Kiciputek: GMO

piątek, 23 sierpnia 2013

GMO



Kolejna z rzeczy, które mnie irytują: bezczelna hipokryzja firm, które ślizgając się na fali durnej paniki wokół GMO próbują kreować się na "ekologiczne"  - gdy tymczasem ich produkty pochodzą od kur z chowu klatkowego.

 

43 komentarze:

  1. O tym samym było na AdBusterze ;) http://www.youtube.com/watch?v=NX_j09Se10o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bywam na youtubie, it's kind of not my thing.

      Usuń
    2. Ale AdBustera polece i ja, robi swietne konfrontacje reklam, wlacznie z ta o kurach. :D

      Usuń
  2. Dobrze. Dzięki temu jest dużo pysznego i taniego drobiu ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No raczej nie dzięki sianiu paniki wokół GMO i kreowaniu się firm na "ekologiczne".

      Usuń
    2. Nie wiem czy mówią teraz o tym w tv bo nie jestem na bieżąco, czy skąd taki temat? Ale czym się przejmować? Od zawsze większość populacji to debila których można robić na szaro. Akurat w temacie GMO nie mam zdania, ale grunt to nie dać z siebie robić debila i nie przejmować się innymi ^^

      Usuń
    3. Michi - ten drób nie jest tani, ani pyszny. Mówię to ja, chłop ze wsi, hodowca kur własnych, zdrowych, z wolnego wybiegu, na własnych zbożach i zimiorach.
      Wystarczy się przejechać z małego miasteczka do np. Krakowa, żeby zobaczyć tę różnicę - przywożę mięso ze sklepów w rodzinnej okolicy, bo jest kilka złotych tańsze za kg. oraz dużo, dużo smaczniejsze ono się nawet inaczej smaży/piecze)

      Usuń
    4. średnio pysznego, taniego drobiu, polecam porównać jakość kurczaka z chowu "qrde to mój czy Heńka z drugiego końca wsi o.O ?" z tym wyrobem mięsko podobnym zawiniętym w folijkę i marynowanym w chlorku diabliwiedzączego żeby jego przydatność do spożycia przedłużyć ponad to co dane mu będzie przeleżeć na dnie ścieku...

      Usuń
    5. Powiem to tak, jak mawia moja siostra - jak zwierze szczęśliwe, to i mięso dobre ;)

      Usuń
  3. Natrafiłam na tę reklamę jakiś czas temu i taka załamana patrzyłam - "Co to za ciemnogród?". Jak się nie ma zbytnio o czymś pojęcia, to się nie wypowiada. Bo siedzą tabuny przed telewizorami i święcie wierząc we wszystko, co w telewizji przekazują, zaczynają sami takie opinie rozpowszechniać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój profesor od genetyki lubił cytować breaking news z telewizji "Importowano ryż z Azji. Ten ryż ma geny!" :-D

    Melomanka

    OdpowiedzUsuń
  5. To teraz trzeba im wysłać komiks od kiciputka. (I przy okazji walnąć zdrowo w łeb. Kto się dołącza do tego zamiaru?)
    ;)
    - Shellka

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnóstwo firm teraz zarabia miliony na tej całej modzie na 'eko życie'. Niedługo nawet kebaby będą miały znaczek 'eko', z wesołych i szczęśliwych baranów, które zgodziły się na eutanazję.

    OdpowiedzUsuń
  7. "Ja bym tego kurkom nie dała" - dlaczego mnie to tak bawi? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo domyślasz się, że taki klatkowy moloch stosuje pasze na bazie mączki kostnej na ten przykład - którą przy odpowiednich układach można skupować znacznie taniej, niż źrano ZUA i MCHROKU, a gdyby się nie dało - to pakowali by w te kury ziarno GIEMO i kreowali swoją produkcję na ,,technologicznie zaawansowaną". Podstawy ekonomi - maksymalizacja zysku wynika z minimalizacji kosztów:D

