Kiciputek: października 2015

środa, 7 października 2015

Jak rozmawiać z kobietą


Mogłabym powyższy obrazek podpisać złośliwym uogólnieniem "męska logika", ale nie mam zamiaru walczyć z seksistami ich własną bronią.


Jak rozmawiać z kobietą? 


Zastanawiają się rzesze internautów, a wujek Google przychodzi im wszystkim z pomocą podpowiadając 1990 000 wyników. Znajdziecie wśród nich mnóstwo bystrych artykułów zgłębiających pokrętne ścieżki kobiecego umysłu i dowcipnych słowniczków damsko-męskich. W końcu, jak wiadomo, pochodzimy z różnych planet, bez translatora więc się nie obejdzie. 

Jak rozmawiać z kobietą? 

Jeżeli interesuje was zdanie samych kobiet (choć to może zbyt optymistyczne założenie) - z kobietą rozmawiać należy jak z człowiekiem. Bo - niespodzianka! - kobiety to również ludzie i zamieszkują tę samą Ziemię, a dzielące nas galaktyki budujemy we własnych głowach. Choć niektórzy twierdzą, że już się z nimi rodzimy - że wynikają z tak zwanych "różnic ewolucyjnych". 

Z psychologią ewolucyjną mam jeden zasadniczy problem - jest praktycznie niesprawdzalna. Niezwykle ciężko odróżnić zachowania wdrukowane nam przez geny od tych zakodowanych przez kulturę, w której dorastamy. Można badać różnice w strukturze mózgu, ale nie jest ona przecież stała - mózg i jego funkcje zmieniają się w trakcie naszego życia i mogą mieć na to wpływ również czynniki środowiskowe. Dlatego nie da się jednoznacznie powiedzieć, czy konkretne zachowanie jest warunkowane biologicznie czy kulturowo. A i tak w znacznej większości przypadków te różnice są większe wewnątrz danej grupy (płci), niż pomiędzy nimi. Mimo tego nikt jakoś nie tworzy słowniczków męsko-męskich.

No właśnie, wracając do słowniczków - większość z nich to po prostu rozmówki pasywno-agresywne. Czyli takie w stylu "rób co chcesz = jeszcze za to bekniesz", albo "proszę, śmiało = nie chcę, żebyś". A te zdarzają się w toksycznych relacjach i nie są bynajmniej domeną kobiet, jak się zwykło uważać. Myślę, że w tej kwestii wiele kobiet potwierdzi moje doświadczenia. Przekonanie, że kobieta mówiąc "nie" myśli "tak" w ogóle pominę, bo zakładam, że nie ma wśród moich czytelników potencjalnych gwałcicieli.

Manipulacje, niebezpośredniość i pasywna agresja mają różne przyczyny. Mogą wynikać ze strachu przed okazaniem prawdziwych emocji. Ze złych doświadczeń i nawyków wyniesionych z domu lub z poprzednich związków. Albo po prostu z paskudnego charakteru. 

Ale nie z płci. 

Dlatego jeżeli wasza dziewczyna, żona lub partnerka zachowuje się w taki sposób nie zrzucajcie wszystkiego na pozaziemskie pochodzenie kobiet. Spróbujcie porozmawiać o lepszych sposobach komunikacji. Może ona nie zdaje sobie sprawy z tego, że stosuje emocjonalne szantaże. Może boi się mówić o problemach w sposób bezpośredni. Może kiedyś zwierzyła się z jakiegoś problemu i została olana albo wyśmiana, może nie chce wyjść na czepialską babę.
A może jest to po prostu toksyczna relacja bez szans na poprawę i oboje powinniście ją sobie odpuścić.

To działa też w drugą stronę. Tak samo jak manipulantka pozostanie manipulantką, a nie "po prostu kobietą", tak samo mężczyźni nie mogą unikać odpowiedzialności za swoje zachowanie tłumacząc się "prawami natury". Jeżeli chłopak czy mąż was oszukuje, okłamuje, zdradza, zaniedbuje obowiązki - to nie dlatego, że "faceci tacy są", tylko dlatego, że ten konkretny facet jest dupkiem. 


Bibliografia dla ciekawych: 

I jeszcze jedno ciekawe, wiarygodne badanie udowadniające, że jedyne rzeczywiście sprawdzalne różnice między płciami dotyczą:
- umiejętności rzutu na odległość
- wyobraźni przestrzennej 
- częstotliwości onanizmu: