Kiciputek: Jak rozmawiać z kobietą

środa, 7 października 2015

Jak rozmawiać z kobietą


Mogłabym powyższy obrazek podpisać złośliwym uogólnieniem "męska logika", ale nie mam zamiaru walczyć z seksistami ich własną bronią.


Jak rozmawiać z kobietą? 


Zastanawiają się rzesze internautów, a wujek Google przychodzi im wszystkim z pomocą podpowiadając 1990 000 wyników. Znajdziecie wśród nich mnóstwo bystrych artykułów zgłębiających pokrętne ścieżki kobiecego umysłu i dowcipnych słowniczków damsko-męskich. W końcu, jak wiadomo, pochodzimy z różnych planet, bez translatora więc się nie obejdzie. 

Jak rozmawiać z kobietą? 

Jeżeli interesuje was zdanie samych kobiet (choć to może zbyt optymistyczne założenie) - z kobietą rozmawiać należy jak z człowiekiem. Bo - niespodzianka! - kobiety to również ludzie i zamieszkują tę samą Ziemię, a dzielące nas galaktyki budujemy we własnych głowach. Choć niektórzy twierdzą, że już się z nimi rodzimy - że wynikają z tak zwanych "różnic ewolucyjnych". 

Z psychologią ewolucyjną mam jeden zasadniczy problem - jest praktycznie niesprawdzalna. Niezwykle ciężko odróżnić zachowania wdrukowane nam przez geny od tych zakodowanych przez kulturę, w której dorastamy. Można badać różnice w strukturze mózgu, ale nie jest ona przecież stała - mózg i jego funkcje zmieniają się w trakcie naszego życia i mogą mieć na to wpływ również czynniki środowiskowe. Dlatego nie da się jednoznacznie powiedzieć, czy konkretne zachowanie jest warunkowane biologicznie czy kulturowo. A i tak w znacznej większości przypadków te różnice są większe wewnątrz danej grupy (płci), niż pomiędzy nimi. Mimo tego nikt jakoś nie tworzy słowniczków męsko-męskich.

No właśnie, wracając do słowniczków - większość z nich to po prostu rozmówki pasywno-agresywne. Czyli takie w stylu "rób co chcesz = jeszcze za to bekniesz", albo "proszę, śmiało = nie chcę, żebyś". A te zdarzają się w toksycznych relacjach i nie są bynajmniej domeną kobiet, jak się zwykło uważać. Myślę, że w tej kwestii wiele kobiet potwierdzi moje doświadczenia. Przekonanie, że kobieta mówiąc "nie" myśli "tak" w ogóle pominę, bo zakładam, że nie ma wśród moich czytelników potencjalnych gwałcicieli.

Manipulacje, niebezpośredniość i pasywna agresja mają różne przyczyny. Mogą wynikać ze strachu przed okazaniem prawdziwych emocji. Ze złych doświadczeń i nawyków wyniesionych z domu lub z poprzednich związków. Albo po prostu z paskudnego charakteru. 

Ale nie z płci. 

Dlatego jeżeli wasza dziewczyna, żona lub partnerka zachowuje się w taki sposób nie zrzucajcie wszystkiego na pozaziemskie pochodzenie kobiet. Spróbujcie porozmawiać o lepszych sposobach komunikacji. Może ona nie zdaje sobie sprawy z tego, że stosuje emocjonalne szantaże. Może boi się mówić o problemach w sposób bezpośredni. Może kiedyś zwierzyła się z jakiegoś problemu i została olana albo wyśmiana, może nie chce wyjść na czepialską babę.
A może jest to po prostu toksyczna relacja bez szans na poprawę i oboje powinniście ją sobie odpuścić.

To działa też w drugą stronę. Tak samo jak manipulantka pozostanie manipulantką, a nie "po prostu kobietą", tak samo mężczyźni nie mogą unikać odpowiedzialności za swoje zachowanie tłumacząc się "prawami natury". Jeżeli chłopak czy mąż was oszukuje, okłamuje, zdradza, zaniedbuje obowiązki - to nie dlatego, że "faceci tacy są", tylko dlatego, że ten konkretny facet jest dupkiem. 


