Kiciputek: Default colour of Hollywood

niedziela, 21 grudnia 2014

Default colour of Hollywood



Gdyby coś kogoś ominęło:
http://www.thedailybeast.com/articles/2014/12/19/exclusive-sony-emails-reveal-studio-head-wants-idris-elba-for-the-next-james-bond.html?source=TDB&via=FB_Page

W pewnych miejscach w sieci zrobiła się z tego godna lepszej sprawy afera.

Nie potrafię wyobrazić sobie powodu, dla którego Bond miałby być wyłącznie biały. Tyle razy zmieniał już wiek, wygląd, charakter - więc dlaczego nie kolor skóry? 
Na marginesie dodam, że kompletnie abstrahując od tej kwestii, Idris Elba byłby wcale niezłym Bondem. A na pewno bardzo przystojnym (Craig w ogóle mi nie podszedł). 

W drugim kadrze mowa jest o tym filmieNie wiem, po co Scott bierze się za tę historię (raczej nie ma szans opowiedzieć jej fajniej niż "Książę Egiptu").

109 komentarzy:

  1. wcale niezłym, pfff. najlepszym!

    Wiedźma ze strychu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elba to chyba obecnie najlepiej nadający się na Bonda brytyjski (no właśnie, Bond powinien być brytyjczykiem, nie to co Craig *chrząka*) aktor. I mam nadzieję, że shitspam internetu nie zaszkodzi temu pomysłowi.

      Usuń
    2. Ja bym chętnie dała szansę Adrianowi Lesterpwi, ale on po pierwsze chyba się nie przebił do świadomości amerykańskiej, a po drugie mam wrażenie że wyżywa się w teatrze i mógłby nie być zainteresowany.

      Usuń
    3. Ale Craig jest Brytyjczykiem, więc nie rozumiem o co Ci chodzi?

      Usuń
  2. To samo było, kiedy chodziły jakieś ploty, że Donald Glover ma być nowym spidermanem, czy kimś takim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz na topie jest kwestia Batmana, który nie będzie już Christianem Balem.

      Usuń
  3. Tak bardzo zgadzam się z każdym słowem tego posta <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Well... miałam nadzieję, że fani Bonda już się nauczyli, ze bojkotem nic nie zdziałają. Przy Craigu się przecież rozpętała gównoburza stulecia. Ktoś coś pamięta jeszcze? http://www.danielcraigisnotbond.com/boycott_casino_royale.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaki znasz film osadzony w starożytnej Afryce z całą białą obsadą? Tylko podaj jakiś współczesny, nie taki sprzed pięćdziesięciu lat, kiedy panowały inne poglądy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. Czarny Bond naprawdę nie ma sensu, chyba że już zupełnie pieprzymy kanon.

      Usuń
    2. "Exodus" jest za mało współczesny? Nawet jeszcze nie wszedł do kin, chyba bardziej się nie da :P

      Jak daleko sięgają macki kanonu? Czy zmiana koloru włosów to już jego pieprzenie czy dopiero skóry?

      Usuń
    3. Exodus? Egipcjanie, a tym bardziej Izraelici nie byli/są czarni! Cała północna Afryka od wieków była i jest zamieszkiwane przez rasę białą.

      Bond jest Szkotem, łatwiej byłoby zaakceptować zmianę koloru włosów niż skóry. Nie mam nic przeciwko, żeby powstał film o jakimś innym tajnym agencie, który będzie czarny. Ale Bond jest już na tyle charakterystyczny, że taki pomysł to niewypał.

      Usuń
    4. To, że nie byli czarni, nie znaczy, że byli biali...

      A czarnych Szkotów nie ma według ciebie?

      Bond nie jest charakterystyczny, z części na część kompletnie się zmienia.

      Usuń
    5. Ale z pochodzenia bliżej im do białej rasy niż czarnej. A, że dziś prawdziwych Egipcjan już nie ma, to grają tacy aktorzy, jakich mamy.
      To ciekawe jaki duży jest odsetek czarnoskórych Szkotów w odniesieniu do reszty?
      Wygląd książkowego Bond jest inspirowany Seanem Connerym, który z resztą zagrał w pierwszych ekranizacjach. Następni Bondowie wyglądali rożnie, ale wpisywali się lepiej lub gorzej w typowego Brytyjczyka.

      Usuń
    6. i_am_keyser_soze21 grudnia 2014 15:59

      Wygląd książkowego Bonda nie jest inspirowany Connerym.

      Usuń
    7. Skoro Bond taki niecharakterystyczny, to czemu nie zrobić z niego czarnej amerykanki na usługach Jej Królewskiej Mości?

      Usuń
    8. Ale klasyczny rasista ci się złapał…

      „Z pochodzenia bliżej im do białej rasy niż czarnej” → proszę?

      Usuń
    9. Może najpierw sobie doczytaj, a potem się wypowiadaj i wyzywaj od rasistów. Starożytnych Egipcjan zalicza się do ludu chamito-semickiego, a to odmiana rasy białej. Północna Afryka (tereny śródziemnomorskie) zamieszkane są właśnie przez rasy białe. Czarna Afryka tak naprawdę zaczyna się dopiero na południe od Sahary.
      I nie jest to rasizm, tylko antropologia.

      Usuń
    10. Ale jest to pogląd rasowo-antropologiczny, tj. dzielenie na rasy, uważany dzisiaj za pseudonaukę i w antropologii czy w socjologii przeszedł do historii. Poza tym pojedź do Egiptu i sam się przekonaj. Owszem, są tam ludzie o typie urody śródziemnomorskiej, ale są też tacy, o których można powiedzieć, że są czarnoskórzy. A rodowici Egipcjanie!

      Usuń
    11. Czysto teoretycznie i geograficznie Arabowie i cały ten teren to odmiana biała, tak samo jak podobno Indie. Przy czym jak wiadomo, oba te obszary maja bardzo charakterystyczna ludność. Nie wtrącam sie w kłótnie, mi Bond niemalże wisi czy biały czy czarny, tylko chciałabym naprostować-i nie, stety niestety nie przeszło to do historii, w szkołach nadal tak uczą

      Usuń
    12. W których szkołach tak się uczą? Jeśli uczą się poglądów rodem od Gobineau, to warto by to było zgłosić do kuratorium...

