Kiciputek: Natura inspiracji

sobota, 20 kwietnia 2013

Natura inspiracji


 Lubię sobie wyobrażać moją Wenę, jako taką bardziej zblazowaną wersję Muzy z komiksu oglaf.com: http://sjaejones.com/wp-content/uploads/2011/04/muse.jpg

Jako bonus dodam marudzenie jako główny sposób twórczej inspiracji:



 

11 komentarzy:

  1. Moja muza ma głos jakby sobie gardło żużlem płukała. Lękam się spojrzeć jej w twarz - same komentarze już sprawiają, że czuję się spetryfikowana...
    Pozdrawiam :D!

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam to uczucie (komiks z marudzeniem), ale rysowanie nie idzie tak po prostu rzucić, to uzależnia! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ech taki to ciężko los artysty ;) najlepiej na parę dni wyłączyć internet ;]

    OdpowiedzUsuń
  4. I teraz mam wyrzuty sumienia z powodu Meridy...

    Gayaruthiel

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coooo Tyyyy, Gaya, Twoje rady są cenne i mile widziane :)

      Usuń
  5. Identyczne rozkminy łapią mnie przy oglądaniu twoich prac na deviancie. I pewnie nie tylko mnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja muza musi być leniwą zdzirą...

    OdpowiedzUsuń
  7. co do bonusa, to mam ochotę zapłakać się na smierć, gdy oglądam portfolia utalentowanych na behance. :(. No cóż, jak się woli jeździć na rowerze...to pewnie mam łydy bardziej umięśnione od nich, tych wszystkich geniuszy. Coś za coś.

    pozdrawiam
    dziewczyna z gminu

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja wyobrażam sobie moją wenę zupełnie inaczej xd
    Podoba mi się jak rysujesz tak słodko ci to wychodzi ;-;

    OdpowiedzUsuń