Kiciputek: Ogień, cycki, jednorożce i prawa autorskie

sobota, 15 czerwca 2013

Ogień, cycki, jednorożce i prawa autorskie

Rysuję dla Was dzisiaj zaintrygowana zachowaniem pewnej poczytnej polskiej pisarki, określającej siebie pseudonimem "AutorKasia". Naprawdę ta pani nazywa się Katarzyna Michalak, a jej bloga możecie poczytać tutaj

Pozwólcie, że walory literackie jej książek pozostawię do oceny ludziom bardziej kompetentnym, którzy produkowali się na ten temat między innymi tutaj i tutaj.

To, czym ja chciałabym się zająć, to sprawa łamania praw autorskich. Wyobraźcie sobie, że taka poczytna polska pisarka odkrywa nagle z entuzjazmem portal deviantart. Oczywiście natychmiast czuje się jakby była u siebie w domu i radośnie przywłaszcza sobie prace popularnych artystów - publikuje je na swoim blogu jako okładki "Kroniki Ferrinu", swojej wielkiej sagi fantasy, którą pragnie wkrótce wydać. Żadnych podpisów, nazwisk autorów, odnośników do galerii. Jakby te grafiki były naturalnym dobrem internetu, które na potrzeby jej genialnej powieści mogła sobie dowolnie przywłaszczać.

Kiciputek, jako istota zaangażowana społecznie, oczywiście nie może przejść obojętnie. Zostawiłam na blogu pani Michalak uprzejmy komentarz z informacją, że tak się postępować nie powinno. Komentarz jednak nie został przepuszczony przez moderację, która na blogu pani Michalak dopuszcza do głosu wyłącznie pochlebne peany na cześć autorki.

W takim przypadku pozostało mi wyłącznie skontaktować się z twórcami przywłaszczonych grafik. Kilku z nich odezwało się do AutorKasi osobiście, kilku poprosiło o moje pośrednictwo. Większość była po prostu wkurzona, ale niektórzy zaproponowali nawet, że za niewielką opłatę ze strony wydawnictwa chętnie pozwolą na wykorzystanie ich grafik na okładkach. Wydawałoby się, że sprawa zmierza do jakiegoś cywilizowanego zakończenia. Ale zamiast przeprosić i dogadać się z artystami, pani Michalak kasuje z bloga wszelkie ślady po tej sprawie. Tak jakby nic się nie wydarzyło.

Kolejne propozycje okładek pojawiły się już za zgodą autorki grafik. I tutaj zmierzam do sedna sprawy. Zaintrygowana sytuacją postanawiam stworzyć własny projekt okładki dla "Kronik Ferrinu". W swojej kreatywności sięgam po ulubione motywy ilustracyjne AutorKasi, czyli patos, cycki, ogień i powiewające suknie (seriously, przykłady możecie pooglądać sobie tutaj):


 Jestem skłonna przekazać pani Kasi tę okładkę całkowicie za darmo do dowolnego okładkowego użytku.

Niestety na tym nie kończą się moje pokłady WTF. W jednym z komentarzy na temat swoich nowych cudownych okładek pani Michalak pisze tak:

"Już ja na moich książkach wolę ilustracje Sandry, które - mam nadzieję - zapewnią jej świetny start na trudnym i pełnym konkurencji rynku grafików i ilustratorów. Może dzięki Kronikom nie będzie musiała projektować opakowań do pieluszek pampers..."

Bo rozumiecie, kto nie zadebiutuje na rynku okładkami do genialnych powieści AutorKasi, ten na bank skończy projektując opakowania pampersów. Co jak wiadomo jest wizją katastrofalną. W końcu kto by tam chciał pracować dla marki rozpoznawalnej na całym świecie, skoro może dostać 500zł za zrobienie okładki powiastki fantasy.


104 komentarze:

  1. o tak,
    a teraz, z powodu popularności stron gdzie się przykleja zdjęcia jeden od drugiego prawa autorskie giną w mrokach( i do pomysłu i do zdjęcia)
    o jakże się zdziwiłam kiedyś, jak zdjęcie moje(nie mojego autorstwa ale z moim ryjkiem) z jakimś mrocznym tekstem pod spodem pojawiło się w poczekalni pewnego portalu obrazkowego...na szczęście była sesja i student nawet poczekalnie przegląda ;) - jeden mail i udało się wycofać, ale już wiem, że jest to dobro internetu a nie moje....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze jestem w stanie zrozumieć jak takie rzeczy wyrabiają anonimy z internetu, ale popularna pisarka pod błogosławieństwem poważnego wydawnictwa...

      Usuń
    2. Można by w sumie dyskutować z "popularna" pisarka i "poważne" wydawnictwo.
      Cała sprawa przypomniała mi, że mam gdzieś na półce nieprzeczytaną "Grę o Ferrin"... Yakh, ale paskudna okładka.
      Wszystko bawi mnie (a zainteresowanych pewnie mocno irytuje, wiem) tym bardziej, że to właśnie ani niezbyt dobra proza, ani znana pisarka, ani poważane wydawnictwa (przynajmniej na pograniczach fantastyki, a tym ta cała seria o Ferrinie jest). W ogóle, autorzy tworzący rzeczy takich 'niższych lotów' często robią wokół siebie podobne sprawy - z czego można wysnuć złośliwy wniosek, że do bycia sprzedawalnym popularnym potrzeba odrobiny ogarnięcia.

      Usuń
    3. No nie wiem, ostatnio ją Znak miał wydawać i Wydawnictwo Literackie. To chyba jednak nie całkiem takie niszowe. A Michalak lata po różnych tvnach i na blogach Kasi Tusk i ma patronaty różnych instytucji w stylu Centrum Praw Kobiet.

      Usuń
    4. Tak jak napisałem (fakt, być może zbyt subiektywnie z racji bycia fantastą, mój błąd) - chodzi mi głównie o okolice fantastyki. Są wydawnictwa które potrafią ją wydać, nie będąc wcale poważanymi, i są takie, które mimo bycia dużymi firmami potrafią to spierdziulić(serio, jak bardzo autorka musiała się upierać na okładki, żeby ktoś w wydawnictwie to puścił? A na ile ktoś tam machnął ręką?).
      Nie czuję też żeby pojawianie się na blogach czy w innych TVNach świadczyło o popularności (tak, czytałem, "autorka kilkunastu bestsellerów". Zawsze jak coś takiego widzę na ile to prawda, a na ile marketing)). Bardziej o byciu odpowiednio głośnym.
      Eh, pewnie za bardzo i niepotrzebnie się produkuję, przepraszam. Irytuje mnie po prostu, że tacy autorzy lądują w Pytaniach na Śniadaniach (nie chodzi nawet o to czy rozmawiają tam o tych konkretnych książkach czy tematyce fantastycznej, ale wiki powie ludkom, że takie rzeczy też robi) i potem ludzie kojarzą taką literaturę z fantastyką. "Acha, więc takie rzeczy czytacie!". Inna działalność autorki może zasługiwać na uznanie, a jej inne książki mogą być dobre (i podejrzewam że są), ale te fantasy nie zyskały uznania w środowisku (nawet moja niezbyt oczytana mama o "Grze o Ferrin" nie miała dobrego zdania).

