Kiciputek: Meandry empatii

sobota, 29 sierpnia 2015

Meandry empatii



O ile łatwiej jest bronić życia jako abstrakcyjnej idei, której bronić można kosztem cudzego życia i zdrowia. Konkretne, istniejące życia są nie warte nawet złotówki z budżetu.

Żyjemy w smutnym świecie ludzi, dla których uchodźca jest bardziej "obcy kulturowo" niż blastocysta.

70 komentarzy:

  1. Bo uchodźca, nie daj bosze, pracę zabierze(zwłaszcza publicystom Frondy), a blastocysta będzie wdzięczna i jeszcze na tacę da.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja sie nie zgodze. Riznica jest spora. Blastocysta z kosmosu sie nie wziela, jak sie uprawia sex to trzeba miec swiadomosc kobsekwencji. Za granica aborcja staje sie forma antykoncepcji niestety, przestaje byc niemoralna bo jest legalna. A uchodzcy? Coz, moje bzykanie sie do ich pojawienia nie przyczynilo. Jak potrzebuja pomocy, chca tu byc, to niech bada. Oczywiscie. Trzeba pomoc. Ale szlak mnie trafia jak w protescie przeciw monotonnej diecie wyrzucaja podarowane jedzenie (ja tez jem monotonnie, bo na bajery mnie nie stac i czy to kogos obchodzi?), albo w ogole nie przyjmuja zywnosci i ubran bo pochodza od czerwonego krzyza. Pomaga sie im a im nie pasuje i jeszcze jakies roszczenia? To niech Ci ktorym nie pasuje spiepszaja do siebie. Droge znaja. Tyle w temacie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy jak złamiesz rękę wchodząc na drzewo, to nikt nie ma prawa ci jej złożyć, bo trzeba mieć świadomość konsekwencji?

      Czy jako istoty ludzkie nie powinniśmy być zdolni do rozszerzenia empatii poza istoty, które sami spłodziliśmy?

      Usuń
    2. Uchodźca wychował się całe życie w innej kulturze. Blastocyta wychowywałaby się w naszej. Zatem byłaby jej bliższa.
      Ilość uchodźców rośnie, a krajów nie stać aby sfinansować migrację połowy kontynentu. Lepiej byłoby poprawić istniejące warunki tam. Przyjmowanie uchodźców z kraju ogarniętego wojną na specjalnych warunkach, spowodowało że wszyscy zaczęli sie za nich podawać.
      Współczucie i empatia białych do innych to nasza największa słabość.
      Oni mówią wprost, że jesteśmy głupi, że tak się zachowujemy i to wykorzystują i się cieszą z tego.
      I jeszcze twierdzą, że ten ich bożek allah zesłał na nas tą słabość i to dlatego jesteśmy tacy głupi. Nie miej złudzeń, że oni by się nie cieszyli i to 100x bardziej.
      A z takim naiwnym podejściem, to jesteś dla nich pierwsza do wykorzystania najpierw dla korzyści, a potem do odstrzału.
      I o ile u nas nawet tym co się cieszą w głębi duszy jest za to trochę głupio, to oni nie mają żadnych skrupułów, po prostu nie ten poziom cywilizacyjno-intelektualny
      https://www.youtube.com/watch?t=26&v=WrcuWqw2tT8

      Usuń
    3. Uwielbiam teksty o "świadomości konsekwencji" przy uprawianiu seksu. Chciałabym poinformować, że antykoncepcja jest zawodna, w końcu zawodny jest sam człowiek. Gumki pękają, tabletki zdarza się zapomnieć albo dostać rozwolnienia i nie zadziała. Ja dzieci mieć nie chcę, bo ich nie lubię, ponadto jestem chora genetycznie, za jakiś czas zapewne będę niepełnosprawna i nie mam zamiaru skazywać nikogo na przymus opieki nade mną, bo jestem czyjąś matką, plus oczywiście wolałabym nie rozsiewać genetycznego syfu na własne potomstwo. Czyli co, celibat? Dodam, że sterylizacja jest w tym kraju praktycznie niewykonalna, a wazektomia po 35 r.ż. i po 2 dzieci, chyba, że zapłacisz dużo hajsów. No i do wazektomii w moim przypadku nie jestem przekonana, bo to ja głównie mam obiekcje co do ciąży i dzieci, a nie mój mąż, więc dlaczego mam go skazywać na coś tak nieodwracalnego? Może jemu akurat się kiedyś zachce i zostawi mnie dla innej - tak bywa, nie chciałabym żeby do końca życia miał mi za złe, że naciągnęłam go na coś takiego, to nie jest sprawa w której powinno się decydować za innych. No i co? Mam sobie odpuścić uprawianie seksu? Pomimo tego, że zniszczy to mój związek, a w efekcie pewnie i życie? Dla ochrony zarodka, który może, ale nie musi się w ogóle pojawić, no bo jak już się pojawi, to koniec, męka, udręka?

      Usuń
    4. tl;dr dla wierzących: Bóg dał nam wolną wolę, dlaczego uważasz się za lepszego od Boga?

      Edukacja seksualna u nas leży i kwiczy, więc często nawet dorośli ludzie nie mają odpowiedniej wiedzy (a ci co mają dokształcali się sami) + sama antykoncepcja często jest potępiana.
      Nawet jak kobieta zostanie zgwałcona to często utrudnia się jej dostęp do "pigułek po" (w innych krajach pigułkę dostaje się zapobiegawczo).
      W większości przypadków ciężar antykoncepcji spada na kobiety, facet najwyżej łaskawie stwierdzi, że zezwala na użycie gumek.
      Dlatego OPRÓCZ legalizacji aborcji powinniśmy jeszcze dokształcić społeczeństwo i zmniejszyć stygmatyzację antykoncepcji (i aborcji).

      W dodatku, przestańmy się oszukiwać, jak kogoś stać to sobie za granicę pojedzie i wszystko załatwi tu chodzi o osoby biedniejsze (których nie stać na wychowywanie dzieci!), które, jeśli mają możliwość skorzystania z aborcji to przebiegają one w niebezpiecznych warunkach i mogą zakończyć się nawet śmiercią pacjentki ( http://www.who.int/reproductivehealth/topics/unsafe_abortion/magnitude/en/ )

      Plusy legalizacji aborcji:
      - kobiety mogą decydować o własnym ciele;
      - większe bezpieczeństwo podczas samej aborcji - ratowanie życia dorosłym, myślącym, czującym kobietom;
      - mniej dzieci obciążonych genetycznie, w biednych rodzinach, w sierocińcach;
      - ogromne zmniejszenie zabijania noworodków (które czują ból);
      - kobiety nie muszą już rodzić martwych płodów lub tych z wysoką śmiertelnością;
      - kontrola rosnącej populacji, której za kilkadziesiąt lat nie będziemy w stanie wykarmić;
      - instynkty macierzyńskie to mit: nawet jeśli zmusisz kobietę do porodu to takie dziecko nadal nie będzie chciane;

      Minusy legalizacji aborcji:
      - to mordowanie niewinnych komórek, które też mają prawo do życia (którego ich matki nie mają);
      - od 20 tygodnia te komórki odczuwają ból - zabijanie ich jest niehumanitarne;
      - gdzie w tym prawa ojca?
      - aborcje z powodów zaburzeń genetycznych to eugenika, a eugenika jest dyskryminacją;
      - niektóre kobiety mogą używać aborcji jako wygodnej formy antykoncepcji (dlatego powinniśmy propagować i udostępniać także inne rozwiązania, tak?)
      - kobiety powinny ponosić konsekwencje uprawiania seksu! (z których częściowa zwalnia oddawanie do adopcji, więc może tego też powinniśmy zakazać?)
      - to dziecko mogłoby być kimś wielkim np. Bethovenem, Justinem Bieberem czy seryjnym zabójcą!

      Usuń
    5. Ach, ta słynna "świadomość konsekwencji" i schadenfreude, które każe rodzić dzieci za karę. Współczuję ludziom, którzy tak widzą świat, serio. Całe życie muszą męczyć się sami ze sobą.

