Kiciputek: Ratujmy kobiety, nie cycki

czwartek, 16 lipca 2015

Ratujmy kobiety, nie cycki




Od dłuższego czasu krąży po sieci taki rysunek, którego nie będę tu przeklejać, bo mam szczerą nadzieję, że przepadnie w końcu w odmętach internetu. Rysunek przedstawia dwie nagie dziewczyny w towarzystwie obślinionych z podniecenia chłopaków i hasło: "Kobieto, zbadaj cycki! Cycki są fajne!". Niby ok. Cycki trzeba badać. Ale czy trzeba mi przedstawiać wizję obślinionego na ich widok faceta, żeby mnie do tego przekonać? Czy naprawdę o to chodzi w profilaktyce raka piersi? Nie zrozumcie mnie źle - wiem, że piersi są atrakcyjne seksualnie dla większości facetów i nie mam z tym problemu. Nie ma też nic złego w chęci podobania się mężczyznom. Ale proszę, ludzie, może nie mieszajmy seksualności do tematu raka piersi? Tutaj chodzi o ludzkie życie. Nie skupiajmy się na ratowaniu "fajnych cycków", tylko na ratowaniu kobiet. A co, jeśli po przeprowadzeniu badań niezbędna okaże się mastektomia? Czy ktoś pomyślał, jak czują się kobiety po mastektomii trafiając w sieci na taki durny obrazek? Takie memy mają wpływ na to, jak ludzie postrzegają operacje usunięcia piersi, a jeśli myślicie, że przesadzam, to przypomnijcie sobie falę hejtu na Angelinę Jolie, po tym, jak przyznała, że poddała się zabiegowi.



Kolejny przykład. Znacie SA Wardęge? To ten popularny koleżka z youtube'a, od tych śmiesznych - he, he - filmików z psem pająkiem. Szczerze mówiąc nigdy nie lubiłam "pranków" polegających na straszeniu/zaskakiwaniu nieświadomych przechodniów i mam tylko nadzieję, że są to podstawieni statyści, albo że jeden z "nabranych" kiedyś w końcu odprocesuje któremuś takiemu cwaniaczkowi dupę. Ale to jeszcze nie jest najgorsze, bo w jednym ze swoich wczesnych filmików pan Wardęga przeszedł samego siebie i wymyślił, że bardzo śmiesznym dowcipem będzie łapanie obcych dziewczyn za piersi bez pytania. Creepy? Ależ skąd! Wszystko przecież w ironicznym kostiumie Boobsmana i w szlachetnym celu - szerzenia świadomości na temat profilaktyki raka piersi. 

Aha.

Mam do was prośbę, nie szukajcie tego filmu, jeśli jeszcze go nie znacie. Nie oglądajcie go i nie nabijajcie odsłon. Jeśli chodzi o reakcje dziewczyn złapanych znienacka za cycki - większość jest wyraźnie zaskoczona i zmieszana. Chyba tylko jedna broni się uderzeniem Wardęgi w twarz, jednak większość reaguje nerwowym chichotem. I to jest główny argument obrońców tego filmiku: "No przecież dziewczyny się dobrze bawią, nikt nie ma nikomu za złe, to w czym jest problem? Przecież same się śmieją!". Ale wiecie co? Sama nie wiem, czy nie zareagowałabym w takiej sytuacji podobnie. Bo zaskoczenie, bo nerwy, bo kamera, bo cały youtube pomyśli, że jestem sztywniarą bez dystansu do siebie. Nie wiem, w jaki sposób próbowałabym wybrnąć z takiej żenującej sytuacji. A nawet jeśli dziewczynom pokazanym akurat w filmie faktycznie się podobało - to co z tego? Czy w takim razie akceptujemy teraz łapanie obcych kobiet za biust bez pytania? Czy wystarczy wspomnieć coś przy okazji o raku piersi lub głodzie w Etiopii i możemy sobie pomacać każdego przechodnia?

Jeszcze jedna sprawa - jednym z ważnych czynników ryzyka w przypadku raka piersi jest wiek. Gwałtowny wzrost zachorowań obserwuje się po trzydziestym piątym roku życia (czy któraś z dziewczyn była w ogóle po trzydziestce? raczej nie), ale i tak liczba zachorowań jest stosunkowo rzadka przed okresem przekwitania. Co znaczy, że najbardziej zagrożone są kobiety po pięćdziesiątce. Czy szlachetny Boobsman wziął to pod uwagę? Czy łapał znienacka za piersi starsze panie, nakłaniając je do profilaktyki? Nie. Bo przecież nie ma żadnych złudzeń, że nie chodzi wcale o walkę z rakiem piersi, tylko o nabijanie odsłon na youtube'ie molestowaniem młodych dziewczyn w przestrzeni publicznej. Nie ma więc po co ukrywać, że pan Wardęga to po prostu pospolity creepster, któremu wydaje się, że może obmacywać kobiety bez pytania, bo ma kamerę, głupi kostium i naciąganą wymówkę. 

To samo dotyczy wspominanego wcześniej rysunku. Czy obwisłe, pomarszczone piersi staruszki, do których nikt się nie ślini, warto badać? Czy skoro nie są "fajne" to już nie ma sensu? 

Wiem, że wielu komentujących pod tym tekstem będzie próbowało tłuc chochoły w stylu "feministki chcą, żeby kobiety chorowały na raka w imię walki z seksizmem". Albo "co z tego, że seksizm, skoro działa". Otóż problem w tym, że nie działa.  Wierzę, że da się stworzyć mocną kampanię profilaktyki raka piersi bez seksualnych skojarzeń, a tym bardziej - bez poniżania kobiet. Akcje w takim wydaniu są po prostu szkodliwe i wstrętne. 


PS: Żeby uniknąć nieporozumień, zaznaczę, że omawiany na początku rysunek nie jest autorstwa Roberta Adlera (twórcy boli.blog), tylko Agi Robakowskiej, która najwyraźniej tak dobrze "wstrzeliła się" w jego stylistykę, że ciągle jest z nim mylona. Ja nia miałam problemu z odróżnieniem jej kreski od kreski Adlera, ale w sieci ktoś ciągle przypisuje temu durnemu obrazkowi źródło "boli.blog" więc wolałam rozwiać wątpliwości.

PS2: Krótki research uświadomił mi, że Aga Robakowska stworzyła także nagłówek dla strony placówki wykonującej usg piersi. Nagłówek przedstawia lekarza goniącego dziwnie wykręconą półnagą kobietę. Wygląda tak. Proszę państwa, właśnie zabrakło mi słów. Odnotujcie ten dzień. 

113 komentarzy:

  1. Podpisuje się pod każdym słowem w tym tekście.
    Miałam podobne odczucia względem reklamy "Nie zdążyłam zostać matką". Wszystko pięknie: cudny dom, wyjazdy, praca. Ja dopiero na to wszystko pracuje, a czuje się niezręcznie bo w przeciwieństwie do rzekomej "karierowiczki" nie mogę mieć potomstwa. Nie z wyboru, a z choroby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem doskonale co czujesz. U mnie również natura zrobiła przykrego psikusa, z tym że szansę na ciążę są, ale bardzo bardzo niewielkie... A najgorzej jak wszyscy dookoła mają już kilkuletnie dzieci, a my z mężem nie. Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego!

