Kiciputek: Niuanse Sumienia

poniedziałek, 27 października 2014

Niuanse Sumienia


Przypomniałam sobie, że zrobiłam coś takiego.

76 komentarzy:

  1. Klasa, aż się mordka uśmiechnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. <3 super! oficjalnie kocham ten obrazek ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. :) Fajne :) Ach, żeby więcej ludzi tak właśnie z klauzuli sumienia korzystało :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Inb4 tłum komcionautów przekonujących, że TO NIE TO SAMO!!!11

    OdpowiedzUsuń
  5. Kjutne as hell <3
    Duslawa

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne! Wielu się znajdzie księży nie zgadzających się z oficjalnym nauczaniem Kościoła jeśli chodzi o różne tematy. Zwykle są zmuszani do siedzenia cicho i tylko prywatnie, z ostrożnością wyrażają swoje opinie. Niechby teraz uzyskali możliwość powoływania się na klauzulę sumienia to Kościołowi oczy by się otworzyły. Klauzula sumienia przeciw państwu i ludziom nie podzielającym ich poglądów wydaje się świetna, ale w swoich szeregach nie chcieliby takiej destabilizacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. B&B Kościół organizacyjnie jest jeszcze w zasadzie feudalny, czemu się dziwisz?

      Usuń
  7. Jakie sumienie, skoro Biblia zabrania homoseksualizmu? Może katolicy niech lepiej przestana być chrześcijanami, skoro mają w nosie jej nauki, co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, niech przestaną, tak będzie lepiej!

      Usuń
    2. Jakie sumienie, skoro etyka lekarska zabrania działać na szkodę zdrowia i życia pacjentki i każe dążyć do minimalizacji cierpienia? Może niech ginekolodzy lepiej przestaną być lekarzami, skoro mają w nosie dobro pacjenta, co?

      Usuń
    3. Nie wiedziałam, że ginekolodzy zostali lekarzami po to, żeby dokonywać aborcji.

      A komiks nie trafiony, bo tak jak Anonim wyżej napisał, kontakty homoseksualne są grzechem zarówno w chrześcijaństwie, jak w większość głównych religii.

      Usuń
    4. Nie wiedziałam, że księża zostali księżami po to, żeby potępiać miłość.

      Also, zawsze wydawało mi się, że ginekolodzy zostają lekarzami po to, żeby pomagać pacjentom i świadczyć usługi medyczne.

      A co mnie obchodza inne religie?

      Usuń
    5. Jeśli księża zostali księżmi, to niejako zobligowali się do życia według pewnych zasad i wzięli sobie Biblię za przewodnika. Nie będę roztrząsać, czy słusznie, czy nie, bo nie w tym rzecz. Rzecz w tym, że w religii NIE MA kompromisów. Jeśli ksiądz jest zwolennikiem homoseksualizmu czy czegokolwiek innego, co w Biblii jest tępione, powinien się zastanowić nad sensem bycia księdzem. Nie, to, że tępię gejów, bo nic mi do tego, chodzi mi o to, że jeśli ktoś coś deklaruje, to powinien się tego trzymać.

      A na marginesie - Biblia mówi, żeby potępiać grzech, nie człowieka, więc ksiądz geja potępiać nie powinien, ale na pewno nie powinien godzić się na małżeństwa homoseksualne. W związku z tym, że Biblia, która ma być wyznacznikiem pewnych rzeczy mówi tak a nie inaczej i księża powinni działać tak a nie inaczej, nie powinno być ustępstw i kompromisów, to plątanie homoseksualizmu w sprawy kościelne w ogóle nie ma najmniejszego sensu.

      I tak właściwie: a co Cię obchodzi TA religia?

      Usuń
    6. Księża nie potępiają miłości, nie potępiają też osób homoseksualnych, tylko stosunki płciowe między osobami tej samej płci, bo wg Boga jest to grzech. Dlatego też takie osoby nie dostaną ślubu kościelnego.

      Zdefiniuj słowo pacjent. Być może ginekolog za takiego uważa też nienarodzone dziecko, nie tylko samą matkę?

      Zdążyłam zauważyć, że nie obchodzi cię to, co nie zgadza się z twoimi jedynymi i słusznymi poglądami, dlatego treści, które przedstawiasz na blogu są strasznie tendencyjne.

      Usuń
    7. Drogie kotki, eksperci od katolicyzmu. Idźcie się obrzezać. Won od bekonu. Aha, i jak was zobaczę w szabas za kółkiem...
      Że co? Że to nie ta religia? A jak to odróżniacie?
      Oh wait...

      Tak się składa, że antygejowskie teksty znajdują się w tej samej części Starego Testamentu gdzie wszystkie inne żydowskie przepisy rytualne z głębokiej epoki brązu. Chrześcijanie, a katolicy zwłaszcza, jakoś nigdy tego nie przestrzegali, a św. Paweł wprost pisze że można je olać. Ani on, ani Jezus nie potępiają homoseksualizmu.
      Więc nawet w ramach samej wewnetrznej logiki religii wasze argumenty są z dupy. To nie Biblia każe księdzu hejtować gejów, tylko hierarchia kościelna.

      Sprawy takie jak skomplikowana historia tekstu biblijnego, tłumaczenia, interpretacja, dobór kanonu ksiąg i cherrypicking teologiczny czego akurat będziemy przestrzegać, a co traktujemy "historycznie" - pozostawię wam do samodzielnego przemyślenia.

      Tak, można mieć inkluzywne chrześcijaństwo. It's not that difficult.

      Usuń
    8. "... a św. Paweł wprost pisze że można je olać. Ani on, ani Jezus nie potępiają homoseksualizmu."

      A to ciekawe!

      List św. Pawła do Koryntian: "Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego."

      I jeszcze z listu do Rzymian: "... podobnie też mężczyźni zaniechali przyrodzonego obcowania z kobietą, zapałali jedni ku drugim żądzą, mężczyźni z mężczyznami popełniając sromotę i ponosząc na sobie samych należną za ich zboczenie karę."

      Usuń
    9. Ksiądz udzielający ślubu kochającym się homoseksualistom może i łamie pewne dawne nakazy, ale kieruje się miłosierdziem. Jezus wiele razy robił tak samo. Są przypadki, gdy wręcz należy kierować się sercem, dobrem ludzi, a nie nakazami. Miłość jest ponad wiarę, ponad religię. A wy tylko patrzycie na to co jest grzechem, co wolno, czego nie wolno, co wypada, co nie wypada, a nie ma w tym miejsca dla człowieka. Jezus wiedział, że każdy człowiek jest grzeszny. Na odtrącenie za to zasługiwali ludzie świętoszkowaci, którzy czuli się lepsi od innych i sami się wywyższali ponad grzeszników.


