłoby to większej różnicy. Ale gdyby był to jedyny przedstawiciel tego koloru, mogłoby to zostać źle odebrane. Ale przecież w HP mamy sytuację z punktu pierwszego, tylko odwrotną, czyli sporo białych.

      Usuń
  33. dlaczego ignorujesz komentarze gościa, który dopomina się o to, za co zapłacił, wspierając tequilę? dostałaś już swoje i reszta cię nie obchodzi? a to, że śmigiel ma w nosie fundatorów masz gdzieś, no jasne, tak wygodniej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. były dwa posty w marcu, poczytaj jak rozwaliło się wszystko,

      teraz też nie ignoruje, przecież masz odpowiedź:

      "tego się nie zmieni i moim zdaniem nie ma co się aż tak czepiać ludzi za to, że nie byli całe życie tak uświadomieni i mądrzy, jak teraz."

      "Trzeba cieszyć się, że ludzie zaczynają dostrzegać problemy mniejszości, zamiast płakać nad rozlanym mlekiem."

      więc dostrzegaj problemy mniejszości, a nie oskarżaj tu Autorki, która "inaczej widzi świat" od tego czasu

      Usuń
    2. Nie mam kontaktu z Łukaszem i za niego nie odpowiadam, a nie jestem w stanie przeczytać i ogarnąć wszystkich komentarzy, jakie dostaję w internecie. Jak ktoś ma do mnie pilną sprawę, to są do tego lepsze sposoby komunikacji. Zwłaszcza, że już wiele razy wyjaśniałam dlaczego zasypywanie mnie pytaniami o losy projektu nie ma sensu.


      Usuń
    3. Jesteście znajomymi na Fejsie i nie masz z nim kontaktu. Aha, aha.

      Usuń
    4. Przeczytaj sobie jej posty z marca 2015 (są dwa dot. tej sprawy). Krótko - Łukasz dosłał zaległy przelew i retoryka się zmieniła, koniec, wyjebane. Jak w takiej sytuacji wygląda pierdololo o "sprawiedliwości społecznej" spod szyldu Rakłem chyba mówić nie trzea.

      Usuń
    5. Tutaj w linkach masz odpowiedź. Kiciputek nie potrafiła się dogadać z tym gościem nawet we własnej sprawie. Nie wierz w cuda, że teraz napisze do niego i będzie po problemie.

      http://kiciputek.blogspot.com/2015/03/dziewczyny-nie-dajcie-sie-wrobic-czyli.html

      http://kiciputek.blogspot.com/2015/03/tequila-case-sowo-ode-mnie-i-od-ukasza.html

      Usuń
  34. Jeśli Hermiona będzie równie dobrze przedstawiona jak w książkach i będzie miała tą samą osobowość... To gdzie jest problem? Na sztukę powinno się patrzeć z perspektywy jakości, nie dziwnych uprzedzeń.

    OdpowiedzUsuń
  35. Aż mi to przypomina dramę, jaką wywołał film aktorski Shingeki no Kyiojin ;p

    OdpowiedzUsuń
  36. Szkice Rowling mialy biala Hermione. Dziekuje, dobranoc.

    OdpowiedzUsuń
  37. To, że Hermiona jest biała jest oczywiste. Każda czarnoskóra postać w książce ma na wstępie zaznaczone, że jest czarna, Dean Thomas, Angelina Johnson, Kingsley Shacklebolt itd. Więc gdyby jedna z trzech głównych postaci była czarna to Rowling na pewno by o tym napisała. Nie oszukujmy się, Rowling pisała tak jak wielu innych pisarzy, czyli postaci są z automatu białe, a jak nie to się o tym wspomina, żeby było wiadomo, że nie są. I gadanie w stylu "nie napisała wprost, że jest białą, więc może być czarna" ośmiesza głupotę wszystkich, którzy tak piszą, z Rowling włącznie - aczkolwiek w jej przypadku pewnie chce być politycznie poprawna, bo nie wierzę, żeby zapomniała jaką postać wymyśliła.

    K.