      Usuń
    2. W durnym spocie "Nie zdążyłam zostać mamą" najśmieszniejszy jest fakt, że wypowiada się kobieta bez jednej zmarszczki na twarzy, w wieku ok. 35 lat, która ciągle może jeszcze zostać mamą. Mało tego ma ku temu świetne warunki materialne w przeciwieństwie do większości kobiet w Polsce, które mają dzieci bo "tak wypada", bo rodzice i teściowie czekali na wnuka, bo się wpadło, a warunków ku temu nie mają lub mają warunki bez żadnego marginesu na odmianę losu typu bezrobocie, śmierć w rodzinie albo trojaczki w miejsce jedynaka lub jedynaczki.

      Usuń
  2. Miałam kiedyś taką sytuację: chłopak z którym się spotykałam usilnie twierdził, że poniżej miseczki C nie można mówić o cyckach, cycki są od dużego C. A i to wciąż małe.
    Utkwiło mi to w pamięci naprawde głęboko, bo oprócz tego, że mam miseczkę A -w porywach do B, to czekałam na biopsję bo znaleźli mi kilka guzków w piersi.
    I żałuję, że nie powiedziałam mu wtedy tego, co kołatało mi się w głowie : skoro nie mam biustu, to nie będę mogła go stracić no nie? To właściwie gdzie ten rak, skoro nawet nie mam cycków?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matko, jaki buc. Nie pozwól sobie mieć z tego tytułu kompleksów. Wszystkie piersi są piersiami, ich funkcją jest karmienie dzieci a nie podobanie się facetom. Poza tym, pomijając że Twojej wartości nie wyznacza to komu się podobasz, wielu chłopaków woli takie co się do ręki zmieszczą ;) Mam nadzieję że guzki nie były groźne i wszystko w porządku!

      Usuń
    2. Zawsze jak czytam posty pań, narzekających na biust, zastanawiam się, czy na pewno odwiedzały porządną brafitterkę- bo znanych jest światu wiele kobiet, które z "75a" przeskoczyły nagle do "65DD"; a nawet te, które dalej plasują się w początkach tabelki mają dużo ładniej zebrane piersi w dobrej bieliźnie ^.^"

      Usuń
    3. @Rozbitek Ze Statku Kosmicznego
      Buc straszny :). I niestety z kompleksów się później ładne miesiące, żeby nie zahaczyć o lata, leczyłam. Na szczęście guzki okazały się niegroźne (tylko wskoczyłam do grupy zwiększonego ryzyka i muszę się jeszcze częściej badać) a ja po prostu stwierdziłam 'wiecie co drogie cycki? Może i jesteście małe, ale cieszę się, że zdrowe! Let's be friends!" :).

      @Ruda - tak, jak stwierdziłam, że czas o nie zadbać i się zaprzyjaźnić, to skorzystałam z usług brafitterki. Raz nawet własnie na konferencji na Uniwersytecie Medycznym dot. raka piersi ^^.

      Usuń
    4. Też mam małe cycuszki i je lubię, bo małe tez są fajne.
      A buc niech zamiast prawdziwych cycków ogląda fotoszopki w jotpegach bo z takim podejściem to prędzej czy później każda baba da mu kopa w tyłek.

      Usuń
    5. Ruda - niektóre odwiedzały i nie pomogło - bo są wysokie i chude i fizycznie nie mają z czego zrobić sobie biustu: żebra, skóra, jakby biust, ciąg dalszy żeber ;)

      Usuń
    6. Ale ta pewnie nie odwiedzila, skoro mowi o malych i duzych A i C :) Dlatego warto, zeby zajrzala np. tutaj: http://stanikomania.blox.pl/2008/01/Biust-szesnasty-czyli-70A-zrewidowane.html

      Usuń
    7. I tak przy każdym rozmiarze można mieć kompleksy, ja przed schudnięciem miałam F, teraz mam D ale i tak jak dla mnie są jeszcze za duże ;) Zdecydowanie wam zazdroszczę, Panie powyżej :P

      Usuń
  3. Oczywiście, brak poczucia humoru, ważne, że działa. Cycki jako dobro narodowe. Angelina pozbawia czegoś mężczyzn całego świata ratując swoje zdrowie. Tu całkiem pozytywny sposób zachęcania do profilaktyki - od kobiety do kobiety, bez przechodzenia przez wymiar komerycyjno-seksualnego: https://www.youtube.com/watch?v=m595hMxXou0

    OdpowiedzUsuń
  4. To, że się podpisuję pod tym tekstem rękami i nogami to jedno.
    To, że logo na końcu sprawiło, że nie wiem, czy bardziej czuję rozpacz, strach, czy obrzydzenie, to drugie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję, że to wszystko napisałaś. Żyjemy w czasach, w których chamsko trzeba zwrócić uwagę na cokolwiek, plakatem kipiącym seksem, czy to reklama spodni, perfum, czy nawołująca do profilaktyki. Nikt się nigdy nie zastanawia w jakich odbiorców ona uderza. Chodzi tylko o 5 minut sławy, jak w przypadku Wardęgi, czy plakatu Ady, który swojego czasu był widoczny wszędzie. Najbardziej na świecie brakuje empatii.

    OdpowiedzUsuń
  6. Skandal! Jak ktoś mógł pomylić kreskę Agi z boli.blog. Co zaś się tyczy reszty wpisu, święta racja.

    OdpowiedzUsuń
  7. A z Agą Robakowską to nie było tak, że ona znalazła u siebie guzki? Kurcze, dałabym sobie łapę odciąć, ale nie mogę znaleźć w googlu.
    W każdym razie - dzięki. Ileś tam lat temu nie zwracałam uwagi na pewne rzeczy w tej kampanii.
    Natomiast jeżeli chodzi o samą mammografię, to ostatnio dochodzą mnie słuchy, że powinno się badać tylko grupy ryzyka, bo jest za dużo false positives w badaniu jak popadnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yep, wygląda na to, że wykryła: http://robakowska.blogspot.co.uk/2011/04/zbadaj-moje-cycki-sam.html

      Usuń
    2. I chyba tylko to się ostało.
      Bo pamiętam całkiem długi wpis. I że to nie był pierwszy raz, kiedy guzek jej się pojawił.

      Usuń
    3. Wspominała w komentarzu do jakiegoś bloga, że miała guzki - i że uzasadniała użycie takiego słownictwa na blogu w dłuższym wpisie - niestety nie dała linka, więc nie moge wkleić w wayback machine.

      Usuń
    4. Mammografia u kobiet do pewnego wieku nie ma sensu, bo piersi są niewłaściwej "gęstości". A przynajmniej tak mi mój lekarz tłumaczył. W dodatku te dawki rentgena nie są może duże (choć też zależy jaka maszyna - oglądałam kiedyś film dokumentalny o raku piersi, gdzie padło stwierdzenie, że USA np. wycofywało dość szkodliwe mammogramy i sprzedawało za granicę, kto wie, dokąd), ale są niepotrzebne i potem jednak ciut ryzyko podnoszą jeśli się robi badanie często / akurat trzeba będzie inne rentgeny zrobić - zwłaszcza u kobiet w grupie ryzyka (z mutacjami odpowiednich genów). U młodych kobiet lepsze jest bodajże USG.

      Samobadanie też przestało już być w wielu krajach wskazywane, i WHO chyba też od niego odeszło - bo prowadzi do niepotrzebnych badań i biopsji dużo, dużo częściej niż do wykrycia problemu rzeczywistego - ale u nas dalej się je kobietom zaleca. (A jak mają raka to pewnie ich wina, nie dość dobrze się badały.)

      (To temat mi bliski, bo moja babcia zmarła na raka piersi.)

      Usuń
    5. Tak, miała chyba 3 razy wykryte guzki i 3 operacje usunięcia guzków.
      Na jednej z konferencji o raku piersi była prelegentką.