      Mi szczególnie podoba się ten fragment Pisma (zresztą jest takich więcej), w którym jest dane do zrozumienia, że uzdrowienie człowieka w szabat jest niewłaściwe, ale Jezus to robi. Nikt z obecnych tam ludzi nie rozumie dlaczego to jest dobry czyn z jego strony. Przecież Jezus zgrzeszył, nie trzymał się nakazów Boga, (w szabat nie należy leczyć i koniec!) i powinien być ukarany. Dzisiaj też nie brakuje ludzi bardziej świętych od Jezusa i myślących, że to dobrze.


      „Wszedł znowu do synagogi. Był tam człowiek, który miał uschłą rękę. A śledzili Go, czy uzdrowi go w szabat, żeby Go oskarżyć. On zaś rzekł do człowieka, który miał uschłą rękę: «Stań tu na środku!». A do nich powiedział: «Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego czy coś złego? Życie ocalić czy zabić?». Lecz oni milczeli. Wtedy spojrzawszy wkoło po wszystkich z gniewem, zasmucony z powodu zatwardziałości ich serca, rzekł do człowieka: «Wyciągnij rękę!». Wyciągnął, i ręka jego stała się znów zdrowa. A faryzeusze wyszli i ze zwolennikami Heroda zaraz odbyli naradę przeciwko Niemu, w jaki sposób Go zgładzić.” Mk 3, 1-6

      I jeszcze przykładowo to:

      ”Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i zasiadło wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to, faryzeusze mówili do Jego uczniów: "Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?" On, usłyszawszy to, rzekł: "Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Bo nie przyszedłem, aby powołać sprawiedliwych, ale grzeszników". Mt 9,10-13

      I nie bądźcie tacy pewni, że "posiądziecie królestwo boże" przed homoseksualistami, bo wcale nie musi tak być:

      "Któryż z tych dwóch spełnił wolę ojca?» Mówią Mu: «Ten drugi». Wtedy Jezus rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego." Mt 21, 31

      Usuń
    10. Mogłabym przepisać właściwie cały pierwszy akapit zamieniając po prostu księży na lekarzy a zasady i Biblię na etykę lekarską, wiedzę medyczną i dobro pacjenta.

      Jeżeli lekarz jako pacjenta w pierwszeh kolejności traktuje płód a nie istniejącą, świadomą istotę to jest po prostu niedouczony.

      Inne religie mnie nie obchodzą bo nie mają takiego wpływu na moje życie, w każdym razie "inne religie też tak robią" jest marnym, przedszkolnym usprawiedliwieniem.

      Usuń
    11. Ohohoho. Za Jezusem: "Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. 18 Zaprawdę. bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni."

      Prosimy prawdziwych chrześcijan o obrzezanie, odpieprzenie się od bekonu i poprawne celebrowanie szabatu. Ponadto wypieprzyć ubrania z mieszanych tkanin, tłuczcie dzieci kamieniem na śmierć za to ze pyskują i nawet nie ważcie się tknąć krewetek. Ponadto, zgodnie z 10tym przykazaniem - nie gotujcie kozy w mleku jej matki.

      Nie robicie któregokolwiek z powyższych? Więc jesteście wybiórczy i możecie się odstosunkować od homoseksualistów.

      Usuń
    12. Ale wy odróżniajcie może prawa dane Żydom od praw, które przyniósł Jezus, ok? Od śmierci Jezusa nie ma juz żadnych świąt dla chrześcijan oprócz ustanowionego przez niego świata pamiątki jego śmierci. Prawa Mojżeszowe nie obowiązują, są za to dwa nowe - kochać Boga i to jest pierwsze i i najważniejsze, oraz kochać bliźniego, z którego wynikają wszystkie prawa dane Mojżeszowi, z tym, że bardziej możemy ufać własnemu sumieniu, a nie mamy wypisane wszystko czarno na białym. To po pierwsze. Po drugie - zakaz współżycia w obrębie tej samej płci nie jest zakazany tylko w Starym Testamencie, jest równiez powtórzony w Nowym, dla chrześcijan. I to powinno obowiązywać każdą religię, która posługuje się Biblią.

      Kiciputku - skoro chciałaś napisać coś o pacjentach, po co mieszasz w to religię i obnażasz swoją niewiedzę? Ogłupiasz tym samym ludzi, który traktuja powaznie Twoje obrazki ale sami tez nie znają Biblii i nie wiedzą, ze ona bezpośrednio potępia praktyki homoseksualne. A chyba własnie Biblia, a nie ludzkie sumienie/cokolwiek jest podstawą wiary, kanonem, opoką i w ogóle dla każdego "męża wiary" czy innego duchownego. Ja sama jestem przeciwna wpierniczaniu się Kościoła we wszystko, łącznie z polityką. To tez jest sprzeczne z Biblią, ale czy katolicyzm, razem z tymi swoimi dogmatami, świeckimi tradycjami czy dostojnikami w ogóle ma coś jeszcze wspólnego z Biblią?

      Ktos tu zacytował ten fragment: " "Któryż z tych dwóch spełnił wolę ojca?» Mówią Mu: «Ten drugi». Wtedy Jezus rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego." Mt 21, 31" - bardzo trafnie, ale niestety go nie zrozumiał. Jezus wyraźnie powiedział, że tacy ludzie potrzebuja LEKARZA. Czyli kogos, kto pomoże im się "wyleczyc" z grzechu. To, że nierządnice wejdą do Królestwa Bożego nie oznacza, ze wejdą tam dalej czynnie uprawiając swój zawód; wejdą, ponieważ go porzucą i zaczną postępować wg woli Bożej. Tak samo homoseksualiści - Bóg nie potępia CZŁOWIEKA, tylko jego czyny. Jeśli ktoś jest gejem, ale nie praktykuje tego, to owszem, jest mu ciężko w życiu, ale wierzy, że Bóg mu to kiedys wynagrodzi. Bóg to widzi, jego starania i walkę i na pewno o tym nie zapomni.

      Usuń
    13. Nie chciałam napisać o pacjentach, komiks jest dokładnie o tym, o czym miał być i pokazuje prostą analogię. Nie muszę się bawić w "teologa" żeby ją dostrzec
      dostrzec.

      Usuń
    14. Jeszcze jaśniej pisząc: co na ten temat mówi Biblia nie ma dla mnie żadnego znaczenia, to jest tylko wasz bezsensowny flejmik.

      Usuń
    15. Ale robiąc taki obrazek obrażasz tę normalna część księży, która stosuje się do nakazów Biblii. A tak, przedstawiasz ich w świetle oderwanych od kanonu ich wiary, zakłamanych duchownych.

      Usuń
    16. To są już tylko twoje dziwne wyobrażenia.