      Usuń
    5. Wybierasz się do ginekologa ? Chcesz wiedzieć co Cię czeka na takiej wizycie ?
      Możesz obejrzeć nagranie z ukrytej kamery w gabinecie.
      http://bv4.pl/r/3wL3wL
      (+ 18 Treść tylko dla osób pełnoletnich +18)

      Usuń
  2. Świetna riposta. Wiesz, internet trochę nie wie co zrobić - muzykę się ściąga, filmy się ogląda nie w kinach, to potem się też grafików nie szanuje. Ale ludzie nie widzą różnicy pomiędzy użytkiem prywatnym a publicznym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybierasz się do ginekologa ? Chcesz wiedzieć co Cię czeka na takiej wizycie ?
      Możesz obejrzeć nagranie z ukrytej kamery w gabinecie.
      http://bv4.pl/r/3wL3wL
      (+ 18 Treść tylko dla osób pełnoletnich +18)

      Usuń
  3. Najbardziej raduje mnie treść boxu z lewej strony, na samej górze. "Wszelkie prawa do materiałów publikowanych na stronie są zastrzeżone. Nim skopiujesz, zapytaj o zgodę."
    Może by tak zbiorowy pozew o łamanie praw autorskich..? Bo sprawa jest w zasadzie z góry wygrana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybierasz się do ginekologa ? Chcesz wiedzieć co Cię czeka na takiej wizycie ?
      Możesz obejrzeć nagranie z ukrytej kamery w gabinecie.
      http://bv4.pl/r/3wL3wL
      (+ 18 Treść tylko dla osób pełnoletnich +18)

      Usuń
  4. Jestem po lekturze tylko jednej z książek Michalak i obiecałam sobie, że więcej nie ruszę. I dobrze, że tak sobie obiecałam, bo po tych recenzjach wnioskuję, że nie tylko fabułą są okropnie do siebie podobne (facet z Miszcza ginie, z Nadziei też ginie; w Poczekajce mają raka, w Nadziei mają raka; w Miszczu, Poczekajce i Nadziei obowiązkowa też ciąża; i założę się, że gdybym przeczytała wszystkie książki Michalak, to znalazłabym tysiąc pięćset sto dziewięćset podobieństw), to jeszcze głupotą również XD

    Co do postu, rozbroiłaś mnie nim totalnie. Z Twoją okładką Michalak podbiłaby świat! A tak poważnie, to żałuję, że usunęła posta z tymi okładkami, bo chętnie bym je zobaczyła. A na miejscu Sandry chyba bym się obraziła :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Pisarka popularna czy nie, to kwestia drugorzędna. To nie jest dwunastoletnie dziewczę, które skrobie sobie naiwnego blogaska i wrzuca fotki znalezione w sieci, bo ładne. To jest kobita, która wydaje swoje "dzieła" od dobrych paru lat i nie ma możliwości, żeby nie wiedziała o istnieniu praw autorskich i konsekwencjach ich nieprzestrzegania. Ja to widzę tak: powrzucam sobie czyjeś obrazki, mając świadomość tego, co czynię, bo przecież moje wierne fanki autorom tychże nie doniosą, złe komcie się wykasuje i już. Nikt nie spodziewał się Kicipuckiej Inkwizycji. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudo, Kiciputku, cudoooooo! <3

    Ach jak mnie korci, by podrzucić link na fanpejdżu ksioopek aŁtorKasi. ;>
    Na blogasku by nie przeszło przez moderację, zresztą teraz tam czasowo wyłączono możliwość komentowania, za to sama aŁtorKasia kieruje komcionautki na tego fanpejdża.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie zdzierżyłam przeglądania strony pani Autorkasi bo chyba zwątpiłabym w dzisiejszą ludzkość permanentnie, ale po rzuceniu okiem na projekty "ach-jak-cudnych" okładek, odkryłam, dlaczego dopiero dzięki Kiciputkowi dowiedziałam się o istnieniu tejże słynnej autorki. Mianowicie - książka musi przyciągnąć mnie okładką, wydawnictwem, tytułem, autorem, ewentualnie opisem "zewnętrznym". Podejrzewam, że mijając gdzieś w księgarni toto nieszczęście świata pseudo-literackiego zaplątałam to w okolicach innych grafomańskich powiastek dla moich rówieśników (i niestety nie tylko) którzy na klasyczną literaturę, fantastyczną lub nie, są zwyczajnie spragnieni zbyt... prości w odbieraniu sztuki pisania? Argh, nie umiem określić osoby, która czytuje coś takiego D: (co to takiego wnioskuję z artykułu "Zaczęło się od drimowania, czyli zwierz traci nadzieję na dobrą literaturę kobiecą" no cóż, zwierzowi się wybitnie nie dziwię)

    OdpowiedzUsuń
  8. http://katarzynamichalak.blogspot.com/2013/06/zosia-gwiazda-da-da-da.html Najśmieszniejsze jest to, że bratanica AutorKasi na opakowaniu pieluszek to już nie powód do wstydu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, czy jakoś tak. No nie? Przecież wszystko trzeba odwrócić na swoją korzyść i dalej żyć w swojej bańce mydlanej, udając, że jest się och, ach i w ogóle :)

      ps czemu tu są kody antyspamowe? :( moje oczka i klawiaturę to boli :P

      Usuń
    2. Cała Biedronka obwieszona jest tą reklamą, a ja co nie spojrzę, to zaraz mam skojarzenie: Michalak...

      Kura, której się nie chce logować.

      Usuń
  9. Kwestia poziomu książek szanownej pani aŁtorki już od dawna wzbudzała śmiech w całych internetach. Usuwanie nieprzychylnych komentarzy na jej blogu to standard. Ale tak chamskiego i bezpardonowego łamania praw autorskich jeszcze nie było. I to nie jest jakaś tam nastolatka, która cudem, własnym sumptem wydała książeczkę którą pisała całe życie, ale dorosła, wykształcona kobieta!
    I ona jeszcze śmie twierdzić, że pomaga tym wybić się grafikom?! No błagam. To ja już wolałam jak na okładce umieszczała własne zdjęcie...

