Kiciputek: Policyjny spis wymówek dla gwałcicieli

poniedziałek, 25 maja 2015

Policyjny spis wymówek dla gwałcicieli

Kliknij w obrazek żeby powiększyć.


Wypiliście już dzisiaj popołudniową kawę? Nie? Super, bo mam dla was coś doskonale i bezkofeinowo podnoszącego ciśnienie. Policyjny poradnik dla kobiet stworzony przez Komendę Powiatową Policji w Lubinie. 

Jest to kolejny poradnik dla kobiet, który uczy, jak uniknąć gwałtu. Zanim przejdę do tekstu, musze poświęcić chwilę na omówienie wątpliwości, które część z was przerabia w kółko i w kółko w komentarzach (tak często, że można by na nich pograć w Victim Blaming Bingo). Najczęściej argumenty padają takie:

  • Dlaczego nie ostrzegać kobiet przed ryzykownymi zachowaniami? Przecież ostrzegamy też, żeby zamykać drzwi na klucz, kiedy wychodzimy z domu i żeby portfel zawsze trzymać schowany przy sobie. 

Ciało kobiety to nie portfel ani mieszkanie. Nie można traktować go jak przedmiot, który można schować i zabezpieczyć przed kradzieżą. Porady "jak uniknąć gwałtu" to nie są proste triki w stylu trzymania plecaka przed sobą w autobusie. To jest zestaw reguł, które poważnie ograniczają swobodę kobiet w niemal każdej sytuacji. Gwałt różni się też tym od kradzieży, że obrósł w kulturze w zupełnie inne konteksty. Od dziecka uczy się dzieci, że nie wolno kraść, powtarza się im dziesięć przykazań, które uwzględniają kradzież i nawet cudzołóstwo, ale gwałt już nie. Nikt nie uczy chłopców, że nie wolno gwałcić. W naszej historii często gwałt w ogóle nie był uważany za coś złego - cały ciężar odpowiedzialności i konsekwencji spadał na kobiety. Do dzisiaj dla wielu mężczyzn ten problem jest niejednoznaczny. Jak długo nie istniały w prawie żadne zapisy na temat gwałtu małżeńskiego? Jak wiele mężczyzn uważa, że raz wyrażona zgoda na stosunek nie może być cofnięta? Przypomnę: 29,7% prokuratorów i 39,3% policjantów nie uważa za gwałt wymuszenia stosunku za pomocą presji innej niż fizyczna, na przykład przez podanie środków farmakologicznych. Nie można zaklinać rzeczywistości i udawać, że nie istnieją w społeczeństwie tendencje do przerzucania winy za gwałt na ofiary. Nie można udawać, że tego typu poradniki tych tendencji nie pogłębiają. 

  • Bezpieczeństwo kobiet jest ważniejsze niż ich swoboda. Lepiej, żeby kobieta została zgwałcona, byleby tylko mogła ubierać się jak chce i chodzić jak chce? Fajnie by było, ale nie żyjemy w doskonałym świecie i trzeba się z tym liczyć. Nie można ignorować rzeczywistości.

Ok, ale rzeczywistość NIE JEST taka, jak przedstawiają ją policyjne poradniki. Gdyby miały cokolwiek wspólnego z rzeczywistością, musiałyby uczyć kobiety, żeby przede wszystkim unikały męskich członków swojej rodziny i jak najrzadziej przebywały w domu. Powtórzmy to kilka razy, żeby w końcu się przebiło:

80% gwałtów dokonuje się w domach, przez osobę znaną ofierze.

80% gwałtów dokonuje się w domach, przez osobę znaną ofierze.

80% gwałtów dokonuje się w domach, przez osobę znaną ofierze.

Więc dlaczego nikt nie upiera się, że kobiety powinny trzymać się z daleka od swoich ojców, mężów, chłopaków i braci, a jeżeli tego nie robią, to ich problem, bo znają ryzyko? Dlaczego poradniki nie mówią o tym, żeby trzymać się z daleka od domu? Pewnie dlatego, że to zaburzyłoby normalne funkcjonowanie. Za to pilnowanie się 24 godziny na dobę, czy aby nie wystaje nam spod ubrania za dużo ciała i czy za dużo nie wypiłyśmy i czy zawsze nas ktoś pilnuje - to już jest całkowita norma, której nieprzestrzeganie przerzuca całą odpowiedzialność na ofiarę.

  • Więc nie powiesz pijanej koleżance, żeby nie szła sama ciemną uliczką, bo feministyczna poprawność jest dla ciebie ważniejsza niż jej bezpieczeństwo? 
Oczywiście, że jej powiem i jeszcze sama ją odprowadzę. Bo trzeba rozróznić kilka sytuacji:

a.) Ostrzeganie konkretnej osoby w konkretnej sytuacji przed konkretnym zagrożeniem - OK
b.) Obwinianie i przerzucanie odpowiedzialności na ofiarę gwałtu już dokonanego, wypytywanie o to, jak była ubrana, ile piła i z kim - bezcelowe, służy tylko usprawiedliwianiu gwałciciela, NOT OK
c.) Tworzenie medialnej narracji przez społeczeństwo, dziennikarzy i policjantów, która przerzuca odpowiedzialność za gwałt na ofiary - NOT OK 


A teraz wracamy do samego tekstu spłodzonego przez policjantów z lubińskiej komendy:

"Pamiętaj - Twój wygląd zewnętrzny i zachowanie często budują ewentualną sytuację niebezpieczną. Warto wiedzieć, jak uniknąć nieprzyjemnych konsekwencji. "

Zaczynamy od nazywania gwałtu "nieprzyjemną konsekwencją". Fantastycznie...

"Często, wygląd zewnętrzny stanowi jedną z głównych przyczyn zaczepek ze strony mężczyzn."

Policjanotwi, który to pisał, polecam lekturę zwierzeń prawdziwych kobiet na temat seksualnych zaczepek. Dziwnym trafem często ten prowokujący "wygląd zewnętrzny" oznacza bycie dwunastolatką w bluzce z postaciami z kreskówek.  

"Krótkie spódnice i wydekoltowane bluzki zostaw na spotkania w gronie ludzi, których znasz i z którymi czujesz się bezpiecznie. Mocny makijaż, mini spódniczka i buty na wysokim obcasie nie są najodpowiedniejszym strojem na przejście przez park w nocy."

Ech. Chyba trzeba powtórzyć jeszcze raz:

80% gwałtów dokonuje się przez osobę znaną ofierze.

Dalej:

"Pamiętaj, że Twój prowokujący wygląd wielu mężczyzn potraktuje jako zaproszenie do krótkiej i owocnej znajomości. "

Owocnej znajomości. Owocnej. Znajomości.
Panie policjancie. Mówisz o GWAŁCIE. Jakim cudem przyszło ci do głowy, że to będą odpowiednie słowa? Czy to jest poradnik pisany z punktu widzenia gwałciciela? Bo tak to brzmi. Obleśne. 

"Jeśli spożywasz alkohol na spotkaniach towarzyskich, zakończ jego spożycie na etapie, kiedy wszystko wokół widzisz i postrzegasz wyraźnie. Istnieje takie chamskie przysłowie „baba pijana to cnota sprzedana.""

Wow. Jeszcze lepiej. Funkcjonariusze policji pouczają nas o naszym bezpieczeństwie używając przysłów o pijanych babach i określając gwałt jako sprzedaną cnotę.

"Nie prowokuj mężczyzn zbyt zalotnym zachowaniem."

Najlepiej nakryj się kocem, siądź w kącie i nie odzywaj się do nikogo. Jeżeli już musisz, bądź cicha, pokorna i skromna. Nie prowokuj. Rozmowa z mężczyznami to jak rozbrajanie tykającej bomby. Kilka zalotnych spojrzeń i w każdym budzi się gwałciciel. 

Czy to jest poradnik klinicznego paranoika? Chyba tak. Dobitnie świadczą o tym porady z akapitu zatytułowanego "mieszkanie":

"Unikaj jazdy windą z nieznajomymi osobami."

Naprawdę? To jest normalne zachowanie rekomendowane przez komendę policji? Czekanie na pustą windę, żeby uniknąć gwałtu? 


Z akapitu "życie szkolne":

"Chłopcy w tym wieku są bardzo pobudliwi - nie prowokuj ich dodatkowo."

Chłopcy w tym wieku mogą dostać wzwodu od wyjątkowo czułego podmuchu wiatru. Nie zmieni tego zakrywanie dziewczynkom ramion, kolan, łokci, ramiączek od staników czy innych rzeczy, które dorośli faceci uznają akurat za prowokujące. Może skupmy się na uczeniu chłopców samokontroli zamiast ciągłym uczeniu dziewczynek, że robią coś nie tak, bo mają ciało?

"Uważaj, aby niewinne żarty z kolegą z pracy, których granice rzekomo kontrolujesz, nie wyszły poza ramy Twojego przyzwolenia."

To chyba kolega z pracy powinien uważać, żeby nie wyjść poza ramy mojego przyzwolenia? 

"Zawsze zastanów się, czy miejsce, w którym się znajdziesz, będzie bezpieczne, jakie masz tam szansę, gdyby doszło do usiłowania ataku na twoją osobę."

To jest punkt z akapitu o "miejscu pracy". Panowie z komendy policji w Lubinie uczą nas, że powinnyśmy wybierać miejsce pracy pod kątem tego, jak łatwo jest z niego uciec w przypadku ataku gwałciciela. Jeżeli to nie jest wyższy level paranoi - to nie wiem, co jest. 

"Nie powoduj w gronie znajomych mężczyzn mocno dwuznacznych sytuacji."


A teraz policjanci uczą nas, że kobieta nie może inicjować seksu ani nawet go sugerować, bo naraża się na gwałt. 

"Nawet niewinne żarty kolega może zrozumieć czasem zupełnie inaczej, niż Ty to sobie wyobrażasz."

To jest jego problem. Żartować też nie mogę, bo narażam się na gwałt? To jest dopiero żart...

"Grono znajomych powoduje poczucie bezpieczeństwa - nie pozwól by obezwładniło ono Twoją czujność."

Życie kobiety to najwyraźniej wieczna czujność i gotowość do obrony przed gwałtem w każdej sytuacji i w każdym towarzystwie. Podczas spędzania czasu ze znajomymi powinnyśmy bezustannie poszukiwać w nich cech gwałcicieli i obmyślać plany ucieczki. Oczywistość.

"Panuj nad ilością spożytego alkoholu przez siebie i Twojego partnera."

Wieczna czujność dotyczy też pilnowania partnera, bo przecież wiadomo, że faceci sami nie potrafią się kontrolować.

" Wielokrotnie „specjaliści" od dobrej rozrywki zapewniają o zbawiennym wpływie marihuany, czyli popularnej „trawki". Pamiętaj, że jak weźmiesz raz, możesz już brać do końca (niedługiego) życia."

MARIHUANEN ZABIJA.

Zakończmy na tej marihuanie. Proszę. Na żaden dalszy komentarz nie mam siły. 

Dane i statystyki pochodzą z raportu "Dość milczenia", którego lekturę serdecznie polecam.


254 komentarze:

  1. Mnie w sumie bardziej od pierdololo o gwaltach interesuje to niedługie życie po trawce. Zwłaszcza, że według poradniczka pić alkohul można, ale marihuanen cię zabije...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierdololo o gwałtach? Tak traktujesz temat gwałtu i postrzegania go w naszej kulturze?

      Usuń
    2. Cóż, jeśli nazwanie tego cudownego policyjnego poradniczka per "pierdololo" komuś uwłacza, to nie mój problem. I tak, tak traktuje większość idiotycznych tekstów z sieci, niezależnie od tego, czy dotyczą gwałtów, szczepionek, leczenia raka witaminą C czy żydowskich spisków.

      Usuń
    3. ^Give that anon a cookie!

      Usuń
  2. Nie wiedziałam, że mieszkam w Arabii Saudyjskiej (bez obrazy dla Arabów).

    "Nie wsiadaj do windy z nieznajomymi" - co, proszę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... bez kozy. Dzikus zawsze woli kozę.

      Usuń
    2. Was to tak oburza.. a ja wsiadłam kiedyś jako nastolatka... i więcej nie wsiądę byłam bez obcasów i makijażu bez dekoltu... Śmiejcie się i deprecjonujcie niektóre z tych rad ale tą przeżyłam na własnej skórze i uważam, że jest jak najbardziej słuszna. Lepiej poczekać na kolejną windę albo wejść po schodach.... oczywiście zaraz będzie rwetes... a na tłumaczenie mało tu miejsca...tak czasem po prostu jest i koniec... czasem lepiej się cofnąć o krok i poczekać niż pchać się z podniesionym czołem i naiwnie myśleć że otaczamy się normalnymi ludźmi, nie otaczamy i bez względu na to że nikt nie ma prawa nas dotkąć bez pozwolenia....jak jest chory i tak dotknie

      Usuń
  3. Pozostaje pisać ze skargą na adres podany na stronie komendy. Mają rzecznika prasowego.
    Ja już napisałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam lepsza. Wysłałam maila z wnioskiem o udzielenie informacji publicznej. Chcę poznać z imienia i nazwiska autora tych progwałcicielskich treści.

      Usuń
    2. Daj znać, jak będą znane.

      Usuń
    3. Obawiam się, że nie udzielą informacji publicznej zawierającej nazwiska...

      Usuń
  4. Czekam na poradnik dla facetów: Jak uniknąć gwałcenia innych.
    Bo jak uniknąć kar za gwałt już wiedzą... owocny związek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Został ostro zhejcony przez facetów bo poczuli się traktowani jak zwierzęta. Jakby się sami na co dzień tak nie traktowali pisząc poradniczki o spódniczkach dla kobiet...

      Usuń
    2. Może dlatego, że - wbrew temu, co powtarzają niektóre feministki, włączając kiciputka - fakt, że gwałt jest złem, jest dla większości mężczyzn oczywistością, a więc tłumaczenie im tego, że nie należy gwałcić, potraktowali jako urągające ich inteligencji?

      Co prawda, w podobny sposób może się oburzyć kobieta, której serwuje się porady dotyczące stosowania pewnych (dość oczywistych, zdawałoby się) środków ostrożności, ale niestety nie taka jest przyczyna świętego oburzenia niektórych feministek na tego typu porady. Jego przyczyną jest (oczywiście błędne) przekonanie, że kultura nie potępia gwałtów, a porady dot. ich uniknięcia są stosowane ZAMIAST przekazywania odpowiednich wzorców kulturowych, a nie obok.

      Takie porady są koniecznością wynikająca z faktu, że są ludzie, którzy nie będą postępować zgodnie z wychowaniem i kulturą, bo tak im akurat wygodnie bądź też są za głupi, by odróżnić dobro od zła. Tacy ludzie będą robić swoje, gdy tylko będą czuli się bezkarni (bo np. będą przekonani, że ofiara ich nie rozpozna, bądź nawet nie będzie mogła niczego zgłosić, bo, np. po wszystkim przestępca je zamorduje), albo nawet pomimo perspektywy kary.

      Usuń
    3. W jednej wypowiedzi napisales, ze poradnik dla mezczyzn-agresorow "uraglaby ich inteligencji" bo "fakt, że gwałt jest złem, jest dla większości mężczyzn oczywistością". Kilka zdan pozniej napisales "takie porady [dla kobiet, przyp. ja] są koniecznością wynikająca z faktu, że są ludzie (...) za głupi, by odróżnić dobro od zła".
      Gratulacje, masz schizofrenie, wygrales pralke. Albo przynajmniej masz powazne problemy z mysleniem logicznym, skoro sam sobie przeczysz w zaledwie kilku zdaniach. W takim wypadku - gratulacje, wygrales kaloryfer.

