Kiciputek: września 2013

czwartek, 5 września 2013

Witch Hunt


Nie wiem dlaczego tak wiele ludzi reaguje alergicznie na słowo "feminizm". Wśród mężczyzn to może być - sama nie wiem - strach przed utratą kontroli? Przed przebiciem ego-balonika nadmuchiwanego do granic przez lata wychowania w patriarchalnej kulturze? W przypadku kobiet to pewnie jakiś lęk przed odrzuceniem, byciem naznaczoną przez seksistowkich kolegów. No i może trochę hipsterstwo na zasadzie "Jestem kobietą anty-feministką, czy to nie przewrotnie oryginalne?" W obu przypadkach na pewno część winy ponosi też niedoinformowanie i głupie stereotypy na temat feministek. Nie widzę jednak powodu, żeby przy odrobinie dobrej woli nie pokopać głębiej i przyjrzeć się uważnie, żeby to wykluczyć.

Chciałabym jakoś odczarować to słowo.
Chciałabym, żeby szacunek do kobiet i równe traktowanie były dla ludzi tak naturalne, jak oddychanie.

EDIT:

Po dyskusji, jaka się nawiązała, chciałabym dodać kilka rzeczy.
Po pierwsze, owszem, mężczyźni też są dyskryminowani na wielu polach co również leży na sercu mi i innym feministkom, jednak problem ten wydał mi się w obecnej chwili problemem na dużo mniejszą skalę niż dyskryminacja kobiet. Tak czy inaczej też na pewno się nim kiedyś zajmę.
Po drugie owszem, te słowa pełne nienawiści padają równie często ze strony kobiet, nigdzie w tym komiksie nie sugeruję, że nie. Zapomniałam gdzieś tutaj dorzucić apelu, żebyśmy się nie dały zaszczuć na siebie nawzajem. Uznajcie, że niniejszym go dorzucam.
Po trzecie - nie wiem na ile jestem sfrustrowana i brzydka, wylegitymuję się jakimś certyfikatem jak tylko poddam to jakiejś obiekywnej weryfikacji.