Kiciputek: Zeszyt Ćwiczeń z Ekonomii

sobota, 4 kwietnia 2015

Zeszyt Ćwiczeń z Ekonomii




 Wesoły zeszyt ćwiczeń z kolorowankami! Zapraszam do zabawy.










354 komentarze:

  1. Ostatni obrazek zrobił mi mindfuck ;o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też. OMG MOJA GŁOWA

      Usuń
    2. Ale to prawda jest, wmawiają nam, że pracodawca łaskawie DAJE nam pracę a potem jeszcze łaskawiej nam za nią płaci, pracodawca jest moim bogiem. A prawda jest taka, że to my DAJEMY komuś naszą PRACĘ i otrzymanie za to pieniędzy jest naturalną konsekwencją, a nie roszczeniem...

      Usuń
    3. A znasz definicję DAWANIA? Umiesz odróżnić DAWANIE od SPRZEDAWANIA? Pracownik SPRZEDAJE swoją pracę za pieniądze, a pracodawca tę pracę KUPUJE, również za pieniądze. Czy sugerujesz, że pracownik nic od pracodawcy nie BIERZE, a pracodawca nic nie DAJE w zamian? Nikt nie robi tego charytatywnie, wymiana jest dokładnie taka sama, jak podczas kupowania bułek w sklepie. Każdy coś DAJE i KAŻDY coś dostaje, czyli bierze. To istota wymiany. Czy zaprzeczysz temu? Chyba już prościej tego nie wytłumaczę. I żadna manipulacyjna gra słowna tego nie zmieni.

      Usuń
    4. Chciałam napisać to samo... ale co będę dublować XD

      Usuń
    5. Ale to jest wyłącznie kwestia wieloznaczności słowa "praca"
      http://bartoszcze.blox.pl/2013/09/Kto-jest-pracodawca.html

      Usuń
  2. Akurat Billa Gatesa, który owszem, miał łatwy start, ale doszedł do tego co ma (i nie korzysta z tego w jakiś rażąco niesprawiedliwy sposób) swoją pasją, umiejętnościami i robotą, zamieniłbym na jakiegoś pana w ręczniku na głowie, który rozbija się złotym Ferrari, bo jego dziadek trafił kijem w ziemię zamiast w wielbłąda i trysnęła ropa :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bill doszedł do tego co ma dzięki znajomościom mamy:
      http://www.nytimes.com/1994/06/11/obituaries/mary-gates-64-helped-her-son-start-microsoft.html

      Usuń
    2. Jej decyzją kierowała niewidzialna ręka rynku, a Ty się nie znasz i jesteś lewakiem. Mój krul mówi, że takich jak Ty trzeba tępić, bo jesteś jak szarańcza. ;)

      Usuń
    3. A temu nie zaprzeczę, wysoce natomiast nieprawdopodobnym wydaje mi się, że opłaciła czarodziejską wróżkę która jednym czarem zamieniła go w wybitnego programistę i menedżera.

      Usuń
    4. Gatesa chociaż ratuje działalność charytatywna. Który Janusz Biznesu może się tym pochwalić?

      Usuń
    5. @ijon
      wybitne menedżerostwo polegało na pójściu z kumplami na spotkanie, które umówiła jego stara a później na wysłaniu kumpla żeby wychędożył małą firemkę w Seattle z systemu DOS. Za grosze.
      @Majk
      Też niespecjalnie, Wiluś Gates III zgodnie z wszelkimi zasadami podręczników do rozwoju osobistego wyznaczył sobie nowy cel-wyzwanie: pokojową nagrodę Nobla. I realizuje. To nie z dobrego serca, co mu już koledzy wypomnieli.

      Usuń
    6. William Trzeci nie jest i nigdy nie był wybitnym programistą. MS DOS, to był kupiony i przerobiony QDOS. Jądro Windowsów NT (współczesnej linii) bazowało (trudno powiedzieć czy nadal) na systemie OS/2 i powstawało we współpracy z IBM, który zdecydował się na tę współpracę dzięki Mary Gates. I to są naprawdę ogólnodostępne informacje.

      Natomiast jeśli chodzi o działalność charytatywną, to Gatesowie są listkiem figowym, starającym się zakryć wyjątkowo olbrzymiego kutasa wolnego rynku ruchającego wszystkich tych, którym Gatesowie pomagają.

      Usuń
    7. @Majk
      nie chce mi się szukać, gdzie to przeczytałem, ale działalność charytatywna Billa to w zasadzie rodzaj zadośćuczynienia za syf, który wytwarzają firmy, w które Bill wrzucił trochę drahm. Takie jak ExxonMobil czy Chevron.

      PS. nie mam zamiaru potępiać całego przemysłu naftowego, bo wiem, że go potrzebujemy.

      Usuń
    8. Damn, spóźniłem się na "Bill Gates to genialny programista i dzieki temu ma miliony", a to jedna z niewielu sytuacji, gdzie można nieironicznie odpowiedzieć, że źródłem jego milionów jest jego stara.

      Usuń
    9. @kiciputek Bill doszedł do tego co ma nie tylko dzięki rodzicom. Co by o nim nie mówić nie można mu odmówić tego, że dobrze to rozegrał. Pierwszy milion trzeba ukraść. On swój pierwszy milion zarobił na sprzedaży systemu, którego nie miał. Później rozwijał firmę w sposób nie koniecznie etyczny. Polecam oglądnąć sobie na Youtube "Prawdziwa historie internetu" (https://www.youtube.com/watch?v=5akXQClXhhA)

      Usuń
  3. Ostatni obrazek idealnie obrazuje całą moją pracę licencjacką i magisterską, o! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli drogi prywatne są zaznaczone na fioletowo, to publiczne chyba na biało?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, nie poprawiłam wcześniejszej wersji. Dzięki,zaraz to zmienię

      Usuń
    2. Tak ogólnie całość doskonała!

      Usuń
  5. Te grafiki powinny być obowiązkowo w gimnazjach rozprowadzane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako przykład totalnego nierozumienia ekonomii i przykład postawy "czy się stoi, czy się leży(...)"?

      Usuń
    2. zacznijmy od tego, że nie powinno być gimnazjów, bo przez to w edukacji traci się 2 lata czasu, potem można zauważyć niemiłosiernie głupie wnioski z tej książeczki, jak ten ostatni obrazek, z którego wynika, że pracownik jest źródłem dochodu, to jest jakiś absurd, pracownik jest tylko wykonawcą, a pracodawca jest w najgorszym przypadku pośrednikiem i organizatorem, zawsze wnosi coś od siebie, choćby to, że znalazł kogoś kto potrzebuje pracy tego pracownika, a często są to narzędzia, stroje, zabezpieczenia, jakieś bonusy, jakieś pierdółki o których nikt nawet nie myśli, no i oczywiście jak pracownik nawali to najpierw pracodawca płaci.
      To, że ktoś potrafił zorganizować sobie piramidkę, która jest w stanie zarabiać dla niego miliony lub zarządzać tym tak, żeby co najmniej nie upadło, wcale nie znaczy, że jest jakiś zły, on się napracował znalazł ludzi, którzy dopilnują tych, którzy pilnują pilnujących pracowników najniższego szczebla (oczywiście jakaś tam praca też jest wymagana od szefów) i zbiera owoce, każdy przy odpowiednich warunkach może sobie tak zrobić, nawet za pożyczone pieniądze (tylko ciężej). nie mam siły rozpisywać się dalej, ale ciężkie głupoty i krótkowzroczność.

      Usuń
  6. To jest Stasio, biały chłopiec z Polski, który urodził się zdrowy, a to jest Hania, dziewczynka z Polski urodzona bez kończyn i z porażeniem mózgowym. Wyjaśnij w jaki sposób wolny rynek daje im obu takie same szanse na sukces.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie by było, jakbyś zrobiła też angielską wersję. Zwiększyłoby to siłę rażenia, bo naprawdę grafika jest mega i daje do myślenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co to znaczy daje do myślenia? czy to sprawia, że zaczynasz coś kwestionować? czy może pokazuje coś w nowym świetle? to działa na emocje a nie na mózg i do tego wykorzystuje nieścisłość języka, bo równe szanse na wolnym rynku to nie to samo co równe możliwości, czy inne sposoby rozumienia tego, chodzi o to, że można być rudym białym murzynem i robić dokładnie to samo co wszyscy inni, możesz założyć firmę, która w rok zamieni się w drugi facebook (czy co tam sobie wymyślicie) jeśli masz dobry pomysł i dasz rade zebrać fundusze itd. nie musisz mieć pleców w urzędach, nie musisz wkupować się w jakieś zamknięte społeczności, żeby uzyskać dodatkowe prawa, oczywiście tego w Polsce nie ma, a w afryce możliwości nie ma, bo bieda, a europa zamiast wspierać powstawanie fabryk w afryce gdzie ludzie mogliby wreszcie pracować, żeby zwiększyć popyt na pracowników, żeby zarabiali więcej to wymusza zamkniecie najlepszej opcji dla tych ludzi, bo alternatywą jest rolnictwo na własne potrzeby, zamiast wygodnego i pewnego kupna gotowych produktów, o sytuacji afryki to trzeba by było konferencję kilkudniową zorganizować, żeby zdiagnozować wszystkie problemy, zaproponować reformy i potem przez dekady patrzeć jak nic się nie zmienia, bo afryka lubi być dotowana.

      Usuń
    2. Ktoś tu się chyba o interpunkcji powinien nauczyć czegoś

      Usuń
  8. Jestem górnikiem i zarabiam poniżej średniej (która obecnie wynosi ok. 2800 netto) - na rękę mam ok. 2300. Jestem pasożytem i cała Polska mnie nienawidzi, no i mam ciężką, niebezpieczną i rujnującą zdrowie pracę. Rafał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj spokój, ludzie to idioci i myślą,że górnik zarabia 10 tysięcy a jak powiesz takiemu - no to idz pracować pod ziemie będziesz miec kase i nie będziesz marudzić to ci odpowie - nie, nie bo to niebezpieczne. Kupę kasy zarabiają na kopalni, jak wszędzie, sami szefowie kierownicy i być moze jacyś nadsztygarzy itd..... Gardzę ludzmi którzy nie maja o tym pojęcia a tak mądrują. I ciekawe w ogóle czemu nie czepiają sie wlasnie tych wszystkich szefów :/
      Trzymaj się Rafał, nie wszyscy gardzą górnikami!
      Magda.

      Usuń
    2. Do której to pracy Cię zmuszono i nie masz prawa jej zmienić...

      Usuń
    3. Słyszałem też o zawodowych żołnierzach, którzy pojechali na wojnę i stała im się krzywda! Kto do tego doprowadza ja się pytam?! Wyzysk, oto odpowiedź!

      Usuń
    4. górnik na dole zarabia smieszne pieniadze. "górnicy" w biurach dymają wszystkich i biorą krocie. i stad te opinie o górnikach. górnik górnikowi nierówny.