      Usuń
    6. Należy pamiętać że nie możemy konsekwencjami obarczać innych istnień tylko siebie samych! Czyli włazisz na drzewo --> ciebie boli, przykro ; _ ;. Aborcja dzieci z wadami rozwojowymi... dyskusyjne, jeśli są to poważne (czyli powiedzmy prognozowane 80% śmiertelności przy urodzeniu) to jestem raczej za. Tak samo jestem za możliwością aborcji w wypadku zagrożenia życia kobiety (życie kontra życie) Ale no szanujmy się - aborcja bo wpadłam? I taki człowiek nazywa siebie dorosłym? No cóż, po mojemu trochę wygodnictwo niestety. Całkiem ciekawe porównanie, mówi się o braku możliwości odczuwania bólu. Jesteśmy w stanie doroslego wprowadzić w stan w którym nie czuje nic, czy można go wtedy zabić bo przeszkadza? ; _ ; Adopcja jest możliwa, oddawanie dzieci również. Państwo powinno promować adopcję jako dobrą opcję dla niedpłodnych czy par nie mogących mieć własnych dzieci. A żeby uściślić, nie mam nic do imigrantów jeśli pracują i zarabiają na siebie, bez problemu. Miłej niedzieli wszystkim komentującym! A i najważniejsza rzecz. WYBÓR. Powiedzcie mi moi drodzy, skoro uważacie że człowiek nie jest wystarczająco no nie wiem, odpowiedzialny czy mądry żeby dysponować całym swoim dochodem i odbieracie mu go w formie podatków (bez możliwości wyboru czy chce je płacić) to dlaczego ma on mieć wybór w kwestii aborcji?

      Usuń
    7. Ale jaki jest powód, żeby dorosłego człowieka znieczulać i uśmiercać? Widzę dwa stosowane: kara śmierci, której nie popieram i eutanazja, którą popieram. Czyli owszem, na świecie zdarza się ludziom znieczulać i uśmiercać ludzi, gdy przeszkadzają (lub gdy o to proszą). Różnica jest taka, że zdąrzyli już zaistnieć, wykształcić świadomość, strach przed śmiercią, stworzyć więzi z innymi ludźmi.

      Adopcja nie zmienia faktu, że ciążę trzeba donosić, a później urodzić dziecko. To niesie poważne konsekwencje zdrowotne.

      "Ale no szanujmy się - aborcja bo wpadłam? I taki człowiek nazywa siebie dorosłym? "

      Tak, ciążę przerywa się wtedy, kiedy jest niechciana. Co to ma wspólnego z szacunkiem lub dorosłością? Ciąża i poród to nie jest pójście po bułki do sklepu, żeby decyzję o jej przerwaniu można było nazwać "wygodnictwem".

      Żyjemy w społeczeństwie, we wspólnocie, więc musimy ustalać wspólnie pewne regulacje w kwestii naszej jednostkowej wolności - na tym przecież polega system prawny. Co właściwie postulujesz? Że albo odbieramy decyzyjność jednostek całkowicie i sterujemy życiem jednostek totalitarnie, albo dajemy sobie spokój z budowaniem cywilizacji w ogóle? Odlatujesz w absurdy.

      Usuń
    8. Ja tylko chciałam zapytać Anonima z 29 sierpnia 2015 04:04 czy ten szlak, który go trafia to jest górski, czy może taki dekoracyjny, na przykład na ścianie?

      Usuń
    9. @Ex-Pro-Life:
      Przytakuję Ci, zwłaszcza w sprawach edukacji i "odstygmatyzowania" antykoncepcji.

      Dorzucę swoje trzy grosze w dwóch kwestiach:
      1) "instynkty macierzyńskie to mit: nawet jeśli zmusisz kobietę do porodu to takie dziecko nadal nie będzie chciane"
      Bodajże podczas porodu u matki wydzielają się duże ilości oksytocyny, która zwiększa prawdopodobieństwo, że zareaguje ona na dziecko empatycznie, co przekłada się na opiekę ze szczerą troską (co jest typowe chyba dla wszystkich ssaków); późniejszy kontakt z dzieckiem stymuluje dalsze regularne uwalnianie oksytocyny i sprzyja podtrzymaniu opieki (co występuje także u osób o dalszym stopniu pokrewieństwa lub niespokrewnionych - podobne reakcje zdarzają się także u innych niż ludzie małp człekokształtnych).
      Nie mówię tu oczywiście, że dzieje się tak zawsze, a jedynie, że ciężko opisać to sztywną regułą, bo bywa różnie i rozmaite czynniki wpływają na ostateczny stosunek rodziców do ich dziecka (wspomniany przeze mnie hormon to tylko jeden z nich i bynajmniej nie przesądzający, ale jak sądzę odpowiada on za te przypadki, kiedy podejście matki do dziecka zmienia się zupełnie po porodzie - na korzyść dla noworodka).

      2) "aborcje z powodów zaburzeń genetycznych to eugenika, a eugenika jest dyskryminacją"
      Owszem, eugenika jest dyskryminacją, natomiast, jak sądzę, jestem w stanie pogodzić się z tą dyskryminacją w sytuacji, gdy dane zaburzenie genetyczne prowadziłoby do znacznego cierpienia obarczonego nim dziecka.

      Pisząc to, chcę wskazać na pewne niuanse w tych dwóch kwestiach (w tych akurat, bo są mi poniekąd bliskie) i nie jest moim zamiarem jakkolwiek umniejszać generalnego przesłania Twojej wypowiedzi.

      Usuń
    10. Doprawdy, niektórzy to lubią się łudzić, oszukiwać i okłamywać. Drodzy interlokutorzy, owszem, istnieje coś takiego, jak instynkt macierzyński, ale każdy psycholog, czy seksuolog wam powie, że nie da się wychować dziecka "jadąc" na samym instynkcie macierzyńskim, pod tym względem człowiek to jednak nie zwierzę (zwolennikom "naturalnych rozwiązań" przypominam, że zwierzęta odrzucają, a nawet zjadają swoje chore potomstwo). Cała biochemia związana z instynktem macierzyńskim wystarczyłaby na kilka miesięcy, może pół roku. I co dalej? Naprawdę sądzicie, że matka nie może nie kochać czy nie chcieć swojego dziecka? Toście naiwni. Do miłości nie da się nikogo zmusić, taka prawda. Dlatego antykoncepcja, także typu "72h po" powinna być dostępna i to bez otoczki niemoralności, czy potępienia, to samo dotyczy wiedzy o antykoncepcji. Podobnie nikogo nie da się i wręcz nie wolno zmuszać do bohaterstwa, a tym jest dożywotnia opieka np. nad osobą niepełnosprawną intelektualnie lub obciążoną całym zespołem wad rozwojowych, skutkujących ciężkim kalectwem. Łatwo powiedzieć, że sprawa jest "dyskusyjna", bądź mówić pięknie o eugenice, niemoralności, czy świadomości konsekwencji, ale jak się to wszystko ma do prawdziwego życia? Jak pięść do nosa. Jak tu mówić o świadomości konsekwencji w wypadku np. kobiety chorej psychicznie w fazie nasilenia choroby i rozhamowania seksualnego, której sytuację wykorzystuje jakiś osobnik bez sumienia (najczęściej nieznany)? A takie scenariusze pisze życie. Oczywiście są więc i przypadki takich dzieci, których nikt nie zechce adoptować (sami przyznajcie, jak bardzo bylibyście skłonni adoptować dziecko z FAS, wrodzoną kiłą, zespołem Downa, czterokończynowym porażeniem mózgowym; niektórzy tu nie adoptowali by nawet zdrowego dziecka o czarnym kolorze skóry). Teraz uwaga, będzie coś naprawdę kontrowersyjnego: jeden z lekarzy (oczywiście nie w Polsce) publicznie przyznał, że prawidłowo przeprowadzona aborcja niesie mniej zagrożeń dla zdrowia i życia kobiety niż ciąża i poród. Jak tu więc na siłę forsować na kobiecie wybór bardziej ryzykownego rozwiązania w imię obrony życia i dla dobra ludzkości (bo jej dobrowolny wybór donoszenia ciąży, nawet niezdolnej do samodzielnego życia, choćby jako dawcy narządów, to całkiem inna sprawa)? Ano tylko w imię ideologii, nie bójmy się tego powiedzieć. Z tego powodu ludzie propagują rozwiązania, które dyskryminują ludzi z powodów ekonomicznych (zakaz aborcji i prawne rozwiązania dla lekarzy i aptekarzy, które dyskryminują ludzi ubogich, w szczególności ze wsi i małych miasteczek) lub z powodów rasistowskich. I tu dochodzimy do kwestii uchodźców. Żarliwa obrona np. mrożonych zarodków, które nie czują i nie myślą (bo nie mają ja i czym) przy jednoczesnym pogardliwym godzeniu się na śmierć uchodźców w imię wyższości jednych kultur nad drugimi (przy założeniu, że oczywiście nasza lepsza), to hipokryzja w czystej postaci. Bzdety o tym jakby to balastocysta się wychowała (większej bzdury nie czytałam jak żyję - żaden zarodek nie wychowa, nawet do tego, żeby stał się noworodkiem trzeba jeszcze zajścia mnóstwa dodatkowych czynników - w przeciwnym razie np. każda procedura in vitro kończyłaby się sukcesem) i wywody o tym, jacy to ci uchodźcy źli (o wypowiedzi na temat "bożka Allacha" przez litość nie wspomnę) nie zmieni faktu, że to są ludzie - i to jest kwestia nie podlegająca dyskusji, podczas, gdy nad tym, na ile i od kiedy zarodek jest człowiekiem można by długo dyskutować. Kpienie z czyjejś śmierci (czym się ostatnio "popisali" polscy internauci) za przyczyną jakiegoś skrzywienia ideologicznego jest zwyczajnie niemoralne.