      Usuń
    4. To, co przezylas nie jest wina tego, ze wsiadlas do tej windy jako nastolatka, tylko wina tego gnoja, ktory ci to zrobil. Ale twoja wypowidz jest bardzo defensywna, bronisz sie, bo prawdopodobnie milion razy musialas bronic sie przed osadami ludzi. I to jest problem, ktory jest tu wytykany palcami, i dlatego ten poradnik jest wysmiewany. I dlatego te porady sa zle. Bo ty nie powinnas musiec sie bronic, to powinno byc oczywiste. Ty nie powinnas musiec sie zastanawiac "co by bylo jakbym poczekala na nastepna winde". To nie twoja wina, i o to tu jest walka, zebys nie musiala czuc sie winna i nie musiala sie bac glupiej windy.

      Usuń
  5. jest prosty sposób żeby uniknąć gwałtu,przestańcie być kobietami! Czy to takie trudne?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A będą darmowe i szybkie procedury korekty płci dla pań? ;)

      Usuń
    2. No coś Ty! To przecież Twoja wina, że jesteś kobietą, kusisz mężczyzn i prowokujesz ich do gwałtu, więc sama sobie operację musisz załatwić. :)

      Usuń
    3. To jakiś kiepski żart?! Aż trudno przeczytać. A co dopiero uwierzyć w ten stek bzdur! Autorów tego pseudo poradnika powinno się pociągnąć do odpowiedzialności za propagowanie idiotyzmow!!! Nie tylko ręce opadają... :/ Cały człowiek mnie boli bs myśl co się roi w tych chorych możdżkach...

      Usuń
  6. ja wymiękłem przy: "pies w domu - to dobry towarzysz i obrońca"
    frazes jak się patrzy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak. Zwłaszcza mój: HAU HAU HAU, przyszedł CZŁOWIEK i będzie mnie GŁASKAŁ! HAU HAU HAU!!! Zostaw panią i głaskaj mnie! MNIE! Będę ci tak dalej skakał do twarzy! GŁASZCZ!!!

      Usuń
    2. No, skakanie do twarzy może pana zdekoncentrować… ;-)

      Usuń
  7. z tymi 80% to bardzo zalezy. przykladowo w szwecji przez arabska i afrykanska emigracje 2/3 gwaltow jest dokonywanych przez nieznajomych, ale odkad zaczeli masowo przyjmowac obcych kulturowo emigrantow ilosc gwaltow wzrosla o ponad 1600%

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo statystyki w Szwesji to mój największy problem, kiedy żyję w Polsce i polska policja doradza mi de facto zabarykadowanie się w mieszkaniu i czekanie na śmierć głodową (bo kto wie, może kurier z jedzeniem mnie napadnie, nikomu nie można ufać) jako rozsądny sposób zabezpieczenia się przed gwałtem.
      Yup.

      Usuń
    2. Wypierdzielaj siać propagandę na prawackie portale.
      1 Temat gwałtów w Szwecji był wielokrotnie zaorany, trzeba być fanatycznym prawakiem, żeby komuś wciskać.
      2 Mowa jest o Polsce! O policji w Lublinie!

      Usuń
    3. "2 Mowa jest o Polsce! O policji w Lublinie!"

      Lubin to nie Lublin.

      Usuń
    4. Zauważyłem, mój błąd.

      Usuń
    5. My tu gadu gadu a rząd nam przyjmuję nielegalnych imigrantów z Afryki i półwyspu arabskiego.

      Usuń
  8. Mężczyźni i chłopcy też bywają gwałceni. jestem ciekawa jaki poradnik wymyśliłby pan policjant na tę okoliczność. Żenada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, o, o! Właśnie! I to jest drugi problem, który stworzyła "kultura gwałtu". Podstawowe hasła to "winna gwałtu jest zawsze ofiara, bo jakby nie prowokowała, toby nikt jej nie tknął" oraz "faceci zawsze chcą seksu, więc nie można ich zgwałcić". A już w ogóle pomysł, że to kobieta mogłaby zgwałcić mężczyznę? Pf, co za absurd, niemożliwe, no jak to tak?
      Czy to jest naprawdę takie trudne, powiedzieć dziecku że "nie znaczy NIE", a osoby pijane/naćpane/z jakiegoś powodu pozbawione dużej części świadomości nie są w stanie podejmować decyzji i zostawiamy je w spokoju, zamiast "wykorzystać okazję"? Czy to naprawdę jest trudniejsze od wymyślania pierdyliarda zasad pokroju "puszczaj psa przodem, kiedy schodzisz po schodach, bo może za zakrętem czai się gwałciciel"? Nie rozumiem tego, no nie rozumiem...
      A punkt "chłopcy w tym wieku są bardzo pobudliwi - nie prowokuj ich dodatkowo" kojarzy mi się z sytuacją, kiedy wychowawczyni w podstawówce tłumaczyła nam, jak "nie prowokować" jednego z chłopców, który bywał wyjątkowo agresywny. „Jak nie drażnić X i jak się zachowywać, żeby nas nie pobił”. Nice.

      Usuń
    2. Mężczyzna? Gwałcony? No coś Ty, przecież oni non-stop są chętni do seksu! To powinna być dla niego przyjemność!!! A to, że wbrew jego woli, to nic nie znaczy, przecież to takie oczywiste...

      Usuń
    3. Dlatego, moim zdaniem, chłopcom popiskującym, że nie ma kultury gwałtu, nie powinno się mówić "to mogłaby być twoja siostra". Powinno się mówić "to mógłby być twój odbyt".

      Usuń
    4. Nefariel, szkoda, że tu nie można dawać plusów/lajków komentarzom, bo ten zasługuje na milion takich.

      Usuń
    5. Nefariel - mistrzostwo. Dziękuję, będę stosować :)

      Usuń
    6. Nefariel, świetne :D

      Usuń
    7. Biały Lis. mam takie teoretyczne pytanie: a co jeśli to gwałciciel jest pijany/naćpany? Czy odpowiada za siebie czy jest to okoliczność łagodząca? O ile wiem w przypadku gwaltu prawo nie przewiduje okoliczności łagodzącej, ale chciałbym poznać twoje zdanie.

      Usuń
    8. Moje zdanie jest takie, że jeśli świadomie pijesz/bierzesz jakiekolwiek substancje odurzające, jednocześnie bierzesz odpowiedzialność za swoje zachowanie. Jeśli pijesz choć wiesz, że po alkoholu możesz stać się agresywny, albo ćpasz coś, po czym możesz zaliczyć kompletne oderwanie od rzeczywistości - robisz to na swoją odpowiedzialność i musisz się liczyć z tym, że odpowiedz za wszystko, co w takim stanie zrobisz. I, zanim ostatnie mi wypomniana nieścisłość - zrobienie czegoś pod wpływem, a bycie ofiara pod wpływem to dwie zupełnie różne rzeczy. Pijąc/ćpając bierzesz odpowiedzialność za swoje zachowanie, nie za zachowanie całego świata wobec ciebie. Pijany/naćpany może być zarówno w pełni sprawcą, jak i w pełni ofiarą.

      Usuń
    9. A co z sytuacją gdy dziewczyna pod wpływem "klei się" do faceta i proponuje mu pogłębienie stosunków, czego by nie zrobiła trzeźwa. Bo zgodnie z twoją logiką odpowiada ona za siebie. Jeśli po dojściu do siebie rzeczona dziewczyna stwierdzi że to był gwałt, to w sądzie będzie na straconej pozycji. Z drugiej strony jeśli trafi na sędzinę-feministkę (w sensie fanatyczkę) to facet dostanie 25 lat bo dorzucą mu wszystkie możliwe zarzuty.

      Usuń
    10. Cóż, czternastolatka też może "kleić się" do dorosłego faceta (w wieku nastoletnim zauroczenia bywają bardzo silne i odbierają rozum), a jakoś ciężko uznać to za czynnik łagodzący dla pedofilii. Klei czy nie, jeśli widzisz, że ktoś jest pijany/naćpany/nieletni/z jakiegoś innego powodu nie może świadomie podjąć decyzji o seksie, zostawiamy taką osobę w spokoju.
      Choć, oczywiście, jest różnica między kimś lekko wstawionym, kto wciąż ogarnia rzeczywistość a alkohol tylko dodaje śmiałości, a kimś zbyt nadprutym, by ogarniać, co się dzieje wokół.

      Usuń
    11. Uwierz, czasami ciężko ocenić ile kto ma promili...

      Usuń
  9. Wniosek z tego poradnika jest jednoznaczny - absolutnie każdy bez wyjątku spotkany mężczyzna stanowi realne ryzyko gwałtu i napaści. Współpracownik, kumpel, nieznajomy w windzie? Wystarczy jedno nieodpowiednie spojrzenie, uśmiech pod nosem, spódnica o 1cm za krótka - i już budzi się nieposkromiona seksualna bestia, przed którą żadna się nie obroni.

    Gdzie są więc postulaty o kastracji, farmakologicznym uspokajaniu, przymusowej izolacji? Skoro facet z zasady jest hiperseksualnym drapieżnikiem pozbawionym samokontroli, to skąd pewność, że gdy już wszystkie kobiety starannie zakryjemy i schowamy, to jego uwaga nie spadnie na bezbronne dzieci? Policja powinna w końcu coś z tym zrobić :((((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech jeszcze godzinę policyjną niech dorzucą, od 19 do 6 rano kobiety powinny pozostawać w domach.

      Usuń
    2. O, piszesz to, co chciałam napisać innymi słowami. "Pamiętaj, że Twój prowokujący wygląd wielu mężczyzn potraktuje jako zaproszenie do krótkiej i owocnej znajomości. " - na miejscu wielu mężczyzn protestowałabym przeciw tratowaniu mnie jako tępe bydle nie potrafiące panować nad nadmiernie rozbudzonym popędem. A "owocna znajomość", "nieprzyjemne konsekwencje" i chamskie przysłowie - te sformułowania są niedopuszczalne i obrzydliwe, zarówno w materiałach edukacyjno-prewencyjnych państwowej służby mundurowej, jak i pod budką z piwem.

      Usuń
    3. Wniosek z tego poradnika jest jednoznaczny - absolutnie każdy bez wyjątku spotkany mężczyzna stanowi realne ryzyko gwałtu i napaści. - możesz się śmiać, ale tak jest i tak po prostu wygląda życie kobiet.

      Usuń
    4. @vSpectrum chyba godzina policyjna dla facetów, przecież to oni gwałcą.

      Usuń
    5. nie, tak nie jest, ale racja - mogę się śmiać.

      Usuń
    6. "możesz się śmiać, ale tak jest i tak po prostu wygląda życie kobiet." Nie, tak nie jest. Równie dobrze można powiedzieć, że każdy spotkany na ulicy człowiek stanowi realne ryzyko morderstwa. A jakoś większość ludzi wychodząc z domu nie spogląda na każdą mijaną osobę z myślą: "O Boże, ale miałem/miałam szczęście, jednak mnie nie zamordował".

      Usuń
  10. Serdecznie pozdrawiam panów policjantów i zapytowywuje, jak wulgarna i zachęcająca była moja 60letnia babcia idąca o 6 rano do kościoła na msze? Taka standardowa babcia - trochę już siwa, niziutka, przytyta, w typowej babciowej długiej spódnicy i płaszczyku. Czy ktokolwiek normalny uznałby taką osobe za prowokującą seksualnie? Gwałciciel uznał. Zaciagnął ją i wrzucił do piwnicy w kamienicy obok i zgwałcił. W środku miasta, pod kościołem.
    Znam też kilka innych przypadków gwałtu, tym razem przez osobę znaną ofierze. W sytuacji, gdzie tylko chory popier*ol mógłby uznać, że kobieta jakkolwiek dała znak/przyzwolenie/sprowokowała sytuacje.
    Więc może zająć się rzeczywistym problemem - gwałcicielami, nie wydawaniem bzdurnych poradników dla kobiet? Nie przepraszam, przecież osoby gwałcące nie są problemem, to kobiety tych biednych panów prowokują.
    Za każdym razem jak wiedzę taki cudowny poradnik, to krew się we mnie gotuje podwójnie, bo przecież pieniądze na to idą z moich podatków. Nie dość, że wspiera chorą propagandę, to jeszcze przymusowo się do niego dokładam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Znam też kilka innych przypadków gwałtu, tym razem przez osobę znaną ofierze. W sytuacji, gdzie tylko chory popier*ol mógłby uznać, że kobieta jakkolwiek dała znak/przyzwolenie/sprowokowała sytuacje."
      Nie umniejszając - chociażby laska szła z gołym tyłkiem przez Nową Hutę o trzeciej nad ranem, i tak tylko chory popierdoleniec mógłby uznać, że kogokolwiek sprowokowała.

      Po przeczytaniu części o babci mnie zatkało.

      Usuń
    2. bo powszechnie uważa się ,że gwałcone są tylko młode i piękne ?

      Usuń
  11. Jest mi bardzo przykro z powodu tego tekstu. Poczułem się zredukowany do własnego penisa. Nie wiem jak sprawa wygląda na komendzie policji w Lubinie, ale chciałbym im przekazać, że nie wszyscy mężczyźni to chodzące chuje w zwodzie.
    A tak zupełnie poważnie, to jest okrutnie obleśne w swoim recyklingu stereotypów i dotyka tak naprawdę wszystkich, chociaż szczególnie kobiety idiotycznymi zaleceniami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz weź idź człowieku zgłosić gwałt na taką policję... dramat.

      Usuń
    2. Zgłaszanie gwałtu na policji to droga przez mękę. Kiedyś byłam zmuszona zgłosić próbę gwałtu - w wieku co najmniej szczenięcym, miałam może z 16 lat? Najpierw przyjęła mnie pani policjantka o poziomie empatii kłody (ale to w porządku, nie każdy rodzi się tak samo wrażliwy - ludzie są różni i to normalne). Później wysłuchała opisu zajścia, wiadomo, standardowa procedura. Nie włączyła dyktafonu. Nie pisała. Nawet nie notowała. Kiedy skończyłam, po prostu kazała mi powiedzieć wszystko jeszcze raz, a w trakcie spisywania raportu (ręcznie oczywiście) skracała sobie zdania, żeby było krócej i szybciej. Dodam, że rozmowę telefoniczną, kiedy zawiadamiałam o zajściu (próba mogła gdzieś indziej skończyć się gwałtem), miała zapisaną i wydrukowaną, więc technicznie również nagranie moich zeznań było możliwe. Nawet jeśli nie - dlaczego musiałam opowiadać wszystko dwa razy? Żeby nie zmienić wersji wydarzeń? To nie jest to samo, co opowiadanie o wypadku samochodowym, który się widziało. Za drugim razem trudno mi było mówić. Tylko po to, żeby na koniec usłyszeć, że wszystko muszą potwierdzić moi rodzice, no i w zasadzie nie musiało chodzić o gwałt. Dramat? To mało powiedziane...