      Usuń
  8. Świetny tekst, z którym zgadzam się w 100%. Miejmy nadzieję, że przeczyta go jak najwięcej osób - lecę go udostępniać chociaż na facebooku :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też często zastanawiam się jak mają się te "seksokampanie" przeciw rakowi do faktycznego przełożenia się na badanie. Mojej babci nie jestem w stanie zaciągnąć na badanie od 10 lat (serio, były prośby, groźby, płacze, szantaże - nic), mimo, że na raka zmarła jej córka. I szczerze, dużo bardziej ruszył mnie konkret Angeliny Jolie - wtedy poszłam na badania genetyczne i usg.
    Gadanie o zajebistości cycków przy kampaniach dot. raka piersi jest naprawdę absurdalne. Kobiety baaaaardzo walczą przed mastektomią, mają kompleksy i ich świat się wali. A to tylko cycki. Sam fakt, że przypisuje im się taką seksualność, jest wręcz śmieszny.Prędzej w akcje zaangażowałabym fajne, "płaskie modelki", które pokazują fajne, kobiece stylówy z płaską klatką piersiową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wtedy będzie, że promocja anoreksji...

      Usuń
    2. To wtedy będzie, że promocja anoreksji...

      Usuń
    3. To wtedy będzie, że promocja anoreksji...

      Usuń
    4. mam małe cycki i krągłą dupę - tacy ludzie też istnieją.

      Usuń
  11. Ciężko skomentować inaczej niż: Nic dodać, nic ująć.
    Sama prawda w każdym słowie, i ciesze się, że to napisałaś. O.

    OdpowiedzUsuń
  12. No niby wszystko ok ale...
    Pamiętam początek rysunku Robakowskiej,
    cała sprawa została po prostu przedstawiona w sposób "przyjazny" dla fandomu mangowego, jeszcze przed aferami wykorzystywań dziewczyn na konwentach itp.. To było parę dobrych lat temu i zostało dość pozytywnie przyjęte przez ludzi do jakich było skierowane, trzeba przyznać że dość dużo młodzieży dowiedziało się przez ten rysunek że warto się badać.
    Jest duży plus rysunku bo z jednej strony dziewczyny będą się badać a z drugiej będą ludzie tacy jak Kiciputek jacy przez ten mały, głupi rysunek będą przekazywać informację że warto się zbadać.
    Każda forma propagowania jest dobra nawet ta lekko denerwująca bo porusza temat o jakim się później rozmawia.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie zgadzam się z Twoją oceną popularnego obrazka z kampanii badania piersi, według mnie nie był w żaden sposób niewłaściwy i w zabawny sposób zwraca uwagę na istotny problem. Podobne mam odczucia co do rysunku z linka na końcu tekstu. Za to w pełni popieram to, co napisałaś o Wardędze. A już myślałem, że to tylko ja mam takie negatywne odczucia do filmiku tego gnojka. Po tamtym wspomnianym przez Ciebie nagraniu żałosny gnój powinien mieć sprawę w sądzie za doprowadzenie do innych czynności seksualnych. Nie rozumiem społecznego przyzwolenia na zasadzie, że jak ja bym złapał obcą kobietę za cycki, to oczywiście dostałbym (i słusznie) w twarz, ale jak robi to znany "jutuber", no to co innego, wszystko spoko "It's a prank, bro" i w ogóle. I zanim ktoś tu będzie płakał, że zazdroszczę Sylwusiowi kasy - nie podobały mi się jego żarty już od dawna, długo przed tym zanim stał się znany, także argument nietrafiony jak coś ;) W każdym razie, również jestem zdania że nie można przekraczać pewnych granic wycierając sobie gębę kampanią walki z rakiem piersi, z tym że wspomniane akurat rysunki według mnie tej granicy nie przekraczają. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja widze głownie dobre reklamy promujące cytologię, rak piersi ma wiecznie nudne i nieangażujące różowe wstążeczki... ale jeden dobry obrazek widziałam jakiś czas temu i zapadł mi w pamięć: http://www.thecoolhunter.com.au/images/breast1.jpg

    OdpowiedzUsuń
  15. Co do rysunku Had, odrobina kontekstu:
    Had była w trakcie tej kampanii krótko po wycięciu któregoś z kolei guza z piersi i, o ile mi wiadomo, cudem uniknęła mastektomii. Na rysunku widać ją, jej koleżankę, a śliniący się w tle chłopcy to ich ówcześni partnerzy.
    Nie zamierzam się spierać z Kiciputkiem, w tym co tutaj pisze ma jednoznacznie rację, ale wcale nie byłoby dla mnie dziwnym, jeżeli ktoś zbadał piersi pod wpływem właśnie plakatu Had, i uratowało mu to życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tam życie. Cycka. Cycka mu uratowało.

      Usuń
    2. Nie wiem jak w tym konkretnym przypadku, ale ogólnie historie Had należy dzielić przed dwa, a najlepiej cztery.

      Usuń
  16. "Ale czy trzeba mi przedstawiać wizję obślinionego na ich widok faceta, żeby mnie do tego przekonać?" -- Just saying, te akcje nie sa skierowane do ciebie, tylko do twojego partnera, zeby sie poczul w obowiazku dbac o twoje zdrowie. Mozesz mu powiedziec i on moze sie obrazic, ale tego typu kampanie nie mialy przemawiac do ciebie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Kobieto zbadaj cycki!" to nie jest przekaz do mnie, tylko do partnera?... Nieco mylące.

      Usuń
    2. Wydawalo mi sie, ze to nie jest haslo skierowane w pierwszej linii do ciebie, ale cos, co tworca reklamy by chcial, zeby twoj chlopak do ciebie mowil. Nie mam pojecia, na ile to jest skuteczne, logika jest chyba taka, ze zeby facet sie czyms przejal, to musi byc o cyckach.

      Usuń
    3. Skąd właściwie wniosek, że to jest skierowane do facetów?

      Usuń
    4. ....teraz sie zastanawiam, czy mi sie czasem nie zmieszalo kilka kampani w jedna gdzies w zakamarkach pamieci :D Ale dzis, tu i teraz, z tego zaslinionego chlopaka o ktorym wspominasz w tekscie, skoro jest na opisywanym plakacie (ktorego nie widze przed soba, polegam na, niestety, wadliwej pamieci), to myslalam, ze to do niego :)

      Usuń
    5. To ja się tak nieśmiało wtrącę...
      http://robakowska.blogspot.co.uk/2011/04/zbadaj-moje-cycki-sam.html

      Usuń
    6. > akcje nie sa skierowane do ciebie, tylko do twojego partnera, zeby sie poczul w obowiazku dbac o twoje zdrowie.