      Usuń
    5. mam świetne rozwiązanie na polskie górnictwo, zamknąć to co w dziesięć lat po modernizacji by się nie zwróciło, wprowadzić akcjonariat pracowniczy i trzymta się, jak zarobicie to wasz zysk, jak będziecie strajkować to wasza strata, kto będzie nad wami wasza sprawa przestaniecie wysysać od ludzi pieniądze za robotę, której nie potrzeba, może kopalnie by wreszcie inwestowały pieniądze a nie przejadały. a tak btw górnicy podziemni to nie największy wydatek, gorsza jest administracja, która jak to państwowa lubi atmosferę rodzinną w biurach.

      Usuń
  9. http://i60.tinypic.com/sm86ea.jpg

    OdpowiedzUsuń
  10. To jest pan Adam, przedsiębiorca z Warszawy. Pana Adama zniszczyły nowe przepisy, które bogatsza konkurencja zamówiła u skorumpowanych posłów. Wyjaśnij jak państwowy interwencjonizm pomógł średniemu przedsiębiorcy. Za nazwanie interwencjonizmu kapitalizmem i domaganie się większej kontroli państwa dodatkowe 5 punktów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem brak regulacji w zakresie lobbingu skutkuje, że odpowiednie ustawy stają się po prostu produktem dla korposów, a dla pana Adama nieosiągalnym produktem premium.

      Usuń
    2. Brak regulacji skutkuje dokładnie tym; brakiem ustaw dających dodatkową przewagę bogatszym firmom, które mogą je obejść. Plus przy dodatkowych regulacjach zatrudnia się niepotrzebnych urzędników obciążających budżet. A próg wejścia na rynek i dostosowania się do reguł gry z dodatkowymi przepisami jest wyższy, więc małym przedsiębiorcom ciężej jest wejść i konkurować z większymi. Możesz to zaobserwować na przykładzie wielu małych i średnich przedsiębiorców, wykańczanych np. niską kwotą wolną od podatku i wysokimi podatkami ogólnie. Dlatego właśnie korporacjom zależy na socjalizmie i obostrzeniach, bo one sobie poradzą kupionymi znajomościami w rządzie, a interwencjonizmem państwowym mogą zniszczyć konkurencję przez odpowiednie ustawy czy kontrole. Bardzo dobrym przykładem są ulgi podatkowe dla supermarketów, które doprowadziły do ruiny wiele małych sklepów. Wszystko za przyzwoleniem dbającego o rynek rządu...

      Usuń
    3. "To jest pan Adam, przedsiębiorca z Warszawy. Pana Adama zniszczyły nowe przepisy"

      Podaj jeden. Also, przedsiębiorcy niszczeni bardzo:
      http://nf.pl/przedsiebiorca/gus-rosna-zyski-przedsiebiorstw-niefinansowych,,48914,226

      Usuń
    4. Czyli brak regulacji, np., antymonopolowych zaskutkuje w magiczny sposób tym, że Pan Adam nagle będzie mieć dokładnie takie same szanse ze swoim warzywniakiem jak Lidl, aye? Albo brak regulacji w zakresie stosowania substancji szkodliwych w, chociażby, produkcji zabawek, sprzętu AGD i RTV, żywności? Albo może brak regulacji w zakresie prawa pracy - w końcu Pan Adam będzie mógł wziąć niewolników za miskę ryżu i być konkurencyjny dla Lidla. Co by nam PKB rosło jak w Chinach.

      Usuń
    5. Prawo zamówień publicznych w nowym wydaniu, gdzie oprócz ceny trzeba uwzględnić inne kryterium. No i nasze kochane władze uwzględniają, tam gdzie mogą to robić, kryterium doświadczenia. Co prowadzi do kuriozalnych sytuacji, gdzie wygrywa firma Y z ceną wyższą o 20% i większym doświadczenie, np. w robieniu kanapek (serio, były takie przypadki!).

      Usuń
    6. Dość prosty przykład gdzie przez często bzdurne regulacje rządu mali producenci nie są w stanie sprzedać zdrowych produktów lepszej jakości niż np. hipermarket. By żyło się lepiej, dużym graczom! http://www.polskatimes.pl/artykul/3410997,fiskus-i-urzednicy-niszcza-tradycyjna-polska-zywnosc-nawet-unia-jest-bardziej-liberalna,id,t.html?cookie=1

      Usuń
    7. Akurat tu nie węszyłbym spisgu i lobby zachodniego, bo pamiętam jak lata temu rozmawiałem z człowiekiem od norm sprzętu medycznego. Normy te powstawały w następujący sposób: bierzemy normę niemiecką, francuską i angielską i wpisujemy najwyższe wartości z każdej z nich do normy polskiej. A że taki produkt nie istnieje... no trudno to będzie dopuszczać na rynek produkty najbliżej. A że przy okazji wykopiemy polskiego producenta... well.. bywa...

      Usuń
    8. Anonim opisujący ustalanie norm trafił w sedno. Większość polskich norm wprowadzana jest z powodu nieuctwa i głupoty naszej klasy politycznej. Natomiast potrzebne regulacje/ich brak zbyt często jest tworzony zgodnie z doktryną ZPPZ Lewiatana (no chyba, że to V Kolumna Kapitalizmu).

      Usuń
    9. Tak oczywiście przepisy, BHP i Sanepid, których pan Adam nie przestrzegał. To państwo ma pomagać przedsiębiorcom ? Nie są wystarczająco przedsiębiorczy - trzeba państwowe prowadzenia za rączkę.

      Usuń
  11. Kiciputku, kocham twoje obrazki!

    OdpowiedzUsuń
  12. Och tak, popieram angielską wersję! To jest fantastyczne, bardzo inteligentne, bardzo proste do zrozumienia zarazem, konwencja kolorowanki - cudowna. Koniecznie angielska wersja i idź z tym w świat szeroki! Gratuluję świetnej pracy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Rewelacja,
    miło jest patrzeć na coś tak błyskotliwego, aa i przekaz słuszny :)

    OdpowiedzUsuń
  14. W. Buffet zarabia dzięki rencie z kapitału, a nie za pracę :)

    A co do 3 progu - jak jeszcze był w Polsce, to był chyba ustawiony na około 140 tys. rocznie. Rzeczywiście, nic tylko wybierać między nową willą a jachtem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ci najbogatsi płacili na Cyprze lub w innych rajach. Nie zapomnę jak pewna, bardzo znana, autorka scenariuszy do polskich seriali odkryła, z pewnym zdziwieniem, że jest drugim płatnikiem w swoim urzędzie skarbowym. Na pierwszym miejscu był pewien pianista o międzynarodowej sławie. Fun fact: oboje mieszkali w okolicy gdzie zapewne siedzi połowa z 100 najbogatszych Polaków :)

      Usuń
    2. Swoją drogą można się poczuć prawdziwym frajerem kiedy chce się postępować uczciwie wśród polskiej elity (finansowej).

      Usuń
    3. Obawiam się, że nie tylko wśród polskich elit (finansowych), bo za naszymi granicami bywa równie radośnie - vide ostatnie doniesienia z UK czy Niemiec. Choć tu trzeba pochwalić Niemców, że oni dość mocno pogonili wszystkie misiaczki, które "optymalizowały" swoje podatki np. w Szwajcarii.

      Usuń
    4. No właśnie Germanie potrafili. A my mamy ZPPZ Lewiatan.

      Usuń
  15. Uważasz, że Twoje komiksy są warte więcej, niż praca kilkunastu biednych studentów roznoszących ulotki przez parę dni? Wiesz ile oni musieli się namęczyć? Nie uważasz się zatem za złą kapitalistkę, biorącą udział w niesprawiedliwym procederze? Przelałaś chociaż połowę na dzieci z Ugandy, żeby sprawić, aby świat był lepszy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zabawne, że wspominasz o zarobkach w branży komiksowej!

      Usuń
    2. Ale w lajeczkach ma przelać czy dotować przez elementy portfolio?

      Usuń
    3. Myślę, że w zaproszeniach na konwenty! ;)

      Usuń
    4. Jakoś nikt w lajkach na crowdfundingu nie płacił. A taka kasa to wielu najedzonych ulotkarzy : P

      Usuń
    5. No faktycznie za 3K przez pół roku pracy nad zbiórką to by się posrali z dobrobytu

      Usuń
    6. Aha, czyli Kali zabrać to dobrze, ale Kali dać to źle? :D
      Jesteś taką samą egoistką jak straszne Warreny Buffety, tyle tylko, że mniej zarobiłaś w życiu :D

      Usuń
    7. Lol what :D napisz jeszcze raz ale tak,żeby się dało zrozumieć jaki masz problem. Kto komu co zabrał? Kto jest egoistą i dlaczego? Kto tak napisał? "Tylko że mniej zarobiłaś w życiu" no kurde THAT'S THE POINT w rozmowie o podatku progresywnym i absurdach neoliberalnego pojęcia wolnego rynku właśnie o to chodzi kto ile zarabia i sam Warren o tym mówi.

      Usuń
    8. Dopiero jak się pokajasz za debilizmy pt. "Warren zarabia pracując" :) Tudzież za kolejne bzdury, takie jak "neoliberalne pojęcie (pojmowanie?) wolnego rynku". Wolny rynek to wolny rynek, jego nie można pojmować libertariańsko, liberalnie, neolibaralnie czy socjalistycznie ;) Można go najwyżej krytykować bądź chwalić zależnie od podejścia.

      Dzielisz się z biedastudentami honorariami za komiksy i rysunki? Nie dzielisz się, bo uważasz, że te 3 tys. za pół roku to dla nich i tak żaden pieniądz. Ergo, taka sama z ciebie egoistka (zabierasz wartość dodaną za swoją wykonaną pracę) jak z prezesa Pekao (zabiera wartość dodaną za swoją wykonaną pracę. Wszystko sprowadza się do tego, że boli, bo twoja wartość dodana jest mniejsza niż jego ;) I dobrze, ma boleć :)

      Usuń
    9. Ale spokojnie, to zupełnie normalne, że nie odczuwasz kaca moralnego ani niesprawiedliwości, kiedy Ty dostajesz honorarium za rysunki, a student rozdaje ulotki i przymiera głodem :D
      Wszak swojego przywileju nigdy się nie widzi :D

      Usuń
    10. "No faktycznie za 3K przez pół roku pracy nad zbiórką to by się posrali z dobrobytu" Czyli twierdzisz, że Twoja praca nad grafikami wyceniana jest na 5 zł/h? To albo kłamiesz, albo Twoje grafiki są na bardzo niskim poziomie :)

      Usuń
  16. Boże, jaki rak. Nie znasz się na ekonomii (o makro nie wspominając), to się nie wypowiadaj, tylko rysuj te swoje bazgroły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, bo przecież ekonomia jest ZAWSZE, najważniejsza.

      Usuń
    2. Jest najważniejsza, bo bez jej znajomości żadne przedsiębiorstwo nie jest w stanie funkcjonować na rynku gdy istnieje konkurencja.

      Usuń
    3. A o ignorancji autorki świadczy chociażby:

      a) mówienie o wydajności Warrena Buffeta podczas gdy czerpie on zyski z kapitału, a nie pracy.

      b) Twierdzenie, że za złą sytuację czarnych w Afryce odpowiada wolny rynek, a nie jego brak (handel z krajami afrykańskimi jest mocno ograniczany m. in. przez UE i Stany Zjednoczone, w związku z czym ich produkty nie znajdują tam zbytu, bo na import nakładane są cła protekcyjne)

      A to tylko początek.

