Kiciputek: Graficzne piekło

środa, 13 marca 2013

Graficzne piekło



Usłyszałam ostatnio od kogoś niezajmującego się grafiką, że takie rzeczy, jak Pollock to on w przedszkolu malował.
Aha.

Moim osobistym faworytem jest też "KIEDYŚ to była prawdziwa sztuka, a nie to co teraz, jakieś kwadraty na białym tle". "Czarny kwadrat na białym tle" Malewicza powstał sto lat temu. Pozdro.

68 komentarzy:

  1. Ja mam ino wrażenie, że teraz ta sztuka jest tak jakby... bardziej sztuczna. Ciekawa, chociaż jest bardziej samym przesłaniem niż jakimś przyjemnym dla oka warsztatem...

    OdpowiedzUsuń
  2. może kiedyś to wcześniej niż sto lat;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojojoj, a myślałam, że Ty jesteś rysownikiem, a nie Artyzdkom ;_; a co, jeśli kiedyś > 100 lat?
    PS ja to malowałam lepiej niż Pollock w przedszkolu - przeszłam już wtedy level "pryskaj farbą na kartkę gdzie popadnie"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Ojojoj, a myślałam, że Ty jesteś rysownikiem, a nie Artyzdkom"

      Patrzę na mojego posta i nie potrafię dopatrzeć się zdania, w którym twierdziłabym, że jestem artystką.

      "przeszłam już wtedy level "pryskaj farbą na kartkę gdzie popadnie"

      Good for you, ćwicz dalej, a może kiedyś zbliżysz się do poziomu artystów pokroju Pollocka.

      Usuń
    2. oh come on...
      koleś bryźnie farbą na płótno, powie, że to ma ukryty sens i to nagle wielka "sztuka".
      Ja rozumiem, że komuś może się to podobać, rozumiem też że ktoś może lubić tak malować, ale bez przesady.
      Nie nazywajmy szamba perfumerią.

      Usuń
    3. Historia sztuki i znajomość tematu by się przydała, kiedy ma się pilną potrzebę pokazaniu światu swoich poglądów.

      "Koleś" nikomu nie mówił nic o ukrytym sensie. Gratuluję też tekstu o bryzganiu farbą. Pozwolę sobie zacytować samego twórcę: "nigdy nie tracę kontroli nad tym, co robię".

      Nikt z fanów Pollocka nie dopatruje się w jego pracach jakichś metafor czy znaczeń. Ich oddziaływanie wydaje mi się dość naturalne i oczywiste. Oczywiście nie każę nikomu odczuwać ich w podobny sposób ani uważać za piękne. To jest kwestia osobistego odczuwania. Ale zarzucanie mu braku warsztatu czy wręcz insynuowanie nieświadomości jego działania jest niczym innym jak zwykłą ignorancją. A uważanie siebie za kogoś mu równego lub lepszego arogancją.

      Usuń
    4. Nie no, ten pan to jeszcze ładne obrazy ma i na jakimś jednak poziome, nawet dla mnie - laika. Ale nie pojmuję obecnie popularnego założenia, że sam pomysł jest sztuką. Mam wrażenie, że często te "dzieła" współczesne, są mocno naciągane i bazują tylko na tym, żeby zrobić coś, czego jeszcze nikt nie zrobił, zaskoczyć widza dlatego nazwać to sztuką. Do mnie to nie przemawia po prostu. Wg mnie dzieło powinno zawierać i jakiś pomysł i pokazywać, że artysta ma jednak jakiś warsztat i wie co robi.

      Usuń
    5. Kiciputku, sądzą, że Pollock, że pozwolę sobie zacytować, powiedział: When I am in my painting, I’m not aware of what I’m doing. It is only after a sort of ‘get acquainted’ period that I see what I have been about. Czyli: Nie jestem świadomy tego, co robię. Tak tylko wspominam :). Pozdrawiam :).