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja bym pokolorował tą tęczę, wylewającą się z d... pośladków jednorożca :(
    I jak tak można zadzrościć owej wspaniałej ałtorce! Oj, Kiciputku, o takie rzeczy żem cię nie podejrzewał. Prawda jest taka, że jesteś obrażona na panią Katarzynę M. za to, że nie chciała umieścić twojej grafiki na swojej genialnej książce, co by cię wypromowała jak wielu innych wspaniałych artystów! W zasadzie, chyba Ty powinnaś zapłacić jej za to, że bezprawnie wykorzystałaś domniemany wizerunek bohaterki z jej książek. Tylem miał do powiedzenia, pytałaś chociaż swoje koty o zdanie na ten temat? Przez to będzie mniej złotych monet na whiskas! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Autorki nie znam, widzę wyżej, ale fakt, ze próba zastosowania cudzych grafik na okładkach książki bez zgody autorów to spore nieporozumienie. Z tym, ze w Polsce taki mamy rynek.

    Okładki z wydawnictwa Albatros również zasługują na odrębny wpis (zwłaszcza te do książek Kinga), chociaż tam problem jest inny. Zakup pierwszej lepszej grafiki na istocku (lub podobnym serwisie) i wstawienie jej na siłę również rzuca się w oczy. Wstawienie okładki z serialu Hannibal do... książki Hannibal (dla niewtajemniczonych - serial korzysta z postaci pojawiających się w Czerwonych Smoku, więc widok Willa Grahama na okładce naprawdę się rzuca w oczy)

    Więc nawet jeśli to co robi autorkasia jest czystym sk***em, to nie jestem wcale tym zdziwiony.

    OdpowiedzUsuń
  12. Odbiegając od kwestii samej pani Michalak: uważam, że totalnie powinnaś wypuścić serię takich pampersów np. na WOŚPa. Kupiłabym mimo braku małych dzieci w domu :p

    OdpowiedzUsuń
  13. po pierwsze genialny jednorożec :D, po drugie masakra serio przydałby się pozew zbiorowy za takie wykradanie grafiki ;/, po trzecie może dopomożecie biednej miłośniczce kotów (=^.^=) i klikniecie w linka http://www.ermail.pl/klik/VndRamUB ? nic więcej nie trzeba robić, za 100 kliknięć dostanę 5zł ... akurat na puszkę :D lub 3 puszczki kociojedzenia (zależy w jakim sklepie :P), mam nadzieję, że się nie narzucam, jeśli tak proszę skasować posta :<

    OdpowiedzUsuń
  14. "We take that shit serious" - najlepsze hasło promocyjne pampersów ever ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie rozumiem tej swobody w działaniach poszczególnych ludzi, którym się wydaje, że obowiązujące prawa są jedynie na pokaz. Jak to niewiedza rodzi głupotę. Ale najgorsze jest w tym to, że nawet jeśli wiedza się pojawia to nie przekłada się ona na logiczne myślenie. Absurd.
    Pani autorka powinna zapłacić karę, to by ją nauczyło, że po cudze się nie sięga bez pytania twórcy.

    OdpowiedzUsuń
  16. Drogi Kiciputku.
    Piszę do Ciebie tutaj, gdyż ruszyło mnie sumienie, a nie masz nigdzie na blogu zakładki Kontakt o____O"
    Pozwoliłam sobie na użycie Twego absolutnie przesympatycznego komiksu na Facebooku w formie takiej o:
    https://www.facebook.com/jezoskoczek
    Zdjęcie w tle jest komiksem w całości. Profilowe jest wycinkiem z podpisem wyciętym dlatego, że się z nim źle kadrowało ;/
    Zastanawiam się, czy takie użycie Twych prac jest akceptowalne. Jeśli nie jest, to czym prędzej się ich pozbędę i wystosuję oficjalne przeprosiny. Mam nadzieję, że nie masz mi za złe niezapytania o zgodę wcześniej. To z nieśmiałości. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc trafiłam kiedyś przypadkiem na Twój profil na facebooku ;) Absolutnie nie masz się czym przejmować, po otworzeniu obrazka widać mój podpis, wiec jak ktoś będzie chciał, to trafi na bloga. Komiksy na Kącik akurat specjalnie robię po to, żeby swobodnie latały po sieci, więc nie mam pretensji o ich rozprzestrzenianie, o ile nikt nie próbuje przypisać sobie ich autorstwa.

      Sprawa z panią Michalak to co innego, gdyby ktoś moje grafiki z deviantarta opublikował jako swoje okładki - ktoś, kto przecież ma możliwości, żeby je ode mnie po prostu kupić i ma świadomość, jak funkcjonuje rynek wydawniczy - to byłabym bardzo bardzo wkurzona. Ale w przypadku moich komiksów jest mi bardzo miło, kiedy latają sobie po sieci :)

      Usuń
  17. Mnie natomiast zadziwia, że 8 minut po dodaniu post'a już była odpowiedź. Tym bardziej, że było to w środku nocy, no ale nie ważne.
    Swirley - genialne, rzeczywiście.
    Mnie natomiast irytuje nawet nie sam fakt przywłaszczania sobie czyichś prac bez ich zgody, co sam z resztą robię przygotowując prezentacje multimedialne (niemniej jednak zawszę podaję źródła tychże) ani nawet to, że maiłoby to pujść do druku (miałoby? lubie fantasy, nawt to bardziej niszowe ale po przeglądnięciu nie ruszyłbym więc się nie zagłębiam), ale bezczelna próba zatuszowania sprawy... Rozumiem, że naturalnie dążymy (jako ludzie) do omijania konsekwencji swoich czynów, ale pleaseeeeee...
    Ciekaw też jestem czy autorka powiastek jakoś się ustosunkuje do sprawy.

    (Co prawda nie przebrnąłem przez wszystkie więc nie wiem czy nie powielam treści)komentarze

    OdpowiedzUsuń
  18. "macchuck 15 czerwca 2013 09:26
    Mnie natomiast zadziwia, że 8 minut po dodaniu post'a już była odpowiedź. Tym
    bardziej, że było to w środku nocy, no ale nie ważne."
    Odpowiadam ci o 19:36, sprawdź godzinę jaką pokaże blogspot i wyciągnij wnioski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha, rzeczywiście :) no popatrz, nie wiedziałem, że tak to (nie) działa :)

      Usuń
    2. Kiciputek ma chyba ustawiony czas śródpacyficzny :D Można temu zaradzić w ustawieniach bloga.