      Znaczy, że są kampanie, które zakładają, że zamiast przekonywać dorosłe kobiety, żeby się badały należy edukować ich partnerów, żeby myśleli za nie? WAT

      Usuń
    7. Że niby to coś takiego, jak reklamy męskich perfum, które są kierowane de facto do kobiet, bo to one kupują swym mężczyznom kosmetyki? To by nawet miało sens... Edukowanie mężczyzn to w sumie całkiem niezły pomysł, nie chodzi oczywiście o to, że mieliby myśleć za swoje kobiety, ale żeby też mieli świadomość kobiecych problemów zdrowotnych i - tak - poczuli się zobowiązani dbać o zdrowie partnerki. Bez żadnych podtekstów. Bowiem dotychczas to kobiety zwyczajowo wypychają swych mężczyzn do lekarza i zamartwiają się o ich zdrowie, a mężczyźni - przynajmniej niektórzy - wciąż sądzą, że kobieta to rodzaj maszyny nie do zdarcia, takiej, co to w polu urodzi dziecko, wstanie i pójdzie dalej pracować (kto nie wierzy, niech sobie wypowiedzi internautów poczyta). A co do samego obrazka - widziałam, nie jest taki zły (ślini się tylko jeden pan, drugi jest ewidentnie rozanielony ;)), nie wydaje mi się osobiście, aż tak znów skrajnie seksistowski, żartobliwie autoironiczna forma przekazu zaprzecza ewentualnym seksistowskim konotacjom. Podobnie jest w wypadku lekarza z aparatem USG, goniącego strachliwą niepotrzebnie pacjentkę. Sama akcja jest potrzebna, a kontrowersyjna forma wzmacnia skuteczność odbioru przekazu. Acz prawdą jest, że zbyt wiele rzeczy sprzedaje nam się za pomocą seksu (nawet trumny), co zdecydowanie osłabia siłę społecznych akcji, wykorzystujących ten środek. Może by więc tak męski akt dla wzmocnienia przekazu, na przesyt tego jeszcze nie cierpimy ;). Z kolei żarty Wardęgi wszystkie jak leci są dla mnie głupie, ale ni w ząb nie śmieszne.

      Usuń
  17. Smutne jest to, że do naszego życia coraz częściej mieszana jest wszędzie erotyka, wszystko jest z nią kojarzone. Erotyka lepiej się też sprzedaje. Dużo "facetów" postrzega kobiety albo jako cycki i dupę, albo jako kury domowe.

    Co do tych pranków, to proszę:
    https://www.youtube.com/watch?v=d65h_6wc_jM
    Można znaleźć tego więcej w sieci

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak mozna takie obrzydliwe g*wno pomylic z boli.blog.pl...
    Tez nienawidze tego plakatu. Jest okropny, nieestetyczny i pusty. A jego autorka pewnie zaraz tu wpadnie i bedzie bic piane, ze sie nie znamy, bo z tego co mozna sie o niej dowiedziec na necie, jest takim typem internetowego pieniacza. Widzialam kiedys jej akwarele z GoT i... no, piekne to one nie sa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka obrazków ma paskudnie szkodliwych i głupich, ale nie mieszałabym przez to z błotem całej jej twórczości.

      Usuń
  19. Rzekłaś. Zgadzam się w każdym poruszonym temacie, od rysunku do Wardęgi i z powrotem.

    OdpowiedzUsuń
  20. Dzięki Kiciputku za głos rozsądku :) Zgadzam się całkowicie z całym tekstem. Sama byłam zdziwiona, ze żadna z macanych dziewczyn nie zbadała jąder Wardęgi kopniakiem... Cycki nie są organem niezbędnym do życia, ratować należy życie CZŁOWIEKA, a nie cycki KOBIET.

    OdpowiedzUsuń
  21. Wkurza mnie, że molestowanie kobiet jest normalne. Gdyby którakolwiek kobieta wniosłaby sprawę do sądu uznano by, że nic się nie stało. Dramat. Wszędzie, wszystko kipi seksem, że człowiek się nie zastanawia gdzie jest granica kobiecej prywatności i godności.

    OdpowiedzUsuń
  22. Kurwa! Od dawien dawna nie widziałem wartościowego postu w internecie, pod którym mógłbym napisać "Bardzo obiektywne, zgadzam się w 100%", a tu o, proszę! Gratuluję trzeźwego umysłu, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  23. Po przeczytaniu tego, mało się nie posikałem ze śmiechu.
    Chyba pojadę na jakiś mangowy konwent przebrany za mammograf, to se pomacam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetny, świetny tekst! Numer Wardęgi, niestety, miałam już wątpliwą przyjemność obejrzeć - żałuję, że dostał w papę tylko od jednej kobiety.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ogólnie bardzo fajny artykuł, ale "Prove it or it didn't hapen" a tak serio, masz jakieś wyniki badań wskazujące na to, że kampanie typu "ratujmy cycki bo są fajne" są mało skuteczne a wręcz szkodliwe? Czy też jest to tylko twoja bardzo subiektywna opinia poparta jedynie twoim procesem myślowym i ewentualnymi konsultacjami z koleżankami? Może przesiąkłem trochę zbyt bardzo ostatnio naukowymi artykułami ale tak czy owak jeśli w stwierdzasz "To jest nieskuteczne i szkodliwe" to wypadałoby podać źródło tego "faktu". Ostatnio oglądałem genialny filmik na HealthcareTriage o nierówności płac kobiet i mężczyzn w amerykańskiej służbie zdrowia. Koleś podał badania, wymienił, że w badaniach brano poprawkę na to, że kobiety zajmują inne stanowiska, że pracują mniej godzin itd... i po wzięciu pod uwagę tych poprawek nadal wychodziło ze zarabiają mniej. Mimo, że to było sprzeczne z tym co dotychczas myślałem, musiałem się z tym zgodzić. Przekonały mnie wyniki rzetelnych badań a nie marudząca feministka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *pasywno-agresywny komentarz* Sorry bracie, ale Kiciputek nie odpowiada nikomu, kto się z nią nie zgadza, chyba że próbuje kogoś masakrować jak Korwin lewaków. Niestety jest tym typem feministki, którego ponoć sama nienawidzi (do palenia staników już tylko jeden schodek). Sama w dyskusji zawsze wymaga badań, naukowych researchów etc., ale kiedy ty o takowe poprosisz... zapomnij, nie jesteś godny ;) Wiem, że komentarz w swym tonie jest pasywno-agresywny, ale to niestety prawda. Jeśli fakty przeczą temu, co mówi Kiciputek - tym gorzej dla faktów. Przykre, ale prawdziwe.
      *koniec pasywno-agresywnego komentarza*

      możecie hejtować

      Usuń
    2. Ale jakich faktów? W sensie, wy macie jakieś statystyki na temat skuteczności podobnych akcji? Bo mi się wydaje, że żadnych statystyk nie ma i po prostu się spieramy na opinie. Nie przedstawiam tu samych prawd objawionych, czasami po prostu przedstawiam swoje opinie i popieram je argumentami. Kogoś nie przekonują - trudno.

      Usuń
  26. Zastanawiam się ile kobiet nie bada się właśnie z powodu lęku przed utratą PIERSI jeśli wykryją raka (i myślenia że problem mnie akurat nie dotyczy). Bardzo trafna wypowiedź ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tyle, ile nie chodzi do gina, bo się boją, że im coś na cytologii wyjdzie. W ogóle jest taka grupa ludzi, która boi się pójść do lekarza, bo jeszcze się okaże, że są chorzy. Ale o tym chyba wiesz.

      Usuń
  27. Już widzę, że ci na FB tłumaczą, że kampanii społecznych o chorobach nie wolno krytykować. A czemu nie ? Powinny być mądre, przemyślanie, a nie promować szkodliwe zachowania. Kiedyś szpital wymyślił kampanie - "Piersi swoich pracownic sam kontroluje". Cudne prawda, żaden obleśny rechocik. :( I już widzę jak to cokolwiek wykryje. Wyżej napisali, że samobadanie może wprowadzić w błąd. Wracając do rechociku. Pozapominaliście cały ten krzyk wokół Jolie. Wybrała życie i zdrowie, a nie piersi - i dla wielu utraciła kobiecość. Nie ważne zdrowie kobiety, ważne, żeby spełniała patriarchalne normy wyglądu. Był chyba kalendarz lub zdjęcia kobiet po mastektomii w ładnych strojach. Pod spodem mnóstwo zniesmaczonych komentarzy, że to wstrętne itp. Dlatego trzeba koniecznie ratować ciało, a takie Robakowska to wpisują, bo boją, że ich społeczeństwo im odbierze płeć. A paradoksalnie kampanie "ratuj cycki" to namawiają do odwrotnej rzeczy. Przebadasz się, wykryją coś i po cycku. Podobno na Zachodzie (czytałam gdzieś, ale nie posiadam statystyk) jest mniej pełnych amputacji, starają się wyciąć raka, a u nas amputują całą pierś.I wtedy ci troskliwi faceci odchodzą w ich mniemaniu od wybrakowanej kobiety.