      Usuń
  12. "Nikt nie uczy chłopców, że nie wolno gwałcić." - nikt? ale to zupełnie nikt? ale by się moi rodzice zdziwili. może jednak sformułowanie "prawie nikt" byloby prawdziwsze?

    pominę, że moim zdaniem wychowując dziecko na porządnego człowieka, nie trzeba mu powtarzać wprost "nie zabijaj", nie gwałć", "tortury nie są fajne" i "gwałty są be", wystarczy je nauczyć, co czyni innym krzywdę i wpoić, by nie krzywdziło innych. w żaden sposób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę nie chodzi o to, żeby chłopcom po prostu wbijać do głów mantrę "gwałty są be", bo to ani sensowne, ani pożyteczne. Zresztą prawdopodobnie nadal będą przekonani, że gwałt = napaść w ciemnej uliczce, no ewentualnie gwałt = dziewczyna broni się pazurami i wrzeszczy na całe gardło.

      Ale nagminnie spotyka się sytuacje, w których naruszanie cudzej cielesności i woli przez chłopców jest traktowane jako coś czego nie da się uniknąć, a czasem wręcz jako przejaw pozytywnych emocji. Rozwalił koledze zamek z piasku? No trudno, chłopcy zawsze będą mieć destrukcyjne zapędy, nie ma co płakać. Ciągnie koleżankę za warkocze? No taki wiek, zaraz z tego na pewno wyrośnie. Podciągnął z nienacka dziewczynie bluzkę przed całą klasą? Po prostu nie potrafi inaczej okazać, że ją lubi, końskie zaloty to przecież norma u nastoletnich chłopców.

      Zmusi się go żeby przeprosił i wszystko będzie dobrze.

      Usuń
    2. no tak, mniej więcej to miałem na myśli. wpojenie niekrzywdzenia nikogo. czy chodzi o coś błahego, czy poważnego.

      powinno się omawiać gwałty na wychowaniu do życia w rodzinie, kiedy skończy się propaganda, że WDŻWR to zły potwór gender, nauka masturbacji i zaprzeczenie polskiej tradycji.

      swoją drogą, pewnie miałem nietypową klasę, ale w mojej podstawówce tylko jeden chłopak uprawiał takie końskie zaloty (to luźne spostrzeżenie, nie forsuję tu żadnej tezy). prędzej dokuczaliśmy sobie nawzajem niż dziewczynom. dlatego mogę powiedzieć, że nie zetknąłem się z tym stereotypem

      Usuń
    3. Tortury i zabijanie? To się chyba nazywa reductio ad absurdum. Nie - wystarczy od małego ludka (ja zaczęłam, jak młode miało mniej niż dwa lata) uczyć, że nie bijemy innych. Ani ludzi, ani innych zwierząt. Że nie wymuszamy. Po roku doszedł tekst: "Nie dotykaj, kiedy ktoś nie chce. Jak nie wiesz, to spytaj, czy chce." Jeśli trzylatek jest w stanie to ogarnąć, to trzynastolatek i trzydziestolatek tym bardziej.

      Shiraishi

      Usuń
    4. Ta, zdecydowanie się zgadzam, że powinno się omawiać na wdżwr. Przede wszystkim sytuacje, o których przy niskiej świadomości społecznej nie myśli się niestety jako o gwałcie - czyli wszelkie presje inne niż fizyczna przemoc, sytuacje, kiedy dziewczyna zaprosiła do mieszkania (albo poszła do czyjegoś), ale jednak stwierdziła w trakcie pieszczot, że nie ma ochoty na seks, nie czuje się gotowa z jakiegokolwiek powodu, kiedy partnerka nie jest w nastroju. Nauczyć empatii i otwartości obydwie strony.

      Usuń
    5. 1. nie, to się nie nazywa reductio ad absurdum, bo ja niczego nie redukuję, przeciwnie. nie mam pojęcia, skąd te wnioski. najwyraźniej przesłanie, które pragnę przekazać, jest dla ciebie niejasne, tym bardziej że w dalszej części swojego komentarza piszesz prawie to samo co ja, tylko innymi słowami. moja druga rozmówczyni (rozmówca?) rozumie, o czym piszę.

      a zresztą czy zestawienie gwałtu z torturami, choć tego nie zestawiałem, byłoby takie absurdalne? nie wydaje mi się. jedno i drugie jest formą znęcania się, męczenia drugiego człowieka, czynienia krzywdy. jedno i drugie wymaga pewnego skrzywienia psychicznego u sprawcy.

      2. właśnie o to mi chodzi. dla wielu ludzi, w tym zdebilałych autorów lubińskiego poradniczka, gwałt to wyłącznie zdybanie kogoś w ciemnym lesie czy też upicie go, w każdym razie koniecznie zakończone stosunkiem, bo inaczej co to za gwałt, inaczej nie ma o czym gadać, bo sama chciała/chciał, sama poszła/sam poszedł albo ma małżeński obowiązek. trzeba do skutku tłumaczyć, że gwałt, jak każdy rodzaj przemocy, ma wiele odcieni, wiele poziomów.

      Usuń
    6. Problem z gwałtami polega na tym, że właśnie faceci gwałciciele nie uważają tego za coś złego. Więc trzeba mówić chłopcom, że owszem, gwałt to coś złego.

      Usuń
    7. tak, możemy to powtórzyć nawet piąty raz w tym wątku, bo cztery to widać niewiele

      Usuń
  13. I ten fantastyczny poradnik jest w dziale 'prewencja - przemoc domowa'...

    OdpowiedzUsuń
  14. Po lekturze szczęka ( czy raczej żuchwa) opadła mi do piwnicy. Nie umiem znaleźć odpowiednich słów żeby skomentować to policyjne "dzieło". W głowie się nie mieści, ze ten tekst powstał w XXI wieku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbujmy odtworzyć okoliczności powstania tego dzieła:
      -Aspirancie A. przygotujcie jakiś poradnik o gwałtach żeby na stronie zamieścić.
      -Ale co tam mam napisać sierżancie?
      -Nie mam pojęcia. napiszcie co tam chcecie tylko skończcie do jutra rano żeby się komendant nie czepiał.

      Usuń
  15. ,Może skupmy się na uczeniu chłopców samokontroli zamiast ciągłym uczeniu dziewczynek, że robią coś nie tak, bo mają ciało?"

    Jakie to zdanie prawdziwe.
    Czemu ten swiat tak wyglada. Teraz jak pisiory dojda do wladzy, to pewnie skonczy sie na publicznym kamieniowaniu ofiar gwaltu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądzę. Prędzej za in vitro.

      Usuń
    2. To akurat jest chore, ale tak szczerze...reszta to takie nawalanie sfochanej dziewczyny. To prawda, że nie powinno się gwałcić...ale gwałcą. I nie wpierdalać do tego zdrowych mężczyzn. Gwałcący i tak zgwałci. I nie oddalać od siebie winy. Wiecie gdzie jestescie winne? Tak, w ciele. Po prostu taka jest natura i tak było od początku. Macie ciało, które samo w sobie jest pretekstem do gwałtu i przestańcie się spierać. Wiadomo, że człowiek z normami społecznymi tego nie zrobi, ale po co zwalać na jakies inne rzeczy skoro tak na serio powodem do gwałtu jest głównie ciało? Toteż do tego poradnik nawiązuje, żeby to ograniczyć. Jak wiadomo nie zawsze kobieta była na równi z mężczyzną więc też taki stan rzeczy jak jest teraz był inny kiedys. natura chciała kusić ciałem kobiety i tak jest. Nie ma sensu szukać innych powodów. A to, że ktos jest chory i ma zaburzenia i zgwałci to co innego.

      Usuń
    3. Tak kuźwa. Oczywiste jest, że każdy normalny facet, który nie ma w dupie zasad, to gwałci...ach baby. najlepiej się przysrać do tego, że faceci to zło, które się nie hamuje. Co z tego, że wasze ciało z natury kaze być gwałcone, a gwałcący to tak na serio tylko chorzy ludzie? Walić to, to oczywiscie wina wszystkich mężczyzn w okolicy, trzeba pocisnąć słownie

      Usuń
    4. "Macie ciało, które samo w sobie jest pretekstem do gwałtu i przestańcie się spierać."

      Mam nadzieję nie spotkać cię - nigdy, nigdzie.

      Usuń
    5. wasze ciało z natury kaze być gwałcone

      Co. CO.

      Anonki powyżej, wypieram was. Po prostu w was nie wierzę. Nie mogą przecież istnieć ludzie, którzy poważnie mówią i myślą takie rzeczy. Nie mogą. Nie mogą, prawda?

      Btw, mężczyźni też mają takie naturalne otwory, w które da się wepchnąć fiuta. Czyli kolega mógłby ci znienacka zapakować giganta i powiedzieć, że tak chciała natura? Bo o to ci przecież chodzi z tą naturą, tak? O dziurę do wypełnienia?

      Usuń
  16. Ręce opadają, włos się jeży a zęby swędzą.
    Za dwa dni wybieram się na pół roku do Turcji i nawet w ostrzeżeniach dla obcokrajowców nie zezwierzęcają tam tak mężczyzn jak w Polsce robi to "dzieuo"...

    OdpowiedzUsuń
  17. To z marihuaną najlepsze, szkoda że jakoś nie mogą się uporać z dzieciakami biorącymi płyn do magnetowidu albo inne sole kąpielowe.
    Głupota policmajstrów poraża.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie dosypuj kobietom do drinków żadnych narkotyków.
    Kiedy widzisz idącą samotnie kobietę, zostaw ją w spokoju.
    Jeżeli zjedziesz na pobocze, żeby pomóc kobiecie, której samochód się zepsuł, pamiętaj, aby jej nie gwałcić.
    Jeżeli jedziesz windą i wsiada do niej kobieta, nie gwałć jej.
    Jeżeli natkniesz się na kobietę, która śpi, najbezpieczniejszym kierunkiem działania będzie nie gwałcenie jej.
    Nigdy nie zakradaj się do domu/mieszkania kobiety przez niezamknięte drzwi lub okno, nie wyskakuj na nią spomiędzy zaparkowanych samochodów, a nade wszystko nie gwałć jej.
    Pamiętaj, ludzie udają się do pralni, aby zrobić pranie. Nie podejmuj prób molestowania spotkanych tam samotnych osób.
    Korzystaj z Systemu Kumpli! Jeżeli nie potrafisz sam powstrzymać się przed gwałceniem kobiet, poproś kogoś zaufanego, by towarzyszył ci przez cały czas.
    Noś przy sobie gwizdek. Jeżeli odkryjesz, że zamierzasz właśnie kogoś zgwałcić, zacznij gwizdać, aż nie pojawi się ktoś, kto cię powstrzyma.
    Nie zapominaj: Szczerość jest najlepszym podejściem. Podczas umawiania się z dziewczyną na randkę, nie udawaj, że interesuje cię jako osoba; powiedz jej wprost, że planujesz ją potem zgwałcić. Jeżeli nie dasz jej tego do zrozumienia, może uznać, że nie planujesz jej zgwałcić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej,ale to jest świetne.Poradnik dla mężczyzn "Jak nie gwałcić",skoro już dla kobiet "Jak nie zostać zgwałcona" już istnieje .I jeden,i drugi tak samo absurdalne ,z tym że tego dla kobiet niektórzy traktują na poważnie...

      Usuń
  19. Część rzeczy własna matka mnie uczyła. Ciekawe, że jak podobne rzeczy mówią feministki (czyli, że mężczyźni to potencjalni gwałciciele i kobiety się po prostu ich boją i ich życie jest podporządkowane własnie zapobieganiu zagrożeniom od strony mężczyzn) to wszyscy po prawej stronie mają pyszny ból dupy, oczywiście, jednocześnie kultywując tradycję "kobieta własność mężczyzny", czyli znamienne "martwienie się" o córeczkę, bo faceci są tacy groźny, wszyscy o tym wiedzą. No, ale co zrobisz, konserwatywna schizofrenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Ciekawe, że jak podobne rzeczy mówią feministki (czyli, że mężczyźni to potencjalni gwałciciele"
      Chyba znam trochę inne feministki niż Ty. Na szczęście.

      Usuń
    2. @Nefariel Ale masz jakiś problem z tym statementem?

      Usuń
  20. Tekst super. Tylko tego o marihuanie bym nie lekceważył na twoim miejscu, u nas w kraju marihuana może skutecznie zabić. Gram podczas kontroli policji i trafiasz na przesłuchanie na którym możesz przypadkowo postrzelić się 2 razy w głowę.

    OdpowiedzUsuń
  21. Fake. Kiedy udajesz martwą, prowokujesz nekrofila. Kiedy naprawdę nie żyjesz, ale cię ładnie ubrano do trumny, też.

    Haszysyzmora

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozsadna kobieta upewni sie, zeby po smierci ja skremowano, by nie prowokowac biednych, bezmyslnych mezczyzn...

      Usuń
  22. Naprawdę wygląda na to, że to na nas spoczywa cała odpowiedzialność i wina, gdy dojdzie do gwałtu. Nakazuje się nam restrykcyjne chowanie ramiączek i nie pokazywanie nagich ramion, ale faceci/gwałciciele nie podlegają żadnym zasadom, m.in. trzymaniu pindola w spodniach ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy spotkasz gwałciciela spokojnie i rzeczowo przedstaw mu swoje zadnie. Zapewne z uwagą wysłucha twojej argumentacji i od tej chwili będzie się kontrolował.
      A tak serio są na świecie rzeczy które można kontrolować i te których kontrolować się nie da. Można dawać, nawet bzdurne, rady ofiarom, ale nie da się wyłapać wszystkich gwałcicieli bo zawsze pojawią się nowi. Można oczywiści eksterminować wszystkich posiadaczy penisa jako potencjalnych gwałcicieli, ale to niehumanitarne.

      Usuń
    2. Problem w tym, ze w KONKRETNEJ sytuacji, kiedy podejrzewam, ze ktos jest dla mnie zagrozeniem, tak, zakryje ramiona i nie wejde do windy.
      Tak, tu i teraz, tak, nie moge kontrolowac zachowania samca, ktorego nie wychowala ani matka ani spoleczenstwo, i musze sie bronic. Ale problem jest w tym, ze takie poradniki nie tylko nie pomoga zmienic tej sytuacju w przyszlosci, ale wrecz pogarszaja sytuacje. I dlatego sa takie obrzyliwe.
      Bo policja kojarzona jest z autorytetem, stanowiskiem osob po stronie prawa, i absolutnie nie moze sie dopuscic "poradnika", ktory brutalne przestepstwo nazywa "owocnym spotkaniem". Ani razu nie nazywajac nawet rzeczy po imieniu. Taki niewychowany cwierc-mozg burak-samiec przeczyta taki poradnik, przytaknie, i powie "no tak, komendant sam powiedzial, ze miala przeciez mnie nie prowokowac" i poczuje ulge, ze nie musi czuc sie winny.

      Usuń
  23. Zmienili stronę wyrzucając co ciekawsze kawałki. Czy ktoś może zrobił screenshota z poprzedniej wersji i mógłby się podzielić?

    OdpowiedzUsuń
  24. To brzmi raczej jak poradnik dla świadka koronnego, na którego poluje banda płatnych morderców- ubierać się tak, by nie wyróżniać się z tłumu, zawsze rozglądać się w poszukiwaniu możliwych dróg ucieczki, unikać ludzi, nikomu nie ufać, uważać na słowa, by nie zdradzić za wiele. No, może dałoby radę wytrzymać kilka dni takiej paranoi, ale całe życie? Ech, wysokie mają wymagania ci policjanci...
    No i jak to, żeby facet musiał nad sobą panować? Toć to narusza jego wolność osobistą i jest wbrew naturze! Przecież mężczyźni składają się tylko z narządów rozrodczych i kierują się w życiu jedynie popędem seksualnym. Jak można kazać facetowi myśleć mózgiem? To już lepiej niech kobiety chodzą w kocach i smarują twarz błotem, żeby nie kusić biednych mężczyzn. I w ogóle niech się do nich nie zbliżają na odległość mniejszą niż 5 metrów. Tak dla bezpieczeństwa.

