Kiciputek: Marketing zakompleksiony

niedziela, 27 kwietnia 2014

Marketing zakompleksiony


Nie macie wrażenia, że producenci reklam traktują mężczyzn nieco obraźliwie? To znaczy – mam na myśli, że obchodzą się z nimi, jak z istotkami niemożliwie przewrażliwionymi na punkcie swojej męskości. Jakiś kompleks tu na wierzch wyłazi. Mam wrażenie, że taka fiksacja na punkcie męskości dotyczy głównie osobników niepewnych swojej tożsamości płciowej, którzy muszą sobie ją wmawiać odnosząc się do jakiś przedziwnych atrybutów macho-kultury. Mężczyźni pewni swojej męskości nie muszą się bać, że wykastruje ich włożenie rajstop, pozmywanie naczyń albo kolor różowy.
W ogóle dzielenie produktów na te dla mężczyzn i te dla kobiet rośnie ostatnio do poziomów absurdu. Czym się różni krem nawilżający dla kobiet i dla mężczyzn? A maszynki do golenia? Zatyczki do uszu? Długopis? Chusteczki? Młotek? I bynajmniej nie biorę tych przykładów z kosmosu, tu macie dowód.
Jeszcze jedna śmieszna rzecz – zauważyliście, że reklamy niemal WSZYSTKICH leków są kierowane wyłącznie do kobiet? Depresja, wzdęcia, zaparcia, migrena, nerwica, biegunka, żylaki – oglądając telewizję mam wrażenie, że to są choroby, które przytrafiają się wyłącznie kobietom. Mężczyznom pozostaje już tylko impotencja, łysienie i przerost prostaty. Skąd to się bierze? Czy z przekonania, że leki kupują wyłącznie kobiety, a mężczyzna prędzej umrze niż pójdzie do lekarza lub apteki? 
Na temat dalszych absurdów nie będę się już produkować, bo o wizerunku kobiet i mężczyzn w reklamach napisano już bardzo dużo. Podsumuję tylko osobistym wrażeniem – oglądając reklamy czuję się trochę jakby ich twórcy trwali zamrożeni na wieczność w latach pięćdziesiątych. 

174 komentarze:

  1. Twardym trza być, nie miętkim.

    OdpowiedzUsuń
  2. http://ph1.bangla.com.pl/0012/d/842_01_1670.jpg - mój faworyt ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "7zbóżmen" brzmi jak imię superbohatera :D

      Usuń
    2. Oj tam, oj tam. Dobry jogurt.

      Usuń
    3. Ma większe ziarna i lepsze smaki, a że dla mężczyzn? Meh, fuck the system ;)

      Usuń
  3. polecam "Bic Pens for Women" <3 (z Ellen)

    OdpowiedzUsuń
  4. Akurat jeśli o kosmetyki chodzi, to w tych męskich (choćby i w kremach nawilżających) składniki są bardziej stężone- bo męska skóra jest po prostu grubsza. Ot tyle. Cała reszta, jeśli chodzi o podział "damskie-męskie" to absurd. Różowa maszynka do golenia na pewno działa zupełnie inaczej, niż czarna. Na pewno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi raczej o to, w jaki sposób reklamy wpychają tą męskość. Jasne, w jakości czy składnikach może być jakaś różnica, ale nie dowiesz się tego z reklamy - poza faktem, że jest SPECJALNIE przygotowany dla PRAWDZIWYCH mężczyzn.

      Usuń
    2. A propos kosmetyków - zapach też często gra tu dużą rolę.

      Usuń
    3. Różowa maszynka do golenia jest droższa od tej czarnej.

      Usuń
    4. No właśnie zawsze, od kiedy mogłam sobie sama kupować kosmetyki, wybierałam dezodoranty męskie, bo ich zapachy (lawenda, cytryna, szałwia itd.) bardziej mi odpowiadają :D Kobiece są mdłe i duszące.

      Usuń
    5. To, że reklamy kierowane do mężczyzn są tak głupie wynika dokładnie z tego samego, dlaczego reklamy do kobiet są tak głupie. Z głupich i szkodliwych stereotypów na temat płci. W tym wypadku — płci męskiej. Z tego i tylko tego. Fiksacja na punkcie męskości w reklamie jest dokładnie taka sama, jak fiksacja na punkcie żeńskości i ma dokładnie te same podłoże.

      Usuń
    6. Co do maszynek, to może (nie wiem, jak jest) włosy kobiet na nogach i włosy mężczyzn na twarzy się różnią?

      Usuń
  5. Miałem napisać jakiś coś o tym jak to w marketingu się wykorzystuje podświadomość i próbuje celować w konkretną grupę ale ni cholery się na tym nie znam a niedzielne popołudnie to nie czas na rozpoczynanie takich dyskursów więc może się ograniczę do stwierdzenia, że lepiej w ogóle nie oglądać telewizji. Łatwiej się wtedy śmiać z takich rzeczy jak obrazek powyżej i nie zaprząta się myśli takimi błahymi sprawami jak etykietki na pudełkach dezodorantów. Peace.

    OdpowiedzUsuń
  6. Producenci reklam wszystkich traktują obraźliwie. Mają nas za idiotów, i co najgorsze - nasze decyzje konsumenckie zdają się to potwierdzać. A co do podanego linku - typowa dywersyfikacja rynku, odbywa się to na wszystkich frontach, kobiety-mężczyźni, starsi-młodsi, aktywni-prowadzący statyczny tryb życia, itp. Każda grupa ma swoje witaminy, jogurty, skarpety, kosmetyki... Co nie zmienia faktu, że nie kupiłbym różowej taśmy, długopisu czy koszuli. Nie wiem, czy ma to związek z tym, że jestem mężczyzną, ale nie cierpię tego koloru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wydaję mi się, żeby miało. Jestem dziewczyną i też nie cierpię tego koloru.

      Usuń
    2. Chyba dużo dziewczyn nie lubi różu... ze mną włącznie :P

      Usuń
    3. Ja też go nie lubię, jest jakiś taki ...sztuczny w swojej wersji oczojebnej, a mdły w wersji 'pastelowej'. Obie wersje są paskudne.

      Usuń
  7. Nie tylko o reklamy chodzi. Mnie jako faceta nerwica bierze, kiedy mam coś do ubrania kupić. Idąc do pierwszej lepszej sieciówki, dział męski jest zawsze w kolorze szaro-granatowym, podczas gdy działy kobiece uginają się od przepychu wzorów i kolorów. Mam już dość szaroburego wyglądu.
    Ostatnio w telewizji jest wyświetlana reklama butów, gdzie dziecko mówi że lubi kolory, kobieta, że lubi komfort, a dwóch facetów w takich samych butach stwierdza, że mają podobny styl. Jaki kurcze podobny styl, skoro 90% butów dla facetów wygląda tak samo.

    Jeśli już gdzieś "wygrzebię' coś fajnego i kolorowego, to znowu zaczyna się spaczona "presja społeczna" stwierdzająca "gejowaty" wygląd. Zarówno z męskiej strony, jak i żeńskiej "szukającej prawdziwych facetów", którzy to podobno wyginęli.

    Abstrahując już od ceny, gdzie to niewiasta bez większych problemów znajdzie spodnie za 39.99, a dla dżentelmena, to poniżej stówki ciężko cokolwiek znaleźć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idziesz do pierwszego lepszego wietnamczyka i kupujesz porty za dwie dychy. Problem? Chyba, że potrzebujesz "tęczowego looku". Toś rzeczywiście pedał.

      Usuń
    2. "Rozszczepione widmo światła białego a jego wpływ na orientację seksualną homo sapiens"

      Usuń
    3. Metroseksualizm to nie orientacja.

      Usuń
    4. To "pedał" jest teraz slangowym określeniem geja czy metroseksualisty, bo się gubię.

      Usuń
    5. Wychodzi na to, że taki wpływ istnieje, mężczyźni homoseksualni częściej jednak nie stronią od barwnych, obcisłych czy kontrowersyjnych ubrań. Jeśli po wyjściu z domu spotkasz tęczowo ubranego faceta, to z dużym prawdopodobieństwem możesz założyć że jest gejem. Myślę, że ma to zapewne związek z postrzeganiem swojej seksualności.

      Usuń
    6. Co nadal nie znaczy, że każdy facet, który lubi ubrać się na kolorowo jest gejem. Może to też wynik tego, że geje mają już doświadczenie w zlewaniu opinii społeczeństwa i po prostu nie boją się ubierać zgodnie ze swoim gustem.

      Usuń
    7. Pedał jest określeniem metroseksualisty, ale należy pamiętać, że część gejów również ubiera się i zachowuje pedalsko.

      Usuń
    8. Interesujące. To hasła ""Zakaz pedałowania d@pa sluży do srania!" odnosiły sie do kolorowego stroju? W życiu bym się nie domyślił.

      Usuń
    9. Hasła wzięły się z niewiedzy.

      Usuń
    10. Bo jak wiadomo - slangowe określenia to bardzo ścisła dziedzina wiedzy.

      Usuń
    11. Nie, lingwistyka slangowa jest dziedziną humanistyczną :p

      Usuń
    12. Najbardziej lubię w tym wszystkim świadomość, że ludzie, którzy najgłośniej krzyczą o swoim homoobrzydzeniu czy o swoim przeświadczeniu, do czego dupa służy, przeważnie są też tymi, którzy lubią seks analny czy grupowy z dwoma ładnymi, ociekającymi nawilżaczem w każdym możliwym miejscu, paniami.
      Spostrzeżenie niepoparte badaniami, więc don't fight, jedynie moje i moich znajomych pochodzących z różnych polskich miast.

      Usuń
    13. Bo tu nie chodzi o jakieś ideologie, a o zwykłą estetykę. Heteroseksualnego mężczyzną brzydzą obmacujący się faceci, natomiast kobiety pociągają.

      Usuń
    14. Stop... Są kolory i są kOloRy...
      Są artyści, są hipisi i są metroseksualni. Czemu od razu kolory kojarzą się od razu z tymi ostatnimi?
      A powiedz mi do jakich Ty sklepów chodzisz bo ja mam zupełnie odwrotnie. Wchodzę do sklepu i zawsze mam wątpliwości co do szczerości ekspedientów kiedy mi pokazują gdzie jest dział męski...

      Usuń
    15. "Abstrahując już od ceny, gdzie to niewiasta bez większych problemów znajdzie spodnie za 39.99, a dla dżentelmena, to poniżej stówki ciężko cokolwiek znaleźć." aż się oplułam napojem. 39,99 SPODNIE DAMSKIE? powiedz w którym sklepie bo nawet na "ruskich targach" trudno mi znaleźć coś poniżej 79,99zł... Zazwyczaj kobiece ubrania są droższe, szczególnie w "sieciówkach". Chłopak też był niedowiarkiem dopóty go nie zabrałam do "hałsa" czy innego "haendemu" - koszula damska 139zł, koszula męska 79zł. Wracając do spodni... na "ruskim" - bojówki męskie 65 zł, bojówki damskie 129zł, w tej samej "budzie". Takie a nie inne ceny są pewnie spowodowane tym, że z reguły mężczyźni kupują coś jak potrzebują, kobiety - bo im się podoba.
      Zahaczając o kolory na działach męskich to też nie wiem gdzie są tylko szaro-bure. Chyba w sklepach z garniturami, to się zgodzę. Osobiście nie widzę nic złego jeśli facet idzie w seledynowej koszulce i jeansach jeśli umie to dobrać ze smakiem.

      Usuń
    16. No, popatrz, a ja ostatnio się obkupiłam w takie ładne czerwone i niebieskie (a były jeszcze zielone, turkusowe i inne) koszulki i koszule w kolorową kratę w męskim dziale. Męskie są zwykle tańsze, a do tego wygodne i nie muszę się obawiać, że wypadnę przez dekolt. No i kaptury, jeśli są, są zdatne do założenia na głowę, a nie tylko do ozdoby. Tak, jakby kobiety nie wiedziały, do czego taka rzecz służy, wrrr... W sklepach typu - powiedzmy - młodzieżowego, takich jak NewYorker, czy Cropp, bywają kolorowe ubrania. PS. Przepraszam za polecenie marki, wiem, że to wygląda jak spam, ale sądzę, że dobrze będzie chłopakowi pomóc, zamiast wdawać się w głupi spór doktrynalny (tak, jakby na świecie nie było gejów noszących konserwatywne szaro-granatowe ubrania). Co do butów, kolorowe bywają chyba tylko, adidasy, trampki i glany. Spodnie - gdzieś widziałam męskie czerwone jeansy, ale nie pamiętam, gdzie. Czyli w sumie aż tak biednie nie jest. Zawsze możesz chodzić w dresie, tam wybór kolorów całkiem spory ;). Za to nikt nie usiłuje ci wmówić, że różowy (a fuj!) to twój ulubiony kolor.