    OdpowiedzUsuń
  28. Badam się regularnie bo chcę zniwelować ryzyko śmierci na raka. Oraz dlatego że, sorrki, kocham swoje cycki. I jestem daleka do twierdzenia że posiadanie ich lub nie, jest mniej istotne, i nie dlatego że faceci.
    Wiadomo że kampanie wykorzystujące seks uprzedmiotowiając kobiety są złe ale nie idzie to już trochę w złym kierunku? Już słyszałam tezy typu "należy ubrać bohaterki gier bo kobiety są przez to mniej pewne siebie, przez to że biegają w seksi wdziankach" albo "należy wszelkie porno zakazać i usunąć". Mam wrażenie że kobiety - feministki, grupa z którą się jak najbardziej utożsamiam chce usunąć całą seksualność i wsadzić mnie w golf. Trochę to ostatnio przesadzone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz
      a.) przeczytać notkę i ją skomentować
      b.) dalej tłuc chochoły nie na temat

      Usuń
    2. Wowowowwowowowow...
      Tak jakby przeczytałam. Tak jakby skomentowałam w pierwszym zdaniu. Wow, nawet w drugim. Wow, nawet się zgodziłam z notką "wiadomo że kampanie które wykorzystują seks w upokarzający sposób są złe...". Zauważyłam jednak że coś idzie w złym kierunku (oczywiście według mnie).i zostałam zaatakowana.

      Usuń
    3. feministki nurtu "pro-sex" /w naszym katolskim (k)raju niewiele uświadczysz/ są okay... reszta feministek to jest jakieś dziwne nieporozumienie...

      Usuń
    4. Nie mam pojęcia, gdzie w notce wyczytałyście cokolwiek piętnującego czyjąkolwiek seksualność, styl ubioru czy seks ogółem, więc proszę, przenieście się z tą rozmową gdzieś, gdzie coś takiego wystąpiło. Bo łapanie obcych kobiet za cycki bez pytania to nie jest nic związanego z seksem, tylko z molestowaniem. Dlatego mieszanie tu nagle do tematu ubrań postaci z gier czy filmów porno jest mocno nie na miejscu i bez sensu.

      Usuń
    5. Bycie "pro-sex" nie oznacza bycia "pro-porno".
      Piętnowany nie jest seksowny wygląd tylko fakt, że:
      a) nie jest odpowiedni do sytuacji (np. walka w szpilkach),
      b) brak męskich odpowiedników (np. kobieta w bikini, a reszta drużyny w mundurach)
      c) w komiksach to słynne pozy typu tits-ass i inne łamacze pleców (polecam Hawkeye initiative)
      d) oraz (w czym przoduje jeden z "artystów") tracowanie z kadrów porno

      Pornografia w większości jest skierowana do mężczyzn i zawiera szkodliwy obraz ludzkiej seksualności - liczy się tylko przyjemność mężczyzny, symulacje gwałtów itp.
      Jeśli pojawi się erotyka skierowana do (heteroseksualnych - z lesbijskim porno przeznaczonym dla kobiet spotkałam się, jak na razie, tylko raz) kobiet, to często można odnieść wrażenie, że bohaterka jest gwałcona/molestowana, bo mimo jej protestów mężczyzna nie przestaje. (Choć przyznam, że sytuacja się trochę poprawiła, bo kiedyś to były tylko gwałty).
      (Piszę o mainstreamie, bo u twórców indie można spotkać dobrą erotykę).

      Zanim zacznie się wyzywanie mnie od zakonnic, cnotek-niewydymek itp. (co, z doświadczenia wiem, jest nieuchronne) to przyznam się do zamierzania się na wydanie przyjaznej, zdrowej erotyki.

      Usuń
    6. Zgadzam się z anonimem z 21 lipca. Jestem feministką. Nie uważam, że kobiece ciało powinno być zakrywane - wręcz przeciwnie. Uważam, że jest piękne. ALE nie seksualizuję go, kiedy nie jest to potrzebne. A w reklamie, która ma popularyzować profilaktykę raka piersi zdecydowanie jest to zbędne. Zwłaszcza że w wyniku badań część kobiet może piersi stracić, jak zauważyła Kiciputek.
      Co do pornografii - chętnie bym jej zakazała. Kształtuje w mężczyznach fałszywy obraz seksu, wypełniony przemocą i absolutnym brakiem czułości i delikatności. Sam biznes jest taki sam - okrutny, zmuszający ludzi do robienia rzeczy, na które nie wyrazili zgody. Polecam poczytać o historii byłej aktorki porno: idealistrevolution.org/this-former-porn-star-is-exposing-porns-secrets-and-it-should-make-you-very-very-uncomfortable/

      Usuń
    7. Monte, jedno ale - nie każdego podnieca czułość i delikatność, a porno nie służy do uczenia relacji z partnerami/partnerkami seksualnymi i odpowiedniego ich traktowania. Do tego powinny służyć odpowiednie materiały edukacyjne. Problem jest inny i leży w tym, że porno dla kobiet, a więc takiego, które nie skupia całej uwagi wyłącznie na zaspokojeniu mężczyzny, jest bardzo mało. I nie chodzi nawet o tę "czułość i delikatność", bo wcale nie wydaje mi się, żeby na tym opierały się kobiece fantazje. Targetem rynku są jednak faceci i wynika to po części z tego, że jak wyczytałam z ostatnich badań, częstotliwość onanizowania się to jedna z tych niewielu rzeczy, które faktycznie różnią mężczyzn i kobiety. Nie znaczy to, że kobiety tego nie robią, ale nadal wiele osób wydaje się tak uważać. Dlatego kobiet jako odbiorców nie bierze się prawie w ogóle pod uwagę przy produkcji porno i to można zmienić. Ale dlaczego zakazać? Oczywiście, branża pornograficzna to jest siedlisko ogromnych nadużyć, wykorzystywania kobiet i patologii, ale wcale nie musi tak być - branżę porno można doprowadzić do porządku większą regulacją i kontrolą. Zakazując pornografii tylko wpychamy ją do światka przestępczego, nakręcając tylko spiralę przemocy i nadużyć. Gdyby była w pełni legalna i poddawana kontrolom - czy aktorzy pracują w odpowiednich warunkach, z własnej woli i za odpowiednie wynagrodzenie - to komu działaby się krzywda?

      Usuń
    8. Kici - kontrola i regulacja spowoduje tylko przeniesienie działań do krajów trzecich. W globalizowanym świecie nie można produktu szerzącego drogą internetową w ten sposób uregulować.

      Co się tyczy pornoli dla kobiet, tu chodzi o pieniądze. Przetrwa to co zarobi na siebie, tak samo jak w Twej branży.

      A żeby dorzucić coś do tematu, to pornole zmieniają preferencje seksualne a również zachowanie. Część (coraz większa) konsumentów, głównie mężczyzn, nie jest w stanie odbyć stosunek płciowy z kobietą w ogóle przez przyzwyczajenie do stymulacji z porna w kombinacji z własną ręką. Kwestia czasu kiedy to samo zacznie dotyczyć kobiet. Może lepiej, że kobiety korzystają w mniejszej mierze, unikną skutków ubocznych.