      Usuń
    11. Nt. aborcji głos zabrałem poniżej. Tu tylko krótko do przedmówcy: ostatnie trzy zdania (kafkowskich rozmiarów), jak zresztą sam komiks, są błędne. Wytykają dysonans, który nie istnieje, wewnętrzną sprzeczność, która nie ma miejsca. Można bowiem jednocześnie uważać, że zarodków nie wolno zabijać i że dzieciom "umierającym w męczarniach na morzu dobrze tak". Można, bo te dwa problemy nie egzystują na tej samej płaszczyźnie. Uważanie symultanicznie jednego i drugiego jest całkowicie koherentne.
      Najłatwiej tłumaczyć na przykładach zatem:
      Przykład - czy jest hipokrytą człowiek, który jednocześnie uważa, że nóż to w gruncie rzeczy fajny wynalazek i cieszy się, że znajomemu, którego nie lubi zamknęli (np. ci z sanepidów albo z ZUS-ów) warsztat zajmujący się wyrobem spersonalizowanych noży? Nie jest.
      Dlaczego zestawienie sytuacji z klatki po lewej i z klatki po prawej niekoniecznie czyni z przedstawionej w komiksie karykatury hipokryty? Po pierwsze klatka z lewej jest ante factum, z prawej post factum, po drugie blastocysty rozmiaru dorosłego człowieka nie istnieją ergo jest to symbol ergo po lewej wypowiedź tyczy się idei po prawej faktycznego przypadku, po piąte obrazek przedstawia karykaturę ex definitione aby być hipokrytą trzeba być prawdziwym człowiekiem.

      Usuń
    12. Oczywiście, słowo "można" którego powyżej używam nie jest moralnym przyzwoleniem, odnosi się jedynie do aspektów logicznych.

      Usuń
    13. @anonim z 21:24
      Ja tam widzę wspólną płaszczyznę. Jest ładnie zapisana w dymkach. Poza tym wymieszało Ci się za bardzo komentarz poprzedniego anonima z rysunkiem, więc po piąte bijesz się z chochołem.

      Usuń
  3. Tonące dzieci nie płynęły po żaden socjal, tonące dzieci to ofiary nielegalnego przemytu ludzi, który niezależnie od stosunku wobec uchodźców/imigracji zarobkowej/polityki socjalnej jest procederem godnym potępienia. I fakt, należy przeciwdziałać mu, tworząc legalne drogi migracji, ale równocześnie nie może się to odbywać kosztem społeczeństwa rdzennego. W skrócie: wpuszczajmy i asymilujmy.

    W ogóle lekko przeraża mnie to, że w ostatnich dniach zdarzyło mi się oberwać mianem neonazistki tylko za to, że śmiem wyrażać obawę co do współżycia z imigrantami oraz zatrzymać się nad realiami tegoż. I nie, nie oznacza to postawienia wielkiego muru. Ani też, że lubię patrzeć na tonące dzieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni popieram! Niestety sprowadzenie wielowymiarowego problemu całej Europy i kilku przyległości do kilku propagandowych haseł jest szalenie krzywdzące, niezależnie od tego po której stronie barykady się stoi.

      Usuń
    2. Ja również mam obawy, mimo że dzieci mi szkoda i rozumiem sytuację tych ludzi. Nie rozumiem, dlaczego lewica wyraża taki hura optymizm wobec osiedlania muzułmanów w Europie. Przeciez to regres. Nie czułabym się bezpiecznie.

      Usuń
    3. ja mam podobnie i martwi mnie, ze środowiska lewicowe tak to bagatelizują. to jak z cyganami - każdy lewicowiec sie zgodzi, ze trzeba tolerować, pomoc, nie wolno wykluczać. ale szczerze kto chciałby mieszkać obok baraku cygańskiego? ja mieszkałam jako dziecko i podziękuje na cale zycie za takie sąsiedztwo. uchodzców tez nie wolno dyskryminowac, ale ja osobiście nie cuzłabym sie bezpiecznie mieszkając obok nich

      Usuń
    4. Problem w tym, że pomoc (czy to cyganom, czy imigrantom) w większości przypadków ogranicza się właśnie do zasiedlenia ich w jednym miejscu i pozostawienia samym sobie, a to podstawowy błąd - nikt sam z siebie nie odnajdzie się w nowym środowisku, jeśli tak diametralnie różni się ono od tego, w którym żył do tej pory, jeśli nie otrzyma wsparcia z zewnątrz. I to nie wsparcia w postaci "socjalu" i klitki w jakimś betonowym klocu.

      Obawa przed imigrantami z krajów islamskich jest jak najbardziej zrozumiała, ale nie może być usprawiedliwieniem dla komentarzy wyrażających radość z tego, że grupa kilku(-dziesięciu/-set) uchodźców utonęła w morzu. Zakładanie z góry, że wszyscy ci ludzie to religijni ekstremiści, którym zależy tylko na kasie i wprowadzeniu w Polsce prawa szariatu, więc trzeba się ich bać i pozamykać granice, jest cholernie krzywdzące. Tak jakby ktoś uznał, że każdy mężczyzna to potencjalny gwałciciel, bo większości gwałtów dokonują właśnie mężczyźni - to popadanie w paranoję.

      Usuń
    5. ależ ja to rozumiem i właśnie dlatego piszę, że takich ludzi z jednej strony nie można osiedlić w jednym miejscu i niech sobie żyją, bo stworzy się getto, ale z drugiej strony gdyby w moim sąsiedztwie osiedlili się agresywni i niepracujący cyganie, to bym poruszyła niebo i ziemię, żeby się wynieśli i mało by mnie interesował w tym momencie ich dalszy los

      co do imigrantów islamskich, to takie są ich zasady - wprowadzić prawo szariatu. dopóki jest ich niewielu, to jest w porządku, ale gdyby zaczęło ich przybywać, to ja bym się bała. wolę, żeby Europa szła w stronę laicyzacji, nie żeby tu kwitła następna chora religia z którą każdy będzie musiał się liczyć

      Usuń
    6. "co do imigrantów islamskich, to takie są ich zasady - wprowadzić prawo szariatu"
      To nie jest generalizowanie przypadkiem? Nie każda osoba z tamtego kraju jest religijna do tego stopnia, między innymi właśnie dlatego do Europy napływają uchodźcy (oczywiście zakładając na potrzeby tego komentarza, że 99% z nich jednak nie jest zakamuflowanymi terrorystami) - gdyby prawo szariatu, gwałcenie, mordowanie niewiernych i inne islamskie atrakcje by im pasowały, to po cholerę płynęliby tutaj, narażając siebie i swoich najbliższych na utonięcie, uduszenie czy śmierć w ogóle?
      Tym bardziej nie rozumiem ustalania jakichś śmisznych, powstałych na demotywatorach "zasad wpuszczania" imigrantów, jak selekcja pod kątem wyznania (nikogo poza chrześcijanami nie wpuszczać, bo terrorysta!) albo częstowanie ich wieprzowiną i alkoholem, a jak nie będą chcieli, to niech spierdalają z powrotem do siebie, bo też na pewno terroryści, w końcu jak nie łamią najbardziej podstawowych zasad swojej religii, to są ekstremistami. To trochę jakby Polaków, będących rzekomo w 95% katolikami, wpuszczać do innych państw tylko jeśli podetrą się wizerunkiem Matki Boskiej, bo to pewniak, że nie okażą się Złymi Katolami i nie będą podpalać klinik aborcyjnych w imię Jezusa.