      Usuń
    13. Jeśli poglądy o istnieniu rasy są błędne to znaczy, że błędny z założenia jest cała notka Kiciputka, który robi problem z czegoś, co przecież nie istnieje ;)

      Usuń
    14. Nie poglądy o samym istnieniu rasy, a o tym, że rasa ma jakikolwiek wpływ na cechy charakteru czy inteligencję - wszystkie te mierzenia czaszki, próby dowiedzenia, że dana rasa jest głupsza (jak w Django) to dzisiaj wszystko się zalicza do pseudonauki, o czym pisano w Polsce nawet 40 lat temu i od tego czasu nic się nie zmieniło.

      Usuń
    15. "Ale jest to pogląd rasowo-antropologiczny, tj. dzielenie na rasy, uważany dzisiaj za pseudonaukę i w antropologii czy w socjologii przeszedł do historii." - cytat z Ciebie.

      I nikt nie napisał w tej dyskusji, ze Elba nie może być bondem bo jest głupi jak każdy Murzyn.Jedyną osobą, która przywołała tego typu argument w jakimkolwiek kontekście jesteś Ty.

      Usuń
  6. Z tego co pamiętam z historii starożytnej (mogę się mylić, bo to nie jest mój ulubiony okres w historii) to starożytni Egipcjanie czarni nie byli (w przeciwieństwie do sąsiadów z południa, Nubijczyków). Zresztą potomkami Egipcjan są Koptowie i Fellahowie, u nich też pierwiastka murzyńskiego nie znajdziesz zbyt wiele. Podobnie z Izraelitami, to Semici i ponoć zdarzali się u nich nawet rudzi. A rudy Murzyn to byłaby doprawdy przesada :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS Ale w całości zgadzam się z jednym stwierdzeniem - i tak nikt nie opowie tej historii lepiej niż "Książe Egiptu".

      Usuń
    2. Próbowałem sobie takiego wyobrazić, nie dałem rady, to zagina czasoprzestrzeń, to dziwniejsze nawet od blond Japończyka :P.

      A że Bond czarny? Czemu nie pasuje do garnituru, plus nie widać go w ciemności, tajny agent jak znalazł. Ja się dziwię czemu się tak dziwią? Przecież czarnych mają tam od dawna, zresztą nie tylko ich. Równie dobrze Bond mógł by być arabem, i miał by dylematy moralne czy, czy zabić terrorystów czy pomóc terrorystom :P.

      Usuń
    3. Ja chyba rozumiem skąd wynikają kontrowersje - Bond jednak powstał te kilkadziesiąt lat temu, kiedy to świat był o wiele bardziej "uporządkowany" pod względem ról i zadań osób o różnych kolorach skóry i płci. Bond wyrósł z tych tradycji, a one są w niego wpisane tak mocno, że próby zmiany budzą opór. Słuszny moim zdaniem, bo bez tego tradycyjnego szkieletu to już nie będzie Bond, tylko jakiś inny agent.
      Swoją drogą film o ciemnoskórej (albo indiańskiej, oni są jeszcze bardziej dyskryminowani) tajnej agentce, która wyrywa panienki to bym chętnie obejrzała.

      Usuń
    4. No nie, nikt nie mówi, że starożytni Egipcjanie byli czarni, ale nie byli też biali - jest jeszcze kilka innych opcji :D

      Usuń
    5. "Słuszny moim zdaniem, bo bez tego tradycyjnego szkieletu to już nie będzie Bond, tylko jakiś inny agent."

      No, tak samo jak teatr w którym grają kobiety to już nie będzie Teatr Grecki(tm) tylko jakiś inny teatr.

      Dlaczego niby ten opór ma być słuszny?

      Usuń
    6. Zosiu - mimo wszystko zaprezentowanym w "Exodusie" aktorom całkiem blisko do postulowanego przez historyków wyglądu (Ramzes jest IMO idealny), więc nie rozumiem ani Twojego, ani Kicipiutka zdziwienia faktem, że wyglądają tak, a nie inaczej.
      Najbliższa krwi egipskiej mniejszość koptyjska jakoś nie garnie się do grania, a i Izraelici trochę swoją przez milenia rozwodnili, więc cóż... Hollywood robi co może.

      Krzysztofie - będę się trzymać tego co powiedziałam - czarny Bond to już nie będzie Bond. Bond-kobieta tak samo.


      Podobnie cztery muszkieterki nie są kanonem, tylko wariacją. Tak samo będzie z czarnym/żółtym/żeńskim/jakikmoklwiek innym Bondem.
      W opinii mojej i nie tylko jak widać.

      Racz proszę zauważyć, że nie napisałam, że ten opór jest słuszny, tylko słuszny MOIM ZDANIEM. Które już raz umotywowałam i więcej nie zamierzam.

      I owszem, Teatr Grecki (tm) nie zakładał grania przez kobiety, więc fakt, że we współczesnych adaptacjach Antygona ma cycki oznacza tylko, że jest to ni mniej ni więcej "adaptacja tragedii greckiej". Tak samo jest z "adaptacjami dramatów szekspirowskich".

      Usuń
    7. No wszyscy piszemy że swoim zdaniem, nie? Ale skoro Bond nie mający czarnych włosów, Bond pijący piwo czy Bond jeżdżący czymś niebędącym Aston Martinem dalej jest Bondem, to dlaczego kolor skóry poddanego Jej Królewskiej Mości ma akurat powodować wypadnięcie z kanonu?

      (ba, dżender M jakoś nie spowodował niekanoniczności filmów)

      Usuń
    8. (zamiast odpowiedzieć dałam całkiem nowy komentarz, więc go skasowałam, żeby nie wprowadzać zamieszania)




      Pewnie dlatego, że mimo szumnie głoszonej w świecie tolerancji to jednak kolor skóry (podobnie jak płeć) jest czymś istotniejszym niż kolor włosów/upodobania kulinarne/samochód. I trudniejszym do zmiany.
      Czy to się komuś podoba czy nie Bond powstał jako BIAŁY MĘŻCZYZNA. Dziwią mnie więc Ci, którzy dziwią się, że odstępstwo od tego budzi konsternację.

      (dżender M budziła wiele kontrowersji, ale ludzie od niej przywykli. Tak jak przywykli do Bonda-Craiga. Być może przywykną też do ciemnoskórego Bonda, ale na razie nie wszystkich ten pomysł zachwyca. I dyskutują. Bo mogą, przecież żyją w wolnym świecie, nie?)

      Mam nadzieję, że tym razem dostatecznie jasno wyraziłam o co mi chodzi i będę mogła zakończyć dyskusję. Absolutnie nie chcę Cię przekonywać do zmiany stanowiska, w zamian proszę o to samo.