      Usuń
    4. Oj Nierozumiemy się :) i to całkiem ostro. Think out side the box.
      Czy naprawdę taki był kontekst tej kolorowanki?

      Usuń
    5. Kontekst był taki, że krytykuje się system kapitalistyczny jak rozumiem. Ale ta krytyka jest niepoparta żadnymi racjonalnymi argumentami, a jedynie emocjonalnymi. Poza tym dużą dozą uproszczeń, półprawd i zwykłej ignorancji, niezrozumienia działania procesów rynkowych i pojęć.

      Usuń
    6. Sugeruję więc rozpocząć terapię na tego raka. Oczywiście prywatnie.

      Usuń
    7. Na pewno będziesz umiał podać argumenty na potwierdzenie tej tezy, prawda?

      Usuń
    8. > (handel z krajami afrykańskimi jest mocno ograniczany m. in. przez UE i Stany Zjednoczone, w związku z czym ich produkty nie znajdują tam zbytu, bo na import nakładane są cła protekcyjne)

      Ojej, to podobnie jak w przypadku Kuby i Wenezueli - Juesej stosuje różne sankcje i embarga, ale tu i tak zwalisz winę na socjalizm ;)

      Usuń
    9. Bo nie jest to do końca rozmowa/dyskusja na argunetu. To konflikt wartości. Wiesz pewnie, że nie od dziś alarmuje o rosnacych nierownościch dochodów, że te nie równości nie były w historii większe. W pewien sposób fundujemy sobie powrót do feudalizmu, że Bogaci mają zyska bez ryzyka a biedni ryzyko bez zysku, nie wspominając że Bogaci stają się coraz bogatsi a biedniejsi coraz biedniejci, przykro mi Lock nie miał do konca racji. Liberalizm się wypalił, świat poszukuje nowych idei i rozwiązań ekonomicznych. Naprawde nie życzę Ci, żebyś musiał się przekonywać jak bardzo okrótne są regóły któch aktualnie bronisz, i jak bardzo kruche jest zdrowie i życie ludzkie

      Usuń
    10. Już jakiś kuc dostał raka i dobrze, będzie mniej głąbów.

      Usuń
  17. Ha haha, jezu jaka gimbaza xD

    kicipiutek a rzucasz już w ludzi zużytymi podpaskami?

    pieniądze dla bezdomnych pijaków
    kierowanie korporacjami dla licealistek
    rak100%

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wylecz go
      prywatnie

      Usuń
    2. Tak się kończy hojny socjal:
      http://blogi.ifin24.pl/trystero/2011/02/17/upadek-skandynawskiego-modelu-gospodarczego-%E2%80%93-wizualizacja/
      Rzeczywiście, zgroza.

      Usuń
  18. To jest panna M. Panna M zrobiła w Polsce magisterkę z angielskiego i pojechała do UK na zmywak zarabiać czterokrotność średniej polskiej pensji nauczycielskiej. Wyjaśnij w jaki sposób panna M jest obrzydliwym pasożytem, którego powinno się przymusem trzymać w kraju aż będzie rzygać umowami-zlecenie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Czy jest jakaś szansa na grafikę-odpowiedź od Revv? Bo może jeśli po dwóch różnych stronach głos zabiorą osoby które się lubią i szanują, to końcowym efektem będzie dyskusja na której zyskają również postronni widzowie? :)
    Bo zamiast obserwować osobiste wybiegi i obrzucanie się błotem będziemy oglądać argumenty stron, którym nie zależy by wygrać dyskusje, a by przekonać do swoich racjonalnych poglądów :)

    OdpowiedzUsuń
  20. To jest pan Amancio Ortega, którego ojciec pracował na kolei. On sam był najmłodszym z czwórki rodzeństwa. Przerwał edukację w wieku 13 lat, by pomóc w pracy swemu ojcu.W wieku 17 lat zaczął terminować w zakładzie krawieckim. Wyjaśnij mu że wolny rynek nie działa, bo miał lepszy start niż tysiące jego rówieśników, a on sam nie ma pojęcia o ciężkiej pracy i to że jest obecnie czwartym najbogatszym człowiekiem na świecie bierze się z wyzysku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. The Zara story started in 1963, when Mera and her former husband, Amancio Ortega, a railway worker’s son, started out making quilted bathrobes and lingerie based on designer brands but at a fraction of the price.
      http://www.telegraph.co.uk/finance/newsbysector/retailandconsumer/10247484/Zara-founder-Rosalia-Meras-fast-fashion-legacy-to-the-British-high-street.html
      Czyli tłukli na bezczela podróby gdy było wolno, rozumiem że własność intelektualna to nie własność?

      Usuń
    2. jeden przypadek faktycznie może służyć za argument xD

      Usuń
    3. Jeżeli wyznajemy zasadę, że pierwszy milion trzeba ukraść to rzeczywiście argument jest kiepski. W innym przypadku jakoś trudno odczuwać sympatię do pana Ortegi.

      Usuń
    4. @Gengis Khan

      "Czyli tłukli na bezczela podróby gdy było wolno, rozumiem że własność intelektualna to nie własność?"

      Skoro można było tłuc kiedy nie było wolno, to dlaczego by nie mieli tego robić? I tak, nie ma czegoś takiego jak własnośc intelektualna.

      http://libertarianin.org/wlasnosc-intelektualna-nie-jest-ani-intelektualna-ani-nie-jest-wlasnoscia/

      Usuń
    5. Errata do wcześniejszej wypowiedzi.
      Jest: Skoro można było tłuc kiedy nie było wolno, to dlaczego by nie mieli tego robić?
      Miało być: Skoro tłukli kiedy było wolno, to dlaczego by nie mieli tego robić?

      Usuń
    6. Dlaczego własność int. nie jest własnością? Bo banda libertariańskich roszczeniowców pasożytów chciałaby aby im za darmo (no maks za cenę nośnika) pisali książki, kręcili filmy i robili muzykę. Tylko że wtedy (brak kasy od klientów + brak dotacji z budżetu) nie będzie jej wiele i raczej jakość się obniży, wszak artyści breatharianami nie są i będą się musieli przerzucić na coś innego.

      Usuń
    7. Tak myślałem, wolny rynek torrentów i chomików. xD

      Usuń
    8. @x

      Problem tzw. "własności intelektualnej" jest znacznie szerzy niż tylko kopiowanie filmów, książek i muzyki. Zresztą, jakoś pomimo szalejącego internetowego piractwa z jednej strony, a szeregu legalnych stron i aplikacji z drugiej, dzięki którym masz dostęp do pewnych treści (filmów, muzyki) za darmo, wciąż się tworzy. Sposobów zarobienia na twórczości zresztą też - np. przedpłaty, gdzie dostajesz kasę przed wypuszczeniem swojego produktu na rynek.

      Główny problem z "własnością intelektualną" jaki mają libertarianie, dotyczy tego że w sposób legalny, bo sankcjonowany przez państwo, możesz wygryźć konkurencję i zmonopolizować rynek, a przez to możesz zahamować rozwój pewnej technologii, Przykładem są między innymi wojny patentowe między Apple a Samsungiem (słynny pozew o naruszenie patentu na... zaokrąglone rogi w smartfonach).
      Inny przykład na to że prawo patentowe tak naprawdę zamiast wpłynąć na rozwój technologiczny go hamuje. Firma X wymyśla w swoich laboratoriach lekarstwo na raka. Od razu wbija z nim do urzędu patentowego i zaklepuje pomysł. Tymczasem firma Y również wymyśla lekarstwo na raka, ale znacznie tańsze. Niestety pomysł firmy Y okazuje się w 80% zbieżny z pomysłem firmy X. Nie tylko nie może więc zacząć produkować swojego specyfiku, dzięki czemu na rynku pojawił by się tańszy zamiennik dla leku od X, co było korzystniejsze dla biedniejszych konsumentów, ale też musi zacząć płacić firmie X horrendalne odszkodowania za naruszenie praw patentowych.

      Usuń
    9. Ssiesz te mądrości z brudnego palucha.
      Ochrona prawna leków jest czasowa, po wygaśnięciu patentów można wprowadzić tańszą alternatywę. A dzięki temu, że istnieje państwo i jakiś fundusz zdrowia biedniejsi "konsumenci" (cokurwa) nie muszą się martwić, że ich nie stać na lek na raka (a te akurat są w pełni refundowane przez nasz NFZ). Pomijając, że nie ma szans na lek, który wyleczyłby każdego raka.

      Usuń
    10. Tak, przyznaję, temat ochrony patentowej to temat rzeka, zbyt złożony jak na kilku zdaniowy post w internecie. I tak, cały przykład z lekiem na raka był wyssany z palca, bo też nie o lek tam chodziło a przedstawienie (w cholernym uproszczeniu) pewnego mechanizmu: jak dzięki patentom można zmonopolizować rynek (a każdy monopol jest zły). Równie dobrze można lek zamienić na perpetuum mobile i generator darmowej energii (bo skoro firma X wymyśliła i opatentowała taki generator, dlaczego nie miała by sobie kazać płacić za wyprodukowaną dzięki niemu energię?).

      Usuń
    11. Wprowadzenie nowego leku na rynek jest w cholerę drogie. Ale w cholerę - masz artykuł ze sci-am mówiący, że to 2,6 mld dolarów, plus dodatkowe ~300 milionów na rozwój już po zaakceptowaniu przez FDA: http://www.scientificamerican.com/article/cost-to-develop-new-pharmaceutical-drug-now-exceeds-2-5b/

      Ale to nie są koszty, które można szczególnie obniżyć - bo kluczowym (i najdroższym) elementem są badania kliniczne - wieloośrodkowe, randomizowane, podwójnie ślepe z porównaniem do placebo albo obecnie stosowanego leku - które są najdokładniejszą metodą oceny, czy nowy lek działa. Większość obiecujących terapii odpada na tym etapie - bo okazuje się, że albo nie działają tak dobrze, albo mają dyskwalifikujące je efekty uboczne.

      Zabierz firmom farmaceutycznym czasową ochronę nowych leków pozwalającą liczyć na zwrot tych kosztów, i zastanów się, jak to wpłynie na ilość nowych terapii.

      Tu się nie da zastosować logiki "ochrona patentowa blokuje wprowadzenie tanich lekow na raka!111", bo medycyna tak nie działa. Dlatego ludzie mówiący "nie wypowiadaj się, jak się nie znasz na ekonomii", sądzący, że ich "znanie się" na ekonomii pozwala im wypowiadanie się na dowolny temat trochę mnie śmieszą, a trochę wkurwiają.

      Usuń
    12. Dodam, że gdyby rozwiązać ochronę patentową i leki wprowadzić do domeny publicznej, to siłą rzeczy cały cykl rozwojowy, badawczy i kliniczny trzeba byłoby przerzucić na ośrodki akademickie (ze względu na kompetencje pracowników i dostęp do sprzętu) z hajsem pompowanym przez państwo. W innym wypadku rozwój leków zahamowałby (przez koszty badań in silico, R&D, badań klinicznych, itd., itp.) - i to wcale nie znaczy, że jakieś Pfizery, czy inne GSK by upadły, zyski można generować z witaminy C. Wtedy też BigPharma mogłaby sobie wykorzystywać receptury w domenie publicznej i sprzedawać bez ponoszenia właściwie żadnych kosztów i ryzyka.
      Można rozmawiać o zmniejszeniu czasu ochrony (co jest rozważane), albo o uniemożliwianiu przedłużania patentów (co się też zdarza; system na pewno wymaga reform), ale całkowita likwidacja patentów w medycynie to pomysł całkowicie debilny.
      Realnie większym problemem przy tworzeniu nowych leków jest wszystko związane z publiction bias, a nie sama ochrona patentowa.

