Kiciputek: Wolność od szczepień i od myślenia

wtorek, 4 listopada 2014

Wolność od szczepień i od myślenia




Jeżeli ktoś uważa, że obowiązek szczepień jest ograniczeniem jego wolności, niech pamięta, że jest nim także obowiązek spełniania wymogów sanitarnych sanepidu przez lokale gastronomiczne. Chyba, że ktoś chciałby znieść także obowiązek spełniania wymogów sanitarnych sanepidu przez lokale gastronomiczne w imię wolnego rynku. I uważa, że jeśli struje się na śmierć w jakiejś knajpce to nigdy więcej już do niej nie pójdzie i będą kwita.

Jeżeli ktoś uważa, że państwo nie ma prawa decydować o losie jego dzieci, niech przypomni sobie, że prawo służy również do ochrony dzieci przed głupotą ich rodziców.

Jeżeli ktoś uważa, że zdrowie jego dziecka to jego sprawa, niech przypomni sobie, że szczepienia budują także odporność grupową, która ratuje życie osób nie mogących przyjmować szczepień i chroni zdrowie całej populacji.

Jeżeli ktoś uważa, że jest mądrzejszy od lekarzy, niech się puknie w głowę.

Polecam:
https://sporothrix.wordpress.com/2014/10/26/antywacki-chwytaja-sie-brzydko/




126 komentarzy:

  1. Jak zwykle mądry tekst (i obrazek), ale boję się, że osoby walczące ze szczepionkami wzruszą tylko ramionami i stwierdzą, że przekupiła Cię BigPharma albo inni reptalianie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można wierzyć w dobry i opiekuńczy rząd chcący naszego dobra.
      Prawda jest pośrodku (najczęściej) i najgorsze to wyjść z pozycji apriorycznej.
      Osobiście spotkałem lekarzy którzy mieli gdzieś nawet moje sugestie co o mało nie skończyło się tragicznie i lekarzy którzy wychodzili z założenia, że prawdą jest iż te same objawy dają różne jednostki chorobowe.

      Co do szczepień? Nie podoba mi się, że prywatyzuje się zyski i upublicznia koszty związane z obowiązkowymi szczepieniami. Obowiązek szczepień jest ale brak jakichkolwiek badań odnośnie korelacji chorób przed i po szczepieniach bo administracja wierzy producentowi.
      To tak jak z wezwaniem sanepidu do sklepu gdy ten odmówił bo w bazie miał informację od producenta, że ten towar nie może się zepsuć przed terminem.

      Usuń
    2. "Dwa plus dwa to cztery!" "Nieprawda, dwa plus dwa to pięć". "Prawda leży pośrodku, dajemy cztery i pół"

      Nie ma czegoś takiego, że jest "brak jakichkolwiek badań bo administracja wierzy producentowi".

      Akurat leki (w tym szczepionki) są dość dobrze nadzorowane urzędowo, przynajmniej w pierwszym świecie, dlatego BigPharma ze swoimi wątpliwymi etycznie eksperymentami wynosi się do libertariańskich rajów w Afryce.

      Usuń
    3. LeslieFH, jeżeli w to wierzysz to wierz dalej. To jest założenie a nie reguła. "Dość dobrze" czyli umiera tylko 1% ludzi czy 3% po zażyciu dragów wypuszczonych na rynek w zachodnim świecie przez big farma.
      Napisałem wyraźnie, że prawda leży gdzieś tam pomiędzy skrajnościami.
      Dam ci przykład z Polski - instytut matki i dziecka wydaje rekomendacje do stosowania określonych środków chemicznych. Wydaje je na podstawie dostarczonych przez producenta badań. Okazuje się, że niektórzy (podkreślam, niektórzy) robią badania "podkręcone" w taki sposób przedstawiając wyniki by wyglądały dobrze. Jak masz szczęście to kupisz dobry produkt, jak go nie masz to taki "podkręcony". Twój ból.

      Ze szczepionkami jest jak z każdą inną rzeczą. Im mniej wiedzy tym więcej strachu. Im więcej strachu tym więcej polityki. Im więcej polityki tym mniej wiedzy. :)

      Usuń
  2. Nic nie jest czarno-białe. np. pielęgniarki, które próbują mi szczepić chore dzieci... Ważny jest zaufany lekarz i dobry moment na szczepienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pielęgniarki również nie szczepią na chybił trafił.

      Usuń
    2. B&B: Szczepią, sam miałem przez to problemy. Lekarz mało piany na nie dostał jak się dowiedział co i jak.

      Usuń
    3. Nie wiem, jak jest w twojej przychodni, ale w mojej zanim nastąpi szczepienie, dziecko jest oglądane przez lekarza. I to dokładnie, gardło, uszy, pachwiny. I dopiero, gdy lekarz stwierdzi, że wszystko jest w porządku, podpisuje się w książeczce szczepień i wysyła nas do pielęgniarki, która szczepi. Więc polecam zmienić przychodnię.

      Usuń
  3. Nie popisałaś się tym razem.
    -Czemu od razu skrajności? Szczepienia złe/szczepienia dobre? Może tylko kilka szczepionek jest dobrych a reszta to czysty, milionowy biznes?

    -A może powodują też inne choroby, nie tylko autyzm?
    -A może ma znaczenie wiek pacjenta szczepionego? Nie sądzisz, że wstrzykiwanie rtęci 24 godziny po urodzeniu może uszkodzić trwale układ nerwowy?

    Powiązanie szczepionek z autyzmem tak samo jak i powiązanie plomb amalgamatowych z alzheimerem to nadal sprawa otwarta.

    Poza tym:

    http://www.activistpost.com/2013/09/22-medical-studies-that-show-vaccines.html

    http://www.bioslone.pl/zanim_pozwolisz_zaszczepic_dziecko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby ci się chciało zajrzeć w linka, którego pisałam, to byś sobie oszczędził/a czasu na pisanie wtórnych komci.

      Usuń
    2. B&B: Strzał w stopę z tym linkiem, bo w linkach w nim zawartych jest trochę przeinaczeń ;)
      Niezależnie od tego co pokażą badania dobrze że zrobiło się głośno. A coś na pewno pokażą, bo pomiędzy krajami o różnych programach szczepień są różnice też w występowaniu autyzmu, ale czy jest to bezpośrednia korelacja? Nie wiem. Nie zdziwię się jeśli problemem nie jest sama rtęć w jednej szczepionce, a np w tym że w niektórych krajach odstępy pomiędzy dawkami są za małe. Albo w ogóle nie chodzi o konserwant, a o jakąś dodatkową reakcję układu odpornościowego na dwie szczepionki jedna po drugiej, albo coś podobnego.
      Rtęciowe konserwanty są już zastępowane przez owe złe Big Pharma, więc antywacki swoje osiągnęli. Będą szczepionki pozbawione kontrowersyjnych środków. I wilk syty i owca cała, a ja się nie będę bał epidemii polio.

      Usuń
    3. Okej. Przepraszam, kląć będę.
      Autyzm jest kurwa genetycznie uwarunkowany, kurwa jego mać. Dziewięć procent przypadków przez kurwa tylko dwa zespoły genetyczne, pozostałe przez pierdyliard nieodkrytych kombinacji, które kurwa tacy jak ja odkrywają, chociaż nikt ich kurwa nie docenia, bo szczepionki i szczepionki. Mnie się już kurwa nie chce o tym mówić i debunkować identycznych linków jeden po drugim. Zrobiłam w temacie doktorat, kurwa mać. I zazwyczaj tak brzydko nie przeklinam, ale gorzko pierdolę te tony bulszitu. I ja sobie kurwa myślę, że to jest spisek i przekupstwo chciwych korporacji homeopatów, bo łatwiej się zarabia na tonach cukru i suplementach wciskanych paranoicznym rodzicom chorowitych dzieci, niż jak są, kurwa, na wszystko odporne.
      Autyzm jest uwarunkowany genetycznie i sobie to zapamiętajcie. Chuj.

      Usuń
    4. A jeszcze, właśnie, kiciputek, dzięki. To ta, co przeklina ci dziękuje. Może wątpliwy zaszczyt.

      Usuń
    5. Pierwszy anonim (ka) w sieci, któremu mam ochotę klaskać.

      Usuń
    6. To ja może polecę blog o prawdziwych przyczynach autyzmu, po polsku, w ramach szerokiej gamy argumentów. http://autyzm-biologia.blogspot.com/

      Usuń
    7. Przeczytałem linka w większością podlinków więc nie wiem o co ci chodzi.

      Wiele ludzi którzy nie mają pojęcia o czym mówią wypowiada się z pozycji eksperta (uroki internetu) po obu stronach barykady. Ty po prostu przez czynnik losowy postanowiłaś stanąć po jednej stronie ale nie ma ona więcej racji niż druga. Ja nie opowiadam się za żadną. Mam jednak powody do niepokoju i wątpliwości na temat szczepień i Tobie też polecam je mieć.

      Usuń
    8. "postanowiłaś stanąć po jednej stronie ale nie ma ona więcej racji niż druga"

      Jedna ze stron (antywacki) powoduje śmierć setek dzieci na komplikacje chorób, który można było zapobiec, oraz powrót chorób, które były już prawie zupełnie zapomniane w krajach rozwiniętych. Druga strona uwolniła świat od czarnej ospy i jest bardzo bliska uwolnienia go od polio. Jak śmiesz wobec tego twierdzić, że zwolennicy szczepień 'nie mają więcej racji'?