      Ze świątecznymi, piernikowymi pozdrowieniami

      Usuń
    9. i_am_keyser_soze21 grudnia 2014 16:07

      No i powstał jako biały a teraz powstanie jako czarny mężczyzna. Świat się nie zawalił, gdy powiedział że ma gdzieś jak mu zrobią martini, nie zawalił się też gdy zrobili homoseksualne sugestie. Nie liczy się by aktor był dobry?

      Usuń
    10. Nie powstanie, bo powstać to może coś nowego. Zmiana w wizerunku już istniejącym to interpretacja. Która nie każdemu może się podobać.

      Przynajmniej w teorii.

      Nie podobał mi się Craig, nie podobała czarna Monneypenny, nie podoba rezygnacja z martini na rzecz polskiej wódki. Taki już ze mnie beton.

      Usuń
    11. Podobać się nie musi, ale jak na razie w tej reakcji jest więcej kneejerka "JEST INACZEJ" niż czegokolwiek innego.

      Usuń
    12. No bo JEST INACZEJ. Inaczej było jak Bond stał się blondynem i inaczej będzie teraz.
      Inaczej nie znaczy gorzej. To, że coś się komuś nie podoba nie znaczy, że jest złe. Po prostu się komuś nie podoba. Jednemu podoba się Klimt, a inny uważa go za szmirę. Czy to znaczy, że Klimt jest zły?

      Usuń
    13. O, to, to, nie znaczy że gorzej. Jest właśnie spora różnica między "mi się nie podoba" a "OMG politpoprawność zrujnowała franczyzę 4ever". Z pierwszym nie można specjalnie dyskutować, a co najwyżej pytać o powody.

      Usuń
    14. A czy ja gdzieś użyłam stwierdzenia "OMG politpoprawność zrujnowała franczyzę 4ever"?
      Ja po prostu stwierdziłam, że jest kanon, w kanonie Bond jest białym heteroseksualnym mężczyzną i tyle. Nie napisałam, że czarny Bond będzie szmirą i klapą i g..wnem, bo nie wiem jak będzie. Na dzień dzisiejszy pomysł mi się nie podoba.
      I nie podoba mi się, że moja niechęć do pomysłu jest automatycznie traktowana jako "OMG politpoprawność zrujnowała franczyzę 4ever". Bo wtedy mam wrażenie, że to druga strona ostro przegina.

      Usuń
    15. A czy ja gdzieś napisałem, że ty? Mam wrażenie że jednak o całym korpusie reakcji mówimy, a w nim ta właśnie reakcja jest depresyjnie częsta. To samo przy szturmowcu, przy Hunger Games jak okazało się że omg nie wszystkie postacie są białe (oburz zresztą wynikał z niedokładnego przeczytania książki, żeby było śmieszniej), przy Nicku Fury i tak dalej i tym podobnie.

      Usuń
    16. Używasz wobec mnie bezpośredniego odniesienia "Katarzyno" - znaczy co, wcale nie odnosisz się do mnie, tylko tak sobie piszesz?

      Współczuję Ci Twojego kawałka internetu skoro masz w nim takie, a nie inne reakcje.

      W moim niestety depresyjnie części są ludzie, którzy z każdego stwierdzenia usiłują zrobić rasizm/seksizm/inny izm. Nie pojmując, że komuś może się coś PO PROSTU nie podobać i nie stoją za tym żadne przekonania, a jedynie gust.

      Usuń
    17. re: odniesienia, chyba mnie z kimś mylisz.

      Usuń
    18. Racja, wybacz, mój błąd. Wciąż, cytowanie moich słów, uważam za odniesienie do siebie. Pomijając całkowicie fakt, że naiwnie zakładam, że podczas aktu komunikacji wzajemne odniesienia ludzi do siebie są czy się tego chce, czy nie.

      Usuń
    19. Jedna uwaga - Mizrahijczycy to też Żydzi, a łączyli się m.in. z ludnością czarną, stąd są też (nawet w Izraelu) czarni Żydzi. Podobnie jak i Felaszowie. Rudy murzyn? Ciężko, ale są blondyni: http://pl.wikipedia.org/wiki/Melanezyjczycy

      Usuń
    20. To że łączyli się z nią, a także z Arabami nie zmieniło jakoś straszliwie ich ogólnego genotypu i fenotypu, prawda? Owszem, zdarzają się tacy o ciemnej skórze i innym kształcie ust/nosa/czaszki, ale i w innych społecznościach, które nie są zamknięte tylko na siebie, tak się zdarza.

      Usuń
    21. A poczytałaś o Felaszach, o których wspomniałam? Na wikipedii są nawet ich zdjęcia.

      Usuń
    22. A dorozumiałaś, że ja nigdzie nie napisałam, że wszyscy Egipcjanie musieli mieć jasną karnację i kaukaskie rysy twarzy?
      Nie napisałam też, że czarnych nie było. Ale na pewno nie stanowili decydującej większości. Bo gdyby tak było to sami siebie nie przedstawialiby na malowidłach jako miedzianoskórych - ciut ciemniejszych od np Persów czy Greków, ale zdecydowanie jaśniejszych od Nubijczyków.

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaraz zaleje mnie gównoburza hejtów ale: Uważam że Craig wcale nie był najgorszym Bondem. Miałam dziś maraton filmów o 007 Z nim i fajnie się ogląda <3
    Pozdro
    #kabarecik

    OdpowiedzUsuń
  9. Tylu rasistów w komentarzach. Fun fact: jeśli twoje zdanie zaczyna się od "nie jestem rasistą, ALE", to jest 100% szans, że jesteś rasistą.
    Ludzie wkurzają się również o czarną "Annie" (obecnie w kinach, oryginalnie była białą rudą dziewczynką).
    Nie sądzę, żebyście sobie zdawali sprawę z tego, jak ogromny wpływ na np młodych widzów poc reprezentacja w mediach. Tak naprawdę nic nie stoi na przeszkodzie temu, żeby Bond został zagrany przez czarnoskórego aktora. Niekomfortowo się z tym czujesz? Zgaduję, że czarne osoby nie czują sie superkomfortowo z tym, że były i są /mordowane z powodu swojego koloru skóry/, ale co ja mogę wiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki rasizm? Nie ma to jak podwójne standardy! Bo części osób nie podoba się, że kombinują na siłę z postacią, która oryginalnie została stworzona jako biała. W odwrotnej sytuacji, gdyby przerobić kolorowego bohatera na białego, to twórcy zostaliby zjedzeni żywcem i było by ok, prawda? Bo rasizm jest tylko dla jednej strony.