      Usuń
    9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    10. Do Wandy Kos: Na tym blogu nie da się skrytykować Kiciputka (lub raczej jej "poglądów") i nie zostać zalany falą hejtu, więc się nie martw. Jako kobieta w pełni Cię rozumiem i popieram.

      Usuń
    11. Kontrolować nie można, ale byłoby miło, gdyby to poniżające kobiety porno było jakoś lepiej oznaczane. Kategoria "for women" albo "women friendly" byłaby całkiem sensownym oznaczeniem dla filmów, które nie zawierają motywu gwałtu, plaskania po twarzy kobiety, plucia na nią albo rzucania nią jak szmacianą lalką. Na pewno są chętni na takie filmy bez "niespodzianek', sądząc po liczbie wyszukań haseł typu "romantic" na stronach porno.

      Usuń
  29. wczoraj pewna sympatyczna panienka złapała mnie za "juwenalia" na ulicy... dopiero potem /choć z pełną buzią się nie gada/ wyjaśniła mi, że to było w ramach kampanii promowania profilaktyki raka jąder...
    generalnie była fajna jazda...
    to tak a propos łapania za cycki... statystycznie rzecz biorąc, kobiety lubią być łapane za cycki i większość z nich ulega tylko naciskowi społecznemu, by się na to nie godzić... jakież to obłudne...
    aha...
    seksizm to nie jest /np./ zawieranie bodźców seksualnych w reklamach, tylko pogląd o wyższości jednej płci nad drugą...
    czyli...
    reklama z gołą panienką nie jest seksistowska...
    ale...
    reklama, z której treści wynika, że mężczyźni to gamonie, jak najbardziej...
    tak?...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "to tak a propos łapania za cycki... statystycznie rzecz biorąc, kobiety lubią być łapane za cycki i większość z nich ulega tylko naciskowi społecznemu, by się na to nie godzić... jakież to obłudne..." --> Powiem, krótko acz treściwie - pierdolisz.

      Usuń
    2. Umm, tak, kobiety lubią być łapane za cycki, ale mają prawo wybrać, kto to będzie robił. Ja mam kogoś od tego i nie życzyłabym sobie, żeby macał mnie ktokolwiek inny.

      Usuń
    3. Jezu, według to jakich statystyk kobiety lubią być łapane przez obcych facetów za cycki bez pytania? Nie wiem, ale może czegoś nie zrozumiałam przez tę powódź spacji i wielokropków.

      Usuń
    4. "Statystycznie rzecz biorąc, kobiety lubią być łapane za cycki i większość z nich ulega tylko naciskowi społecznemu, by się na to nie godzić... jakież to obłudne" - jeśli wierzysz w to, co napisałeś, jesteś idiotą. Dorośnij.

      "Reklama z gołą panienką nie jest seksistowska" - oczywiście, że jest. Ale obraz gołej babki jest już tak wryty w świadomość odbiorców, że szkoda czasu na bulwers. Próbowałam wiele razy - do nikogo nie trafia, że można być wkurzonym przedmiotowym traktowaniem kobiet. Do wielu kobiet też nie trafia.

      Usuń
  30. Nie zgadzam się z tobą Kiciputku i nie dlatego, że jestem przeciw feminizmowi. Dostrzegasz dobry problem, lecz reagujesz na niego oburzeniem zamiast rozsądkiem. Sęk nie leży w istnieniu kampanii apelującej do danej grupy, lecz w braku czegokolwiek apelującej do innych. Tak czy inaczej, w samym fakcie istnienia wspomnianych przez ciebie rysunków/filmików nie ma nic złego. Stwórz alternatywę, pozwól innym tworzyć to, co lubią.
    Siedzę na twym blogu już czas jakiś i zaczynam dostrzegać pewien trend. To dobrze, że przedstawiasz drugą stronę medalu; wskazujesz aspekty, które pozostają pominięte. Jednak nie nawołuj do cenzury i bojkotu jedynie dlatego, że czegoś nie rozumiesz, lub akurat do ciebie nie trafia.
    W życiu bowiem jest tak, że im bardziej coś jest dla wszystkich, tym mniej apeluje do kogokolwiek konkretnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam stworzyć alternatywę, czyli - jak rozumiem - mam nagrać filmik jak latam po mieście i łapię za cycki starsze panie?
      Jeżeli "czegoś nie rozumiesz" znaczy "nie molestujesz kobiet" to przepraszam, ale lepiej pozostanę w nieświadomości.

      Usuń
    2. Nie, Kiciputku. Stwórz prace dla tej grupy, która według ciebie została pominięta. Na poważnie, bez ironii. Nie krytykuj innych za to, że robią to po swojemu.
      Co się tyczy braku zrozumienia, odnosiłem się bardziej do twych wcześniejszych postów.
      Potrafisz tworzyć, więc stwórz coś. To trudniejsze i bardziej czasochłonne niż besztanie pracy innych, ostatecznie jednak bardziej efektywne.

      Usuń
    3. Popieram konstruktywny wniosek przedmówcy.

      Usuń
  31. Bardzo mądrze napisane Kiciputku, bo faktycznie człowiek ma wrażenie, że komuś bardziej zależy na ratowaniu twoich cycków, a nie twojego życia. Dla panów, którzy nie widzą problemów i którym takie akcje wydają się niezbędne do ratowania cudzego życia proponuję zorganizowanie takich akcji promujących badanie prostaty. Wiecie plakaty "zbadaj chłopakowi porstate" i takie pranki z osobą przebrana za penisa, która łapie panów, koniecznie młodych i koniecznie znienacka za genitalia. Bo przecież to takie naruszenie przestrzeni osobistej w słusznym celu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie za penisa!
      Za prostatę! :D

      Usuń
  32. Prawie ze wszystkim się zgadzam, z wyjątkiem tego, że autorka uważa kobiety po 50 za staruszki...... Moje cycki są i jeszcze długo będą fajne, pomimo tego, że mam 52 lata. Badam się regularnie i mammografię robię co 2 lata z programu, ale staruszką jeszcze nie jestem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, gdzie to wyczytałaś. Kobiety po 50 to nie staruszki, ale staruszki są zwykle kobietami po 50. Wbrew pozorom to są dwa zupełnie różne stwierdzenia.

      Usuń
    2. Bycie staruszką/staruszkiem to stan umysłu.
      Sama mam wujka koło 70 - w życiu bym go staruszkiem nie nazwała, a czasami słyszę 30-40latków (ba! nawet 20kilkulatków) , którzy się zachowują jakby już nad grobem stali - ci, w moim odczuciu, są już staruszkami.

      Usuń
  33. chciałabym dodać od siebie, że brakuje mi podczas promowania badań piersi słowa o tym co dalej jeśli coś zostanie znalezione... przydałaby się jakaś kampania która nie tylko będzie zachęcać do badania, ale też będzie w prosty sposób tłumaczyć co się dzieje po badaniu...

    OdpowiedzUsuń
  34. Po raz pierwszy usłyszałam właśnie o tym filmiku Wardęgi. Niezły buc z kolesia, mam nadzieję, że wyrośnie z tego typu akcji. Ad rysunku się zdecydowanie zgadzam - wystarczy się postawić w butach osób z już wykonaną masektomią, albo które mogę usłyszeć, że je to czeka - to raczej nie jest przyjemne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyrośnie.
      Można mieć tylko nadzieję, że ktoś go zgłosi na policję i dzięki temu przemyśli swoje zachowanie.