      Usuń
    17. @Anonimowy
      "Prawa Mojżeszowe nie obowiązują"

      Ej, ale weź sobie nie wybieraj wybiórczo z Biblii, heretyku!

      ""Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. 18 Zaprawdę. bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni."

      Więc jak, masz frędzle u szaty, czy ukamieniowanko?

      Usuń
    18. Normalnych? Tak jak kiedyś zwalczano prawdę głoszoną przez Kopernika, bo przecież w Piśmie było inaczej, tak samo teraz zwalcza się prawdę o homoseksualizmie. Z Kopernikiem się zgodzili i kiedyś do nich dotrze też, że homoseksualista też może kochać i że związki homo to nie są związki oparte tylko na seksie, ale zdarza się, że ci ludzie się kochają, wspierają, dotrze do nich, że nie można leczyć homoseksualistów. Z potępiania jest zło, a nawet homoseksualiści są zabijani. Może i nie za bycie sobie gejem w ukryciu, ale za czyny tak. No ale najpierw Kościół musi przełknąć antykoncepcję i przyzwolić na nią, bo to jest też nauczanie przestarzałe, nie przystające do epoki. Jeśli para stosuje antykoncepcję to też źle czyni, nawet jeśli jest to seks w małżeństwie, bo seks jest po to żeby się rozmnażać. I przez to też homoseksualiści mają nieciekawą sytuację. Ale który katolik się tego słucha? Który rozmnaża się radośnie i ma gromadkę dzieci? Raczej ludzie oczekują zmiany, bo jeśli uprawiają seks z zabezpieczeniem, to muszą się ciągle spowiadać, albo w swoim sumieniu uznać, że to nie jest zło i mieć gdzieś oficjalne nauczanie Kościoła.


      Interpretować Pismo można różnie. Są też w Piśmie Świętym sprzeczności. Kto pisał, że biskup powinien być nienaganny, mąż jednej żony, opanowany, niekłótliwy, niechciwy na grosz? Czy tacy są obecnie biskupi? Może powinni mieć żonę? Fragmenty dotyczące homoseksualizmu też są różnie interpretowane, np. ze względu na to, że Św. Paweł użył nowego słowa na określenie homoseksualizmu. Nie słowa znanego i stosowanego. Więc mogło chodzić np. tylko o męską prostytucję, albo o jakieś inne zachowania, a nie ogólnie o homoseksualizm. Może źle jest to słowo tłumaczone.


      Katolicyzm nie jest religią księgi. Jeżeli papież coś zmieni to znaczy, że tak ma być. Bo papież może dokonywać zmian. Jeśli kiedyś ogłosi, że trwały związek homoseksualny nie jest grzechem to tak będzie i nic na to nie poradzisz. Będziesz mogła się oburzać tak jak Luter, który coś wyczytał w Piśmie Świętym i uciec w inną religię. Katolicy wcale nie popierają czerpania wiedzy tylko z Pisma Świętego, bo to prowadzi właśnie do rozłamów.

      Usuń
    19. "Więc jak, masz frędzle u szaty, czy ukamieniowanko?"

      Kaczuszko, ja wcale nie uważam, że każdy powinien znac Biblie na wylot. Ale jeśli już udzielasz się w internecie na jej temat, to chociaż nie gadaj bzdur.

      Jezus przyniósł nowe prawo: "7 Gdyby bowiem owo pierwsze było bez nagany, to nie szukano by miejsca na drugie [przymierze].
      8 Albowiem ganiąc ich, zapowiada2:
      Oto nadchodzą dni, mówi Pan,
      a zawrę z domem Izraela
      i z domem Judy przymierze nowe.
      9 Nie takie jednak przymierze,
      jakie zawarłem z ich ojcami,
      w dniu, gdym ich wziął za rękę,
      by wyprowadzić ich z ziemi egipskiej.
      Ponieważ oni nie wytrwali w moim przymierzu,
      przeto i Ja przestałem dbać o nich, mówi Pan.
      10 Takie jest przymierze, które zawrę z domem Izraela
      w owych dniach, mówi Pan.
      Dam prawo moje w ich myśli,
      a na sercach ich wypiszę je,
      i będę im Bogiem,
      a oni będą Mi ludem. " Hebr. 8:7-10 oraz "13 Ponieważ zaś mówi o nowym3, pierwsze uznał za przestarzałe; a to, co się przedawnia i starzeje, bliskie jest zniszczenia. " Hebr 8:13. Jeśli nie jesteś pewna kontekstu, przeczytaj cały rozdział.

      Warto spojrzeć tez na: "34 Gdy faryzeusze dowiedzieli się, że zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, 35 a jeden z nich, uczony w Prawie, zapytał Go, wystawiając Go na próbę: 36 «Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?»8 37 On mu odpowiedział: «Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem9. 38 To jest największe i pierwsze przykazanie. 39 Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego10. 40 Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy». " Mt. 22:34-40

      Usuń
    20. "Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy"

      No, czyli geje i lesbijki są OK, bo się miłują.

      Przypominam że CAŁE PRAWO się opiera na tych dwóch przykazaniach. Nie "na tych dwóch przykazaniach oraz późniejszych listach moich homofobicznych uczniów". Prawo Jezusa nie ma nic do homoseksualistów. CBDU. Dziękujemy za bycie po stronie wolności i miłości w tym sporze, jak każdemu dobremu chrześcijaninowi przystoi.

      Usuń
    21. LeslieFH,
      Idąc twoim tokiem myślenia miłość pedofilska też jest ok. Bo to miłość.

      Usuń
    22. Z tym, że homoseksualizm nikomu krzywdy nie robi, a pedofilia już tak.

      Usuń
  8. Mylicie miłość z popędem seksualnym. Miłość nie jest zabroniona. A porównywanie łamania praw, by uzdrawiać i ratować życie do zaspokajania potrzeb seksualnych wypada blado.

    "Jeżeli lekarz jako pacjenta w pierwszeh kolejności traktuje płód a nie istniejącą, świadomą istotę to jest po prostu niedouczony."

    Dlaczego? Kto daje komukolwiek prawo do decydowania, czyje życie jest ważniejsze? Na tej samej zasadzie można wartościować inne osoby i w pierwszej kolejności ratować te, które uznamy za bardziej przydatne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłość gejowska nie sprowadza się do popędu seksualnego.

      Kobieta czuje, myśli, ma wspomnienia, świadomość, osobowość, odczuwa ból i strach - to są te podstawy do uznania ją za osobę i na tych podstawach uznaje się jej prawo do ochrony życia i zdrowia.

      Dlaczego w takim razie nie jesteś za prawem, które będzie kazalo ci oddać nerke chorej osobie? Dlaczego tego życia nie masz obowiązku ratować?

      Usuń
    2. Płód nie jest osobą. Ja wiem, że bardzo byście chcieli, by był, bo fajnie się troszczyć o takie coś, co sobie siedzi w brzuchu, śpi i jeść nie woła, ale nawet jak jest podejrzenie, że może być chore, to dostajecie nerwowej wysypki na myśl o badaniach prenatalnych, bo a nuż uszkodzą.
      A jak już się urodzi, to kogo to obchodzi, niech zdycha w foliówce czy beczce.

      To, że ludzie nieheteronormatywni są tylko dla ryćkania, pominę, zadziwia mnie taka perspektywa.

      Usuń
    3. "Mylicie miłość z popędem seksualnym. Miłość nie jest zabroniona. A porównywanie łamania praw, by uzdrawiać i ratować życie do zaspokajania potrzeb seksualnych wypada blado."


      Biorę pod uwagę tych homoseksualistów, którzy kochają się, chcieliby być ze sobą do końca życia, a dla których ważna jest też wiara i którzy chcieliby pozostawać w Kościele Katolickim. Teraz każe się takim ludziom wybierać pomiędzy ich związkiem, a życiem w zgodzie z nakazami Kościoła. Jeśli chcą być dobrymi katolikami muszą się rozstać i żyć w celibacie. Moim zdaniem to jest niepotrzebne krzywdzenie takich ludzi. Bo jeśli mimo wszystko chcą być ze sobą, ale ciągle ciągnie ich to Kościoła to cóż z tego, że jakiś ksiądz wykazałby miłosierdzie nad takimi ludźmi, docenił uczucie i dał ślub? Akceptacja dla związku może dla wierzących homoseksualistów wiele znaczyć. Sam taki ślub też. Innym homoseksualistom, również takim o których myślałeś śluby kościelne są niepotrzebne.

      Usuń
    4. Bo jak to wygląda... Powiedzmy, że idzie wierzący gej do księdza się radzić co ma robić, bo przecież wierzy i słyszał wiele razy, że to co robi jest złe, ale też mocno kocha swojego faceta, uważa to uczucie za mocno wartościowe i nie potrafi się od tego odciąć. Czy jedyną odpowiedzią księdza powinno być nadal "zostaw go"? Czy doprowadzenie do zakończenia związku to czyn miłosierny i mający na względzie dobro człowieka? Czy Jezus będąc na miejscu księdza rozdzieliłby tych ludzi? Całkiem możliwe, że by się nad nimi zlitował, potraktował miłosiernie, całkiem możliwe, że pozwoliłby im być razem. W jego stylu było właśnie miłosierne podejście do ludzi, a nie przestrzeganie za wszelką cenę nakazów.

      Usuń
    5. @Akara...
      z tego co /jako domorosły religioznawca amator/ wiem, to w doktrynie chrześcijańskiej jest jedynie zakaz okazywania miłości za pomocą seksu...
      tylko jest jeden problem... w którym momencie się ten cały "seks" zaczyna?... w chwili czułego dotyku dłoni /a może nawet wymiany spojrzeń?/, czy dopiero w chwili zdjęcia galotów?... tego już napruci winem i palący jakieś zioła autorzy doktryny nie sprecyzowali :D...

      Usuń
    6. @pkanalia

      Problemem jest może sama postawa księży, którym nie podoba się już samo to, że para mieszka ze sobą bez ślubu. Więc i homoseksualiści nawet na zamieszkanie razem nie mają co liczyć. Są zalecania co wtedy robić. Pierwsze z brzegu tłumaczenie co i dlaczego:

      "Jeśli para mieszka ze sobą, nie ma raczej szansy na rozgrzeszenie. Księża czasem wyznaczają czas na uporządkowanie tej sytuacji, ale generalnie nie udziela się rozgrzeszenia. Trzeba rozgraniczyć konkubinat i kohabitację. W przypadku tego pierwszego para mieszka i żyje ze sobą, a w przypadku tego drugiego tylko miesza razem. Jednak zaleca się, żeby nie udzielać rozgrzeszenia również w tym drugim przypadku. Chodzi o pozór zła dla innych. O świadectwo. W otoczeniu będą uchodzić za parę, która ze sobą żyje, bo przecież nikt nie będzie tłumaczył się ze swoje życia prywatnego."

      Geje mieszkający razem też są tak traktowani i raczej nie interesuje księdza czy współżyją ze sobą czy nie. Ksiądz nawet nie będzie wierzyć, że nie współżyją. Nie będzie mówić, że mogą być razem jeśli powstrzymają się tylko od współżycia.

      Usuń
  9. Powiedz mi, Szproto, kiedy płód zamienia się w osobę? Gdzie jest ta klarowna granica? W momencie narodzin, czyli 5 mim przed to jeszcze płód i można zabijać? A może w którymś tygodniu ciąży? Tylko kiedy, bo płód rozwija się stopniowo, nie przechodzi transformacji jak pokeon. PYK i płód zamienia się w człowieka w sekundę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma takiej granicy, stawanie się człowiekiem to proces. Co nie znaczy że prawnie powinno się pojęcie osoby rozciagac do absurdu. Czy plemnik lub zaplodniona komórka są człowiekiem? Nie. Czy ty jesteś człowiekiem? Tak. To nie znaczy, że był jakiś magiczny i konkretny moment przemiany. Różnica między nami jest taka, że ja nie potrzebuję sztucznie sobie w myślach tej granicy ustalać. Bo dlaczego akurat moment zapłodnienia komórki? Dlaczego nie zagniezdzenia? Albo powstania plemnika? To jest sztuczna, zmyslona granica człowieczeństwa. Prawo wyznaczając granice legalnej aborcji nie udaje, że wyznacza moment przemiany w osobę. Po prostu musi ją wyznaczyć na rozsądnie wczesnym etapie.

      Usuń
    2. "Bo dlaczego akurat moment zapłodnienia komórki? Dlaczego nie zagniezdzenia? Albo powstania plemnika? "

      O ile pamiętam z biologii to ma to coś wspólnego z genetyką. Że podczas zapłodnienia powstaje nowy organizm z unikalnym, odrębnym genotypem i sobie zaczyna żyć własnym rytmem. Tak to jakoś leciało.

      Zresztą "na chłopski rozum" też wydaje mi się to logiczne. Z samego plemnika czy komórki jajowej, choćbyś się starała, człowieka nie zrobisz. A taka zygota, o ile będą odp. warunki i wszystko "pójdzie zgodnie z planem" ma sporą szansę po pewnym czasie zmienić się w kogoś komu rękę możesz podać. Albo i obie ręce, bo bliźniaki jednojajowe też się czasem zdarzają :)

      To czy/do kiedy można/powinno takiego człowieka zabijać (abortować płód jak kto woli) to już kwestia etyczna, nie?

