Kiciputek: czerwca 2013

sobota, 15 czerwca 2013

Ogień, cycki, jednorożce i prawa autorskie

Rysuję dla Was dzisiaj zaintrygowana zachowaniem pewnej poczytnej polskiej pisarki, określającej siebie pseudonimem "AutorKasia". Naprawdę ta pani nazywa się Katarzyna Michalak, a jej bloga możecie poczytać tutaj

Pozwólcie, że walory literackie jej książek pozostawię do oceny ludziom bardziej kompetentnym, którzy produkowali się na ten temat między innymi tutaj i tutaj.

To, czym ja chciałabym się zająć, to sprawa łamania praw autorskich. Wyobraźcie sobie, że taka poczytna polska pisarka odkrywa nagle z entuzjazmem portal deviantart. Oczywiście natychmiast czuje się jakby była u siebie w domu i radośnie przywłaszcza sobie prace popularnych artystów - publikuje je na swoim blogu jako okładki "Kroniki Ferrinu", swojej wielkiej sagi fantasy, którą pragnie wkrótce wydać. Żadnych podpisów, nazwisk autorów, odnośników do galerii. Jakby te grafiki były naturalnym dobrem internetu, które na potrzeby jej genialnej powieści mogła sobie dowolnie przywłaszczać.

Kiciputek, jako istota zaangażowana społecznie, oczywiście nie może przejść obojętnie. Zostawiłam na blogu pani Michalak uprzejmy komentarz z informacją, że tak się postępować nie powinno. Komentarz jednak nie został przepuszczony przez moderację, która na blogu pani Michalak dopuszcza do głosu wyłącznie pochlebne peany na cześć autorki.

W takim przypadku pozostało mi wyłącznie skontaktować się z twórcami przywłaszczonych grafik. Kilku z nich odezwało się do AutorKasi osobiście, kilku poprosiło o moje pośrednictwo. Większość była po prostu wkurzona, ale niektórzy zaproponowali nawet, że za niewielką opłatę ze strony wydawnictwa chętnie pozwolą na wykorzystanie ich grafik na okładkach. Wydawałoby się, że sprawa zmierza do jakiegoś cywilizowanego zakończenia. Ale zamiast przeprosić i dogadać się z artystami, pani Michalak kasuje z bloga wszelkie ślady po tej sprawie. Tak jakby nic się nie wydarzyło.

Kolejne propozycje okładek pojawiły się już za zgodą autorki grafik. I tutaj zmierzam do sedna sprawy. Zaintrygowana sytuacją postanawiam stworzyć własny projekt okładki dla "Kronik Ferrinu". W swojej kreatywności sięgam po ulubione motywy ilustracyjne AutorKasi, czyli patos, cycki, ogień i powiewające suknie (seriously, przykłady możecie pooglądać sobie tutaj):


 Jestem skłonna przekazać pani Kasi tę okładkę całkowicie za darmo do dowolnego okładkowego użytku.

Niestety na tym nie kończą się moje pokłady WTF. W jednym z komentarzy na temat swoich nowych cudownych okładek pani Michalak pisze tak:

"Już ja na moich książkach wolę ilustracje Sandry, które - mam nadzieję - zapewnią jej świetny start na trudnym i pełnym konkurencji rynku grafików i ilustratorów. Może dzięki Kronikom nie będzie musiała projektować opakowań do pieluszek pampers..."

Bo rozumiecie, kto nie zadebiutuje na rynku okładkami do genialnych powieści AutorKasi, ten na bank skończy projektując opakowania pampersów. Co jak wiadomo jest wizją katastrofalną. W końcu kto by tam chciał pracować dla marki rozpoznawalnej na całym świecie, skoro może dostać 500zł za zrobienie okładki powiastki fantasy.


środa, 12 czerwca 2013

Praca domowa


Nie planowałam na dzisiaj komiksu, ale Ragnar inspiruje w najmniej oczekiwanych momentach. A każda wymówka jest dobra, żeby nie robić prac na piątkowy przegląd z malarstwa. 

piątek, 7 czerwca 2013