      Usuń
  19. Natchniony Twym zaangażowaniem społecznym pozwoliłem sobie ukraść Twoją własność intelektualną w celu stworzenia komentarza graficznego: https://www.dropbox.com/s/apea3uedtqmxgha/KiciputekSprawiedliwy.png

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahahahahaha, jak mi do twarzy z wagą :D piękne!

      Usuń
  20. Nie ukrywam, że ściągam obrazki z deviantarta. Ale tylko i wyłącznie po to, żeby je podziwiać. Nigdy nie wykorzystałam niczyjej pracy w celach komercyjnych. I dlatego dziwię się, ze ja - prosty człek - potrafię, a Pani "Ałtorka" nie. To smutne.

    OdpowiedzUsuń
  21. cóż...po Twoim poście przeczytałam co nieco o aŁtorKasi z przeświadczeniem,że jej zachowanie/styl wypowiedzi/wykorzystane nieprawopodobne rozwiązania fabularne(hm,jak to mądrze brzmi) wskazują na max 20 lat...ekhem,przyznaję,grubo się pomyliłam.I zastanawiam się,jakim cudem sprzedają się książki napisane przez kobietę,która nie potrafi dobrać słów/zwrotów tak,aby poruszyły chociaż trochę przypadkowego czytelnika?albo żeby odniósł wrażenie,że ałtorka ma JAKIEŚ pojęcie o pisaniu.
    po wywiadzie z K.Michalak stwierdzam,że może sobie ładnie wyobraża swoje historyjki(poruszające do szpiku kości momenty i takie głębokie postacie)jednak gorzej jej idzie z przelaniem swoich wyobrażeń i emocji na papier.
    chyba napisałam tę część zbyt eufemistycznie.

    gdyby pampers wziął twoją grafikę i hasło reklamowe,wzrosłaby sprzedaż pieluch;P

    OdpowiedzUsuń
  22. Dla mnie ta strona poziomem, wyglądem i postami się od blogaska 12 latki nie różni :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fuck, ktoś mnie w końcu przejrzał.

      Usuń
    2. Zdaje mi się, że chodziło o blogasek Pani "Autor Kasia" która może wkrótce skończy mentalne 12 lat, jak dobrze pójdzie.

      Usuń
    3. Ach, rozumiem. To się niepotrzebnie zdradziłam :D

      Usuń
    4. Cześć, jestem Wojtek i też mam dwanaście lat.

      Usuń
    5. Osz fak, zapomniałam się wylogować.
      Teraz Internety mnie przejrzą :/

      Usuń
  23. Niestety taka złodziejska praktyka jest nagminna, kiedy jeszcze pracowałam w agencji, często słyszałam: znajdź coś za darmo w google.

    pozdrawia dziewczyna z gminu

    PS. kiedys był fajny blog You Thought We Wouldn't Notice na ten temat (złodziejstwa) ale chyba juz nie działa, a chciałam wlepić link.

    Inny rodzaj złodziejstwa, ale też chamski:
    http://laughingsquid.com/was-emily-the-strange-based-on-rosamond-from-nate-the-great/

    OdpowiedzUsuń
  24. Odpowiedzi
    1. W sumie pomyślę nad tym.

      Usuń
    2. Szczerze mowiac kupilabym, z tym jednorozcem, bez dodatkowych napisow. Taka dyskretna wersja:P

      Usuń
  25. Jak już znalazłem ten wpis w blogu o ilustracjach to poszukałem i autorki artów na DA i nagle jedno pytanie: "Where's the F**K the DA WATERMARK?" (Jak wiemy watermark tak wali po oku, że trudno go przeoczyć) Już przy tym levelu watcherów watermark to standard, no to patrzę blog: no wmark, DA: wmark; Le krótko mówiąc nawet DA coś tu jest wspomniane przez pomyłkę, bo obrazek jest pewnie z głównej strony. Poza tym szkoda, że pani nie wrzuciła nawet linka do DA phatpuppy (chyba taka reklama nie kosztuje).

    Co prawda nie wiem jak bym zareagował na motywy fantasy na pampersach, ale gdybym był rodzicem, to pewnie tylko takie jedynie słuszne bym dziecku kupował... (I was in da fantasy shit since I was born...)

    OdpowiedzUsuń
  26. Wszystkie grafiki obecne teraz na blogu pani Michalak są już publikowane za zgodą pełną autorki. Tak jak pisałam, post ze skradzionymi grafikami, jak i komentarze do niego i wszelkie inne ślady zostały usunięte.

    OdpowiedzUsuń
  27. prawa autorskie nie istnieją :O

    OdpowiedzUsuń
  28. Ale te okladki paskudne. Powalajace sa tez oryginalne tytuly jej ksiazek. Nie czytalam, to nie oceniam tresci, ale kombinacja estetyczna jest malo zachecajaca....

    OdpowiedzUsuń
  29. Ciekawostka, poczytałam coś niecoś o autorce na wikipedii i piszą tam tak : "Zadebiutowała w 2008 powieścią obyczajową Poczekajka, która znalazła się na listach bestsellerów EMPiKu i sklepu internetowego Merlin.pl. Książka była promowana w unikatowy sposób – poprzez piosenkę i teledysk, w całości sfinansowane przez autorkę książki (muzyka i słowa: Katarzyna Michalak, śpiew Wioletta Sajnog, aranżacja Kayanis)."

    Dla ciekawych, podsyłam ww teledysk :)

    http://www.youtube.com/watch?v=d1vPiNwatvg

    V.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oł maj gad, co za szit... Przy tym filmiku nawet teledysk do "Ona tańczy dla mnie" to majstersztyk zasługujący na Grammy czy innego oscara...

      Usuń
    2. Facet z rozchełstanej koszuli, goniący samochód na swoim rumaku mnie powalił.

      Usuń
    3. Jeśli poziom tych książek jest zbliżony do poziomu audiowizualnego pierwszej połowy tego dzieła (dalej nie zdzierżyłem) to ja tfurczości tej pani tykać nie zamierzam.

      Usuń
  30. Wszystkie Kasie, jakie znam to wredne baby. Nie wiem czemu. Ta tutaj jest wisienką na torcie...