Bibliografia dla ciekawych: 

I jeszcze jedno ciekawe, wiarygodne badanie udowadniające, że jedyne rzeczywiście sprawdzalne różnice między płciami dotyczą:
- umiejętności rzutu na odległość
- wyobraźni przestrzennej 
- częstotliwości onanizmu:



62 komentarze:

  1. Twoje komentarze do rzeczywistości są zawsze tak trafne i zgodne z moimi, że mam ogromną nadzieję, iż kiedyś się rozprzestrzenią jako podejście do świata u większości ludzi.
    Dziękuję, że chce Ci się to wszystko złożyć w spójny, mądry tekst. Tak trzymaj!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomyłka! Wujek Google podpowiada Około 1 870 000 wyników w 0,47 s na pytanie "Jak rozmawiać z kobietą"! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Około 2 190 000 wyników (0,49 s) u mnie. Każdy ma inaczej :v

      Usuń
    2. Google uważa, że masz więcej problemów z kobietami niż Nastolatek :D.

      Usuń
    3. Na zajęciach miałam że google kopiuje jakieś nasze dane i dopasowuje wyniki do konkretnego użytkownika więc raczej każdy ma inaczej.

      Usuń
    4. No tak... Od tego, co googlujesz, zależy twój wynik wyszukiwania :P. Żaden tajny sekret :D.

      Usuń
    5. Właśnie odkryłeś zjawisko "filter bubble". Google personalizuje wyniki wyszukiwania, więc generalnie wyniki dla identycznego zapytania u dwóch różnych osób mogą być diametralnie różne. To sprzyja tworzeniu się "bąbli", które się słabo wzajemnie przenikają (coś jak towarzystwa wzajemnej adoracji). Co ciekawe ta personalizacja nie musi przebiegać (a może nawet już nie przebiega?) w oparciu o takie rzeczy jak konto użytkownika, IP, czy nawet jego komputer.
      Więcej na ten temat pisze Orliński w "Internet. Czas się bać".

      Usuń
  3. Za każdym razem kiedy ktokolwiek skrytykuje drugą osobę, biorąc pod uwagę stereotyp płciowy, mam ochotę walnąć go w nos. Niestety, obracam się w gronie osób, które prost uwielbiają terminy typu "baba za kierownicą", "facet w kuchni", "kobiecie nie dogodzisz". Ostatnio miałam nawet wykład na uczelni, gdzie wykładowca akademicki opisał "manię kobiet na punkcie kupowania i jeżdżenia po buty od miasta do miasta, aby w końcu wrócić do tego pierwszego i tam kupić". Cała sala się śmiała, no super kurwa śmieszne.
    Mam wrażenie, że wszystkie stereotypowe różnice odnośnie płci są tak głęboko zakorzenione w naszej kulturze, że niezbyt wiele możemy już zrobić. Czasem chciałabym po prostu, aby na świecie obowiązywała kolejna płeć "człowiek", do której można by było się po prostu zapisać (stereotypy o facetach również mi nie odpowiadają) :/.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłoby trochę nie halo, gdyby odpowiadały ;).

      Usuń
    2. 1. Stereotypy spełniają pewną rolę poznawczą. Ponieważ rzadko kto ma czas poznawać wszystkich ludzi w około, łatwiej jest zaszufladkować kogoś stereotypem.
      2. Samospełniająca się przepowiednia. Jeśli istnieje opinia że kobiety nie umieją prowadzić, podświadomość badanej może (choć nie musi) doprowadzić do sytuacji w której stereotyp zostanie potwierdzony. Świadome poglądy kobiety mają w takim przypadku drugorzędne znaczenie wobec "blokady psychicznej".

      Ps. Nigdy nie spotkałem kobiety która gotowała by lepiej ode mnie. ;)

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. ad. 2, kiedyś czytałam opis eksperymentu odnośnie matematyki, empirycznie dowiedziono, że kobiety, którym powiedziano, że ,,eksperyment ma sprawdzić, czy kobiety są gorsze w matematyce od mężczyzn" radziły sobie gorzej z matematycznymi zadaniami zarówno w porównaniu z grupą kontrolną, nie wystawioną na ten stereotyp, jak i w porównaniu z własnymi wynikami sprzed zapoznaniem się ze stereotypem.