      Usuń
    6. Kiciputek chyba zrozumiał to zdanie na odwrót. Coś nie tak z tym jej angielskim (którym skądinąd lubi szpanować w postach;).

      Usuń
  4. nie jestem fanem sztuki wspolczesnej, dla mnie to przerost tresci nad forma :) sztuka wymagajaca kilometrowego wytluamczenia. Ale co czlowiek to opinia i kazdy moze miec wlasna - nawet takie, ze potrafil malowac jak Pollock w przedszkolu :)
    Na pewno nie mozna probowac zrozumiec sztuki wspolczesnej tymi samymi metodami co sztuke nowozytna czy nowoczesna. Rozumiec a lubic to jednak inna bajka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sztuka abstrakcjonistów takich, jak Pollock na przykład nie niesie ze sobą kilometrowego przesłania. Często nie jest nacechowana żadną - jak to mówisz - "treścią", a jest formą w czystej postaci, a jej piękno jest wizualne, a nie czysto merytoryczne.

      To, że jakiś anonim z komentarza potrafił malować w przedszkolu jak Pollock to nie opinia, tylko oczywista bzdura.

      Usuń
    2. ale co jest pieknem a co nie jest pojeciem subiektywnym i nie podlega jednoznacznej definicji, tak wiec kazdy ma prawo do opinii co mu sie podoba a co nie :) bojowo tu

      Usuń
  5. a, zeby nie bylo - ja i "anonim" u gory piszacy o Pollocku i ARtyzdce to nie ta sama osoba :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla wszystkich, którzy w przedszkolu malowali lepiej niż Pollock, Picasso, czy Malewicz. Ci goście malowali takie obrazy a nie inne dlatego, że chcieli i dlatego, że były inne niż dotychczasowe. Picasso trzaskał fantastyczne portrety niezgorsze od Mony Lisy. Pollock był w stanie naszkicować błyskawicznie ruch uliczny z tłumem przechodniów. Wasz problem polega na tym, że umiecie tylko rysować kreski i kwadraty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ale to chyba kazdy, kto interesuje sie sztuka, wie :)

      Usuń
    2. To bardzo fajnie, że tak potrafili. Ale jak ktoś wylał 2 wiadra farby na obraz i trochę pochlapał z trzeciego to dla mnie po prostu badziewie, nic nie warto byle co.
      Nie podoba mi się to, bo to ani sensu nie ma ani ładnie nie wygląda.

      Jeśli komuś się podoba to spoko, w gusta się nie wtrącam, ale zmuszajcie innych żeby się tym zachwycali, bo nie ma czym.

      Już nie wspominam o "Czarnym kwadracie na białym tle". Podoba się wam - to fajnie. Ale jak mi ktoś wmawia jakie to jest niesamowite dzieło to mnie pusty śmiech ogarnia.

      Potem się ludzie dziwią że humaniści i "artyści" pracy znaleźć nie mogą. Takie podejście do życia jak do "sztuki" doskonale obrazuje czemu jej nie mogą znaleść.

      Usuń
    3. Ja nie rozumiem kim trzeba być żeby nawet do dyskusji o sztuce wtrącać oceny ludzi na podstawie ich wartości na rynku pracy...

      Na pracę zresztą nie narzekam, dziękuje. Moja znajomość historii sztuki i szacunek dla czołowych twórców epoki jakoś nie odstraszył pracodawców, dziwne.