      Usuń
    9. Wiele osób wypowiada się z pozycji eksperta w sprawach grawitacji po obu stronach barykady. Ty po prostu przez czynnik losowy postanowiłeś stanąć po jednej stronie ale nie ma ona więcej racji niż druga. Ja nie opowiadam się za żadną. Mam jednak powody do niepokoju i wątpliwości na temat siły ciążenia i Tobie też polecam je mieć.


      Wiesz co? Jak masz jakieś super badania, które dowodzą związku szczepionek z łojotokiem czy nieprzyjemnym oddechem, to nie bądź chytry - podziel się z szerokim ogółem! Jak są dobre metodologicznie, z p<0,05, opublikuj je w czasopiśmie z wysokim IF, zreolucjonizuj medycynę i odbierz swojego Nobla.
      A jak nie masz takich badań, to siedź cicho i nie świeć głupotą. Tak jak istnienie siły grawitacji nie jest kwestią głosowania czy dwóch stron barykady tylko faktem, tak obowiązujące teorie naukowe uznajemy za fakty. tyle.

      Usuń
    10. Oooo, link do biosłonego jako argument w dyskusji. Hint: to ci sami, którzy twierdzą, że wszelkie (and I de mean wszelkie) choroby leczy sie olejem jadalnym z citroseptem i aloesem.
      http://blogdebart.pl/2009/11/23/test-buraczkowy-miski-haribo-i-parowka-na-glowe/

      Cudny strzał w stopę, 10/10

      Usuń
    11. 9,99% przypadków autyzmu jest wywoływane genetycznie. Zostaje 0,01% który bierze się z powietrza czy dalszych nieodkrytych kombinacji? Swoją drogą interesujące, że na forach rodziców z autyzmem ludzie piszą ciągle to samo - byliśmy na badaniach genetycznych i nie stwierdzono.
      Mam tylko nadzieję, że wreszcie ludzie nie będą z tym samo, jak ze wszystkim co drogie i kosztowne dla krawaciarzy.

      Usuń
    12. Badania genetyczne mają bardzo głęboki sens i chwała ludziom co je robią. Dzięki temu takie historie jak ta poniżej mają sens.

      ------
      Kilka lat temu miałam przyjemność rozmawiać z pewnym amerykaninem, tatą trójki chłopców, w tym dwóch chłopców autystycznych. Był to czas kiedy właśnie szukałam dużo informacji na temat związków między genami a autyzmem, jak i wpływu szczepień na zachorowalność na autyzm i tak trafiłam na tego człowieka. On i jego żona byli bardzo zawzięci w tym, aby dowiedzieć się o przyczynie autyzmu u ich synów, zanim jeszcze powiększyli rodzinę o trzeciego. Kosztowało ich to masę pieniędzy, ale twierdzili, że było warto. Otóż ich pierwszy syn urodził się zdrowy i tak jak w wielu przypadkach, zachorował na autyzm tuż po szczepieniu MMR, czego oni wtedy jeszcze nie łączyli razem, tzn. nie łączyli wpływu szczepionki na rozwój autyzmu. Kiedy na świat przyszedł ich drugi synek, również zdrowy i zachorował na autyzm w podobnym wieku jak pierwszy i również tuż po szczepieniu, wtedy zaczęli zdawać sobie sprawę, że być może nie jest to przypadek. Wtedy zaczęli intensywnie zbierać pieniądze, wzięli nawet kredyty, aby wykonać możliwie jak najwięcej szczegółowych badań u ich obu synów, w tym również badania genetyczne. Po badaniach genetycznych okazało się, że obaj chłopcy mają jeden kruchy chromosom (nie pamiętam który) a predyspozycje odziedziczyli po mamie. Następnie po kolejnych szczegółowych testach okazało się, że czynnikiem mutagennym, który spowodował złamanie u nich tego chromosomu, był wirus różyczki. Matka ich nigdy nie chorowała na różyczkę, ani w ciąży, ani przed, ani po, więc pozostawała tylko opcja szczepionki MMR (przeciw śwince, odrze i różyczce) i tu był pies pogrzebany.

      Okazało się, że w normalnych warunkach, gdyby ci chłopcy zarazili się wirusem różyczki drogą kropelkową, wirus napotykając różne bariery (np. błon śluzowych, itp.) najpewniej nie poczyniłby takiego spustoszenia w ich organiźmie, ale... wirus został im zaaplikowany bezpośrednio do tkanek (poprzez iniekcję), co skutkowało tym, że wirus swobodnie przekroczył wszystkie możliwe bariery ochronne organizmu, dostając się bezpośrednio do tkanek i do krwioobiegu, a składniki szczepionki (tzw. adjuwanty) odpowiedzialne za wzmocnienie odpowiedzi immunologicznej organizmu ułatwiły przekroczenie bariery krew-mózg i w związku z tym i w dalszych procesach degradacji wywołały autyzm.

      Usuń
    13. Aua. Aj.
      Od początku.
      Mówisz o Zespole Łamliwego Chromosomu X. "Fragile X Syndrome" tłumaczy się też czasem jako kruchy chromosom X. Nie dlatego, że się ludziom łamie, tylko dlatego, że na chromosomie występuje bardzo długa, powtarzająca się sekwencja trójek CGG, która sprawiała, że chromosom wygląda na złamany POD MIKROSKOPEM. W rzeczywistości jest cały, a mutacja sprawia, że brakuje jednego z bardzo ważnych białek w rozwoju mózgu.

      Mutacja pogarsza się z pokolenia na pokolenie, nosicielką zwykle jest matka, ma tak zwaną premutację. Chorzy są zwykle chłopcy, ponieważ dziewczynki z zespołem mają jeszcze zwykle drugi, zdrowy chromosom i objawy są lżejsze lub nie występują. U starszego pokolenia z premutacją w późnym wieku może dochodzić do objawów podobnych do choroby Parkinsona. Kobiety mają przedwczesną menopauzę. FraX to choroba rodzinna.

      Około 30% chorych z FraX cierpi na pełnoobjawowy autyzm. U większej ilości (niektórzy badacze podają do 90%) pojawiają się cechy autyzmu, nie wystarczające do zdiagnozowania pełnego zespołu. Oprócz tego chorzy są upośledzeni umysłowo i mają inne, liczne problemy z rozwojem.
      Aż pięć procent wszystkich diagnoz autyzmu współwystępuje z tym zespołem genetycznym.
      Nie wymaga on żadnego czynnika do ujawnienia się, oprócz genetycznego. Bardzo podobny odsetek zachowań podobnych do autyzmu występuje u myszy doświadczalnych, którym zmutowano dokładnie ten sam gen (myszy nie mają "ludzkiego" autyzmu, bo przecież nie mówią i nie ma im jak tego zdiagnozować).

      Ten kawałek o wirusie jest urban legendą, bo to jest po prostu niemożliwe. Trójka CGG ekspanduje z matki na synów tak po prostu, bo taki jest mechanizm powstawania tej mutacji.

      Nie wiem, jakim sposobem doszło do stopienia tego wszystkiego w jeden tok rozumowania. Podejrzewam, że informacja gdzieś zmutowała (ha, ha) na bazie dawnych przypuszczeń, że w mózgu ludzi z FraX toczą się procesy zapalne. Okazuje się, że to nieprawda, a mechanizm problemu jest całkiem inny. U ludzi z FraX nie zachodzi także żadna degeneracja. Są tacy sami przez całe życie, nie pogarsza im się. Czasem się dają nieźle wyrehabilitować, w lżejszych przypadkach chodzą do pracy.

      Tych dwóch chłopców było skazanych na ciężką chorobę genetyczną (FraX to nie tylko autyzm, jak wspominałam), zanim się jeszcze urodzili.

      Usuń
    14. "Ten kawałek o wirusie jest urban legendą, bo to jest po prostu niemożliwe. Trójka CGG ekspanduje z matki na synów tak po prostu, bo taki jest mechanizm powstawania tej mutacji."

      Kolejna prawda objawiona. Gdzie dowody?

      Usuń
    15. "9,99% przypadków autyzmu jest wywoływane genetycznie."

      A niby na jakiej podstawie to stwierdzono? Że osoby z autyzmeme mają charakterystyczny profil genów? To tak samo, jak z utonięciami - 99% osób utopionych mialo kontakt z wodą. To z pewnością nie alkohol i brak umiejętności pływania jest odpowiedzialny.

      Czy stwierdzono kiedykolwiek przypadki autyzmu u osób nieszczepionych?

      Usuń
    16. "Kolejna prawda objawiona. Gdzie dowody?"

      GDZIE DOWODY NA GRAWITACJĘ, JA SIĘ PYTAM

      "Czy stwierdzono kiedykolwiek przypadki autyzmu u osób nieszczepionych?"

      Oczywiście.

      Usuń
    17. Dowody na grawitację są wszędzie. Podnosisz kamień, puszczasz, kamień spada. Tak jak dowody na zwiazek szczepień i autyzmu. Szczepisz dziecko, w kilka dni potem pierwsze objawy. I setki, jeśli nie tysiące, takich przypadków. Ale oczywiście to niemożliwe, miarodajne, naukowe badania wykazały... etc. Widze, że do was nie dociera, że najwyraxniej ktoś spieprzył sprawę z tymi badaniami? Albo tysiące rodziców sobie wymyśliło historyjkę. Pewnie Wakefield ich przekupił.