      Usuń
    17. To ja powiem coś z perspektywy osoby, która spędza aktywnie czas wolny. Na przykład chodzi po górach, jeździ na rowerze itp. Jeśli kobieta chce kupić sobie rower DAMSKI (jest drobna różnica w budowie ramy, choć to raczej kwestia tradycji), to na bank rower będzie pomalowany w kwiatuszki, motylki i inne dziecinne bzdety, no i rzecz jasna, będzie różowy albo wściekle kolorowy. Rowery męskie są ładniejsze pod względem barw i dizajnu, jest też większy wybór (to akurat rozumiem, kobiet wśród rowerzystek jest mniejszość).
      Jeśli szukamy odzieży na wyjście w góry, to kurtka dla kobiet z pewnością będzie: różowa, biała (!!!) albo błękitna (ew. pastelowa). Spodnie? Białe, podczas gdy ten sam model dla mężczyzn jest np. czarny, szary lub brązowy. W przypadku ubrań "terenowych" bardzo ważne jest, by na ubraniu nie było od razu widać zabrudzeń, więc nie wiem, czy producenci uważają, iż turystka ma cudowne umiejętności i gdy siądzie na zwalonym pniu, to się nie upaprze, a błotnista kałuża nie wyrządzi szkód jej nogawkom? Szkoda, że ja nie mam tych zdolności superbohaterki i jak wracam z wycieczek, to nogawki są ubłocone, a kurtka nierzadko też. ;)
      No chyba że kobieta-turystka według producentów chodzi tylko po Krupówkach i siedzi w kawiarni (tak nie jest!)...

      Usuń
  8. Ile trzeba wyjaśniać... Różnimy się i to dobrze. Warto to podkreślać. To nie są absurdy, po prostu nie wszyscy mężczyźni chcą stać się pizdeczkowatymi metrosami, upodobniającymi się do kobiet. Co do produktów - każdy ma swoje wyjaśnienie:
    1 - te zatyczki są dla chłopców - mają fajnie wyglądać, udawać śrubę w głowie, nie ma nigdzie napisane "for men"
    2 - długopisy są dla dziewczynek, to jest czysty marketing. Niezależnie co pierdzielą genderystko - feministki - dziewczynki wciąż wybierają kolor różowy.
    3 - trzeba tłumaczyć? inny skład, inne efekty. Przyprawy korzenne wspomagają potencję, a np. szałwia zawiera fitoestrogeny.
    4 - większe chusteczki dla większych nosów, trudne?
    5 - "just for girls" patrz punkt 2
    6 - maszynki damskie służą do golenia innych partii ciała niż męskie.
    7- różowe zawierają wróżki, laleczki itp. niebieskie - ludziki, samochody, pistoleciki. zauważmy, że to nie podział na damskie i męskie - kazdy może wybrac co mu bardziej pasuje.
    8 - marketing... składniki są niewidoczne, więc się nie będę rozpisywał
    9 - marketing...
    10 - słabsze delikatniejsze piwo. gdzie jest cholerny problem?
    11 - dobra, to akurat jest komiczne ( skrzynka z narzędziami dla kobiety? herezja :p)
    12 - to samo co 6
    13 - DLA DZIECI, nosz kurwa...
    14 - białko, białko, białko - inne zapotrzebowanie na składniki odżywcze
    15 - nie jest nigdzie napisane, że jedno jest dla kobiet, drugie dla mężczyzn - po prostu inny design, każdy wybiera co woli..
    16 - to działa odwrotnie niż blogerka pisze. noszenie różowej maski sprawiałoby, że facet wygląda pedalsko. długo bym się musiał rozpisywać dlaczego unikanie takiego wyglądu to atawizm - w skrócie: mężczyzna powinien wyglądać groźnie, rurki, różowe ubrania itd. w dzisiejszych czasach są uznawane za znak wrażliwości i metroseksualności, co sprawia, że delikwent je noszący sam robi z siebie ofiarę.
    17 - dla dzieci
    18 - dla dzieci
    19 - do chłopięcego działu i do dziewczęcego działu... takie skomplikowane?
    20 - kolor?!
    21 - pierwszy jest unisex, drugi damski - dla podrażnionej skóry, z powodu depilacji pach.

    Ciężko było?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciągle tłumaczysz, że te produkty są dla dzieci, jakby samo zjawisko tak silnego dzielenia produktów dla dzieci na męskie i żeńskie nie było absurdalne. Na cholerę je tak na siłę seksualizować? Ciągle tłumaczysz też "marketing, marketing, marketing", jakby to nie było tak, że właśnie z marketingu się w tej notce śmieję.

      A czym się różnią maszynki dla kobiet i dla mężczyzn, poza kolorem, w takim razie? Te jednorazówki?

      Podział na kolory dla mężczyzn i dla kobiet jest durny, nie mam pojęcia z czego wynika.

      Nie wszyscy mężczyźni myślą o sobie wyłącznie jak o samcach rozpłodowych, nie żyjemy na sawannie. Nikt już nie musi wyglądać groźnie, jeśli nie chce.

      W przypadku produktów spożywczych faktycznie nie czepiałabym się tak tego rozróżnienia, bo być
      może faktycznie zapotrzebowanie na różne składniki jest zróżnicowane, tu się nie upieram.

      Usuń
    2. "Nikt już nie musi wyglądać groźnie, jeśli nie chce."
      Ale są jeszcze tacy, którzy chcą. A Ty od razu zarzucasz im zakompleksienie, zamiast przyjęcia tego do wiadomości.

      I nie chodzi o myślenie o sobie jako o samcach rozpłodowych. Wieszli w ogóle co to atawizm?

      A co do konieczności... Cały czas działa to w ten sposób. Banda dresów z rozkoszą wkopie metrosowi , w nim sobie najchętniej upatrzy ofiarę.

      A wracając do wstępu - rozróżnianie płciowe to nie seksualizacja. I o tym pisałem na początku swojego poprzedniego postu - różnimy się i te różnice, podobnie jak kulturowe, powinny być podkreślane, nie rozmywane.

      Usuń
    3. Nie różnimy się aż tak bardzo, jak sugerujesz. Bez przesady. Na pewno nie są to różnice mające bezpośredni wpływa na to, czy wolimy się w dzieciństwie bawić lalką czy samochodem.

      "Wiesz w ogóle co to atawizm" a wiesz w ogóle jak prowadzić rozmowę bez upupiania rozmówcy i protekcjonalnego tonu?

      Zakompleksienie zarzucam tym, którzy swoją "groźność" manifestują tandetnymi macho-atrybutami, dla mnie prawdziwa siła to jednak coś innego. A fakt, że gdzieś istnieją sobie ludzie na tyle ograniczeni, żeby wpierdolić komuś tylko za to, jak się ubiera i jak wygląda nie powinien mieć wpływu na nasze zachowanie. Są inne sposoby, żeby radzić sobie z takimi problemami, nie trzeba się kamuflować za maską macho.

      Usuń
    4. To że istnieją drapieżniki nie ma powinno mieć wpływu na zachowanie zwierzęcia? Wręcz przeciwnie.

      Usuń
    5. Zawsze uważałam ludzi za istoty bardziej rozwinięte niż zwierzęta.

      Usuń
    6. Ludzie są zwierzętami, co uważałaś nie ma najmniejszego znaczenia.

      Domena eukarionty
      Królestwo ZWIERZĘTA
      Typ strunowce
      Podtyp kręgowce
      Gromada ssaki
      Podgromada ssaki żyworodne
      Infragromada łożyskowce
      Rząd naczelne
      Podrząd Haplorrhini
      Nadrodzina małpy człekokształtne
      Rodzina człowiekowate
      Podrodzina Homininae
      Plemię Hominini
      Rodzaj Homo
      Gatunek człowiek rozumny

      Usuń
    7. Nie napisałam, że ludzie nie są zwierzętami. Tylko, że są bardziej rozwinięci niż zwierzęta. W domyśle: niż reszta zwierząt.

      Więc niepotrzebnie się popisujesz wiedzą z podręczników biologii dla gimnazjum.

      Usuń
    8. Cytuję "a wiesz w ogóle jak prowadzić rozmowę bez upupiania rozmówcy i protekcjonalnego tonu?"

      To, że ludzie są bardziej rozwinięci nie znaczy, że brak im instynktu przetrwania, czy nie oddziałuje na nich dobór naturalny. Wręcz przeciwnie.

      Usuń
    9. No co ja Ci poradzę, naprawdę zacytowałeś podręcznik z gimnazjum, ja nic o atawiźmie nie wspominałam.

      To, że są bardziej rozwinięcy oznacza, że potrafią kierować się czymś innym, niż tylko instynktem. I owszem, dobór naturalny oddziałuje na ludzi dużo słabiej niż kiedyś.

      Usuń
    10. Nic nie wspomniałaś, owszem, zignorowałaś to odnosząc się do mojej wypowiedzi, w której to pojęcie było kluczowe. A cytowałem Linneusza, jeśli uznać naukową klasyfikację organizmów za cytat.

      Wybacz, że gust modowy uważam za mniej istotny niż zdrowy rozsądek.
      A dobór naturalny nie oddziałuje dużo słabiej, tylko funkcjonuje w inny sposób.

      Usuń
    11. No zacytowałeś i nadal nie wiem po co, tak jak z tym atawizmem - naprawdę uważasz, że nie znam podstaw biologii z gimnazjum? Bo mi się wydaje, że to jednak protekcjonalny chwyt retoryczny.

      Drugi akapit to już Twoje gdybania. Ubieranie się pod dyktando ulicznych dresów to nie zdrowy rozsądek tylko paranoja i absurd.

      Usuń
    12. Z Twoich wypowiedzi wnioskuję, że nie masz zielonego pojęcia co to atawizm. Cały czas twierdzisz jakoby ludzie byli ponad swoją "zwierzęcą naturą". Nie są, nie byli i nigdy nie będą.

      Poza tym przekręcasz moje słowa. Nie mówię o ubieraniu się pod dyktando agresorów, ale jeśli ktoś prowokuje i dostaje wpierdol to nie powód do współczucia, a naturalna kolej rzeczy.

      Usuń
    13. Gdzie się podziała normalność, ja się pytam... czy to przez brak obowiązkowej służby wojskowej...? W jakim ja świecie żyję. Facet jest facet, baba jest baba i weźcie to sobie uświadomcie... Ktoś mówiący, że "facet od baby wcale się tak dużo nie różni" musi być niespełna rozumu. Tu wcale nie chodzi tylko o fizyczność (szerokość barków, obwód klatki, barwa głosu, narządy płciowe, etc.), ale i o to, w jaki sposób przetwarzają informacje mózgi kobiet i mężczyzn, bo i pod tym względem bardzo się różnią. Przeciętny facet nie jest bardziej agresywny od przeciętnej kobiety bo chce, tylko tak działa testosteron, hormon MĘSKOŚCI. Różnice między płciami można mnożyć i mnożyć, zupełnie nie odnosząc się do fizyczności. Chłopcy chętniej od dziewczynek bawią się klockami i budują różne budowle dlatego, że mają znacznie bardziej rozwiniętą orientację przestrzenną. Kobieta żeby zobaczyć mapę do góry nogami musi ją fizycznie odwrócić, facet jest w stanie zrobić to w głowie. Matematyka, na jedną wybitnie uzdolnioną matematyczkę przypada 13 uzdolnionych matematyków. Dziewczęta szybciej uczą się czytać, mówić, szybciej przyswajają zasady ortografii. Łatwiej rozmawiają o uczuciach, potrafią je bez problemu opisywać. Potrafią dostrzec różnice w tonie rozmówcy, mimice, gestykulacji i na tej podstawie ocenić jego nastrój, co jest częścią tzw. kobiecej intuicji- to nie jest mit. Mają większą wrażliwość na dotyk na całym ciele. Kobiety potrafią zapamiętać dużą ilość niepotrzebnych informacji, co jest bardzo przydatne w domu, gdzie trzeba orientować się gdzie leżą wszystkie potrzebne i niepotrzebne przedmioty- w przeciwieństwie do facetów, którzy są w stanie zapamiętać porównywalną ilość informacji tylko wtedy, gdy tworzą one logiczną całość.

      I co jeszcze- bardzo głupie jest rozdzielanie facetów albo na macho albo na pedałopodobnych. W gruncie rzeczy najczęściej występującym typem męskiego osobnika jest przeciętnej budowy facet, który wcale nie rwie się do bójki, ale w razie potrzeby będzie bronił swojej rodziny.

      Mówienie, że facet tak bardzo się wcale od kobiety nie różni, to jest czysty absurd i jeśli ktoś tak twierdzi, to chyba ktoś mu za to musi płacić.

      A nawiązując do sedna, czyli samych reklam- jak już wcześniej niektórzy zauważyli, takie balsamy mają różne składy, żeby odpowiednio wspierać gospodarkę hormonalną mężczyzn i kobiet. Maszynki do golenia- osobiście nie spotkałem się z czymś takim jak "maszynka dla kobiet" czy "maszynka dla mężczyzn", tylko "maszynka do golenia tego" czy "maszynka do golenia tamtego". I tu pewnie chodzi o grubość żyletek, ich układ, czy sam kształt maszynki. I tak dalej, i tak dalej.