      Usuń
  7. Nie da się ukryć że sztuka współczesna generalnie ssie. Podstawowym pytaniem przestało być "co?" tylko "jak?" i nie ma w tym nic dziwnego jeśli będziesz chciała cokolwiek namalować okaże się że ktoś kiedyś w ciągu ostatnich paru tysięcy lat zrobił to podobnie tylko lepiej. To samo dotyczy też np teatru: na wrotkach było, na dachu było to zróbmy nago na wrotkach na dachu będzie coś nowego. I głównym zagadnieniem stało się wynalezienie "swojej" techniki a czy ta technika wzbogaca artystycznie to co tworzymy czy nie to już sprawa drugoplanowa.
    Twierdzenie że Pollock wielkim artystą był i ma zachwycać jest mocno dziecinne. A jak nie zachwyca to co? Zaczniesz pieprzyć o niewyrobieniu artystycznym i niezrozumieniu sztuki współczesnej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie, jakos nie rozumiem tego obrazania osob, ktorym sie sztuka wspolczesna zwyczajnie nie podoba. Wole sredniowiecze <3

      Usuń
    2. Nikt nie twierdzi, że Pollock wielkim artystą był i koniec - tylko, że twierdzenie, że podobne rzeczy robiło się w przedszkolu jest ignorancją i niedojrzałością. Nie wyciągajcie z mojej wypowiedzi wniosków na wyrost.

      Pobieżna ocena kondycji całego dorobku sztuki współczesnej też jest na wyrost. Samo podejmowanie się dokonania tak kategorycznej oceny w krótkim komentarzy wydaje mi się aroganckie.

      Usuń
    3. a moze ktos kto stwierdza, ze sztuki wspolczesnej czyli XX wieku generalnie nie lubi, z naciskiem na druga polowe, juz dawno dokonal dokladnej analizy? moze nawet ma wyksztalcenie ktore pozwala mu takie opinie przedstawiac? dzisas. Mamy ksiazki w tych komentarzach pisac?

      Usuń
    4. No dobrze, możesz na podstawie swojej analizy mieć taką opinię i możesz ją tutaj przedstawić jak najbardziej, chociaż ja tej twojej dogłębnej analizy nie poznałam, więc jak mam z nią polemizować? A jeśli mam z nią nie polemizować, to po co ją tutaj przedstawiasz? Zwłaszcza, że ma się nijak do tego, co przedstawiłam w poście, bo nie pisałam w nich o ludziach, którzy mają swoją wyrobioną opinię na temat sztuki dwudziestego wieku.

      Usuń
    5. nie oczekuje polemiki, wyrazam opinie :) fanatyzm w kazda strone jest zly, warto to pamietac ;)

      Usuń
    6. poza tym na temat gustow chyba nie mozna polemizowac? to tak jakby probowac przedsatwic wyzszoc lodow czekoladowych nad waniliowymi ;p

      Usuń
    7. Polemika nad warsztatem i jakością sztuki wydaje mi się mimo wszystko dużo bardziej konkretna niż dyskusja na temat smaku lodów.

      Usuń
  8. poczucie humoru nie jest modne.
    Ja tylko mowie, ze mi sie to nie podoba :) nie odbieram nikomu warsztatu i talentu i nie uwazam, ze umialabym malowac jak Pollock czy Rothko czy ktokolwiek inny.

    OdpowiedzUsuń
  9. ja tam uważam, że każda epoka ma swojego rodzaju sztukę. w baroku była przesycona, tak np później impresjonizm był, że tak powiem "punktowy". ci z baroku pewnie by się za głowę złapali: co to wgl w tym impresjonizmie, chyba ich głowa boli?! albo groteska... niemniej jednak tam jakieś kwadraty, też mają coś w sobie na pewno. nie zmienia to jednak faktu, że - jak się mi wydaje, skoro nie mają owe kwadraty głębszego przesłania, tj mówisz, to narysowałby pewnie każdy. w sumie trudno stwierdzić jak to jest z tą sztuką :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "...tak np później impresjonizm był, że tak powiem "punktowy". ci z baroku pewnie by się za głowę złapali: co to wgl w tym impresjonizmie, chyba ich głowa boli?!"
      MINDFUCK