    OdpowiedzUsuń
  31. A mnie, poza ohydą okładek pani K., pstrokacizną bloga i infantylizmem w skali kosmicznej (ach, ta fabuła) poraziło jeszcze jedno - to, jak ona sama mówi o swoich książkach. Przykro mi, ale autorka, która o swoich książkach może powiedzieć coś takiego: "W „Grze” nic nie jest łatwe i proste.Tak. To nie łatwa książka, choć łatwo się ją czyta, bo napisana jest „w moim stylu”: dialog i akcja, bez opisów przyrody." [cytat z jej strony] jest potworem! Nie dziwi mnie już kradzież grafik, nie zdziwiłoby mnie nawet mordowanie małych kotków, karmienie dzieci sąsiadów czekoladą, aż pękną i poziom intelektualny pięcioletniej dziewczynki. Będąc na jej stronie, byłam w piekle niewyobrażalnej, bezrefleksyjnej, zadufanej w sobie głupoty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym też miałam pisać, ale już nie miałam siły. Kiedyś na blogu pisała też o tym, jak to fantastycznie, że kiedy jedzie na wakacje i zapomni wziąć ze sobą jakąś dobrą książkę to zawsze może sobie ją sama napisać. Innym razem pisała, że jest "autorką-kameleonem" i potrafi napisać dosłownie wszystko. Już nie mówiąc o tym, co wypisuje o swojej "Bezdomnej". Moje komentarze na temat jej skromności konsekwentnie pomija milczeniem.

      Usuń
    2. A mi się gały szeroko otworzyły, gdy przeczytałam, że Michalak chce napisać scenariusz wg kronik Ferrinu i uderzać z nim do Petera Jacksona. To było gdzieś przy okazji jej zachwytów nad Hobbitem.

      Usuń
  32. Mam pomysl na biznes: trzeba by ta pania skonfrontowac z Przewodasem i sprzedawac bilety.

    OdpowiedzUsuń
  33. Okładka ma u mnie 10 punktów na 10 możliwych. Kiciputku, ach, ty geniuszu!

    OdpowiedzUsuń
  34. Kiciputku, piorun powinien mnie trafić tu i teraz, bo jakem polonist(k)a - tak o niej po raz pierwszy dowiedziałam się dopiero dzięki Tobie :D zawodowy wstyd przygniata mnie aż do samej ziemi... Jednakże - po łypnięciu na okładki, zarys fabuły i wypowiedzi autorki, podziękuję.
    Pozdrawiam Cię pięknie:)
    Mitsu

    p.s. okładka cudna!

    OdpowiedzUsuń
  35. Jeju, a ja byłam pewna, że takie rzeczy zdarzają się tylko na blogach dwunastoletnich dziewczynek.
    Dokąd zmierza ten świat.

    OdpowiedzUsuń
  36. Proszę, niech mi ktoś wytłumaczy fenomen tej kobiety. Jej książki to chłam w czystej postaci - począwszy od okładek, skończywszy na treści. Zachowanie autorki wywołuje zażenowanie i politowanie (i nie mam tu na myśli wyłącznie akcji z plagiatem). A mimo to, wszędzie czytam pozytywne komentarze na temat jej twórczości jak i osoby! Zrozumiałabym jeszcze, gdyby były to opinie ciemnej masy, ale nie - są one autorstwa ludzi, którzy wydają się inteligentni (wnioskując po stylu pisania)! Jestem załamana. Dokąd zmierza ten świat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyjaśnię ci, dlaczego na świat spadła nagła ślepota i poważne organizacje promują książki tak głupie i obraźliwe i ...@#$#@#$#@#$!!!!!! (przepraszam, ale kiedy przypomnę sobie fragmenty "Bezdomnej", gdzie problematyka, którą aŁtorce się WYDAJE, że porusza, jest mi osobiście bardzo bliska i jestem oburzona tym, jak bardzo ta kobieta nie wie, o czym pisze) mogę jednak powiedzieć ci, że kiedy od Kiciputka- dziękuję ci, dobra kobieto- oraz z podanego przez nią linku do Królowej Matki dowiedziałam się o pani Michalak, natychmiast użyłam wszystkich swych znajomości żeby ściągnąć sobie wzmiankowaną już „Bezdomną” oraz „Grę o Ferrin”. W ciągu trzech dni przeczytałam obie książki z ołówkiem w łapie i podkreślałam, notowałam, bazgrałam po marginesach... analizowałam książkę aż furczało. Nawiasem mówiąc furczało dosłownie: przy niektórych scenach „Bezdomnej” targała mną taka wściekłość na babę, która pisze bzdury wyciągnięte wprost z „Lotu nad kukułczym gniazdem” podczas kiedy ja pisząc opowiadanie do szuflady i mając trzynaście lat wiedziałam, że jeśli piszę o czymś, na czym się nie znam, to zwracam się do kogoś, kto się zna, w tym wypadku było to opowiadanie o aktorach teatralnych i dwumiesięczne mailowanie z Jakubem Wocialem, który przeczytał moje wypociny i skorygował wszystkie błędy. Ona, dorosła kobieta, pisze bzdury, krzywdzące i obrzydliwe i nawet jej powieka nie drgnie. Byłam na nią tak wściekła, że w niektórych miejscach strony moje egzemplarza są podziurawione i porozrywane przez ołówek (przepraszam was, drzewka *tuli*). No, ale wracamy z objazdu dygresji i wracamy do głównego nurtu: I taka to zanalizowana stanęła na mojej specjalnej półeczce ze złą prozą (tak, naprawdę mam na to osobną półeczkę) tuż obok wszystkich Zmierzchów, 50 kopnięć w krocze Grey'a, Magii ognia, Kronik Avantii... Wszystkich tak samo zabazgranych na marginesach jak to dzieło. Wiem, że takimi działaniami podnoszę sprzedaż takiemu dnu literackiemu ale cóż zrobić?
      Rajuśku, ale się rozpisałam! Przepraszam, ale wściekłość moja na tę kobietę za "Bezdomną" jest ogromna. Wybaczcie chaotyczny styl i wspieranie tej machiny zła
      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Hej. Trafiłam tu przez przypadek. Temat pani Michalak jest mi bliski dość, ponieważ lubię jej książki. Zgadzam się, że nie jest to literatura wysoka, ale taka lekka, do poduszki. Kilka dni temu przeczytałam "Bezdomną" i tak się nad nią zastanawiam... Droga ithil7, chciałabym podyskutować z Tobą o tej książce. Oczywiście, jeśli będziesz miała ochotę. Kontakt do mnie: ewka.jemiol@wp.pl. Będę wdzięczna, jeżeli się odezwiesz. Pozdrawiam.