      Usuń
    14. Ech, no ale podasz jakieś źródła tych swoich rewelacji na temat różnic płciowych, czy tak dalej będziesz sobie ssał z palucha? Cały Twój rozbudowany pierwszy akapit to zmyślone brednie. Różnice w zachowaniu dziewczynek i chłopców wynikają z różnicy w wychowywaniu dziewczynek i chłopców. "Kobiety potrafią zapamiętać dużą ilość niepotrzebnych informacji, co jest bardzo przydatne w domu, gdzie trzeba orientować się gdzie leżą wszystkie potrzebne i niepotrzebne przedmioty" - no i co, Twoim zdaniem ewolucja doskonale zdawała sobie sprawę, że ludzie będą żyli w domach i w tych domach będzie dużo przedmiotów i to kobiety będą się musiały orientować, gdzie co leży? Absurd na absurdzie.

      "Mówienie, że facet tak bardzo się wcale od kobiety nie różni, to jest czysty absurd i jeśli ktoś tak twierdzi, to chyba ktoś mu za to musi płacić." - no ale czym się tak bardzo różni poza budową ciała i tym, jak go ukształtowało społeczeństwo? Jakieś dowody na to?

      "balsamy mają różne składy, żeby odpowiednio wspierać gospodarkę hormonalną mężczyzn i kobiet" - co ma balsam do gospodarki hormonalnej? Balsam się kładzie na skórę.

      "Maszynki do golenia- osobiście nie spotkałem się z czymś takim jak "maszynka dla kobiet" czy "maszynka dla mężczyzn", tylko "maszynka do golenia tego" czy "maszynka do golenia tamtego". I tu pewnie chodzi o grubość żyletek, ich układ, czy sam kształt maszynki. I tak dalej, i tak dalej. " - serio? Widziałeś gdzieś "maszynki do golenia pach" albo "maszynki do golenia okolic bikini"?





      "Z Twoich wypowiedzi wnioskuję, że nie masz zielonego pojęcia co to atawizm. Cały czas twierdzisz jakoby ludzie byli ponad swoją "zwierzęcą naturą". Nie są, nie byli i nigdy nie będą."

      Rozumiem, że spółkujesz ze wszystkim dookoła, nawet ze swoimi krewnymi i załatwiasz się gdzie popadnie?

      "Poza tym przekręcasz moje słowa. Nie mówię o ubieraniu się pod dyktando agresorów, ale jeśli ktoś prowokuje i dostaje wpierdol to nie powód do współczucia, a naturalna kolej rzeczy. " - jak ktoś się ubiera zgodnie ze swoim gustem to jest prowokacja?

      Usuń
    15. Tak, w Rossmannie są maszynki do golenia bikini.

      Nadal muszę jeść, srać, spać, oddychać, kopulować. Będę dążył do przetrwania i będę chronił swoją rodzinę. Mogę sobie narzucić ograniczenia, ale nie jestem na tyle arogancki żeby stwierdzić, że kiedykolwiek będę ponad to.

      Usuń
    16. Kiciputku weź jakąś pierwszą lepszą gazetę psychologiczną, a zobaczysz, że każda podkreśla fakt iż mężczyźni i kobiety myślą w odmienny sposób. A nie dostrzeganie tego, że kobiety i mężczyźni różnią się pod tym względem może prowadzić do wielu nieporozumień i konfliktów... Tam też będziesz mogła zobaczyć, że niektóre badania naukowe mają odmienne wyniki w zależności od płci badanych.

      Usuń
    17. Anonimie, czyżbyś naczytał się kretyńskich "damsko-męskich" poradników? Tysiące kobiet doskonale czyta mapy bez ich odwracania, miliony dziewczynek buduje konstrukcje z klocków i ma z tego frajdę... problemy z matmą znikają, jeśli nauczyciele traktują dziewczynki jako potencjalnie uzdolnione matematycznie, a nie odgórnie "nigdy się tego nie nauczą". Czy wiesz, że pierwsze proto-oprogramowanie komputerowe stworzyła kobieta? Nawet to większe wyczulenie kobiet na sygnały, mimikę itp., czyli cała tzw. intuicja, jest raczej EFEKTEM pewnej społecznej sytuacji kobiet, a nie jakąś biologiczną cechą.

      Kiciputku, jak zwykle znakomity komiks, i trafia idealnie w punkt. Zalinkowane produkty - śmiech i żenada...

      Ah, wszyscy anonimowi obrońcy tradycyjnych podziałów i tradycyjnej męskości! Podajcie mi proszę wzór na stosunek obwodu nogawki do współczynnika męskości... albo przynajmniej wartość graniczną, od której już się nie jest mężczyzną (tylko ponoć pedałem...). Serio, proszę, podajcie!

      Irienna

      Usuń
    18. No jak ktoś czyta "gazety psychologiczne" to nic dziwnego, że ma później głowę pełną takich bzdur w stylu "Kobiety są z Wenus a faceci z Jowisza" (chyba najdurniejsza z książek, jakie kiedykolwiek powstały). O neuroseksiźmie w badaniach do poczytania tutaj: http://www.isp.org.pl/publikacje,25,608.html

      Zapominasz też, że na ludzi składa się czynnik społeczny - a więc wychowanie i oczekiwania społeczeństwa, które kształtują nasz rozwój. To one mogą wpływać na różnice w wynikach testów z udziałem kobiet i mężczyzn, a nie jakieś zmyślone różnice w strukturze i funkcjonowaniu mózgu.

      Usuń
    19. "Tak, w Rossmannie są maszynki do golenia bikini. "

      Czym się różnią od zwykłych maszynek?

      "Nadal muszę jeść, srać, spać, oddychać, kopulować. Będę dążył do przetrwania i będę chronił swoją rodzinę. Mogę sobie narzucić ograniczenia, ale nie jestem na tyle arogancki żeby stwierdzić, że kiedykolwiek będę ponad to."

      Nie odpowiadasz na pytanie. Skoro możesz sobie narzucić ograniczenia w kwestii tego gdzie i kiedy srasz, jesz i kopulujesz (w przeciwieństwie do innych zwierząt) - co stoi na przeszkodzie, żeby narzucać sobie ograniczenia w relacjach społecznych? Już przecież to robisz. Przecież kiedy jesz obiad u babci to nie odganiasz jej warcząc od talerza, żebyś mógł się pierwszy posilić. Możesz równie dobrze pójść o krok dalej w cywilizacyjnej drabinie i przestać reagować agresywnie na to, jak inni się ubierają. Nie jestem w stanie w ogóle zrozumieć, jak to może być dla kogoś aż tak wielki problem.

      Usuń
    20. " "Tak, w Rossmannie są maszynki do golenia bikini. "

      Czym się różnią od zwykłych maszynek? "

      Mają o wiele krótsze ostrza, generalnie są mniejsze, z założenia wygodniejsze, a w praktyce, w moim odczuciu przynajmniej, są kompletnie bez sensu. I wyglądają tak:
      http://www.rossnet.pl/GalleryImages/Photos2/08-01-14/thumb31_9638743.png

      Usuń
    21. Różnią się, służą do skracania włosów, a nie golenia do skóry. Google nie boli: http://extraprodukt.pl/img/2011/05/Maszynka-Venus-Bikini-Trimmer.jpg

      Usuń
    22. A ja chciałam napisać, że świetny komiks.

      A. I nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że kosmetyki, witaminy, itp, mają inny skład. Skład mają taki sam. Dodatki (np. jakiś żeń-szeń, czy pokrzywa) są inne. Baza wszystkich mydeł, szamponów, itp jest taka sama.

      Ponad to. Od 4 lat używam szampono/płynu do kąpieli mojego męża (ONLY FOR MEN) i jego antyperspirantu i jakoś nie zauważyłam, żeby rósł mi zarost, czy malały cycki :D

      Pozdrawiam :)

      Usuń
    23. Bardzo to ciekawe o tych maszynkach do bikini, ale jaki z tego ma być właściwie wniosek?

      Usuń
    24. Niezwykłych rzeczy można się tu dowiedzieć. Myślałam, że włosy z tzw. okolic bikini można skracać nożyczkami lub golić maszynką. A tu niespodzianka!

      Usuń
    25. Jak nie masz co robić, Anonimie, to możesz skracać nożyczkami - co kto lubi. Są jednak osoby, którym szkoda na to czasu i wolą skrócić włosy szybko. Ma to sens szczególnie dla osób ze skłonnością do wrastania włosów. A włosy z okolic bikini są mistrzami wrastania i zapaleń mieszków włosowych. Jak nie zostaną zgolone tuż przy skórze, czyli jedynie skrócone, to nie wrosną w naskórek i nie zrobi się żaden stan zapalny. Ot taka filozofia.

      Pytasz o wniosek, Kiciputku. Otóż wniosek jest taki, że golarki dla kobiet do golenia bikini mają sensowne zastosowanie i mężczyznom, których lwia większość goli tylko swoją twarz, są niepotrzebne.

      Usuń
    26. No ale tych do bikini nie było w zestawieniu, tylko takie zwyczajne, nie różniące się od tych dla mężczyzn niczym poza kolorem.

      Usuń
    27. Mózgi może mamy i takie same, ale to nie zmienia faktu, że kobieta i mężczyzna znacząco się od siebie różnią. I te różnice nigdy nie znikną, choćbyśmy nie wiadomo jak stawali na głowie... W sporcie tez chcesz walczyć z podziałem na płcie?

      Usuń
    28. "No jak ktoś czyta "gazety psychologiczne" to nic dziwnego, że ma później głowę pełną takich bzdur w stylu "Kobiety są z Wenus a faceci z Jowisza" (chyba najdurniejsza z książek, jakie kiedykolwiek powstały)."

      Sama sobie niestety zaprzeczyłaś :) Już sam użyty tutaj sposób wypowiedzi zdradza, ze jesteś kobietą...

      Usuń
    29. "O neuroseksiźmie w badaniach do poczytania tutaj: http://www.isp.org.pl/publikacje,25,608.html""
      To, że istnieje "neuroseksizm to nie znaczy, ze wszystkie różnice w funkcjonowaniu płci są wymysłem. Wystarczy się dobrze rozejrzeć żeby zobaczyć te różnice, podczas zwyczajnej konwersacji np. O, ti świetny przykład "kobiecej logiki":
      "Twoim zdaniem ewolucja doskonale zdawała sobie sprawę, że ludzie będą żyli w domach i w tych domach będzie dużo przedmiotów i to kobiety będą się musiały orientować, gdzie co leży? Absurd na absurdzie. "
      1) Zakładasz tu, że miała miejsce ewolucja. 2) Autor wypowiedzi przytoczył wyniki obserwacji, nie wnioski wyciągnięte z jakiegoś jego rozumowania. 3) Potwierdzam z własnego doświadczenia, że mózg kobiety i mężczyzny faktycznie ma tendencje do takiego działania.

      Inna sprawa, że przerost stereotypów nad rzeczywistymi różnicami jest ogromny. W ramach obrony wpadasz jednak w skrajność, co jest, nomen omen, typowe dla pewnej grupy kobiet (widzę dużą zbieżność sposobu myślenia z moją siostrą). Sytuację zaognia fakt, że różnice są bardzo zindywidualizowane i trudno o uogólnienie. Osobiście chętnie zobaczyłbym eksperyment społeczny, w którym młodzieży od dziecka zostawia się pełną swobodę w doborze rozrywki pod względem podziału damskie/męskie. Ja osobiście za małego miałem epizody, że chciałem się z dziewczynkami bawić lalkami, a teraz widzę, że sporo dziewczynek bierze się za moje stare klocki, którymi kiedyś bawiła się też moja siostra :) Jednak to, co powstawało z nich pod moją ręką, a co robią z nich kobiety, to już inna bajka. Tu widać różnice zainteresowań.

      Usuń
    30. Większych bzdur o punktach. Choćby punkt 2, kiedyś nie było tyle różu i nie widzę, żeby specjalnie dziewczynki rzucały. 4 - ludzie mają różne nosy, proponuje porównać stare chusteczki z materiału, różnią się kolorem nie wielkością. Jakby ktoś chciał wiedzieć, czym się różnią maszynki różowe od czarnych - jakością. Raz kupiłam te damskie i kompletna beznadzieja to drapie, a nie goli.Mało tego, kobiety czasem pożyczają od partnerów i ich używają. A gadanie o marketingu, oni kreują potrzeby, a nie na odwrót. W Polsce w latach 60 i 70, nie golono nóg ani pach, nie było takiego obyczaju. Albo cellulit, ma to 90 % kobiet, a ktoś wmówił, że trzeba z tym walczyć. Proponuje nie mieszać kultury z atawizmem.

      Usuń
    31. "Potwierdzam z własnego doświadczenia, że mózg kobiety i mężczyzny faktycznie ma tendencje do takiego działania."

      No ja jednak bardziej ufam wiarygodnym badaniom, niż jednostkowemu doświadczeniu jakiegoś pana z internetu, wybacz.

      Usuń
    32. A na jakiej zasadzie wybierasz te wiarygodne badania? Jak sprawdzasz to czy te badanie na podstawie których budujesz swoje zdanie na dany temat są wiarygodne? A te na podstawie, których ktoś inny buduje swoje zdanie są niewiarygodne?