    OdpowiedzUsuń
  38. Jej jakie tu jest piękne siedlisko ludzi mających zawsze rację :P Kłótnia o to czyja racja jest najmojsza.
    Po pierwsze reżyser spektaklu ma prawo obsadzić w danej roli osobę o dowolnym kolorze skóry. To dla mnie akurat oczywiste. Tak samo każdy może skomentować jego wybór odnosząc się do dowolnych wybranych przez siebie kryteriów.To dla mnie równie oczywiste.
    Po drugie Rowling w tym momencie usiłuje pokazać swoją własną "tolerancję" i "postępowość". Jakkolwiek nie oceniam tych cech to jednak jestem przeciwnikiem "przepisywania" starych książek na nowo.
    Po trzecie co do "reprezentacji rasowej" to pamiętam bezsensowny szum na temat braku ciemnoskórych w trzecim Wiedźminie więc jest to po prostu beznadziejny argument obu stron konfliktu.

    OdpowiedzUsuń
  39. Rozumiem, że ludzie są przywiązani do swojego wyobrażenia postaci, ale skoro autorka nie ma nic przeciwko, to nie widzę problemu. O ile w przypadku Rona wygląd był istotny (na piegach i rudych włosach bazowała wszak rozpoznawalność Weasleyów), o tyle Hermionę określał jej intelekt. I wiedza. Nie wygląd. Kolor skóry nic w tej postaci nie zmieni, abstrahując od poprawności politycznej i innych takich.

    OdpowiedzUsuń
  40. Oczywiscie interpretacja wyglądu postaci, który nie jest sprecyzowany w książce, pozostawia pole dla wyobraźni czytelnika. W końcu "projekcja" tekstu odbywa się w jego głowie. Jednak gdy przychodzi pora konfrontacji z hmm kanonem wyglądu postaci, ostateczne słowo ma jednak autor. I tak jak Rowling może milczeć i uśmiechac się jak sfinks, słuchając pochwał pod adresem "nowej" Hermiony, tak zdradzają ją własne rysunki. Google służy pomocą, hasło "jk rowlings drawings" ukazuje portrety postaci ołówka samej autorki. Oczywiscie koloru skóry Hermiony można się domyslać. Moim zdaniem dyskusje domyka fakt, że w ekranizacji studia WB Hermionę grała Emma Watson. W takich przypadkach autor ma więcej niż prawo naprowadzić ekipę przeprowadzającą casting na wlasciwy trop odnosnie wyglądu postaci. Z resztą, Rowling nigdzie nie potwierdza własnie tej czarnej Hermiony, a jedynie zdaje sie byc przychylna tej wersji. Albo szumowi, który chroni fandom jej serii przed wynarciem

    OdpowiedzUsuń
  41. No kurde czemu dziewczyna która jest może dobrą aktorką, to jej pasja i sprawia jej to radoche nie może zagrać postaci, która rzekomo jest biała tylko dlatego, że sama jest ciemno skóra? Każdy człowiek ma takie samo prawo do bycia szczęśliwym♥

    OdpowiedzUsuń
  42. Hej, kiciputku, ja z takim pytaniem niezbyt do postu, #noale. Pytanie brzmi – w jakim programie rysujesz? Aktualnie ogarniam różne, żeby spojrzeć czy jakiś mi będzie odpowiadał bardziej niż aktualny.

    OdpowiedzUsuń
  43. A mnie ciekawi jedno.

    Londyn jest multikulturowy, multireligijny, multipoglądowy i w ogóle lewicowa utopia.
    Większe miasta Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych także.

    A jednocześnie taka Arabia Saudyjska czy Oman to kulturowe monolity, a feminizm kończy się tam, gdzie zaczyna państwo Izrael.

    Czemu tylko narody uformowane i stworzone przez Europejczyków doświadczają cudu postępowości? Czyżby reszta krajów była jakaś gorsza, że oni tego nie doznają? To bardzo rasistowskie i nacjonalistyczne ze strony UE, USA i Wspólnoty Brytyjskiej, powinniśmy się podzielić tą różnorodnością z innnymi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O TY PARSZYWY HOMOFOBIE I RASISTO JAK ŚMIESZ WYRZYGIWAĆ TAKIE RZECZY, JAK CI NIE WSTYD, TY RASISTOWSKI ROBAKU, ZGNIJ PRZEPADNIJ, TYLKO Z ANONIMA KOMENTOWAĆ UMIESZ. I NIECH CI NIE PRZYJDZIE DO GŁOWY PISANIE WIĘCEJ TAKICH BZDUR.