      Usuń
    2. Owszem, rasizm jest tylko dla jednej strony. Nie wiem, czy oglądałeś/aś Star Treka, bo chociażby w tym remake'u Khan, oryginalnie postać POC, został zagrany przez białego aktora. Czy JJ Abrams został zjedzony żywcem? Nie. To się dzieje cały czas i nikt nie robi z tego zamieszania, a jeśli masz postać, której odtwórca i tak się zmienia, nie powinno nikomu robić różnicy jaki kolor skóry ma. Czy nie masz wystarczająco białych postaci wszędzie?

      Usuń
    3. "Rasizm jest tylko dla jednej strony" - powiedz to białym, mordowanym przed Arabów.

      Mam wrażenie, że część obrońców nie rozumie bardzo prostej kwestii. Ta postać została stworzona jako biały, heteroseksualny mężczyzna. Więc po cholerę to zmieniać? Żeby zadowolić coraz liczniejsze lobby tego i owego? A co z wolnością głoszoną przez owe lobby? Skoro ma być wolność dla kobiet/kolorowych/niezdefiniowanych seksualnie to niech będzie wolność dla wszystkich. Także białych, heteroseksualnych mężczyzn.

      Bo jak tak dalej pójdzie to trzeba będzie stworzyć nową wersję Bibli, z biseksualną Jezusą, o czarnej skórze i skośnych oczach.

      Usuń
    4. i_am_keyser_soze21 grudnia 2014 16:02

      No, prawdopodobieństwo że Jezus był niebieskookim blondynem jest zatrważająco niskie, więc raczej nie powoływałbym się na jego przykład bo został koncertowo przystosowany do swych europejskich wyznawców.

      Usuń
    5. Wpisz sobie w google "Jezus miłosierny", a zobaczysz najpopularniejsze przedstawienie w świecie. Jeśli tam widzisz niebieskookiego blondyna to gratuluję. Tak bardzo jak gratuluję wybrania z mojej wypowiedzi "najistotniejszej" części.

      Usuń
    6. "Wpisz sobie w google "Jezus miłosierny", a zobaczysz najpopularniejsze przedstawienie w świecie."

      srsly uważasz że akurat takie zapytanie da _najpopularniejsze_ przedstawienie _w świecie_?

      Usuń
    7. Uważam, że powinnam skończyć konwersację, bo dyskusja z kimś zaślepionym swoją jedynie słuszną wizją świata nie ma sensu. Po co mam się denerwować?

      Miłego schlebiania sobie nawzajem w gronie jakże otwartych i tolerancyjnych osób, które są otwarte i tolerancyjne tak długo jak druga strona się z nimi zgadza.

      Usuń
    8. Katarzyno - na dole zlinkowałem Ci jak wygląda najpopularniejsze przedstawienie Jezusa. Biorąc pod uwagę czas i miejsce w którym się urodził, ogromnie prawdopodobne było to, że miał ciemną cerę, ciemne włosy i oczy. Został zmieniony na jasnoskórego, najczęściej jasnowłosego i najczęściej jasnookiego. Dlaczego? Po cholerę było to zmieniać?
      Sama sobie strzeliłaś w stopę tym argumentem i teraz udajesz, że niby nic :P
      https://www.google.pl/search?q=jesus&safe=off&rlz=1C1ARAB_enPL509PL509&es_sm=122&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=wRaYVKT6I43naqrwAQ&ved=0CAgQ_AUoAQ&biw=1366&bih=681

      Usuń
    9. To, że jakiś kiczowaty obrazek jest na pierwszym miejscu w googlach nie sprawia jeszcze, że jest najpopularniejszy, wbrew temu co się niektórym wydaje.

      Pojeździj po świecie i pozwiedzaj świątynie, albo chociaż pooglądaj albumy o sztuce chrześcijańskiej z różnych okresów i wtedy wyrokuj.

      Wciąż - przyczepiłeś się do najmniej istotnej kwestii mojej wypowiedzi. Zechcesz w ten sam inteligentny sposób skomentować ten fragment:
      "Mam wrażenie, że część obrońców nie rozumie bardzo prostej kwestii. Ta postać została stworzona jako biały, heteroseksualny mężczyzna. Więc po cholerę to zmieniać? Żeby zadowolić coraz liczniejsze lobby tego i owego? A co z wolnością głoszoną przez owe lobby? Skoro ma być wolność dla kobiet/kolorowych/niezdefiniowanych seksualnie to niech będzie wolność dla wszystkich. Także białych, heteroseksualnych mężczyzn."?

      Usuń
    10. "Ta postać została stworzona jako biały, heteroseksualny mężczyzna."

      I to jest to co definiuje Bonda właśnie, a nie bycie agentem 00 z licencją na zabijanie, wiernym poddanym JKM?

      Śmiem się nie zgodzić.

      A po cholerę to zmieniać? Bo, well,Bond się zmienia cały czas, z każdą kolejną generacją? Nawet w książkach?

      I co do tego wszystkiego ma wolność?

      Usuń
    11. A śmiej się nie zgadzać, czy ja Ci bronię? Jednocześnie śmiej innym nie zgadzać się z Tobą. To ma do wszystkiego wolność.

      Usuń
    12. Katarzyno, jeżeli Ty możesz arbitralnie stwierdzić, że "Jezus Miłosierny" jest najpopularniejszym wizerunkiem Jezusa, to ja mam takie same podstawy, żeby stwierdzić, że to co wygoogluję poprzez wpisanie "Jesus" jest równie popularne.

      Co do samego tematu, zechcę skoro tak ładnie sarkastycznie prosisz. Jestem całkiem blisko Twojej opinii, bo nie lubię obecnego trendu dopasowywania się do gustów przewrażliwionych użytkowników Internetu. Diametralna zmiana postaci powinna być czymś uzasadniona, a jak chce się film o czarnoskórym tajnym agencie, to film powinien przyciągać jakością wykonania, a nie znajomym tytułem.

      To, że uważam Twój argument o Jezusie za nietrafiony nie oznacza, że się z Tobą nie zgadzam.

      Usuń
    13. Akurat niezgadzanie się zupełnie nie tyczyło Jezusa, tylko mojego pytania po cholerę zmieniać Bonda, ale niech Ci będzie. Każdy ma takiego Jezusa na jakiego zasłużył ;)
      Cieszę się, że mimo wszystko w kwestii Bonda jest nam do siebie bliżej niż dalej. Tylko pozostawia to pytanie po cholerę w takim razie rozpoczęliśmy tę nieszczęsną dyskusję?

