Kiciputek: kwietnia 2015

niedziela, 12 kwietnia 2015

The Fall: studium przemocy


Ten cytat pochodzący z serialu "The Fall" przypisuje się oryginalnie Margaret Atwood.


"The Fall". Fantastyczny, wciągający serial. A w nim Gillian Anderson, która wcielając się w rolę Stelli Gibson w nienachalny sposób opowiada ważne rzeczy o równości.

Jest to produkcja z 2013 roku, ale dopiero teraz się na nią natknęłam i postanowiłam złożyć krótką notkę w hołdzie.

Fabuła opiera się na klasycznym motywie ścigania seryjnego mordercy, jednak łamie przy tym wiele szkodliwych i irytujących klisz.

The Fall nie romantyzuje przemocy wobec kobiet. Nie traktuje kobiet jak obiektów, których cierpienie istnieje tylko po to, żeby nadawać motywację działaniom i emocjom głównego bohatera. A morderca nie jest zwyrodniałym szaleńcem - to znaczy, właściwie jest, ale nie jest całkiem odczłowieczony, nie pełni wyłącznie funkcji kontrastu dla szlachetności głównego bohatera. Wręcz przeciwnie, podkreśla, że te same mechanizmy, które z niego uczyniły mordercę, są zakorzenione w głowach bardzo wielu mężczyzn, których spotykamy na codzień. Mówię o skłonności do dzielenia na kobiet na madonny i dziwki. Na te, które zasługują na szacunek, celebrację i opiekę i na te, które "same się proszą".

Druga irytująca klisza to ta, według której dwie atrakcyjne kobiety, jeżeli już spotykają się w fabule, to tylko po to, żeby generować konflikty. Ewentualnie wprowadzić wątek lesbijski, oczywiście potraktowany przedmiotowo, jako swoista gra wstępna ku uciesze męskich oczu.

Tymczasem w "The Fall"... Cóż, obejrzyjcie sami.

Wszystkie wątki poruszane w serialu są mi niesamowicie bliskie. Zdałam sobie ostatnio sprawę, że praktycznie każda kobieta, którą znam, przynajmniej raz w życiu doświadczyła molestowania lub przemocy. "Praktycznie każda", to znaczy każda, którą wypadało mi zapytać. A mówiąc o molestowaniu mam na myśli dotykanie przez obcych mężczyzn, prześladowanie, próby gwałtu, gwałty. Mężczyzn onanizujących się w samochodzie jadącym tuż za tobą. Lub w tym samym przedziale w pociągu. A nawet - co można nazwać pewnym wyczynem akrobatycznym - śledząc cię na rowerze.

I wszystkie te doświadczenia pochodzą zwykle z okresu między ósmym a czternastym rokiem życia.

Jeżeli macie odpowiednio silne nerwy możecie zresztą poczytać podobne historie w pewnym niesamowicie przerażającym wątku na reddicie, w którym kobiety opowiadają, kiedy i jak po raz pierwszy zostały potraktowane jako obiekt seksualnego zainteresowania:
http://np.reddit.com/r/AskReddit/comments/3249ff/women_of_reddit_when_did_you_first_notice_that/