      Usuń
  8. Jak to tak? Wszczepiają w zdrową polską marchew moje geny, a ja nic o tym nie wiem? ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też mnie to wkurza - raz, że hipokryzja, dwa, ze podsycanie irracjonalnej paniki przed GMO. Albo reklamy jednej z firm produkującej jedzenie dla dzieci, która mówi, że ich produkty są ekologiczne, bo wszystko przy produkcji warzyw do nich dodawanych robione jest ręcznie. Tak się składa, że w mojej okolicy rzeczona firma ma plantację i jak często koło niej przejeżdżam, tak nigdy nie widziałam, żeby cokolwiek było robione ręczne (za to dość często widać na polu ciągnik a to z agregatem, a to z opryskiwaczem).

    OdpowiedzUsuń
  10. TO SĄ GENY, RATUJ SIĘ KTO MOŻE!

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla tych co piszą, że GMO nie należy sie bać.
    Proponuję abyście obejrzeli/przeczytali jak rolnicy z Indii, USA i Kanady walczą z Mosanto - firmą która GMO rozpowszechnia.
    A także wszelkie możliwe testy laboratoryjne na szczurach które były karmione wyłącznie paszą GMO.
    Wynika z nich fakt, że 5 takie pokolenie jest całkowicie bezpłodne. Nowotwory - bardzo wysoki wskaźnik. Mutacje - co 2 osobnik.
    Roslinki - rośliny GMO wypierają rodzime gatunki, nie dają lepszych plonow od roślin normalnych, częściej chorują. Tutaj najlepszym przykładem będą Indie.
    A ja cóż, mam swiadomość, że od lat jem GMO. tylko nie dam sobie wmówić, że to takie dobre.
    USA podobno dla demokracji najeżdża inne kraje...
    Kiciputku powinnaś wiedzieć, że kiedy podejmuje się jakiś temat to powinno się coś niecoś wiedzieć w tymże zakresie.
    Przejdź się proszę na UP do działu Genetyki (1 piętro w starym bloku UP, tam gdzie są dziekanaty) po prawej stronie.
    A, tam też można nabyć jajka kur zielononóżek karmionych GMO jeśli Ci to nie przeszkadza. Moja koleżanka wegetarianka je kupowała. Chodzą sobie wolno na Felinie :)
    Była stundentka UP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykle się nie sprzeczam w internetach, ale kurde, nie zdzierżę, że ktoś kto miał na studiach coś z biologią (chyba, że nadinterpretuję Twoje słowa) wierzy w takie bzdury jak GMO powodujące mutacje. Przecież jest literatura naukowa, która mówi, że to nie prawda, a jedyne "dowody" wielkich przeciwników GMO to youtube'owe filmiki z żółtymi napisami...

      Usuń
  12. Ta reklama to istny cud, po raz pierwszy połączyła zwolenników GMO i zwolenników zdrowej żywności! Zwolennicy GMO są wkurzeni, bo nie ma ludzkiej siły żeby karmienie GMO zaszkodziło kurom, a już na pewno nie tym co jedzą ich jajka (choć kto wie, jak geny samego szatana się tam wszczepi...). Za to Ci od zdrowej żywności się pienią, bo ta firma na bezczelnego udaje ze ich jajka są ekologiczne, choć wcale nie są.