      Usuń
    5. ten PS jest mocno niezręczny, bo gotowanie to stereotypowy obowiązek kobiety, gotująca kobieta to tylko kobieta, przecież powinna siedzieć przy garach, jak to porządna baba/matka/ciotka/babka. Gotujący mężczyzna - pierwsze skojarzenie to szef kuchni. Idąc dalej - jeśli mężczyzna potrafi dobrze gotować, jego otoczenie rozpływa się z zachwytu. Jeśli kobieta gotować nie potrafi, to jest nieporadna i nie umie spełnić podstawowych życiowych funckji.

      Usuń
    6. muszę przyznać, że gdy jadę samochodem w roli pasażera, to jakoś bezpieczniej się czuję, gdy prowadzi kobieta /wynika to z doświadczeń i obserwacji/... ale wychodzi mi na to, że jest to efekt psychologiczny stereotypu "baba za kółkiem? uhahaha", bo taka kierowczyni bardziej się spręża, by stereotypowi zaprzeczyć...

      Usuń
  4. " z kobietą rozmawiać należy jak z człowiekiem." - gorzej jak ktoś wszystkich ludzi traktuje jak podludzi i rozmawiać nie umie z żadnym przedstawicielem swojego gatunku czy sąsiednim gatunku czy podgatunku... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wtedy jest fajoskim introwertykiem czy wannabe doktorem Housem. Na dodatek pewnie też uważa się za super cool socjopatę.

      Usuń
    2. A jakby tak traktować ludzi jak psy? W sensie że według zasad tresury typu : "nie karaj psa za przewiny, ale nagradzaj za dobre zachowanie" albo "wyznacz granicę której pies nie może przekraczać" albo "nie ma złych psów są tylko skrzywdzone"

      Usuń
  5. Najbardziej irytują mnie dziewczyny, które same wbijają się w stereotyp i stosują durne manipulacje usprawiedliwiając się płcią ("my kobietki mamy swoje foszki").

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie!!! Miażdży mnie ilość wrzucanych na media społecznościowe obrazków z tekstami z przesłaniem w stylu "mężczyzno,jesteś półgłówkiem bo mnie nie rozumiesz, ale bez sensu że w ogóle próbujesz bo jestem tak skomplikowana że i tak nigdy ci się nie uda"...

      Usuń
    2. Jeśli nie możesz mnie znieść, kiedy jestem najgorsza, nie zasługujesz na mnie, kiedy jestem najlepsza :D

      Usuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się. Dobrze powiedziane.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie do końca jest zawsze tak, że różnice kulturowe i genetyczne są jakoś super trudno rozróżnialne. Przykładem tu mogą być badania prowadzone na reprezentantach wielu różnych kultur. Mogą one pozwalać przypuszczać, z dużą dozą prawdopodobieństwa, że coś ma podłoże bardziej kulturowe lub jest bardziej uwarunkowane biologicznie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Studiuję kierunek związany z mechaniką, lubię to, interesuje mnie to, da mi to dobrą pracę. Niestety chamskie żarty zarówno ze strony kolegów, jak i prowadzących są na porządku dziennym. Wszyscy podchodzą do mnie i nielicznych koleżanek z takim politowaniem "biedna, co Ty możesz wiedzieć" albo "przyszła pani na studia męża szukać"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak facet nie radzi sobie z matmą, to sobie po prostu nie radzi, może ma dyskalkulię, może ma jakiś inny talent. A jak dziewczynka sobie nie radzi, to dlatego, że jest dziewczynką.

      Usuń
    2. Jak mnie to wkurwiało na infie... Do dzisiaj mam (niesłuszną) awersję do informatyków, choć sam nim jestem.