      Usuń
    3. "Z samego plemnika czy komórki jajowej, choćbyś się starała, człowieka nie zrobisz. A taka zygota, o ile będą odp. warunki i wszystko "pójdzie zgodnie z planem"

      Przecież to dotyczy też plemnika i komórki jajowej. Każdy człowiek był kiedyś daną komórką jajową i danym plemnikiem, z innego plemnika i z innej komórki jajowej by nie powstał dany osobnik. Zresztą masturbacja to też kwestia etyczna. Kościół mówi, że masturbacja męska jest grzechem, przypomina też różnymi słowami, że "nasienie należy składać w drogach rodnych kobiety", a nie gdzie się komu podoba. Po co? Bo takie postępowanie może prowadzić do zapłodnienia, w drogach rodnych kobiety plemnik ma szansę, a "złożony" w innym miejscu nie ma szansy. In-vitro Kościół nie uznaje, ale przy in-vitro też wykorzystuje się plemniki i komórki jajowe, a nie coś innego. Bez tego nie byłoby nic. Jakby nie patrzeć to taki plemnik też żyje, rusza się. Powiesz mi, że to nie jest życie? Jest. Jakby plemnik będący połową ciebie nie żył to byś się nie urodziła, tylko urodziłby się ktoś inny. To co jest przed zapłodnieniem też ma wpływ na to czy urodzi się konkretny człowiek.

      Usuń
    4. Gdyby z każdej komórki jajowej powstawało dziecko, to powinnam mieć ich już ponad 130 (nie wliczając czasu trwania ciąży). Ha, faceci mają jeszcze fajniej, bo produkują ok. 150 milionów plemników dziennie. Tyle dzieci!
      Z samego plemnika i z samej komórki jajowej nic nie postanie, dopiero gdy się połączą można mówić o człowieku.
      Jeśli chodzi o in-vitro, to Kościół ma zastrzeżenia do zamrażania zapłodnionych komórek, niewykorzystanych podczas zabiegu.

      Usuń
    5. Kościół jest przeciwko in-vitro nawet jeśli nie niszczy się embrionów. Nie ma poparcia w Kościele dla in-vitro. Zapłodnienie ma się odbywać tylko w małżeństwie i tylko poprzez stosunek płciowy, a małżonkowie mają być otwarci na posiadanie potomstwa i nie wolno im stosować antykoncepcji. In-vitro jest też traktowane często przez Kościół jak zabawa w Boga.


      A na potwierdzenie cytat z Donum Vitae, „instrukcji o szacunku dla rodzącego się życia i o godności jego przekazywania", Jan Paweł II zatwierdził.

      „Lecz również w przypadku, w którym udałoby się całkowicie uniknąć śmierci embrionów ludzkich, FIVET homologiczny powoduje rozdział między działaniami przeznaczonymi do zapłodnienia ludzkiego a aktem małżeńskim. Zatem powinna być również rozważona natura własna FIVET-u homolo-gicznego, abstrahując od związku, jaki może mieć z wywołanym przerwaniem ciąży.”

      „zgodnie z tradycyjną nauką dotyczącą dóbr małżeństwa i godności osoby, Kościół jest przeciwny, z moralnego punktu widzenia, sztucznemu zapłodnieniu homologicznemu w probówce. Jest ono bowiem samo w sobie niegodziwe i sprzeczne z godnością rodzicielstwa oraz jednością małżeńską, nawet wówczas, gdyby zrobiło się wszystko dla uniknięcia śmierci embrionu ludzkiego.”


      Później (w 2008 roku) była Instrukcja Dignitas personae dotycząca niektórych problemów bioetycznych i oto co tam jest:

      „Jeżeli chodzi o leczenie bezpłodności, nowe techniki medyczne powinny uszanować trzy podstawowe dobra: […]b) jedność małżeństwa, pociągającą za sobą wzajemne poszanowanie prawa małżonków do stania się ojcem i matką wyłącznie dzięki sobie; c) specyficznie ludzkie wartości płciowości, które «wymagają, by przekazanie życia osobie ludzkiej nastąpiło jako owoc właściwego aktu małżeńskiego, aktu miłości między małżonkami»

      „W świetle takiego kryterium należy wykluczyć wszelkie techniki sztucznego zapłodnienia heterologicznego oraz techniki sztucznego zapłodnienia homologicznego, zastępujące akt małżeński. Dopuszczalne są natomiast te metody, które mają na celu wspieranie aktu małżeńskiego i jego płodności.”

      „Z pewnością dopuszczalne są działania mające na celu usunięcie przeszkód uniemożliwiających naturalną płodność, jak na przykład leczenie hormonalne niepłodności spowodowanej przez zaburzenia w funkcjonowaniu gruczołów płciowych, chirurgiczne leczenie endometriozy, udrożnienie jajowodów albo mikrochirurgiczne przywrócenie ich drożności. Wszystkie te metody można uznać za autentyczne terapie o tyle, o ile po rozwiązaniu problemu leżącego u podstaw bezpłodności para może spełniać akty małżeńskie prowadzące do przekazywania życia bez potrzeby bezpośredniej interwencji lekarza w sam akt małżeński. Żadna z tych technik nie zastępuje aktu małżeńskiego, który jako jedyny jest godny przekazać życie w sposób naprawdę odpowiedzialny.”

      Usuń
    6. "Z samego plemnika i z samej komórki jajowej nic nie postanie, dopiero gdy się połączą można mówić o człowieku."

      Ale jak się zapewni plemnikowi odpowiednie warunki, czyli złoży się go w drogach rodnych kobiety nie stosującej antykoncepcji to szanse są, że coś z niego powstanie. Każdy kiedyś był plemnikiem i komórką jajowa. A sam przebieg ciąży ma też wpływ na to jaki będzie przyszły człowiek (np. różny może być wpływ hormonów), na to czy będą bliźniaki. Można też samoistnie poronić. W chwili zapłodnienia nie wszystko jest zaklepane.

      Usuń
    7. Mam taką teorię, że plemnik i komórka jajowa to jeden człowiek, ale jeszcze w dwóch osobach. Jeśli dać szansę to będzie mógł dorosnąć. Skoro jest jeden Bóg w trzech osobach, to człowiek stworzony na podobieństwo boże może być na samym początku swojego życia jednym człowiekiem w dwóch osobach. Jedna osoba plemnik, a druga komórka jajowa, ale jest to jedność. Bo niby dlaczego człowiek nie może się zaczynać przed poczęciem? Co ty na to anonimowy?