    ;P

    OdpowiedzUsuń
  13. franky- ja również zwykle nie zabieram głosu w internetach, ale na gmo jestem akurat cięta.
    Pomijam już nawet kwestie tego czy zdrowe czy niezdrowe-( kto poszuka ten znajdzie, szum wokół gmo jest tak duzy że większość badań oraz raportów jest dostępna w sieci ( i NIE, nie są to tylko "filmiki z żółtymi napisami" -trzeba być naprawdę ogromnym ignorantem, bez totalnej znajomości tematu, ażeby tak twierdzić -> http://www.icppc.pl/antygmo/wp-content/uploads/2013/02/scientific-refs-gm-crops-aug6-kuruganthi.pdf
    przeciwko "filmikom z żółtymi napisami" przeciwstawiasz mityczne "publikacje naukowe" proszę, podaj konkretnych autorów.. ok. 600 badań które rzekomo "uznają ze gmo jest nieszkodliwe", ok setka została przeprowadzona przez niezależne instytuty->reszta są to badania sponsorowane przez rózne korporacje (w większości związane z żywnością)
    gmo jest również ogromnym zagrożeniem ekonomicznym!
    nasiona gmo są bezpłodne w drugim pokoleniu, tak wiec nie można ich siać. Tym samym rolnik skazany jest każdego roku kupować swoje nasiona od firm. bardzo łatwo wtedy spekulować rynkiem żywności...
    Do tego uprawy gmo udają się i sa opłacalne tylko przy użyciu środków chwastobójczych oraz pestycydów (które są produkowane przez te same firmy, oczywiście) a badania wykazują, że ich plenność wcale nie jest wyższa niż upraw "naturalnych".
    pomijając już nawet sprawę tego jak uzyskuje się pożądane mutacje- jest to totalna ruletka i eksperymenty "co nam tutaj wyszło i z jakim skutkiem"
    Jestem absolutnie za dalszym rozwojem w dziedzinie biotechnologii, ale błagam- nie eksperymentalnie na ludziach, dlatego ze paru ogromnym korporacjom się to opłaca!
    Chętnych do rzeczowej dyskusjii popartej argumentami z badań i eksperymentów (z przyjrzeniem się kto badania sponsoruje) serdecznie zapraszam :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Anonimowy

      Będę odpowiadać częściami, bo mi nie chce wejść zbyt długi komentarz.

      Cz.1

      "Chętnych do rzeczowej dyskusjii popartej argumentami z badań i eksperymentów (z przyjrzeniem się kto badania sponsoruje) serdecznie zapraszam :>"

      Cóż za wyzwanie. Może zacznijmy od Ciebie. Żądasz by podawać argumenty w postaci badań i eksperymentów (z odwołaniem do źródła finansowania!), ale na poparcie swych słów nie podajesz ani jednego badania/eksperymentu? Jak to tak?

      Podajesz jedynie źródło do ICPPC czyli do grupy o nazwie Koalicja Polska Wolna od GMO. Już sama nazwa mówi, że nie jest to organizacja wiarygodna, bo z góry zajmuje pozycję anty. Nie jest to żadna organizacja naukowa, a jedynie zbieranina oszołomów, typu Jadwiga Łopata (rolniczka ekologiczna). Pani Jadwiga jest ekonomistką z wykształcenia i nie ma bladego pojęcia o biologii, że już o biotechnologii nie wspomnę. I Ty uważasz togo typu osoby za wiarygodne źródło wiedzy?

      Podajesz link do listy publikacji, które w dużej mierze w ogóle do kwestii GMO się nie odnoszą lub są to publikacje pseudonaukowe, np. dokonania Seraliniego, Ermakovej, Zentka, Pusztaia. Poczytaj sobie o tym w internecie co to za pseudospecjaliści.

      Twierdzisz, że większość badań dowodzących bezpieczeństwa GMO są finansowane przez przemysł. Możesz to udowodnić, czy to kolejna wyssana z palca informacja?