    OdpowiedzUsuń
  25. A problem z ta "kultura gwaltu" jest w skrócie taki, ze gdy próbowałam uświadomić samców z klasy, to jeden powiedział, ze "przecież ciebie i tak nikt nie zgwalci". Dziękuję za argument ad personam, odnoszący się w dodatku do mojej urody i traktujący przemoc jako komplement. Wysiadam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Hej, zdjęli ten tekst! Komuś zrobiło się wstyd...

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie we wszystkim się z Tobą zgadzam Kiciputku (a w wielu rzeczach zgadzam się częściowo), ale tutaj masz absolutną rację!

    OdpowiedzUsuń
  28. Chyba już usunęli ten poradnik ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu smutny pyszczek? Bardzo dobrze, że zauważyli problem. Nawet, jeśli problem polega na nieadekwatnej reakcji odbiorców.

      Usuń
    2. Znaczy według nich polega*

      Usuń
    3. A co jeśli autor poradnika czyta Kącik i zrobiło mu się przykro?

      Usuń
  29. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  30. "Od dziecka uczy się dzieci, że nie wolno kraść,
    powtarza się im dziesięć przykazań, które uwzględniają
    kradzież i nawet cudzołóstwo, ale gwałt już nie.
    Nikt nie uczy chłopców, że nie wolno gwałcić."

    Tak? Mnie uczono. I jestem pewien, że każde dziecko jakie znam uczono. Jestem też pewien
    ,że wybierając przypadkowe dzieci z podstawówki, gimnazjum czy liceum i pytając ją o te kwestie bezbłędnie i z oburzeniem stwierdziłyby że gwałcić nie wolno
    Opowiadasz kłamstwa.

    "Więc dlaczego nikt nie upiera się, że kobiety powinny
    trzymać się z daleka od swoich ojców, mężów, chłopaków
    i braci, a jeżeli tego nie robią, to ich problem,
    bo znają ryzyko? Dlaczego poradniki nie mówią o tym,
    żeby trzymać się z daleka od domu? Pewnie dlatego,
    że to zaburzyłoby normalne funkcjonowanie."

    Nie, nie dlatego. Trzeba pamiętać że stanowcza większość gwałtów,
    z faktu bycia seksualną patologią, nie ma nic wspólnego
    z wyglądem ofiary czy jej ubraniem a nawet zachowaniem.
    Nie tyle zaburzałoby normalne funckjonowanie co jest
    niemierzalnym ryzykiem mimo wspomnianych statystyk. Nie pieprzmy logiki.
    Ciężko budować środki ostrożności w takim wypadku.
    Nie dlatego, że to uciążliwe, poprostu zbędne.


    Za to pilnowanie się 24 godziny na dobę,
    czy aby nie wystaje nam spod ubrania za dużo ciała
    i czy za dużo nie wypiłyśmy i czy zawsze nas ktoś pilnuje
    - to już jest całkowita norma, której nieprzestrzeganie
    przerzuca całą odpowiedzialność na ofiarę."

    Wcale nie całą. I tak, całkowita norma.
    Nie ma nic dziwnego w minimalizowaniu ryzyka do granic przynajmniej
    w miare naszych możliwości. Nie ma też nic dziwnego w przypominaniu
    o tym, choć nie powinna zajmować się tym policja. Ale to moje zdanie.

    "Obwinianie i przerzucanie odpowiedzialności na ofiarę
    gwałtu już dokonanego, wypytywanie o to, jak była ubrana,
    ile piła i z kim - bezcelowe, służy tylko usprawiedliwianiu
    gwałciciela,"

    Bezcelowe? Słyszałaś o badaniu okoliczności zdarzenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "'Pamiętaj, że Twój prowokujący wygląd wielu mężczyzn potraktuje
      jako zaproszenie do krótkiej i owocnej znajomości.'

      Owocnej znajomości. Owocnej. Znajomości.
      Panie policjancie. Mówisz o GWAŁCIE. Jakim cudem przyszło ci
      do głowy, że to będą odpowiednie słowa? Czy to jest poradnik
      pisany z punktu widzenia gwałciciela? Bo tak to brzmi. Obleśne."

      Bo to zdanie było z perspektywy napastnika. Przeczytaj je kilka
      razy to może zrozumiesz czemu wygląda jak wygląda.
      Oczywiście, można je było inaczej sformułować. Temu nie przeczę.

      " 'Uważaj, aby niewinne żarty z kolegą z pracy, których granice
      rzekomo kontrolujesz, nie wyszły poza ramy Twojego przyzwolenia.'

      To chyba kolega z pracy powinien uważać, żeby nie wyjść
      poza ramy mojego przyzwolenia? "

      Khym khym a raczej obydwie strony... Ale okej.

      " 'Nie powoduj w gronie znajomych mężczyzn mocno dwuznacznych sytuacji.'

      A teraz policjanci uczą nas, że kobieta nie może inicjować seksu
      ani nawet go sugerować, bo naraża się na gwałt. "

      Nadinterpretacja i znów czepianie się na siłę.

      " 'Nawet niewinne żarty kolega może zrozumieć czasem zupełnie inaczej,
      niż Ty to sobie wyobrażasz'

      To jest jego problem. Żartować też nie mogę, bo
      narażam się na gwałt? To jest dopiero żart..."

      Znów czepianie się na siłę. Raczej chodziło o zwykłe nieporozumienia na
      drodze komunikacji interpersonalnej. Oczywiście mogli napisać to
      mniej ogólnikowo aby nie można było tego nadinterpretować.

      Do reszty się nie odniosę ponieważ skomentowałem tylko tą część tekstu która jest kompletnie bzdurna. Polecam poćwiczyć pisanie takich tekstów. Po co? A po to by nie wyglądały jak wypociny stworzone przez wkurzoną nastolatkę, która nie umie sformułować poprawnych zarzutów opartych o zimną logikę.

      Pozdrawiam

      Usuń
    2. "Tak? Mnie uczono. I jestem pewien, że każde dziecko jakie znam uczono. Jestem też pewien
      ,że wybierając przypadkowe dzieci z podstawówki, gimnazjum czy liceum i pytając ją o te kwestie bezbłędnie i z oburzeniem stwierdziłyby że gwałcić nie wolno"
      A gdyby spytać ich, czy można uprawiać seks z dziewczyną tak pijaną, że ledwo kontaktuje? Albo z taką, która zgodziła się na wcześniejsze pieszczoty, a potem powiedziała "nie"? Wreszcie: z niemającą na to ochoty żoną? Dzieciaki nie mają pojęcia, co to jest "gwałt", nawet jeśli to pojęcie kojarzy im się z czymś złym.
      Do reszty się nie odniosę, bo ciężko odbijać argumenty, których nie ma.

      Usuń
    3. @MNiCH, Idź być bucem gdzie indziej.

      Usuń
    4. "Dzieciaki nie mają pojęcia, co to jest <>"
      nie wiem, ja miałem. moja mama wyjasniała mi wszystko bardzo wcześnie.
      nie lubię uogólnień. że faceci są tacy, kobiety takie, a dzieci srakie.

      Usuń
    5. Cholera, ta nowoczesna poezja robi się coraz dziwniejsza.

      Usuń
    6. Jakie, kurwa, "nieporozumienia na drodze komunikacji interpersonalnej" musiałyby zajść, żeby kolega z pracy odczytał moje żarty jako "zgwałć mnie, plz"? Jak można, kurwa, wpaść na pomysł, że kobiety domagają się gwałtu poprzez, nie wiem, cokolwiek?

      Usuń
    7. Mnich, przepraszam, ale czepianie się na siłę? nadinterpretacja? idź się uczyć pisać? człowieku! czy Ty chociaż raz przeczytałeś co ty w ogóle napisałeś? Czy te twoje wypociny z poziomu błota i mułu uznajesz za argumenty? Idź, przeczytaj najpierw co piszesz, a potem publikuj bo robi mi się niedobrze nawet nie na widok tego beznadziejnego poradnika ale na widok twojego komentarza a i owszem.

      Usuń
    8. Mnich, a ja się z Tobą zgadzam. W pełni. Żeby nie było, że jesteś sam.

      Usuń
  31. Czy ktoś jest w stanie opublikować kopię tego poradnika? Buce zdjęły go i udają że nic się nie stało :-/
    (przydałby się jakiś wiarygodny system archiwizacji takich materiałów - słyszał może ktoś coś o takowym?)

    BTW Do wszystkich piszących że autor poradnika to czy tamto: taki poradnik przechodzi przez 2-3 osoby w drodze na stronę, można spokojnie jechać po całej komendzie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  32. http://www.grodzisk-wielkopolski.policja.gov.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=240&Itemid=2

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Nie masz uprawnień, aby zobaczyć tę część witryny.
      Musisz się zalogować"
      A tak chciałam wiedzieć cóż to jest

      Usuń
  33. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie chcę nastawiać społeczeństwo przeciw służbom mundurowym, ale co jakiś czas pojawi się artykuł o gwałceniu przydrożnych prostytutek przez policjantów.
    http://nowosci.com.pl/245571,Bydgoscy-policjanci-zabawiali-sie-z-prostytutkami-na-sluzbie.html

    Oczywiście spróbujcie dowieść, że chodzi o gwałt...

    W każdym razie znam przypadek gdy policjant wykorzystał niepełnoletnią, dopóki się będą bały świadczyć, ja z tym niczego nie zrobię.

    Nić tylko przywitać tego posta. Wiele razy powtarza, że najczęściej jest przemoc nadużywana przez osoby zaufane, w tym rodzinę, partnerów czy służby które powinny nas (kobiety) chronić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak znalazłem inny przypadek:
      http://www.odszkodowania.info.pl/?p=1996

      Usuń
  35. Poświęćmy chwilę na kontemplację, że według autorów poradnika, mężczyźni to dzikie i nieodpowiedzialne zwierzęta, które atakują, kiedy kobieta straci czujność. Poświęćmy drugą chwilę, na przemyślenie, że gdyby w szkołach uczyć chłopców jak wielkim złem jest gwałt, powstałby wielki ból dupy o "ideologię gender" z braku lepszych argumentów. Poświęćmy ostatnią chwilę żeby ogarnąć, że ostatnio życie w tym kraju przypomina świat na opak rodem z literatury sowizdrzalskiej i uważa się to za normę. My kobiety to jednak diabły wcielone... wychodzimy na ulicę... wystawiamy się na widok publiczny... Łomatko! To już lepiej zostać w domu... wait. Tam też źle. Winda też odpada. To chyba lepiej się wynieść na Wenus bo chociaż tam nie będziemy nikogo wodzić na pokuszenie.

    OdpowiedzUsuń
  36. A jak juz jestesmy przy tym temacie, to czy moge prosic o komiks "tak znaczy tak"? Bo mnie szlag trafia na haslo "nie znaczy nie", ktore konczy sie roztrzasaniem, czy ofiara dosc wyraznie powiedziala nie. Zasada entuzjastycznej zgody wymaga rozpropagowania.

    Turzyca

    OdpowiedzUsuń
  37. http://jbzd.pl/obr/258729/no-coz

    OdpowiedzUsuń
  38. Osoba, która opracowała poradnik w 2009 roku nie żyje - łatwo wygooglować. Poradnik jest nie tylko na tej jednej stronie. Lepiej pisać do "góry"

    OdpowiedzUsuń
  39. masz racje jesli chodzi o twoje komentarze caly ten poradnik wyglada jak jakis dowcip, jednak najgorsze jest to ze biorac pod uwage jak spoleczenstwo a w szczeolnosci wladze odbieraja temat gwaltu, poradnik ten ma swoje podstawy, niestety i tak wszystko zwala na ofiare. Tak wiec prawda poradnik jest idiotyczny ale niestety niesamowicie prawdziwy i zarazem do dupy bo nawet jesli bys przestrzegala co do joty wszystkiego co w nim napisane i tak narazasz sie na gwalt bo gwalciciel zadnego poradnika nie przestrzega i juz. Moze jeby zaczeli ich skazywac za to co zrobia to bylby najleprzy poradnik.

    OdpowiedzUsuń
  40. jako że jestem gejem, a przynajmniej facetem orientacji homoseksualnej (foh-em ;) ), pomyślałem,
    że może by przybliżyć facetom hetero, którzy mają trudność ze zrozumieniem problemu z tym Poradniczkiem, oto tak:


    Mężczyzno [heteroseksualny]!
    Aby uniknąć nieprzystojnych propozycji ze strony homoseksualistów*, czy nawet, nie daj bobrze, usiłowania przez nich gwałtu, zastosuj takie oto rady:

    • nie chodź w obcisłych dżinsach;
    • nie chodź w raperskich workowatych dżinsach (wielu homoseksualistów bardziej kręci styl hiphopowy niż obcisło-wypukły);
    • nie poruszaj się twardymi, typowo męskimi ruchami: (stereo)typowa samcza męskość to to, co najbardziej działa na homoseksualistów;
    • unikaj eksponowania muskulatury, np. poprzez koszule czy koszulki z krótkim rękawem, a zwłaszcza obcisłe T-shirty;
    • w miarę możliwości ogranicz rozmowy o siłowni, sportach, a przede wszystkim – o seksie; lubieżny homoseksualista nie przejmuje się, że opowiadasz o kobiecie: pamiętaj, on wyobraża sobie wyłącznie Ciebie!…
    • w miejscu pracy nie relaksuj się przez zakładanie rąk na kark i odginanie się na krześle: taka pozycja to „zaproszenie do loda”;
    • nie zostawaj w pracy po godzinach sam na sam z homoseksualistą, mógłby to bowiem odebrać jako zachętę do, hm hm, „czegoś więcej”




    i co, fajnie?
    mądre rady:?


    Dodam, że [hetero-] koledzy z pracy noszą i spodnie obcisłe, i raperskie, i przeciągają się na krześle, i czasem gadają ze mną sam na sam po godzinach,a ja jakoś, dziwnym trafem, gwałtu nie usiłowałem, a i „propozycji nieprzystojnych” też raczej nie składałem. :P

    ___________
    * przestarzały/pseudofachowy/anty-fachowy/niestosowny termin "homoseksualista" dla podkreślenia głupoty podejścia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie określenie stosować zamiast homoseksualny? Gej? Homoś? W grypsie jest wiele malowniczych określeń.

      Usuń
  41. Cóż za buc to pisał. Jeśli ktoś chodzi po ulicy nago to i tak nie można tego kogoś zgwałcić (niezależnie jakiej płci jest agresor i ofiara). Kiedyś pamiętam jak jakiś biskup zganiał odpowiedzialność za pedofilię na dzieci i rozwody rodziców. W żadnym wypadku agresji nie można tłumaczyć. Dlaczego nie wypuszcza się poradników dla mężczyzn? Przecież oni też padają ofiarami przemocy i gwałtu. I dlaczego nie ma porad dla agresorów co zrobić w momencie dużego pobudzenia seksualnego? Jak dla mnie to kobiety powinny się zebrać i napisać protest, może parę osób by zaniosły ten protest do komendy? Nagłośnić sprawę. Kobiety muszą powiedzieć, ze nie mogą dać się traktować jak portfel!