      Usuń
  10. Wybacz, ale zgadzam się ze stwierdzeniem, że w przedszkolu każdy malował tak jak Pollock czy inny artysta za dychę. Nie rozumiem dzisiejszego onanizowania się do czegoś, co zawsze było kiczem i kiczem pozostanie. Każdy, kto uważa, że to jest sztuka, powinien skontaktować się ze specjalistą, bo ewidentnie w dzieciństwie za wiele razy przywalił głową w coś twardego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. „Kicz pełni przede wszystkim funkcję dostarczania przyjemności czy też raczej spontaniczności w odczuwaniu przyjemności. Kicz umożliwia wykorzystanie umiejętności rzemieślniczych, ogólnie biorąc prowadzi do przekształcenia sztuki zbuntowanej, włączenia jej w komfort i wygodę życia codziennego. Kicz to wielkie zwycięstwo talentu nad geniuszem”
      MOLES A., Kicz, czyli sztuka szczęścia, 1978

      Nazywasz prace Pollocka kiczem i krytykujesz je za to, że kiczem nie są. o.O

      Usuń
  11. Ja tam uważam, że kultura XXI wieku jest rzeczą okropną. Cofamy się do poziomu średniowiecznej ciemnoty, gdzie podjęcie jakiejś dyskusji równe jest buntowi przeciw prawdzie i racji większości. Niewiele ludzi chce dyskutować, bo nie oszukujmy się- wypowiadając się na temat, na który nie mamy pojęcia ciężko podpierać swoją opinię jakąś normalną argumentacją.
    Jestem też przekonana, że nikt, kto w przeciągu ostatnich paru lat nie był ani razu w galerii sztuki na wystawie jakiegoś współczesnego artysty nie ma pojęcia o sztuce współczesnej. Tej faktycznie obecnej, kształtującej się.
    Nie wspominając już o tym, że są ludzie niewrażliwi jak kawałek drewna. Bronią sztuki "tej wcześniejszej" bo jest ładna, estetyczna i często dla nich prosta w odbiorze. Lubią obrazy, w których widać pracę, bo ilością spędzonego czasu liczą wartość dzieła.
    Nie mówię, że nie ma niewypałów jak na przykład polska sztuka krytyczna lat 90. Albo prace, które poza łamaniem tabu nic ze sobą nie niosą. Mamy teraz problem przerostu formy(paskudnej z resztą) nad treścią, której po prostu czasem nie ma. Ale wtedy nie ma sztuki. Za dużo jest lansu i tworzących dla pieniędzy, ale tak było zawsze. Teraz historia zapomniała tych pseudoartystów sprzed setek lat i za paręset lat tak też się stanie z obecnymi.
    Na koniec: każdy kto twierdzi, że potrafiłby malować jak np. Pollock, albo Kandinsky, chociaż o sztuce wie tyle co z lekcji wosu, niech wie, że brzmi jak człowiek, który na koncercie fortepianowym stwierdziłby, że to gówno, a nie artyzm bo patrzeć na kartkę i naciskać klawisze to i on potrafi bo miał organki jak był mały, więc to w sumie to samo tylko większe.

    OdpowiedzUsuń
  12. @up Raczysz chyba żartować... Dobra gra na fortepianie wymaga pracy, malowanie kiczu nie. Znam artystów, którzy potrafią wyrobić normę 3-4 obrazów dziennie i je sprzedać. Współczesna sztuka jest do tego stopnia komercyjna, że znaleźć coś wartego czasu i pieniędzy jest bardzo trudno. Abstrahując, osobiście zajmuję się fotografią i przeglądam regularnie nowości wydawnicze - czy to albumy, czy czasopisma. Tendencja jest identyczna, 90% zdjęć to dno, ale można na nich zarobić, więc się drukuje. Ja nie przetrawię kiczu i braku profesjonalizmu w podejściu do dzieła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. From @up: Ależ zgadzam się w stu procentach! Kicz nie wymaga pracy. Wyrabianie normy 3-4 obrazów dziennie i sprzedawanie ich nie jest sztuką. To masowa produkcja nastawiona na zysk. Nie ma czegoś takiego jak sztuka komercyjna. Dla mnie to się wyklucza. 90% tego co się wydaje/sprzedaje to dno. Dzieje się tak dlatego, że ludzie nie potrafią bronić swojej pracy. Wycofują się z podkulonym ogonem, bo nie są pewni tego co robią. Nie mają założeń ideowych.
      Pytam w taki razie: Wspomniany kicz to twoim zdaniem Kandinsky? Oskarżasz go o brak profesjonalizmu?