      Usuń
    33. Mam na to taką magiczną metodę - czytam je i porównuję. Warto zwracać przy tym uwage na takie szczegóły, jak metodologia badań, próba badanych i interpretacja wyników.

      Usuń
    34. BTW, o kobiecym talencie do szybkiego odnajdowania drobiazgów Kobieta Ślimak popełniła kiedyś komiks, oparty zdaje się na własnym doświadczeniu. Zapewne ona też nauczyła się tego przez wychowanie i normy kulturowe? :)

      Usuń
    35. No skąd, przecież to Kobieta-Ślimak, ona swoją wiedzę czerpie bezpośrednio przez osmozę z samej natury wszechświata. Jej doświadczenia to odbicie uniwersalnych praw leżących u podstaw struktury człowieczeństwa.

      Usuń
    36. "Jej doświadczenia to odbicie uniwersalnych praw leżących u podstaw struktury człowieczeństwa. "

      No i sama widzisz, sama widzisz...

      Usuń
    37. "Matematyka, na jedną wybitnie uzdolnioną matematyczkę przypada 13 uzdolnionych matematyków".

      A, to tylko u nas, w Polsce. W Finlandii juz niekoniecznie. Widać nasi panowie o wiele bardziej macho są, bo przecież żadnego związku z nauczycielami mówiącymi: "To dziewczyna, z matematyki jest z natury gorsza" to nie ma i miec nie może.

      Usuń
    38. U nas na Uniwerku we Wrocku na wydziale matematyki była co najmniej połowa kobiet. Kobiety potrafią szybko przyswajać wzory i być świetnymi rachmistrzami, ale "praca twórcza" w tym zakresie jest chyba jednak mężczyzn. Poprawcie mnie, jeśli się mylę.

      Usuń
    39. Anutku,
      https://www.youtube.com/watch?v=7LJ6lybu634

      Bardzo mnie bawią wysiłki malowania kota czy tam obracania trawy ogonem. Podobnie jak próby negowania różnic rasowych. Niektórzy ludzie mają problem z pojęciem, że badania tego typu wyznaczają trend, tendencję występującą w ogóle.
      W liceum uczyłem moją dziewczynę dodawać ułamki, takie miała tyły. Ta sama dziewczyna uczyła mnie jakiś czas temu na Analizę Matematyczną 2, bo wyprzedziła mnie w rozwoju. Z chemii i fizyki nawet nie próbuję porównywać, bo często nie rozumiem nawet, gdy tłumaczy mi "przystępnie" mimo, iż jestem typowo ścisło techniczny i z polibudy.
      Gdyby chciała pewnie byłaby teraz dużo lepszym informatykiem niż ja.

      Co nie zmienia faktu, że STATYSTYCZNIE kobiety są słabsze w te klocki.

      Deal with it. And skończcie dorabiać sobie ideologie, których jedyną ochroną jest "OMG DYSKRYMINACJA!!11", gdy ktoś próbuje to badać. Mózg to organ, nie musi być unisex, tak jak wiele innych nie jest.

      Usuń
    40. Ale może łaskawie pozwolisz nam jednak prowadzić dyskusję, którą uznajemy za potrzebną, i o sprawach, które uznajemy za ważne?

      Usuń
    41. Przepraszam, nie chciałem psuć wam zabawy. Tak, zezwolę na to.

      Usuń
    42. "Co nie zmienia faktu, że STATYSTYCZNIE kobiety są słabsze w te klocki.

      Deal with it. And skończcie dorabiać sobie ideologie, których jedyną ochroną jest "OMG DYSKRYMINACJA!!11", gdy ktoś próbuje to badać."

      A nie przychodzi Ci do głowy zastanowić się, z czego wynikają te statystyczne różnice?

      " Mózg to organ, nie musi być unisex, tak jak wiele innych nie jest."

      Nie musi, ale może być, tak jak wiele innch organów jest.

      Usuń
    43. Obawiam się, że statystyczne różnice mogą wynikać, poza kwestiami wychowawczymi, z którymi walczysz, z setek pokoleń selekcji :(
      Na informatyce miałem niewiele z tym do czynienia, bo mało było dziewczyn, ale już na chemii widać to wyraźnie - dziewczyny, które od małego były wychowywane i dokształcane w kierunkach ścisłych muszą włożyć o wiele więcej wysiłku, by dorównać facetom. To nie moje wnioski, tylko mojej dziewczyny. Która, jak już wspomniałem, owni mnie intelektualnie obecnie. I która w żadnym wypadku nie była chowana "dziewczęco", więc nie żywi żadnej sympatii do "tradycji". Po prostu tak to wygląda, przykro mi.

      Nie do końca wiem, z czym masz tu problem.
      Załóżmy: różnimy się, także intelektualnie.
      Załóżmy, że różnice wynikają z tysięcy pokoleń podziału ról społecznych (najprawdopodobniejsza teza).
      Załóżmy, że to dla kobiet krzywdzące.
      Co z tym możemy zrobić? Możemy zmarnować specjalizacje płci i próbować wszystko ujednolicić, co zajmie sporo czasu i przyniesie nam same straty.

      A teraz załóżmy, że NIE MA różnic w funkcjonowaniu naszych mózgów.
      Co z tym możemy zrobić?
      ...
      A co trzeba z tym robić? Ktoś jest pokrzywdzony?
      Z otwartymi ramionami przywitamy programistki. Problem w tym, że dziewczyn to nie kręci.
      "Bo tato powiedział, że to łatwy zawód z kupami hajsu, który mogę często wykonywać z domu, więc macierzyństwo prawie w ogóle z nim nie koliduje i zabronił mi go hurrr"?
      Litości. Po prostu tego NIE LUBICIE, statystycznie. Skandynawowie tylko to potwierdzili swoimi próbami zrównania wszystkiego (wcześniej odnosiłem się do wypowiedzi Anutka) - w zamożnym społeczeństwie gdzie nikt nikogo do niczego nie zmusza i nie ma presji społecznej, kobiety rzadziej wybierają kierunki mat-inf-etc.
      Po prostu.

      A co do reklam produktów. Co z debilnymi reklamami produktów kobiecych? Trudno mi o lepsze słowo, te reklamy nie są nawet infantylne, one są po prostu ogłupiające. Kremy, odżywki, wszystko. Trudno mi uwierzyć, że one działają, ale gdyby nie działały - nikt by za nie nie płacił... Nie spotkałem się jeszcze z "męską" reklamą, poza tymi typowo satyrycznymi, na zasadzie Twojej rysunkowej interpretacji. Poza tym widzę reklamy męskich produktów naśladujące te kobiece, ale z mniejszą dawką idiotyzmu, za to z większą dawką "będą seksy i piwo z kolegami", co niestety dobrze odwzorowuje potrzeby Kowalskiego.
      Czyli summa summarum - reklamy "z szablonu" są po prostu idiotyczne. Tysiące takich było i tysiące takich będzie. A teraz oddalę się, by skorzystać z żelu pod prysznic "84,3% jędrniejsza skóra, boskie lipidy" siostry oraz z szamponu "po wyjściu z prysznica czeka na ciebie w łóżku chętna cycata piękność", mojego.

      Usuń
    44. http://time.com/3105056/math-prize-woman/
      Racja, kobiety mogą być tylko rachmistrzami i klepać wzory, ale teoretyczne rozważania i wysoka matematyka to już za dużo na ich małe główki :(

      Usuń
  9. Nie okłamujmy się, marketing nie spełnia misji kształtowania społeczeństwa, tylko odpowiada na to jakie ono jest. Od 'rewolucji seksualnej' mężczyźni stoją na przegranej pozycji. Kobieta która wchodzi w rolę mężczyzny jest albo urocza - więc atrakcyjna bo mężczyzna może się nią zaopiekować i zrobić lepiej to co ona nieudolnie próbuje - albo silna - więc też atrakcyjna, bo jest samicą alfa i okiełznanie, zdobycie takiej jest dowodem że samiec też jest alfa. Natomiast gdy mężczyzna wchodzi w rolę kobiety... tak, są mężczyźni w kuchni - ale muszą być jej szefami, mistrzami, Ramseyami, albo robić to po męsku, albo robić z tego dzieło sztuki. Natomiast codzienne gotowanie pomidorówki i schabowego to coś co mężczyznę w oczach społeczeństwa i własnych deprecjonuje (przykład z gotowaniem to oczywiście uproszczenie, i jak każde uproszczenie może być obalony przez jednostkowe przykłady zawierające czynniki które w imię tej prostoty pominął, ale ma zobrazować zjawisko a nie idealnie je odwzorować). I żadne teorie gender nie zmienią tego, że społeczeństwem kieruje instynkt, który mówi że trzeba być atrakcyjnym. Bycie silnym jest atrakcyjne i u mężczyzn i u kobiet. Bycie słabym - tylko kobiecie wolno być słabą, mężczyzna który okazuje słabość, chorobę, delikatność (nie w zachowaniu wobec innych, ale wobec siebie), jest skreślony. Jest po prostu ciotą (nawet nie gejem, bo gej jest silny, wysportowany, atrakcyjny i mógłby mieć każdą kobietę tylko ich nie potrzebuje), czyli czymś gorszym od wszystkich innych. Kobieta może przebierać w rolach, być delikatną księżniczką albo silną wojowniczką, wciąż zachowując swoją atrakcyjność w ocenie grupy. Mężczyzna ma tylko jedną rolę jaką może pełnić. Więc nawet jeśli wolał by, żeby woda kolońska mniej gryzła twarz, bokserki były miększe, a szampon nie drażnił oczu, to nigdy nie kupi produktu który tak się reklamuje - bo jeszcze koledzy, albo co gorsza, potencjalne partnerki, zobaczą że jest słaby. Kobiety mają na słabość społeczne przyzwolenie, na choroby, na płacz, na depresje, mężczyzna nawet gdy czuje się jak zmięta szmata, musi albo dać komuś w ryj, albo strzelić sobie w łeb. Bo nie ma litości w stadzie. Te podziały nie są absurdalne, są po prostu naturalną konsekwencją tysięcy lat ewolucji. A ewolucji nie oszuka się pięknymi teoriami o równości i wolności wyboru, prawie do szczęścia czy godności. Matka natura jest złą, zimną matką która rodzi kolejne mioty szczeniąt, nie dbając o to ile z nich zdechnie, ważne że najlepiej przystosowane przetrwają - zaś biologiczny podział na odmienne płcie stanowi właśnie przystosowanie którego się nie zarzuca bo ktoś pomyślał że to nie fair że jednym wolno co innego niż innym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale dlaczego mamy tego nie wyśmiewać, jest XXI wiek, takie głupie narzucone role rodem z sawanny nie powinny mieć racji bytu. Stać nas na więcej. Zamiast załamywać ręce i wzruszać ramionami, róbmy coś z tym, żeby było lepiej.

      Usuń
    2. Nie załamywać ręce i wzruszać ramionami, a pracować nad sobą, aby być wystarczająco twardym i silnym, by przetrwać w tych warunkach.

      Usuń
    3. W społeczeństwie zaszło mnóstwo pozytywnych zmian od początków cywilizacji, skąd pewność, że nie uda się zmienić czegoś więcej? Trochę demonizujesz z tym przetrwaniem.

      Usuń
    4. Ale co chciałabyś konkretnie zrobić? Z czym walczyć? Chcesz zakazać produkcji różowych skarpet czy nakazać ich kupowanie mężczyznom? Istnienie takich profilowanych produktów niejako sankcjonuje to, że wszyscy się różnimy - nie tylko mężczyzna od kobiety, także mężczyzna od mężczyzny. Jeden lubi ketchup Heinza, drugi Pudliszki. To, czy ktoś kupuje, czy też nie nawet najbardziej kretyńską rzecz nie powinno go w jakikolwiek sposób stygmatyzować. Jako zwolennik równości i wolności uważam, że walka z pewnymi negatywnymi zjawiskami rodzi skutki wręcz odwrotne - ogranicza naszą wolność osobistą. Jako przykład podam problem parytetów płci na listach partyjnych - jeśli odgórnie wprowadza się nakaz procentowy, to dla mnie jest to wręcz pogwałcenie pewnych zasad, poniżające grupę, którą ma niejako chronić.

      Usuń
    5. Ale ja chcę walczyć tylko satyrą i szerzeniem świadomości społecznej, nikomu nie będę zakazywała sprzedawania różowych skarpet kobietom.

      Usuń
    6. To odpierwiastkuj się od producentów, którzy tworzą osobne linie dla mężczyzn i kobiet, bo w przeciwnym wypadku tylko bijesz pianę... (skoro i tak nie chcesz nic nikomu zakazywać/nakazywać - to po kiego w ogóle nad tym się rozwodzić?)

      Usuń
    7. Wiesz, od tego jest ten blog, żeby się tu rozwodzić nad rzeczami, które mnie śmieszą. Więc niespecjalnie jesteś w mocy, żeby mi tu przychodzić i nakazywać, od czego mam się odpierwiastkować.

      Usuń
    8. A po to są komentarze, żeby też sobie takie pitu-pitu uskuteczniać - Ty pomarudziłaś, ja pomarudziłem i na tym możemy poprzestać.