    OdpowiedzUsuń
  42. A ja,idąc za przykładem stworzyłam poradnik "Jak strzec się kradzieży":
    1.Zamontuj grube kraty we wszystkich okien swojego mieszkania.Co prawda będziesz żył jak we więzieniu,ale cię nie okradną.
    2.Swój portfel to najlepiej trzymać w sejfie w banku
    3.Chcąc wyciągnąć gotówki z bankomatu to:
    a. przykryj siebie i klawiaturę bankomatu nieprześwitującym szalem,tak by nikt nie mógł podejrzeć jaki masz PIN
    b.zawołaj policję która będzie pilnowała by po wyciągnięciu gotówki nikt ci ją nie ukradł.Pod konwojem policji wróć bezpieczny do domu
    3.Zamontuj sobie w domu potrójne drzwi antywłamaniowe.
    4.Po wyjściu z domu i zamknięciu drzwi kluczem,połknij klucz(tak zapobiegniesz kradzieży klucza) a następnie odczekaj aż wydalisz klucz.Jeśli masz spowolniony metabolizm,użyj środka przeczyszczającego e celu szybszego wydalenia klucza.Jest to metoda trochę skomplikowana,ale za to nikt Cię nie okradnie.
    5.Zabieraj co to najcenniejsze z domu jeśli wychodzisz na dłużej-może to być telewizor,pralka,komputer,tak jak napisałam-to co dla ciebie najcenniejsze.
    6.Każdorazowo zakładaj blokadę kół w swoim aucie-najlepiej na wszystkie cztery koła
    PAMIĘTAJ ŻE JEŚLI ZOSTAŁEŚ OKRADZIONY TO NAJPRAWDOPODOBNIEJ MUSIAŁEŚ CZYMŚ ZŁODZIEJA SPROWOKOWAĆ.

    ...chociaż kradzież przedmiotu nie może równać się z gwałtem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie rady są dawane: http://graf-zero.blogspot.com/2015/04/jak-ztm-wspiera-kulture-kradziezy.html I nikt sie o nie nie oburza. Może dlatego, że nie ma o co?

      Usuń
    2. Nikt się nie oburza, bo to nie są takie rady, jak te powyżej. Chodzi bardziej o treść dawanych rad niż o sam fakt dawania jakichkolwiek.

      /Lorelei

      Usuń
    3. Jako posiadacz potrójnych drzwi antywłamaniowych czuję się urażony. Z drugiej strony nie każdy mieszka w Nowej Hucie.

      Usuń
    4. 7. Sprzedaj samochod, wtedy ci go nie ukradna.
      8. Ubieraj sie jak bezdomny nie majacy pieniedzy, zwlaszcza w nocy, wtedy nikt nie sprobuje cie okrasc na ulicy.
      9. Najlepiej oddaj wszystkie pieniadze biednym i zamieszkaj na ulicy. Im mniej posiadasz, tym mniej prowokujesz niemila krotka znajomosc ze zlodziejem.

      Usuń
    5. Tak dokładnie takie rady: http://www.policja.pl/pol/profilaktyka/5621,Jak-uniknac-ulicznego-napadu.html - polecam punkt pierwszy o narażaniu życia i zdrowia. Ja już widzę krzyk jakby gdzieś napisali "lepiej daj się zgwałcić to może ocalisz życie". No ale tutaj cisza. Mało medialne.

      Usuń
  43. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  44. Jestem w szoku, że tak można odwrócić relacje ofiara-gwałciciel - ofiara napaści nęci i prowokuje biednego gwałciciela swoim skąpym strojem i wypitym alkoholem, a on staje się ofiarą, bo jakaś kobieta w krótkiej spódniczce "dosiadła się" w windzie! Aż słów brak, zamiast edukować kobiety, zapewniać, że gwałt jest gwałtem zawsze wtedy, kiedy kobieta mówi "nie", które nie jest respektowane, bez względu na inne okoliczności, to piszą coś takiego... Później ofiara przeczyta takie coś i uzna, że nie zgłosi się na policje, bo sama sprowokowała! NIE DO UWIERZENIA! :O

    P.S. Czy mi się tylko wydaje, czy to już zniknęło ze strony tej komendy?

    OdpowiedzUsuń
  45. Pisaliśmy o tym 9 kwietnia (i później też), ale jak widać mieliśmy mniejszą siłę przebicia - cieszymy się więc ze skuteczności.
    https://www.facebook.com/mocprzemocy/posts/657611504369189 https://twitter.com/MocPrzemocy/status/586269707000479744

    OdpowiedzUsuń
  46. Nie wiem czy to dlatego że jestem samcem, ale na mój rozum najłatwiej byłoby obligatoryjnie szkolić kobiety w samoobronie. Lub lepiej zabijaniu ewentualnego napastnika. Jeśli "Kobieta" = "zagrożenie" to napastnik się zastanowi nim nawet pomyśli o gwałcie.

    Co do komiksu/obrazka, udawanie martwej też nie jest tak całkiem głupie. Większość badań nad psychologią seryjnych gwałcicieli, wykazuje że chodzi im raczej o poniżenie opierającej się ofiary, a potem jej "zbrukanie", a niżeli o sam kontakt seksualny. Tak więc jeśli ofiara nie szarpie się za bardzo napastnik może się zniechęcić, choć zadziałało by to w 100% tylko w przypadku psychopatów.
    Nie zgadzam się natomiast że nie uczymy (jako społeczeństwo) chłopców by nie gwałcić. Zresztą nie ma nawet takiej potrzeby. Wszyscy żyjący mężczyźni na poziomie instynktownym zdają sobie sprawę iż gwałt jest najwyższa formą poniżenia drugiej osoby. Jest to atak nie tylko na fizyczność ale też na psychikę. Dlaczego więc dochodzi do gwałtów? No właśnie dlatego. Napastnik w ten sposób zdobywa władzę nad ofiarą, "bruka jej duszę", powoduje załamanie. Żołnierze zwykli gwałcić kobiety na podbitym terenie nie dlatego że nie mają innej możliwość tylko żeby "zniszczyć kobiety wroga". Każdy samiec zdaje sobie sprawę że nie jest w stanie wyrządzić większej krzywdy. Tak więc gwałt jest traktowany instrumentalnie.
    Z drugiej strony inni mężczyźni czują do gwałcicieli nienawiść nie dlatego że ci skrzywdzili kobietę lecz dlatego że gwałciciele są "chorymi", zwyrodniałymi członkami społeczności. A raka należy usuwać. Dlatego też średnia życia gwałciciela w zakładzie karnym jest drastycznie niska jeśli nie zapewni mu się ochrony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ile razy trzeba powtarzać, w pojęciu gwałtu mieści się jednak więcej niż tylko zdybanie w ciemnej alejce lub brutalnie wymuszony na wrzeszczącej, wierzgającej kobiecie stosunek. Jak podkreśliła Kiciputek, 80% gwałtów dokonują osoby znane ofierze, w znanym otoczeniu.
      Owszem, uczymy chłopców, że nie należy gwałcić. Uczymy ich, że nie należy napadać w alejkach i przymuszać osób drących się na całe gardło, że nie chcą. Ale ile osób (nie tylko chłopców i mężczyzn) jest przekonanych, że pomiędzy seksem a gwałtem istnieje jakaś dziwaczna "szara strefa"? I że wszystko co wpada w ową szarą strefą od razu wypada z kategorii karalnego gwałtu.

      Protestuje, bo zgrywa taką niedostępną, ale przecież dopiero co ze mną flirtowała. Totalnie miała chęć na seks widoczną w oczach. Zresztą zaraz przestała się szarpać i tylko leżała bez ruchu,więc to tak samo jakby się zgodziła.

      Zgodziła się tylko na seks oralny, ale siłą wsadzony do pochwy palec wyszedł mokry, więc na pewno na sto procent była chętna na więcej. Usta mówią nie, ale ciało mówi tak. Zresztą jakby to był gwałt, to by zgłosiła na policję, nie?

      No na trzeźwo to by ze mną nawet do kina nie poszła, ale alkohol każdego zmiękczy hehehe. Zwłaszcza, jak leży nieprzytomny w krótkiej kiecce na kanapie. Było nie pić w zaufanym towarzystwie w znanym jej domu!

      I niestety takie poradniki jak powyższy tylko umacniają stereotyp, że "grzecznym dziewczynkom nie stanie się krzywda", a ofiary na pewno w jakiś sposób przyczyniły się do tego, co je spotkało. Nawet jeśli w ich odczuciu "grzeczna" oznacza zgrzebnie odzianą paranoiczkę, która nie zapuszcza się poza dom dalej niż do osiedlowego warzywniaka. No przecież wszyscy wiemy, jak się kojarzą dyskoteki, kluby, puby, kina, windy, przystanki autobusowe, mieszkania...

      Usuń
    2. Chodziło mi o to że np. roztrzaskanie czaszki kamieniem/lampę/tłuczkiem jest jasnym określeniem odmowy. Ponieważ nawet grzeczne dziewczynki nie są bezpieczne w żaden sposób, najrozsądniej będzie żeby każda kobieta powinna umieć zabić w samoobronie.
      Po drugie czy to że gwałt odbywa się w domu i jest zadawany przez znaną osobę zmienia jakoś fakt że chodzi o poniżenie i zdominowanie ofiary?

      Usuń
  47. Dziś akurat był program na TTV. Aktorzy inscenizowali porywanie kobiety. Ona była niby pijana a facet wulgarny ciągnął ją za sobą. Wiele osób rzeczywiście pomogło, osiemnastolatkowie nawet szykowali sie do bójki. Ostatnim etapem było wywiezienie "ofiary". Dwa razy sie udało. Laska jedna mnie rozwaliła "skoro kobieta pojawia się w miniówce po północy to.. powinna brać odpowiedzialność za to co robi". Oj jak bym ją nastraszyła. Wzięła jakiś osiłków i zainscenizowała porwanie gwałcicieli. Nauczyła by się. Brak mi słów. I to KOBIETA.

    OdpowiedzUsuń
  48. https://www.facebook.com/Fakty.TVN/posts/976164492416601

    Wczoraj leciało w UWADZE na TVN...Zgwałcona kobieta mówiła że sąd bardzo dużą uwagę zwrócił na fakt w jaki sposób kobieta była wtedy ubrana.I co tu dalej mówić jeśli sam SĄD w Polsce uważa że "nieodpowiedni" ubiór prowokuje mężczyzn do gwałtów i tym samym usprawiedliwia ich czyny,dając im wyroki w zawieszeniu??!!!Wyrok jaki dał "wysoki sąd" gwałcicielom to tylko zachęta da reszty -Można spokojnie sobie gwałcić,a i tak do więzienia nie trafią...A wielka szkoda...Tym ratownikom przydał by się postój we więzieniu choćby miesięczny.Dopiero by się dowiedzieli do czego jeszcze tyłki mogą służyć,jak ich parę razy zgwałcą inni więźniowie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam gorsze w Uwadze, jeszcze nie tak dawno temu. Jakiś bodajże wójt we wsi był znany z tego, że ma "lepkie ręce", jeżeli chodzi o młode dziewczynki. Jakiś dzieciak z podstawówki widział, jak wójt wciąga za sobą do piwnicy dwunastolatkę, zgłosił to policji i prowadzono śledztwo w tej sprawie. Co na to mochery ze wsi? "Ale przecież nie wiadomo, co zaszło, zresztą ta dziewczynka pewnie go podpuszczała, podobało jej się, że TAKI mężczyzna się nią zainteresował...", w tle jakiś dziadek wrzeszczał "Dasz dzieciakowi na lizaka i powie, co będziesz chciał!", ogólnie wszyscy dookoła usprawiedliwiali wójta, bo to taki dobry człowiek, mujeju, tylko do rany przyłożyć. Aż mną wstrząsnęło.

      Usuń
    2. Pamętam,oglądałam i też mi w pamięci utkwiła wypowiedź tej baby,że to wina dziewczynki.Obrzydliwe...

      Usuń
  49. W owym poradniku autor Ryszard Zaremba –aspirant sztabowy Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu udowodnił że osobniki płci męskiej nie posiadają mózgów.

    OdpowiedzUsuń
  50. Teraz rozumiem, dlaczego większość gwałtów nie jest nawet zgłaszana na policję. Jeśli OFIARA gwałtu na wstępie usłyszy, że zachowała się prowokująco, bo urodziła się kobietą, więc tak naprawdę sprowokowała gwałciciela, a więc de facto jest SPRAWCĄ nieszczęścia, to nic dziwnego, że woli zatrzymać to dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  51. Kobiety powinny być jak Wolverine, zawsze mieć plan obezwładnienia wszystkich osób w pokoju w czasie spotkania towarzyskiego, pracy... zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  52. Usunęli, a przynajmniej pod linkiem nie ma.
    A pamiętacie tą dziewczynę, którą zawieszono w prawach ucznia, bo jej sukienka pokazywała ramiona i prowokowała kolegów? W "cywilizowanym" kraju, nie w Arabii czy Zimbabwe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polska nie jest krajem cywilizowanym a kobiety mało mają praw jeśli chodzi o poważnych sprawach.Aborcję też nie mogą zrobić nawet jeśli ciąża jest z gwałtu-Kościół zabrania z tym że Kościól ma w dupie losy tej zgwałconej matki i jej dziecka.NO i "in vitro" też nie można-albo po bożemu albo wcale.Jak gwałt to też wina kobiety bo podpuszczała.Tylko zapierdziela od rana do wieczora nikt nie ma nic przeciwko-praca,dzieci,obowiązki rodzinne i domowe,a w podziękowaniu piękny bukiet raz do roku-8 marca.Ech ta hipokryzja...

      Usuń
    2. Nie wiedziałem, że in vitro doszło do tego stopnia, że umożliwiło nam partenogenezę i mężczyzna w żaden sposób nie jest dotykany przez tę kwestię.

      Usuń
  53. http://www.policja.pl/pol/profilaktyka/5621,Jak-uniknac-ulicznego-napadu.html
    Polecam trochę pooburzać - taki faszyzm, że ja nie moge. Kultura pobicia no!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość rad w tym tekście dotyczy zachowania wobec nieznajomych i jest o wiele mniej paranoiczna niż te dotyczące gwałtu. Nikt nie radzi ci nie jeździć windą z nieznaną osobą (bo przecież kiedy zostaniecie sam na sam, może cię pobić) albo w trakcie rozmowy z kolegą uważać, czy twoje niewinne uwagi nie mogą zostać negatywnie odebrane, wywołując w nim agresję i prowokując do skatowania cię.
      Dwa pierwsze punkty są bardziej porównywalne, ale swojego ciała w przeciwieństwie do cennych przedmiotów nie można zostawić w domu, a nieokazywanie swojego stanu posiadania jest łatwiejsze i mniej ograniczające niż nieokazywanie swojej płci. Warto pamiętać, że żeby "zachęcić" gwałciciela nie trzeba koniecznie być ubranym skąpo i wyzywająco ani nawet wyglądać szczególnie atrakcyjne, wystarczy mieć (przypuszczalnie) odpowiednie otwory na właściwym miejscu, jak wskazuje choćby przykład o babci, który padł gdzieś tu w komentarzach. No i o ile w przypadku napadu rabunkowego sprawcy raczej faktycznie chodzi o to, żeby nas okraść (więc jeśli nie widzi, że na pewno ma z czego, może dać nam spokój), o tyle gwałcicielowi często chodzi o samą przemoc i "zdominowanie" drugiej osoby, więc to, jak ta osoba wygląda, ma znaczenie co najwyżej w sensie "czy jest łatwą ofiarą". Swoją drogą te punkty też można by sprowadzić do absurdu, radząc np. żeby w ogóle nie używać publicznie, a najlepiej nawet nie brać z domu odtwarzacza mp3 czy telefonu, bo jeszcze ktoś zechce nam je ukraść. A jeśli już musimy rozmawiać przez telefon poza domem, to koniecznie z jakiejś starej, cegłowatej Nokii.

      Usuń
    2. Czyli ja rozumiem cenne przedmioty kupuje się po to zeby trzymać je w domu? seems logic. Nie nie - albo ten tekst jest równie głupi i absurdalny i oburzamy się o obydwa teksty albo na obydwa machamy ręką. Żeby zachęcić tego kto Cię napadnie, też nie musisz mieć na sobie złotego łańcucha. Kto wie co masz w kieszeniach? Słyszałem o jednym przypadku okradzenia kogoś kto epatował bogactwem, poza tym napady (i to niekoniecznie rabunkowe) tyczyły sie raczej losowych osób, które pojawiły się nie tam gdzie powinny.

      Usuń
  54. Czyli w wielkim skrócie: "Nie wychodź z domu, nie odzywaj się, nie oddychaj, a najlepiej jakby Cię w ogóle nie było. Mężczyźni to (według autora) durne zwierzęta, które na widok nagiego kobiecego ucha wywalą przyrodzenie i spróbują (to ucho) przelecieć. Zapomnij więc o zgłoszeniu przestępstwa, bo wolimy Cię obrazić i dobić niż aktualnie ruszyć siedzenia i trochę popracować. A tak ogółem to jesteś babą, więc spierdalaj do kuchni i zrób kanapki!"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba czytaliśmy inne artykuły.

      Usuń
  55. To ja poruszę trochę inny temat. W życiu miałem okazję poznać prywatnie paru policjantów, w tym jakąś szychę z Komendy Głównej w Warszawie oraz policyjną psycholog. Każda z tych osób, od zwykłego krawężnika począwszy, po parunastu latach pracy w zawodzie popadał w daleko idącą paranoję. Każdy przechodzień stawał się złodziejem, wandalem, mordercą czy też gwałcicielem (nie, nie wiem od czego zależała klasyfikacja, ale gwałciciele mieli przeważnie wąsy). Jednak najczęściej ci ludzie nie poprzestawali tylko na tym.

    Jeden przypadek był taki, że nie wychodził z samochodu, gdy jechał z rodziną na zakupy do supermarketu, bo mu go ukradną. Gdy zaś zaszczekał pies na podwórku (domek wolnostojący) nastawała panika połączona ze wstawaniem z łóżka i świeceniem latarką w poszukiwaniu złodzieja/mordercy.

    Inny zaś do 15 czy tam 16 roku życia zabraniał dzieciom jeździć komunikacją miejską, bo zgwałcą/zabiją/okradną.

    Nie sposób zatem nie zauważyć, że policjanci żyją w trochę innym świecie niż my i z tej perspektywy patrząc nie dziwi powstanie, treść i publikacja takiego poradnika (choć mnie jako mężczyznę obraża, bo ani nie ma tam nic o tym, że faceta też można zgwałcić*), nie dziwi, że każda rozróba z kibolami/demonstrantami kończy się rozpierduchą na pół miasta... Niemniej wychodzi z tego, że pracę należy zacząć przede wszystkim od policjantów, bo oni mają często coś nie tak z głowami.

    * - domyślam się, że bierze się stąd, że mężczyznę zgwałcić jest po prostu... trudniej. Większość kobiet jest na to zbyt słaba, więc zagrożeniem pozostają jedynie zboczeńcy (bo przecież nie ogół homoseksualistów, zresztą podejrzewam, że gwałciciele w większości jawnymi gejami nie są) płci męskiej, z których też nie wszyscy mają ku byciu gwałcicielami predyspozycje fizyczne, a zatem cała sprawa kończy się, mówiąc wprost, pobiciem gwałciciela. Niemniej jednak gwałty na mężczyznach też się zdarzają i trzeba o tym pamiętać.

    Co wreszcie nie zmienia wreszcie kwestii, że w policyjnym świecie o pokręconej aksjologii te absurdalne porady sens (tzn. upraszczając: mają sens, są tylko przesadzone jakieś 10x). Porównałbym to po trosze do przechodzenia na zielonym świetle. Niby wiemy, że nam wolno, ale raczej spojrzymy czy nie jedzie kretyn, który ma światła w poważaniu, bo co nam po dożywotniej rencie, skoro wylądowaliśmy na wózku inwalidzkim? Tak samo traktuję te porady dla kobiet (biorąc poprawkę, że są przesadzone). O własne bezpieczeństwo należy dbać, choć oczywiście w takich granicach, które nie utrudniają życia. Pewnie, odpowiedniość ubioru to przesada, ale łażenie nocą po parkach bywa niebezpieczne nie tylko ze względu na gwałty i trzeba z tym żyć.

    Wreszcie jednak trzeba powiedzieć jasno; przytłaczające jest, że organy dbające o przestrzeganie prawa mają tak niską świadomość na temat gwałtu. Środki ostrożności są tylko środkami ostrożności, ale nie mogą służyć do przerzucania winy na ofiarę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ale oni żyją w innym świecie. Należy mieć do nich szacunek, szczególnie jeżeli pracują w dziale, w którym niemal non stop ocierają się ze światem szaleńców. Jak po złapaniu takiego musisz jeszcze przeprowadzić z nim/nią kilkudziestominutową rozmowę i dowiadujesz się czemu on/ona to zrobił/a to potem taki dochodzeniowiec zaczyna mieć odmienny pogląd na świat i powstają takie raporty...

      Usuń
    2. Muszę Cię poprzeć jako mężczyzna którego dotykano w dorosłym życiu w ten właśnie sposób (jako przedmiot seksualny). Jak mówisz, chłop jest w stanie się obronić i tak to skończyło - bez zarzutów dla przestępcy ponieważ w arabskim świecie gdzie to się odbyło by kary mogły być zbyt ciężkie i tu jest dodatkowy ++ punkt dla Ciebie ponieważ nie zawsze znajdujemy się w bezpieczeństwie naszych cywilizowanych krajów a ta szczególna ostrożność się przyda w obcym środowisko gdzie prawa są deptane na porządku dziennym. Don't get all fluffy and comfy gals and guys.

      Usuń
    3. Jeśli czytasz jakiekolwiek raporty policyjne itp., to nic dziwnego, że wkrótce popadniesz w paranoję, Dużo spraw nie jest upublicznianych, w dodatku, nawet te najgorsze, posiadają szczegółowe opisy, zeznania świadków itp.
      Wystarczy sobie wyobrazić jak ciężko byłoby wysłuchać/przeczytać takie np. zeznania zgwałconego dziecka* - a podobnych spraw są na pęczki.
      Do teraz ogarnia mnie obrzydzenie jak przypomnę sobie czytanie akt sprawy pewnego ścierwa/polityka, a taki policjant musi rozmawiać z ofiarami. Nie wyobrażam sobie jak niską można mieć empatię, żeby po takim czymś choć trochę nie upaść psychicznie.

      *Zeznania skrzywdzonych dzieci są straszne. Po prostu straszne.

      Usuń
    4. Ja, anonimowy z 27 maja 2015 11:05, muszę przyznać, że zdarzało mi się czytać policyjne raporty. Różnej treści, gwałcicieli i morderców też się zdarzały. Niemniej, szczerze mówiąc, nie zrobiły na mnie większego wrażenia, tak jak nie robią na mnie wrażenia radosne wyczyny terrorystów z ISIS. A nie robią wrażenia, bo nie dziwią. Jest w nich to, czego należało się spodziewać. Wiem, że każdy ma różną odporność psychiczną, ale skoro mnie to nie wzrusza, a nie wzrusza, bo w młodym wieku naczytałem się książek z daleko bardziej przekonującymi opisami najgorszych zbrodni. Owszem, wiadomo, że literatura to w większości fikcja, ale po prostu stanowi przygotowanie do realnego spojrzenia na świat i to, w jaki sposób myślą jednostki wymykające się... nazwijmy to, schematom moralnym. Pewnie, są osoby, które nie wytworzyły przez lata takiej bariery, ale w takim razie:

      a) nie powinny pchać się do policji, zwłaszcza działów, gdzie pracuje się ze zwyrodnialcami,
      a) powinny odpadać na testach psychologicznych przy rekrutacji do policji - wbrew pozorom na jedno miejsce jest wielu kandydatów, więc można robić przesiew pod tym kątem. Obecne testy tego nie sprawdzają, skupiając się na umiejętności działania zgodnie z przepisami. Niby ok, ale efekty są właśnie takie, że niszczy się policjantom psychikę. Swoją drogą śmieszne jest, że o wiele większą wagę niż do psychiki przykłada się do umiejętności fizycznych, które przecież dla każdego zdrowego człowieka są mniej więcej jednakowo możliwe do wyćwiczenia, a na dodatek czterdziesto- czy pięćdziesięcioparoletni policjant nie będzie miał nigdy sprawności tego młodzieniaszka, który zgłosił się do rekrutacji.
      c) powinna być zapewniona intensywna pomoc psychologiczna dla policjantów, zwłaszcza jeśli ci nie są przygotowani na czytanie raportów.

      Usuń
    5. A ja tam miałam okazję poznać mnóstwo policjantów - i to niemal wyłącznie z wydziałów kryminalnych, a także medyków sądowych, psychologów i znawców technik kryminalistycznych, bo taką mam pracę. Żaden nie popadł w paranoję, co najwyżej zdarzało się popadanie w alkoholizm. Co więcej - sama poznałam różnych sprawców przestępstw, morderców i gwałcicieli też, a z drugiej strony - ich ofiary. I jakoś nie stwierdzam u siebie paranoi, mój ogląd świata też za wiele się nie zmienił (w końcu każdy może zetknąć się z okropieństwami tego świata, wystarczy włączyć telewizor). Może ci znajomi jacyś tacy wrażliwi się trafili, albo wybrali niewłaściwą pracę?
      Co do innych kwestii poruszanych w tym wątku - to nie policjant przesłuchuje pokrzywdzone dziecko; istotnie tego typu rozmowy ze świadkami (nie tylko nieletnimi, ale i dorosłymi ofiarami gwałtów) są koszmarne, ale po to trzeba to zrobić - po ludzku, ale i profesjonalnie - żeby nie trzeba było tych czynności powtarzać i traumatyzować dodatkowo ofiar. A profesjonalista musi się nauczyć zostawiać pracę w pracy i relaksować się na tyle, żeby psychicznie nie upadać, a z drugiej strony - żeby cały czas traktować sprawcę również po ludzku, i profesjonalnie - taka praca. Kto czuje się kompletnie wypalony powinien odejść ze służby.
      Tak, kandydaci na policjantów, a od niedawna także na prokuratorów przechodzą badania psychologiczne. Ale nikt nie wie, co zrobi, gdy naprawdę będzie w danej sytuacji - gdy zobaczy np. pierwszego trupa ofiary morderstwa, zarąbanego siekierą, czy pierwsze zgwałcone dziecko, tego nie da się sprawdzić, do momentu aż się stanie (podobna sytuacja dotyczy zresztą też lekarzy i pracowników pogotowia) . Dlatego szkolenie - nie "na sucho", ale przy starszych kolegach - jest nie tylko ważne, ale wręcz cholernie ważne. Inna sprawa, że człowiek niepostrzeżenie tępieje nawet na najsilniejsze bodźce, jeśli stale się z nimi styka, to normalna reakcja obronna psychiki - tym bardziej dziwią mnie reakcje paranoiczne. Psycholog policyjny jest, ale policjanci wstydzą się i boją do niego pójść. Inna sprawa, czy ta osoba naprawdę potrafi pomóc.

      Usuń
  56. Jakkolwiek idiotycznie nie byłyby sformułowane te porady, większość z nich ma sens (pomijając może przedostatnią, bo to już naprawdę paranoja). Ciągłe oburzanie się, że kobietom odbierana jest wolność itede itepe nie zmienia faktu, że lepiej jest być skrajnie przeczuloną niż narażać się na niebezpieczeństwo. I nawet jeśli - jak wielokrotnie zaznaczyłaś - 80 proc. gwałtów ma miejsce w domu, 20 proc. tych, które mają miejsce poza nim, to wciąż BARDZO DUŻO. I z całą pewnością nie chodzi o to, żeby naciągać golf na nos, kiwać się pod ścianą i nie odzywać do nikogo, raczej o to, żeby zachować czujność. A to się tyczy nie tylko gwałtów, ale życia w ogóle.
    No i - może jestem przeczulona - nie czułabym się specjalnie komfortowo, będąc w windzie z obcym mężczyzną. Niewykluczone, że wolałabym iść po schodach. Najwyraźniej mam paranoję ;) Moja koleżanka nie wsiadła raz do autobusu, bo oprócz kierowcy nie było w nim nikogo. Poza tym był wieczór, a autobus jechał dość odludną trasą. Czekała na następny dwie godziny, na niedogrzanym dworcu. Jest głupia? No tak, wszak na dworcach też zdarzają się gwałty... Nie wiem, ile procent, ale jakieś z pewnością.
    Cały ten "poradnik" napisany jest przez paru panów, którzy bez szczególnych subtelności i w dość prostacki sposób wywalili kawę na ławę. Nie dlatego, że - jak wynika z twojego tekstu - są męskimi świniami, którym kobieta służy wyłącznie do podawania obiadu i piwa, tylko dlatego, że znają życie i nie owijają w bawełnę.
    Czekam na lawinę negatywnych komentarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łap ode mnie pozytywny. Popieram.

      Usuń
    2. Też popieram. Dodałbym tylko że większość policjantów jest tak dyplomatyczna jak ich służbowa pałka. Nie oczekujmy że człowiek którego praca polega de facto na kontakcie z szumowinami, patologią itd. będzie delikatnie tłumaczył czy też dywagował nad każdym zdaniem. W poradniku są rady możliwe do realizacji.

      Usuń
    3. Stary, z ludźmi jak Kiciputek nie ma rozmowy na takie tematy. Ich racja jest najmojsza, przestań dawać chujowe rady, bo ją ranisz w wolność osobistą. Zdrowy rozsądek to opresja, mizogonia, tłamszenie kobiet. Fakt, że tekst policjantów z dupy, bo wiele motywów jest sformowanych w kaleczny sposób, a niektóre punkty są praktycznie pomijalne. Ale do kurwy nędzy maci, "ucz chłopców nie gwałcić" to chyba najdurniejsze hasło jakie słyszałem ostatnimi czasy. Fakt, powinno się niektórym zjebom uświadomić, że gwałt to nie tylko atak na kobietę w ciemnej alejce, ale i dobieranie się do narżniętej w sztok laski, ale to jeszcze nie znaczy, że przyjmą to do wiadomości. Czego feministki i innego rodzaju slacktivists nie pojmują to to, że jeżeli facet jest w stanie zgwałcić kobietę, to znaczy, że jest socjopatą. I powiedzenie u, że to jest "be" i nie powinien tego robić zmieni tyle, co rzucenie w kamienny mur garścią piachu.

      Z przestępczością nie walczy się poprzez mówienie ludziom, żeby przestali być przestępcami do kurwy nędzy.