      Usuń
    2. Nie oskarżam Kandinsky'ego o brak profesjonalizmu, Pollocka zdecydowanie tak.

      Usuń
    3. Nie będę zgrywać eksperta, bo o Pollocku dużo nie wiem, ale sprowokowałeś/aś mnie do dokształcenia się i mam zamiar poczytać, może obejrzeć film i się zastanowić co sama o nim myślę. Na pewno wypracował coś na owe czasy nowego w dodatku przemyślanego wbrew pozorom. Miał jakąś swoją wizję, założenia... Unikatowość miała tu duże znaczenie. Zależy też jak definiujemy profesjonalizm. W każdym razie nie będę głupio obstawać przy Pollocku, "bo tak".

      Usuń
    4. "Nie znam się to się wypowiem"

      Usuń
  13. Doceniam artystów którzy naginają rzeczywistość świadomie, umiejąc te rzeczywistość najpierw prawidłowo odwzorować - ale abstrakcyjne plamy mające nawet takich autorów do mnie kompletnie nie docierają.

    OdpowiedzUsuń
  14. Czy skoro zupelnie mnie nie rusza kilka kolorowych plam, czarny kwadrat na bialym tle, zapakowane w puszki fekalia, czy publiczne obieranie ziemniakow, to juz jestem filistrem?

    ps. Jako, ze jestem zdecydowanie bardziej 'czytaczem' niz 'ogladaczem' pozwole sobie jako wtret do dyskusli polecic dwa opowiadania Konrada Lewandowskiego 'Pacykarz' i 'Synara'.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja byłam picassssssoooo. Moi dziadkowie co prawda nie docenili sztuki rysowania po śnieżnobiałej ścianie od razu po malowaniu, i skutecznie wybili mi to z głowy. A mogłam być sławna ;) Teraz nic tylko podziwiać innych.
    Chociaż.. teraz mogłabym się godzinami wpatrywać w te kwadraty i nijak nie zrozumiem co to znaczy. Ale ponoć sztuki nie trzeba rozumieć, ją trzeba czuć!
    Miłego dnia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://uploads2.wikipaintings.org/images/pablo-picasso/mother-and-child-study-1904.jpg
      http://talkandpolitics.files.wordpress.com/2011/10/maninaberetfeat.jpg
      http://4.bp.blogspot.com/_ZF2TvtdrnP0/TSo6WsUZIFI/AAAAAAAAAj0/N0KcjE5hEzU/s640/Ciencia+y+Caridad.+-+1897jpg.jpg
      prace Picassa, dwie ostatnie zrobił, jak był jeszcze nastolatkiem
      ALE HEJ, NIE ZNAM SIĘ, TO SIĘ WYPOWIEM

      Usuń
  16. kiedyś miałam ochotę poukręcać łepetynki wszystkim, którzy mówili "ja też bym tak potrafił". jednak awansowałam na wyższy poziom zblazowania i znieczulicy na głupotę, więc pytam tylko "to czemu tak nie robisz?" ;)