      Usuń
    13. Fragment zalinkowanego wyżej artykułu Christophera Cantwella z portalu libertarianin.org

      "Gdyby rząd nie istniał, medycyna – jak większość dziedzin – opierałaby się na zaufaniu i reputacji. Gdyby FDA (Food and Drug Administration) nie zatwierdzała leków (a do tej pory idzie im to cudownie…), rynek kierowałby się ku osobom, które najlepiej rozumieją działanie danej substancji. A kto rozumie działanie leku lepiej niż jego twórcy? Poza tym, bycie pierwszym, kto wypuszcza produkt na rynek daje przewagę nad konkurencją, która musi dorównać mu tempa. Obecny system patentowania leków zakłada, że patent po jakimś czasie wygasa, a informacje go dotyczące są upubliczniane, dzięki czemu konkurencja może szybko nadrobić zaległości i korzystać z wszystkich badań przeprowadzonych wcześniej przez pierwotnego producenta. Gdyby takiego systemu nie było, nikt nie zmuszałby firmy do ujawniania jej metody produkcji leku, więc miałaby nad nią kontrolę tak długo, jak jej pracownicy przestrzegaliby wewnętrznych umów dotyczących tej kwestii. To wszystko sprzyjałoby i napędzało inwestycje w badania nie tylko w dziedzinie medycyny, ale także różnego rodzaju innych technologii."

      Usuń
    14. @Anonimowy libertarianin:

      Czytam i od kilku minut gapię się tępo w ekran, bo nie dociera do mnie, że można tak pieprzyć bez pojęcia o tym, o czym się pisze.

      Chcesz wiedzieć, jak będzie wyglądał rynek leków po usunięciu wymogu dowiedzenia skuteczności w badaniach klinicznych i reszty regulacji ich rejestrowania? Proszę: rynek suplementów diety. Które przynoszą ogromne dochody, ludzie to kupują i łykają na potęgę, niezbyt przejmując się tym, że w wielu z tych preparatów ilości substancji aktywnych są bardzo słabo kontrolowane, a ich skuteczność - w najlepszym wypadku wątpliwa.

      Zabierzesz badania kliniczne, zabierzesz cały Evidence Based Medicine, zawrócisz medycynę do dziewiętnastego wieku. Będzie fajnie.

      Usuń
    15. Also: "A kto rozumie działanie leku lepiej niż jego twórcy?"

      Lol, talidomid.

      Usuń
    16. Pozwolę sobie sparafrazować jedyne sensowne zdanie w tekście Cantwella: jebać pomysł Cantwella.
      Facet ssie dyrdymały z brudnego palucha. Zmniejszenie kontroli nad procedurami badań klinicznych doprowadzić może wyłącznie do katastrofy; wspomniany talidomid, leki antyarytmiczne w latach '80, czy bardziej współcześnie TGN1412 (który na szczęście dotyczył małej grupy). Ale próby w obejściu zasad badań klinicznych istnieją: CRO (Clinical Research Organisations), które przeprowadzają badania kliniczne na zlecenie (zazwyczaj w krajach trzeciego świata, gdzie regulacje w tym zakresie nie są najwyższej jakości) - nie tylko istnieją poważne wątpliwości co do etyczności tych działań, ale też jakości i wiarygodności wyników.

      Usuń
  21. Ostatni obrazek jest mega :)
    A co do równych szans itp. to nigdy nic takiego nie ostniało i nie może istnieć. Zawsze ktoś będzie miał więcej czegoś innego niż ktoś inny (pieniędzy, miłości, znajomych), urodzi się w innym miejscu, będzie miał inne predyspozycje jak i sytuacja w danym rejonie będzie różna. Wolny rynek nie zapewni równego startu, nic tego nie zapewni. Wydaje mi się, że nawet nie jesteśmy w stanie nawet zdefiniować czym są równe szanse.

    Trochę za dużo tu manipulacji :/

    Obrazki za to świetne, bardzo mi się podoba takie przedstawianie poglądów. Akurat te na obrazkach są dalekie od moich, ale mimo wszystko bardzo ładnie się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Swoją drogą o co chodzi w tej manipulacji z prezesem i górnikiem?
    Czy tam się sugeruje, że wyzywanie innych od "pasożytów" jest bardziej sensowne, niż wybranie samemu dowolnej ścieżki zawodowej?

    Co ciekawe, każdy może zostać prezesem lub górnikiem. Znaczy, że to źle? Trzeba to ograniczyć ustawą? Zakazać pod groźbą więzienia?

    Bo nie wiem czy wg. powyższego powinienem rozbudzać w sobie wieczną nienawiść i wyzywać innych od "pasożytów", czy domagać się likwidacji ich zawodów. A bardzo chciałbym to wiedzieć. Może da się zrobić jakąś bardziej dosłowną manipulację?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi Anonimie, dlaczego w takim razie nie jesteś prezesem?

      Usuń
    2. A co to ma do rzeczy i jak odpowiada na powyższe pytania, bo nie rozumiem? Nie każdy chce być prezesem. Czy to takie dziwne?

      Usuń
  23. Właśnie odkryłem Twojego bloga, strasznie przyjemnie się go czyta, na pewno zostanę tu na dłużej :D co do zestawu ćwiczeń z ekonomii - naraziłaś się temu - jak pokazują sondaże przedwyborcze - 1% populacji Polski, który ma IQ pleśni XD oraz większości dzieci. Jeśli komentarze tych buców nie sprawiają Ci przyktości i tak jak ja lubisz patrzeć, jak się wiją i bluzgają, to niewysłowione zazdro

    OdpowiedzUsuń
  24. 1) 80 najbogatszych ludzi posiada tyle, co połowa pozostałych mieszkańców planety

    Zaznaczaj poprawną odpowiedź. Owi ludzie dorobili się:

    a) na wolnym rynku
    b) na biznesowych powiązaniach z politykami sterującymi rynkiem który wcale nie jest wolny

    2) To jest Warren Buffet. Warren Buffet zarabia inwestując, czyli podejmując ryzyko i opłacając z własnych pieniędzy jakiś biznes, z nadzieją że ten biznes przyniesie zysk od którego Buffet odciągnie procent akcjonariusza, bądź sprzeda swoje akcje, gdy zobaczy że akcje firmy spadają. (nie przynoszą zysku, źle służą rynkowi skoro nikt nie chce kupować jej dóbr i usług)

    Wymień ryzyka podejmowane przez:

    a) Warrena Buffeta
    b) pracodawcę
    c) pracownika

    Dodatkowe punkty: skoreluj zarobki każdego z wyżej wymienionych z podejmowanym ryzykiem.

    3) To jest Bill Gates. A to jest biedna dziewczynka z Afryki. Wyjaśnij dlaczego przyszłość Billa wygląda lepiej biorąc pod uwagę historię kraju w którym się urodził. Weź pod uwagę czynniki takie jak wolność gospodarcza, agresja obcych mocarstw, handel i wymiana nowinkami technologicznymi.

    Dodatkwoe punkty: wyjaśnij jaki związek ma wolny rynek z kolonializmem. (zadanie z gwiazdką, podchwytliwe)

    4) Często się słyszy, że bogaci i tak płacą za małe podatki, niezależnie w jakiej formie. Na przykładzie danych Prager University z USA zdecyduj kto tak naprawdę płaci podatki.

    1. 10% najbogatszych zarabia 43% całego zysku krajowego netto i płaci 71% całej kwoty podatków
    2. 1% jeszcze bogatszych zarabia 17% całego zysku krajowego netto i płaci 37% całej kwoty podatków
    3. 47% wszystkich podatników nie płaci w ogóle podatku dochodowego; płacą mniejszą część podatku od wynagrodzeń, która jest przeznaczona na benefity socjalne

    5) Na pewno zastanawiasz się co by było gdyby państwo nie oferowało usługi X.

    Wymień rodzaje usług których państwo nie oferuje, a które są oferowane w sektorze prywatnym. Przez analogię, wskaż usługi które mogłyby zostać całkowicie lub częściowo zastąpione przez sektor prywatny. (dodatkowe punkty za odniesienia historyczne do precedensowych sytuacji).

    6) Pan Marek zarabia pieniądze oferując usługi klientom. Jeśli nie ma popytu na jego usługi to bankrutuje.

    Pan Henryk jest górnikiem i wydobywa węgiel. Jego klientem jest państwo, a właściwie to obligatoryjnym pośrednikiem, który za różnicę cen węgla z zagranicy może dopłacić z kieszeni podatnika i w ten sposób nigdy nie zbankrutuje. Pan Henryk pracuje ciężko i w dobrze zarządzanej kopalni, która notuje zyski.

    Pan Jan również jest górnikiem i strajkuje. Prezes jego związku zawodowego negocjuje kolejne przywileje dla jego zawodu, a pan Jan blokuje przejazd kierowcom którzy w przeciwieństwie do niego chcą pracować. Kopalnia pana Jana jest na minusie, jednak pana Jana to nie obchodzi, bo dla niego liczy się "zła sytuacja górników", a nie reszty obywateli którzy dopłacają za energię z węgla.

    Dokończ zdanie:

    Pan ..... jest pasożytem żerującym na Twojej pracy.

    Bonusowe zadanie | Jeśli wpisałeś "Pan Marek"

    Wyjaśnij dlaczego właścicielowi firmy opłaca się płacić darmozjadowi jakim jest pan Marek dwudziestokrotność średniej krajowej, a nie zatrudnić np. pana Henryka za dwa razy mniej.

    7) To jest szef. Szef PŁACI pracownikowi za wykonaną pracę.

    Wyjaśnij dlaczego nie można nazwać szefa pracoBIORCĄ, a pracownika pracoDAWCĄ.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wskaż gdzie i kiedy stwierdzono przypadek zaistnienia idealnie sferycznego wolnego rynku i możemy zacząć dyskusję.

      Usuń
    2. Wskaż gdzie i kiedy stwierdzono przypadek zaistnienia idealnego państwa…
      Wskaż gdzie i kiedy stwierdzono przypadek zaistnienia idealnie równych szans…
      Wskaż gdzie i kiedy…
      Już widzisz mniej więcej czemu twój argument jest inwalidą? Nie żeby przedmówca miał 100% racji, a Kiciputek zrobiła gówniany w 100% obrazek. Ale sam twój argument…

      Usuń
    3. Ojej to tak jak z komunizmem - też go nigdzie nie było, prawdziwego socjalizmu też nie, tylko taki z wypaczeniami. Zatem nie da się go krytykować, prawda?
      A na to że trochę mniej wolny rynek może działać są dane:
      http://blogi.ifin24.pl/trystero/2011/02/17/upadek-skandynawskiego-modelu-gospodarczego-%E2%80%93-wizualizacja/

      Usuń
    4. Bo jest taki problem:
      anonimowy kucyk z internetu robi supozycję: "dorobili na biznesowych powiązaniach z politykami sterującymi rynkiem który wcale nie jest wolny"
      a chwilę potem "weź pod uwagę czynniki takie jak wolność gospodarcza" patrząc na Billa Gatesa. Podczas gdy wiedzą powszechną jest że czynnikiem była jego stara. W Afryce progeniturze kacyków jak i korporacji zajmujących się wydobyciem blood diamonds podejrzewam też żyje się łatwiej. A tak, in other news, Szwecja upada już 50 rok z okładem.