      Usuń
    18. W przypadku autyzmu u nieszczepionych - co było (prawdopodobnymi) przyczynami? Jakieś namiary na te przypadki?

      Usuń
    19. "Dowody na grawitację są wszędzie. Podnosisz kamień, puszczasz, kamień spada."

      A ptaki latają. I słońce. Kłamstwa, wszystko kłamstwa, nie ma żadnej grawitacji.

      "Widze, że do was nie dociera, że najwyraxniej ktoś spieprzył sprawę z tymi badaniami?"

      Widzę, że do ciebie nie dociera, jak wygląda dowód naukowy. Hint: nie jest ani dowodem z anegdoty, ani z korelacji.

      Z ciekawostek: http://tylervigen.com/

      Usuń
    20. To samo było przyczynami, duh. Zdajesz sobie sprawę że autyzm jest starszy niż szczepionki, prawda?

      Usuń
    21. ciekawostka jest genialna. I świetnie pokazuje, jak można manipulować "naukowymi" badaniami. Więc teraz, jeśli znajdzie sie ktoś na prawdę uczciwy, niech przeanalizuje dane na podstawie relacji, których w necie nie brakuje. Bo jeśli duża ilosć dzieci nagle choruje _zaraz_ po podaniu szczepionki, to to nie jest zbieg okoliczności "bo w tym wieku się to czy tamto ujawnia" (co, swoją droga, też jest naciąganym tłumaczeniem). Bezpośrednie porównania są najlepsze. Im więcej "analiz" (i meta analiz) tym dziwniejsze mogą wyjść wyniki (co sam zalinkowałeś).

      Usuń
    22. Nie, nie zdaję sobie sprawy, że autyzm jest starszy. Podobno, znaczy się, tylko, jak zwykle, "nie był diagnozowany". Wygodny wykręt. Nie można obalić, ale potwierdzić też nie.

      A, słyszałem natomiast, że nie stwierdzono dotąd przypadków autyzmu u zwierząt. Co ciekawe, nie jest to do końca prawdą, bo niektóre małpy dostały objawów - po zaapolikowaniu im pewnego kalendarza szczepień. http://www.naturalnews.com/035787_vaccines_autism_monkeys.html

      Usuń

    23. "ciekawostka jest genialna. I świetnie pokazuje, jak można manipulować "naukowymi" badaniami. "

      Nie, nie to pokazuje. Pokazuje, ile jest warta goła analiza byle czego.

      " Więc teraz, jeśli znajdzie sie ktoś na prawdę uczciwy, niech przeanalizuje dane na podstawie relacji, których w necie nie brakuje."

      Spóźniłeś się z tym rewelacyjnym pomysłem o jakieś pół pubmeda.

      "Nie, nie zdaję sobie sprawy, że autyzm jest starszy. Podobno, znaczy się, tylko, jak zwykle, "nie był diagnozowany"."

      Ta, celiakii też kiedyś nie było, i Alzheimera, i raka.

      naturalnews, coraz lepiej. Naprawdę tylko czekać na kefir2010 i astromarię.

      Usuń
    24. Odnośnie małp, he, he, nie ma to jak badanie z udziałem Wakefielda. Biedne makaki.

      http://scienceblogs.com/insolence/2010/07/16/too-much-vaccineautism-monkey-business-f/

      Usuń
    25. Tam gdzie w grę wchodzą pieniądze albo polityka kończy się wiedza naukowa a zaczyna wiara (lub PR - co kto woli).
      Tak jak ze szczepionkami tak z bezpieczeństwem publicznym, gazem z łupków, GMO i cholera wie z czym jeszcze.
      Badania genetyczne i wielokryterialne analizy populacyjne to podstawa. Ludzkie DNA jest czymś w rodzaju grą w bierki. Nie wiem czy ktoś z Was jeszcze to kojarzy. Jak coś źle wyciągniesz to posypie się całość a czasami liczba powiązań i pochodnych wtórnych jest tak wielka, że nikt na razie nie jest w stanie tego ogarnąć.
      Co jest lepsze. Nakazać wszystkim zapinać się pasami bezpieczeństwa wiedząć, że co roku ileś tam procent ludzi w płonących wrakach z zaklinowanymi pasami czy pozwolić by ileś tam procent na własne życzenie ginęło od niezapiętych pasów.

      Usuń
  4. szczepienia sa po to, by chronic dzieciaki. jezeli nie zaszczepimy, a pozniej dziecko sie rozchoruje na dane chorobe, to niemiejmy do nikogo pretensji.
    wiadomo, chorego dziecka sie nie szczepi. ale to tak w czasie ciazy nie idzie sie na szczepienie z przeziebieniem.
    zbaczajac z tematu nieudowodniono tez powiazania miedzy jedzeniem masla orzechowego a alergia na fistaszki xD

    OdpowiedzUsuń
  5. @ Anon

    >> milionowy biznes

    Szczepionki to dla film farma słaby biznes właśnie (dlatego wymaga zachęt od państw, żeby w ogóle to rozwijały, tak btw). Marża żadna, szczepisz raz. Miliardowy biznes to Viagra albo Xanax, kolego.

    >> Z tą rtęcią to jest bullshit (ilość BIODOSTĘPNEJ! rtęci w tych szczepionkach była zaniedbywalna, a od 90s jej i tak już nie ma - zanim skończyli te badania, usunęli tiomerosal, just in case).

    >> Otwarta sprawa -> nope. Zachęcam do lektury źródeł naukowych (http://www.ncbi.nlm.nih.gov/ - sporo prac za free). Nie ośmieszaj się źródłami w stylu strona biosłone, ffs. Co następne, wrożmaciej.pl?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. B&B: Do kitu link, zaraz usłyszysz że przecież .gov, czyli przekupione przez Big Pharma. Kłóciłbym się odnośnie tego czy marża żadna. To w końcu zamówienie rządowe.
      Ale i tak leczenie ADHD rozpoznawane u każdego dzieciaka to bardziej złoty interes, tu się zgadzam.
      Z tą rtęcią nie odrzucałbym od razu to lamusa krzykiem bullshit. Trzeba było zbadać. Zbadane raz, drugi, trzeci. Naukowy konsensus się klaruje.

      Usuń
    2. nie bardzo z tym "słabym biznesem"... w detalu może tak, ale porządna hurtowa transakcja przestaje już być taka "słaba"...

      Usuń
    3. Popychanie homeopatycznego badziewia to znacznie lepszy biznes, badań nie trzeba, surowce tanie...

      Usuń
  6. Z perspektywy czasu jakby spojrzeć, to szczepienia są dobrodziejstwem dla ludzi. Wiele chorób, które kiedyś były zmorą dla ludzkości, teraz praktycznie nie istnieje w naszym życiu. Są szczepionki proste i skomplikowane, niektóre bardziej udane, niektóre mniej. Tak, jak te na rotawirusy, a przecież biegunki u dzieciaków spowodowane tymi wirusami spędzają sen niejednemu rodzicowi.
    Nie zachęcam do wstrzykiwania sobie każdej szczeponki, jaka wejdzie na rynek, bo to też nie o to chodzi, ale o zdrowe, zrównoważone podejście. Nieszczepienie dzieci na podstawowe szczepienia nie jest okazywaniem wolności, tylko głupoty, według mnie.

    A teraz trochę z innej beczki: nadejdzie taki dzień, kiedy szczepionki przestaną być skuteczne - szczególnie w odniesieniu do bakterii - jeżeli dalej będziemy tak przeładowywać swoje organizmy antybiotykami, a oporność u bakterii będzie rosła na coraz to nowsze substancje, będą mutować i stawać się coraz zjadliwsze :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Nie zachęcam do wstrzykiwania sobie każdej szczeponki, jaka wejdzie na rynek"

      Dlaczego? Czy stoją za tym jakiekolwiek rzeczowe argumenty? Jeśli istnieje większe niż zaniedbywalne prawdopodobieństwo zetknięcia się z jakimś patogenem, a jest na niego szczepionka, to powinien to być natychmiastowy i oczywisty zakup. Choroba praktycznie zawsze jest wielokrotnie bardziej kosztowna i ryzykowna niż szczepienie.

      Bakterie lekooporne to trochę oddzielna sprawa, bo układ odpornościowy działa inaczej niż leki. Natomiast przepisywanie antybiotyków na grypę i przeziębienie przez niedouczonych lekarzy powinno być surowo karane jako działanie o wysokiej szkodliwości społecznej i niszczenie mienia wspólnego (skuteczności leku).

      Usuń
    2. Moja koleżanka co roku szczepi się na grypę i mimo to co roku ją łapie. Ja nigdy się na to nie szczepiłam i nie pamiętam, kiedy ostatnio chorowałam.
      Obowiązkowe szczepienia - jak najbardziej!
      Ale bezmyślne wstrzykiwanie sobie wszystkiego co popadnie to głupota.

      Usuń
    3. Ale jakby się nie szczepiła, to może by miała powikłania, hm? Może jej odporność jest niska, ale dzięki szczepionce grypa nie uszkodziła jej mięśnia sercowego? Pomyślałaś o tym?

      Szczepionka nie gwarantuje ci, że nie zachorujesz. Ona sprawia, że twój własny organizm rozpoznaje zagrożenie i jest w stanie wysłać do walki z nim odpowiednie przeciwciała.