    p.s. kocioł genialny
    pzdr
    Krupczatka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "to czemu tak nie robisz ?"
      - ponieważ szkoda mi czasu i pieniędzy na taki badziew. Raz- trzeba kupić materiały, dwa - przynajmniej godzine zmarnowac na wylewanie farby. Później dochodzi jeszcze sprzątanie i mycie. A efekt? Plamy na płótnie. Ani to powiesić na ścianie bo szkaradne, ani sprzedać bo kto o zdrowych zmysłach kupiłby takie coś? Taki np. Pollock ( jakbym był alkoholikiem to też nie potrafiłbym dobrze malować bo do pędzla potrzeba mocnej ręki)- ludzie się nim jarali i kupowali te czasami astronomicznie drogie maziaje żeby pokazać - jestem snobem, stać mnie na to, na sztuce sie ni cholery nie znam, ale jakiś ktoś tam powiedział że to na topie jest i drogie to musiałem się popisać. I nie rozumiem zupełnie spuszczania się nad "artystami", którzy np. klepią biede, nie mają za co rodziny utrzymać, a czasami umierają w nędzy, ale są TRUE bo się nie sprzedali. A autorka bloga jest upartą fanatyczką odnośnie "sztuki". A - i jeszcze jedno - sprzedała się. Shame on you.

      Usuń
  17. Zawsze myślałem, że wszystkie napisy w piekle dla grafików sporządzone są Comic Sansem?

    OdpowiedzUsuń
  18. diablica ma śliczne różki

    OdpowiedzUsuń
  19. Komentarz pod rysunkiem w 100% trafny....

    OdpowiedzUsuń
  20. Gdzie w takim razie ląduja graficy od najgorszych okładek? Aż boję się sobie wyobrazić.
    No i błagam, Pollock zmarł w 56. Mamy 2013. O jak bardzo współczesnej sztuce mówimy?;)

    Pozdrawiam
    dziewczyna z gminu

    OdpowiedzUsuń
  21. Jestem pod wrażeniem! Udało Ci się wywołać już drugiego flame wara na swoim blogu :)
    Jestem noobem-amatorką i też się wypowiem. Właśnie sobie wygóglowałam Pollocka i lol... ja bym tak CHCIAŁA umieć. Mnie zainspirował i zmotywował, a chyba o to chodzi w sztuce?
    A najbardziej podobają mi się komentarze ludzi, którzy chcą zabrzmieć mądrze i cynicznie, a piszą z ortografami.
    Z innej beczki - a udało Ci się zdobyć popularność tymi fanartami? Walczę teraz niczym Don Kichot o trochę uwagi w internetach. Niby wiem, jak to się robi, ale idzie mi bardzo opornie. Nie dojrzałam jeszcze do tego, żeby uznać, że może jestem kiepska albo przeciętna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej podobają mi się komentarze "grammar nazi" którzy chcą zabrzmieć mądrze i cynicznie

      Usuń
    2. :)
      Prawdę mówiąc nie chciałam zabrzmieć jak napuszony "grammar nazi", ale komentarze z błędami naprawdę mnie denerwują. Może jestem nadwrażliwa.

      Usuń
    3. Ależ ja się za poprawianie mnie wcale nie obrażam, jestem wdzięczna wręcz, bo mam głęboką świadomość swojego wtórnego analfabetyzmu ;)

      Usuń
  22. Nie działa mi funkcja "odpowiedz" więc zwrócę się do Ciebie tutaj, motykoogrodnika:

    Z tymi fanartami to prawda, swego czasu robiłam różne szybkie szkice, głównie z księżniczkami Disneya i każdy szybko robił się bardzo popularny, ale po czasie stwierdziłam, że się ich wstydzę i usunęłam je z galerii. Ciągle jeszcze gdzieś tam latają po tumblrach.

    Popularność w sieci na poziomie obecnym zyskałam głównie dzięki współpracy z Kobietą-Ślimakiem.

    OdpowiedzUsuń
  23. Widziałam jego obrazy, byłam w Galerii Sztuki Współczesnej w Pompidou i ....trafię do graficznego piekła

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie rozumiem tej sztuki :) Preferuje sztukę z Musée d'Orsay, nie tylko sztuka ale i historia(historia to bardziej mnie kręci)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swój gust, wiadomo. Polecam zatem Galerię Uffizich we Florencji.