      Usuń
    7. ale mnie nie chodzi o to, że oni wszyscy okażą się terrorystami. to oczywiste, że nie. rzecz w tym, że ich zasady są zupełnie inne od naszych i niektóre rzeczy będące dla nich normalne i oczywiste dla nas są radykalizmami. spójrz na takie drobnostki, na to, jak oni się zachowują. krzyki, agresja, śmiecenie, kradzieże, branie sobie wszystkiego "bo się należy". i tu nie chodzi o głód, bo jedzenie wyrzucają. i przede wszystkim brak znajomości naszego prawa, co szczególnie widać po wrzaskach, że skoro mają bilet, to Schengen już ich obowiązuje. ktoś im obiecał (zapewne przemytnicy), że Europa to el dorado i tutaj wszystko dostaje się jak się chce. ci młodzi mężczyźni są nabuzowani i mają swoją wizję Europy. nad tymi ludźmi trzeba po prostu pracować i to ciężko. trzeba ich nauczyć bardzo wielu rzeczy, przeszkolić, bo inaczej będą niebezpieczni (z powodu biedy i frustracji, nie dlatego, że są imigrantami). a na to nas nie stać, po prostu. martwi mnie, co się stanie z tymi ludźmi i jak oni będą funkcjonować. islamu się boję nie tylko ze względu na terroryzm, ale ze względu na to, że islam to kolejna ograniczająca wolność religia

      w Polsce nikt nie podpala klinik aborcyjnych.

      Usuń
  4. Są tematy, które mogłabyś troszeczkę bardziej liznąć przed ich obśmianiem. Zgadzam się, że jeśli te dwa zdania padają jako slogany, bez żadnej refleksji pomiędzy, to nie zostaje nic poza pustym śmiechem, jednak ten problem jest realnie złożony. Odniosę się wyłącznie do problemu uchodźców - ci ludzie uciekają ze swojego kraju, bo warunki które mają na miejscu są tragiczne. Niestety, gdy trafiają do Grecji, Włoch itp. trafiają do obozów wielokrotnie zdarza im się czuć rozczarowanie bo... te warunki są porównywalne. Europa nie zawsze okazuje się tak cudowna jak sobie wyobrażali wcześniej. Projekt Merkel zakładający rozrzucenie ich po wszystkich krajach Unii (w ramach rzekomej równości) ma kilka luk - podstawową jest to, że uchodźcy chcą się dostać do Francji, Niemiec i kilku najbardziej rozwiniętych krajów, a nie gdziekolwiek, choćby na Węgrzech wielokrotnie uchodźcy prostestowali, bo nie chcą by "coś z nimi robić', oni chcieli tylko przez ten kraj przejść i domagają się w tej kwestii pełnej swobody (do której i tak, nawet wbrew przepisom będą dążyć). Kolejnym problemem jest równa kwota 3 tys euro na rodzinę, którą mają otrzymywać. Są kraje gdzie ta kwota ma sens, niestety u nas - w luźnym przeliczeniu ponad 12 tys zł na miesiąc brzmi kuriozalnie, przekracza znacząco nie tylko emerytury, renty, socjale dla obywateli naszego kraju, płacę minimalną, ale i średnią krajową zarabianą przez rodzinę. Mając taką kwotę i zerowe szanse na znalezienie pracy z porównywalnymi zarobkami - jaką uchodźcy mieliby mobilizację i możliwość do asymilowania się z społeczeństwem? Jak wielką niechęć społeczną wywoła tak różne traktowanie zwykłych obywateli i uchodźców? Czy to nie będzie przypadkiem niedźwiedzią przysługą?
    Nie jestem przeciwna wspieraniu uchodźców, tylko tę kwestię należy rozwiązać z głową, przede wszystkim naprawiając problem, a nie rozdysponowując go po kilku krajach bo te do których uchodźcy zmierzają już sobie nie radzą (przy tej polityce - i tak prędzej czy później przestaną sobie radzić i nie będzie gdzie tych uchodźców dalej wysłać).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Kiciputek nie jest od zgłębiania tematów. To taka typowa "ałtoreczka" od rysowania kotów, która dostała trochę lajków na FB i jej, mówiąc kolokwialnie, odjebało. Przez to wypowiada się na tematy, o których nie ma zielonego pojęcia, za to z tonem autorytarnym i wszystkowiedzącym.

      Usuń
    2. zupełnie jak ty teraz?

      Usuń
    3. A masz coś konkretnego do powiedzenia, czy zamierzasz tylko mnie obszczekać?

      Usuń
    4. Zupełnie jak ty Kiciputka?

      Usuń
    5. Naucz się pisać, zanim zaczniesz bronić autorki bloga, niemoto.

      Usuń
    6. Jak Ci się nie podoba ten blog to nie musisz go czytać.
      Wszyscy po kolei piszą swoje opinie, a Kiciputek nie może, bo "dostała trochę lajków na fb"? Blogerzy też ludzie i mogą mieć swoje opinie, które nie muszą Ci pasować.
      Autorytarny ton. Każdy mówi jak chce. Ty też go używasz. i co? Inni nie mogą?
      Tematy, o których nie ma pojęcia? I tak trochę więcej niż przeciętny Polak. Telewizja trąbi na takie właśnie tematy, więc to chyba normalne, że prędzej czy później ludzie o nich mówią. A to ile kto zgłębia i gdzie ( bo nie każde źródło jest dobre) to inna sprawa.

      Usuń
    7. Jesteś brzydka ;C

      Usuń
  5. OK. Zaczynamy :)
    Różnice między blastocystą a dzieckiem zmarłym w wyniku utonięcia są dwie: 1) blastocysta jest młodsza 2) blastocysta w łonie matki ma (w większosci przypadków) szansę na rozwój i narodziny, a jeśli planowane jest jej uśmiercenie - wciąż jest do uratowania (poprzez, np., wpłynięcie na decyzję rodziców). Zmarłe dziecko już nie.

    Odczuwam mieszaninę bólu i znużenia, kiedy ktoś wyciera sobie mordę ludźmi poświecającymi czas i energię na powstrzymanie hulajacej eugeniki, w wyniku której w samych Indiach co roku traci życie setki tysięcy dziewczynek. Niestety, rozpowszechniona tam aborcja dopuszczalna ze względu na płeć dziecka nie jest już przedmiotem zainteresowania środowisk feministycznych. A powinna.

    Jeżeli ktoś zaciesza ze względu na czyjąś tragedię jest zły i pierdolnięty. Zdjęcia małych ciałek na brzegu Morza Śródziemnego to coś, co trudno wymazać z pamięci. Jak możemy im pomóc? Na barkach znajdują się ludzie, którzy uciekli przed koszmarem wojny. Przed ludźmi, którzy ścinają głowy syryjskim archeologom, wieszają staruszków głową w dół na kolumnach ich ukochanych antycznych miast i piszą na nich, że "oddawali cześć fałszywym bogom". Należy im się ze wszech miar współczucie. Barki należy wyłapywać jak najszybciej, jak tylko wpłyną na wody UE. Przemytników, biorących od tych ludzi nawet równowartość 10tys. zł za osobę (!) należy pakować za kratki. Ludzi należy opatrzyć, nakarmić i napoić.
    I odesłać do domu. Bo nasza wspólnota nie ma fizycznych możliwości zaopiekowania się wszystkimi.
    Ci ludzie nie utonęli, ponieważ zestrzeliła ich jakaś grecka straż przybrzeżna. Utonęli, ponieważ jakiś skurwiel, bandyta ze starą krypą, ograbił ich z oszczędności całego życia i obiecał im, że dopłyną do raju!!! :( I to on jest winny ich śmierci, a nie, do ciężkiej cholery, środowiska pro-life.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja kocham, gdy anty-feminiści (czyli mizoginiści) mówią czym to się feministki nie zajmują.
      Feministki są przeciw aborcji płcio-selektywnej (czy jest na to jakaś oficjalna nazwa?), bo bierze się ona z seksizmu, z przekonania, że męski potomek jest wart więcej niż żeński oraz z faktu, że prowadzi to do wielu problemów z którymi feminizm walczy (między innymi z handlem kobietami). Feministki walczą z płcio-selektywną aborcją niszczeniem przekonań o tym, że żeńskie dziecko jest gorsze od męskiego. INDYWIDUALNE POWODY DLA KTÓRYCH KOBIETA CHCE ABORCJI NIE SĄ WAŻNE.