      Usuń
  44. Do kompletu brakuje tylko Harryego - dziewczyny. W sumie skoro tak ważna jest różnorodność, to czekam kiedy postacie takie jak Muhammad Ali, Luther King, czy główny bohater z "Rakiety" będzie grany przez Azjatę albo białego, a Alicję z Krainy Czarów i Dorotkę od Oz zagrają mężczyźni, Dumbledora zagra dziecko. Rozumiem, że są role które nie są określone rasowo i tam można dać kogo się chce, ale jeżeli jest dokładny opis postaci, powtarzany przez wiele artów, filmy, komiksy i tak dalej, to głupotą jest zmieniać wygląd, a aktorzy powinni być dobierani pod tym względem. Krótko mówiąc - czekam aż Marylin Monroe zostanie zagrana przez starszego, czarnoskórego pana z nadwagą.

    OdpowiedzUsuń
  45. To przykre, że osoby piszące takie rzeczy mogą mieć wpływ na większą ilość ludzi. Czekam, aż Autorka szczęśliwie zakocha się, szczęśliwie urodzi dzieci i doświadczy "multikulti" na własnej skórze (bo przecież jest tolerancyjna, prawda? Prawda?) zamiast głupoty w internetach pisać na różne tematy... To przykre, że kiedyś Autorka miała jakiś pomysł na siebie i ciekawe rysunki, a teraz leci na fejmie i głoszeniu "modnych" poglądów, bo och ach, taki postęp! Taki femi-nazizm! Wolność, równość, braterstwo! Zapraszam do prawdziwego życia, w którym "rasizm" to coś więcej, niż problem z wyborem aktorki w jakiejś sztuce.

    OdpowiedzUsuń
  46. Dawno nie byłam u Ciebie, kurczę, zupełnie nie byłam świadoma tej gównoburzy wokół czarnoskórej aktorki. Niemniej, nie masz wrażenia, że "białe" społeczeństwo udaje poprawność polityczną? Na zasadzie: a maszcie czarnego aktora (ten sam objaw w nowych Gwiezdnych Wojnach), to teraz nas nie możecie oskarżyć o rasizm. Z jakiegoś powodu nadal śniadzi aktorzy są dyskryminowani w obsadzaniu ról, bo nie wierzę, że jest ich dużo mniej niż białych (mam na myśli USA i GB, w Polsce to co innego).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według wikipedii, w UK jest tylko
      3.0% Black
      2.0% Mixed (czyli max kolejnych 0.6 czarnoskórych). Już i tak są nadreprezentowani.

      Usuń
    2. Bo czarne kino wcale nie istnieje, nie mówiąc już o Bollywood i całej kinematografii dalekiego wschodu... Nie pomyślałaś, że może to Ty po prostu nie oglądasz filmów, w których jest więcej nie-białych aktorów?

      Usuń
  47. Cudowne podsumowanie. I bardzo a propos: widziałam ostatnio adaptację "Zamku" Kafki, w którym K. grał czarnoskóry aktor... Pozamiatał i formę, i treść. Kafce na pewno między innymi o to chodziło. Polecam częściej takie eksperymenty myślowe.

    OdpowiedzUsuń
  48. Tylko po co ten Twój rasizm, dodatkowe podniecanie i dumne chwalenie się nim?

    OdpowiedzUsuń
  49. Pedały lesby faceci z cipami i kobiety z penisami.... czarne syryjskie śmieci zalewają europę. Koniec świata. Wypinamy się a oni nas dymają krzycąc na nas żeśmy rasiści.... jaa

    OdpowiedzUsuń
  50. Powiem tak. Bardzo się ucieszyłam, jak usłyszałam, że w scenicznej wersji Hermionę gra ciemnoskóra aktorka, a dziecię Rona i Hermiony - mulatka. To zupełnie inne, ciekawe spojrzenie na Harry'ego Pottera, pomysł reżysera i scenarzysty, który zaskakuje, a wcale nie szokuje. No i słyszałam, że aktorka jest niezła, więc czemu nie.
    Natomiast wkurza mnie, że Rowling po usłyszeniu opinii pewnej grupy osób, nagle zaczęła zachowywać się jak skończona kretynka i niemal na siłę pisać pewne fragmenty HP, byleby tylko udowodnić, że "Hermiona od początku miała być czarna", co jest ewidentnie robione na zasadzie "a takie wała, fani". Jest to nieuczciwe z jej strony.
    Powiem tak: było kilka ciemnoskórych osób w otoczeniu Harry'ego, chociażby mój ulubieniec Lee Jordan, co załapałam dopiero chyba przy okazji meczyku na miotłach w trzeciej części, a wcześniej bardzo zdziwiła mnie jego postać w filmie. Tak samo przecież ukochana Harry'ego Cho Chang była bodaj Chinką (choć tu już nazwisko podyktowało wyobraźni wygląd). Rowling nie podkreślała szczególnie skośnych oczu Cho czy ciemnej skóry Lee. Wzmiankę, że miał ciemną skórę znalazłam chyba w dwóch czy trzech miejscach powieści. Nie wiem, czy to zabieg celowy, czy po prostu Rowling kiepsko opisywała postacie nie kluczowe dla fabuły, ale w tym jest właśnie sedno... postacie kluczowe dla fabuły opisywała bardzo dokładnie i starannie. Może nie napisała nigdzie otwarcie, że Hermiona była biała, ale były zdania typu "Hermiona była opalona na ciemny brąz" i było to podkreślone jako coś niezwykłego dla mola książkowego. Było zdanie "jej blada twarz wyrażała przerażenie" czy jakoś tak. Oczywiście to zabieg, bledniemy kiedy się boimy. Ale było takich przesłanek wiele, które wskazywały na to, że jednak nie jest czarna, ani nie jest mulatką. W dodatku jej rodzice byli opisani jako biali. No, można powiedzieć: adoptowana. Ale tego też nigdzie nie było, a przecież taka mądra czarownica, jakby była jedyną czarną osobą w rodzinie, chyba by nie sądziła, że po prostu taka się urodziła, tak?
    I to mnie w tej sprawie wkurzyło. Nie aktorka grająca Hermionę, bo to jest fajny pomysł, bo to jest sprawa reżysera, kogo zatrudni.
    Harry mógłby być pół-Azjatą. Jest w końcu czarnowłosy (włosy proste), niski, szczupły... zielone oczy mógłby mieć po matce, nie ma sprawy. Mógłby być nim w książce, bo faktycznie nie ma tam opisane, że nie jest. Ale Hermiona z całym szacunkiem przez Rowling była opisana dość dobrze i nagle próba wybielania siebie przez poczarnianie karnacji Hermiony to dosyć żałosna próba "poprawności politycznej", która zaczyna zjadać samą siebie. Nieładnie, Rowling. Ze wszystkich błędów logicznych jakie popełniłaś w swoich książkach, jeśli teraz nagle zaczniesz robić Hermionę czarną, to będzie największy. Nawet wybieranie różdżki to będzie przy tym pikuś.

    OdpowiedzUsuń
  51. Btw. Jeszcze inny przykład... nie powiem, że wszyscy znają "Death Note", bo wcale tak nie musi być, ale ci, którzy znają tę bardzo ciekawie napisaną i narysowaną mangę kryminalno-fantastyczną i siedzą w jej temacie, wiedzą, że ma być amerykańska ekranizacja. L'a ma grać czarnoskóry aktor, wszyscy pozostali to też Amerykanie, a jedyną postacią azjatyckiej urody ma się odznaczać postać, która w mandze akurat była Amerykaninem (czy tam kimś z Europy, nie zwracałam uwagi na narodowości). Jest to moim zdaniem ciekawy zabieg, jak te współczesne Sherlocki Holmesy, które dzieją się "tu i teraz" i z postaciami z powieści łączą je tylko nazwiska. I jeśli tylko nie zwalą konwencji, to czemu nie? Świeże spojrzenie na temat, umieszczenie akcji w wielkim USA. Dla mnie to podstawa pod dobrą, niekoniecznie super-wierną oryginałowi fabułę. Kij z tym, że manga i anime przyzwyczaiła nas do białoskórego kolesia z podkrążonymi oczami, który przyjmuje pozycje, przy których ta dziewczynka z japońskich horrorów wymięka... jeśli nowy aktor odda epickość geniuszu L'a, nie mam nic przeciwko. Jeśli nowy Kira odda psychopatyczność oryginalnego Kiry nie mam nic przeciwko.

    Z innych tego typu dzieł jednak zawiódł mnie już Atak Tytanów, gdzie w mandze było opisane, że jedyną azjatyckiej urody postacią była Mikasa, a tymczasem w filmie sami Azjaci, w dodatku chyba poza przedstawieniem mechanizmu za pomocą którego skakali, wszystko inne mnie zawiodło... Nawet fabularna adaptacja Dragonballa mnie tak nie zawiodła jak to... Miejmy nadzieję, że Death Note'a nie skopią.

    OdpowiedzUsuń
  52. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  53. Różne bzdury o tym, co w HP jest albo nie jest, słyszałem, ale dotąd nie wygłaszała ich sama Rowling.