      Usuń
  25. Nie trawię tak zwanej "sztuki" współczesnej.
    Howgh.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi to nie przeszkadza. Ale potrafisz wymienić jakichś artystów współczesnych, kilka z ich dzieł i co Ci się konkretnie w nich nie podoba?

      Usuń
  26. Do mnie abstrakcyjne plamy nie przemawiają zupełnie. Nie podoba mi się jednak twierdzenie, że jak ktoś "czuje" np. impresjonistów czy inne damy z gryzoniami, a od współczesnej sztuki go odrzuca to od razu jest matoł i ignorant.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sztuka współczesna to nie tylko abstrakcja.

      A komiks nie jest o ludziach, którym się dzieła sztuki współczesnej nie podobają, tylko tych, którzy twierdzą, że potrafią tak samo.

      Usuń
  27. Kiciputku, ale jeśli się kompletnie nie rozumie sztuki współczesnej, a swoją pracę zamierza związać ze sztuką to źle, nie? .__. Ewentualnie gdzie jej dobra znajomość nie byłaby wymagana, jeśli wiesz? Byłam w Polsce w paru galeriach sztuki współczesnej i wyszłam tylko z mętlikiem w głowie, nie zrozumiałam ani mi się nie spodobało nic...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście nikt nie będzie od Ciebie wymagał, żebyś ten rodzaj sztuki polubiła, to jest kwestia indywidualna. Ale oczywiście znajomość historii sztuki, jej nurtów i przyczyn jej powstania jest pewnym bazowym poziomem wiedzy, który pomaga swobodnie poruszać się w tej branży. Wypada rozumieć pewne zależności, konteksty, odniesienia. Wielu artystów posługuje się artystycznym cytatem w swoich pracach i bez znajomości sztandarowych twórców swoich nurtów, takie prace mogą być trudne do odczytania. A może po zapoznaniu się z założeniami sztuki współczesnej, z jej genezą i kontekstami, Twój mętlik w głowie rozjaśni się i może dostrzeżesz w niej coś, czego wcześniej nie dostrzegałaś?

      Oczywiście nie zakładam z góry, że tak się stanie, to tylko ewentualność. Zresztą, wiedza o sztuce to tak, jak wiedza o historii w ogóle - mogą być okresy w historii, które Ci się nie podobają, ale tak czy inaczej, trzeba je znać, żeby mieć prawidłowy ogląd całości i móc poprawnie interpretować fakty i zdarzenia.

      Oczywiście realia rynku są takie, że pracując np. jako concept artist, albo grafik reklamowy nie musisz przechodzić testu ze znajomości historii sztuki, ale w wielu zawodach tego typu pracodawcy wymagają ukończenia artystycznych studiów wyższych, gdzie historia sztuki jest w stałym programie. Chociaż znając życie w tej branży i tak skończysz jako freelancer i nie będziesz się musiała tym przejmować ;)

      Usuń
    2. okok dziękuję bardzo za rozwiniętą odpowiedź :3

      Usuń
  28. Niby prawda, niby fajnie ale... przede wszystkim to jak popatrzeć na rysunki dzieci przedszkolnych to jednak wiele z nich NAPRAWDĘ maluje jak Pollock czy Malewicz (no ale są tylko dziećmi).
    Co więcej drażni mnie niezwykle mentalne spuszczanie się nad Pollockiem, przy jednoczesnym rzucaniu się na np. Michała Świdra. I nie twierdzę, że Pollock nie miał warsztatu - być może miał. Szkoda tylko, że na jego obrazach tego warsztatu ani widu, a u Świdra wręcz przeciwnie.
    Na koniec zaś polecam esej W. Łysiaka o Picassie, gdzie niestety ale z grubsza zgadza się z postawionymi tym "popicassowym" artystom zarzutami. Można Łysiaka lubić albo nie, ale zarzucać mu niedojrzałości, niewiedzy i braku gustu to już chyba niekoniecznie.