      Usuń
  37. Prawdę mówiąc zapoznałam się już z twórczością Katarzyny Michalak, przeczytałam też jej bloga... I załamałam się. Autentycznie. Nigdy nie zrozumiem jakim cudem ta kobieta znalazła się w pierwszej dziesiątce BESTSELLERÓW Empiku. Jakim cudem wypociny tej kobiety zostały uznane za bestseller? Ja rozumiem, że jak wyszedł "Zmierzch", "50 twarzy Grey'a" i insze podobne to i takie coś można jakoś opatentować, ale żeby to uznać za coś godnego miana bestselleru? O okładkach "Kronik Ferrinu" wolę nie mówić. Albo powiem, są tragiczne. Ekhm, ale nie będę się tutaj tak produkować na ten temat.
    Co do okładek twojego autorstwa i samego wpisu... Padłam przy pampersach. xD

    OdpowiedzUsuń
  38. W większości przypadków wystarcza laurka od prawnika... Acz nie dotarłam do autorów grafik na DA. Bo jeśli to autorzy zagraniczni, to sprawa się zrobi jeszcze bardziej popieprzona :(

    OdpowiedzUsuń
  39. Zajrzuj (nie moje) wklej sobie kotka na stronke *o* http://widgetindex.blogspot.com/2011/12/animation-22.html wejdź i się delektuj ^^

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja przeczytałam z bloga tylko fragment 'Mistrza' i Cóż... jedyne co mi 'twórczość' p. Michalak przypomina to blogaski analizowane przez PLUSa (http://przyczajona-logika.blogspot.com/ - polecam na polepszenie sobie humoru)Do teraz nie doszłam o co to ma być 'odważna pomadka' (wyobraziłam sobie pomadkde w hełmie machająca mieczem), dlaczego w Warszawie treningi taekwondo kończą się po połnocy i na jakiej podstawie Raul de Luca to francuskie nazwisko... Podpisuje się też pod tym co napisał Zwierz, ze przedstawienie mężczyzn to seksizm w czystej postaci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, mnie też zaintrygowało to "francuskie" nazwisko. Powiedziałabym raczej, że hiszpańskie :)
      A co do tego seksizmu, to podejrzewam, że wynika on z rozczarowania pani Michalak współczesnymi mężczyznami. Jest prawdą powszechnie znaną, że jest ona rozwódką, ma nastoletniego syna, a drugie dziecko urodziła "w tajemniczych okolicznościach".

      Usuń
  41. O tej pani wiem, dzięki jednemu z blogów, który to pięknie analizuje wszelkie uchybienia w literaturze, nie lubię pani, nie lubię jak autorzy mają przerośnięte ego -.-
    A tak poza tym, Twoja okładka zasługuje na oklaski!:)

    OdpowiedzUsuń
  42. Ta sytuacja jest śmiesznie prosta do rozstrzygnięcia i to na korzyść autorów prac.

    Swego czasu portal BiblioNETka wykorzystał w jednej ze swoich recenzji zdjęcie Katarzyny Kosik (tak tak, żony Rafała Kosika, tego od książek i Powergraphu), zdjęcie które umieszczone było na profilu picassa użytkownika gorim1. Otóż problemem dla Katarzyny było nie to, że zdjęcie zostało wykorzystane, ale to, że zostało źle dobrane. Kasia wyszła tam po prostu koszmarnie i z takim właśnie problemem zwróciła się do gorima, z prośbą, by ten zadbał o usunięcie zdjęcia. Gorim zwietrzył jednak interes i postanowił nie tylko poprosić o usunięcie/podmienienie zdjęcia ale i upomnieć o swoje - w końcu zdjęcie wykorzystano bez jego zgody. Koniec końców, skończyło się na ugodzie, w zamian za udostępnienie praw do zdjęcia BiblioNETka reklamowała (i dalej reklamuje) za darmo konwent Awangarda.

    Podsumowując, autorzy wykorzystanych przez autorkę prac nie są anonimowi i mają pełne prawo upominać się o zadośćuczynienie na drodze prawnej z pełną gwarancją wygrania sprawy. Niemniej jednak, znacznie łatwiej będzie pójść z wydawnictwem na ugodę. Rekompensata pieniężna, darmowa promocja - to wszystko jest kwestią dogadania się.

    Co do samej autorki i jej "tfurczości". Bez komentarza. Widziałem jej konfrontację z Marcinem Przybyłkiem i Rafałem Dębskim i powiedzmy że było to co najmniej rozkoszne widowisko.

    Nutzz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak już pisałam, autorzy prac nie chcieli wyciągać od AutorKasi żadnych konsekwencji, jedna artystka nawet chciała za niewielką opłatą dać jej zgodę na wykorzystanie tych grafik - niestety, zamiast dogadać się z autorami i z wydawnictwem, pani Michalak wolała usunąć z internetu wszelkie ślady jej haniebnego i nieprzemyślanego zachowania.

      Usuń
  43. Ażeby pozostać w temacie dyskusji to chciałem spytać czy planujecie (wraz ze Ślimakiem) jakiś merczandajz w związku z "Barwami"? Jakiś koszulek z Betonem wyzywającym patrzących nań od mend społecznych czy coś równie chwytliwego...

    OdpowiedzUsuń
  44. Nie to żeby coś Kiciputek... ale opierdalacie się ostatnio!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wręcz przeciwnie! Moja nieobecność na Kąciku jest właśnie oznaką wytężonej pracy ;)

      Usuń
  45. Nie powiem - sama ostatnio skończyłam jeden projekt i się... Waham nad tym, czy go gdzieś nie pchnąć w świat, zahaczyć o jakieś wydawnictwo... Tylko, że obawiam się, iż zostanę zadeptana - ot, obawiam się, że mój projekt, choć włożyłam w niego bardzo wiele, nie jest wystarczająco dobry.
    Ale czytając fragmenty książek pani M... Trochę się śmielsza stałam. Tak myślę.
    Niestety, na DA nie wlyzę i nie poszukam sobie ofiary, bo mam swojego własnego rysownika, który dla mnie skrobie obrazki. Ech... zepsułam już od początku :(.

    Może to tylko moje dziwne spojrzenie związane z tym, że jestem z natury jakaś nieśmiała czy inne licho, ale - trochę mnie razi (trochę absolutnie bardzo), jak ktoś tak wychwala własne prace. Wiem, że można być dumnym z własnego wysiłku i jego efektów, jednakże... Autor sam sobie powinien być najwyższym krytykiem i dążyć do doskonalenia swojego "talentowego ostrza", a nie osiadać na laurach własnych zachwytów. Wiadomo, że swoje dzieci kochamy najbardziej, ale w tym przypadku chyba zdrowszą relacją jest obiektywizm i swego rodzaju surowość.
    A przynajmniej ja mam takie odczucia.