      Fakt, że istnieje problem jeżeli chodzi o system penalny i gwałty. Np. bezwzględnie powinno się wyplenić wszelkiego rodzaju wytłumaczenia na zasadzie "sama się prosiła, mogła nie nosić takiej krótkiej spódnicy" i innych tego typu pierdół. Podobno w sądzie można spotkać taką mentalność, a to rzeczywiście jest niedopuszczalne i należy z tym walczyć. Większe uświadamianie młodzieży, że rżnięcie nieprzytomnych osób jest be też raczej nie zaszkodzi, choć nie wiem na ile pomoże. Faktem jest, że aktywiści podchodzą do tego od dupy strony, i napierdalają jakieś bzdury o kulturze gwałtu, a fakt wymogu zgody na stosunek płciowy rozciągają do granic absurdu, kiedy domagają się aby mężczyzna musiał nie tylko usłyszeć zdecydowane tak od kobiety, ale najlepiej, żeby dostał to na piśmie. Albo żeby co 30 sekund aktualizował stan wiedzy na ten temat. Niestety, ciężko żeby ludzie jadący na pełnym gazie w niektórych tematach zrozumieli, że robiąc to zrażają do siebie ludzi którzy nie mają skłonności do ekstremów.

      Pomijam już fakt, że figurę "80% gwałtów to osoby znane ofierze" widziałem wiele razy, i wciąż nie znam jej źródła. Czy jest prawdziwa, nie wiem - ale wiem, że 2/5 kobiet w USA NIE jest ofiarą gwałtu, a kobieta i mężczyzna o tych samych kwalifikacjach i wykształceniu zarabiają praktycznie tyle samo (chyba, że są w przedziale lat 20-30 - wtedy kobiety zarabiają więcej).

      Ja jak chodzę po mieście to mam rękę na komórce/portfelu, nie patrze w oczy ludziom którzy wyglądają, jakby mogli być agresywni - bo mogą to odebrać za prowokację; kiedy wracam nocą to tylko jasno oświetlonymi ulicami, zazwyczaj z kluczami między palcami i unikam mijania się z grupami ludzi na pustych ulicach. Jednocześnie chodzę wyprostowany i nie wbijam oczu w ziemię żeby nie zachęcać potencjalnego dresa poprzez zachowywanie się jak ofiara losu. I staram się mieć 2 zeta w kieszeni żeby się dorzucić na piwo jak jakieś typy mnie zaczepią, bo charytatywność w tej materii może mieć zbawienny wpływ na agresorów. To wszystko wynika ze zwykłego zdrowego rozsądku, nikt nigdy mnie nie napadł, i wydaje mi się, że w miarę skutecznie zmniejszam szansę na tego typu rozrywkę. Nie widzę powodu dla którego kobieta nie miałaby pilnować swojego drinka i wracać do domu taksą. Chociaż fakt że argument o skąpym ubraniu jest mocno naciągany, gwałciciele podniecają się najczęściej samym aktem, nie wyglądem ofiary.

      Usuń
    4. @Ratzing
      Amen Bracie.

      Usuń
    5. Źródło masz podane w tekście.

      Usuń
    6. @Ratzing serio nosisz ze sobą haracz i uważasz że wszyscy powinni? Serio boicie się pustego autobusu i uważacie to za normalne? Czym dokładnie różni się od taksówki oprócz tego, że "gasp" ktoś może się dosiąść i wtedy nie będzie pusty? Gdzie tu jest logika? I jakim cudem udało mi się przeżyć 20 lat mieszkania przy parku i chodzenia nim nocą wieczorem? Bogu powinnam dziękować czy uznać, że nie mieszkamy w tym samym kraju i w waszym najwyraźniej jest stan wojenny skoro uważacie, że powinno się wracać do domu z eskortą lub chodzić z bronią. I nawet argument z windą też nie jest dla was absurdem? Na siódme piętro do pracy też będziecie iść piechotą (patrząc wcześniej czy na klatce nikogo nie ma bo to przecież tak samo niebezpieczne) czy spóźniać się do pracy? Czy może w ogóle nie chodzić do pracy bo po drodze park i winda a także zimie wraca się po zmroku. Przepraszam za agresję ale paranoje się leczy a nie uznaje za normę. To jest minimalizacja zagrożenia na normalnym dla was poziomie?

      Usuń
    7. Anonimowy27 maja 2015 12:19
      "No i - może jestem przeczulona - nie czułabym się specjalnie komfortowo, będąc w windzie z obcym mężczyzną."
      Heh, nie pracujesz w biurowcu, w którym pracują głównie mężczyźni? ;)
      Mi generalnie jest obojętne, czy jadę z obcą kobietą czy z obcym mężczyzną.

      Usuń
    8. Ratzing rzeczywiście jest skrajnym przypadkiem ostrożności, ale jeśli go napadną i pobiją nie będzie się zastanawiał co zrobił źle. Takie wyrzuty po fakcie są najgorsze.
      Mając 12 lat wracałem sam wieczorem (godz. 20.) od dziadków i zostałem napadnięty przez dwóch starszych chłopaków. Zabrali mi pieniądze (100 zł od dziadka) a potem przewrócili na ziemię i kopali. Przez miesiąc nie chciałem wychodzić z domu.
      Gdy miałem 17 lat znów mnie napadnięto, z tą różnicą że tym razem miałem ze sobą pałkę teleskopową. Też mnie skopali ale jednego mocno obiłem, a moje mienie nie zostało uszczuplone. Tak więc trochę paranoi nigdy nie zaszkodzi.
      A jak pijana laska w miniówce przechadza się po nieoświetlonym parku późną nocą i ma święte przekonanie o swoim bezpieczeństwie "bo gwałciciele powinni nad sobą panować", to zaczynam wątpić w ewolucje.
      Czy to że kierowcy powinni być trzeźwi i przytomni, zwalnia na z rozglądania się na pasach?

      Usuń
    9. Spytam po raz setny - czy w takim razie, jeżeli trochę paranoi nie zaszkodzi, to powinnam zerwać kontakt z wszystkimi męskimi członkami mojej rodziny i nigdy nie wyjść za mąż? W końcu zgodnie ze statystykami narażam się w ten sposób DUŻO bardziej niż chodząc skąpo ubrana po parku nocą.

      Usuń
    10. Jeśli męscy członkowie rodziny i narzeczony wykazują objawy socjopatii lub mają niepokojące poglądy, to tak, izolowanie się od takich ludzi jest wskazane.
      A Kicia, jeśli szukasz materiałów to polecam odwiedzić Ośrodek Interwencji Kryzysowej. Bywają tam kobiety szukające pomocy. Ale przy pierwszej wizycie się nie odzywaj, siedź i słuchaj.

      Usuń
    11. Jak dobrze, że:

      a.) każdy gwałciciel okazuje łatwo rozpoznawalne symptomy socjopatii
      b.) każda kobieta, nawet niepełnoletnia, jest w stanie bez przeszkód odciąć się od krewnych i bliskich, których poglądy ją niepokoją

      Naprawdę? Naprawdę uważasz, że to takie proste? Że każda kobieta, która została zgwałcona we własnym domu, doskonale wiedziała, że jej ojciec, brat, wujek, chłopak, mąż jest gwałcicielem i tylko z własnej głupoty przebywała w ogóle z nimi pod jednym dachem zamiast uciekać (dokąd właściwie?)?

      Weź może swój protekcjonalny ton - i w stosunku do mnie i do ofiar.

      Usuń
    12. Co ON zrobił źle? Jeśli zostanie napadnięty to ma się zastanawiać co ON zrobił źle? Chodzenie z teleskopową pałką jako norma? Nieszkodliwe paranoje? Bardzo mi przykro, że zostałeś napadnięty ale mam wrażenie, że nie do końca poradziłeś sobie z tym wydarzeniem skoro sam się obwiniasz w jego przebieg. I ten wspaniały przykład pijanej laski w ciemnym parku który potwierdza tyle statystyk. Ciekawa jestem gdzie jest granica tej paranoi. Trzeźwym po ciemnym można czy pijanym po oświetlonym? Czy w ogóle to można tylko trzeba mieć pałkę teleskopową? Nawet nie wiem czy wiesz ale jeśli chodzi o izolowanie się od ludzi z niepokojącymi poglądami to zdecydowanie je posiadasz i powinieneś poinformować o nich kobiety w swojej rodzinie.

      Usuń
    13. @kiciaputek, jeśli zabrzmiało to pretensjonalnie to przepraszam. Nie powinienem atakować twojej logiki w tak bezczelny sposób. Moim zdaniem jedynym ograniczaniem dla człowieka są jego psychiki i wizja świata. Dla przykładu religia rodzi się zwykle z przekonania iż cierpienie ma jakiś wyższy cel, więc ludzie wierzący rzadko walczą z niesprawiedliwością. Umysł ofiary często oskarża sam siebie by nadać jakiś sens nieszczęściu. Lecz jeśli robimy wszystko co w naszej mocy by zapobiec nieszczęściu, choć nam się nie udaje, wyjście z traumy jest o wiele łatwiejsze. Gorsze od gwałtu jest poczucie winy u ofiary. Jeśli chcesz to zmienić, najpierw powinnaś zanurzyć się w tym "bagnie", obserwując na żywo ofiary przemocy domowej.
      @Nasturcja z radością informuję że lata temu odbyłem terapię i wyzbyłem się większości objawów paranoi. W zasadzie zostałam mi tylko obsesja na punkcie samokontroli. Być może kiedyś też z tego się wyleczę i zostanę tak nieczułym wrakiem jak przeciętny przedstawiciel mojej płci.

      Usuń
    14. Dobrze, że poszedłeś na terapię i to bardzo dobrze. Jednak wcześniej podałeś przykład posiadania i użycia przez ciebie pałki jako właściwe i pozytywne. Dobrze, że ją miałeś w sumie skoro dalej znajdowałeś się najwyraźniej w niebezpieczeństwie jednak nie zgodzę się z tym, że ciągłe poczucie zagrożenia jest właściwym stanem dla społeczeństwa. To nie jest tak, że ludzie powinni się obwiniać, że nie kupili pałki, lekcji samoobrony czy samochodu. To nie są rzeczy niezbędne do życia i bezpiecznego funkcjonowania. To, że ludzie którzy się boją czują się z tym bezpieczniej nie ma żadnego znaczenia dla tej dyskusji ponieważ jest ona nie o tym co zrobić aby się lepiej czuć ze sobą tylko czy naprawdę człowiek który tego poczucia zagrożenia nie ma i nie ma zamiaru dostosowywać się do najwyraźniej masowej paniki jest w sytuacji zagrożenia czemukolwiek winny. Sugeruje się tutaj, że nienormalnym jest korzystanie z wind I autobusów i, że osoby które z tych dobrodziejstw korzystają narażają się na jakieś potworne konsekwencje na własne życzenie. Co do obsesji na punkcie samokontroli nie wydaje się ona specjalnie zła ale może innaczej ją definiujemy. Jeżeli kontrolujesz samego siebie to chyba tym lepiej dla ciebie czy nie? Jednakże nie mam zielonego pojęcia co to ma wspólnego z byciem lub niebyciem nieczułym ani dlaczego uważasz, że jest to jakaś specjalna cecha twojej płci.

      Usuń
    15. Kiciputek, zajrzałem do źródła którego wcześniej nie zauważyłem bo rozjebał mnie tekst o marichuanem. Także mea culpa.
      Ale co ciekawe, jak popatrzy się na stronę 163, okazuje się, że policjanci mówią o 60-80%, lekarze o 30-80%. Także szastanie cyferką 80% jest, tak jak podejrzewałem, bardzo wątpliwe, bo kiedy najmniejsze wahnięcie to 20%, to taka statystyka jest wyciągnięta z przysłowiowej dupy, a nie danych. A nawet jak z danych, to błąd rzędu 20% pokazuje że są bardzo niedokładne.

      Ponadto ten raport: http://www.policja.pl/pol/aktualnosci/1363,dok.html wskazuje, że na 2k gwałtów około 900 miało miejsce w domu, a raport "Dość milczenia" mówi, cytuję: "80% zgwałceń dokonano w mieszkaniach i domach osób zgwałconych i gwałciciel był znany ofierze." Does not compute. Ale dlaczego miałabyś sprawdzać takie rzeczy, przecież raport zgadza się z Twoim światopoglądem.

      A dyskusja mija się z Tobą mija się z celem, kiedy ktoś Ci powie, że trochę paranoi nie zaszkodzi, to Ty wyskakujesz, że zerwać kontakty ze wszystkimi mężczyznami. To nie jest trochę paranoi, to jest stanowczo za dużo paranoi.

      Jest coś takiego jak bilans zysków i strat, i kiedy rozważasz czy skakać na spadochronie, czy nie, to jeżeli Cię to nie jara to nie skoczysz, bo za dużo można stracić, a bardzo mało zyskać. Jeżeli rozważasz, czy wsiąść do samochodu żeby dojeżdżać do pracy to kalkulacja jest zupełnie inna, bo chociaż ryzyko większe, to korzyść też nieporównywalnie większa.

      Także o ile "nie wracaj sam/sama do domu" jest stosunkowo łatwe do wdrożenia, zyskujesz trochę bezpieczeństwa a niewielki jest koszt wdrożenia tego w życie (max opłata za taxę), to "zerwij kontakt ze wszystkimi mężczyznami których znasz" to jakiś inny level szaleństwa któego nie praktykuje żadna zdrowa na umyśle osoba.

      Generalnie, co chcę powiedzieć - nie graj ekstremami w hipotetycznych dyskusjach, bo do niczego to nie prowadzi - oprócz sofizmatów.

      Usuń
    16. @Nasturcja - tak, noszę ze sobą 2 zeta bo wolę dać stracić dwa zeta niż zyskać nóż pod żebrami. Taka pokrętna logika. Rozumiem, że Ty za 2jke gotowa byłabyś stracić zdrowie i życie?
      Co ciekawe, moje wszystkie środki ostrożności są zawsze na drugim planie i nie mam absolutnie żadnych problemów z poruszaniem się po mieście czy zawieraniem nowych znajomości.

      Jazda taxą jest zupełnie czym innym od jazdy autobusem bo A) podjeżdżają Ci pod sam dom więc nie ma stania na przystankach, B) bardzo łatwo namierzyć taksiarza więc z reguły nic Ci nie zrobi (bo wiadomo, gdzie pojechał o któej, w jakiej taksie), C) do taksówek zazwyczaj ludzie się nie dosiadają, szczególnie o 3ciej w nocy.

      Mam dalej myśleć za Ciebie, czy już rozruszałaś mózgownicę i potrafisz sama zauważyć oczywiste różnice?

      Usuń
    17. W każdym razie jest lepiej być oznajmioną z ryzykiem na wypadek gdy się jedzie do kraju trzeciego świata lub do niebezpiecznych dzielnic w kosmopolityczny miastach. Mówiąc o naszej kulturze jako o kulturze gwałtu gdy w znacznej większości krajów jest o wiele gorzej jest niestosowne.

      Co się tyczy gwałtów miedzy bliskimi osobami, najbardziej im sprzyja niskie ryzyko wykrycia.

      C) Kiciputek nie oferuję żadnego pomysłu, sugestii czy rozwiązania.