      Usuń
    4. Bawią mnie ludzie, którzy nazywają grypą każde gorsze przeziębienie. Grypa składa do łóżka bez negocjacji na tydzień, a przez drugi człowiek jest słaby jak niemowlę. Grypa pożera mięśnie. Cztery kilo stracisz, cztery odzyskasz, ale żeby w mięśniach, trzeba je od nowa wytrenować. Grypa może wpędzić w zmęczenie trwające aż do letnich wakacji. Jakby ktoś rzeczywiście chorował na grypę co roku, to wyglądałby jak bohaterka powieści gotyckiej.

      Usuń
    5. Pudło. Nigdy tak często nie chorowała, dopóki raz nie złapała grypy i nie postanowiła, że się zaszczepi i zabezpieczy na następny rok. Nic z tego, bo zachorowała, więc znowu się zaszczepiła i to błędne koło trwa już piąty rok. Grypę zawsze ma stwierdzoną przez lekarza i tak leży w łóżku tydzień, dwa.

      Usuń
    6. To może niech pójdzie przed szczytem zachorowań, bo odporność nabywasz dwa tygodnie, a grypa się wykluwa czterdzieści osiem godzin.

      Usuń
    7. A BTW, nie można magicznie złapać grypy od szczepionki, bo ona nie ma ani kawałka żywego ani martwego wirusa. Jest z rekombinowanych białek. Równie dobrze można od marchewki złapać.

      Usuń
    8. Nie dodawaj od siebie czegoś, czego nie napisałam. Nie uważam, że przez szczepionki ma grypę, tylko, że widocznie na nią nie działają, a dalej się ślepo szczepi zamiast w inny sposób zwiększać odporność organizmu.

      Usuń
  7. Ach, antyszczepionkowcy, ludzie którzy wolą mieć martwe dziecko od takiego z autyzmem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co to za komentarz ? Jaki stopien naukowy masz? Debil?

      Usuń
  8. A czy jesteś za obowiązkowym szczepieniem dorosłych np na tężec, krztusiec, h. influenze, WZW, różyczkę, świnkę, odrę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wobec doroslych trudno egzekwowac ten obowiazek. Ale np. w Niemczech przewiduje sie doszczepianie i nadzor nad populacja doroslych jest, o ksiazeczke szczepien pyta sie nie tylko internista (i serio, przychodzisz z czymkolwiek - zapalenie pecherza, korzonki, przeziebienie - a tu lekarz pyta o szczepienia), ale tez np. ginekolog (tak samo, przyczyna niewazna, czy pigulki czy cytologia, w papierach musi byc ordnung).

      Usuń
  9. Ja mam akurat młodszego brata z poszczepiennym zespołem Aspergera. Przed szczepieniem był normalnym zdrowym dzieckiem. Lekarz przyznał, że choroba jest spowodowana szczepionką, ale nie mógł dać nam tego jako diagnozy na piśmie, ponieważ w Polsce nie prowadzi się obserwacji powikłań poszczepiennych. Gdyby takie badania były faktycznie przeprowadzane, i to rzetelnie, to problem mógłby zostać rozwiązany. I żeby nie było sytuacji, że okazuje się, że jakaś seria szczepionki, która trafiła już do użytku jest wadliwa (przykład z własnego podwórka).
    Także służba zdrowia (czy kto tam za to odpowiada) sama jest sobie winna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dał na piśmie, bo tak ja z autyzmem nie wiadomo co go powoduje. Zwraca się uwagę na czynniki, które mogą powodować alenigdy nie ma pewności, że to było jedynym czynnikiem, który spowodował chorobę u dziecka.

      Usuń
    2. Lekarz nie mógł wam dać nic na piśmie, ponieważ w całej literaturze naukowej nie istnieje nic takiego jak "poszczepienny zespół Aspergera".

      Usuń
    3. To "poszczepienne" nie jest nazwą choroby. Chodziło mi o to, że mój brat zaczął chorować w wieku 3-4 lat właśnie po szczepieniu. Na pewno u większości dzieci skutki uboczne albo nie występują, albo są niewidoczne, jednak myślę, że w przypadku np. alergików i dzieci o różnych predyspozycjach gnetycnych takie szczepienie może "uaktywnić". Osobiście nie mam zdania co do tego czy szczepić, czy nie- nie będę mieć dzieci, więc ta sprawa mnie nie dotyczy. Chciałam tylko powiedzieć, że każdy organizm reaguje inaczej na pewne czynniki i w jakimś odsetku przypadków mogą wystąpić powikłania.

      Usuń
    4. *"uaktywnić" jakieś zaburzenia lub chorobę

      Usuń
    5. Kluczowy jest zwrot "po szczepieniu". Czyli najpierw zaszło A, potem zaszło B, a więc A wywołało B. Czyli równie dobrze można by to określić poporodowym Aspergerem albo autyzmem od ząbkowania.

      Usuń
    6. W tym wieku po prostu wykrywa się autyzm, bo można zauważyć zaburzenia mowy/zachowania. Zwłaszcza przy lekkiej postaci niewiele widać, dopóki dziecko nie znajdzie się w większej grupie dzieci, albo czegoś nie dostrzeże bystry lekarz. Dziecko z ZA jako maluch nie będzie odbiegało od normy, to łagodna postać zaburzenia. Łatwo sobie to potem "dopisać" do szczepień na zasadzie, że sąsiadka złym okiem na krowę spojrzała i krowa niedługo potem zachorowała. Jak łatwo nie zauważyć, że rodzinny oryginał ma w rzeczywistości ZA świadczą legiony dorosłych, którzy się podiagnozowali dopiero w późnym wieku. A i trochę żal mi twojego brata, że ma siostrę co tak o nim myśli, bo dzieci z ZA są zdrowe, i są normalne, tylko mają deficyty społeczne.

      Usuń
    7. Panie Anonimowy... słyszę takie argumenty co drugi krok w podobnych dyskusjach. a na jakiej podstawie osądzono, że to czysty przypadek, że objawy autyzmu pojawiają się właśnie w tym wieku? Czy stwierdzono takie przypadki u dzieci NIE zaszczepionych wcześniej? Jeśli tak, proszę, daj na nie namiary.

      Usuń
    8. Na tej podstawie:
      http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24814559
      Metaanaliza wszystkich ostatnich badań. Ogólnie naukowcy to poważni ludzie, jak się coś takiego pojawia, to idą i badają.
      I nie, to nie jest czysty przypadek: po pierwsze kryteria diagnostyczne są takie, że dopiero u trzylatka można coś podejrzewać. Bo np. jeśli do 3 roku życia nie mówi, to jest w granicach normy. Po drugie, wiele rodzajów autyzmu ujawnia się dopiero podczas gwałtownego remodelingu mózgu, jaki zachodzi w 2-3 roku życia - tracimy wtedy ogromną ilość niepotrzebnych synaps i ten proces nie zachodzi prawidłowo u dzieci autystycznych. Znamy już kilka mutacji, które są za to odpowiedzialne. Niezależnie od stanu wyszczepienia (patrz metaanaliza wyżej).
      Aha, i jak słyszysz takie argumenty w co drugiej dyskusji, to czasem się skup i zarejestruj, bo nas chuj strzela, że to trzeba ciągle na nowo tłumaczyć.
      I jestem płci żeńskiej.

      Usuń
    9. Całość artykułu za paywallem, więc trudno coś konkretnego powiedzieć. Ale przeczytałem komentarz pod streszczeniem. Jego autor wymienił 4 badania łączące różne aspekty szczepień z autyzmem, które nie zostały uwzględnione w ww metaanalizie. Acha, co to jest "wyszczepienie"? Google odsyła mnie do kontekstów hirurgicznych.

      Usuń
    10. "I jestem płci żeńskiej." - no, widać po emocjonalnym odpisywaniu i bezgranicznej wierze w powagę i autorytet lekarzy :D PS: Obacz jeszcze to: https://m.facebook.com/notes/og%C3%B3lnopolskie-stowarzyszenie-wiedzy-o-szczepieniach-stop-nop/zastrzyki-kalectwa-racjonalny-strach-prof-dr-hab-maria-dorota-majewska/482817798412320/, o ile się nie boisz alternatywnego spojrzenia na świat.

      Usuń
    11. Paywall nie jest nieprzekraczalny, jak kogos temat naprawde interesuje, to moze tych pare centow wyskrobac. Albo pojsc do biblioteki naukowej, one maja zazwyczaj abonament.

      Wyszczepienie oznacza udzial zaszczepionych w calosci grupy. Wysokie wyszczepienie to wysoki procent populacji objety szczepieniem, mozliwie zblizony do 100%. Czyli jesli wyniki badan sa takie same niezaleznie od stopnia wyszczepienia to znaczy, ze dane zjawisko obserwuje sie w tym samym natezeniu w populacji, gdzie szczepionych jest 99% osob i w populacji, gdzie zaszczepionych zostalo np. 10% osob.

      Inny anonim.

      Usuń
  10. Dlaczego nie zrobisz komiksu o nieszczepiących się dorosłych zwolennikach szczepienia cudzych dzieci?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyż hipokryzja, populizm i tendencyjność króluje na tym blogu.

      Usuń
    2. No co wy głuptasy, przecież powszechnie wiadomo, że dorośli nie przenoszą zarazków. Zarazki czepiają się tylko i wyłącznie dzieci, więc nie ma potrzeby szczepić poza magicznym wiekiem 18-19 lat.