    A tak krótko i zwięźle, stricte do tematu wpisu - w pale się nie mieści, że ktoś, kto uważa się za poważanego (ha?) pisarza (więc i twórcę formy artystycznej) ma tak zerowe poszanowanie dla innych artystów i przywłaszcza sobie ich prace w taki sposób.
    Po prostu... Żenua. Ech.

    OdpowiedzUsuń
  46. Kicia, co zaglądam na tego bloga to tyle ciakowstek! XD dzięki za dzielenie się tymi informacjami, naprawdę kocham czytać o takich absurdach :D

    swoją drogą uważam, że większość grafików wolałoby robić okładki do opowiastek fantasy niż opracowanie opakowań do pampersów xD taka prawda. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niekoniecznie. Projektowanie to projektowanie, nieważne, jakiej branży dotyczy. Mnie jest obojętne, czy robię wizytówkę dla mechanika, salonu fryzjerskiego czy sklepu z elektroniką. Trzeba się przyłożyć jednakowo starannie. Dla mnie liczy się sam proces tworzenia. Nie dzielę klientów na gorszych i lepszych (serio rysowanie smoków i roznegliżowanych wojowniczek jest takie och ach?)

      Usuń
  47. Kiciputek - nadal się opierdalacie!

    OdpowiedzUsuń
  48. Achhh to o tobie było tak głośno na blogu naszej Kasi :D wiesz,że w jednym z postów szanowna autorka, zwracała się(jak mniemam) właśnie do Ciebie,że okładek wcale nie podkradła, autorzy wiedzieli o rzekomym podebraniu, ona cie znajdzie i wyciągnie konsekwencje:D coś w ten deseń, nie wiem ,boisz się już czy jeszcze nie? :))))
    No a tak na poważnie, tekst,że projektowanie opakowań do pampersiorów miałby być uwłaczajace było przeginą, aż miałam ochotkę coś napisać jednak jak każdemu wiadomo mój koment nie przeszedłby przez moderkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, jednak to do niej doszło :) Masz może jakiegoś linka?

      Usuń
    2. A coś ty usunęła go, pamiętam,że ona się strasznie ciskała w tym poście, w ogóle wtedy chodziło o hejtowanie jej osoby (czytaj, krytyki "wspaniałego Mistrza") no i jeszcze dolałaś oliwy do ognia z tymi okładkami, która przelała czarę goryczy, ale później pousuwała te posty, bo chyba ze trzy zapodała :D nawet pamiętam zablokowała dodawanie komentarzy pod postami! :) się wkurwiła konkretnie:))

      Usuń
    3. Kurczę, współtworzę analizatornię blogasków podobną do PLUSa (tylko nie jesteśmy tak fajni ale jak ktoś chce, to daję linka: http://ministerstwogt.blogspot.com) i jak paczę na zachowanie i wypowiedzi tej kobiety, to po prostu wypisz wymaluj hejty naszych zanalizowanych aŁtoreczek. Tylko, że te dziewczyny mają max 16 lat a to jest dorosła kobieta. Nawet ten już standardowy tekst o "wujku-prawniku". Kiciputku, jak pani Katarzyna Michalak zacznie ci grozić, że zgłosi twoje naruszenia do onetu i onet ci skasuje bloga to nie zapomnij o tym napomknąć, bo da mi to wielką radość!

      Usuń
    4. "usunęła go, pamiętam,że ona się strasznie ciskała w tym poście, w ogóle wtedy chodziło o hejtowanie jej osoby" - słuchajcie, ja powoli zaczynam uważac, że ona nie jest prawdziwa (albo, że ma ze sobą duuuuzy problem), ta zagrywka jest tak typowa, że az nudna - ponarzekac na "hejtera", popławić się w poparciu akolitek, usunąc posty, jak już sie popławi... jak mała dziewczynka, co to "im pokazała", kolezanki z piaskownicy pocieszyły, że "kohamy ciem i piszesz najfaniejsze ksionszki, a oni ci zazroszczom!" i teraz już znowu możemy krzepiąco twierdzić, ze co to za problem, napisać i wydac książki za granicą, dla niej żaden... ręce opadają.

      Usuń
    5. Niech mnie ktoś wyprowadzi z błędy, ale nie jest przypadkiem tak, że blogspot to oddzielna (czyt. zupełnie inna, niezależna itp.) platforma? W sensie, że ktoś sobie może pisać do Onetu, a Onet może co najwyżej grzecznie poprosić?

      Usuń
    6. Owszem, tak właśnie jest. Jest to kolejna forma retoryczna używana przez aŁtoreczki. Każda ma na wyposażeniu:
      * MarySue- źródło cnót wszelkich i ogólnoświatowego fapania
      * psiapsiółki- gotowe w każdej chwili stanąć murem za pokrzywdzoną aŁtorką gdyby jakaś maszkara uzbrojona w słowniki i zdrowy, chłopski rozum zechciała oznajmić, że to, co pisze, to bełkot i bujdy na resorach
      * wujka-prawnika - który wsadzi cię do więzienia na długie lata za "naruszenie praw aŁtorskich" (prawo cytatu, nananana!)
      * oraz groźbę maila do onetu, który natychmiast usuwa bloga pełnego nienawiści, jadu i poprawnej ortografii
      :)

      Usuń
  49. Hahahahaha! Śmiechłam! xD

    Nie dziwiłoby mnie takie zachowanie jakiejś tam pisarki-yaoistki, ale żeby dorosła kobita takie numery odstawiała? Żenada.

    I motyw z pampersami: mega! xD

    A z tym kradziejstwem z DeviantArt'a, to niestety chleb powszedni. Nawet ja, raczej-przeciętna-artystka-wciąż-student z tym się spotkałam (Dwóch kolesi zrobiło sobie tatuaż z moim wzorem, bez mojej zgody. Chociaż byli na tyle mili, że dodali odnośnik do mojej galerii. Może trochę połechtało mnie to po ego, ale w ostatecznym rozrachunku było mi przykro... na dodatek, żeby było "fair" z innymi, to ten wzór udostępniłam "za free", jeśli tylko dla własnego użytku).

