Kiciputek: Marudzenie okołorysunkowe

sobota, 13 kwietnia 2013

Marudzenie okołorysunkowe


Brain, stahp.

Tak naprawdę to jeden z tych kilku upierdliwych nawyków, które wpędzają mnie w artblocka. Nie umiem jak normalny człowiek cieszyć się ze swoich postępów. Jeśli nowa praca jest lepsza od poprzedniej, nie czuję się dobrze, tylko źle, że tamta poprzednia jest taka gorsza i nie pasuje mi do tej nowej. Fuck logic, w końcu jestem Kiciputkiem. 

Od kiedy uświadomiłam sobie ten problem i zaczęłam z nim walczyć zauważam duży wzrost swojej artystycznej kondycji ogólnej.

15 komentarzy:

  1. I znowu zez na końcu. :D Always look on the bright side of life. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie zez, tylko spojrzenie w bezmiar bezsensu ;D

      Usuń
  2. Ach, jak to dobrze, że kiedy piszesz, możesz swoje wcześniejsze potworki poprawiać w nieskończoność ^^
    Gin&PT

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często kusi mnie, żeby popoprawiać starsze prace, ale opieram się tej pokusie, bo gdybym uległa, nigdy nie zrobiłabym nic nowego tylko w kółko poprawiała stare. Zresztą,w większości musiałabym je po prostu narysować od nowa i to już by nie było to samo.

      Usuń
    2. Też się zwykle powstrzymujemy, jednak zdarza się nam to i owo poprawić nawet i parę lat po skończeniu danego tekstu. Choć chyba jeszcze nigdy niczego nie napisaliśmy całkiem do nowa.
      Gin&PT

      Usuń
  3. się nie przejmuj... ja mam to samo. dużo ludzi tak ma, wiec chyba jednak to nie jest aż tak nienormalane :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Popatrz na to tak - zwyczajnie potrafisz być krytyczna wobec własnych prac, co jest też dobrą cechą.
    I lepiej faktycznie nie poprawiać starych prac - ja wpadłem w tę pułapkę i w tenże sposób piszę jedno opowiadanie od 4 lat...

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj, czytuję Twojego bloga od jakiegoś czasu ^^ Ten wpis jednak sprawił, że postanowiłam się odezwać. Nie jesteś jedyna z problemem niszczenia starych prac - mam to samo. Dokładnie to samo. Każdy tekst, który w moim przekonaniu jest gorszy od założenia - usuwam .__.'

    OdpowiedzUsuń
  6. kici, nie pierdol takich smutkow. wlasnie trzepnela mi czterdziecha, i gdyby mi ktos kiedys przypieprzyl taka cegla jak ja Tobie teraz w leb, to pewnie bylbym top-artysta... ale nie, chuj polozylem, pisanie do szuflady, rysowanie do szuflady, blablabla... za slabe, wiec nie dokonczone, brak rozwoju. cdn...
    podpisuje sie anonimowo, ale jak odpowiesz na ten niewybredny komentarz to sie odanonimuje.

    OdpowiedzUsuń
  7. Znam to, bardzo dobrze znam. Tylko ja tak mam z pisaniem. I z robieniem zdjęć. :c

    OdpowiedzUsuń
  8. Naturalna forma ewolucji. Potem wrócisz do starych prac z radością i posłużą Ci jako inspiracja do najnowszych i genialnych ze względu na zdobyty warsztat.

    OdpowiedzUsuń
  9. Haha, jak śmiesznie xD
    Też tak mam
    jakie to życiowe
    heheszki
    Janina
    (a tak na serio, też tak mam, o Borze :/)

    OdpowiedzUsuń
  10. niestety ja też tak mam ... ;P

    OdpowiedzUsuń