    OdpowiedzUsuń
  29. http://www.buzzfeed.com/jenlewis/quiz-can-you-tell-the-difference-between-modern-art-and-art To dla Ciebie, mi się z trudem udało 5/11, nic ze sztuką nie mam wspólnego, po za tym, że dziewczyny czasem o mnie mówią, że jestem fajna sztuka. A Tobie jak poszło?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyliłam się w jednym. Czego to ma dowodzić?

      Usuń
  30. Nie ukrywam, że o sztuce wiem tyle, co przeciętny człowiek (no, może 10% więcej;), więc trudno by mi było wypowiedzieć się merytorycznie. Pollock? Kojarzę tylko niejasno nazwisko i styl;) Mogę więc tylko stwierdzić, że część z tego, co określa się pojemnym mianem "sztuka współczesna" (celuje tu zwłaszcza branża zwana "instalacjami") nie podoba mi się, bo ja niestety nie widzę tu ani warsztatu, ani przekazu ani emocji. Dodatkowo często wygląda to tak, jakby ktoś w ogóle nie przyłożył się do pracy. Ot, wsadzić gó**no do słoika i zachwycajcie się, widzowie. Jakieś minimum powinno być. Nie twierdzę, że obraz, który był malowany pół roku ma większą wartość niż akwarelka, którą ktoś machnął w pół godziny (zwłaszcza, że do tak szybkiej pracy trzeba już być biegłym), ale wspomniane przysłowiowe gó**no to już przesada.
    Niemniej jednak sądzę, że to nie tak, iż sztuka nagle stała się "gorsza". Raczej poszybowała w kosmos, oddaliła się od społeczeństwa. Zwykli ludzie już jej nie rozumieją, nie wiedzą, o co chodzi artyście. A to chyba niedobrze, prawda? Zwykle bywało tak, że obraz czy rzeźba miały nieść sobą jakieś idee czy emocje. A teraz typowy szary człowiek patrzy na te obiekty artystyczne i nie wie, "osochozi". Często jest polaryzacja na zasadzie: tu jelenie na rykowisku, tam gó**no w słoiku, przyklejone na krzyżu genitalia i nie dziwię się, że temat sztuki jest odbierany z mieszanymi uczuciami. Więc cały przekaz ogranicza się nierzadko tylko do "obrazy uczuć religijnych", a to trochę gimnazjalne (jestem ateistką, więc mnie takie posunięcia nie obrażają, najwyżej czuję niesmak, jak ktoś przegina) - "zobacz, zobacz, obrażam twojego Jezusa, zauważ mnie, hej!".
    Taki przysłowiowy "Czarny kwadrat na białym tle" czy jakieś bohomazy są odbierane przez "głupich, nieznajoncych sie na prawdziwej sztuce gupków" jako kpina z nich. "Nie chce mi się malować prawdziwego obrazu, to se machnę kwadrat albo wywalę wiaderko farby, a motłoch niech podziwia". Nikt nie lubi być lekceważony.

    Obejrzałam zaprezentowane w dyskusji linki do obrazów i - nie, nie potrafiłabym tak realistycznie malować, ale wspomniane bezładne mazy jest w stanie stworzyć każdy człowiek (zwierzę też - słonie umieją całkiem nieźle machać pędzlem!;). Tak więc zachwycanie się mazami jest dla mnie niepojęte, ale obstawanie przy nazywaniu artysty pacykarzem, jeśli poza tym posiada rzeczywiste zdolności, to też nie fair. Lepiej chyba oceniać produkty, a nie osoby - o! Bo potem robi się z tego dziwny kult jednostki, a czyż to nie tylko Dzieło powinno się liczyć?

    OdpowiedzUsuń