      Usuń
    2. Ale z drugiej strony często chronią kultury które gnębią kobiety co sprawia, że trudno ich/ich podejście traktować poważnie.

      Usuń
    3. Bogata, licząca ponad 500 mln obywateli Unia Europejska fizycznie nie da rady zaopiekować się kilkuset tysiącami uchodźców? Bulszit. Czy tak wielu uchodźców wywoła problemy i tarcia społeczne? Owszem. Tak samo jak uciekający przed nazistami Żydzi wywołaliby problemy na Wyspach Brytyjskich i w USA. Mimo to, większość myślących ludzi słusznie uznaj, że odesłanie ich w ręce oprawców było złe i haniebne. Powtarzamy błędy przeszłości bez chwili zastanowienia

      Usuń
    4. Ja tak tylko na temat użycia słowa "eugenika". Eugenika to pojęcie dotyczące selekcji zwierząt mające na celu polepszenie gatunku. Eugenika to nie aborcja czy(niestety w przypadku indii) zabijanie już nawet ośmiomiesięcznych żeńskich płodów. Bo to to, jest działanie podyktowane nie selekcją gatunku, a społecznymi mechanizmaim, które dyktują rodzinom w Azji ,zę syn jest bardzoej wartościowy niż córka.

      Usuń
    5. @"Różnice między blastocystą a dzieckiem zmarłym"
      Odnoszę wrażenie, że komuś na prawdę uwierzyło się w te prawicowe brednie o tym, że te tonące dzieci to są jakieś zombie z resident evil, czy też 28 dni później, które starają się przepłynąć morze tylko dlatego, że wyczuły świeżą krew na drugim brzegu.

      Usuń
    6. @Fistaszkowy Wilk
      Chyba bardziej znana definicja eugeniki (bo z podaną przez ciebie po raz pierwszy się spotykam) to pogląd o tym, że selektywne rozmnażanie (poprzez m.in. wybór rodziców o najlepszych genach) polepszy gatunek ludzki.
      W Europie (jako dziedzina nauki) szczególnie "rozwinęła" się za czasów nazistowskich Niemiec, gdzie teoria się mocno wypaczyła (rasa panów itp.).
      Temat często wypływa w związku z aborcją, bo w tamtych czasach obie te opcje działały w tandemie (tj. aborcja była legalna, chyba, że dziecko miało dobre geny). Np. czarnoskóre kobiety były nawet zachęcane do aborcji.
      Aborcję ze względu na płeć można by podciągnąć pod eugenikę (choć to trochę naciągane), jeżeli uzna się, że kobiety mają cechy gorsze od mężczyzn i ci drudzy będą bardziej wartościowymi potomkami.

      Usuń
    7. Nie można. Eugenika to co innego. Eugenika ma na celu doskonalenie gatunku w sensie długodystansowym. Podciąganie aborcję żeńskich płodów pod nią tworzy sietoksyczny wizerunek tego słowa. A od tego krok do teorii spiskowych.

      Usuń
  6. Kara za nielegalną aborcję jest taka sama jak za zabicie zwierzęcia (powiedzmy) głupszego od szczura a chyba nawet ryby. Dla mnie cały ten konflikt i tak jest niepojęty ponieważ aborcja w Polsce by nie była nadużywana, szacuję, że by się trzymała koło 150k rocznie lub nawet mniej (ustabilizują się na 120). Tu nie ma mowy o używaniu jej zamiast antykoncepcji. Zgaduję, że to dlatego, że lewicowa agenda nie ma końca a po ustąpieniu w tej kwestii nasunęły by się kolejne 3. Tak chociaż można zawsze drążyć stary znany temat i marnować drogocenną przestrzeń medialną którą mogły by zająć trudniejsze sprawy.

    Większy problem płynie z tego kto nam wmawia i nas przekonuje żeby przyjmować imigrantów, uchodźców oprócz różnych Kiciputków to bywają lewicowcy którzy żyją z Twoich podatków Polaku a skoro jesteś wystarczająco głupy by im część swoich ciężko zarobionych pieniędzy oddać to na resztę też nie zasługujesz. Na każdy wypadek sobie nasprowadzają przyszłych wyborców gdybyś zmądrzał lub zmienił zdanie a już nie będziesz potrzebny żeby decydować o swoim łosie czy swoich pieniądzach.

    Tutaj jest mowa o dzieciach i jest mocna tendencja szukania dzieci wśród mas młodych mężczyzn w wieku produkcyjnym. Bardziej wszak przeraża brak odpowiedzialności rodziców tych dzieci których tu stawiano za wzór a was szanowni Polacy obwiniano - tak to wy jesteście odpowiedzialni, nie rodzice którzy zamknęli swoje dzieci w ciężarówkę której nie można otworzyć z wewnątrz oddając się w ręce przestępców zamiast naśladować legalną ścieżkę jak się udomowić na bezpiecznym terenie na którym już i tak przebywają. Jaki wzór to daje dzieciom? Czemu powinniśmy wynagradzać takie zachowanie i dlaczego jest to znów nasza wina? Gdy zrujnują jeden kraj to po wzorze dotychczasowego wynagradzanego zachowania jest czas się przenieść do innego, jeszcze (już nie na długo) bogatego niezniszczonego przez masy przycinaczy dziewczęcych genitaliów.

    Złe wiadomości dla was mam, niech byście cokolwiek nie zrobili, każdemu nie pomożecie. Ludzi w żyjących w gorszych warunkach jest za dużo. Wskazywanie palcem i poczucie winy jest nieuniknione. Tekst się robi za długi, przestaję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba przestrzeliłem (zawyżyłem) z aborcjami, w Słowacji, co jest porównywalnie katolski kraj jedynie z zupełnie legalną aborcją już od lat 60 lub 50-egoktóregoś, jest aborcji 10 000 rocznie nie licząc spontanicznych, z czego LIA legally induced abortions jest 7 497. Dla Polski trzeba tą liczbę pomnożyć z 7.5 krotnie. Trend jest wyraźnie spadkowy gdyż 5 lat temu to było 9 970 a 20 lat temu 28 887.

      Usuń
  7. Oh, nagle temat aborcji stal sie swietnym tematem do zartow. Jak slodko. Niech kazdy zrobi sobie skoranke, tak dla beki! Haha. Bedzie ubaw.

    OdpowiedzUsuń
  8. Akurat świadomość konsekwencji jest bardzo istotna, gdy nie chodzi o własną d.. pe, ale tez zdrowie/zycie innych osób. To jak z jazdą po pijaku. Nie wiem jak mozna skrobanke do złamanej nogi porównać... Spoko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakich innych osób?

      W cywilizowanych krajach z dostępem do legalnej antykoncepcji nie ma żadnych "skrobanek", ciąże przerywa się farmakologicznie.

      Usuń
    2. Cholera... nie miałem. Ale nie mogę no. Kiciputku... W stanie nowy Jork dopuszczalne jest przerwanie ciąży w 23 tygodniu od poczęcia. Przerwanie "farmakologiczne" w tym przypadku oznacza zastrzyk z Digoxinu który zabija dziecko w ciele matki. Leżakuje sobie potem 3 dni w płynach owodniowych (martwe) żeby... ekhm... zmiękło. Potem MUSI nastąpić skrobanka, bo takiego dużego ciałka inaczej wyciągnąć się nie da. Dla kobiety jest to tak samo traumatyczne przeżycie. Może jest jej o tyle lżej(?), że wie, że nie jest rozrywane żywcem. Choć z drugiej strony jest zmuszona 3 dni chodzić ze zwłokami pod sercem. Nie potrafię określić co rani psychikę bardziej.