      Usuń
  35. Aż mam ochotę ponabijać Wardędze wyświetleń ^^

    OdpowiedzUsuń
  36. Ten moment, gdy okazuje się, że łapanie kobiet za cycki "w ramach uświadamiania" to wcale nie najgorsze chamstwo i hipokryzja... http://kwejk.pl/obrazek/2345089/tez-tak-chce.html Aż krew zalewa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre komentarze przywracają wiarę w ludzkość!

      Usuń
  37. Ludzie mają tak głęboko w dupie wszelkie "kampanie profilaktyki raka czegokolwiek", że nie ważne, czy będą cycki czy jądra, czy nie będzie, i tak nie zwrócą na to uwagi. Nie ważne, jak kampania będzie poprawna etycznie, feministycznie, czy jakkolwiek... bo najpierw muszą myśleć, jak wziązać koniec z końcem, żeby do piętnastego przeżyć.

    OdpowiedzUsuń
  38. "Ale proszę, ludzie, może nie mieszajmy seksualności do tematu raka piersi?"

    Dlaczego? Celem kampanii jest zdobycie zainteresowania jak największej grupy odbiorców. Plakat nawiązujący do seksualności z tekstem o cyckach, ewidentnie skierowany do grupy młodych, sprawdza się o lepiej niż plakat ze smutną panią i napisem "badaj swoje piersi". Jeżeli jednak nadal czujesz niepokój, informuję, że kampania skierowana do kobiet starszych również istnieje i ma znacznie szerszy zasięg od bulwersujących Cię internetowych obrazków z cyckami.


    "Czy ktoś pomyślał, jak czują się kobiety po mastektomii trafiając w sieci na taki durny obrazek?"

    Domyślam się, że niektórym może być smutno, bo nie uratowały swoich cycków. Wobec tego, niech pomyślę... Może w trosce o uczucia tych kobiet ocenzurujmy wszystkie piersi w środkach masowego przekazu?


    Zgadzam się co do jednego - żenujące są filmy promujące łapanie ludzi bez ich zgody za miejsca intymne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ocenzurujmy, bo to nie ich miejsce. Promowanie gołymi cyckami absolutnie wszystkiego jest przedmiotowym traktowaniem kobiet. Temu mowie nie, bo kobiety to ludzie z ludzka godnością. Zgadzam się z Kiciputkiem. Ratujemy najpierw życie, później cycki. Chociaż jasne cycki są fajne, ale nie najważniejsze. I tak samo te niby śmieszne obrazki. Jest wiele kobiet nie wyedukowanych z różnych powodów i one boja się lub wstydzą badać. Proponuje uczyć je a nie wyśmiewać.

      Usuń
  39. Serio? Serio?! Gość je molestował i tylko jedna dała mu po mordzie? BA!!! Żadna nie oskarżyła go o molestowanie? Dowodów dostarczył on sam wrzucając je do sieci! Nie wywinąłby się! A i inne mądrale nie wpadałyby na równie kretyńskie pomysły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż w sumie po namyślę dochodzę do wniosku, że jedna to i tak dużo. W końcu kiedy jest się molestowanym człowiek czuje się upokorzony i zawstydzony więc w sumie, że je sparaliżowało, a chichot był pewnie reakcją rozładowującą stres. Sama tak robię kiedy się denerwuje...

      Usuń
    2. Jeśli nigdy nie zostało się zmolestowanym, to reakcje ofiar (a raczej ich brak) mogą wydać się dziwne, ale pierwszą reakcją jest szok i często sprawca zdąży zniknąć nim szok minie.

      Usuń
    3. Mnie też się zawsze wydawało, że ja to bym sobie w takiej sytuacji poradziła i od razu dała w pysk albo zrobiła raban. A gówno, za przeproszeniem. W zeszłym roku podpity facet złapał mnie za tyłek w autobusie i jedyne, co potrafiłam zrobić, to powiedzieć łamanym głosem "coo... pan [jeszcze go panem nazwałam!]... ro-obi?". Uśmiechnął się obrzydliwie i coś tam zaczął do mnie gadać. Ludzie chichotali, jakaś babka skomentowała, że to "końskie zaloty". :/ Nie dziwię się tym laskom nic a nic.

      Usuń
  40. Zgadzam się w 100%, każdy powinien przeczytać ten artykuł. Jak oglądałam ten filmik Wardęgi to trochę to przeżyłam, bo dziewczyna która jako ostatnia była macana widać było, że tego nie chce, że czuje sie molestowana, w oczach miała bezradność, ale co to obchodzi wardęgę, grunt żeby się odsłony zgadzały. Ja nawet nie zauważyłam że ten filmik mówi o profilaktyce, więc ten argument jest zupełnie spalony, bo nawet nie przekazał tego, co udaje że przekazać planował.

    OdpowiedzUsuń
  41. Hej, ja troche z innej beki... Na jakim tablecie tworzysz rysunki? Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  42. Witam. Na początku chciałabym zaznaczyć, że nie do końca zgadzam się z Twoimi poglądami, Kiciputku, ale jestem pod wrażeniem Twojej inteligencji, talentu i siły, którą wkładasz by choć trochę zmienić świat na lepsze. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  43. http://m.kwejk.pl/przegladaj/2405297/6/pewien-internauta-stworzyl-oryginalny-opis-7-najkoszmarniejszych-typow-dziewczyn-ktore-mozna-spotkac-na-co-dzien.html
    Boże...

    OdpowiedzUsuń
  44. http://kwejk.pl/przegladaj/2408749/0/darmowe-przytulanie.html
    Macie pohejćcie sobie i wyżyjcie swoje pokłady feminazizmu na tych gifach...
    Świat się stacza na głowę, żeby ktoś pisał takie notki jak na tym blogu. Eh, po co ja kliknęłam na link...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, niech kobiety bez cycków wiedzą, gdzie ich miejsce, co nie?

      Usuń
  45. Błąkając się po Internecie, trafiłam kiedyś na forum dla kobiet z rakiem piersi. Był tam temat, w którym kobiety opowiadały, jak zostały potraktowane po mastektomii, jak partnerzy je porzucali, bo nie widzieli już w nich kobiet, bo brzydzili się ich dotykać, bo czuli się jak geje (!), jak to ludzie uciekali z randek albo natychmiast tracili zainteresowanie, gdy dowiadywali się, że para cycków nie jest dołączona. Nawet gdyby podzielić przez pół te historie, były cholernie przygnębiające.
    Też nie znoszę tych reklam, w których najwyraźniej liczy się tylko cyc, ich właścicielka to taki dodatek. Średni to przekaz dla osób, które muszą poddać się mastektomii dla ratowania życia - nie jesteście już kobietami, nie jesteście piękne, nie zasługujecie na bycie kochanymi. Brrrrr.

    Z wyrazami szacunku
    Kazik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może utonę pod falą hejtu, ale od dłuższego czasu ciśnie mi się to na usta: pogódźcie się z tym, że nie każdy jest piękny. Niemożebnie irytuje mnie to wciskanie mi, że "każdy jest piekny na swój sposób", i za niemoralne uważam wciskanie ludziom, że każdy jest, bo to mniej więcej tak, jakby powiedzieć, że "każdy ma jakąś rację w tym co robi, więc nie masz prawa otwarcie się z nim nie zgodzić". Grubi ludzie nie są piękni. Starzy i chorzy też nie są. Wszechobecne trąbienie, że i oni są, to po prostu hipokryzja. Piękno nie jest prawem, które należy się każdemu. Można je mieć lub nie. Można je osiągnąć ciężką pracą, lub być niezdolnym do osiągnięcia go.

      ALE.