      Usuń
    8. A jak się nie zapewni, to plemnik obumrze. I co w związku z tym? Każdy kiedyś był plemnikiem i komórką jajową, OK, ale każdy też kiedyś umrze. To po co czekać, idźmy już teraz do piachu.
      Bezsensowna analogia, bo gdyby babcia wąsy miała, to by dziadkiem była. Nie rozmawiamy o hipotecznym dziecku z hipotetycznego plemnika, tylko o już istniejącej zygocie, z której powstanie nic innego, tylko nowy człowiek.
      Proszę cię, jak można porównywać poronienie do aborcji? Jeśli w jakimś wypadku niechcący zginie przeze mnie człowiek, to powinnam dostać taką samą karę, gdybym zabiła go z premedytacją?

      Usuń
    9. Yyy... Ktoś tu jest słaby z matmy. Na jedną komórkę jajową przypada 50-100 000 plemników. Gdzie znajdziesz dla pozostałych kogoś do pary? Nie wspominając o tym, że zdrowy mężczyzna produkuje plemniki całe życie, a kobieta komórki jajowe do menopauzy. Dostrzegasz dysproporcję?

      Usuń
    10. Częścią Trójcy Świętej jest Syn Boży, a nie można powiedzieć, że sam w sobie, nie połączony z Ojcem i Duchem Świętym w jedno jest niczym.

      Połączenie nie jest konieczne by plemnik mógł mieć swoją godność. Plemniki są szczególnie niewinne i dlatego mogą być od razu uświęcone. Tak wiele z nich Bóg powołuje od razu do siebie ze względu na ich niesamowite dobro. Jak posłuchasz kiedyś co ksiądz mówi na pogrzebie jakiegoś dziecka to zrozumiesz, że we wczesnym odbieraniu życia jest plan i sens. Powołani szybko do nieba to mogą być tacy Święci wśród plemników, którzy nie otrzymali misji na ziemi i szybko mogą cieszyć się Bogiem. Nie muszą łączyć się w parę, nie muszą szukać drugiej połówki jestestwa. Na każdym etapie ludzie umierają. Nie każde dziecko dożywa wieku dorosłego, nie każdy dorosły może się zestarzeć, więc nic dziwnego, że nie każdy plemnik i nie każda komórka jajowa otrzymuje szansę.

      Usuń
    11. Za bardzo pojechałeś po bandzie trollu i się wydało. Nice try!

      Usuń
    12. Anonimowy ta moja teoria to od początku był taki żarcik. Tak właśnie odbieram tłumaczenie, że zapłodniona komórka jajowa to człowiek. Nie da rady tego udowodnić bez uciekania się do udziwniania. Jeśli zapłodniona komórka jajowa może być człowiekiem od pierwszej sekundy to plemnik też może być człowiekiem. Zależy w co kto chce wierzyć. Prawie wszystkie kraje w Europie nie dają od poczęcia takiej ochrony (a raczej pozornej ochrony) jaka jest w Polsce. Przeciwnie, jeśli kobieta chce to na początku ciąży może zrobić aborcję, aborcja jest legalna. W Polsce zresztą też płód nie jest traktowany tak samo jak człowiek, bo przecież można usunąć ciążę w trzech przypadkach. Tobie się wydaje, że to zabójstwo, ale wcale tak nie jest. To nie jest to samo.

      Usuń
    13. To też bzdura, że z każdej zygoty na pewno będzie dziecko, baaardzo dużo wczesnych ciąż ulega samoistnemu poronieniu, to równie naturalne jak to, że nie każda komórka jest zapładniana.
      A swój genotyp to mają nawet moje storczyki.

      Usuń
    14. Hejka, tu pierwszy Anonim.

      "To też bzdura, że z każdej zygoty na pewno będzie dziecko, baaardzo dużo wczesnych ciąż ulega samoistnemu poronieniu"

      A nie z każdego dziecka będzie dorosły. Ogólnie ludzie wykazują tendencję do umierania. Ale co zrobisz? Nic nie zrobisz. W końcu śmierć jest naturalną konsekwencją życia.

      "A swój genotyp to mają nawet moje storczyki."

      No mają. I? Jeśli chodzi o analogię "storczyki mają genotyp i nie są ludźmi, więc zygota też może mieć i nie być", to przecież storczyki mają inny genotyp. I badając DNA można stwierdzić czy pochodzi od storczyka czy człowieka. A jeśli chodzi o coś innego, to sorry, nie ogarnąłem.

      Ogólnie wydaje mi się, że pisząc o "człowieku" piszemy o czymś innym.

      Mi pisząc o człowieku chodziło o początki organizmu. Odnosząc się do Twojego komentarza, że nie ma żadnej konkretnej różnicy między plemnikiem a dzieckiem, chciałem tylko pokazać, że biologicznie patrząc istnieje w miarę konkretna granica. Po zapłodnieniu mamy nowy organizm, który ma kompletne ludzkie DNA, żyje i rozwija się. Bo jak słyszę, że z samego plemnika może powstać człowiek, to... tak trochę witki opadają. :(

      Tobie pisząc "człowiek" chyba bardziej chodzi o to od kiedy taki organizm staje się "osobą". Od kiedy uznajemy, że ma jakieś prawa, że jest na równi z nami, bardziej rozwiniętymi osobnikami. I tu się zgodzę, że to raczej proces. Coś jak ze stawaniem się dorosłym. Jakiś termin trzeba wymyśleć, żeby wszystkim było łatwiej. A jaki to już kwestia dyskusji.

      Usuń
    15. @Anonimowy2 listopada 2014 13:18

      Znaczy pierwszy w odpowiedziach. Zapomniałem o autorze wątku.

      Usuń
    16. Czy można powiedzieć, że na tym obrazku jest człowiek oparty o drzewo?

      http://asset-6.soup.io/asset/0897/1219_6fda.jpeg

      Usuń
    17. "to przecież storczyki mają inny genotyp. I badając DNA można stwierdzić czy pochodzi od storczyka czy człowieka"

      DNA można pozyskać też np. z włosów, a włosy nie są człowiekiem. Jeśli się uznaje, że człowiek umiera z chwilą śmierci mózgu i nie ma wtedy znaczenia nic innego, to czy człowiekiem może być zarodek, którego mózg jeszcze się nie rozwinął?

      Usuń
    18. To czym innym w takim razie jest? Psem, stołem, grzybem, lampą, małpą, mchem i porostem?
      Zarodek posiada mózg już w ok. 6 tygodniu ciąży, to dlaczego jeszcze przeprowadza się aborcję dużo później?

      Poza tym użyłaś dobrego sformułowania "uznaje się". Na przestrzeni wieków ludzie wiele rzeczy uznawali i nie uznawali, by potem sto razy zmieniać zdanie. 50 lat temu wystarczyło, że ustanie ci krążenie i oddychanie, by stwierdzono twój zgon.
      Wszelkie definicje, teorie czy granice ustalane przez ludzi mają to do siebie, że często się zmieniają, gdy dowiadujemy się nowych rzeczy.