      Żeby nie być gołosłownym - https://www.youtube.com/watch?t=273&v=buaiT3wEhCU - 3:40.

      Kobieta podszywając się pod potencjalną klientkę nagrała konsultacje z kilku działających legalnie klinik aborcyjnych w Stanach (zaliczyłbym je do kraju cywilizowanego). Nagrała i zobrazowała normalną rozmowę lekarz - pacjent.

      A czy jest to normalne to już kwestia sporna.

      Nie mam zamiaru wdawać się w dyskusje. Po prostu nie lubię, jak ktoś opiera swoją argumentację na nieprawdziwych, albo niedopowiedzianych faktach. Wybacz

      Usuń
    3. Jeśli decydujesz się na noszenie zwłok to psychicznie przygotowujesz się na to, nawet podświadomie. Trauma poaborcyjna dotyczy mniej niż 10% kobiet.

      Jestem za aborcją z 1 powodu. Co roku około 5-8% ciąż jest usuwanych, mimo nielegalności tego zabiegu. W podziemiach, warunkach niekoniecznie higienicznych, potencjalnie z możliwością sporych powikłań. Ludzie i tak będą to robić tak czy inaczej. To niech to chociaż odbywa się w szpitalu, żeby nie miały gorszych problemów niż dziecko. Tak, wiem, że powinno się mieć świadomość tego co się robi i, że to na własne ryzyko, ale można by zminimalizować to ryzyko. Można mówić, że aborcja to zabijanie dziecka, ale po co jeszcze przypadkowo zabijać matkę. Nawet jeśli jest głupia czyimś zdaniem albo w ogóle. Nie spowoduje to, że masowo kobiety będą sobie robić aborcje. Może część się na to zdecyduje, ale bez przesady. A to, że inni coś robią nie powinno nam tak przeszkadzać. Ich sprawa i ich problem.

      A zabieg aborcyjny jest w większości przypadków mocno niezalecany po 10 tygodniu życia.

      Usuń
  9. Aborcja powinna być legalna do 244-tego tygodnia ciąży (a czasami dłużej, nawet i do śmierci), do momentu wykształcenia teorii umysłu u dziecka. Według powszechnie przyjętych norm zabijanie zwierząt jest ok, a człowiek bez wykształconej teorii umysłu nie różni się niczym od inteligentnego zwierzęcia typu małpa, pies, wrona, papuga, małpiatka. Moim zdaniem to trochę głupie i nieczułe ale to jedyny w tej kwestii wniosek, który zachowuje koherencję w zestawieniu ze smutnym stanem faktycznym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, że człowiek na takim etapie życia nie różni się dużo od zwierzęcia. Co nie zmienia faktu, że nie umiałabym zabić zwierzęcia, które też coś jednak czuje. Małpy, psy, małpiatki, generalnie ssaki są dość inteligentne i po prostu nie mogłabym, bo widok oczu, z których uchodzi życie jest czymś naprawdę koszmarnym. Z ptakami i większością ryb też miałabym problem.
      Dobrze się pisze komentarze i wyraża opinie kiedy się kogoś nie zabija. A jak się już zobaczy...

      Zdaje sobie sprawę, że nie każdy tak myśli i nie jestem za aborcją, bo są ludzie którzy myślą inaczej. A także z kilku innych powodów.

      Usuń
    2. Pełna zgoda. Rozum podaje taką prostą analogię, natomiast uczucia ludzkie mówią, że zabijanie nie jest ok. Powstrzymują przed ukatrupieniem małpy, nie pozwalają ukręcić łba szczeniaczkowi. Uczucia przeciętnego (w najlepszym tego słowa znaczeniu) człowieka sugerują, że zabijanie jest złe, bez znaczenia czy zabity zostanie człowiek, pies czy płód ludzki...

      A jednak kiedy się głębiej zastanowimy również uczucia sprawiają, że możemy popierać całkiem poważnie pogląd, który wyraziłem w komentarzu z 29 sierpnia 2015 19:51. Bo przecież taki człowiek, kiedy wykształci teorię umysłu zacznie odczuwać strach, ból i wszystko inne w sposób w jaki tylko człowiek czuć potrafi. Prędzej czy później uświadomi sobie, że prędzej czy później umrze, że jego istnienie i wszystko czym jest kiedyś się skończy, a potem nie będzie już nic. Być może wyobrazi sobie jak wygląda nieistnienie, co jest niełatwe (według np. Unamuna nawet niemożliwe) ale jeśli nastąpi, to rozerwie jego jaźń na dwoje i przez resztę życia będzie tłumił tę cząstkę siebie, która wie. Prędzej czy później uświadomi sobie, że statystycznie w życiu ma większą szansę na cierpienie niż szczęście, i że większość decyzji stanowiących o tym, które z dwojga mu przypadnie to nie on będzie podejmował. Prędzej czy później umysł jego wysnuje konstatację: "Pewnego feralnego dnia się urodziłeś, pewnego feralnego dnia umrzesz, w międzyczasie nie wydarzyło się nic godnego uwagi." i pojmie, że owa konstatacja lepiej niż każda inna opisuje los nie tylko jego własny ale też większości ludzi, na których mu kiedykolwiek zależało. Od tej pory czuć będzie nie tylko własnej podłej kondycji ból, ale też tych, które w udziale przypadają ludziom przezeń kochanym.
      Świadom, że perspektywa śmierci i wiecznej nicości nawet ludziom sukcesu, arcytypom wszech jestestw obrzydza ten piękny obszar ziemski, nawet owych sprowadza do kwintesencji prochu; doświadczy tym boleśniej swej smutnej sytuacji, w której nawet ten krótki okres istnienia rozciągnięty między dwoma nieskończonymi pustkami nie może być wypełniony jakkolwiek kongruentnym pocieszeniem.
      Człek taki niejednokrotnie pewnie by myślał (jak Homer), że wołałby nie urodzić się wcale, albo urodziwszy się umrzeć jak najprędzej, zanim jeszcze zdążył sobie to wszystko uświadomić, zanim zdążył żyć na tyle długo by w pełni pojąć dojmujący tragizm swego istnienia... Tak, antynatalizm w najgłębszej swej istocie nie jest poglądem chłodnych racjonalistów ale hymnem smutnego uczucia, które kroczy za rozumem.

      Usuń
  10. Nie wiem, co się dzieje, ale od jednego konkretnego anonima komentarze nie chcą się wyświetlać na stronie, więc przeklejam z maila tutaj:

    "#Kiciputek Lubie czytać i zastanowić się nad trudnymi pytaniami które poruszasz na swoim blogu, nie wiem czemu mój komentarz został przez kogoś usunięty, na poważnie spytałem się dlaczego jesteś przeciwna karze śmierci? Moim zdaniem osoby nie mające szansy na resocjalizacje (wielokrotne zabójstwo) powinno móc się skazać na karę śmierci jeśli posiada się twarde dowody.

    Uważam że pytanie o przywrócenie jej powinno się pojawić w referendum które będzie miało za niedługo miejsce.

    Ludzie nie mający zamiaru popełniać takich zbrodni(prawo nie działa wstecz) nie powinni się bać zgodzić na to by osoba zagrażająca życiu ich oraz ich bliskich została pozbawiona możliwości skrzywdzenia ich ani nie generowała wydatków państwa, płaconych z naszych podatków.

    Wracając do tematu:
    Co do ochrony życia nienarodzonych dzieci, w przypadku in vitro można by rozwiązać wiele problemów etycznych zakazując "produkowania" wielu zapłodnionych komórek jajowych, tylko na każdy taki zabieg zapładniana komórka byłaby tylko jedna.
    Bez konkretnych powodów nie powinno się usuwać tak po prostu ciąży, nie nie uważam że nagle nastanie moda na aborcje.