      Niebycie pięknym to nic złego. Rozumiem psychozę bycia pięknym, wspaniałym i wyjątkowym za wszelką cenę. To znak naszych czasów. Ale piękno to tylko jedna pozytywna cecha - jeżeli jej nie masz, nie stajesz się z miejsca bezwartościowy, gdyż możesz posiadać (lub sięgnąć po) całą masę innych wartościowych cech. Nie napisałam powyższego posta, by szydzić z brzydkich ludzi, lecz by zakończyć pełen hipokryzji proceder wmawiania ludziom, że każdy jest piękny. Wyobraźcie sobie, o ile lepiej byłoby widzieć brzydką osobę, która świadoma swej ułomności stara się jej pozbyć lub rozwinąć w innych dziedzinach (zmienia się na lepsze), niż brzydką osobę, której każdy z zakłopotaniem mówi, że jest piękna, po czym odwraca wzrok w stronę dużo przyjemniejszego widoku (jest okłamywana i nie rozwijając się tkwi w błędzie).

      Usuń
    2. Szanuję cię za te słowa. Ja powiem więcej - większość ludzi jest albo brzydka, albo co najwyżej przecięta. Ludzi ponadprzeciętnie ładnych, nie wspominając o pięknych, jest bardzo niewielu - myślę, że na 100 zwykłych, przeciętnych, zaniedbanych, leniwych ludzi przypada 1 ładna osoba. Tzn. taka, za którą się oglądamy, która przykuwa naszą uwagę, choćby w minimalnym stopniu. Sami zastanówcie się ilu takich jest. Większość mijacie bez refleksji. Sam uważam się za osobę bardzo przeciętną jeżeli chodzi o urodę.

      Usuń
    3. A nie do końca się z wami zgodzę.. Tzn., cholera, bycie świadomym siebie i swoich wad i akceptowanie ich (że są, nie że to dobrze) - to wielkie osiągnięcie i propsuję w całej rozciągłości.
      Ale z tym pięknem to jest trochę, że "nie jest ładne to co ładne a to co się komuś podoba".
      I jasne, jest mniejszość obiektywnie (czy "obiektywnie") ładna, za którą się człowiek obraca na ulicy. Ale do wyglądu się człowiek przyzwyczaja, a jak kogoś się lubi i często widzi to traktuje się go często jako... nie tyle ładnego czy brzydkiego, ale oczywistego.

      On the other side - ludzie nie postrzegają bycia pięknym jako "jeszcze jednej pozytywnej cechy". Ma się coś takiego w głowie "nie jestem piękny --> nie znajdę nikogo --> jestem bezwartościowy". To nie jest prawda, ale to bardzo silnie zakorzenione ( i pewnie wielokrotnie powtarzane) kłamstwo.

      I, tak, byłoby świetnie jakby wszechświat działał jak piszesz. Ale nie działa

      Usuń
  46. to chyba podobnie jak z karmieniem piersią w miejscu publicznym. dopóki piersi są jędrne i młode to jest spoko i niejeden deklaruje, że nawet mu miło popatrzeć. jeśli takie nie są, to mamy do czynienia z obrzydliwą, roszczeniową mamuśką, która nie powinna wychodzić z domu oraz jej bachorem. piersi muszą być estetyczne, żeby były ważne i żeby było dla nich miejsce w debacie i to nawet zdrowotnej

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja wiem że tu ważne tematy są omawiane i wiem że drugim rysunku szwy mają być świeże i przez to wywoływać reakcję u widza, ale nie mogę się powstrzymać od myśli że wyglądają jakby je ktoś spinaczem biurowym robił. Co sprawia że mi się przypominają różne gore exploitation i inne Roby Zombie i mam teraz dziwny mix uczuciowy. I nie jestem do końca pewien co mówi o mnie jako o człowieku to że w ogóle mam taką bazę odniesień.

    OdpowiedzUsuń
  48. Nie mam cycków ale podpisuję się w 100% pod tym. Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  49. Kiciputku! Szanuję Ciebie i Twoje poglądy (na wielu płaszczyznach mam podobne), ale warto dostrzegać obie strony medalu. Faceci (i niektóre kobiety) tworzą "seksistowskie" obrazki wychwalające to jakie cycki są zajebiste i w ogóle. Z drugiej strony, byłaś pewnie świadkiem (może nawet uczestniczką) prowadzonych swego czasu dość dziwnych moim skromnym zdaniem akcji na Facebooku, które polegały na publikowaniu budzącego różne skojarzenia statusu pod postacią "lubię na stojaku na buty", "będę mieszkała w Phenianie przez 365 lat", "100 centymetrów i tyle samo godzin". Akcje te miały niby promować profilaktykę raka piersi. I tu pojawia się moje pytanie. Gdzie była ta promocja? W którym miejscu tych statusów było powiedziane "Kobieto! Zbadaj cycki!" albo chociaż link do jakichkolwiek materiałów dotyczących profilaktyki raka piersi? Ja byłem dociekliwy i się dowiedziałem o co w tym wszystkim chodzi, ale wiele osób kolokwialnie mówiąc olała to ciepłym moczem i tak naprawdę część może się faktycznie zainteresowała tematem na poważnie, część tak jak ja rzuciła okiem nad przesłaniem akcji, znaleźli się z pewnością tacy, którzy po prostu mieli wyjebane na to, ale myślę, że są też osoby, które po prostu takie rzeczy zaczęły wkurwiać. W związku z tym każda kolejna akcja tego typu zamiast faktycznie zainteresować społeczność, może wywołać jedynie grymas "znowu?" na licach internautów. Krytykuj do woli to co powiedziałem i powiem, ale w tych krytykowanych przez Ciebie obrazkach przynajmniej był czytelny przekaz, żeby kobieta zbadała sobie cycki. Proponuję, byś zrobiła obrazek, który lepiej zastąpi te krytykowane przez Ciebie, ale który zainteresuje odbiorców (niech uderza do kobiet, ale czemu nie skierować też akcji do facetów by namawiali swoje kobiety na badania). Albo zaproponuj oryginalną akcję na Facebooku, która bezpośrednio będzie dotyczyć raka piersi, a nie pozostawi ten temat w sferze domysłów. Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że z feministki nie przerodzisz się w feminazistkę obwiniającą za całe zło świata posiadaczy penisów i jąder.

    OdpowiedzUsuń
  50. Tak, to jest akurat głupie, bo wygląda bardziej, jakby grupą docelową tych reklam promujących profilaktykę byli faceci. Już to sobie wyobrażam: stada facetów zaciągających siłą na badania swoje żony/narzeczone/dziewczyny. Chyba reklama czy spot kierowany do kobiet powinien poruszać problem od kobiecej strony?
    Z innej beczki wkurza mnie to też w innych reklamach. Nie jestem feministką. Wiem, że seksizm istnieje i ma się dobrze i wiem, że działa w obie strony (w końcu w reklamach leków biednym chorym, który nie może ręką kiwnąć z reguły jest facet, któremu z pomocą przychodzi Bardzo Zaradna Kobieta). Ale i tak jest irytujące, gdy kolejna reklama samochodu przedstawia (niemal)nagie laski przechadzające się wokół samochodu, jakby prawo jazdy miało przysługiwać wyłącznie facetom. WTF.
    Wracając... są kampanie, które są dobrze przeprowadzone albo przynajmniej uderzają w odpowiednie struny. Jakiś czas temu widziałam kampanię przeciwko rakowi piersi, gdzie na zdjęciu była kobieta w ubrana w stylu rock'n'roll i podpis "Zbieram pieniądze na cycki, nową fryzurę i dragi". Ciekawe i zwracające uwagę. To zostaje w pamięci i daje do myślenia. Moze nieco kontrowersyjnie. Ale daje.

    OdpowiedzUsuń