      Usuń
  57. Znalezione na tej samej stronie:
    "JEŚLI JESTEŚ OFIARĄ PRZEMOCY, POZNAJ SWOJE PRAWA!
    •Nikt, nawet Twój mąż nie nie ma prawa cię bić, nie ma prawa się nad Tobą znęcać psychicznie i nie ma prawa Ci grozić. Przemoc, fizyczna i psychiczna, znęcanie się oraz groźby ich użycia są przestępstwem.
    •Każdy z nas ma prawo do godnego i bezpiecznego życia, a policja, prokuratura i sądy mają obowiązek pomocy w realizacji tych praw.
    •Wymuszanie współżycia seksualnego w małżeństwie jest także przestępstwem i karane jest na zasadach ogólnych, tzn. tak jak w przypadku gwałtu
    •Jeżeli przemoc, której doznałaś była poważna, a sprawca zmusza Cię do wycofania skargi, złóż prośbę do prokuratora lub sądu o zastosowanie tymczasowego aresztu
    •Masz prawo do bezpieczeństwa osobistego i to nie ty, ale sprawca powienien opuścić dom"
    świadczy to że ten "poradnik" był kierowany do innych osób. Stosując się do tych porad "nie "zgonować" w miejscu publicznym czy "nie łazić samemu nocą" chronimy się też przed innymi przestępstwami jak kradzież czy pobicie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwnym trafem żadna feministka nie odpowiedziała. Dalej tłuką w słomianą kukłę.

      Usuń
    2. Prawdopodobnie ten tekst burzy za dużo tez i argumentów. No a na to nie można sobie przecież pozwolić ;)

      Usuń
  58. http://www.wykop.pl/link/923891/final-sprawy-gwaltu-na-studentce-na-komendzie-policji-w-lublinie/
    Ta sama komenda?

    OdpowiedzUsuń
  59. ale się czepiacie, było polecenie napisania poradnika do kobiet o unikaniu gwałtu, to jakiś komendant bez głębszego zastanowienia naskrobał, po co wydawać pieniądze dla osób które profesjonalnie napiszą tekst, komendant sam napisał, sam wziął pieniądze bo przecież sam wie najlepiej ze swojego doświadczenia i opowieści podwładnych, po co ktoś obcy ma brać pieniądze za coś za co on mógł wziąć. A że umysł miał toporny i że sam pewnie ma wypaczony obraz relacji mężczyzny z kobietą to wyszło jak wyszło. To napisała jedna osoba co nie znaczy, że wszyscy tak myślą.

    OdpowiedzUsuń
  60. a jeszcze tak się zastanawiam czy autorka tekstu, gdyby miała dorastającą córkę czy wtedy innych rad by jej udzielała by nie wpaść w kłopoty. Pewnie by mówiła tak kochanie możesz szlajać się po nocy gdzie tylko chcesz, absolutnie nie musisz pilnować drinków, pić i palic co chcesz i możesz chodzić jak chcesz po mieście ubrana. Oczywiście, że nie powinnaś się pilnować i rozmawiać o seksie z kim tylko chcesz i absolutnie nic nie powinno się stać, do domu nie musisz zamawiać taksówki i możesz wrócić przez park w nocy jak najbardziej przecież to wolny kraj a jak nawet coś by się stało to przecież jest policja, która zdąży na czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chwila, ale to by znaczyło że niektóre kobiety są nieodpowiedzialnymi kretynkami. Siewco Zamętu feminazizm cię zje. Nom Nom Nom

      Usuń
    2. Siewco, błędna teza i na niej błędne rozumowanie.
      Mnie i brata matka od małego uczyła, żeby nie ufać obcym, nie iść z nikim nigdzie, choćby twierdził że jest rodziną, nie wsiadać do samochodów, nie brać cukierków, a wraz z wiekiem uważać na napój w klubie i wracać przynajmniej w dwie czy trzy osoby. Jak to nazywamy? No nie wiem, zdrowy rozsądek?
      Tekst razi mnie raczej tym, że ze zdrowego rozsądku każe kobietom żyć w wiecznej paranoi, obawiać się każdego i uważać żeby to swoim zachowaniem czy wyglądem nie sprowokować. Tylko że wedle tekstu jak powiem koledze z pracy żart o jasiu, to on to może uznać za zachęte do gwałtu.

      Usuń
  61. Jak nie zostać zgwałconą?
    1.Zapisz się na kurs samoobrony.
    2.Uszkodź gwałciciela.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 3. Wyląduj w więzieniu lub z grzywną, za jego uszczerbek na zdrowiu, bo gwałciciel będzie miał lepszego adwokata.

      Usuń
    2. Chyba że trafisz na sfeminizowaną sędzinę(coraz ich więcej). Wtedy dostaniesz odszkodowanie, rentę i samochód gwałciciela. Istnieją odchyły w wyrokach na obie strony.

      Usuń
  62. A czy ten posterunek policji wydal takze poradnik dla mezczyzn pt "jak nie zostac gwalcicielem i jakie sa konswekwencje tego przestepstwa"? Ja proponuje taki:

    "Pamiętaj - nawet niewinny komentarz na temat wygladu zewnetrznego kobiety moze byc przez nia odczytany jak komentarz o charakterze seksualnym. Zwlaszcza w miejscu zatrudnienia takie komentarze nie sa tolerowane i mozesz zostac za nie dyscyplinarnie zwolniony z pracy. Warto wiedzieć, jak uniknąć nieprzyjemnych konsekwencji.".

    "Zlodziej moze powiedziec, ze przyczyna kradziezy samochodu jest to, ze twoj samochod jest zbyt kosztowny i ladny. Tak samo gwalciciel moze usprawiedliwiac swoje czyny wygladem kobiety. Prawda jest taka, ze zlodziej to zlodziej. A gwalciciel to gwalciciel. Powinienes wiedziec, ze wymiar sprawiedliwosci nie bedzie przychylny twoim wymowkom. Jedynym sprawca gwaltu dokonanego przez ciebie jestes ty."

    "Policja jest nieudolna w zwalczaniu przestepczosci, dlatego ulice naszych miast sa niebezpieczne w nocy. Pamietaj, aby ubierac sie jak osoba bezdomna nie posiadajaca pieniedzy. Schludny wyglad, markowe buty i modne ubrania zostaw na spotkania ze znajomymi a nie spacer noca."

    "Pamietaj, ze nawet kobieta, ktora wydaje sie ciebie prowokowac, moze oskarzyc cie o gwalt i ma do tego pelne prawo. Jesli nie jestes 100% pewien, ze ma ochote na seks z toba, nie pozwol na taka sytuacje. Jesli powie "nie", nawet cicho, albo probuje odepchnac cie rekoma, przestan natychmiast. Jesli nie przestaniesz, grozi ci kara pozbawienia wolnosci do lat 10."

    itd itp

    Dlaczego nikt z policji nie pomysli o takim poradniku??

    OdpowiedzUsuń
  63. Ogólnie poradnik dobry, może poza paranoicznym fragmentem o windzie. Pamiętajcie tylko, że przeznaczony jest wyraźnie głównie dla kobiet młodych i głupich, nie w pełni świadomych tego, jak działają na mężczyzn. Dlatego może się nie podobać kobietom spragnionym seksu, ubierającym i zachowującym się wyzywająco w konkretnym celu, zakompleksionym, zwyczajnie przemądrzałym itp. itd.

    OdpowiedzUsuń
  64. Dlaczego policja nie zajmie się 80% procent gwałtów? Może dlatego że dopóki gwałt nie zostanie zgłoszony to formalnie nie istnieje. Nie jest ścigany z urzędu tylko na wniosek poszkodowanej. Poradnik jest pisany z myślą o ZGŁASZANYCH przestępstwach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Gwałt JEST ścigany z urzędu.
      2. Te dane pochodzą ze statystyk policyjnych, a więc zdarzeń zgłaszanych

      Usuń
    2. 1. Od niedawna w prawie. Zresztą zawsze się zastanawiam skąd prokurator wie czy stosunek był za przyzwoleniem czy bez. Oprócz zeznań pokrzywdzonej. W przypadku kradzieży czy morderstwa zaistnienie czynu przestępczego jest jasne.
      2. Co innego odnotować sytuację, a co innego formalnie zgłosić oskarżenie. Statystyki opierają się nie tylko na źródłach stricte policyjnych ale też na informacjach mopsu, fundacji zajmujących się pomocą ofiarom itd. A jeśli sprawa już zostanie zgłoszona organom zeznania są często wycofywane, dowody niejednoznaczne, świadkowie ze słyszenia. Khaos. Tak więc jest ciężko.

      Usuń
    3. A skąd prokurator wie, czy doszło do kradzieży czy dobrowolnego przekazania mienia? Zupełnie tak, jakby musiał opierać się na zeznaniach pokrzywdzonego, hm.

      No i uważasz, że to czyni te statystyki niemiarodajnymi? Nawet jeżeli pochodziłyby wyłącznie z wyznań ofiar gwałtu, to nadal są jednoznaczne i przytłaczające.

      Usuń
    4. Czy ja napisałem że są niemiarodajny? Chodzi mi o to że policja tak naprawdę jest bezradna w przypadku gwałtów "domowych". Mogą delikwenta postraszyć, nawet zamknąć na 48. ale dopóki ofiary będą zastraszone i/lub pod presją rodziny, gwałciciel jest praktycznie bezkarny. Łatwiej wydać bzdurny poradnik by uspokoić sumienie funkcjonariuszy.

      Usuń
    5. A podchodząc do tematu z innej strony wątpliwość zawsze wzbudza zeznanie żony lub córki w trakcie sprawy rozwodowej. Oskarżeniem o gwałt można również szantażować.
      Nie ważne jak rzadkie są to przypadki, rzucą cień na wszystkie inne sprawy.
      Apropo czytałem kiedyś w przeglądzie kryminalnym o chłopaku oskarżonym o gwałt na swojej dziewczynie. Sprawa była o tyle specyficzna iż prokurator oparł się jedynie na zeznaniach rodziców dziewczyny i jej byłego partnera, choć sama zainteresowana wszystkiemu zaprzeczała. Co ciekawe nawet po skazaniu chłopaka, romans pary nadal trwał, telefonicznie i listownie.

      Usuń
  65. AmericanCookie30 maja 2015 11:30

    Kiciputku, byłaś może na Marszu Równości w Gdańsku? Bo dzisiaj w materiale na TVP1 mignęła mi osoba, która była bardzo podobna do ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie byłam - za daleko, za dużo deadline'ów ;)

      Usuń
  66. Drogi Kiciputku. Opisanego przez Ciebie tekstu nie przeczytałam, bo już go nie ma pod wskazanym adresem - i dobrze. bo był zwyczajnie dyskryminujący, a do tego nie uwzględniał wiedzy z zakresu współczesnej wiktymologii. Jako osoba zawodowo związana z wymiarem sprawiedliwości oczywiście wiem, że sprawcy większości przestępstw (nie tylko gwałtów) znają się z ofiarami; gwałcone są osoby niezależnie od płci (polska kryminologia zna przypadek gwałtu zbiorowego dokonanego przez kobiety na mężczyźnie), wieku (od dzieci do zgrzybiałych staruszek) i ilości ubrań (zakonnice też niektórych niezdrowo podniecają).
    Nie jest tak, że ograny wymiaru sprawiedliwości jako takie mają niską świadomość na temat gwałtu. To tylko niektórzy funkcjonariusze są inteligentni inaczej. Prawdę mówiąc, ręce mi opadły, gdy przeczytałam te statystyki dotyczące 29,7% prokuratorów i 39,3% policjantów. Niesamowite! Tego, czym jest gwałt uczą na drugim roku prawa! I klasyczny przypadek dotyczy właśnie efektów działania chemii. Za moich czasów mówiono o podstępnym upiciu ofiary, bądź podaniu jej silnych środków nasennych, kilka lat później pojawiły się na polskim rynku "tabletki gwałtu". Jeśli ktoś twierdzi, że jest inaczej jest zwykłym niedoukiem. Gwałt małżeński penalizował już kodeks Makarewicza w 1932 r, wcześniej niż stosowne ustawy innych państw europejskich, więc z polską świadomością prawną w tym zakresie nie jest źle. Policjanci z Lublina popisali się wyjątkową durnotą i napsuli opinii całemu resortowi. Na szczęście już się poprawili, obecna lista porad dla obywateli - bez względu na płeć i typ przestępstwa jest już bardziej sensowna (choć przydałby się i zapis: na imprezie pilnuj swojego drinka, by nikt ci niczego tam nie dorzucił), teraz to już nie dyskryminacja, a raczej wyciąganie wniosków z wiktymologii. Swoją drogą, ta lubelska lista wcale nie była taka paranoiczno-idiotyczna. Spotkałam się kiedyś z amerykańskim poradnikiem dla kobiet, tam były nawet takie paranoiczne "kwiatki" jak sugestia, by nigdy nie parkować przy samochodzie typu van...
    A jednak - żeby się nie zrobiło za sympatycznie - jest coś niedobrego ze stosunkiem polskiego społeczeństwa do ofiar przestępstw seksualnych. Bardzo mi się wryła w pamięć wypowiedź pewnej kobiety, która została zgwałcona po drodze z otwartej imprezy do domu, i która w trakcie przesłuchania ni stąd, ni zowąd, w ogóle o coś takiego nie pytana zaczęła się tłumaczyć, po co w ogóle na tą imprezę poszła, zamiast zostać w domu. Nie wiem, skąd jej przyszło do głowy, że ktokolwiek wpadłby na poroniony pomysł zadawania jej takich pytań (w końcu imprezy są dla ludzi). Może spodziewała się głupich pytań, bo żyła w przeświadczeniu, że takie jej przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości będą zadawać. A może żyła w społeczeństwie, które uważa, że sama była sobie sobie winna. Tak, czy siak, przykre to.
    A tak już zupełnie z innej bajki - Kiciputku wywnętrzasz się na temat głupiego wpisu z Lublina, ale mogłabyś poruszyć inny problem dotyczący ofiar gwałtów. Był pomysł, by w polskich szpitalach wprowadzić europejskie procedury pomocy osobom, które padły ofiarą gwałtu. W Polsce pomysł nie przeszedł, bo procedura przewidywała podanie ofierze pigułki typu 48 godzin po. To też jest problem dla ofiary gwałtu, będącej kobietą, bo mało kto chciałby urodzić dziecko gwałciciela, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgoda, skrzywdzona kobita powinna mieć dostęp to pigułek po, ale wkurza mnie określenie "dziecko gwałciciela", jakby to ono było czemukolwiek winne. Jeśli jakaś kobieta zdecyduje się jednak na urodzenie, to osoby myślące w taki sposób wydają wyrok na dziecko za krzywdy ojca-potwora. A to nie fajne!

      Usuń
    2. "Nie wiem, skąd jej przyszło do głowy, że ktokolwiek wpadłby na poroniony pomysł zadawania jej takich pytań (w końcu imprezy są dla ludzi)." Mogła to być reakcja obronna na stres. Budowa logiczna założenia że gdyby została w domu nic by się nie stało jest prawidłowa więc ofiara zaczyna się sama obwiniać. Niestety pewne społeczne przeświadczenia jeszcze pogłębiają fałszywe poczucie winy.

      Usuń
  67. https://www.youtube.com/watch?v=8hC0Ng_ajpY
    Gorąco polecam obejrzeć! Szczególnie zwracam się do wszystkich, który wciąż mają wątpliwości w tak oczywistym temacie!

    OdpowiedzUsuń
  68. http://mojadziewczynaczytablogi.blogspot.com/2015/05/moja-dziewczyna-jest-kotem.html?m=1

    Okropny blog. Boże, jak ten koleś bredzi.

    T.

    OdpowiedzUsuń
  69. Aż się wierzyć nie chce że takie cóś to prawda.

    Pewnie mieli pieniądze do wydania, a plan do wykonania. "I teraz panowie weźcie, szybko coś wymyślcie, bo trzeba poradnik."
    I wypisali bzdury

    -- król Władysław Yargiełło

    OdpowiedzUsuń