      Usuń
  10. A spójrzmy na sprawę z męskiej perspektywy. Wychowuje się nas na twardych i samodzielnych, więc wielu facetów chorobliwie tłumi emocję bo wierzą że tego się od nich oczekuję. Ma to dobre strony gdyż pozwala działać w stresujących sytuacjach, ale nagromadzone emocję stają się później brzemieniem. Wyrażanie i dzielenie się uczuciami jest "niemęskie", więc ciężko się przed kimś otworzyć. No chyba że przed innym facetem przy alkoholu (jest to najczęstszy sposób choć nie jedyny). Zawsze jest obawa że nasze "słabości" zostaną wykorzystane.
    Kobiety bywają w tej kwestii bardziej naturalne i co ważniejsze otwarte.
    Tak więc, Drogi Kociaputku, niezrozumienie kobiet wynika właśnie z traktowania ich jak "ludzi" tyle że z wypaczonej perspektywy. Dla kogoś kto uczucia okazuje oszczędnie zbyt wielka wylewność wydaje się irracjonalna, a nawet nieszczera.
    Jeśli kocha się swoja partnerkę to dodatkowo pojawia się strach. Że się coś źle powie. Że się zawiodło. Przed odrzuceniem. Nie wiemy jak zareagować, bo nie potrafimy się wczuć w sytuację partnerki.

    Jak rozmawiać z mężczyzną? O ile to możliwe konkretnie. "Nie podobało mi się jak mnie potraktowałeś" zostawia za dużo miejsca na interpretacje, tym bardziej że niepowołane zachowanie mogło być niezamierzone. Na przykład "Gdy kazałeś mi pozmywać poczułam się jak kura domowa, to mnie zabolało" jest jasne i pozwala facetowi na zrozumienie błędu. Ważnej jest by unikać bezpośrednich oskarżeń ("Traktujesz mnie...") bo to wywołuje reakcję obronną. Jeśli kobieta nie chce mówić o przyczynie smutku/złości/focha niech wyda chociaż jakieś polecenie jak partner ma się zachować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnie zdanie mnie urzekło, oczarowało i jest piękne. Podsumowuje odpowiedzialność za własne zachowanie. :D (i mówię to z punktu widzenia kobiety, która ma humorki i fochy, sama nie wiedząc czemu)

      Usuń
    2. Analogicznie 'niech wyda', 'ech baby' i 'zawsze marudzisz' rowniez wywoluje reakcje obronna.
      'Nie wiem jak sie zachowac' lub 'Jak moge Ci poprawic humor' etc. jest nieporownywalnie lepszym sposobem na otrzymania takiego 'zadania'.
      Obie strony moga nad tym pracowac ale musza byc swiadome swoich malo konkretnych komunikatow.

      Usuń
    3. Nie musisz popadać w taką defensywę, piszę przecież, że obie strony padają ofiarami tych sztucznie natworzonych barier komunikacyjnych i wtłaczania w określone role.

      A tekst w dymku jest specjalnie jak najbardziej uogólniony, żeby nie rozpraszać uwagi szczegółami sytuacji, żeby można było odnieść komiks do jak najszerszego kontekstu - w rzeczywistości ten tekst dotyczyłby oczywiście konkretnej sytuacji.

      Usuń
    4. Niestety stereotypy uderzają w obie płcie, faceci mają pod tym względem czarny PR szczególnie jeśli chodzi o sprawy seksualne - że facet zawsze musi być chętny i gotowy, że jest "wzrokowcem" (w ogóle WTF) i najchętniej przeleciałby wszystko co się rusza itp. Plus oczywiście to, o czym wspomina autor komentarza. Swoją drogą sama mam problem z wyrażaniem emocji i proszeniem kogoś o pomoc, poznałam z kolei mnóstwo niekonkretnych, manipulujących ludzi zarówno wśród facetów, jak i kobiet.

      Usuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetne, kolejny raz targa mną przemożna ochota, by powiesić nad łóżkiem jeden z twoich obrazków. Muszę w końcu naprawić drukarkę, bo eksploduję.

    OdpowiedzUsuń
  13. dlaczego w gimnastyce sportowej nie ma konkurencji męskich ćwiczeń na równoważni, to akurat rozumiem, nie rozumiem za to, dlaczego kobiety nie ćwiczą na kółkach... ale dlaczego kobiety nie uprawiają zapasów w stylu klasycznym, a mężczyźni pływania synchronicznego, tego kompletnie pojąć nie potrafię...
    ...
    tak swoją drogą, to kiedyś słyszałem stwierdzenie, że prawdziwe równouprawnienie będzie wtedy, gdy na okrzyk na ulicy "człowieku!" obejrzą się wszyscy /bez względu na płeć/...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. okay... ale wiesz, o co chodzi w tym cytacie? /jak wspomniałem, nie mojego autorstwa/... numer polega na tym, że wiele kobiet cierpi na syndrom sztokholmski i same bronią sytuacji, w której są udupiane... kiedyś pewna znana mi feministka /niestety nie wiem dokładnie, z jakiego nurtu, ale to akurat bez znaczenia/ stwierdziła: "nie walczmy z chłopami, edukujmy baby"... i coś w tym jest...