      Usuń
    9. Nie masz racji, że marketing nie kształtuje społeczeństwa, ale go odzwierciedla. Otóż kreuje potrzeby. Natomiast twierdzenie, że takie jest społeczeństwo. Proponuje poczytać książki historyczne o obyczajowości, co kiedyś uważano za naturalne, a uważa się teraz.

      Usuń
  10. W reklamie kremu dla mężczyzn brakuje gołej baby. xD
    Też standard.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat gołe baby są częściej w reklamach kremów dla kobiet.

      Usuń
    2. Oglądałeś reklamę DX2? Co ma wspólnego szampon dla mężczyzn z obowiązkowym pokazywaniem gołej baby? W sumie w reklamach kremów i balsamów golizna ma pewne uzasadnienie, ale bez przesady.

      Usuń
    3. Napisałem częściej, nie że tylko tam :).

      Usuń
  11. Syn (lat 7) wyszedł ostatnio z łazienki z oczami umalowanymi moimi cieniami. Spodobało mi się, więc poszliśmy dalej: policzki, szminka, koniecznie błyszczyk. Spina do włosów, sukienka, torebka. Wyglądał całkiem jak dziewczynka. Zapytałam go, dlaczego się przebrał. Powiedział, że dla zabawy, żartu. Zrobiliśmy więc parę zdjęć na pamiątkę i wrócić do postać chłopca. Czasem pokazuję dorosłym te zdjęcia. Miny niektórych są zaskakujące. Posądzają mnie o bycie wyrodną matką, która krzywdzi syna przebierając go za dziewczynkę. W ich oczach widać pytanie "gej?". Przerażające. Dorosłym trudno jest zaakceptować otwartość dzieci na inność. A ja powtarzam: kobiety wywalczyły sobie prawo do krótkich włosów, spodni i garniturów. Czas, by mężczyźni wybaczyli sobie prawo do sukienek, makijażu i obcasów. Prawo jako możliwość wyboru. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale każdy ma prawo ubierać się jak chce. Większych ruchów (np. wielkich demonstracji) w tej kwestii nie będzie, bo większość mężczyzn nie ma zamiaru się tak ubierać - i to nie przez presję otoczenia, a osobiste upodobania. Oczywiście ci, którzy się ubiorą inaczej, będą mieli problem z akceptacją, ale to się niestety nie zmieni - nie da się ustawą nakazać ludziom myślenia w inny sposób. Nie narzucisz odgórnie tolerancji dla inności.

      Usuń
    2. Skoro kobiety wywalczyły sobie prawo do spodni, garniturów i krótkich włosów, a dziś nikogo to już nie dziwi ani nie bulwersuje, to jakim prawem twierdzisz, że mężczyźni z czasem nie zostaną potraktowani podobnie? Zgadzam się jedynie z tym, że nie nastąpi to drogą odgórnego narzucenia, a raczej oswajania. I nie ma co kruszyć kopii, że to nigdy, przenigdy nie będzie miało miejsca. Wystarczy prześledzić zmieniającą się modę na przestrzeni wieków. Mężczyźni nosili już kiedyś pończochy i buty na obcasie, układali wymyślnie włosy i skrapiali się pachnidłami, a nawet pudrowali policzki. :P Taki osobnik był wówczas kwintesencją męskości. Skoro tyle jest w dzisiejszych czasach silnych kobiet, które tę swoją siłę uwielbiają i czują się z niej dumne, to naturalną koleją rzeczy ujawniają się też mężczyźni, którzy wreszcie z ulgą zrzucają jarzmo (!) bycia tym twardszym, zostawiając tę rolę partnerce. Dlaczego pozostałe samce nie mogą zostawić takiego faceta w spokoju? Ano dlatego, że wciąż bombarduje nas zewsząd ów sztuczny marketing. Że niby samcom nikt takiej postawy nie narzucił, że wynika ona z ich własnej woli? Otóż nie, tak zostali wychowani, że "chłopaki nie płaczą". Dlaczego wypomadowanym mężczyznom w pończochach z XVII czy XVIII w. jakoś do głowy nie przyszło, że taki strój może uwłaczać ich męskości? Bo tak zostali WTEDY wychowani. Moda, gusta społeczne, nic więcej. Zacznijmy więc wychowywać z głową - uczyć akceptacji tzn. inności. Jeśli, drogi ojcze, droga matko, inność cię razi i przeszkadza ci w życiu, naucz dziecko ją akceptować, żeby nie dręczyło tych "innych" albo żeby samo nie cierpiało, jeśli podąży za głosem serca i stanie się "inne". Ale nie, o wiele łatwiej powielać schematy... Pozdrawiam.

      Usuń
  12. Ja myślę, że używanie sformułowań typu "męski, tylko dla prawdziwych macho" np. na kosmetykach wiąże się z tym, że faceci uważają kosmetyki za przybory niemęskie. Tak więc, jeśli zaczną ich używać, to będą niemęscy, no chyba, że na jakimś dezodorancie, kremie czy piance do golenia pojawi się napis "tylko dla prawdziwych mężczyzn". Wtedy kosmetyk staje się męski, a nie niemęski ;) Od, taka męska logika ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. odnośnie leków dla kobiet to jest niestety tak że kobiety to urobiony target przez media... to w kobiecych czasopismach i portalach internetowych wszędzie sie nawala reklamy i kryptoreklamy leków, ziół, suplementów leków, i środków na odchudzanie które są traktowane jako leki. dzieki temu że kobieta interesuje się odchudzaniem (z wiadomych już powodów) to automatycznie interesuje się wszystkimi specyfikami które mogą jej w tym pomóc i dodatkowo budować zdrowy tryb życia (bo przyszła matka, bo ciąża - ch.j że przy tych wszystkich suplementach pali :P - mam takie koleżanki w pracy)

    facet zazwyczaj ma bardziej racjonalne podejście do leków i bierze jeśli potrzebuje, albo się nie zna i pyta specjalisty ale sporadycznie, albo ma wyjebane i bije piwsko mając wielki bęben w myśl zasady "każdy ptaszek musi mieć swój daszek" (szkoda że organy wewnętrzne nie są tak pozytywnie nastawione i grubi faceci zazwyczaj nie dożywają 70tki)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytając post i komentarze powyżej odnoszę przemożne wrażenie, że ludzie tu przebywający naprawdę sądzę, że między maszynką do golenia dla mężczyzn i kobiet różnica jest tylko jedna - kolor samej maszynki. A tu sprawa jest natury o wiele bardziej prymitywnej - chodzi jedynie o ostrze. Te dla kobiet są bardziej stępione, aby mocniejsze przyciśnięcie jej do skóry (dzięki czemu można przyciąć włos jak najdokładniej, tuż przy skórze, żeby nie trzeba było się golić co pół godziny, hiperbolizując) nie powodowało od razu jej rozcinania. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo kurde...chyba mam męską skórę, bo z powodzeniem używam "męskich" (no wiesz tych "for men" w niebieskim opakowaniu, dwa razy tańszych niż różowe) od wielu lat i moja- wydawało mi się do dzisiaj - kobieca skóra żyje i ma się dobrze

      Usuń
    2. Ale to nie oznacza, że każda niemęska skóra się nie rozcina. A że jest więcej kobiet, które mają delikatniejszą skórę, niż mężczyzn (i jest to biologiczny fakt, jakkolwiek by nie było) - zostało to stworzone jako maszynki dla kobiet. Owszem, można przerobić na "maszynki ostrzejsze" i "maszynki mniej ostre", byłoby to na pewno mniej dyskryminujące osobę taką jak Ty, o męskiej skórze na kobiecym duchu (;)), ale bez pierdolenia, że nie ma między nimi różnicy poza kolorem trzonka, plz. :)

      Usuń
    3. Tępa maszynka właśnie ułatwia zacinanie się... To też jest powód, dla którego kupuję te męskie. Są ostrzejsze , więc tak nie kaleczą.

      Usuń
    4. Nie trzeba mieć "męskiej skóry", żeby nie kaleczyć się przy używaniu ostrych maszynek, miękkośc skóry nie ma tu nic do rzeczy...

      Usuń
    5. Kuźwa - to ja chyba menszczyznom jezdem, bo tylko męskich używam. Jak sobie kupiłam taką "babską", bo niby delikatna, wyprofilowana i inne takie bzdety, to sobie skórę na nogach pochlastałam.

      Usuń
    6. Maszynki z etykietką "dla kobiet" są tępsze? No to mam kolejny poza ceną powód, by ich nie kupować. Zawsze brałam torebkę "męskich" Wilkinsonów, bo wychodziło taniej. Przez ileś lat zacięłam się nimi może ze trzy razy - a to usiłowałam pozbyć się włosów z tyłu nogi pod kolanem, a to pojechałam maszynką po jakimś wyprysku od komara... Ile razy widziałam mojego męża, który zaciął się przy goleniu twarzy/szyi? Na pewno więcej niż trzy.

      Usuń
    7. Ja też używam tylko męskich. Aż mnie kiedyś pytali, co to stosuje, że mam dobrze ogolone nogi, dlatego ta teoria o lepszości damskich nie trzyma się kupy. Uszkodzić się to można zawsze. Koleżanka depilatorem zerwała sobie spory pasek skóry.

      Usuń
    8. Ok, racja. Ostrza w maszynkach dla kobiet są inne niż te dla mężczyzn, i takie tam, ale jaki to ma związek z KOLOREM? Dlaczego nie mogłyby być po prostu "maszynki z x ostrzem", "maszynki z y ostrzem" i proszę sobie wybrać, kto chce tępe, kto chce super ostre i tak dalej. Tak więc sam podział w tym sensie ma rację bytu, ale wciskanie kobietom różowych uroczych maszynek , a mężczyznom super czarnych, "męskich" już pokazuje nam tę brzydką zależność, że: różowe = kobiece = mniej mocne/ostre/bardziej delikatne; czarne = męskie = mocne, porządne, ostre i oczywiście LEPSZE od "kobiecych"...

      Usuń
    9. Oż, do licha, okazało się, że jestem facetem (podobnie jak wiele wypowiadających się tu kobiet). Prawdę mówiąc nigdy nie wpadłabym na to, żeby płacić więcej za tępą maszynkę do golenia, bo jest różowa. Zwykle kupowałam (i mam zamiar dalej tak robić) maszynki do golenia, takie zwyczajne, jednorazowe, typu "męskiego". Przyczyny są tylko dwie: 1) mam alergię na różowy, 2) te w innych kolorach zwykle są tańsze. Teraz mam trzeci powód: te nie-różowe są zwyczajnie ostre. Skoro jestem zdrowa na umyśle i potrafię się posługiwać ostrymi narzędziami, to chyba oczywiste jest, że krzywdy sobie nie zrobię. Ewentualnie stępić maszynkę mogę sobie sama, gratis. Jejku, jeszcze spece od marketingu gotowi wpaść na pomysł zalania rynku drogimi, różowymi i tępymi nożami do mięsa dla kobiet... Strach się bać.

      Usuń
    10. golenie bikini lub pach tępą maszynką= zło, krew, mnóstwo krwi. sprawdzone

      Usuń
  15. Generalnie wybitna większość reklam traktuje odbiorcę jak idiotę, niezależnie od płci, wieku i upodobań.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak czytam te posty tych HURR DURR "męskich mężczyzn", którzy się wręcz panicznie różowego koloru, to przypomina mi się ta seria komiksów: http://nsfw-comix.com/arch-mm.htm Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  17. którzy się wręcz panicznie boją* miało być.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://9gag.com/gag/a75Ppwx

      Usuń
  18. Czytając niektóre komentarze odnoszę wrażenie, że jestem mężczyzną, to samo kobiety w moim otoczeniu. Szczególnie argument o agresji - śmiem powiedzieć, że agresja u kobiet jest silniejsza z powodu instynktu ochrony młodych. Dziś instynkt budzi się tylko o matek, ale hormony odpowiedzialne za agresje zostały.

    Gdybym chciała sobie kupić antyperspirant dla mężczyzn albo maszynkę to ludzie by dziwni patrzyli. Z tym trzeba walczyć.

    Feminizm to walka o równość społeczną obu płci. Objawia się marszami, strajkami i innymi, ale jeszcze częściej pojawia się w formie satyry lub aluzji - te sposoby najbardziej lubię. Co prawda dzieci mieć nie będę, bo nie posiadam instynktu macierzyńskiego ani empatii, jednakże sercem wspieram wszystkie matki, które pozwalają swoim dzieciom na pełne poznawanie świata, a nie tylko ze strony wyznaczonej przez stereotypy. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. A mnie bardziej wpienia fakt, że w reklamach produktów spożywczych oraz środków czystości facet zawsze, ale to ZAWSZE przedstawiany jest jako totalna fujara, która bez pomocy kobiety zdechłaby z głodu, mając na sobie poplamiony podkoszulek. Szczytem szczytów była reklama pewnego keczupu, w której gość spalił sobie fartuch. Kurde, facet też umie gotować, tak trudno to zrozumieć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Utkwiła mi w pamięci reklama wręcz przeciwna: facet znalazł jakiś rewelacyjny środek do mycia i kiedy żona wysyła go do posprzątania łazienki, on uwija się błyskawicznie, a potem siedzi sobie i czyta, pocierając tylko nogą o podłogę, żeby żona słyszała, jak to on niby ciężko pracuje, szorując kafelki jej mało skutecznym specyfikiem.