      Usuń
    5. "Wskaż gdzie i kiedy stwierdzono przypadek zaistnienia idealnie sferycznego wolnego rynku i możemy zacząć dyskusję."

      >wskaż gdzie i kiedy stwierdzono przypadek idealnego czegokolwiek to możemy zacząć dyskusję.
      >argumenty takie dobre xD

      "a chwilę potem "weź pod uwagę czynniki takie jak wolność gospodarcza" patrząc na Billa Gatesa. Podczas gdy wiedzą powszechną jest że czynnikiem była jego stara"

      To nie ja dobierałem Billa Gates'a xD

      I chodziło tu o relatywny dobrobyt. Koleżanka z bloga dobrała sobie Billa Gatesa, a ja mogę dobrać byle jakiego pana Billa któremu i tak się wiedzie lepiej. Bo w kraju po prostu jest większy dobrobyt.

      Oslo

      "W Afryce progeniturze kacyków jak i korporacji zajmujących się wydobyciem blood diamonds podejrzewam też żyje się łatwiej."

      Tylko że to miejscowi kacykowie, czyli politycy się na tym dorabiają. Korpo, jak już, skupują to od surowce i na tym polega ich nieetyczność.

      "A tak, in other news, Szwecja upada już 50 rok z okładem."

      Bo jeszcze 50 lat temu cieszyła się sporym dobrobytem mało uregulowanego kapitalizmu, sektora finansowego i nie uczestniczyła w wyniszczających wojnach, to ma się w miarę dobrze.

      Usuń
    6. doceniam poświęcony na tak długi komentarz czas, nie doceniam zaś, że nie poświęcono mu tez odrobiny zastanowienia xD zacząłem nawet odpowiadać, lecz szybko dotarło do mnie, że nie mam tyle czasu wolnego co przeciętny libertarianin i dałem sobie siana.

      Niemniej siódmego punktu nie zostawię, bo krótki. Jeżeli jedna osoba coś daje, a druga za to płaci, to dająca jest, jak sama nazwa (i logika) wskazuje, dawcą, natomiast płacąca jest biorcą. Nietrudne, prawda?

      Usuń
    7. Nieprzypadkowo podkreśliłem dużymi literami: "Szef PŁACI pracownikowi". Mam nadzieję że ta subtelna różnica w dawaniu / braniu a PŁACENIU i otrzymywaniu obiecanego dobra lub usługi została wyjaśniona.

      Usuń
    8. to jest różnica nie tyle subtelna, co nieistniejąca. daję swoją pracę, pracobiorca płaci mi za nią. gdybym nie dał mu swojej pracy, jego biznes by nie istniał, chyba że pracobiorca sam by harował za cały personel. pracobiorca niczego mi nie daje, tylko płaci za to, co daję ja.

      Usuń
    9. Dobra, nie ma sensu się spierać o semantykę. Dla mnie dawanie oznacza przekazywanie czegoś za darmo, może jakiś upośledzony język polski mi przekazano.

      "pracobiorca niczego mi nie daje, tylko płaci za to, co daję ja."

      Chyba że zakupił wszystko co potrzebne do pracy, wtedy de facto daje możliwość pracy. I właśnie stąd etymologia słowa "pracodawca".

      Usuń
    10. rozumiem, o co ci chodzi, po prostu się nie zgadzam.

      abstrahując od głownego tematu: praca nie jest możliwością, tylko koniecznością. rób albo zdychaj. tak to jest w kapitalizmie. praco,ekhm,dawca wie o tym doskonale i dlatego płaci psie pieniądze. sam pracowałem u milionera, który zatrudniał 16 osób i każdej z nich poza księgową płacił 1600 i za nic nie chciał dać podwyżki 100 zł, bo jak by dał każdej osobie 100 zł, to zarobiłby na miesiąc tylko kilkadziesiąt tysięcy zamiast kilkadziesiąt i parę. no dobra, dowód anegdotyczny, niemniej nie róbmy z pracy możliwości i przywileju. to konieczność, masz robić do 67 roku życia, bo tak ustaliła rządząca prawica, a potem zdechnąć, bo z emerytury i tak ci nie starczy na lekarza. Prawo dżungli, przepraszam, kapitalizmu.

      a pracodawca zakupił potrzebne do pracy, bo 1. złe i niedobre państwo go dotuje, 2. ma znajomych i rodzinę gdzie trzeba (nie zawsze, ale często), 3. oszczedza ile się da na pracownikach, bo przecież musi zarabiać 50 razy więcej od nich, 25 razy by mu nie wystarczyło.

      Usuń
    11. "daję swoją pracę, pracobiorca płaci mi za nią. gdybym nie dał mu swojej pracy, jego biznes by nie istniał, chyba że pracobiorca sam by harował za cały personel. pracobiorca niczego mi nie daje, tylko płaci za to, co daję ja."

      W drugą stronę. Gdyby nie istniał biznes owego pracobiorcy, który płaci za pracę, to co robiłby pracodawca?

      "praca nie jest możliwością, tylko koniecznością. rób albo zdychaj. tak to jest w kapitalizmie."

      I dlatego w socjalizmie (a potem komunizmie) istniał OBOWIĄZEK pracy. Bo "kto nie pracuje, ten nie je", jak brzmiał jedna z zasad do pierwszej konstytucji radzieckiej, ustanowionej przez V Zjazd Rad w 1918 roku.

      Usuń
    12. "abstrahując od głownego tematu: praca nie jest możliwością, tylko koniecznością. rób albo zdychaj. tak to jest w kapitalizmie"

      Ale czego to ma dowodzić, bo nie rozumiem? Każdy musi pracować na ile jest zdolny, jeśli chce przeżyć. To chyba leży w naturze świata a nie kapitalizmu?

      "praco,ekhm,dawca wie o tym doskonale i dlatego płaci psie pieniądze."

      Ale pracodawca i jego biznes też by nie istniały bez pracownika. Na rynku o cenie jakiegoś dobra, w tym pracy, decyduje podaż i popyt. Jeśli mamy nadwyżkę ludzi zdolnych do pracy ale nie posiadających wybitnych zdolności to nic dziwnego że mało płacą.

      Nie można tego również sztucznie zmienić wymuszając płacę minimalną. Pozytywne prawa ekonomii są bezwzględne - jeśli podwyższysz sztucznie płace to na dłuższą metę i tak dojdzie do inflacji pozostałych cen. Rynek to naczynia połączone, jeśli płacę minimalną podniesiemy do 3000 złotych to analogicznie zmieni się coś w pozostałych czynnikach ekonomii.

      "sam pracowałem u milionera, który zatrudniał 16 osób i każdej z nich poza księgową płacił 1600 i za nic nie chciał dać podwyżki 100 zł, bo jak by dał każdej osobie 100 zł, to zarobiłby na miesiąc tylko kilkadziesiąt tysięcy zamiast kilkadziesiąt i parę. no dobra, dowód anegdotyczny"

      Kilkadziesiąt tysięcy z 16 osób? Zastanawiam się jaki jest wg. Ciebie margines zysku takiego kapitalisty, bo z tego co mi dobrze wiadomo, tylko kilka procent z wartości włożonej przez pracownika pracy w dzieło finalne.

      "niemniej nie róbmy z pracy możliwości i przywileju. to konieczność, masz robić do 67 roku życia, bo tak ustaliła rządząca prawica"

      Serio utożsamiasz przymus wieku emerytalnego z PRAWICĄ?

      Dobra, mniejsza, nie chce mi się teraz szukać pasty o anachronizmie pojęć "lewica" i prawica" i tym tutaj spamować...

      "(...) a potem zdechnąć, bo z emerytury i tak ci nie starczy na lekarza. Prawo dżungli, przepraszam, kapitalizmu."

      Mam takie pytanie. Czy ZUS jest prywatym funduszem emerytalnym? Czy (de facto) nacjonalizacja środków z OFE to "prawicowa" reforma? Gdzie tu kapitalizm, skoro to nie rynek utożsamiany z konsumentami wybiera u kogo chce ubezpieczeń zdrowotnych i emerytalnych? Toż to nawet państwowy kapitalizm nie jest, to jest de facto socjalizm państwowy.

      "a pracodawca zakupił potrzebne do pracy, bo 1. złe i niedobre państwo go dotuje"

      Ja jestem za wyrównaniem albo najlepiej usunięciem wszelkich dotacji, niezależnie dla kogo.

      "3. oszczedza ile się da na pracownikach, bo przecież musi zarabiać 50 razy więcej od nich, 25 razy by mu nie wystarczyło."

      Ja się zastanawiam na jakiej zasadzie wg. Ciebie pracodawca zarabia na czysto 50 razy więcej niż pracownicy.

      Usuń
    13. 4. Klasa średnia, bo owi bogaci uciekają do rajów podatkowych.
      5. Nie widzę powodu, żeby były usługi prywatne. :>
      6) Jego klientem jest państwo, a właściwie to obligatoryjnym pośrednikiem, który za różnicę cen węgla z zagranicy może dopłacić z kieszeni podatnika i w ten sposób nigdy nie zbankrutuje.
      Państwo ? Cały dorobek kopalni idzie do Sejmu, bo taka wielka kotłownia, zamiast kopalnia sprzedaje go prywatnym dostawcom węgla, którzy sprzedają go klientom indywidualnym. Poza kopalnie nie są własnością państwa, ale spółką skarbu państwa - a to są dwie różne rzeczy.


      Kopalnia pana Jana jest na minusie, jednak pana Jana to nie obchodzi, bo dla niego liczy się "zła sytuacja górników", a nie reszty obywateli którzy dopłacają za energię z węgla.

      Gdzie dopłacają ?

      Wyjaśnij dlaczego właścicielowi firmy opłaca się płacić darmozjadowi jakim jest pan Marek dwudziestokrotność średniej krajowej, a nie zatrudnić np. pana Henryka za dwa razy mniej.

      Czyli wyższa pensja to jest bycie darmozjadem. Wyjaśnij dlaczego darmozjadem nie jest prezes i kierownicy, skoro mają jeszcze wyższą pensję.

      7) To jest szef. Szef PŁACI pracownikowi za wykonaną pracę.
      Łaskawca.

      Wyjaśnij dlaczego nie można nazwać szefa pracoBIORCĄ, a pracownika pracoDAWCĄ.

      To pracownik DAJE swoje umiejętności, czas i czynności co nazywa się pracą. Natomiast szef BIERZE "prace" i daje za to pieniądze. Wyjaśnij dlaczego wypisujesz głupoty.