    [Jak podkreśla sama JK Rowling - w książkach o Harrym Potterze kolor skóry bohaterów nie jest zwykle podkreślany. ]

    Właśnie że nie. Wiemy, bo nas o tym otwartym tekstem autorka poinformowała, że czarny jest Dean Thomas, Angelina Johnson tudzież, w siódmym bodajże tomie nieoczekiwanie i cokolwiek bez sensu okazał się czarnoskórym Blaise Zabini - postacie drugo- i trzecioplanowe, których wygląd nie odgrywa w fabule żadnej roli. Hermionę mamy opisaną dość dokładnie i teoria, że autorka uznała to za nieistotny szczegół, ma tyle samo sensu co pomysł, że była jednooka. Też o tym nic nie ma.
    Co by powiedziała Hermiona, nie wiem i, szczerze mówiąc, niewiele mnie to obchodzi. Hermiona w kanonie mówi wiele rzeczy, niekoniecznie mądrych.
    Jeśli zaś ktoś lubi gdybać, niech się zastanowi, co by powiedział Draco Malfoy komentując wygląd Hermiony, gdyby była czarna.

    Dermatodaltonizm w filmie może mieć ciekawe skutki, niekoniecznie zbieżne z zamiarami twórców. Jeśli bowiem w imię zasady “nieważny kolor, ważny talent” w filmach o II wojnie światowej będziemy widywać czarnych oficerów z białymi szoferami, a nie – zgodnie z prawdą epoki – odwrotnie, to trudniej będzie kolejnemu pokoleniu wytłumaczyć, o co chodzi z tym rasizmem. Nawet jeśli nikt nie posunie się w docenianiu talentów do obsadzenia Murzyna w roli na przykład Eisenhowera.
    Już nie mówię o tym, co będzie, jak tę zasadę ktoś zastosuje konsekwentnie robiąc na przykład remake “Przeminęło z wiatrem” albo ekranizując “Chatę wuja Toma”.
    Przez delikatność już nie mówiąc nic o kwestii żydowskiej.
    Albo się ma warunki do roli, albo się nie ma. Bo się jest za młodym, za starym, za grubym, za wysokim, za niskim... albo właśnie za ciemnym. Jedne ograniczenia da się przeskoczyć, zwłaszcza w filmie (vide wzrost Bogarta), innych nie.
    Aktor jeżdżący na wózku może być absolutnie genialny, ale obsadzenie go w roli komandosa zakrawałoby na szyderstwo tak samo jak obsadzenie Krzysztofa Globisza, skądinąd znakomitego aktora, w roli Żyda wegetującego w getcie na skraju śmierci głodowej.

    [Poprawność polityczna w Harrym Potterze to pół biedy. Kiedyś spotkałem się z amerykańskim artykułem nt. polskiego kina historycznego. Zdaniem autora Polacy są rasistami bo nie obsadzają Latynosów ani ciemnoskórych.]

    Paraliż postępowy najzacniejsze trafia głowy... W filmie “Jankeska na dworze króla Artura” nie tylko tytułowa bohaterka jest Murzynką (śliczną zresztą) i we wczesnośredniowiecznej Anglii nikt nie zwraca na ten nieistotny szczegół uwagi, ale i w królewskim orszaku pojawiają się, yyy, Afroceltowie.

    [skoro Rowling jest tak okej z homoseksualnym Dumblem, całym jednym (1) uczniem żydowskiego pochodzenia z Hogwarcie]

    Ilu Izraelitów jest w Hogwarcie, tego nie wiedzą nawet aniołowie w niebiesiech. Równie dobrze Goldstein może być gojem mającym 1/128 krwi żydowskiej po praprapraprapradziadku w linii męskiej (przypominam, że żydostwo dziedziczy się w linii żeńskiej), jak może pochodzić z narodu wybranego dajmy na to Stewart Ackerley albo Katie Bell, tyle że odziedziczyli nazwisko po jedynym goju, który im się cztery pokolenia wstecz zaplątał do rodowodu.

    [Tak więc generalnie jeśli nie jesteś biały i heteroseksualny, to postaci, z którymi ewntualnie miałbyś szansę się indentyfikować są miliardoplanowe, przerysowane dla efektu komicznego bądź nieszczęśliwe. Albo w ogóle martwe.]

    Różni mają różnie, widocznie. Ja nie miałem przy Winnetou problemu, że nie jestem Indianinem, przy Jimie, że jestem biały, przy Tomku Sawyerze, że nie znam słowa po angielsku, a przy Kubusiu Puchatku, że jestem człowiekiem.

    OdpowiedzUsuń