      Inny przykład: reklamy proszków do prania czy innych płynów do naczyń/szyb. Czasem kobieta (sąsiadka, koleżanka, mama) doradza w nich kobiecie, ale bardzo często ekspertem jest mężczyzna, który proponuje kobiecie test skuteczności. Bo skuteczność i wydajność = mężczyzna.

      Nigdy nie widziałam reklamy, w której dwóch mężczyzn dyskutowałoby o czymkolwiek związanym z prowadzeniem domu. Może właśnie to powinno się zmienić? Bo są "totalne fujary", są "eksperci", a brakuje zwykłych facetów. :)

      Usuń
  20. Wchodzę na stronę hmm... "z komiksami", a połowa komentarzy bez problemu nadaje się do czegoś w stylu "TruMęskieForaKonserwatywnoKatolickie". Oczywiście kobieta wyewoluowała do bycia kurą domową, hmm... albo z kury domowej wyewoluowała kobieta, to by tyle wyjaśniało. A teraz wychodzą te kobiety z domu i psują prawdziwy MĘŚKI świat, co tu robić :(.
    Serio jak ktoś się ubiera tak jak chce, a akurat chce "pedalsko", to jest to w pełni akceptowalne że powinien oberwać? Po co próbować to zmienić, przecież jest dobrze prawda? I jeszcze ta argumentacja. Ty się źle ubierasz, więc ty prowokujesz. Dresa po prostu poniosło jak cię zobaczył, to nie jego wina. W XXI wieku ktoś chce decydować jak się powinno ubierać, co powinna a co nie powinna robić kobieta czy facet? (oczywiście kto by się tam pytał zainteresowanych). Trochę to zalatuje Arabią Saudyjską czy tam Iranem.

    Co do reklam, mają sprzedać produkt. A o ile niecałe 200 lat feminizmu doprowadziło do zmiany wielu praw, to do zmiany mentalności jeszcze bardzo daleko. Facet nie pójdzie do apteki jak coś go boli bo koledzy wyśmieją (jakieś skojarzenia z podstawówką? skądże), pójdzie do lekarza dopiero jak nie będzie mógł rano wstać z łóżka, więc po co reklamować dla nich leki. (potem się dziwić że kobiety żyją dłużej).

    A ogólnie to te komentarze są czasami zabawniejsze niż sam komiks nad nimi :).

    OdpowiedzUsuń
  21. różowy młotek to akurat coś, co sobie chyba wpiszę na listę rzeczy, które chciałabym mieć xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio w Biedronce były różowe łopaty "dla kobiet" i coś tam jeszcze, dla facetów były zielone.

      Usuń
  22. Zabawne, ja od długiego czasu widzę głównie reklamy delikatnych kremów dla mężczyzn.

    Po co są dwa - sprawa prosta. Żebyś kupować dwa, a nie jeden. Teoretycznie jeden na dwie osoby powinien się dwa razy szybciej zużyć. ale taka codzienna matematyka tu chyba nie zadziała.

    Część z tych genderowanych produktów jest świetna :-)

    Ale to prosta psychologia reklamy. Najbardziej szczęśliwi marketingowcy by byli gdyby mogli targetować produkt osobno pod każdą osobę, pod jej gust.
    To się raczej nie opłaca, ale trochę szersze targety, jak kobiety, mężczyźni, dzieci, starcy - jak najbardziej.
    Muszą się te rzeczy różnić żebyś wiedziała że zadali sobie trud zrobienia produktu konkretnie dla Ciebie, żebyś poczuła się wyróżniona. A jeśli różnice są bez sensu... Nie pamiętam by kiedyś reklamy były sensowne. Za mojego życia chyba się nie zdarzyło. (Oczywiście są wyjątki potwierdzające regułę.)

    OdpowiedzUsuń
  23. Moim zdaniem wyśmiewanie kretynizmów jest jak najbardziej ok, równość zarówno wobec prawa jak i na co dzień to podstawa demokratycznego społeczeństwa, ale to ostatnie nie znaczy że jesteśmy tacy sami. WSZYSCY różnimy się od siebie i niezrozumiałe jest dla mnie sztuczne zasypywanie tych różnic. Chyba że to strach przed wartościowaniem, bo od stwierdzenia że się różnimy łatwo przejść do stwierdzenia że jedni (jedne) są lepsi (lepsze) od drugich, a to już jest niefajne.
    Z innej beczki - po raz pierwszy kupiłem ostatnio krem do twarzy i musiało na nim być napisane, że jest bardzo męski i w ogóle bo inaczej bym nie kupił. Jakoś mam w głowie, że ma służyć pielęgnacji, a nie urodzie, bo nie mam wewnętrznej potrzeby bycia ładnym :) I nie jest to presja otoczenia, bo jestem samotnym aspołecznym nolifem mającym otoczenie w d... ee... niełasce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, bardzo sensowne jest to co napisałeś o strachu przed wartościowaniem.
      +1

      Usuń
    2. Ale widzisz, chodzi o to, że statystycznie osobnicy naszego gatunku różnią się psychologicznie między sobą bardziej w obrębie jednej płci - niż dwoje przeciętnych/uśrednionych przedstawicieli płci męskiej i żeńskiej różni się między sobą. A jednak to ta druga "różnica" jest postrzegana jako ważniejsza, bo wielu ludzi przyjmuje, że wynika ona z fizycznych cech płciowych.

      Usuń
    3. zwykle w badaniach przyrodniczych różnice wewnątrz grupy są większe niż między grupami- z tego powodu używa się statystyki, która może pokazać czy różnica między grupami jest znacząca statystyczne. Jeśli weźmiesz wzrost wagę czy długość życia kobiet i mężczyzn to będzie tak samo.

      Usuń
  24. Myślę że mogą mieć na to wpływ znaczące różnice w budowie naszych organizmów - głownie mózgu i układu endokrynnego, a co za tym idzie, reszty ciała.

    O różnicach w męskich i kobiecych mózgach możesz poczytać tutaj: http://www.pnas.org/content/early/2013/11/27/1316909110
    Badań tego typu jest mnóstwo, ale te na ich tle wyróżniają się wielkością próby, doskonałością metod i są przy tym chyba najświeższe.

    W przypadku gdybyś Ty, albo Twoja uczenia, nie miała wykupionej subskrypcji , możesz oprócz abstraktu jeszcze rzucić okiem na artykuł popularnonaukowy opisujący te badania: http://www.independent.co.uk/life-style/the-hardwired-difference-between-male-and-female-brains-could-explain-why-men-are-better-at-map-reading-8978248.html

    Wpływu hormonów na nasze zachowanie nie muszę chyba nikomu udowadniać.Wszak większość z nas ma na to dowody w swoim domowym zaciszu co miesiąc, a wiedzę o różnicach poziomów stężeń poszczególnych, u płci, powinnaś wynieść z gimnazjum.

    PS
    Jednak co do niektórych rzeczy muszę się zgodzić. Nigdy nie rozumiałem o co chodzi z tymi maszynkami do golenia. Moja dziewczyna zawsze używała moich i wąsy jej od tego nie urosły. Na szczęście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O błędach w metodologii takich badań i neuroseksiźmie możesz poczytać tutaj: http://www.isp.org.pl/publikacje,25,608.html

      Wpływ hormonów na moje zachowanie zauważyłam wyłącznie taki, że muszę przez nie co miesiąc lecieć do sklepu po podpaski. Z tym PMSem i rzekomą histerią hormonalną to straszne demonizowanie.

      Usuń
    2. O, przegapiłam, że ktoś już na dole zrobił to za mnie.

      Usuń
    3. Bo widzisz, Kiciputku, u każdej kobiety poziom hormonów jest różny, podobnie każda kobieta na spadek estradiolu reaguje inaczej, więc zazdrościmy, że nie zauważyłaś u siebie nic takiego jak pms, ale choć wolałabym się z Tobą zgodzić, to niestety on istnieje.

      Usuń
    4. Oczywiście że pms istnieje. Z własnego doświadczenia wiem że potrafi on bardzo uprzykrzać życie. Ja w takich momentach nie jestem w stanie funkcjonować normalnie i pomimo tego że jestem straszną histeryczką to jednak różnicę jestem w stanie dostrzec.

      "Depresja, wzdęcia, zaparcia, migrena, nerwica, biegunka, żylaki – oglądając telewizję mam wrażenie, że to są choroby, które przytrafiają się wyłącznie kobietom. "

      Wydaje mi się że mężczyzna jest zbyt męski żeby pójść do psychiatry (ironia jakby się ktoś nie zorientował), lekarza medycyny estetycznej czy nawet zwykłej apteki. No chyba że go coś bardzo boli to sięga po leki w ostateczności. Mówię o tym co wiem z własnych obserwacji. Mężczyźni w moim otoczeniu mniej dbają o zdrowie niż kobiety. Nie obchodzą ich żylaki, rozstępy, a wizytę u psychologa czy psychiatry uważają za bycie słabym, a przecież bagatelizowanie np. objawów depresji jest idiotyczne, szczególnie wśród mężczyzn. W przypadku większości osób płci męskiej depresja kończy się samobójstwem. I to nie dlatego, że są teoretycznie słabsi psychicznie, ale dlatego że nie chcą sobie pomóc.

      Usuń
    5. Akurat do psychologa lub psychiatry to bym nie poszedł z braku zaufania. Musiałbym wcześniej wiedzieć z pewnego źródła, że jest to osoba kompetentna.
      Lekarz też człowiek, i może skopać robotę. Pół biedy gdy jest to internista. Ale jeśli psychiatra zacznie naprawiać coś co nie było zepsute? Dziękuję, postoję. Niekompetencja jest u nas bardzo rozpleniona, i nie zauważyłem żeby w środowisku lekarskim było inaczej.

      Ogólnie, tak. Jest jeszcze w wielu miejscach ciśnienie sugerujące że jeśli jesteś w jakiejkolwiek kwestii gorszy od innych, to świadczy to o niedostatkach męskości. A przynajmniej tak było za mojej kadencji. Cóż, nie można być najlepszym we wszystkim. Chętnie bym zrobił kilka wizytacji w szkołach, żeby dowiedzieć się czy coś się zmieniło.

      Ale akurat w moim środowisku to i kobiety i mężczyźni konsekwentnie unikają lekarza jak ognia.
      Po pierwsze pokutuje przeświadczenie że choroba nie istnieje póki o niej nie wiesz. Co nie jest całkiem głupie bo gdy zaczniesz się gryźć i martwić swoją przypadłością to nie działa to dobrze na zdrowie.
      Po drugie, poprzednie pokolenie pamięta lekarzy z PRLu i służbę zdrowia jeszcze gorszą niż dzisiejszą. Nie było trudno zarazić się w szpitalu żółtaczką.
      Tak więc ludzie szli do lekarza dopiero gdy musieli.
      Weszło im to w nawyk i przez przykład przekazują taki zwyczaj kolejnemu pokoleniu.
      Po trzecie, dziś też nie jest różowo. Co idę po coś do lekarza to muszę się przedzierać przez bariery biurokratyczne, i zdarzało mi się odejść z kwitkiem. To bardzo zniechęcające jest.

      Ludzie nie mają powodu ufać służbie zdrowia.

      Akurat ja nie znam mężczyzn którzy by mieli problemy z pójściem do apteki - dla statystyki informuję.

      Usuń
    6. Nie wiem, co tak wszyscy z tym pms... Mnie po prostu w "tym czasie" trochę poboli, dwie, trzy godzinki i tyle. Nie mam jakichś dziwnych jazd psychicznych, w ogóle żadnych nie mam;) Czuję się po prostu tak, jak kiedy indziej, gdy np. boli mnie noga albo głowa. Bardzo rzadko czuję się rzeczywiście źle, ale to wtedy mam raczej chęć położyć się i odespać (atawizm zdaje się, gdy chore zwierzę wczołguje się do jaskini;), a nie drzeć ryja na ludzi (to akurat ostatnie, na co mam chęć w tym stanie).
      Dziwi mnie, że większość kobiet faktycznie ma na odwrót niż ja. Współczuję. o_O

      Usuń
  25. @ Anonimowy27 kwietnia 2014 16:38

    Bardzo ciekawy artykuł linkujesz. W przypadku gdybyś przegapił dyskusję na jego temat, która przetoczyła się w świecie nauki i mediach popularnonaukowych - dyskusję w pewnej mierze dotyczącą również interpretacji wyników i przekształcania ich w sensacyjnie brzmiące nagłówki, możesz rzucić okiem tutaj:
    http://www.theguardian.com/science/2013/dec/07/brain-science-ditch-male-female-cliche
    http://blogs.discovermagazine.com/neuroskeptic/2013/12/03/men-women-big-pnas-papers/
    http://www.popsci.com/article/gender-differences-found-brain-wiring-insight-or-neurosexism
    http://www.sciencemediacentre.org/expert-reaction-to-study-on-gender-differences-in-brains/
    http://www.slate.com/articles/health_and_science/science/2013/12/hard_wired_brain_differences_critique_of_male_female_neuroscience_imaging.html
    http://www.huffingtonpost.com/lise-eliot/media-hype-and-the-scienc_b_4458458.html

    Dwa cytaty:
    1) In a larger earlier study (from which the participants of the PNAS study were a subset), the same research team compellingly demonstrated that the sex differences in the psychological skills they measured—executive control, memory, reasoning, spatial processing, sensorimotor skills, and social cognition—are almost all trivially small.