      Usuń
    19. Dlatego, że zgodnie z aktualną wiedzą medyczną do 24 tygodnia zarodek nic nie czuje. Nie można mu zadać bólu, nie ma samoświadomości, do 12 tygodnia blisko 1/3 roniona jest taka ilość ciąż, że część kobiet nawet sobie nie zdaje sprawy, że była w ciąży.
      (nawiasem mówiąc, o ile pamiętam, przedsoborowi chrześcijanie mieli w pięcie kwestię aborcji i zarodków, to wykwit dość nowych czasów)

      Usuń
    20. Dodałbym również, że Biblia nie twierdzi, że zarodki są ludźmi. Ortodoksyjni Żydzi na przykład nie uznają aborcji za grzech.
      "Gdyby mężczyźni bijąc się uderzyli kobietę brzemienną powodując poronienie, ale bez jakiejkolwiek szkody, to [winny] zostanie ukarany grzywną, jaką nałoży mąż tej kobiety, i wypłaci ją za pośrednictwem sędziów polubownych. Jeżeli zaś ona poniesie jakąś szkodę, wówczas on odda życie za życie"

      Kobieta = życie. Poronienie = nie życie, tylko grzywna. Dość jasne.

      Ale wiadomo że katolicy i różnej maści amerykańscy fanatycy od wysadzania budynków w powietrze i mordowania lekarzy (bo nie rozszerzajmy wrogości do aborcji na wszystkich chrześcijan) niespecjalnie przejmują się tym, co uważają za "słowo boże" kiedy im nie pasuje do poglądów.

      Usuń
  10. Z całą pewnością do 12 tygodnia ciąży nie można mówić o osobie. Najczęściej tak stawia się granicę, więc o co tyle krzyku? To ja pytam dlaczego zarodek ma być coś więcej warty niż zwierzę i dlaczego ma być na równi z kobietą?

    OdpowiedzUsuń
  11. exactly, trafione w samo centrum... Sumienie rulez i żadne umowy, regulaminy wewnętrzne firmy mu nie podskoczą...
    no właśnie... pytanie brzmi, co Sumienie ma do powiedzenia na temat łamania tych umów i regulaminów?... jak widać w przypadku sygnatariuszy "deklaracji wiary" dla Sumienia to nie problem...

    OdpowiedzUsuń
  12. O kuurde. Człowiek wraca do komentarzy z ciekawości, co się dzieje, a tu rozmowa o aborcji.
    Seems legit. :D
    Myślę, że tu z klauzulą sumienia chodzi przede wszystkim o to, że mamy w pierwszej kolejności kochać bliźniego swego. Według Biblii. As simple as that.
    Wiadomo, że sytuacja na rysunku jest humorystyczna i nie miałaby miejsca w kościele, chodzi raczej np. o aptekarzy, którzy nie chcą wydawać leku na antykoncepcję, bo im przeszkadza, ze chciałabym uprawiać seks. Cóż, przez wiele lat byłam wierzącą osobą, twierdzę, że homoseksualizm jest czymś nienaturalnym, ale kocham wszystkich ludzi i nikomu do łóżka nie wchodzę, a na marszu równości bawiłam się wyśmienicie, w międzyczasie unikając jajek rzucanych przez narodowców.
    Da się. ;)

    (czekam na komentarz, że na Marszu Równości nie powinnam czuć się wesoło, bo to taka poważna sprawa, że powinniśmy maszerować jak na niezwyklewesołychiradosnych marszach niepodległościowych. Cóż, wielokolorowa miłość dookoła mnie za bardzo mnie cieszy, strasznie mi przykro.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "twierdzę, że homoseksualizm jest czymś nienaturalnym" >> "a na marszu równości bawiłam się wyśmienicie,"
      Seems legit.

      Usuń
    2. To się nazywa tolerancja, nie musimy wszystkiego pochwalać ani akceptować żeby z tym koegzystować bez nienawiści a nawet czasem w przyjaźni.

      Moja analogia do obrazka:
      Jeżeli kiedyś będzie można zasłaniać się klauzurą sumienia w medycynie i pewien lekarz wykorzysta to w sytuacji kiedy wiadomo że dziecka nie przeżyje nawet tygodnia, a psychiatra mówi że matka nie jest w stanie urodzić tego dziecka ponieważ zniszczy ją to psychicznie jak i ciąża zagraża jej życiu. Na pytanie czemu nie zdecydował się na aborcje która dla matki byłaby ratunkiem a dziecko niestety i tak wiadomo że nie przeżyje(spekulując: nie ma płuc, wielką wadę serca i brak aktywności mózgowej) lekarz odpowiada, że ma do tego prawo bo pomimo przysięgi Hipokratesa on uważa że ważniejsze jest próbowanie ratowania każdego życia(zgodnie z jego przekonaniami a nie tym co mówią wytyczne kolegium lekarskiego i badania naukowe o takiej sytuacji)
      Teraz druga bardzo przerysowana sytuacja, ślub pary homoseksualnej. Pomimo że biskup zabrania tego typu obrzędów, pewien ksiądz postanawia takiego ślubu udzielić. Na pytania czemu to zrobił jeżeli biblia zabrania, odpowiada :uważa, że szerzenie miłości z jego sumieniem jest ważniejsze niż zakaz biskupa czy papieża.

      Albo pozwalamy wszystkim rozporządzać decyzjami które nie zawsze należą do nich według ich uznania albo nikomu.

      Usuń
    3. Klauzula sumienia nie polega na tym, że lekarz mówi: Nie zrobię aborcji, bo nie! Masz rodzić!
      Lekarz odmawia wykonania zabiegu niezgodnego z jego poczuciem moralności, ale ma obowiązek poinformować kobietę o innym lekarzu, który taki zabieg bez problemu przeprowadzi.
      Chcesz zmuszać lekarzy do aborcji? To pomyśl o ich psychice, bo niektórzy mogą to traktować jako zabicie drugiego człowieka. Nie wszyscy traktują to jak wycinanie pieprzyka.

      A jeśli ksiądz nie zgadza się z nakazami i zakazami własnej religii, to powinien zmienić wiarę.
      W Japonii żenią się z poduszkami, może to jest dla was kierunek?

      Usuń
    4. "Chcesz zmuszać lekarzy do aborcji? To pomyśl o ich psychice, bo niektórzy mogą to traktować jako zabicie drugiego człowieka"
      Było myśleć, jak się podejmowało studia medyczne. Medycyna to nie w simsy, czasem trzeba podejmować decyzje o ratowaniu życia kogoś odrażającego, czasem zmuszać jehowę do przetoczenia krwi, czasem przetłumaczyć rodzicom, że jednak organy ich dziecka powinny trafić do bazy na przeszczepy. W tym wszystkim jest także ryzyko, że jakaś kobieta będzie dochodzić swoich praw reprodukcyjnych.