      Usuń
  25. Drogi Kiciputku, masz rację co do nierówności, ale: 1) w Polsce 3 próg jest ustawiony tak nisko, że każdy (łącznie z Tobą) może o niego spokojnie zachaczyć. 2) Wytłumacz mi dlaczego twoje miesięczne zarobki "Za głupoty, rysowanie. Bo rysowanie jest takie proste. Nie to co górnictwo - ciężka praca fizyczna" nie stanowią własnie śmiania się w twarz biednemu społeczeństwu? Bo zgodnie z twoją grafiką to właśnie tak wygląda - sama krzyczysz o tym, jak 'łatwą pracą' zabierają 'ciezko pracującym ludziom' pieniądze, a sama własnie wykonujesz taka łatwą pracę. 3) czy naprawdę myslisz, ze ten pan marek ktory tworzy instrumenty finansowe dla funduszy powinien zarabiac tyle samo co górnik? nie wpadłaś na to, że pan marek uczył się więcej lat, niż ten górnik przepracował w swoim zyciu, i dlatego pan marek posiada taką wiedzę i taką inteligencję, która mu pozwala robić coś, czego ten górnik nigdy nie będzie robił - bo nie umie? że takim górnikiem/piekarzem/[tu wstaw dowolny inny zawod wymagajacy niskich kwalifikacji] moze byc kazdy po krotkim przeszkoleniu, ale do innych zawodow wymagane jest wiele wiele lat nauki, i za tą właśnie wiedzę się panu markowi płaci?
    4) pomijając, że jak na moje to twoje podejscie zalatuje hipokryzją co do tych zarobków, bo sama masz prostą pracę("każdy umie rysować", "kilofem machać mogą tylko nieliczni") a zarabiasz nie tak źle.

    także ja cię kocham, i twoje rysunki też, ale nie ten, nie dziś. wybacz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam że nie tyle Kiciputek zarabia dobrze co większość komentatorek i komentatorów tutaj to temporarily embarrassed millionaires w ujęciu Steinbeckowskim, czyli gołodupce na język polski. Lub zwyczajnie młodzi ludzie pozostający na utrzymaniu rodziców. I ilustracja do tego:
      http://one-europe.info/eurographics/people-in-the-eu-aged-25-34-who-still-live-with-their-parents

      Usuń
    2. 2) a sama własnie wykonujesz taka łatwą pracę.
      Artyści mają łatwą pracę ? Proszę bardzo stwórz np. komiks, bardzo dobrze narysowany. Myślisz, że to nie pochłania czasu. Nie mówiąc, że to jest wolny zawód - są zlecenia, a to nie ma zleceń. I społeczeństwo doceni albo grupka latająca po galeriach. Ile taki zarabia ?

      3) czy naprawdę myslisz, ze ten pan marek ktory tworzy instrumenty finansowe dla funduszy powinien zarabiac tyle samo co górnik? nie wpadłaś na to, że pan marek uczył się więcej lat, niż ten górnik przepracował w swoim zyciu,

      Bzdury opowiadasz. Górnik to zawodówka i to on przepracuje więcej i będzie miał dłuższy staż.

      i dlatego pan marek posiada taką wiedzę i taką inteligencję, która mu pozwala robić coś, czego ten górnik nigdy nie będzie robił - bo nie umie?

      To samo można powiedzieć o tym Marku. Zwykle posiada plecy i znajomości, a nie inteligencję. Widać po tym co wygnali z kopalni. Nie radził sobie w administracji to został prezesem.

      że takim górnikiem/piekarzem/[tu wstaw dowolny inny zawod wymagajacy niskich kwalifikacji]
      Niskie kwalifikacje to jest sprzątaczka, a nie piekarz, szewc, górnik, gdzie też posiadać kwalifikacje i umiejętności zawodowe.

      moze byc kazdy po krotkim przeszkoleniu,
      Znowu opowiadasz bzdury, to po co 2 (a kiedyś 3 letnie) szkoły zawodowe. Ponadto zdrowie fizyczne.

      ale do innych zawodow wymagane jest wiele wiele lat nauki, i za tą właśnie wiedzę się panu markowi płaci?

      Szkoła Lansu i Baus w Pcimiu Górnym na kierunku zarządzanie. Kilka lat studiów to nie jest wiele lat nauki. Gdzie zajęcia są od czasu do czasu, a resztę czasu student spędza przy piwie.

      Usuń
  26. Rozumiem, że wolny rynek zmusił murzynke do pracy na plantacji. Bez wolnego rynku ta biedna czarnulka żyła by sobie plawiac się w dobrobycie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedząc, że oprócz siebie musi utrzymać jeszcze dodatkowego urzędnika zmotywowałaby się i pracowała 3 razy szybciej, przez co byłaby dwa razy bogatsza.

      Usuń
    2. A o konieczności ekonomicznej to coś słyszałeś?
      http://philosophicaldisquisitions.blogspot.ie/2015/01/does-work-undermine-our-freedom.html

      A jeśli to fikcja, to dlaczego tak niewielu zajadłych antyrosyjskich (zbrodniarz Putin) lub antymuzułmańskich (islamizm taki straszny) krzykaczy nie zbojkotuje np. ropy i gazu? Przecież nie trzeba korzystać, prawda?

      Usuń
  27. Obrazek nr 1: Nie wiem czy ma sugerować redystrybucję pieniędzy czy wskazać na nierówność społeczną. W pierwszym przypadku równego podziału hajsu wobec tej puli 3,5 mld os. wystąpiłby spadek siły nabywczej pieniądza i po prostu wszystko by troszeczkę podrożało, a bieda chuja by zmalała. Nierówności społeczne są natomiast rzeczą zupełnie naturalną, która występowała zawsze w całej historii ludzkości. Składają się na nią szczęście, urodzenie (czyli gospodarność poprzednich pokoleń w rodzinie- obrazek nr 3) no i własne umiejętności oraz decyzje życiowe. Pomijamy oczywiście tych co wznieśli się dzięki ludzkiej krzywdzie i przemocy, ale często miały one właśnie maskę państwa i jego regulacji- np. ten obecny "krwiożerczy korporacjonizm" istnieje tylko i wyłącznie dzięki regulacjom i biurokratycznemu socjalizmowi, który hamuje wolny rynek i blokuje "start od zera" uboższym. Google zatrudni armię prawników, ale Kowalski jak popełni błąd w korespondencji z fiskusem to może się już pakować na wyjazd na zmywak, bo starci biznes i będzie musiał spłacać karę.

    Co do zaś przytoczonych liczb (obrazki 1 i 2) wynikają one generalnie tylko z zajebistości XXI w. i tego, że standardy życia znacznie wzrosły. Przeciętny zjadacz chleba może za własnego życia skumulować znacznie więcej kapitału (jest więcej ludzi- jest więcej miejsc pracy- jest więcej dóbr i usług) niż taki z np. stu lat temu. Czemu więc elity nie miałby być też bardziej epickie ?

    Abstrahując od wydajności podatku progresywnego od dochodów (obrazek nr 4) to sam fakt jego istnienia jest po prostu nieludzki, niemoralny i barbarzyński. Jak można podatkować dotkliwiej bardziej pracowitych czy przedsiębiorczych ?! Nie mówiąc już o tym jak psychologicznie to działa i ile uciekło do szarej strefy. A ile ludzi wgl uciekło przez to z systemu (patrz "rosyjski" Obeliks).

    Wątek dróg (obrazek nr 5) zostawiam jako pole do dyskusji, bo to w końcu strategiczna część państwa, ale twierdzenie że drogi by nie istniały gdyby państwo się nimi nie zajmowało to głupota. Polecam poczytać Hoppego: http://bit.ly/1Fb72Dt.

    Na szósty obrazek nie mam sił, ale każdy człowiek który rozważy temat nie emocjami a rozsądkiem i logiką na pewno zaznaczyłby to tak jak obrazek i teksty nie sugeruje.

    A co do obrazka nr 7 to sam nie wiem, czy autorka rozumie różnicę między pracownikiem, a free lancerem. A powinna jako grafik ;)

    Generalnie rak. Mam nadzieję, że nie podatnicy, ale ty opłacisz mi onkologa.
    Kimer

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, dlaczego, wylecz sobie raka prywatnie. Przecież tak najlepiej.

      Zwycięstwem korporacji jest to, że tacy jak ty, wyzyskiwani i ignorowani, bronią ich czci i rzekomo dobrego imienia. Ale jestem chyba dobrym człowiekiem, dlatego mimo wszystko nie życzę, żebyś się przekonał o swoim błędzie.

      "Jak można podatkować dotkliwiej bardziej pracowitych czy przedsiębiorczych ?!" - najśmieszniejszy fragment komcia xDD bo przecież ten, który zarabia krocie, jest bardziej pracowity i przedsiębiorczy, a ten biedny to leń i głupek. inne czynniki - start, urodzenie, rodzina, znajomości nie mają tu nic do rzeczy. tymczasem twoi idole majątku dorabiają się w zasadzie zawsze na przemocy ekonomicznej, przekrętach i wyzysku, wiem, prawda boli, bo nie pozwala wierzyć, że sam też dochrapiesz się hajsu, ale może im wcześniej to zrozumiesz, tym lepiej.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. >cytat za forum z fb
      poważne źródło, ale ok.xD

      deregulacja wzmocni korpo do niewyobrażalnych rozmiarów.

      nie życzę ci przekonywania się o leczeniu w Polsce raka, czy to prywatnie, czy państwowo.

      nie ma czegoś takiego jak "doszły do tego same". doszły dzięki pomocy państwa (które zapewnia m.in. infrastrukturę), dotacjom, odrobinie szczęścia, a potem wyzyskowi. a nawet gdybyś mial rację (nie masz), to proste rozumowanie bogaty = przedsiębiorczy i pracowity, biedny = głupi i leniwy jest tak cyniczne, złe i nielogiczne, że nie znajduję słów. prawo dżungli, jak ktoś stwierdził w innym komentarzu, w pełnej krasie.

      Usuń
    5. Gdzieś pomiędzy czytaniem jednego zdania, a drugiego zgubiłeś ciąg przyczynowo-skutkowy, zresztą część tego co wypisałeś jest w pierwszym poście ;)

      Usuń
    6. "Zwycięstwem korporacji jest to, że tacy jak ty, wyzyskiwani i ignorowani, bronią ich czci i rzekomo dobrego imienia."

      My bronimy korpo? Od kiedy? xDDD

      "tymczasem twoi idole majątku dorabiają się w zasadzie zawsze na przemocy ekonomicznej, przekrętach i wyzysku"

      Czytaj: na korupcji i powiązaniach z państwem. Druga sprawa: co to jest "przemoc ekonomiczna" i "wyzysk". Definicje proszę.

      "wiem, prawda boli, bo nie pozwala wierzyć, że sam też dochrapiesz się hajsu, ale może im wcześniej to zrozumiesz, tym lepiej."

      >implikowanie libom że najbardziej ich piecze dupa o to, że się nie dorabiają hajsu xD

      Ja wiem, prawda boli, ale socjaliści to determiści dla których wszyscy i tak są skazani na biedę jak im kapitan państwo nie pomoże bo sami sobie nigdy nie pomogą, sami o sobie nigdy nie będą w stanie decydować, ale o tym na kogo głosować to już tak xD

      "deregulacja wzmocni korpo do niewyobrażalnych rozmiarów."