      Usuń
  11. Zawsze kiedy wypływa gdzieś temat antywacków przypomina mi się to: http://wachmistrz.blog.onet.pl/wp-content/blogs.dir/527628/files/blog_ro_1384657_2879585_tr_kanalizacja.jpg

    OdpowiedzUsuń
  12. Nominuje Ciebie do Liebster Blog Award
    zapraszam do siebie - http://mojejperspektywy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. 1"Jeżeli ktoś uważa, że państwo nie ma prawa decydować o losie jego dzieci, niech przypomni sobie, że prawo służy również do ochrony dzieci przed głupotą ich rodziców." czy to wypowiedź rodzica? Chciałbym zapytać, w jaki sposób Państwowo zapewni odpowiednią liczbę godzin rehabilitacji dziecka w przypadku konieczności na skutek szczepień. Nie uznam odpowiedzi o dobrze ogółu bo poza ogółem jest moje dziecko i moja rodzina. Czy odpowiedzialność rodziców za dziecko nie daje im prawa i nie nakłada obowiązku dbania o jego zdrowie? Może zróbmy tak rodzic którego dziecka nie zaszczepiono a ono zachorowało i wystąpiły powikłania niech poniesie karę ALE rodzic i lekarz który zdrowemu dziecku podał to co znajduje się w szczepionce (skład i możliwe NOP-y w ulotce jeśli ktoś kiedyś dostał) i nastąpiły powikłania lub zachorowanie na np. porażenie wiotkie tzw. polio poszczepienne też niech poniesie karę, razem z lekarzem oraz Państwem. 2. "Jeżeli ktoś uważa, że zdrowie jego dziecka to jego sprawa, niech przypomni sobie, że szczepienia budują także odporność grupową, która ratuje życie osób nie mogących przyjmować szczepień i chroni zdrowie całej populacji." jeśli ktoś ma czelność wymagać od dziecka które jest takie młode że nie da się u niego wykluczyć wskazanych przez producenta szczepionki wykluczeń z podawania szczepionki niech powie że sam przyjął wszystkie zalecane szczepienia które polecają dorosłym ponieważ nie działają owe szczepionki całe życie. Potem czepia się dziecie w krajach o dojrzalszej demokracji nie wykonuje się szczepień przed 3 miesiącem życia. Dlaczego? Nie dla jaj. 3."Jeżeli ktoś uważa, że jest mądrzejszy od lekarzy, niech się puknie w głowę." taa pewnie, a dlaczego wiadomo że lekarz ma być mądrzejszy? Dlatego że jest lekarzem? Sorry. O mądrości nie decyduje fartuch. Po drugie czy uzyskanie tytułu lekarza daje mądrość nad mądrościami? Po kolejne proszę przeczytać np. "Nie idź do lekarza" artykuł lekarza z Focus, lub "Zdrowy bunt przeciw nauce" w Rzepie i zobaczyć dokument "Choroby na sprzedaż" i wtedy powtórzyć że powinniśmy ufać we wszystko co powiedzą lekarze. Co z kampanią promowania palenia paprierosów prowadzoną przez lekarzy? Gdybyśmy wtedy pytali o szkodliwość szczepień ktoś kto rysuje tak czy siak powiedziałby to samo przecież to lekarze to wiedzą co robią. Ten tekst jest tak samo mądry jak "wszyscy lekarze". Ojciec czwórki dzieci

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Chciałbym zapytać, w jaki sposób Państwowo zapewni odpowiednią liczbę godzin rehabilitacji dziecka w przypadku konieczności na skutek szczepień."

      A jak państwo zapewni odpowiednią opiekę nad dzieckiem okaleczonym przez polio czy odrę? Albo głuchym od świnki? Albo opiekę psychologiczną nad matką, której dziecko zostanie nieodwracalnie uszkodzone przez różyczkę podczas ciąży?

      Usuń
    2. "Może zróbmy tak rodzic którego dziecka nie zaszczepiono a ono zachorowało i wystąpiły powikłania niech poniesie karę ALE rodzic i lekarz który zdrowemu dziecku podał to co znajduje się w szczepionce (skład i możliwe NOP-y w ulotce jeśli ktoś kiedyś dostał) i nastąpiły powikłania lub zachorowanie na np. porażenie wiotkie tzw. polio poszczepienne też niech poniesie karę, razem z lekarzem oraz Państwem."
      Jeżeli twoje dziecko zostanie kaleką tylko i tylko z towjej winy, na przykład, kiedy jesteś chorym psychicznie życiowym niedojdą i rzucisz niemowlęciem o ścianę tak, że straci ono wzrok (autentyk), tak czy siak "karę" w postaci płacenia wam renty do końca życia dziecka poniesie państwo. I uwierz mi, że gdyby zostało kaleką z poszczepiennego polio, państwo by wam zapłaciło - nie wpadłeś właśnie na żaden genialny pomysł.

      Z resztą, z prostej matematyki wynika, że twój dzieciak miałby większe szanse na zachorowanie na polio nie będąc zaszczepionym (lata 50 w Polsce, nie ma jeszcze szczepionki na polio - 1000 zachorowań i 100 zgonów rocznie, lata 80 - 24 zachorowania - nie zgony, zachorowania - poszczepienne).

      "Potem czepia się dziecie [czo? - przyp. slothqueen] w krajach o dojrzalszej demokracji nie wykonuje się szczepień przed 3 miesiącem życia."
      WTF. Bzdura. Wykonuje - w 8. tygodniu, czyli przed ukonczeniem 2 miesiąca życia. Tak jest w GB, Niemczech i Holandii. I uwierz, naprawdę nie jest ciężko weryfikować brednie, które tu wypisujesz.

      "Ojciec czwórki dzieci"
      Biedne dzieci.

      Usuń
    3. Proszę o podanie linku z wskazanymi zachorowaniami na polio gdzie do zarażenia dochodzi od "dzikiego" szczepu i "szczepionkowego" szczepu. Proszę o link który to obali. Pisząc że nie jest trudno obalić wykładasz się na starcie bo wskazałeś że w niektórych krajach szczepi się w 8 tygodniu to i tak bliżej 3 miesiąca niż pierwszych godzin życia. Proszę o zestawienie uwzględniające kraje na północ od nas. Pomoc i opieka jest potrzebna wszystkim potrzebującym. Pytam dlaczego w 18 krajach są fundusze odszkodowawcze które pomagają w leczeniu powikłań? Oni są słabsi i nie reagują a nasze dzieci nie mają powikłań zasługujących na wsparcie leczenia? Uwierz mi że nasz system działa tak że lekarze trafiają do sądu lekarskiego za informowanie o ryzyku szczepień zawartym w ulotce a rejestracja NOP jest taka kulawa i informacja też. Lekarze pytani że może coś ma związek ze szczepionką od razu słyszy że nie ma związku, bo lekarz boi się ewentualnej odpowiedzialności. W roku 1950 chyba mieliśmy inną sytuację. Jak kraje sąsiedzkie dają rade skoro nie mają wielu szczepień które u nas są "obowiązkowe"? Czy w Niemczech szczepi się wszystkich na gruźlicę? Jak nie to dlaczego tam nie jest powszechna? A Ty ile masz dzieci, żeby oceniać szczęście moich dzieci? Szczepisz się szczepieniami zalecanymi dla dorosłych czy wolisz poświęcać się szczepieniu dzieci a sam się boisz?

      Usuń
    4. "Proszę o podanie linku z wskazanymi zachorowaniami na polio gdzie do zarażenia dochodzi od "dzikiego" szczepu i "szczepionkowego" szczepu."
      A proszę cię bardzo: http://medius.com.pl/index.php?PAGE=telegram&TEL_CUR_ID=130&return=archives