    Uważam że zamiast pomagać tym nielegalnym imigrantom uciekającym z ich kraju, przyjmując ich, powinniśmy się skupić (Unia europejska)na tym by nie musieli uciekać, nie są nielegalni bez powodu i nie rozwiąże to tak do końca problemu w ich kraju tylko spowoduje zalew ludzi nie tyle co chcących tu przyjechać i się zaaklimatyzować, tylko takich którzy przyjadą tu i będą wymuszać wprowadzenia tu ich kultury. Tak skoro Polacy nie potrafią zaakceptować takich ludzi część z nich też musi taka być"

    Jestem przeciwko karze śmierci, bo pewnych zbrodni nie da się proporcjonalnie ukarać - Breivika nie zabijemy 60 razy. W ogóle w takich przypadkach moim zdaniem powinniśmy zupełnie wykluczyć element zemsty z wyroku, bo niczemu realnie nie służy, poza eskalacją przemocy. Celem wyroku w takich ekstrymalnych przypadkach powinna być przede wszystkim izolacja (i resocjalizacja, JEŻELI jest możliwa, bo nie zawsze). Na przykładzie Stanów widać, że kara śmierci nie ma przełożenia na niższą przestępczość. Za to na pewno jest nieodwracalna, a sądy są omylne - to też świetnie widać na przykładzie USA.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak wcześniej zostało już wspomniane - to nie są równoległe problemy. A napędzanie gónwoburzy takimi porównaniami nie sprzyja wcale zaakceptowaniu pakowania nam do kraju kolejnych uchodźców.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem za legalną aborcją, za eutanazją, za karą śmierci dla jednostek, których nie da się zresocjalizować. Nie popieram jednak wpuszczania hurtem takich mas ludzi do krajów UE. Przepraszam, oni mają inny cel. Nie UE, tylko te kraje gdzie mogą liczyć na azyl i w miarę dobry socjal. Owszem, uciekają od wojny i zawirowań. Tak samo jak Polacy migrowali falami od XIX wieku. Zastanówcie się teraz. Co by się stało, gdybyśmy teoretycznie wpuścili taką grupę 1000 imigrantów do Polski. Myślicie, że zostaliby tutaj? Przy pierwszej okazji uciekliby do Niemiec i tam prosiliby o azyl.
    Europa zagubiła się trochę. Pomagajmy im, ale z głową.

    OdpowiedzUsuń
  13. pomieszanie z poplątaniem, nie słyszałem o żadnej osobie, która będąc przeciwko aborcji cieszyła się ze śmierci imigrantów na morzu czy to publicznie czy to prywatnie. Jak na razie to kościół katolicki sprowadził grupę 200 chrześcijan z Syrii do Polski i zobowiązał się im pomagać przez rok, jakoś nie słyszałem o podobnej akcji jakiejkolwiek świeckiej grupy w Polsce. Co innego jest obawa przed arabskimi terrorystami i problemami z asymilacją niż życzenie komuś śmierci. Gdybym miał już kogoś podejrzewać o życzenie śmierci uchodźcom to podejrzewałbym już raczej tych co są za aborcją a nie tych co są przeciw niej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja słyszałem i przeczytałem. Spotkałem się w internecie z wieloma komentarzami typu "no i dobrze, niech zdycha robactwo!" od ludzi, którzy nazywają się konserwatystami. Chodzi o sam fakt, że są ludzie, którzy uważają życie paru komórek za święte, najświętsze, ale dziecko syryjskie "niech zdycha".

      Usuń
    2. Kiciputek już od dawna próbuje się wypromować "gorącymi" tematami, feminazizmem i innymi porypanymi tematami używając naciągniętych faktów, więc akurat nie dziwi mnie że używa kolejnego porównania z... szuflady. Nie przejmuj się, tak to jest na tej stronce od dawna... A kiedyś było tu tak fajnie.

      Usuń
  14. *nieśmiało* A czy można jednocześnie być za ochroną i dziecka poczętego i tego już urodzonego, czy to się jakoś wyklucza? Bo chyba się pogubiłam w internetach... Wiedziałam, że zdarzają się potwory twierdzące, że uchodźcy powinny "wyzdychać", ale jakoś nigdy nie łączyłam ich z ruchem pro-life... do którego chyba sama po części należę. Chyba. Nie jestem pewna, czy by mnie zechcieli, bo choć osobiście jestem przeciw aborcji, jednocześnie uważam, że powinna być legalna (a już z całą pewnością w przypadku gwałtu, chorób letalnych lub zagrożenia życia/zdrowia matki). Czy umiem zrozumieć, czemu kobiety decydują się na aborcję? Tak, jak najbardziej. Czy popieram ich decyzję? Bardzo często - nie i pewnie próbowałabym je od tego odwieść. Czy mam prawo je osądzać i decydować, co jest dobre a co złe? No ni cholery. Ponieważ moja moralność, jak sama nazwa wskazuje, jest moja i nie mogę wydawać wyroków przez jej pryzmat. Zawsze wydawało mi się to dość... oczywiste. Podobnie jak konieczność pomocy ludziom uciekającym z piekła wojny. Jeśli ktoś prosi o azyl to mu się go nie odmawia. Tak, tak, wyciągają łapy po nasze zasiłki, oczywiście. Ale może najpierw zajmijmy się polskimi rodzinami, które bezczelnie żerują na budżecie państwa, bo nikomu nie chce się ruszyć tyłka do pracy, a na wódkę musi starczyć - bo takie przypadki też się zdarzają i wcale nie tak rzadko. Anglicy walczące z falą imigrantów są be, bo jak oni tak mogę, dyskryminują porządnych Polaków! Ale żeby nasz kraj kogoś przyjął? Nie, nie wolno, nie damy zalać się falą "brudasów"! Serio, ludzie, serio?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, dlaczego miałoby się wykluczać? Podejrzewam, że obrazek miał na celu przede wszystkim wytknąć hipokryzję pewnych osób. To nie jest wyssane z palca - na fejsbuczku czy portalach z newsami (wp, natemat i inne tego typu) roi się od ludzi, którzy jednocześnie twierdzą, że każde życie jest święte i trzeba je chronić od momentu poczęcia do naturalnej śmierci, a jednocześnie sieją ferment w komentarzach pod artykułami o uchodźcach, że mają wypierdalać tam skąd przyjechali, bo wszyscy to terroryści i w ogóle najlepiej byłoby ich zagazować.

      "Anglicy walczące z falą imigrantów są be, bo jak oni tak mogę, dyskryminują porządnych Polaków!"
      Oesu, odwracasz kota ogonem!!1oneone A przecież Polacy migrujący do innych krajów to nie to samo, to są porządni ludzie, wykwalifikowani pracownicy, którzy MUSZĄ wyjechać ze swojego (nie to co imigranci, przecież oni u siebie są tylko prześladowani i mordowani za sam fakt swojego istnienia) kraju, zostawiając w nim rodziny i przyjaciół, żeby za granicą zarobić na chleb, bo nie będą przecież harować za najniższa krajową albo zniżać się do pracy np. w fast foodzie. No i oni nie są dzikusami, którzy biją, rabują, gwałcą i zabijają, oh wait.
      Skądś wzięło się w ludziach przekonanie, że absolutnie każdy uchodźca z kraju, gdzie religią dominującą jest islam, tylko czeka, żeby wysadzić się pod jakimś przedszkolem, najlepiej katolickim. A jeśli nie wysadzić, to i tak nie ma sensu go przyjmować, bo przecież się nie zasymiluje - z człowiekiem, którzy nie wierzy w chrześcijańskiego Boga, a w niedzielę nie opycha się schabowymi, nie da się przecież funkcjonować w jednym kraju.

      Jak tak patrzę na te komcie w internetach, to chyba faktycznie lepiej byłoby, żebyśmy nikogo nie przyjmowali. Lepiej dla tych ludzi, jak tak dalej pójdzie, to w naszym tolerancyjnym kraju będą prześladowani bardziej niż u siebie, bo socjal i terroryzm.

      Usuń
  15. Ech Kiciputku, u ciebie dalszy ciąg burzy o imigrantów. Ale ja nie o tym, a do tej kampanii o badaniu cycka. Poszło o to, że ludziom pomylili Adlera z rysowniczką. Przeglądałam z miesiąc temu jego bloga, a on też miał rysunek o mammografii - http://boli.blog.pl/2010/10/16/dzien-zdrowego-cycka/

    OdpowiedzUsuń
  16. Bedzie placz, jak islam zaleje Europe. Ale wtedy bedzie za pozno by powstrzymac desant.