    2) In fact, Verma's results showed that the neuronal connectivity differences between the sexes increased with the age of her subjects. Such a finding is entirely consistent with the idea that cultural factors are driving changes in the brain's wiring. The longer we live, the more our intellectual biases are exaggerated and intensified by our culture, with cumulative effects on our neurons. (...) Why so many people should be so desperate to ignore or obscure this fact is a very different issue.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mózgi kobiet i mężczyzn się różnią. Anatomicznie. I wynika to z rozwoju płodowego, nie z różnic w wychowaniu, czy innych tego typu kwestii. Nie zmieni tego ani kupowanie dziewczynkom samochodzików, ani ubieranie małych chłopców w sukienki.
      Na dowód krótki cytat z podręcznika akademickiego (jakoś nie mam zaufania do głośnych publikacji pseudonaukowych, w których krzyczy się na zmianę, że kobiety różnią się od mężczyzn lub nie różnią się wcale; pomijam już kwestię zakłamywania wielkości próby badawczej i tendencyjności w wyborze jej w obu przypadkach):
      "Jądro przedwzrokowe podwzgórza, a zwłaszcza zgrupowanie komórek nerwowych oznaczane jako INH3 jest 2-3 razy większe u mężczyzn niż u kobiet. Również u heteroseksualnych mężczyzn INH3 jest kilkakrotnie większe niż u mężczyzn homoseksualnych.
      W jądrach neuronów tej okolicy znajdują się szczególnie liczne receptory dla estrogenów. Wiąże się to z wykształcaniem chłopięcego i dziewczęcego stereotypu zachowania. [...](tu w skrócie: fetotropina alfa wiąże estrogeny, a nie wiąże testosteronu; testosteron dociera do neuronów i tam przekształca się w estrogeny). Powoduje to wykształcenie chłopięcego stereotypu zachowań. Estrogeny powodują również przerost (zwiększenie masy i objętości) neuronów, a zatem zwiększenie liczby połączeń z innymi neuronami nie tylko w podwzgórzu, lecz i w innych częściach mózgowia, np. w jądrze migdałowatym i korze mózgu. Prowadzi to do przeżywania u płodów i noworodków męskich większej liczby neuronów". prof. dr hab. med. Wojciech Sawicki "Histologia"

      Usuń
    2. Jedna odpowiedź, jak histologią się podpieramy - plastyczność mózgu -.- Badanie wewnętrznej budowy podwzgórza u osób po jakimś czasie od urodzenia (a zakładam, że o takowe tutaj chodziło, skoro mowa o rozróżnialnym homoseksualizmie i heteroseksualizmie) nie daje obrazu tego, jak sytuacja wygląda podczas rozwoju prenatalnego. Zwiększony poziom estrogenów (konkretnie, estriolu) w ośrodkowym układzie nerwowym jest również u kobiet w ciąży, a jakoś nikt nie insynuuje im "wykształcania się chłopięcego stereotypu zachowania". To raz.
      Dwa, dopóki nie ma badań potwierdzających praktyczny wpływ tych różnic w budowie na jakiekolwiek różnice w zachowaniach między płciami, podpieranie jakichkolwiek różnic społecznych tekstem "bo nasze mózgi się różnią" nie ma absolutnie żadnego sensu.
      Trzy - zwłaszcza w kwestii neuroanatomii i neurofizjologii najnowsze badania specjalistów w tej dziedzinie są bardziej godne zaufania niż wiedza histologiczna prof. Sawickiego - stan tej wiedzy zmienia się niesamowicie szybko, podręczniki różniące się datą wydania o rok potrafią podawać skrajnie sprzeczne informacje.

      Usuń
  26. powód jest prosty: jedna para kupuje dwa szampony = większy zysk korpo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że to polega na powszechnym przekonaniu, że to, co jest męskie, jest super ekstra nie wiadomo jak świetne. A więc twórcy/twórczynie reklam to wykorzystują, grają na tej wyimaginowanej "męskiej dumie".

      Usuń
  27. Już kiedyś komentowałem tu twój komiks o facetach-potencjalnych gwałcicielach, przy czym wywiązała się podobna dyskusja na temat różnic w budowie i funkcjonowaniu kobiecego i męskiego mózgu oraz wrodzonych predyspozycji u obu płci do różnych działalności (m.in orientacja przestrzenna u mężczyzn i podzielność uwagi u kobiet). O ile pamiętam to idiotycznie upierasz się przy zacieraniu tych różnic, co jest zwykłą głupotą. Nie wnikam, dlaczego to robisz, czy jesteś feministką, czy masz jakiś kompleks, czy dla zabawy.

    Odniosę się do samych produktów. Fakt, że sam całkiem niedawno przy okazji jakiejś reklamy żelu czy czegoś dla mężczyzn zwróciłem uwagę na idiotyczne, przesadne podkreślanie męskości danego produktu, żeby nie odstraszać facetów może niepewnych swojej seksualności. Jak dla mnie jest to głupie, ale tylko to - sam fakt istnienia produktów w wersjach obupłciowych bywa uzasadniony.

    I tak maszynki do golenia czy jednorazówki dla kobiet mają inne ostrza niż dla mężczyzn, bo służą do usuwania włosów na nogach/pod pachami a nie na twarzy. Kosmetyki być może zawierają inne substancje działające lepiej na męską czy żeńską skórę. W przypadku produktów dla dzieci, większość dziewczynek lubi różowe zabawki, księżniczki itd a chłopców samochodziki czy rycerzy. Tak po prostu jest i już.

    K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O neuroseksiźmie w badaniach na temat "różnic w budowie i funkcjonowaniu mózgu" po raz setny. Dosłownie komentarz wyżej masz kupę linków na ten temat. Ale najwyraźniej to po prostu jakiś mój kompleks, a naukowcy uwielbiają wprost rozwodzić się na jego temat.

      Nawet jeśli nie chce Ci się czytać, to nie mam pojecia, jak te różnice w orientacji przestrzennej czy podzielności uwagi mają wpływać na to, że samochodziki są dla chłopców a różowe minikuchenki dla dziewczyn, na przykład.

      Czym się różnią tak bardzo włosy na twarzy od włosów w innych częściach ciała, że aż trzeba do nich oddzielnych maszynek? Ja jakoś z powodzeniem depiluję nogi maszynkami "do twarzy".

      Usuń
    2. jeśli chodzi konkretnie o maszynki "do twarzy" to zazwyczaj mają lepsze ostrza niż te do nóg bo jednak skóra na żeńskiej nóżce jest delikatniejsza a włosy cieńsze niż na męskiej twarzy, wystarczy sobie wyrwać włosek z nogi i włosek z męskiej brody (sprawdziłam). Osobiście też wolę golarki "do twarzy" bo możne je użyć więcej razy niż te "do nóg" ale i zaciąć się jest łatwiej, lecz to już kwestia wprawy.
      Duże różnice też wynikają z kultury - raczej mało który mężczyzna myśli o tym by mieć gładkie dłonie czy pięty, a włosy silne i błyszczące jak diament. Nie wspominając już o pomalowanych paznokciach czy makijażu. Czasami niektórzy przesadzają z dzieleniem produktów na męskie i żeńskie jak chusteczki, papier toaletowy czy długopisy, to fakt. Mimo wszystko myślę, że taki widoczny podział jest dobry by nie iść po ulicy i nie myśleć "hop, hop, baba czy chłop?", albo na randce mieć sytuację rodem z dowcipu "-masz bardzo delikatne dłonie; -ty też; - i takie miękkie włosy; -ty też; - świetnie całujesz; - ty też; - wiesz co? Może wypadało by się przedstawić. Mam na imię Andrzej; - o! ja też!"

      Usuń
    3. Sevi - wreszcie jakaś sensownie komentująca tu osoba. Brawo za racjonalizm i trzeźwość myślenia.

      Usuń
    4. @ Anonimowy28 kwietnia 2014 08:17
      I tak maszynki do golenia czy jednorazówki dla kobiet mają inne ostrza niż dla mężczyzn, bo służą do usuwania włosów na nogach/pod pachami a nie na twarzy.

      Nogi to na ogół spora powierzchnia, łatwiejsza do golenia niż pachy - ich kształt utrudnia golenie.
      Czy maszynki dla kobiet są dostosowane zarówno do golenia nóg, jak i pach? W przypadku nóg takim dostosowaniem byłaby np. większa szerokość ostrza, umożliwiająca szybsze golenie. W przypadku pach - wygięcie ostrza ułatwiające mu dotarcie w zagłębienie pachy. Czy maszynki dla kobiet mają inne ostrza?

      Usuń
    5. Jaka tam trzeźwość, bajka totalna. "jednak skóra na żeńskiej nóżce jest delikatniejsza a włosy cieńsze niż na męskiej twarzy, wystarczy sobie wyrwać włosek z nogi i włosek z męskiej brody (sprawdziłam)". Skóra na nodze jest delikatniejsza od skóry na twarzy :))))) Zamiast testować na cudzej brodzie proponuje na własnych brwiach.

      Usuń
    6. jeśli chodzi o skórę na moich nogach (mam na myśli łyki u uda) to jest ona delikatniejsza niż na twarzach mężczyzn których znam. Nie trzeba nawet wyrywać włoska z brody, wystarczy obciąć lub podnieść ogolony a widać różnicę w grubości i to nawet bez mikroskopu.
      Dodatkowo różnicę w grubości włosa można sprawdzić inaczej - ogolona skóra nogi jest gładka "jaj pupcia niemowlaka", zazwyczaj twarz mężczyzny nie jest tak gładka nawet świeżo po jej ogoleniu.
      Wracając do delikatności skóry - nie udało mi się spotkać mężczyzn którzy by w swoją warz wmasowywali różnego rodzaju mleczka i kremy a dodatkowo myli żelami i innymi kosmetykami które powodują, że skóra staje się delikatniejsza. Też skóra na nogach jest bardziej naciągnięta niż na twarzy.
      Przynajmniej takie wnioski wysnułam obserwując otoczenie.

      Usuń
    7. No to w końcu chodzi o delikatność skóry czy o grubość włosów?
      I jak to się stało, że ktoś wymyślił: hej, kobiety mają delikatniejszą skórę, więc dajmy im tępsze maszynki? Przecież tępsze ostrze oznacza konieczność mocniejszego jeżdżenia po tej jakże delikatnej skórze, więc co to za zaleta?

      Usuń
  28. http://www.buzzfeed.com/adamdavis/amazon-reviews?bffb

    3cia odpowiedź. Rynek nie lubi próżni jak widać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. <3
      Mam nadzieję że ten żel jest do kupienia w Polsce. Próbowałem kiedyś wydepilować twarz plastrami woskowymi i nie dałem rady.
      Jeśli nie ma to przetestuję damską wersję i napiszę czy zdała egzamin.

      Usuń
  29. @Anonimowy27 kwietnia 2014 18:40

    Dobrze. Problem w tym, że żaden z zaprezentowanych przez Ciebie artykułów nie może pretendować do miana naukowego, trudno to nawet nazwać polemiką czy recenzją naukową. Są to po prostu opinie ich twórców, nie poparte dowodami doświadczalnymi, czy literaturą. Jeśli dysponujesz czymś co posiada wartość naukową, chętnie się z tym zapoznam.

    Najlepiej żeby było dostępne na Elsevier albo Springer, bo do tych serwisów mam dostęp z domu.

    @kiciputek

    Publikację pani Pawłowskiej czytałem już dawno temu. Mogę się z nią zgodzić co do tego, że badania nad ludzkim mózgiem i zachowaniem już z założenia są naznaczone dużym błędem, a zdobycie obiektywnej próby badawczej prawie niemożliwe.
    Jednak różnice w budowie mózgu, zachowań i predyspozycji u płci są dowodzone u wielu grup kręgowców, nie tylko człowieka (http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0091302298901716).

    Naczelne:
    http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/0306453091900777
    http://www.biomedcentral.com/1741-7007/5/20
    http://link.springer.com/article/10.1023/A:1022534019718#page-1
    http://link.springer.com/article/10.1007/BF01926704#page-1

    Gryzonie:
    http://hmg.oxfordjournals.org/content/11/12/1409.short

    Ptaki:
    http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/104327609400098O
    http://rspb.royalsocietypublishing.org/content/272/1576/2089.short

    Na koniec jeszcze artykuł opisujący rożnice w budowie mózgów u noworodków:
    http://www.jneurosci.org/content/27/6/1255.short

    Czy znasz jakiś powód by sądzić, że u człowieka wygląda to inaczej ?