      pzdr, ekolog

      cdn

      Usuń
  14. Cz. 2

    Naukowcy, stowarzyszenia naukowe, organizacje zajmujące się bezpieczeństwem żywności oraz wiele międzynarodowych organizacji stwierdziła już dawno, że GMO nie stanowi dodatkowego zagrożenia dla zdrowia w porównaniu do konwencjonalnej żywności. Takie są oficjalne stanowiska:
    1. Prezydium Polskiej Akademii Nauk,
    2. Komitetu Biotechnologii PAN,
    3. Wydziału Nauk Biologicznych PAN,
    4. WHO - Światowej Organizacji Zdrowia,
    5. EFSA - Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żwyności,
    6. FDA - Agencjads. Żywności i Leków,
    7. FSA - Food Standar Agency (taka FDA w UK),
    8. AAAS - American Assocation for Advancement of Science,
    9. AMA - Amerykańskie Stowarzyszenie Lekarzy,
    10. NAS - Narodowa Akademia Nauk (taki PAN w USA),
    11. The Royal Sosiecty of Medicyne - taki PAN nauk medycznych w UK,
    12. Amerykańskie Stowarzyszenie Nauk Botanicznych,
    13. ISAS - Międzynarodowe Stowarzyszenie Naukowców Afrykańskich,
    14. FASS - Federacja Nauk Weterynaryjnych,
    15. ICSU - Międzynarodowa Rada na Rzecz Nauki,
    16. Unia Niemieckich Akademii Nauk,
    17. Chińska Akademia Nauk,
    18. Brazylijska Akademia Nauk,
    19. Akademia Nauk Indii,
    20. Meksykańska Akademia Nauk,
    21. Australijska Akademia Nauk,
    22. francuska Akademia Nauk,
    23. Włoska Federacja Nauk Przyrodniczych (zrzesza 14 komitetów naukowych - takie komitety jak w polskim PAN),
    24. AFSAA - Francuska Agencja ds. Bezpieczeństwa Żywności,
    25. FAO
    26. Kanadyjska Akademia Nauk
    27. I mógłbym jeszcze kilka tutaj wpisać ale już wystarczy chyba.
    Źródła? Proszę:
    http://2.bp.blogspot.com/-9gJwulXnO_o/Ue8hgkh4YkI/AAAAAAABCT4/XHRPH0XyTFA/s1600/GMAuthoritiesnew1.jpg

    Powiedz mi, czy w/w organizacje są przekupione? Wszystkie one twierdzą, ze GMO nie stanowi ryzyka dla zdrowia ludzi, zwierząt i środowiska.
    Podaj listę poważnych gremiów naukowych lub organizacji/instytucji zajmujących się bezpieczeństwem żywności, które by twierdziły, że GMO jest niebezpieczne! Proszę!
    Aby Cię zachęcić podam jedną grupę:
    1. Komitet Ochrony Przyrody PAN (czyli hydrobiolodzy, ornitolodzy, itp - czyli osoby nie zajmujące się ani żywnością, ani medycyną, ani biotechnologią).


    ekolog
    cdn

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Anonimowy

      Cz. 3

      Piszesz:

      "nasiona gmo są bezpłodne w drugim pokoleniu, tak wiec nie można ich siać."

      Jest to totalna bzdura i nieprawda. Owszem jest taka technologia tzw. gen terminator. Jest ona jednak zakazana. Żadna dopuszczona obecnie odmiana GMO nie jest bezpłodna!
      A jeśli twierdzisz inaczej to przedstaw dowody.

      "Tym samym rolnik skazany jest każdego roku kupować swoje nasiona od firm. bardzo łatwo wtedy spekulować rynkiem żywności..."

      Nie wynika to z bezpłodności nasion ale z ochrony prawnej odmian (= patent/ochrona autorska). Zapewne nie wiesz, że nie tylko nasiona GMO są objęte ochroną prawną? Nie wiesz. Konwencjonalne odmiany też mozna patentować, też rolnik nie może ich zachowywać na kolejny rok i również nie może ich wysiewać bez podpisania stosowanej umowy. Takie prawo obowiązuje również w Polsce (Ustawa o ochronie prawnej odmian z 2003 roku) od 10 lat! I nie dotyczy ona GMO ale tradycyjnych nasion.
      Tekst o spekulacjach na rynku pozostawię bez komentarza bo to już kompletna bzdura, dowodząca tylko Twoją nieznajomość rynków żywnościowych.

      "Do tego uprawy gmo udają się i sa opłacalne tylko przy użyciu środków chwastobójczych oraz pestycydów "

      Jak widzę nie potrafisz rozróżnić środka chwastobójczego od pestycydu, a to przecież to samo! Nie wiem w ogóle co to za bzdura z tą opłacalnością tylko przy użyciu herbicydów? To nie wiesz, że w konwencjonalnych uprawach też stosuje się takie środki? No tak, nie wiesz, bo niby skąd masz wiedzieć. Idź do rolnika i zapytaj ile musi wykonać rocznie oprysków herbicydami, insektycydami, fungicydami i do tego jeszcze dodać masę nawozów. Wszystko po to by coś wyrosło. Tak wygląda dzisiejsze rolnictwo, o którym jak widzę nie masz zielonego pojęcia? Tak, niektóre odmiany GMO są odporne na herbicydy. Dzięki temu możesz stosować jeden herbicyd (np. glifosat) - jedna substancja aktywna, zamiast kilku substancji aktywnych tak jak ma to miejsce w uprawie konwencjonalnej.
      Są również odmiany odporne na szkodniki, w tym przypadku zdecydowanie spada zużycie insektycydów, ponieważ roślina sama broni się przed szkodnikiem i nie trzeba jej pryskać.

      "pomijając już nawet sprawę tego jak uzyskuje się pożądane mutacje- jest to totalna ruletka i eksperymenty "co nam tutaj wyszło i z jakim skutkiem""

      Kolejna bzdura. Jak widać nie masz pojęcia jak działa i jakie są techniki modyfikacji roślin. Do genomu roślin wstawiane są sekwencje genów które znamy. Znamy funkcje białek kodowanych przez te geny. Możemy przewidzieć jakie produkty będą powstawać. To właśnie tradycyjne krzyżowanie jest działaniem na oślep i jest totalną ruletką, bo po prostu bierzemy dwie rośliny o korzystnych cechach i łączymy je ze sobą (a właściwie ich geny). Jednak nie wiemy co dokładnie uzyskamy w wyniku mieszania dziesiątków tysięcy genów, bo nie wiemy które geny konkretnie odpowiadają na pożądane cechy. To są podstawy hodowli roślin, o której jak widzę nie masz bladego pojęcia.
      A wiesz co jest jeszcze większą ruletką przy uzyskiwaniu nowych odmian roślin? Mutageneza. W skrócie, za pomocą promieniowania jonizującego lub chemii powodujemy tysiące, miliony przypadkowych i całkowicie losowych zmian w genach roślin. Wiesz co się wtedy dzieje. Tak ok. 90% roślin ginie, bo zmiany są letalne (śmiertelne). Kolejne 9,5% to rośliny z niekorzystnymi cechami. A przy odrobinie szczęścia przeżyje jedna roślinka, która będzie wykazywać jakąś ciekawą i przydatną cechę. Jeśli się uda to taką roślinę krzyżuje się z komercyjnymi odmianami i wprowadza się na rynek. To jest dopiero ruletka. A co najśmieszniejsze, nikt tego nie chce badać, nikt nie twierdzi, że to niebezpieczne! Jak na ironię, inżynieria genetyczna, czyli to ZUO = GMO, jest najbardziej precyzyjną metodą działania na genach jaka obecnie posiadł człowiek. A jeśli twierdzisz, że to nieprawda to czekam na ripostę w tej sprawie.

      Chcesz rzeczowej dyskusji??? Przecież Ty nie masz bladego pojęcia o tym, o czym chcesz dyskutować! Cóż za tupet!

      Pzdr, ekolog

      Usuń
    2. Drogi ekologu, powinieneś dostać oficjalny czekoladowy medal za oszczędzanie czasu i nerwów Kiciputka oraz za przedstawienie źródeł i danych w sposób dużo bardziej przejrzysty i rzeczowy niż sama byłabym to w stanie zrobić.

      Usuń
    3. Służę pomocą. :) Choć w zasadzie zawodowo rozprawiam się z różnej maści mitami, więc to sama przyjemność.