    OdpowiedzUsuń
  17. Kiciputku. Często zastanawiam się dlaczego zaglądam na Twój profil. Głównie dlatego, że nasze spojrzenie na świat różni się od siebie tak drastycznie, że prawdopodobnie tak spokojnie to byśmy sobie nie pogadali ;) choć gdy widzę jak punktujesz tak oczywiste idiotyzmy jak w Twoim ostatnim poście (akcja "dbaj o cycki, bo są fajne" i dobre intencje pana Spidermana) - no... idiotą nie jestem i podpisuję się rękami i nogami ;) ale czasem, gdy walisz takie petardy... ehhh. No muszę zareagować. Tym razem. Ot choćby dla świętego spokoju.

    W jednej rzeczy się zgadzamy.. Obydwoje chcemy dobra.. Dla ludzi, dla kobiet, kraju, bliskich.,, Więc w imię dialogu może na chwilę przeskoczysz barykadę i spróbujesz zajrzeć jak to wygląda z tej drugiej strony. Bez strachu - jest taka grupa chrześcijan, która nie dość że czasem myśli, to nawet przyjemnie się ich czyta. Takie curiosum :P A zatem (długi ten artykuł nie jest i świetna grafika na portalu, więc nie uświerkniesz):

    http://odium.es/2015/09/imigranci-klamstwo-ewangelicznej-bezbronnosci/

    Pozwalam sobie publikować nie swoją twórczość, bo sam nie ująłbym tego lepiej. Ale takie jest moje zdanie. Jako chrześcijanina - starającego się nie być tępą owcą (zawsze chciałem być owczarkiem :D nieważne...)

    Liczę po cichu na to, że przeczytasz. Zresztą to nie boli, a zgadzać się absolutnie nie musisz (wszystko w wolności, co nie?).

    Poza tym dyskutować, zgadzać się, czy się nie zgadzać to sobie możemy. Na przebieg wydarzeń nie mamy wpływu, a całą resztę pokaże nam po prostu życie.

    Ale jak patrzę na statystyki i przyglądam się szeroko temu co dzieje się obecnie w Europie.. Mam niemiłe przeczucie, że niedługo to nie wąskie i zamknięte umysły współrodaków będą Cię trapić... Ale całe zło przyniesione przez tych których, że tak zacytuję "niechcący wniosą ze sobą na plecach zrozpaczeni uchodźcy". Uchodźcy, których jest w tej masie ludzi procent. Często wyrzucany za burtę jeszcze na morzu. Tak jak to trafnie zobrazowałaś.

    Tyle. Sorry za słowotok - się rozwlekłem jak "Moda na Sukces"

    Pozdrawiam i miłego dnia!
    Szymon, katol z przekonania ;)

    P.S.: Wiem dlaczego tu zaglądam! Lubię Twoją kreskę i cięty język ;) Rysuj dalej.. A ja dalej nie będę się z Tobą zgadzał :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Myślałam, że w tym poście chodzi o fakt, że ludzie będący jednocześnie przeciw aborcji, in vitro itp bywają hipokrytami i mają gdzieś istniejące życie innych osób, nie to co komórek. Może trochę przerysowane, może nie. W każdym razie tak to odebrałam.
    A jak czytam komentarze to już nie wiem o co chodzi i nie wiem czy to ja jestem głupia i za mało z tego wyciągam, czy jest trochę osób, które nad interpretują (albo się oburzają) i nakręcają burzę.

    OdpowiedzUsuń
  19. Całe szczęście popieram zarówno aborcje i wyrzucenie tego ludzkiego śmiecia z europy ( i tak możecie dodać ten cytat do freikorps, nawet się pod tym podpiszę.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym wyrzuciła prawaków z Europy :D precz z tym ludzkim śmieciem.

      Usuń
    2. Jak nas wyrzucicie to kto będzie pracował na Wasz socjal lewaki-biedaki :D ?

      Usuń
    3. A ja jestem przeciwko jednemu i drugiemu, i co?

      Usuń
  20. Teraz wszyscy z lewicy zadowoleni widzę. Rok, dwa i będzie narzekanie, że islam się miesza w sprawy państwa, że zyskuje poparcie, trzeba się z nim liczyć, że muzułmanie walczą o przestrzeganie ich praw, że uchodźczynie tych praw na równi z mężczyznami nie mają. Do tego większa przestępczość, wchodzenie obcych i agresywnych murzynów do domu jak na wyspie Lesbos. Ciekawe, kto będzie miał wtedy ból dupy. Nie ma to jak sprowadzać sobie problem a potem z nim walczyć. Jest spokój w Europie, to nie, nie pasi.

    OdpowiedzUsuń
  21. Chetnie napisal bym cos chwytliwego ale ogranicze sie do polecenia artykulu ktory pieknie ilustruje cala sytuacje i co wasciwie sie dzieje ...

    http://m.interia.pl/fakty/news,nId,1883693#utm_source=fb&utm_medium=fb_share&utm_campaign=fb_share&iwa_source=fb_share

    OdpowiedzUsuń
  22. Kiciputku bardzo lubię twoją twórczość, ale nie zawsze się zgadzam z wszystkimi podglądami a ten dotyczy imigrantów. Akurat z tymi umierającymi przez przypadek dziećmi to nie jest do końca prawda, dużo tutaj artykuł wyjaśnia:

    http://www.monitor-polski.pl/kryzys-uchodzcow-jest-sztucznie-przygotowana-operacja-falszywej-flagi-dla-utworzenia-wielkiego-izraela/

    a jeśli ktoś twierdzi że to jest kolejna głupia teoria spiskowa, to o projekcie utworzenia wielkiego Izraela powiedział mi sam Erasmus z Turcji, który mówi aby nie ufać ludziom z Syrii i bronić się przed wpuszczeniem ich do Polski.

    OdpowiedzUsuń
  23. Zaplanowana i najwyraźniej skoordynowana czasowo akcja zasiedlania kontynentu europejskiego tak zwanymi "uchodźcami", głównie wyznania muzułmańskiego (które w rzeczywistości jest agresywną i wrogą Europejczykom ideologią ) połączona z cynicznym wykorzystaniem w tej kampanii nielicznych dzieci i graniem na emocjach odbiorców (poprzez pokazywanie w TV specjalnie wykadrowanych i spreparowanych zdjęć oraz materiałów filmowych, odwoływanie się do wartości takich jak współczucie, humanitaryzm, poczucie więzi) ma najwyraźniej za zadanie osiągnąć bliżej nieokreślone długofalowe cele w imię "wyższej konieczności" i "wzbogacenia kulturowego".
    Zastanówmy się nad dwiema zupełnie abstrakcyjnymi sytuacjami.
    1) W sąsiedztwie Autorki tego artykułu zamieszkuje liczna grupa zubożałych nazistów, uważających Polaków za "podludzi". Większość z nich zachowuje się spokojnie, nie wadząc nikomu, jednakże nie odżegnując się w żaden sposób od swojej swoistej, świeckiej "wiary". Wszyscy należą od urodzenia do lokalnej komórki neo-NSDAP, wiedząc że wystąpienie z tej organizacji grozi nieformalnym wyrokiem śmierci, nierzadko faktycznie wykonywanym przez członków najbliższej rodziny. Centrala partyjna buduje wszędzie ogromną liczbę ośrodków propagandy, w których regularnie zbierają się naziści - nieproporcjonalną do faktycznych potrzeb członków partii.
    Czy Autorka czułaby się bezpiecznie w sąsiedztwie takich ludzi i postulowałaby sprowadzenie większej liczby nazistów?
    2) Państwa europejskie dochodzą do wniosku, że wzbogacanie kulturowe Europy osiągnęło wystarczający pułap i teraz czas na zaimplementowanie polityki multikulturalizmu na innych kontynentach. Odbywać się będzie na zasadzie wspomaganego finansowo zasiedlania miast np. Azji Wschodniej i Afryki (w których autochtoni stanowią ponad 90% obywateli) setkami tysięcy pochodzących z Europy białych imigrantów - wbrew woli, a nawet przy sprzeciwie obecnych mieszkańców tych miast.
    Czy Autorka poparłaby taką akcję?

    OdpowiedzUsuń
  24. Każde życie ludzkie jest warte ochrony, czy to zarodek, czy uchodźca - a utożsamianie pro-life z ludźmi(?), którzy chcieliby strzelać do imigrantów jest dosyć bezsensowne.

    BTW, jeszcze nie spotkałem księdza, który wypowiadałby się przeciwko przyjmowaniu uchodźców.

    OdpowiedzUsuń