      "Pisząc że nie jest trudno obalić wykładasz się na starcie bo wskazałeś że w niektórych krajach szczepi się w 8 tygodniu to i tak bliżej 3 miesiąca niż pierwszych godzin życia."
      Czy ty w ogóle potrafisz czytać ze zrozumieniem? Piszę, że bredzisz, bo wypisujesz KŁAMSTWA na temat tego, kiedy dzieci są szczepione - i nie wykładam się nigdzie, by nie twierdzę, że 8 tydzień jest bliżej narodzin niż 3 miesiąca, tylko że pieprzysz głupoty, co akurat jest świętą prawdą.
      "Proszę o zestawienie uwzględniające kraje na północ od nas."
      Mogłabym na to poświęcić kolejne minuty życia, ale jednak poradzę ci, byś sam znalazł sobie w google.pl. Widzę, że może to stanowić dla ciebie problem, ale odwagi, uda się.
      "Pytam dlaczego w 18 krajach są fundusze odszkodowawcze które pomagają w leczeniu powikłań?"
      Teraz to ja proszę o link, bo znaleźć nic takiego nie mogę. Swoją drogą, to ciekawe, że fundusze odszkodowawcze pomagają leczyć. Nazwa brzmi, jakby miały wypłacać pieniądze, ale co ja tam wiem.
      "Uwierz mi że nasz system działa tak że lekarze trafiają do sądu lekarskiego za informowanie o ryzyku szczepień zawartym w ulotce"
      Tutaj przyznam, że gdyby mój facet nie siedział ze mną w pokoju, podeszłabym do ściany i kilka razy solidnie porównała jej twardość z twardością mojej czaszki. Człowieku, ulotki od szczepionek SĄ DOSTĘPNE W SIECI. Twoja nieumiejętność korzystania z google.pl mnie powala na kolana. Dowód? Proszę, oto ulotka o szczepionce Di-Per-Te, inaczej DTP, na błonicę, ksztusiec i tężec: http://www.biomed.pl/resources/document/Ulotki_PDF/DTP_Ulotka_11U002P_09.05.2012.pdf
      Ach, i jestem na 3 roku medycyny, a moja mama jest lekarzem od 30 lat, i nigdy nie mówiła mi o tej wielkiej szczepionkowej tajemnicy. Prawda, na uczelni opowiadali o walce lobby farmaceutycznego o pieniądze, ale jeżeli już, raczej obiawiałaby się ona skróceniem czasu koniecznych do wypuszczenia na rynek nowego leku badań (to wasze lobby tak manipuluje WHO, że aż dostało od WHO nakaz takich badań nad nowym lekiem, że ich koszty przekraczają możliwe dochody. Tak, większość obecnie dostępnych na rynku leków została przebadana w czasach, gdy ciężarne bezstresowo łykały Talidomid).
      "Lekarze pytani że może coś ma związek ze szczepionką od razu słyszy że nie ma związku, bo lekarz boi się ewentualnej odpowiedzialności."
      O co ci chodzi? Naucz się moze formułować jakoś swoje myśli zanim włączysz się w jakąkolwiek dyskusję.
      "Jak kraje sąsiedzkie dają rade skoro nie mają wielu szczepień które u nas są "obowiązkowe"?"
      To bardzo proste - tam i tak się szczepi. Nie wiem, czy znasz taką mądrą przypowieść o Polakach i Niemcach: gdy w Niemczech za NRD państwo prosiło obywateli, by kupowali dwa razy mniej masła, bo kryzys, obywatele pomogli i to robili. Gdy w Polsce poproszono o to samo, całe masło zeszło od razu, bo "mi przecież nie moze zabraknąć - kij z resztą ludzi, MI ma być dobrze". Ze szczepieniami jest identycznie.
      "A Ty ile masz dzieci, żeby oceniać szczęście moich dzieci?"
      Gdybym napisała, że 6, nagle stwierdziłbyś, że mogę oceniać szczęście twoich? Po prostu widzę, z kim rozmawiam, i czuję, że bardzo nie chciałabym mieć takiego ojca.
      "Szczepisz się szczepieniami zalecanymi dla dorosłych czy wolisz poświęcać się szczepieniu dzieci a sam się boisz?"
      Tak, umieram ze strachu.

      Usuń
    5. To jest niesamowite, że antywacki są tak przerażone szczepionkami, że uważają, że nikt się z własnej woli nie zaszczepi :D
      Wzięłam ostatnio booster DiTePe, bo na Ochocie koklusz, i nie chcę ryzykować miesiąca absencji z pracy.

      Usuń
    6. W krajach, gdzie podaje się obydwie szczepionki p-polio, w zastrzyku i doustną, nie ma przypadków poszczepiennego polio, bo one się uzupełniają nawzajem. Pierwsza, w zastrzyku, z wirusem martwym, uodparnia na infekcję. Tyle. że dziecko nadal może przenosić, bo jelita nie są chronione. Druga, doustna, zawierająca żywego atenuowanego wirusa, daje całkowitą odporność, także na nosicielstwo. To ta druga może wywoływać (bardzo rzadko) polio poszczepienne, wtedy, kiedy młode NIE OTRZYMAŁO ZASTRZYKU. Taki uproszczony schemat szczepień, samą doustną, jest praktykowany tylko w krajach, gdzie nie ma lodówek i odpowiedniego łańcucha chłodniczego, bo doustna ich nie wymaga. W Polsce ostatnio to były lata 60.
      NIE MA w Polsce ryzyka polio poszczepiennego. Chyba, że ktoś unikał zastrzyku, a potem o tym nie powiedział.

      Usuń
    7. GRUZLICA - jesli ktos ma watpliwosci, dlaczego szczepimy na gruzlice, a Niemcy nie, to niech popatrzy na mape zachorowan, sprawdzi, ile zachorowan jest w Rosji, sprawdzi, gdzie wyhodowano gruzlice odporna na antybiotyki (hint: rzekomo europejski kraj, nazwa zaczyna sie na R), a potem sprawdzi, z ktorym z krajow Rosja ma bezposrednia granice i kto powinien sie bac, ze sie zarazi od sasiadow - Polska czy Niemcy.
      Jakby ktos nadal mial watpliwosci, to moze sobie sprawdzic zachorowania u kolejnych naszych sasiadow i porownac je z sasiadami Niemcow. Fakty sa bezwzgledne, niektorzy moga sobie pozwolic na lenistwo, inni musza sie czynnie bronic.

      Usuń
  14. Twierdzić można cokowleik, pod warunkiem, że sie to potrafi uzasadnić. Natomiast jeśli ktoś twierdzi a priori, że "lekarz jst lekarz i jest madrzejszy" - ten niech się lepiej puknie w głowę. Oraz ten, kto nie wie, że światem rządzą pieniądze i walka o władzę, a nie starania o dobro obywatela. Wychyl głowę ze swojego dołka, Kiciputku ;)

    https://www.youtube.com/watch?v=jydRbtxfxMo
    https://www.youtube.com/watch?v=qTIbq0gituA
    http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/wakcynolog_merck,p898051882

    Eksperyment na małpach, którym zaaplikowano pełen kalendarz szczepień w Anglii. Część dostała objawów autyzmu.
    http://vran.org/in-the-news/infant-monkeys-given-standard-doses-of-vaccines-develop-autism-symptoms/
    http://www.prisonplanet.com/baby-monkeys-develop-autism-symptoms-after-getting-popular-childhood-vaccines.html

    A rzucenie hasłem "badania anukowe nie wykazały związku" (aha: nie zapomnijcie dodać słowa "wiarygodne/miarodajne") jest argumentem o kant. Poproszę do niego dokładne namiary na pełną dokumentację takiego badania. Nie za paywallem.

    Z mojej strony proste pytanie: czy robiono badania na wpływ szczepień jako takich, czy tylko szczepionek o konkretnych składnikach? Nie psotkałem się z badaniami nad szczepionkami w ogólności. Badano wpływ m inn rtęci i formaldehydu. Udowodniono wiec jedynie tyle, że szczepionki je zawierające nie są bardziej szkodliwe, niż te, które brała grupa kontrolna. O ile oczywiście badanie było miarodajne (biorąc pod uwagę kondycję moralną ludzi powiązanych z biznesem, a szczepionki to duży biznes - lepiej zwątpić i się upewnić samemu).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wierz lekarzom, wierz losowym stronom w internecie i youtubowi. Tak. Zdroworozsądkowe podejście do życia.

      A, i rzecz jasna sam stosuj argumentum ad verecundiam stosując figurę pani doktur. Ma sens.

      Usuń
  15. Joł, witamy na blogu człowieka, który jest w stanie sam zbadać, czy szczepionki powodują autyzm! Domowe laboratorium w piwnicy gotowe? Formularze świadomej zgody podpisane przez badanych? Zgoda komisji bioetycznej jest?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Historia nie na temat ale z życia.
      Po Wielkiej nocy z biegunką poszedłem do lekarza. Lekarz zamiast zrobić to co powinien obstawił prawdopodobnie wielkanocnego śledzika i zbył lekką ręką moją prośbę o badania (coś mi się nie zgadzały objawy). Tydzień później ze światłowstrętem i 40' trafiłem do szpitala. Nie ważne co to było.

      Każdy lekarz ma swój cmentarz.

      Usuń
  16. I jeszcze taki miły link, tym ciekawszy, że licznie upstrzony odnośnikmi do publikacji: https://m.facebook.com/notes/og%C3%B3lnopolskie-stowarzyszenie-wiedzy-o-szczepieniach-stop-nop/zastrzyki-kalectwa-racjonalny-strach-prof-dr-hab-maria-dorota-majewska/482817798412320/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ty wiesz, że cytowanie Majewskiej dyskredytuje cię kompletnie, bo ona ma szmergla i wystarczy przeczytać dwa akapity z rzędu, żeby się o tym dowiedzieć. Ja się zawsze zastanawiam, czy wy rzeczywiście czytacie te jej płody rolne, czy widzicie technobabble, odpowiednie słowa kluczowe i mózgi wam się lasują na miejscu.

      Usuń
    2. http://blogdebart.pl/?s=majewska

      Masz, ze źródłami i w ogóle. Nie musisz dziękować.

      Usuń
    3. I nie podziekuję, bo nie ma za co. Notka wniosła bardzo niewiele do tematu, pomijając cenną informację, że autor ma uraz do "antyszczepionkowców". Przypomnę, że dyskutujemy nie o Majewskiej, tylko o szczepionkach i autyzmie.

      Usuń
    4. Tam jest więcej niż jedna notka. I wnosi zdecydowanie więcej niż stopnop, prisonplanet i uniwersytet youtube, czyli twoje źródła podstawowe.

      Usuń
    5. rozumiem, że zapoznałeś się z całym materiałem ze stopnop, prisonplanet i YT, skoro tak twierdzisz? ;)

      Usuń
    6. Z wystarczającej wielkości reprezentatywną próbką.

      Usuń
    7. Twoje własne, autorskie badania, co? ;) Cóż, twój autorytet w tej sprawie każe mi pokornie uwierzyć...

      Usuń
    8. Naprawdę nie jest wymagane przeczytanie całego internetu żeby pozostawać sceptycznym wobec towarzystwa płaskiej Ziemi, scjentologów, chemtraili, leczenia raka lewatywą z kawy i tym podobnych autyzmów powodowanych szczepionkami.