      Usuń
    14. @Krzysztof

      Dla mnie Bonda definiowały jego gadżety i bycie przystojnym brunetem który wyrywał lachony i szczelał se tu i tam do niejednokrotnie wykrętaśnych czarnych charakterów. Dla mnie osobiście postać Bonda już i tak nie istnieje, więc mogą mu równie dobrze dać czułki. Ale w opinii jestem w miarę odosobniony bo filmy odniosły sukces komercjalny.

      Generalnie fajnie jest, jak dana zmiana ma jakikolwiek cel i sens. Zmiana koloru skóry Bonda "a bo tak" nie ma ani celu, ani sensu - przynajmniej ja go nie dostrzegam.

      Usuń
    15. @Katarzyna
      Bo uważałem Twój argument za nietrafiony i który w moim mniemaniu bardziej szkodził niż pomagał reszcie twierdzenia. A dyskutować o pierdołach bardzo lubię, ot, tyle.

      Usuń
    16. I pod tym się mogę w pełni podpisać. Jeśli historia pokazana w filmie pokaże, że czarny Bond ma sens to zaakceptuję go w pełni. Na razie jednak nie widzę nawet zapowiedzi tejże sensowności, a jedynie zmianę "bo tak".

      Usuń
  10. Powiem szczerze, że nie bardzo mi pasuje wpychanie rasizmu do czegoś, co w 90 przypadkach na 100 jest zwykłym, starym jak świat butthurtem fanów, jaki zdarza się przy KAŻDEJ widocznej zmianie i nowości. Fani butthurtowali już z powodu:

    - zmiany bruneta na blondyna (Bond takowoż)
    - zmiany ciemnoskórego Brocka na białego Trancy'ego (Pokemon - anime)
    - Murzyna w nowych GW (bo to nie klon Jango Fetta - który również nie był biały)
    - seksowne krasnoludy w Hobbicie (bo nie wyglądają jak Gimli z filmu LoTR)
    - Gimliego (bo nie wygląda jak w książce)
    - pięćset milionów innych rzeczy, które nie mają nic wspólnego z czyimkolwiek kolorem skóry, ale były sprzeczne z wyobrażeniami fanów (te wszystkie butthurty o kontynuacje, nowe generacje pokemonów, plottwisty w tasiemcowych anime, niezgodność filmów z książką, niezgodność gier z filmem, Supermana skręcającego Zoddowi kark itp.)

    Prawda jest po prostu taka, że gdy banda nerdów toczy długą na miliard komentarzy durną dyskusję na temat tego, że np. nie podoba im się strój Wonder Woman w filmie, bo za mało kolorowy i ogólnie nie jak w komiksie, a tak w ogóle aktorka za szczupła i nie taka jak powinna, to to tylko durna dyskusja. Gdy ten sam typ ludzi prowadzi równie durną dyskusje czemu czarny Bond jest be, bo nie taki jak w poprzednich filmach, to nagle mamy rasizm*.

    *w swoim wywodzie pomijam komentarze specyficznego typu komcionautów, tj. tych, którzy łażą po forum Filmwebu, aby jęczeć na wpychanie gejów/czarnych/kobiet/dżęderu we wszystko, ponieważ tacy też wszędzie się wepchną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jako nerd i geek i tak dalej zgadzam się, że jesteśmy czasami śmieszni w naszych dyskusjach o tym jak powinno być, ale tym bardziej nie życzymy sobie, zeby były one rozpatrywane jako seksizm/rasizm/gatunkizm...
      Po prostu NAM FANOM nie podobaja się zmiany i tyle.

      A to, że próbujemy tą niechęć jakoś umotywować to tylko dlatego, ze świat nie rozumie argumentu "nie podoba mi się" i oczekuje rozprawki wyjaśniającej. A z tej rozprawki robi się seksizm/rasizm/gatunkizm, chociaż my wcale tego nie chcemy.

      Usuń
    2. Jak to stwierdził pan Paweł Dybała, jest to taki "efekt kaczuszki", dobrze rozumiem? Bo coś zobaczyliśmy jako pierwsze i nie możemy przywyknąć do zmian? No cóż, ale zmiany są elementem naszego otoczenia, środowiska. Bez zmian nic się właściwie nie dzieje. Dlatego też zachodzą one w popkulturze. I to nie ma się co tego bać.

      Usuń
    3. Ależ my nie mówimy, że zmiany są złe, po prostu część z nich nam się nie podoba. Z wieloma jest też tak, że po czasie okazują się strzałem w 10 (vide Dench w roli M.), ale na początku każda zmiana względem "Wielkiego i Świętego Kanonu" (celowo ma to zabrzmieć autoironicznie) jest szeroko komentowana i wywracana na wszystkie strony.

      Usuń
    4. Więc może lepiej zaczekać do filmu, żeby oceniać? To moim zdaniem jest najlepsza metoda.

      Usuń
    5. Ale my nie oceniamy filmu, tylko dyskutujemy. Hipotetycznie. Nikt z nas (a przynajmniej nikt rozsądny) nie wyrokuje, że to będzie quano i klapa.


      I o to właśnie się rozchodzi - ktoś coś powie, a ktoś inny już widzi w tym nie wiadomo jakie ocenianie. Albo rasizm. albo coś innego. Trochę luzu!

      Usuń
  11. I jeszcze co do dyskusji o Egipcie - pragnę zauważyć, że mówimy o państwie istniejącym jakieś, bagatela, 3400 lat, więc argumenty typu "a faraon X był biały/a babka Kleopatry była czarna" są dość... no, głupie. Wypadałoby wiedzieć, o jakim dokładnie okresie mówimy i jak dokładnie wtedy wyglądał skład etniczny w Egipcie. Mnie tam nic nie razi, głównie dlatego, że jak na razie na screenach widzimy Egipcjan w zadziwiającej liczbie sztuk kilku, w tym:
    - faraona z rodziną, a jeśli jest Mojżesz, to to jest XVIII dynastia, a oni byli nie tylko biali, ale też prawdopodobnie rudzi i hodowani wsobnie (hodowani wsobnie nie prawdopodobnie, ale na pewno)
    - Krysia Bale'a, który po wizycie w solarce bez problemu może udawać kogoś z okolic Morza Śródziemnego, przynajmniej przy ludziach, którzy nie są antropologami
    - tzw. innych, kolorów różnych

    I dobra, rozumiem, że dla kogoś Egipcjanie grani przez Batmana, Australijczyka, Amerykanina latynoskiego pochodzenia i Niobe z "Rzymu" (posiłkuję się spisem obsady) mogą wyglądać głupio, ale zapewne to są osoby, które nie widziały obsady Shingeki no Kyojin i wszystkich bohaterów jak leci granych przez Azjatów.