      Dowody na stół. Anti-trusty i wszelkie inne regulacje (m.in. przekazujące realny monopol nad usługami np. telekomunikacją czy kolejnictwem) były notorycznie używane do niszczenia konkurencji, mnóstwo przykładów z USA gdzie korpo właśnie tuczą się na niszczeniu konkurencji za pomocą podwyższania im kosztów wejścia na rynek.

      "nie ma czegoś takiego jak "doszły do tego same". doszły dzięki pomocy państwa"

      Kapitan państwo znowu ratuje sytuację, biedny obywatel niedojda uratowany xD

      "a nawet gdybyś mial rację (nie masz), to proste rozumowanie bogaty = przedsiębiorczy i pracowity, biedny = głupi i leniwy jest tak cyniczne, złe i nielogiczne"

      Kurwa mać, ale czy ktoś tu generalizuje tak na potęgę, czy to tylko Ty wmawiasz wszystkim że tak autentycznie myślimy? Strawman na potęgę, każdy może być zły, pytania kto zweryfikuje złych.

      Usuń
  28. Obwinianie Gatesa za to, że ma wpływową matkę to trochę tak jakby obwiniać Jordana, że jest wysoki i ma lepsze predyspozycje do koszykówki niż afrykańska dziewczynka. Wolny rynek daje możliwość abyś został kim chcesz. Jeśli chcesz proszę bardzo, ale będąc afrykańską dziewczynką nie oczekuj, że wolny rynek nauczy Cię grać jak Jordan, kopać jak Messi, grać jak Chopin czy rysować jak Kiciputek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wut.
      Albo na serio, albo prawo Poego.

      Usuń
    2. Tylko kto obwinia Gatesa?

      Usuń
    3. No chyba że o zarabianie na cudzych pomysłach.

      Usuń
    4. Wywnioskowałem to z kontekstu. Zły Gates bo się dorobił dzięki wpływowej matce. Zły wolny rynek bo nie dał afrykańskiej dziewczynce wpływowej matki a przez to równych szans.

      Usuń
    5. To źle wywnioskowałeś.

      Usuń
    6. Co innego własne umiejętności, cechy fizyczna, a co innego pchanie kogoś, bo rodzina i znajomości.

      Usuń
    7. Jordan do NBA trafił jednak nie dzięki temu, że jego matka zasiadła np. w radzie nadzorczej komisji koszykówki i poznała szefa NBA. (który polecił go jednemu z klubów), a dzięki temu że trafiło mu się z puli genów niezwykłe połączenie i miał sporo oleju w głowie. A także farta, że został wypatrzony przez skautów w odpowiednim momencie.

      Taka drobna różnica.

      Usuń
  29. Kiciputek awatar lewactwa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie komplementuj jej tak, bo się zarumieni.

      Usuń
  30. Progresywny podatek sprawiedliwy bo bogaci płaca więcej? A jak jest liniowy (np. 15%) to ktoś ktoś zarabia 10x więcej płaci... uwaga... 10x więcej. Ale dojebmy mu 35x więcej, bedzie sprawiedliwie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam przeczytać, co to jest podatek liniowy, a co to jest podatek progresywny. najlepiej w literaturze fachowej, ale na początek wystarczy wikipedia

      Usuń
    2. Skąd założenie, że społeczeństwo nie wie, że nie zna tak błachych terminów? Sam jestem za podatkuem progresywnym, niewspominając o zwiększeniu kwoty wolnej od podatku, 1) by podnieść standardy życia zarabiających najmniej; 2) im ktoś więcej zarabia tym więcej z dóbr tego świata korzysta, tym bardziej go zużywa, tym bardziej go zanieczyszcza, ukspluatuje, dla tego to ta grupa powinna ponisić koszta "amortyzacji" tego świata.

      Usuń
    3. Po raz kolejny świat zadziwia kuce okazując się zbyt skomplikowanym,.by dać się opisać w jednym prostym zdaniu.

      Jeżeli ktoś zarabia tysiąc złotych to płacąc 20% podatku może nie zebrać na czynsz i wylądować na bruku.

      Jeżeli ktoś zarabia miliardy czy miliony, to płacąc 20 procent podatku nadal będzie żył w niesmowitym luksusie.

      Dlatego podatek liniowy nie jest sprawiedliwy, no jego konsekwencje nie są równe.

      Usuń
    4. kiciputku przecież ty też jesteś kucem

      Usuń
    5. Dobrze, że mamy chociaż 23% VAT w ramach pomocy osobom, które mniej zarabiają. To pocieszające, że nawet biedacy płacą 23% więcej za jedzenie, żeby państwo miało więcej hajsu, a wszystko oczywiście dla ich dobra. Jak lewicowcy skończą z pomaganiem biednym przez rozszerzanie kontroli państwa, to niedługo nie będzie komu pomagać, bo wszyscy zejdą od tej pomocy.

      Usuń
    6. Co ma VAT do podatku dochodowego? Ktoś tu pisał coś o VAT? To że w Polsce realnie mamy podatki regresywne uderzające w najbiedniejszych to jest właśnie problem.

      Usuń
    7. Kiciputku droga. Gdy piszesz o podatkach, nie zapominaj o:

      jakości prawa podatkowego
      jakości instytucji zbierającej podatek
      jakości instytucji wydających zebrany podatek
      strukturze wydatków
      itp itd

      inaczej jedziesz korwinem

      Usuń
    8. Może od razu książkę napiszę żeby usatysfakcjonować anonimka z sieci.

      Usuń
    9. Nie, ale przeczytać jakąś możesz. Komiksy na tym zyskają.

      Usuń
    10. Dobry pomysł, właśnie jestem w trakcie Kapitału Piketty'ego, polecam!

      Usuń
    11. Szkoda, że nie poczekałaś z komiksem do końca tej lektury.

      Usuń
    12. W ogóle mogłam się przed zrobieniem komiksu skonsultować z anonimem czy powinnam i jak :( strasznie zjebałam

      Usuń
    13. Konsultacje to dobry pomysł. Znajdź kogoś, kto się zna na ekonomii i jednocześnie nie jest wyznawcą "jedynej słusznej teorii" (pamiętaj, że kuc i lewak to jedna i to samo).

      Komiks zjebałaś. Następny może być lepszy. Życzę Ci tego.

      Usuń
    14. Lol, idź się klepać po ego gdzieś indziej, niezręcznie się na to patrzy.

      Usuń
    15. Abothi ma przejebane...

      Usuń
  31. Przykro mi, ale to jest tak płytkie jak publicystyka Krytyki Politycznej...

    OdpowiedzUsuń
  32. Droga Autorko, zostań lepiej przy rysowaniu kotów, to będzie lepsze zarówno dla Ciebie i dla reszty świata.

    OdpowiedzUsuń
  33. http://pl.m.wikipedia.org/wiki/Erystyka#Metody_erystyczne_.28wed.C5.82ug_Schopenhauera.29
    Bardzo ciekawe w kontekście obrazków

    OdpowiedzUsuń
  34. To sa dzieci, ktore nie zyly w komunizmie, w ktorym nie bylo wiekszych perspektyw. Teraz rysuja rysunki bo marzy im sie sprawiedliwosc na swiecie. A 30 lat temu nie mieli by na kredki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, ale teraz już na kredy mają, więc rysują. Lepiej cieszmy się, że te dzieci żyć w komunie nie musiały.

      Usuń
    2. cieszymy się z pobłażaniem. Mając świadomość, że patrzą na nas jak na "starych, którzy nic nie rozumieją".
      I wiemy, że za 20-30 lat z ich ideałów zostanie to samo co z naszych.
      40-letni cynik

      Usuń
    3. To nie buddyści wierzą, że najlepiej jest siedzieć na dupie i cieszyć się z tego co masz zamiast starać się o lepsze jutro?
      Było źle, dziś jest lepiej. Dziś jest źle, jutro będzie źle bo marudzimy i gówno robimy.

      Usuń
    4. Właśnie widać kto tu nie żył w komunie i nic nie wie, że wypisuje głupoty o kredkach. Nie było perspektyw ? To tokarz nie został Sekretarzem Partii. Teraz macie perspektywy - wszystko na kredyt.

      Usuń
  35. Droga Kiciputku,

    Twój komiks ekonomiczny to wypowiedź na poziomie Janusza Korwina Mikke.

    Buffet zarabia cebuliony złotych. Cebuliony złotych zarobił także każdy, kto został jego wspólnikiem (kupując akcje jego firmy). Tych osób są tysiące.

    Robi biznesy globalne. Stąd bogactwo. Efekt skali.

    Pozdrawiam,
    Łukasz

    OdpowiedzUsuń
  36. Uwielbiam gdy Kicia zabiera się za takie tematy. To czy jest to prawda czy bzdura mnie już szczerze mało obchodzi. Liczy się, że można się pośmiać kapkę z grafik jak i z ludzi których Kicia sprowokowała.

    Serio ludzie, chyba macie w sobie zbyt wiele zbędnych uczuć.
    Podziękujcie dziewczynie, że za darmo w kąciku Kiciputka możecie
    się wygadać, wyżyć literkami - i czasami nawet - dostać odpowiedź na pytanie: dlaczego żyliście w kłamstwie :3.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest Kiciputek. Kiciputek rysuje, tworzy, nawraca. Nie ma znaczenia, czy jej prace to bzdury czy prawda. Napisz trzy zdania, dlaczego Kiciputek zrobi karierę w polskiej blogosferze...............................................................................................................................................................................................................................................................................................

      Usuń
    2. Nie ma to jak powaga. Cóż, to kicia aspiruje do tego by "zrobić karierę w polskiej blogosferze"?
      No w każdym razie, nie ma to znaczenia dla mnie, to chyba dość istotne.

      Mimo to mam próbować wypełnić pole?

      Usuń
    3. Alisiczka ceni zabawę wyżej niż prawdę. Nowak na odwrót. Czyje dzieci będą miały lepszy start? Odpowiedź uzasadnij................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................

      Usuń
    4. Może nie do końca czujesz/czujecie w jaki sposób do tego podchodzę.
      W sumie powiedziałabym, że w moim świecie prawda to dość umowna rzecz, ale to już dygresja raczej, której nie ma sensu tłumaczyć.
      Chyba gdyby ktoś chciał prawdy, to zrobiłby większe rozeznanie, Kicia to raczej nie osoba która ma wam przekazywać prawdę najświętszą, a swoje własne myśli.
      A co do zabawy: Do wszystkiego warto mieć pewien dystans, jeżeli można tak w tym momencie powiedzieć.
      Nie mogę wiele zrobić, jestem szarą istotą która chce mieć własne życie. Więc po co mam się przejmować tym jak mrówka okresem?
      Nie wiem jak wy, ale ja tu przyszłam sobie pogadać bo moi znajomi jeszcze śpią. (Jak się nie ma co się lubi, to się męczy Anonki.)

      Odpowiedź do zadania powyżej: Nowaka, ponieważ Alisiczka nie zamierza mieć dzieci. (Jedyna mądra rzecz w moim wykonaniu, co? :D)

      Usuń
    5. Alisiczka, Kiciputek i typowy kuc siedzą przy jednym stole. Dlaczego tak doskonale czują się w swoim towarzystwie? Odpowiedź uzasadnij.................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................