      Usuń
    2. Też mnie zawsze zastanawiało, dlaczego dziewczyny nie ćwiczą na kółkach w gimnastyce sportowej :D Zwłaszcza, że sama gimnastykę trenowałam, w czasie paru wolnych minut po treningu zawsze bawiłyśmy się na kółkach. No i też śmieszyła mnie trochę wizja chłopaków na równoważni... :D

      Usuń
    3. @Dyla...
      może to jest kwestia tzw. "skrzydełek" /mięsień najszerszy grzbietu/?... na kółkach są mocno istotne... skoro sama trenowałaś, to nie będę dalej tłumaczył, bo wiesz, o co chodzi...
      ale dlaczego męskie poręcze są na tym samym poziomie, a kobiece jedna wyżej od drugiej, tego już ni wała nie potrafię pojąć, o co tu chodzi...

      Usuń
    4. Czy potrafisz zakończyć zdanie czymś innym niż wielokropkiem...?

      Usuń
    5. nie kumam, co mają najszersze do rzeczy - niby anatomia męska czymś różni się od damskiej w tym szczególnym kawałku? Pytam z perspektywy człowieka, który trenuje trójbój siłowy.

      Usuń
    6. @Degausser...
      zasłoń palcem dwie kropki, problem zniknie i napięcie psychiczne opadnie...

      @anonimowy...
      rozumiem skąd pytanie... w żadnej z konkurencji trójboju siłowego najszerszy grzbietu nie odgrywa głównej kluczowej roli... zamiast nudnego wykładu proponuję pościągać linki z obciążeniem na tzw. 'bramie"... tylko zamiast z boków przed siebie /najczęstsze ćwiczenie na tym przyrządzie/ opuszczamy proste ramiona po bokach z góry na dół... to jest /przybliżona/ symulacja dość ważnej ewolucji podczas ćwiczeń na kółkach... co najintensywniej pracuje?... no właśnie...

      Usuń
  14. Wybacz, ale grupa docelowa i tak tego nie zrozumie. A tym, co rozumieją, tłumaczyć już nie trzeba

    OdpowiedzUsuń
  15. Ależ chciałbym tu zobaczyć kiedyś jakiś infantylny post Kiciputka, nie ratujący świata... Tylko rzeczywiście zapychający Internet czymś bezużytecznym, jak zdjęcia kotków :)
    Rozumiem, że świat sam się nie uratuje i trzeba mu pomóc. Jednak jak się czyta tu zwykle artykuły pouczające wszystkich dookoła, a ani razu nie widzi czegoś luźniejszego, to ma się wrażenie, że Kasia jest wiecznie walczącą działaczką... zawsze w obronie pokrzywdzonych.
    Mam wrażenie, że można ją obrazić nawet propozycją wyjścia na piwo, bo przecież można w tym czasie być na jakiejś manifestacji lub zbiórce na szczytny cel.

    I nie mówię, że jest to coś złego... bo nawet w pewnym stopniu jest to godne podziwu... ale również nieco smutne.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mierzalna różnica w płciach to także agresywność, kobiety są co najmniej tak samo albo bardziej agresywne od mężczyzn: http://ccsenet.org/journal/index.php/ass/article/view/5674 Natomiast badania nad kobietami - przestępcami pokazują że są one bardziej brutalne od mężczyzn. I jeszcze wiele innych by się znalazło.

    Poza tym różnica w onanizowaniu się jest jak 0 do nieskończoności, bo kobiety nie mogą się onanizować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio nie mogą? No dobra wiec mogą się masturbować, co za różnica, którego słowa użyjemy wiadomo o jaka czynność chodzi...

      Usuń
    2. to niekoniecznie chodzi o poziom agresji, ale o kontrolę emocji... gdy mężczyźni walczą, przestrzegają jakichś reguł /przynajmniej próbują/... kobiety od razu jadą po całości...