    EDIT: Poczytałam trochę więcej o filmie i... jednak źle obstawiałam, wygląda na to, że albo Mojżeszowi się żyło pięćset lat, albo biedaka przerzucili o dobrych kilka dynastii do przodu.

    EDIT 2: W sumie nie wiem, o jakiej "białej" obsadzie mowa, bo fachowym okiem zdałam-antropologię-na-5.0 mogę powiedzieć, że w hamerykańskim tego słowa znaczeniu "biała" jest tu mniej niż połowa obsady. Schodząc z Batmana i Ramzesa, dalej mamy Jozuego z Indii, Nefertari z Iranu, żonę Mojżesza z Hiszpanii i kupę Egipcjan z Iraku, Portugalii i szeroko pojętych okolic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprostowanie - Hindusem został Nun, a nie Jozue. Jakby nie patrzeć, jedna rodzina.

      Usuń
  12. Dla dociekliwych, znalazłam odpowiedź na pytanie: "No ale szemu faraon jest biały?" Otóż faraon jest biały, ponieważ Oscar Isaac (Kubańczyk) oraz Javier Bardem (Hiszpan) odmówili roli. Teraz rozumiem bulwers, też bym chciała zobaczyć Bardema w tej śmieszne czapce.

    OdpowiedzUsuń
  13. Że Bond czarny, to mi nie robi, ale że Elba? No nieee… Nic mu nie ujmując, bo to bardzo dobry aktor jest, ale jego Bond będzie nieuchronnie kolejnym Bondem ciężkim i na serio. I nie wiem, jak Państwa, ale mnie to trochę męczy, bo Bond nigdy nie miał taki być, tylko komiksowo przerysowany, konwencjonalny aż do autoparodii i rozrywkowy. Już Craigowski Bond był jak z greckiej tragedii, a Bond Elby? Boję się myśleć.

    OdpowiedzUsuń
  14. Podobno w USA uczą, że Starożytni Egipcjanie byli Murzynami. To jest nieprawda ! Egipcjanie to wyglądali bardziej jak Arabowie, a Kleopatra była z pochodzenia Greczynką. Są ludy o ciemniejszym kolorze skóry, ciemnych włosach i semickim wyglądzie, ale to wciąż rasa biała np. Hindusi, Arabowie, Izraelczycy. A jeżeli Murzyni byli na tamtych terenach to już chyba raczej jako niewolnicy. To mogli robili za statystów.

    OdpowiedzUsuń
  15. Czarny bond nie ma sensu, tak jak Bond Azjata, czy Bond arab. Z resztą jak czarny kapitan Ameryka, biały Shaft, Doctor Who Aborygen, Conan - Indianin, a i nie zapomnijmy o Sherlocku Holmesie (Lucy Liu jako Watson okazała się porażką, jak z reszta cały serial). Bond MUSI BYĆ biały nie chodzi tu o rasizm, to cholerna tradycja, bond musi być tak brytyjski że sika herbatą. Murzyn Brytyjczyk, to jeszcze przez kilka następnych pokoleń Oksymoron.

    I gdzieś ty widziała film om starożytnej Afryce tylko z białymi aktorami? (pomijając polskiego Faraona)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Murzyn Brytyjczyk, to jeszcze przez kilka następnych pokoleń Oksymoron."

      Ależ pan jest nie tylko rasistą, pan kompletnie odfrunął od rzeczywistości i dryfuje w świecie rasistowskich fantazji, podszytych dziwnym fetyszem tradycji (też zmyślonej zresztą).

      A jakby chciało ci się przeczytać notkę przed jej skomentowaniem to wiedziałbyś, o jakim filmie jest mowa.

      Usuń
    2. Ale o tym, że ten film nie nadaje się do porównania, też już była mowa we wcześniejszych komentarzach.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Oryginalny komentarz: -/- "żeby nazwać mnie rasistą :-P OK. jak sobie chcesz, ale bardziej by pasował ksenofob, albo nacjonalista jak chcesz mi na siłą coś wciskać... Ilu Romów/Koreańczyków/Amerykanów itp. nazwiesz Polakami? Obywatele Polski to co innego... ale zanim się wszystko zasymiluje, mamy bardzo wyraźny podział." -/- Dobra znowu zabrzmiało jakbym był Nacjonalistą. No to dajmy przykład Polaków w USA, to dalej Polacy, urodzeni w Ameryce wychowani po Polsku, mniejszość narodowa, która, będzie jeszcze wiele pokoleń mocno... "oddzielona" od reszty i to nie w taki sposób jak Włosi czy Irlandczycy. Pewnie byłaś w GB. Wszystkie mniejszości, tworzą swoje własne skupiska, żeby nie powiedzieć Getta, bo tak właśnie się ich lokuje, wielu mieszka tam nie z własnego wyboru (urzędnicy bywają rasistami). Nawet ci którzy pokonują te bariery, żyją normalnie studiują, pracują mają firmy i mówią z idealnym akcentem, wciąż są związani ze swoim pochodzeniem. Nawet w polityce. Tu nie chodzi o to ze nie mogą i nie będą Brytyjczykami, tu brakuje wspólnej historii. Bond nie może być Murzynem, jak i nie może być Irlandczykiem, czy Walijczykiem. Powinien być z pochodzenia Szkotem, albo chociaż takiego UDAWAĆ, może książki tego nie opisują, ale sugerują, nie mówiąc już o filmach i odtwórcach głównych ról (nawet Brosnan gadał ze szkockim akcentem). Patrz co Roger Moore zrobił z ta rolą cała seria głupkowatych filmów z kompletnie nie pasującym aktorem. A teraz mamy zrobić z bonda murzyna... Chcesz zrobić film z murzynem w brytyjskim wywiadzie? Nie nazywaj go Bond. Tyle wystarczy, Reboot serii z innym bohaterem, nie bondem. Tego Ludzie nie potrafią zrozumieć... Nazwisko. Bohater jest jest opisany, ma swój charakter, swoją przeszłość, ma swoje nawyki, swój mniej więcej określony wygląd ma swoje nazwisko i wtedy ktoś pomyślał: "Chciałbym zrobić film ale nie mam pomysłu na oryginalnego bohatera... A co gdyby tak wziąć, jakąś znaną postać i zmienić mu kolor skóry?

      Ja nie wierzę że tu chodzi o łamanie barier, tyko o kompletny brak pomysłu zamaskowany łamaniem barier, tania sensacja.

      Usuń
  16. Chciałam się spytać: Jak robisz dymki?