    Ciekawe jak długo ludzie będą jeszcze myśleć, że artysta ma rysować innym za free...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, ale też jej nie masz. :) Jeśli nie chcesz, by ktoś kradł Twoje prace, nie wstawiaj ich do sieci. Albo zabezpieczaj je znakiem wodnym i nie dawaj w wysokiej jakości (mały podglądzik tylko czy coś). A nie płakać potem, bo "ukradli, zabrali, złodzieje". Samochód zamykasz, mieszkanie też, prawda? Zabezpiecz też swój dorobek wirtualny. :)
      No i nie rozumiem bulwersa - studenci wydziarali sobie wzorek prywatnie, co Cię to więc obchodzi. A bulwers taki, jakby sprzedali Twój projekt albo zarobili na tym. Ludzie, już nie przesadzajcie z tymi swoimi "dzieuami" i zadęciem na ich punkcie.
      Jeśli coś stworzę i nie chcę, by mi to ktoś ukradł albo użył, to trzymam to na dysku a nie zarzucam tym internet i pluję się, bo ktoś sobie to nakleił na czole. Nie każdy też zna się na przepisach, może to dziwne, ale część ludzi nawet nie zdaje sobie z tego sprawy.

      Usuń
  50. "Co do samej autorki i jej "tfurczości". Bez komentarza. Widziałem jej konfrontację z Marcinem Przybyłkiem i Rafałem Dębskim i powiedzmy że było to co najmniej rozkoszne widowisko.
    Nutzz" <= Ooo, możesz rozwinąć temat?

    "kiciputek 1 lipca 2013 12:45
    O proszę, jednak to do niej doszło :) Masz może jakiegoś linka?" <= Wkleiłam Ci przecież na fanpejdżu linka do screena z ocalałym fragmentem bólu dupy ałtorKasi. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ale nie było tam żadnego straszenia prawnikami niestety ;)

      Usuń
  51. Może żaden ze mnie wieli pisarz, ale człowiek bawił się swego czasu słowem i długopisem. Ciekawostką na blogu pani Kasi, jest fakt, że okładki od wydawców pojawiają się zanim ona książkę napiszę (o.O). Kiedy ja bujałem się z kopiami po wydawcach (najgorszemu wrogowi nie polecam), to musiałem się sporo narobić żeby ktoś to w ogóle przeczytał. A tu? Bach ,,mam pomysł na książkę" - tak będzie wyglądała okładka według wydawcy....

    OdpowiedzUsuń
  52. "kiciputek 4 lipca 2013 00:06
    No ale nie było tam żadnego straszenia prawnikami niestety ;)" <= Niestety nie uwieczniłam tych smakowitości, ale teraz czuwam. No i ciągle piszę komentarze, których nie przepuszcza tajemnicza "koordynatorka". *smuteczek*

    OdpowiedzUsuń
  53. Cytując Ilonę - na brzegu biurka usiadłam i płakałam. Pani pisarka jest strasznie infantylna i ma problemy z językiem polskim. Widać, że zwyczajnie nie ogarnia idei devianta, bo internetu używa do słodkopierdzenia na swoim blogu i może Naszej Klasie.

    OdpowiedzUsuń
  54. Wielki sukces pani Michalak! Jej książka "Gra o Ferrin" będzie sprzedawana już od czwartku w jednej z największych sieci handlowych.
    W dziale "tania książka".
    Za 14,99.
    W Tesco.
    Naprawdę.

    OdpowiedzUsuń
  55. Kiciputku, prawa autorskie to teoretycznie istniejące pojęcie, takie jak "kultura", "poszanowanie" oraz wiele wiele innych. Nie pozostaje nic innego jak tępić młotem dwuręcznym osoby, które swym wątpliwym geniuszem chcą zaszczycić prace artystów bez ich zgody. Ja również nie przechodzę obojętnie obok takich zabiegów i swój miecz do linczu na Pani K. dokładam
    pozdrawiam
    Nereida

    OdpowiedzUsuń
  56. Aż kliknęłam tego blogaska - głównie dlatego, że jeśli ktoś krzyczy "nie dotykaj tego!", natychmiast muszę sprawdzić, czemu.. ;>
    Czytam z niejakim przerażeniem, i co widzę?
    "Czasem wystarczy jeden krok...

    Więc bądź wierna. Idź."
    Nie dość, że kradzież, to jeszcze profanacja? Tak bardzo mi smutno :<

    OdpowiedzUsuń
  57. Kurczę, ale się porobiło. :D
    Nie wiedziałam, pisząc komentarz pod postem o rzeczonych okładkach, że stanie się on zaczynkiem takiej pieluszkowej afery i przyczyni się do powstania tak genialnej okładki/reklamu pieluch by Kiciputek.
    Mogę jedynie zgodzić się z Tobą, Kiciputku, że Autorka moderuje komentarze, aż furczy. Wysyłałam niejeden już przedtem i nic nie przeszło, a były grzeczne, tylko niestety nie wpisywały się w schemat "słodkopierdzących pochwał tfurczości Kejt Em"
    Smutne to, bo, jak już zauważył ktoś wyżej, boli, że poważne i renomowane wydawnictwa wydają taki chłam.
    Jest dla mnie rzeczą niesłychanie szokującą i niezrozumiałą, jak to się dzieje, że mądre, wykształcone kobiety zaczytują się w czymś, co im robi wodę z mózgu i jeszcze to zachwalają.
    A najbarziej teraz boję się tego, że szanowna Autorka popełnia powieść o Powstaniu Warszawskim i za rok ujrzy to światło dzienne...

    Uściski,
    Stefka

    OdpowiedzUsuń
  58. ooooooo, ciekawych rzeczy się dowiedziałam, dobrze wiedzieć, że nie tylko mnie przeraża twórczośc tej pani

    OdpowiedzUsuń
  59. Oborze, Kasia Michalak i tutaj mnie dopadła ;D
    I Anutek z Pól Herbacianych się przewinął w tekście :)

    O'Borze, blog idzie do ulubionych z miejsca :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Szokujące... każdy ma prawo do błędu, może zrobiła to nieświadomie, ale trzeba przeprosić i się zrehabilitować. Pisać nie potrafi i jeszcze do tego to :/

    OdpowiedzUsuń
  61. Wybierasz się do ginekologa ? Chcesz wiedzieć co Cię czeka na takiej wizycie ?
    Możesz obejrzeć nagranie z ukrytej kamery w gabinecie.
    http://bv4.pl/r/3wL3wL
    (+ 18 Treść tylko dla osób pełnoletnich +18)

    OdpowiedzUsuń
  62. Wiem, że to stary wpis, ale ponieważ z powodów własnoblogowych przeszukuję internety o AutorKasi, zajrzałam sobie w podane we wpisie linki i uprzejmie donoszę, że link nr 2 - ten z patosem i cyckami - do bloga AutorKasi już również nie istnieje ("Niestety strona szukana przez Ciebie w tym blogu nie istnieje.") W sumie dość mnie intryguje, dlaczego.

    OdpowiedzUsuń
  63. Ciekawa lektura, człowiek to jeszcze wiele w życiu nie widział

    OdpowiedzUsuń