      Usuń
    6. Znowu dygresja, przebacz mi jeżusiu: Staram się z lekka wyczuć jak to jest z osobą/osobami piszącymi te teksty. Bo przyznam, że to ciekawe co tak naprawdę się za tym kryje. Czy to jakiś śmieszek który wije się w krześle z radości, że coś takiego napisał. A może to jakiś gburek Jędruś którego foch i żądza przysmucania ludziom sięgają gwiazd.
      Utrudniacie mi to tą swoją nieśmiałością. Zamiast "żyć i cierpieć za to w co wierzycie" to się kryjecie za anonimami.

      Jak mam być szczera, to pewnie bym się z kiciputkiem nie dogadała, ona jest zbyt konfliktowa niezależnie od tego czy ma taki zamiar czy nie.
      Ale zaintrygowało mnie pojęcie "typowy kuc", rozumiem, że kapkę wyewoluowało to pojęcie? Ktoś łaskaw przytoczyć aktualne znaczenie?

      Usuń
    7. Ani śmieszek, ani gbur. Raczej zawiedziony fan. Komiks najpierw mnie rozbawił. Potem zdałem sobie sprawę, że to bełkot.

      Typowy kuc to osobnik, któremu do życia wystarczy kilka sloganów.

      Usuń
    8. Komiks? Masz na myśli bloga? Well, podobno ludzie się nie zmieniają, co najwyżej ukazują z czasem te części siebie, których nie jesteśmy w stanie zaakceptować ( czy jakoś tak, osobiście nie wiem czy w to wierzę, ale ułatwia mi to tłumaczenie własnych pierdół). ...I dlatego siedzisz i komentujesz? Nie mnie oceniać, hipokryzja esencją życia zresztą.

      Zaprzeczać nie będę, że Kicia ma skłonności do "bełkotu" i innych takich(nawet gorszych takich) No i tutaj powinnam powiedzieć "ale" które by ją broniło, może to dziwne: ale jakoś w mojej intencji nie było bronienie jej(nie w pełni naumyślnie) Uważam, że większość jej poglądów jest raczej spoko, z tym, że ona totalnie nie umie ich przekazywać. Robi to właśnie jakoś tak zbyt konfliktowo, zbyt otwarcie może?
      Sprawia wrażenie irytującej osoby, która mówi pierwsze lepsze bzdety. Mimo to jak tak paczę na komentarze to nie kojarzę sytuacji gdzie rzeczywiście byłaby w pełni przegrana i to już mi może ciutek imponuje.(może)

      Zawsze miło dowiedzieć się czegoś nowego, niezbyt jestem obeznana w takich sprawach. Pytanie czy rzeczywiście taki ze mnie typowy kuc? Zabawna sprawa.

      Usuń
  37. Właśnie coś sobie dzię temu shitstormowi uświadomiłem. Korwin nie wygra wyborów, lewica współczulna też nie. Wybory bardzo demokratycznie wygra jakieś nacjonalistyczne popolupo, bo lewica tak ładnie wytłumaczyła, że neoliberlizm, a wódz przekona że on ma na to receptę. TAK BĘDZIE!

    OdpowiedzUsuń
  38. Brawo Kiciupek, zmniejszasz populacja kuców dając im raka. :) Spadnie ilość głupoty na świecie.

    OdpowiedzUsuń
  39. Wow, poziom manipulacji jest tak niski, że istnieją chyba tylko dwie grupy, które przyjmą to za prawdę objawioną i dadzą się oszukać bez chwili myślenia. Lewacy i dzieci do lat 6. Tyle, że dzieci do lat 6 mają lepsze perspektywy na przyszłość, bo w przeciwieństwie do lewaków one nie przyjęły systemu poglądów, który tylko je udupia. Żyjcie w zawiści, proście żeby państwo wam pomogło i dowaliło innym, zamiast samemu skorzystać z możliwości, które daje wam dzisiejszy świat. Po prostu stójcie w miejscu i narzekajcie. Oraz pamiętajcie: "Państwo kocha, państwo radzi, państwo nigdy was nie zdradzi", jak za komuny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, odkryłeś, że kolorowanki są dla dzieci! Brawo! A teraz wróć do ćwiczenia i wyjaśnij Abothi jakie wspaniałe możliwości oferuje jej dzisiejszy świat.

      Usuń
    2. A jakie możliwości da Abothi "nowy wspaniały świat" jaki proponujesz?

      Usuń
    3. To Kicia proponuje jakiś nowy wspaniały świat?

      Usuń
    4. Nasi przodkowie kiedyś też pracowali jak Abothi, a jednak da się z tego wyjść.

      Usuń
    5. Nasi przodkowie nie byli wyruchanymi przez Europę Afrykanami.

      Usuń
    6. A kto ich wyruchał? Kolonializm? Największy skok cywilizacyjny w ich historii. Dotarła do nich medycyna, technologia itd. Niewolnictwo? Niewolnicy, żyli często w bardzo dobrych warunkach, bo byli cenni. I tak jak nie popieram ani kolonializmu, ani niewolnictwa były to czynniki,które wyłącznie popchnęły ich na przód. Faktycznie spowodowało to problemy, ale rachunek cywilizacyjny jest dla nich nadal korzystny.
      Pomijając to wszystko to 40 lat temu w Singapurze mieszkali w drewnianych chatkach - dzisiaj w drapaczach chmur.
      W Afryce 4 tysiące lat temu mieszkali w chatach z kupy, przed kolonializmem mieszkali w chatach z kupy. Mieli trochę więcej czasu niż Singapur.

      Usuń
    7. Lol. Kolonializm taki dobry, jeszcze niewdzięcznicy zrzędzą.
      Fun fact: w belgijskiej kolonii Kongo przy produkcji kauczuku zginęło kilka milionów ludzi.

      Usuń
  40. Kiciputku świetnie! Trzymaj tak dalej.

    OdpowiedzUsuń
  41. Uwielbiam <3
    Bill z tego co wiem pomaga teraz w Afryce, jak tak to propsy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dał 30 mld dolarów (tak MILIARDÓW), ale i tak powiecie, że jest śmieciem gdyż się wzbogacił, bo mu matka pomogła.

      Usuń
  42. Uproszczenia, wszędzie uproszczenia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marudzenie, wszędzie marudzenie...

      Usuń
  43. Mógłbym po prostu napisać, że trzeba się nie znać i mieć nasrane w głowie, żeby mieć takie poglądy, ale są święta, dla wielu czas radości to postaram się wszystko po kolei wypunktować.
    1. 80 najbogatszych ludzi posiada tyle ....
    Szacunki ostro niewiarygodne, bo nie ma niczego co by mogło je potwierdzić, ale przyjmując samą tendencję to istnieje taka dysproporcja. No i co z tego? Zazdrość? Zawsze powtarzam jedno. Skoro tak zazdrościcie im tych majątków to czemu sobie sami takich nie zrobicie? Nie tak łatwo? Aaaaa... No tak, trzeba pół życia zapieprzać, po 14h dziennie, bez jednego dnia wolnego, albo wpaść na pomysł i zaryzykować WSZYSTKO, żeby go zrealizować to się nie chce?
    Szukajcie dalej pracy po 8 godzin dziennie, na umowie o pracę, z urolpikami i paczkami świątecznymi i płaczcie, ze nie jesteście bogaci. Żałosne.
    Odnosząc się od razu do obrazka z Billem Gates'em, czyli "bogaci rodzice i dobre warunki".
    A przepraszam to jest wina wolnego rynku, czy rodziców Abothi, że zapomnieli zejść z drzewa? I nie piszcie, ze zacofanie Afryki wynika z kolonializmu, bo to był ich największy skok cywilizacyjny. Jakoś wcześniej przez 4 tysiące lat mieszkali w chatkach z kupy i trawy i nic nie zmienili. W USA kiedyś po to się zbuntowali i wywalczyli niepodległość, żeby kiedyś taki Bill miał jak najlepiej i ciężko na to pracowali przez pokolenia. Rodzice Abothi siedzą w swojej chatce z kupy i czekają na kolejną paczkę z Unicefu, a kto to Bill Gates nie wiedzą, bo nigdy NIE MIELI AMBICJI się nauczyć czytać.
    A teraz powiedz, ze to wina Billa i wolnego rynku.
    A rodzice? To dalej cwaniacy! Robimy teścik: Ilu z was wywali swoje dziecko na zbity pysk na ulicę, żeby miało równy start z Abothi? Niech udowodni, że zasługuje na bogactwo. Nie bądźcie wrednymi niesprawiedliwymi kapitalistami i nie wspierajcie swoich dzieci!
    Dobra. Lecimy dalej Warren Buffett: Ponownie, skoro tak mu zazdrościcie to zostańcie najlepszym inwestorem giełdowym na świecie.
    Sprawa podatku progresywnego? Błagam, ten fragment już idealnie obrazuje, ze to nie tylko zwykłe bóle dupy z waszej strony, ale też brak zrozumienia ekonomii. Otóż, podatek dochodowy nie dotyczy tylko dochodu, ale CAŁEJ GOSPODARKI, bo to system naczyń połączonych. Wiecie co się stanie kiedy najbogatsi odmawiają sobie np luksusowego samochodu? Ludzie pracujący przy luksusowych samochodach tracą pracę. No, ale co tam, że bogaty kupując luksusowy samochód pozwala tysiącom ludzi utrzymać swoje rodziny i żyć całkiem nieźle? ON MA SAMOCHÓD A JA NIE MAM. ZABRAĆ!!!
    Labirynt z drogami? Błagam? A teraz spróbuj dojść z ulicy do sklepu w galerii państwowymi korytarzami. Do dróg publicznych akurat nic nie mam specjalnie, ale podawanie ich jako uzasadnienie podatków jest głęboko bezsensowne.
    Marek i Henryk? Hmm, no w przypadku pana Marka, oczywiście, ze się nie starałeś/łaś tak jak on, a w przypadku pana Henryka także. To czy jest pasożytem zależy od tego czy na państwowej posadce jego pensja jest adekwatna do potrzeb rynku.
    A ostatni rysunek? Albo manipulacja, albo głupota.
    Pracownik nie daje nikomu pracy - pracownik wykonuje opłacaną usługę ,zleconą przez osobę zainteresowaną. Każdy z nas jest "pracodawcą" jak zamówi np czyszczenie dywanów, bo wtedy opłacamy usługę świadczoną przez pracownika, mimo, że to on ma działalność.
    Natomiast samo nazewnictwo wynika tylko i wyłącznie z interpretacji prawnej, a nie z wolnego rynku.
    Wesołych Świąt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Namęczyłeś się. Owocem twojej pracy jest tl;dr.

      Usuń
    2. Jakoś mi to nie przeszkadza. Ludzie, dla których to za dużo czytania, raczej nic nie czytają, więc i tak nie ma o czym z nimi rozmawiać. ;P

      Usuń
    3. Masz o swoich możliwościach pisarskich naprawdę duże mniemanie.

      Usuń
  44. Jak to jest wrzucić prostą lewicową propagandę i zostać zalanym oceanem pro-wolnorynkowych komentarzy? Chyba trochę głupie uczucie?

    OdpowiedzUsuń