    OdpowiedzUsuń
  17. Bond nie musi być naprawdę istnieniącę osobą. To może być "pseudo" za którym kryje się kilku ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  18. No i słusznie, bo czarny Bond zwyczajnie nie pasuje, a powód jest prosty - ta postać została stworzona jako biały facet. I to wystarczy. Tak samo jak przeszkadza mi, że w serialu o muszkieterach Milady nie jest już blondynką, tylko brunetką. Dla kogoś to szczegół a dla mnie zmienianie wyglądu postaci, które zostały wymyślone tak a nie inaczej jest bez sensu. Chcecie nowości? Wymyślcie nową postać czarnego agenta. Tak samo by mi przeszkadzało, gdyby Hella przestała być ruda a Esmeralda zaczęła być biała.

    K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz na myśli Esmeraldę z Dzwonnika z Notre Dame, to ona akurat została wymyślona jako biała. Była porwaną i wychowaną przez Cyganów śliczną białą córką kompletnie francuskiej Francuzki. W książkowym oryginale.

      Usuń
  19. Ciekawy blog :) będę zaglądać częściej. Zapraszam też do mnie http://m-medycynka.blogspot.com/ :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale głupi wpis (ale walka z rasizmem jest oczywiście słuszna, popieram, brawo), przecież to od kilkunastu lat standardowa dyskusja ze standardowym zbiorem argumentów. Pewnie część z dyskutantów używających argumentu o tym, że "Bond tylko biały" to rasiści, ale większość to typowi fani serii, ci z "umocowywania" takich cudów jak rakietowy plecak i struktura MI6 (pamiętam sążnistą dyskusję wokół jakiegoś opowiadania fanowskiego, w którym Bond był agentem MI5 A TO PRZECIE NIEMOŻLIWE, BO TO SZKOT);
    Z tego co pamiętam, to przy okazji zmiany z Daltona na Brosnana były pierwsze "szokujące" informacje o tym, jakoby Bond miał być odtwarzany przez czarnoskórego aktora. Tak ogólnie, nazwisko chyba nie padło żadne.
    Potem mówiło się tak przy okazji końca współpracy z Brosnanem.

    W związku z tym, że mam okołozerowy wpływ na sytuację to niech sobie teraz zatrudniają kogo chcą.
    Fabularnie rzeczy z Craigiem byłý solidnym odświeżeniem serii.

    OdpowiedzUsuń
  21. A można jakiś obrazek z kotami? Mnie teraz bawi "Simon's Cat" : https://www.youtube.com/watch?v=EBFxSTElKBU

    OdpowiedzUsuń
  22. Mega post zapraszam do mnie http://martynkasardynka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Ciekawe czy się sprawdzą Twoje przypuszczenia i zobaczymy czarnego Bonda.

    OdpowiedzUsuń
  24. Na porównaniu zapewne masz na myśli Egipt, który jest jedyną wartą wspomnienia cywilizacją w Afryce, co sprawia, że porównanie jest dość słabe. Bond jest (w książkach jak i w filmach) kreowany na typowego, brytyjskiego dżentelmena, tak więc czarny aktor zwyczajnie by nie pasował. Jeśli chodzi o drugą część, starożytny Egipt to była okropna mieszanka rasowa, miał fazę podczas której władzę posiadała czarnoskóra nacja, ale dla porównania, najbardziej znani władcy Egiptu czyli Tutenchamon i Kleopatra byli (odpowiednio) rudy i z Hellady, tak więc jasny kolor skóry jest jak najbardziej dopowiedni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Egipt jedyną wartą wspomnienia cywilizacją w Afryce? Wow. Jednak polecam choćby pobieżne zainteresowanie historią, bo mnóstwo świetnych i bardzo ciekawych rzeczy na temat świata cię omija.
      Polecam też wycieczkę do Anglii, jeżeli masz tak wielki problem z wyobrażeniem sobie czarnoskórego brytyjskiego dżentelmena.
      I jakimś dziwnym trafem w tej "okropnej mieszance rasowej" Egiptu cała obsada filmu jest biała. Cóż za przypadek.

      Usuń
    2. Ja osobiście nie mam problemu z "czarnym" Bondem- jeśli dobrze go zagra to jestem jak najbardziej za.
      Ale co do Egiptu, to starożytna Afryka Pn- zwłąszcza Egipt, była zamieszkana przez ludność białą, owszem typu śródziemnomorkskiego, ale nie bardziej ciemna niż np Hiszpanie dzisiaj.

      Usuń
  25. są takie seriale jak "Herkules" albo "Xena", gdzie występują postacie z mitologii greckiej, ale to co się dzieje na ekranie czasem nijak się nie ma do żadnych znanych wersji tych mitów, zaś aktorzy tam występujący należą do ludów, ras, które na sto procent w rejonach opisanych przez te mity stopy nie postawiły... zresztą to tylko pierwszy z brzegu przykład, bo tego typu konstrukcji filmowych jest mnóstwo... więc faktycznie kompletnie dla mnie niezrozumiałe jest, dlaczego Bond miałby nie być np. Murzynem lub Czukczą, skoro już od samego początku ten cykl nie miał nigdy wiernego odbicia w /nawet hipotetycznych/ realiach... przecież to TYLKO film, komiks sci-fi...
    zwłaszcza, że rolę Storm w X-menach grała już Halle Berry, zaś Kingpina w Spidermanie grał Michael Clarke Duncan, czyli jak widać żaden szok, żadna nowość...
    a ja pójdę jeszcze dalej... niby dlaczego "007" miałby nie być Jacqueline Bond?... autentycznie nie widzę w tym żadnego problemu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że to może mieć coś wspólnego z tym, że Bond nie jest postacią z universum Marvelowego - po tym co się dzieje w komiksach* to, że w Spidermanie grał znakomity Duncan jest wręcz komplementem dla fanów.

      Co do samego tematu mam mieszane uczucia, bo z jednej strony jestem prawie pewien, że to będzie lepszy wybór niż Craig. Mimo wszystko.
      Z drugiej strony czuje się oszukany, bo mam wrażenie, że te wszystkie nagłe zmiany rasy (Kingpin, Deathlock, Nick Furry, Kapitan Ameryka) stały się w tym momencie modne i coś faktycznie jest w tym, co krzyczą przewrażliwieni czarnoskórzy, że to jest albo wykorzystywanie wizerunku, albo nieudolną próbą przeproszenia. Poza tym to trochę nie fair, że nagle drastycznie zmienia się brand postaci, która od 1953 roku była biała i się do tego przyzwyczaiłem ;) i nie bardzo widzę sensowny powód poza tym że moda. Jeszcze jakby próbowali to wyjaśnić, że nie jest to ten sam Bond, tylko że Bond to jakiś tytuł który dzieli zawsze najlepszy agent (tak jak np. Batmanów było bodajże 4rech).