      Usuń
  17. https://www.youtube.com/watch?v=zXju34Uwuys Mogłabyś napisać, co o tym sądzisz? Mnie się taka akcja bardzo podoba, można wysyłać wszystkim osobom twierdzącym, że jak *wstaw cokolwiek* to nie gwałt.

    OdpowiedzUsuń
  18. dobra rozmowa :)


    Nawiasem Wyszła nowa APLIKACJA na facebooku , dzięki ktorej zobaczysz kto podglada Cie na facebooku.
    Swietna opcja.. :)
    http://bit.ly/aplikacja-facebook

    OdpowiedzUsuń
  19. Niestety, wiele kobiet umacnia stereotypy o "kobiecej logice" i wręcz chwali się tym, że "hihi my kobietki to jedno myślimy, drugie robimy". Denerwuje mnie to czasem, bo z jednej strony widzę, że dziewczyna chce być traktowana poważnie, zasługuje na to, a z drugiej robi z siebie "śmieszniutką, emocjonalniutką kobietkę" i dziwi się, dlaczego poważnie traktowana nie jest.

    OdpowiedzUsuń
  20. Czy jest możliwość dowiadywania się o kolejnych postach bez obserwowania? Nie używam tego konta, a chciałabym wiedzieć o każdym nowym poście :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kiciputku, ja Cie czasami nie rozumiem. Nie w odniesieniu do tego posta, tylko ogólnie. Bardzo lubię te wszystkie rzeczy, które piszesz, o feminizmie, przemocy wobec kobiet, gwałtach, genderze. Przeważnie zgadzam się z Tobą w 100% przy okazji takich postów. Z drugiej strony stworzyłaś masę artów, na których przedstawiasz kobiety z duuuużą dozą erotyki. Wystające cycki, wypięte pupy i wyzywające pozy. Normalnie, gdybym nie wiedziała, że to Ty je tworzysz, to bym sobie pomyślała "zaś jakiś napaleniec narysował idealną dziewczynę dla innych napaleńców". I niby nie ma w tym nic złego, ale jakoś mi się to kłóci z tym wszystkim, co piszesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, nie tylko ja zwróciłam na to uwagę. :)

      Usuń
  22. Hej Kiciputku. Twój ostatni link https do dropboxa odsyła na error 404. Proszę, napraw to :3
    Poza tym masz fajnego bloga, oby tak dalej.

    OdpowiedzUsuń
  23. Kiciputku, czy masz kontakt z Łukaszem Śmiglem? Ignoruje on maile, od ufundowania projektu minęło ponad 2,5 roku. Nie wierzę już w to, że kiedykolwiek ujrzę gadżety, za które zapłaciłem. ;///

    OdpowiedzUsuń
  24. HEJ ZAPRASZAM DO MNIE http://najlepsza-historia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. HEJ ZAPRASZAM DO MNIE http://najlepsza-historia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Rada "z kobietą należy rozmawiać jak z człowiekiem" opiera się na błędnym założeniu że ludzie którzy czytają poradniki "jak rozmawiać z kobietą" wiedzą jak rozmawiać z człowiekiem.

    OdpowiedzUsuń
  27. A propos poruszanego tu kiedyś tematu
    www.washingtonpost.com/news/wonk/wp/2015/12/22/women-really-do-pay-more-for-razors-and-almost-everything-else

    OdpowiedzUsuń
  28. Okay, kobiety też ludzie, ja rozumiem wszystko, ale wyobraźcie sobie taką sytuację- ja pracuję, ona pracuje, oboje zajmujemy się domem, mamy po 23 lata np. gdy ona potrafi mnie wyzywać to ja miałbym nie móc jej przywalić tylko dlatego, że jest kobietą? One są tak samo silne jak my, nie dajmy sobie wejść na głowę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba raczej różne kobiety... Tym "smieszniutkim emocjonalnym" brak powaznego traktowania jest na rękę i ani myślą o nie walczyć.

      Usuń
  29. Oczywiście, że sytuację można odwrócić, ale nie o tym tu mowa. Mnie najbardziej wkurza fakt, że od kobiet się wymaga postępowania "deal with it", a facetom durne zachowania już przysługują bo przecież są chłopcami :/

    OdpowiedzUsuń