    Co do hormonów, co prawda panie już wcześniej w tej dyskusji potwierdziły ich istotny wpływ na zachowanie w czasie menstruacji. Jednak jeśli chciałabyś zgłębić temat to polecam książkę - "An Introduction to Behavioral Endocrinology"

    Albo artykuły:
    http://psycnet.apa.org/psycinfo/2000-16700-023
    http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/030645309290008U
    http://psycnet.apa.org/psycinfo/1988-28803-001
    http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15251880
    http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/4631621
    http://psycnet.apa.org/journals/bul/111/1/62/

    OdpowiedzUsuń
  30. @Anonimowy29 kwietnia 2014 05:19
    Gdybyś nie zauważył, to w samym PNAS ukazała się praca On the mis-presentation and misinterpretation of gender-related data: The case of Ingalhalikar’s human connectome study
    http://www.pnas.org/content/111/6/E637.full
    Jeśli uważasz, że cała dyskusja, o której była mowa w linkowanych przeze mnie tekstach, nie ma znaczenia, to nie ma sensu odwoływać się do publikacji naukowych. BTW samo żądanie podawania źródeł z wygodnych dla ciebie baz jest urocze.

    OdpowiedzUsuń
  31. Zaiste, niezbadane są ścieżki, którymi podążają myśli pewnych osób tu komentujących...
    Streszczenie:komentuj zróżnicowanie maszynek do golenia, odwołaj się do przykładów gryzoni i ptaków :D
    To zdanie w sumie nadaje się na jakiś kubek do odstraszania domorosłych socjobiologów ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. "mężczyzna prędzej umrze niż pójdzie do lekarza lub apteki"
    To akurat prawda ;_;

    OdpowiedzUsuń
  33. Całe życie w temacie damsko męskim, to trzeba mieć albo straszną bolączkę, albo brak innych zainteresowań. No i oczywiście Janusze Marketingu, które wiedzo że róż dla dziewczynek to ograniczenie i biel z błękitem sprzedałaby się dużo lepiej. Trzebaby kolejny komiks o tym samym z lekką zmianą zrobić, to na pewno pomoże.

    OdpowiedzUsuń
  34. Luuudzie jesteście jesteście zupełnie nie w trendach. Teraz jest moda na unisexy. W ubiorze, perfumach dąży się obecnie do uniwersalizmu.

    Z kremem tłumaczę: ogólnie faceci boją się, że jak użyją kremu/balsamu/kosmetyków ogólnie zostaną przypisani do grupy "narcyz, może nawet gej" więc nic dziwnego, ze podkreśla się, że produkt jest dla tzw. "prawdziwych facetów".

    OdpowiedzUsuń
  35. ...a prawda jest taka, że 90%* mężczyzn nie zwraca na te reklamy uwagi i niczym w starożytnym komiksie satyrycznym kupuje szampon do włosów nie dlatego, że ma jakieś tam składniki, ani nawet dlatego że jest "For Men", ale dlatego, że na tubce jest napisane "Szampon" XD Lansowany jak się tylko da dezodorant Axe kupiłem słownie: raz, i to tylko dlatego że był po przecenie.

    *niepoparte żadnymi badaniami poza jedną dyskusją przy piwie. Traktować raczej jako metaforę.

    OdpowiedzUsuń
  36. @Anonimowy29 kwietnia 2014 08:40

    Oczywista nadinterpretacja/nieumiejętność czytania ze zrozumieniem. Prosiłem o prace dostępne w wyżej wymienionych bazach, ponieważ do nich mam dostęp z domu. Wiosną większość czasu spędzam w terenie i nie zaglądam zbyt często do swojego zakładu.

    Owszem, artykuły popularnonaukowe traktuję na równi z tymi w bulwarówkach. Można przeczytać, nawet zainteresować się, ale wyciągać z nich wnioski jest niebezpiecznie. Poważna rozprawa powinna zawierać co najmniej bibliografię czy metodologię. Niestety, pracując naukowo nie mogę sobie pozwolić na zaniżanie standardów.

    Odpowiedź w PNAS rzeczywiście mi umknęła, przeczytam i później się do niej ustosunkuję.

    Szkoda, że nie doczekałem się odpowiedzi od Kiciputka.

    OdpowiedzUsuń
  37. Też to zauważyłam. No, w reklamie podpasek czasem jest coś w stylu "inspirowane kobiecą naturą". Ale to w pewnym sensie akurat prawda. Ale co "męskiego" jest w kremie, że jest taki "męski"? :P. Zgadzam się z tobą absolutnie. Jak z resztą w wielu rzeczach :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie chce mi się wdawać w dyskusje o płciach, bo ich nigdy nie lubiłam, ale osobom, które twierdzą, że mężczyźni są rzekomo bardziej utalentowanymi matematykami (ścisłowcami?), polecam douczyć się historii.
    Teano
    Hypatia z Aleksandrii
    Margaret Cavendish
    Maria Winkelmann
    Emilie du Chatelet
    Laura Bassi
    Maria Agnesi
    Ada Lovelace
    Maria Mitchell
    I tak dalej, i tak dalej, to naprawdę są najbardziej oczywiste przykłady jeszcze sprzed XX wieku :| Wiem, że podręczniki dla liceum/gimnazjum są fajne, ale czasem warto się dokształcić i nie manifestować wszem i wobec swojej ignorancji.

    + Dla wszystkich inteligentów, którzy mają ochotę dopowiedzieć, że przecież facetów jest więcej: No jasne, ale ze względów kulturowych kobietom przez większość historii ludzkości nie wypadało zajmować się nauką. Teraz na uniwersytetach jest więcej kobiet niż mężczyzn, kiedyś było na odwrót, czy to znaczy, że facetom w toku "ewolucji" (i mniejsza, że ludzie wyrwali się już tej podłej pani, gdy pierwszy raz rozpalili ognisko, pomińmy niewygodne szczegóły) skurczyły się mózgi?

    OdpowiedzUsuń
  39. Kiciputku, proponuję narysować jeszcze jedną wersję, w której pierwszy kremik byłby różowy, albo lilioworóżowy, z napisem tęczowym, niczym rzyg jednorożca oraz mnóstwem diamencików, serduszek, gwiazdek, różyczek i innego totalnie zinfantylizowanego badziewia w tle. Ten byłby dla kobiet, oczywiście dla tych "prawdziwych" kobiet. Krem z Twojego pierwszego rysunku byłby dla osobników myślących, którzy udali się do sklepu po krem o określonych właściwościach. Myślę, że reklamodawcy wszystkich nas traktują jak ludzi niespełna rozumu. Kojarzysz choćby te reklamy środków czystościowych, w których dziwne kobiety z ewidentną nerwicą natręctw usiłują tak wyglancować podłogę/kafelki/klozet/cokolwiek, żeby się w tym można było przeglądać (pytanie: po co?)? Albo te o matkach, wysyłających swoje dziatki na świeżo deszczykiem zroszone, zabłocone, boisko piłkarskie w bielutkich ubrankach? Są równie bezdennie głupie, jak te reklamiszcza dla bardzo, bardo, bardzo męskich mężczyzn. Tak samo upupia się kobiety, mężczyzn, osoby w podeszłym wieku, dzieci, młodzież, czy dowolne inne grupy społeczne, sprzedając nie tyle produkt, co ideologię (a dokładniej ideologię wrodzonej miałkości umysłowej konsumenta), produkując spoty reklamowe typu: półinteligenci ćwierćinteligentom. Jedyna metoda: strzelić focha i nie kupować tego badziewia.

    OdpowiedzUsuń
  40. http://brog.engrish.com/wp-content/uploads/2014/04/its-a-boy.jpg
    Nieznajomość angielskiego czy gender? ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Trudno, dyskusja trwa, dorzuce swoje trzy grosze.

    Jakis czas temu zastanawialismy sie z bratem, czemu zele dla kobiet maja w etykietkach okreslenia relaksujacy, obprezajacy itd, a meskie musza miec cokolwiek wspolnego z sila i energia. Moj brat chcial znalezc jakis odprezajacy dla mezczyzn, bo bierze prysznic wieczorem i sila sugestii staje sie bardziej energiczny, co niestety pomaga tylko w noc przed egzaminem.

    jezeli chodzi o golarki, to dziwne, ze komentujacy/e nie wpadli na to, ze obie plci gola wlosy lonowe. Escalando! Czy i w okolicach intymnych meska skora jest twarda jak stal, a damska niczym aksamit?

    Poza tym ludzie, serio, ogarnijcie sie. Bardziej tepe ostrze powoduje mniej zacinania sie, taaa. Golicie sie w ogole? Gdziekolwiek?

    OdpowiedzUsuń
  42. Jak rozumiem problem wynika z tego, że jeżeli ktoś kupi nieprawidłowy produkt, to ochrona w sklepie od razu bierze się do pałowania a później wzywa antyterrorystów, w międzyczasie fundując delikwentowi kąpiel w gazie pieprzowym... Ludzie, do ch*ja pana i do k*rwy nędzy, kupujcie sobie, co wam się żywnie podoba! Naprawdę nie ma innych problemów na tym świecie niż różowe zatyczki do uszu? Jeśli w końcu, po dekadach walk, pozbędziemy się dezodorantów reklamowanych wybuchami, to nagle nie będzie wojen, głodu, bezrobocia i długu publicznego?

    OdpowiedzUsuń
  43. Każdy prawdziwy mężczyzna,
    Jeśli być mężczyzną chce,
    Musi mieć się do czego przyznać.
    To może być na przykład, że:
    Strząsał popiuł do doniczek,
    Podglądał sąsiadkę,
    Wyżerał dziecku słodycze
    I depilował klatkę.
    Że kłamał, że z Jolką to nigdy nie,
    Że czasem jak baba beczy,
    Że płakał w kinie na „Królu Lwie”
    I że nie znosi meczy.
    I że jak była u matki,
    (Bo matka była chora),
    Użył do depilacji klatki
    Jej depilatora.
    I że w drogerii „Pachnący Kruk”
    Jest już chyba spalony,
    Bo jak brał plastry do depilacji nóg
    I kłamał, że to dla żony,
    Sprzedawca tak się pochylił,
    I nie ściszając głosu
    Powiedział:
    - Panie Marku przyszedł świetny peeling.
    Seria dla komandosów.

    Artur Andrus "Wiersz o tym, że każdy prawdziwy mężczyzna, musi mieć do czego się przyznać".

    OdpowiedzUsuń
  44. http://dilbert.com/strips/comic/1990-04-19/

    OdpowiedzUsuń
  45. Akurat co do tych "pointessly gender products" to trochę nie tak. Np maszynka do golenia twarzy jednak inaczej jest trzymana, niż ta do golenia bikini, więc często oprócz koloru różni się kształtem uchwytu i kątem głowicy. Tak samo kosmetyki do włosów - męskim szkodzi co innego. No, chyba że jakaś pani ma dużo testosteronu, ale to wtedy tak jakby inna bajka jest.

    OdpowiedzUsuń
  46. Kiciputku... dobrze, że skreśliłaś "mizoginią" w topie strony... ratowanie świata przed mizoginią byłoby w dzisiejszych czasach zupełnie, jak ratowanie ryb przed utonięciem. Albo ratowanie biednych dresiarzy przed agresywnymi rencistkami... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  47. zobaczyłam ten post, i od razu pomyślałam o twoim komiksie :p
    http://izzycharmander.tumblr.com/post/85767558269/chauvinistsushi-velvetbrown

    OdpowiedzUsuń
  48. ...kupuję różowe maszynki jednorazowe. Mój brat - niebieskie. Mama - seledynowe. Tata używa elektrycznej. Bo lubimy używać każdy swojej i nie mylić z cudzą. A że pojechaliśmy schematem? Tak, do niego jesteśmy przyzwyczajeni, to ułatwia zapamiętywanie "która czyja".

    OdpowiedzUsuń
  49. Nie mogę zrozumieć dlaczego producenci podpasek namiętnie ozdabiają je falbanami, koronkami i kwiatkami. Jeszcze tylko melodyjki brakuje. Infantylna forma artykułów higienicznych mnie drażni. Podpaski to nie bielizna. Świadomość, że krwawię na kwiecisty wzorek ni cholery nie pomaga. Przynajmniej mi.

    OdpowiedzUsuń
  50. WOW WOW tak bardzo męski :3

    OdpowiedzUsuń
  51. A gdyby przez przypadek mezczyzna chcial kupic jakis suplement diety to tylko bialko i kreatyna... Nie daj boze jakies produkty ziolowe wspomagajace trawienie, metabolizm, oczyszczanie organizmu. Na opakowaniu zawsze "zdrowa polka", "badz piekna", "sexy figura" itp... Smieszne :D

    OdpowiedzUsuń
  52. Nie wiem, co robisz z takimi przypadkami, ale na wszelki wypadek może to tu zostawię:
    http://komixxy.pl/1428761/Reklamy-

    OdpowiedzUsuń
  53. Częściowo się zgadzam, ale kobiety też są tak czasami ukazywane. No bo powiedz mi na przykład, kto w torebce nosi płyn do płukania/prania? ;)

    OdpowiedzUsuń
  54. Myślę, że to trochę przerysowane. Producenci lubią to robić i już.

    OdpowiedzUsuń