      Tak na marginesie:
      Hale Berry nie zrobiła wrażenia jako Storm ponieważ Storm była jedną z pierwszych czarnoskórych postaci w komiksie amerykańskim, oraz - jeśli mnie pamięć nie myli - pierwszą, albo drugą czarnoskórą kobietą, która równocześnie wystąpiła w komiksie jednego z największych wydawnictw USA, oraz pełniła w tym komiksie bardzo ważną rolę.

      * Z przykładów: jednym z ostatnich "chronologicznie" spidermanów jest Doc Octopus, który zabił Petera, a potem stwierdził, że w sumie to wejdzie w jego ciało i będzie lepszym spidermanem i bohaterem w ogóle niż tamten kiedykolwiek był.

      Usuń
  26. Czarny Bond to jest jakaś herezja. Czarny i tajny agent - to się nie pokrywa.

    A poza tym północna Afryka i Palestyna zamieszkana jest nie przez ludność czarnoskórą. Toteż logika Exodusu istnieje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zależy, gdzie ma misję... jak do Murzynów, to tylko rodowity, czystej krwi Ajn... jak mawiają starzy, czescy preriowi poławiacze gąbek "nie słoń tworzy swój kamuflaż, tylko wielorybia kupa, w której się schował"...

      Usuń
    2. To w Afryce nie ma białoskórnych? To z kim walczyli Brytole podczas wojen burskich? Jak mówi starożytne mongolskie przysłowie: ,,Gdy stonka ziemniaczana podąża na północ od naszych jurt, a słonie wędrują ich śladem, to wielorybia kupa nie tworzy kamuflażu, gdy słoń się w niej skrywa."

      Usuń
  27. Powiedz mi Kiciputku, skąd Ty bierzesz energię i chęć na te niekończące się internetowe dyskusje? Na bycie na bieżąco z mediami i rozpatrywanie kontrowersyjnych kwestii? Nie męczy Cię ten cały shitstorm? Pytam, bo na ogół trzymam się od globalnych kwestii z dala. Ale zdarza się taki dzień jak dzisiaj, gdy zobaczę całą serię wiadomości i już się dowiaduję, że gdzieś w Gdańsku jest legalnie na wolności pedofil i morderca, a rząd nic z tym nie możemy zrobić. Albo słucham piosenki Czesława Mozila "Nienawidzę cię Polsko" na yt i potem czytam te przepełnione nienawiścią i niezrozumieniem komentarze. Aż paluszki świerzbią, żeby im wyłożyć sens utworu, ale potem przypominam sobie, że to i tak nic nie zmieni, bo internet to internet. A Ty jednak w takich sytuacjach śmiało wygłaszasz swoją opinię i dołączasz się do dyskusji. Dlaczego? Czy wierzysz, że to coś zmieni?
    ~Rade

    OdpowiedzUsuń
  28. 1. Bond ma byc Brytyjczykiem, a dzisiaj Brytyjczyk jak najbardziej może byc czarny. Zresztą Fleming hejtował Seana Connerego w roli Bonda; Craig też otrzymał sporo hejtu.
    2. Bond ma, generalnie, pić drogi alkohol, poznać w sensie biblijnym maksymalną ilość kobiet, pokazywać muskularne ciało i markowe ubrania na owym ciele, spuścić wpierdol wrogom ludzkości i jeździć Astonem Martinem. Szybko jeździć. W czym tu ma przeszkadzać kolor skóry?
    3. W sumie miałabym problem z Bondem jako głeboko wierzącym muzułmaninem, bo odpadłby element picia drogich alkoholi ;/ No i Bond jako homoseksualista, bo nie mogłabym się tak utożsamiać z chłopakiem Bonda, jak się utożsamiam z dziewczynami Bonda. Ale biseksualny Bond może być

    OdpowiedzUsuń
  29. Ciekawy blog :) fajne obrazki :) Obserwuję :) Zapraszam na mojego bloga http://tolerancyjna92.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. Bond był Szkotem. Takim z dziada pradziada. A Szkoci mają białą skórę i żadna źle rozumiana poprawność polityczna tego nie zmieni. Fleming opisał go jako białego, heteroseksualnego mężczyznę i nie powinno się przewracać tej książki do góry nogami, bo czarnoskórym byłoby miło jakby Bond był opalony na ciemny heban. Równie dobrze można nakręcić film biograficzny o 2Pacu i w głównej roli obsadzić Azjatę, w Dr Quinn zamienić przystojnego Indianina na Norwega, albo zamienić Harrego Pottera w dziewczynkę. Pomysł jest idiotyczny i znalazł rzeszę obrońców tylko dlatego, że nikt nie chce wyjść na rasistę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To strasznie zabawne, że bez echa przeszły dosłownie wszystkie odstępstwa od pierwowzoru książkowego i typowo szkockiego kanonu urody POZA kolorm skóry, który nagle, jako jedyna spośród wszystkich cech, jest wyłącznie "polityczną poprawnością" (fakt istnienia niebiałych ludzi w popkulturze ostatnich lat to jest w ogóle straszny terror polit poprawności). Porównywanie do filmów biograficznych - błagam, proszę zejść na ziemię, Bond nie był nigdy prawdziwym człowiekiem a od wielu lat nie jest też jedną i tą samą osobą - najwyższa pora się z tym pogodzić.

      Usuń
  31. Po jaką cholerę czytałem komentarze...jakim cudem "Semici nie są czarni, więc mogą ich grać biali aktorzy" jest sensownym komentarzem?
    Czemu

    OdpowiedzUsuń
  32. O Boże co za durna prowokacja. Czarny Bond? To może czarny Stalin też.. A Martina Luthera Kinga będzie grać Mel Gibson... I nie zasłaniaj się tym, że to fikcyjna postać..

    OdpowiedzUsuń
  33. Przy czarnym Nicku Furym tez było wielkie oburzenie. Niektórzy dalej psioczą, nie zwracając uwagi na to, że Samuel L. Jackson stworzył świetną postać. Swoją drogą uwielbiam argument "bo zawsze tak było i tak powinno zostać" - naprawdę, gdyby takie myślenie było bardziej popularne, to nasza kultura byłaby na poziomie rycia kijem w piasku.

    OdpowiedzUsuń