      Usuń
    9. Na wszystko potrzebny jest argument. Ty go na razie nie podałeś. Skoro o tym mowa, to ci sami ludzie, którzy finansują/zlecają badania nad szczepionkami (rząd USA) zlecają też mordowanie ludzi na bliskim wschodzie w imię panowania nad terenami ropo-i-gazonośnymi. I na prawdę nie potrzeba czytac wszystkiego na ich temat, żeby wiedzieć, że na pewno życie ludzkie nie jest dla nich wiele warte. No ale teorie spiskowe to z definicji bullshit :p

      Usuń
    10. "Na wszystko potrzebny jest argument."

      Tak, na przykład na to dlaczego cytowanie Majewskiej czy Słoneckiego czy Wakefielda jest dyskredytujące. Dostarczono ci, ale ignorujesz.

      Usuń
    11. "ci sami ludzie, którzy finansują/zlecają badania nad szczepionkami (rząd USA) "

      No, jak wiadomo powszechnie, z całego wielkiego świata tylko w USA ktokolwiek zajmuje się szczepionkami.

      Usuń
    12. Problem w tym, że niczego nie dostarczono. Pokazano parę (domniemanych) błędów w analizach ludzi, na których powołuje sie Majewska. Nikt się nie odniósł do tekstu, który linkałem, każdy tylko widział, że "Majewska". O wakefildzie i Słonecki nie wspominano.

      Usuń
    13. Głównie w USA się nimi zajmują, o ile wiem, stamtąd pochodza najwięsi dostawcy. I nawet niektórzy się chwalą, że pozakażali Rosjan rakiem... http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/wakcynolog_merck,p898051882

      Usuń
    14. Cytowano biosłone, więc Słonecki. To raz.
      Dwa, do tekstu Majewskiej nie ma się po co odnosić, bo ten tekst jest typową twórczością Majewskiej (powołującą się na biednego, zasczutego Wakefielda).



      Usuń
    15. prisonplanet, srsly. dlaczego nie david icke?

      Usuń
    16. Krzysztofie, dlaczego dyskutujesz z ludźmi upośledzonymi naukowo? :D

      Usuń
  17. Szkoda czasu na taki syf !

    OdpowiedzUsuń
  18. Szczepionki to dla film farma słaby biznes właśnie (dlatego wymaga zachęt od państw, żeby w ogóle to rozwijały, tak btw). Marża żadna, szczepisz raz. Miliardowy biznes to Viagra albo Xanax, kolego.
    SERIO ? To jest zajebisty biznes ! Setki Milionów dawek szczepionek co roku na całym swiecie po kilkadziesiat dolarów /szt daje to dziesiatki miliardow dolcow czytego zysku . I zero odpowiedzialnosci za szkody i powiklania .Pieprzysz jak potłuczony serwując takie tezy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam pieprzysz jak potłuczony. Ile razy dzieciak jest w życiu szczepiony szczepionkami obowiązkowymi (bo o nieobowiązkowe się nie wykłócam - nie chcesz to nie szczep)? 15. Nie więcej, być moze mniej (chorych dzieci się nie szczepi). Jak sądzisz, ile razy tylko do osiągnięcia pełnoletności weźmie apap? Ibuprom? No-spę? Jakiekolwiek antybiotyki? Witaminy?

      Państwo refunduje szczepionki, i uwierz, że nie robi tego, bo zostało zmuszone. Jakby szczepionki nie były potrzebne, to firmy farmaceutyczne by się, za przeproszeniem, zesrały, a nie zmusiły państwa do zakupu szczepionek.

      Usuń
    2. Proponuję sobie przejrzeć aktualny kalendarz szczepień. 16 dawek to jest tylko do 16-18 miesiąca życia. Całkowita liczba to 21, a to są oczywiście tylko te podstawowe szczepienia.

      Usuń
    3. Fakt, rzeczywiście dawek jest 21. Co i tak robi z nich liczbę śmiesznie niską w porównaniu z tym, na czym firmy farmaceutyczne mogą zarobić naprawdę duże pieniadze: na nadciśnieniu (kilka razy obniżano normy ciśnienia, by sprzedać więcej leków), na "chorobach zimnych stóp", "kaszlu palacza" i innych "zakwaszeniach organizmu" (kompletny idiotyzm - nasz organizm, jeżeli tylko nie jesteśmy ciężko chorzy lub ostro zatruci, bardzo wydolnie radzi sobie ze zmianami pH krwi - właściwie moglibyśmy żywić się cytrynami, i dostalibyśmy najwyżej niestrawności bądź próchnicy, ale pH naszej krwi pozostałoby w normie), na wpieraniu ludziom depresji, nerwicy, ADHD, na rozmaitych "kuracjach odpornościowych" dla dzieci w postaci zażywania prebiotyków przez 4 miesiące (koszt "kuracji" - ok 500 zł, skuteczność znikoma)...
      A jak już mówiłam, państwo (bo to ono, a nie koncerny, nakazuje nam się szczepić) miałoby zerowe korzyści z zakupów szczepionek, gdyby te szczepionki ludziom szkodziły. Czemu? Bo z "okaleczonych szczepionkami" dzieci wyrośliby kolejni beneficjenci zasiłków i rent. A tego żadne państwo nigdy nie zechce.

      Usuń
    4. Ja kiedys dla zabawy policzylam koszty alternatywne. Czyli przestajemy szczepic i co? I mi wyszlo, ze same leki przeciwgoraczkowe (bo wszystkie choroby wieku dzieciecego wiaza sie z goraczka, czesto wielodniowa, a malo kto nie poda chocby panadolu dziecku majacemu 40°C) beda kosztowac wiecej niz szczepionki. Doliczmy teraz powiklania, wymagajace lekow przeciwzapalnych czy antybiotykow. A bardzo powazne powiklania? Wymagajace pobytu w szpitalu a czasem wrecz na oiomie? Doba pobytu na oiomie spokojnie pokrywa koszt szczepien calej klasy dzieci. A pobyt nie trwa dobe tylko duzo dluzej. Jedno powiklane dziecko i mamy takie koszty, ze zaszczepienie calej szkoly przeciw wszystkiemu z cholera i durem brzusznym wlacznie wyszloby taniej.
      A to sa tylko koszty ze strony sluzby zdrowia, nie liczymy kosztow spolecznych - np. zwolnien lekarskich rodzicow czy rent dla dzieci, ktore w wyniku powiklan staly sie ciezko niepelnosprawne.

      I jak to sobie policzylam, to zaczelam sie zastanawiac, komu zalezy na tym, zeby ludzie sie nie szczepili? Zeby chorowali, brali leki przeciwgoraczkowe, przeciwzapalne, antybiotyki? Kto wspiera przeciwnikow szczepien?

      Usuń
    5. Z tym to trochę przesadziłaś. Moi bracia i kuzynka byli szczepieni na różyczkę i o ironio przechodzili ją koszmarnie ze 40 stopniową gorączką przez kilka dni. Ja natomiast wtedy nie byłam jeszcze zaszczepiona (dorwali mnie później czego nie ogarnę - po co kłuć dziecko, które już chorowało?) i moją najwyższą temperaturą było 38,2 stopnie przez jakieś 2 dni, resztę choroby spędziłam czytając książki i grając w gry komputerowe oraz od czasu do czasu donosząc braciom wodę mineralną do pokoju :)

      Także szczepienie-szczepieniem, a dużo zależy od indywidualnej reakcji organizmu.

      Usuń
  19. Oho, linkują Majewską!

    Czekamy z niecierpliwością na linki do Kefira i będzie Antywacek Bingo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja czekam na rzeczowy komentarz. Może wtedy będzie "wackie" bingo.

      Usuń
    2. To jesteśmy w o tyleż lepszej sytuacji, że nie czekamy na żadne rzeczowe argumenty o szkodliwości szczepień, bo o tym, że ich nie ma, wiemy od jakichś 4 lat co najmniej.

      Majewska, sooooo 2010.

      Usuń
  20. Najpierw nie pozwalacie zajrzeć lekarzom w wasze macice, a teraz jednak uważacie, że to faktycznie oni mogą mieć jakieś większe kompetencje, jeżeli chodzi o ludzkie ciało, niż przeciętny obywatel?

    OdpowiedzUsuń
  21. Odniosę się tylko do ostatniego zdania, bo temat dzieci i ich szczepień szczerze mnie nie interesuje (nie zamierzam mieć i także unikać małych zasmarkańców jak zachorują).
    Serio uważasz, że każdy lekarz jest mądrzejszy od zwykłego maluczkiego na tej ziemi? Bo ja się osobiście spotkałam z całymi klanami które miały okazję zostać lekarzami po znajomości mimo, że w żadnym wypadku nie powinni nimi zostać. Przytoczę bardzo błahy przykład gdzie mojej cioci przy krwotoku z nosa lekarz kazał głowę odchylić do tyłu, kiedy ciocia zapytała czy przypadkiem nie powinna jednak pochylić głowę do przodu to co zrobił wielki najmądrzejszy lekarz? Sprawdził w internecie czy tak rzeczywiście ma być. Zabawne co? Taka małostka, ale gdyby wydarzyło się coś gorszego, nie wiem, może złamanie otwarte, na pewno by sobie poradził. Wszak nikt nie jest mądrzejszy od lekarza. Teraz idę się puknąć w czoło.