      Ty również zasługujesz na czekoladowy medal za to, że przywracasz mi wiarę w artystów, którzy niestety nie popisują się jeśli chodzi o kwestię GMO (np. streetartowiec p. Dariusz Paczkowski). Dobrze wiedzieć, że są wśród Was i tacy, którzy jeszcze starają się myśleć samodzielnie ;)

      pzdr, ekolog

      Usuń
    4. Ekologu, uwielbiam Cię.

      Usuń
    5. Walczę ze sobą, ale muszę - stwierdzenie że pestycydy i środki chwastobójcze to to samo, jest troszku na wyrost. Herbicydy są pestycydami, ale pestycydy zawierają znacznie szerszą grupę substancji, niż niż tylko herbicydy. Po wypowiedzi jednak wnoszę, że doskonale o tym wiesz, a błędne stwierdzenie jest jedynie niedopatrzeniem.

      Usuń
    6. @Unnamed

      Oczywiście chodziło mi tutaj o wykazanie, że osoba pisząca:
      "Do tego uprawy gmo udają się i są opłacalne tylko przy użyciu środków chwastobójczych oraz pestycydów",
      nie rozróżnia tych dwóch pojęć i nie wie co obejmują. Bo każdy herbicyd to pestycyd, ale nie każdy pestycyd to herbicyd. Pełna zgoda. Musiałem trochę skracać i tak długi komentarz, więc tak trochę niezręcznie wyszło.

      Pzdr. ekolog

      Usuń
  15. Kochana, ostatnio poruszasz strasznie ambitne tematy, kiedyś człowiek wbijał w komenty i się można było nawet pośmiać:D a teraz one są dłuższe niż Begg i Varian razem wzięci...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze rzucałam coś poważniejszego od czasu do czasu, bez obaw :)

      Usuń
  16. napisałabym coś długiego, bo oba tematy /chów klatkowy i panika przed GMO/ bardzo mi bliskie, ale jest 03:55 i nie mam siły, więc napiszę tylko:
    lubię Cię, Kiciputku;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Takie życie, zawsze ktoś wykorzysta cudze obawy do sprzedania towaru i odwrócenia kota ogonem. Trzeba być czujnym! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Czy mógłbym umieścić ten komiks jako zdjęcia u siebie na ryjoksiążce, oczywiście z linkiem do blognotki w opisie?

    OdpowiedzUsuń
  19. o! dokładnie to, o czym pomyślałam po zobaczeniu reklamy. szczęśliwe kurki, a na jajkach oznaczenie "3" czyli chów klatkowy. szczęśliwe w ch...

    OdpowiedzUsuń
  20. hej~ Kasia mam pytanie dot. Twoich studiów. Czy Twój kierunek to grafika warsztatowa czy projektowa? I jak podoba Ci się uczelnia? A i jeszcze czy egzaminy wstępne wyglądają jak na asp? Dziękuje z góry za odpowiedź i pozdrawiam^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój kierunek to grafika po prostu, włącza się w nią i warsztatowa i projektowa. Na trzecim roku wybiera się specjalizację z jednej z nich. Egzaminy wstępne są łatwiejsze - są jednodniowe i składają się tylko z części praktycznej (3 godziny rysunku, 3 godziny malarstwa).

      Usuń
  21. W wakacje pracuje przy kurnikach w Niemczech... więc zasadniczo podpisuje się.. Bo cóż.. Różnie to bywa z tym chowem ekologicznym, klatkowym i ogólnie ehhh..

    OdpowiedzUsuń
  22. Hahaha! Zgadzam się :D dokładnie tak sobie pomyślałam, gdy zobaczyłam na pudełku owych jajek, "chów klatkowy"... tiaaaa.

    OdpowiedzUsuń
  23. i znowu panika przed GMO, nie wiem czy wiecie ale soja jest produktem GMO ;)

    OdpowiedzUsuń