      Usuń
    5. Nie mówi ,że ma rodzić ale postępuje zgodnie z swoim sumieniem, nie zawsze zgodnie z swoimi przełożonymi. Np. Ordynator nie zgadza się z jego sumieniem twierdząc że łamię przysięgę Hipokratesa.
      Czy ten lekarz też ma zmienić zawód tak jak ksiądz który zgodnie z swoimi sumieniem daje ślub homoseksualistą bo wydaje u się każdy ma prawo do miłości(jakakolwiek by była do puki nie rani innych) odmiennie do biskupa?
      Tylko teraz ksiądz który wierzy w inną interpretacje Biblii(bo bądźmy szczerzy to jest interpretacja książki wydanej kawał czasu temu a nie instrukcja jak trafić do nieba i co wolno a co nie księżą) nie ma możliwości postąpienia tak jak ten lekarz i zrobieniem czegoś nie zgodnie z zdaniem wyższych stanowiskiem ale zgodnie z sumieniem.

      Uważam że jeżeli kobieta ma prawo zmiany lekarza i zostanie o tym poinformowana(a niestety niektórzy dostęp do tej informacji traktują już jak morderstwo) lekarz może być szczery z sobą i pacjentką(po ludzku powiedzieć ze on nie może tego zrobić ale może się konsultować z innymi lekarzami i zmienić go według woli bez problemów). Jako kobieta wolałabym żeby na dzień dobry powiedział i taki lekarz że nie podejmie jakiejś decyzji ale jego kolega już tak i jeżeli chcę to on może mnie przepisać do niego. Tylko na wstępie szczerze, a nie ciągnięcie tego do momentu jak już nic nie można zrobić i taki lekarz właściwie gra moje sumienie.

      Usuń
    6. "nie chcą wydawać leku na antykoncepcję" a ja głupi myślałem, że głównym zadaniem leku jest coś naprawiać w organizmie, a nie upośledzać jedną z jego głównych funkcji życiowych :D

      Usuń
    7. 1. Zanim zaczniesz wypytywać głupoty w sieci, dowiedz się, w jakich przypadkach zdrowotnych stosuje się terapię hormonalną (czyli tabletki antykoncepcyjne, surprise).

      2. Więc moją główną funkcją życiową jest rodzenie dzieci? Czego to ja się jeszcze dowiem od anonimków w sieci.

      Usuń
    8. Ad.1. Rozumiem różnicę między stosowaniem terapii hormonalnej w celu regulacji organizmu, której skutkiem ubocznym jest niepłodność, a blokowaniem płodności jako celu samego w sobie.
      Ad.2. Jedną z podstawowych funkcji organizmów żywych jest rozmnażanie (może nie najgłówniejszą z najgłówniejszych ale, na pewno, "jedną z"). Niektórzy w ten sposób rozumieją organizmy żywe; jako zdolne do prokreacji.
      Cieszę się, że mogłem poszerzyć Twoją wiedzę -- mój zmysł dydaktyczny został, tym samym, zaspokojony.

      Wniosek jest następujący: antykoncepcja stosowana tylko w celu zapobiegania przekazywaniu życia nie jest lekiem.

      Usuń
    9. I co masz zamiar wypytywać każdą spotkaną kobietę w jakim celu bierze tabletki, żeby sobie poosądzać?

      Jeżeli traktujesz ludzi jako organizmy służące do rozmnażania się to nie jesteś chyba specjalnie sympatycznym człowiekiem.

      Usuń
    10. Ja nie mam zamiaru wypytywać kogokolwiek obcego o jego prywatne sprawy, bo i po co? Jednak lekarz przepisując taki specyfik wie, w jakim celu go przepisuje.

      Nic nie wspominałem o tym, jak traktuję ludzi. Po prostu przytoczyłem jeden z podstawowych faktów z biologii o funkcjach życiowych organizmów. Tak się składa, że, człowiek jest organizmem żywym i, jako taki, też ma funkcje życiowe.

      Nie wiem, czemu miałbym wzbudzać Twoją antypatię, skoro nie oceniam, tylko precyzuję pojęcia: lek to coś co leczy, naprawia, a nie blokuje prawidłowe działanie organizmu.
      Bezpłodność można leczyć, żeby być płodnym, natomiast będąc płodnym można powodować chwilową bezpłodność i tego nie nazwałbym leczeniem, abstrahując od oceny takiego działania.
      Z wyrazami sympatii.

      Usuń
  13. Dobra, a co w takim razie z lesbijkami? Ciągle tylko geje to, homoseksualiści tamto, mężczyzna nie będzie robić w łożu tego, co się robi z kobietą, znowu geje, tam geje, tu geje, geje gejegeje geje geje. Jakoś nigdy nie zetknęłam się z biblijnym cytatem dotyczącym homoseksualnych kobiet, a im przecież też się ślubów kościelnych zabrania, a przy tym temacie zawsze mówi się o gejach. To dlaczego lesbijki też są fe? Nie ma nic w Biblii o złych kobietach idących do łoża z inną kobietą tak, jak się powinno iść z mężczyzną? No chyba że Biblia stoi po stronie twierdzącej, że lesbijek tak naprawdę nie ma i to tylko kobieca fanaberia, i gdzieś w niej jest coś w stylu "a jeśli niewiasta grzeszyć będzie z drugą niewiastą tak jak z mężczyzną powinno się to robić, ruchana będzie długo, a srogo i chędogo, aby jej głupoty z głowy wybić i już nigdy nie zapałała pożądaniem do innej kobiety". Czy coś.

    Krakatoa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Krakatoa

      Jest o kobietach, które obcowały przeciw naturze, podobnie jak mężczyźni współżyjący ze sobą. Możliwe, że chodzi właśnie o lesbijki, chociaż są też inne możliwości.

      „Dlatego wydał ich Bóg na łup sromotnych namiętności; kobiety ich bowiem zamieniły przyrodzone obcowanie na obcowanie przeciwne naturze, podobnie też mężczyźni zaniechali przyrodzonego obcowania z kobietą, zapałali jedni ku drugim żądzą, mężczyźni z mężczyznami popełniając sromotę i ponosząc na sobie samych należną za ich zboczenie karę." Rz 1, 21-28

      Jest też późniejsza nauka Kościoła o seksie, małżeństwie i lesbijki do tego nie pasują.

      Usuń
  14. http://www.strona0biblii.republika.pl/slowa_b.html

    Link powyżej dla osób, które jeszcze nie zrozumiały, że nakazy i zakazy w Biblii często bywały absurdalne, i nie sądzę, by łamiąc je było się skazanym na wieczne potępienie w czeluściach piekielnych.

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudne! Piękno i dobro promieniuje z tego obrazka, będe rozsyłać :)

    OdpowiedzUsuń