    OdpowiedzUsuń
  22. Kiciputku, błagam, nigdy więcej takich postów, bo do nieodpowiadania antywackom nie mam cierpliwości, a do odpowiadania - zdrowia. :<

    OdpowiedzUsuń
  23. Kiciputku, skoro tak szastasz terminem odporności grupowej, to mamy rozumieć, że zarówno Ty, jak i cała Twoja rodzina i znajomi doszczepiają się na bieżąco na wszystkie choroby zawarte w obowiązkowym kalendarzu szczepień? Tak maksymalnie co kilka lat, ale wiadomo, że trzeba zawsze sprawdzać wysokość wytworzonych przeciwciał, w razie gdyby jednak organizm nie wytworzył ich wystarczającej ilości i trzeba by przyjąć więcej dawek dużo wcześniej? Proszę powiedz mi, ile procent społeczeństwa stanowią dzieci, zwłaszcza małe? Może jest jakiś babyboom, o którym nie wiem, i większość Polaków to dzieci? :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Spoko słuchaj dalej swoich lekarzy, bo przecież ludzie nie umierają po szczepionkach. Po za tym nie wiem czy wiesz ale nie jesteśmy już ciemnym ludem ze średniowiecza więc chyba prawo głosu powinniśmy mieć czy chcemy być szczepieni czy nie. Ale jeżeli ty wolisz być ciemną masą tego społeczeństwa i podążać za paserem jak owieczka, spoko droga wolna, ale daj innym bardziej samodzielnym jednostkom prawo decyzji, bo w szczerze? Lekarze nie bogami, nie wiedzą wszystkiego.

    OdpowiedzUsuń
  25. Kicipiutek,
    moim zdaniem mylisz pojęcia i zbyt uogólniasz,
    szczepionki to bardzo szerokie pojęcie, znajdziesz wśród nich i takie które są skuteczne i takie których przyjęcie jest obojętne lub wręcz szkodliwe.
    Część szczepionek zawiera Thimerosal, związek rtęci.Substancję toksyczną. I tu ciekawostka bo np. kraje skandynawskie (Dania, Szwecja) wycofały te szczepionki całkowicie wiele lat temu (1992 rok), u nas one nadal są.
    Co więcej u nas w przeciwieństwie do wielu innych krajów istnieje obowiązek szczepienia w pierwszej dobie życia - jest bardzo duża różnica między szczepieniem dziecka i podawaniem mu rtęci nawet w minimalnych dawkach wobec pacjenta co jest wcześniakiem i ma 7 miesięcy i nie wyrobioną barierę krew-mózg. I takiego co ma 9 miesięcy. Urzędowo są oni jednak traktowani tak samo! W dodatku o ew. wadach neurologicznych rodzice dowiaduję się później widząc jak dziecko się rozwija i nie mogą być pewni czy to wina że się wcześnie urodziło, czy że je zaszczepiono z dodatkiem neurotoksyny. Pewne zaś jest że rtęć jest neurotoksyczna, i o ile nie ma "pewności" czy dane schorzenia neurologiczne są przyczyną szczepionki to jednak podawanie substancji neurotoksycznej niemowlakowi należy zaliczyć do zbrodni przeciwko człowiekowi. Nasze polskie służby badając sprawę w 2009 roku ograniczyły się do oświadczenia: „Tiomersal jest substancją zawierającą związek rtęci, który może kumulować się w tkance nerwowej, wywołując, po przekroczeniu pewnych stężeń, efekty toksyczne. Dlatego, nie mając możliwości przewidzenia późniejszej akumulacji związków rtęci w organizmie (np. spowodowanej dietą), rozsądne jest unikanie stosowania związków rtęci pod każdą postacią.”
    (dla mnie to przyznanie się do winy bez jednoznacznego wskazania na szczepionki by nie wywołać rewolucji rodziców chcących głów polityków i lekarzy)

    Druga sprawa: kupujemy wciąż tanie szczepionki z Korei Południowej, one nie zawsze są ok. Moja mama pracuje w służbie zdrowia i jej koleżanki z małymi dziećmi kupują szczepionki, czekają kilka tygodni po zakupie na listę, bo są publikowane listy serii w których wykryto zanieczyszczenia (później, po tym jak trafią do sprzedaży - wiwat Polska) i na podstawie tych list decydują czy podać szczepionkę dziecku.

    Zatem nie należy pytać czy szczepienia są złe (bo same w sobie nie są i były w przeszłości skuteczne w walce z epidemiami) i czy powodują autyzm i inne schorzenia, ale czy nie zawierają dodatków szkodliwych dla zdrowia (które u jednych mogą wywołać problemy przejściowe od zaczerwieniania po zawroty głowy a u innych poważne uszkodzenia - każdy organizm jest inny) i czy system szczepień niemowląt jest potrzebny!
    Do tego dochodzą "wpadki" przemysłu farmaceutycznego gdzie szczepionki naprawdę zrobiły krzywdę dorosłym ludziom. Woda na młyn przeciwników szczepień, ale słuszna. Skoro do wyboru daje się społeczeństwu szczepienie przeciwko chorobie której może nigdy nie spotkają z możliwością zatrucia (są przypadki uszkodzeń nerwowych i dziwnych objawów po szczepieniach, niepowszechne, ale są) lub zarażenia organizmu (w latach 50tych szczepionka przeciw polio zawierała żywego wirusa i cześć ludzi po jej otrzymaniu zachorowała na polio) lub nie szczepienie się i dużo cięższy przebieg choroby O ILE na nią zachorują, to nie dziw się że część społeczeństwa woli to drugie niż świadomie ryzykować w imię nabycia odporności przeciwko wirusowi/bakterii którego może nigdy w życiu jej/jego organizm nie spotka.

    Pozdrawiam
    Mhelkir (mhelkir@gmail.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. KTO szczepi wcześniaki w pierwszej dobie? Bo idę o zakład, że nie lekarze noworodkowi...

      Usuń
    2. Jacyś szczepią... nie raz nawet 8-miesieczne wcześniaki po wylewie...

      Usuń
  26. Dyskusja komentarzy chyba podała już wszystkie "niby brakujące" szczegóły.

    OdpowiedzUsuń
  27. "Jeżeli ktoś uważa, że jest mądrzejszy od lekarzy, niech się puknie w głowę."
    Efektowna pointa, tylko że
    1. Jest w Polsce i na świecie pewna grupa lekarzy, którzy świadomie i dobrowolnie wyrażają swój, delikatnie mówiąc, sceptyczny stosunek do szczepień;
    2. Są też lekarze (nie rzadkie i niespotykane jednostki), które zupełnie świadomie i dobrowolnie wypisują recepty na hm, "leki" homeopatyczne
    i tak dalej
    i tak dalej
    Co więcej, sukcesy antyszczepionkowców mają masę źródeł - odpowiednio przygotowane statystyki, ściślej - statystyki z narracyjną interpretacją, życiowe przygody pacjentów pt "panu doktorowi coś się jebło" itd.; jednym z tych źródeł jest oczywisty dla nauki fakt, że nie zawsze to, co wygląda na ostateczne i prawidłowe rozwiązanie jest nim faktycznie (dlatego też nauka nie jest religią, chociaż czasem bywa tak traktowana, z czego - ha ha - też korzystają antyszczepionkowcy, powołując się na badania (inna już sprawa, czy te badania faktycznie miały takie wyniki itd.)
    No i właśnie dlatego zdanie "Jeżeli ktoś uważa, że jest mądrzejszy od lekarzy, niech się puknie w głowę." jest raczej kiepskim podsumowaniem antyantyszczepionkowej notki. CeBeDeU

    OdpowiedzUsuń
  28. Zwykle mądrze gadasz, ale teraz nie mówisz całej prawdy i mieszasz ludziom w głowach. Nie chodzi o to, że wszystkie szczepionki wywołują autyzm. Chodzi o bardzo konkretną, tanią, zawierającą 8-10 szczepionek w jednym. O tą zakazaną w Stanach i większości krajów europejskich. O tą, którą nam się teraz wciska bo naprodukowali dużo i muszą gdzieś to sprzedać, a wyżej wymienione jej nie kupią bo odnotowano zbyt wiele przypadków, gdzie zdrowe dzieci już po pierwszych dawkach zaczęły przejawiać zachowania autystyczne.
    Nie mów o rzeczach, na których się nie znasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Załóżmy, że masz racje i faktycznie istnieje taka zakazana szczepionka >=8 w jednym. I załóżmy, że Proepidemicy nawołują do unikania tej konkretnej, a na dowód pokazują dokumenty medyczne w których wcale nie jest pusto, a brakuje tylko jednej.

      Na pewno bez problemu wskażesz tę szczepionkę:
      http://zdrowie.med.pl/szczepienia/szczep_05.html

      Nie możesz znaleźć? Chodziło o szczpionkę przeciw mniejszej liczbie chorób? Nazwy, dowody!

      Nie mów o rzeczach, na których się nie znasz.

      Usuń
    2. A i najważniejsze: załóżmy, że ruch proepidemiczny nie istnieje w Stanach i większości krajów europejskich - skoro już wycofali tę szczepionkę.

      Usuń
  29. Kiciputku, z ludźmi, losowymi muszę żyć, a do knajp nie muszę chodzić, dlatego wymuszania przepisów sanitarnych nie popieram tak bardzo, jak przymusowych szczepień.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ciekawy wpis i zapraszam do mnie

    http://xurl.pl/n7e3

    OdpowiedzUsuń